Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Black Shadow

Baccano!

Recommended Posts

Baccano!
?????!

Baccano_baje_pl_2.jpg

Producent
Aniplex, Brains Base, FUNimation Entertainment

Gatunek
Action, Supernatural, Seinen

Fabuła

Akcja toczy się głównie w latach 30. XX wieku w Ameryce... Transkontynentalny pociąg Flying Pussyfoot wyrusza w sławną podróż zostawiając za sobą sznur krwi i trupów. W Nowym Jorku niejaki Szilard wraz z pomocnicą Ennis szuka pozostałych butelek eliksiru nieśmiertelności. W tle zatargi mafii a to wszystko cofa się jeszcze do 1711 roku, na pokład statku Advena Avis. Trzynasto-odcinkowa seria plus trzy OVA połączą wszystko w jedną całość dając widzom jedną z fajniejszych a na pewno świetnie poprowadzonych fabuł w ostatnich latach IMO ;]

Kolejne po DRRR!!! anime oparte na light novels a co więcej najpewniej dziejące się w tym samym uniwersum (żeby wspomnieć o

cameo apperance Issaca i Mirii podczas pierwszego spotkania Dollarsów w Ikebukuro

... choć to taki easter egg bardziej był ;P i od razu przyznaję, że to najpierw Aiden mi o tym rzekł za co dzięki ^^). Po obejrzeniu pierwszego odcinka najpewniej po głowie kręcić się będzie wam jedna myśl - ale o co tutaj do licha chodzi? Przynajmniej tak obstawiam, bo początek serii służy wyśmienicie jako zakąska przed głównym daniem pokazując wyrwane z chronologii urywki historii rzucające widza po miejscach i czasie do woli ;] Dopiero wraz z postępem serii puzzle zaczynają wskakiwać na swoje miejsce i można podejrzewać "co, kto, gdzie i z kim oraz dlaczego" niemniej kilka patentów mnie zaskoczyło głównie przez to w jakiej kolejności zostały pokazane - jak chociażby to, że

Firo "zjadł" Szilarda

, jak

cała mafijna ekipa oraz Issac z Mirią zostali nieśmiertelnymi

(;D) itd. Od strony technicznej nie mam do czego się przyczepić... IMO kreska nie spadała poniżej pewnego poziomu. To samo mogę powiedzieć o ścieżce dźwiękowej na czele z bardzo dynamicznym openingiem, który pasuje do znaczenia tytułu anime :=) Kolejny mega plus to galeria postaci. Rany... kogo tu nie mamy. I co najlepsze - ciężko w ogóle wskazać jedną postać wiodącą w tej przygodzie, bo na przestrzeni serii większość z nich otrzymała swoje pięć minut. Najbardziej jajcarska oraz lekko tępa para złodziei? Jest. Sadystyczny zabójca na usługach mafii? Jest. Jeszcze WIĘKSZY sadysta kąpiący się w krwi ofiar (tak, mówię tu o

Vino, który jest koksem jakich mało... nie jest nieśmiertelnym a mimo wszystko NIKT przez całą serię go NIE drasnął

)? Oczywiście, że jest ;] Oprócz tego mafijna ferajna, jeszcze inni złodzieje itd. Z trzy-odcinkowej serii OVA warto wspomnieć Grahama Spectera. To też jest niezły delikwent. Ogółem serię uważam za świetną i spokojnie daję jej 9/10 a poza tym jestem niesamowicie zdziwiony, że do tej pory nie było tematu o tym zacnym anime :D

Link to comment
Share on other sites

Obejrzałem już jakiś czas temu i seria rzeczywiście wymiata. To czego zawsze szukam w książkach, filmach, serialach czy anime to ciekawa historia... I naprawdę ciężko mi wymyślić tytuły, które miałyby równie ciekawą, a przede wszystkim w tak dobry sposób opowiedzianą historię. Ponadto historii towarzyszą fenomenalne postacie. Każda jedna jest niesamowita, dopracowana, wyrazista... i każdego da się lubić, nawet jeśli jednego pana to ja akurat lubię nienawidzić i pewnie nie jestem odosobniony. Nie ma nic bardziej zabójczego dla fabuły niż gry jej bohaterowie są widzowi obojętni, ale tu naprawdę nie ma o tym mowy.

Mam tylko jedną uwagę, coś co na tyle zepsuło mi radość z oglądania, że nie mogę powiedzieć, że Baccano! jest doskonałe. Może powiecie, że się czepiam, ale... Isaac i Miria są dla mnie zbyt nierealistyczni. Irytuje mnie to tym bardziej, że dla mnie to główni bohaterowie i moja ulubiona dwójka w całym animcu. I nie zrozumcie mnie źle, jestem gotów przełknąć wiele, tak jeśli chodzi o akcję jak i o bohaterów. Co więcej jestem w stanie zaakceptować, że Goury Gabriev jest głupszy od połowy cegły, a jego koleżanka Lina rzuca czary zdolne zniszczyć cały świat. Nie przeszkadza mi to, bo jest to dopuszczalne w danym settingu. W Baccano! setting jest inny - to wbrew pozorom dość brutalny świat gangsterki lat 30-tych z nadnaturalnymi elementami. Z psychopatami. Z rywalizacją rodzin mafijnych. Z tajemnicą liczącą sobie 300 lat. I ten setting niesamowicie mi się podoba. Problem w tym, że osoby tak bezdennie głupie (momentami) jak Isaac i Miria w tym świecie nie mają szansy przetrwać pięciu minut. Byłbym w stanie kupić tłumaczenie, że z premedytacją zachowują się jak idioci, żeby wyglądać na niegroźnych, ale... Oni naprawdę są idiotami. Idiotami, którzy w tym settingu i przy swoim modus operandi powinni byli dostać kulkę w łeb na długo przed początkiem serii. To jednak tylko niewielki minusik przy całym morzu plusów, bo jak już wspomniałem wcześniej te dwie postacie są moimi ulubionymi, za pozytywną energię jaką roztaczają wokół siebie ;) W nieco innym świecie działaliby jednak moim zdaniem jeszcze lepiej...

Link to comment
Share on other sites

@up

W Warszawie żeśmy trochę o tym gadali, ale po paru przemyśleniach doszedłem tak naprawdę do innego wniosku, ale o tym za chwilę ;) Ok, Issac i Miria to dosyć specyficzna para a ich głupota czasami działała mi na nerwy jednakże jako "comic relief" spisują się w swojej roli świetnie ;] Ok, jest też setting wojen mafijnych, krwawych porachunków, ale który dzięki jednej rzeczy traci w swojej dramaturgii -

nieśmiertelność

. Jak dla mnie to ten element można potraktować jako śmianie się Śmierci w twarz, bo nawet jak w jednej scenie

Firo i jego znajomy

oberwali chyba całym magazynkiem z Thompsona to parę sekund, wystarczyło się otrzepać i dalej działali :D Więc najogólniej rzecz ujmując IMO w pewnym sensie można potraktować nieśmiertelność jako "comic relief" w stronę Śmierci. A tak poza tym to kto do licha jest Goury Gabriev i jego znajoma Lina? :huh:

Link to comment
Share on other sites

Z jednej strony seria mnie rozczarowała, z drugiej zachwyciła. Zajawka nastroiła mnie na amerykańskiego noira w wydaniu japońskim. No niby było coś w ten deseń, ale jednak nie do końca. Kolega z kolei czarował prowadzeniem akcji jak u Tarantino. Niby też było, ale jednak także nie to, na co liczyłem.

Nie zmienia to jednak faktu, że seria całkiem niezła. Klimacik lat 30'stych mimo, że zabarwiony charakterystycznymi motywami japońskiej animacji, to wciąż całkiem przyjemny. Ogólnie świetna atmosfera gdy akcja trzyma się pociągu, którego nazwy pozwolę sobie nie wymieniać (fuj...). Jakoś tak słabiej poza.

Chyba za najlepszy element Baccano! trzeba by uznać bohaterów. To oczywiście moja prywatna opinia, ale żadna inna seria nie miała tylu bohaterów, których darzyłbym sympatią przy absolutnym braku postaci działających mi na nerwy. Wspomnieni przez kolegę powyżej Issac i Miria - jak oni mogą irytować, są przecież tak uroczo gamoniowaci xD - Jacuzzi, Nice, no i mój ulubieniec: Ladd, który faktycznie sprawia wrażenie gościa wyciągniętego z filmu Quentina Tarantino.

Poza tym, ciężko mi powiedzieć by jakieś elementy specjalnie się wyróżniały. Fabuła jest niezła, choć trochę irytuje mnie to "supernaturalne" podejście do tematu. Wolałbym jednak zwykłą gangsterską opowieść. Acz poza tym nie jest tragicznie, seria potrafi się obronić.

PS: Opeeeening! :icon_biggrin:

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...