Jump to content

Koyuki

Forumowicze
  • Content Count

    443
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

19 Neutralna

About Koyuki

  • Rank
    Człowiek
  • Birthday 11/24/1994

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Recent Profile Visitors

4,016 profile views
  1. Mnie bardziej boli, że jeszcze sporo poczekamy na script extender do specjalnej edycji (marzec lub później). Chociaż zmiany graficzne miłe i gra stabilniejsza, to wciąż zbyt mało żeby zachęcić mnie do ponownego zagrania bez ulubionych modów. W tym czasie ponownie zachęcam do zagrania w moda do zwykłego Skyrima, Enderal. Kompletnie przerabia grę i wprowadza nową fajną fabułę. Dopiero co zapowiedziano dodatek z nowym contentem i ukrytym zakończeniem. https://www.reddit.com/r/enderal/comments/5ipsd0/announcement_enderal_forgotten_stories_dlc/
  2. Gra ma się teraz bardzo dobrze, bo ANet od paru miesięcy wypuszcza regularnie duże patche z nowym contentem. Sam na początek polecam necro. To jedna z najłatwiejszych do ogarnięcia postaci. Jest jednak trochę nudny, więc poleciłbym zagrać czymś trudniejszym. Elementalist i Thief mają wysoki skillcap i bardzo aktywny styl gry, polecam zainteresować się którymś z nich.
  3. IMO Specjalną Edycję lepiej jest traktować jako darmowy update niż cokolwiek innego. Taki nadzwyczajnie duży, który jednak wymaga konwersji modów do nowej wersji, przez co w pełni będzie można się tym nacieszyć dopiero za miesiąc (sic!). Słowo remaster chyba dawno temu straciło znaczenie jak przeróżni twórcy zamiast robić coś nowego to tylko "odświeżali" (czyt. podbijali rozdzielczość) niekoniecznie-stare tytuły (The Last of Us hurr). Dziwię się, że tylu ludzi w sekcji komentarzy zgłasza jakieś problemy z działaniem gry gdy na ogół na stronach takich jak reddit SE jest chwalone za poprawy w tej kwestii. Ja sam nie doświadczyłem problemów, nawet na moim starzejącym się laptopie. Żeby jednak nie było, że problemów zupełnie brak - niektórzy gracze zwrócili uwagę na problemy z dźwiękiem w grze. Pliki dźwiękowe (poza głosami i muzyką) przeszły przez, jeśli to ująć jak odkrywca błędu, agresywną kompresję do formatu .xwm, co w normalnej sytuacji nie powinno być złe, ale Bethesda zrobiła to zwyczajnie zbyt mocno i jakość dźwięku znacznie oberwała. Prawdopodobnie niedopatrzenie (dość głupio, że coś takiego pominęli) i Beth ma wypuścić fixa w przyszłym tygodniu. Przynajmniej taka dobra sprawa, że wspomniane przeze mnie usprawnienia (szczególnie stabilność) sprawią, że gra będzie mogła wyglądać i działać lepiej niż kiedykolwiek, a możliwości moderów też będą większe. Niestety, dopiero za jakiś miesiąc lub dwa. Autorzy SKSE dopiero ogłosili początek prac nad nową wersją i nie mają pojęcia kiedy uda im się to skończyć.
  4. Specjalna edycja miała premierę wczoraj i jest darmowa dla wszystkich posiadaczy zwykłego Skyrima. To bardzo fajna sprawa i chwała Beth za to. Szkoda tylko, że trochę ten sukces wizerunkowy sobie popsuli sprawą wczesnych kopii recenzenckich. Skyrim SE ma wiele usprawnień graficznych, których można było nie dostrzec w trailerach i masywne usprawnienie stabilności gry, co powinno prowadzić do mniej CTD, szczególnie na zmodowanej grze. Powinno być równie lub bardziej stabilne co Fallout 4. Jeden z lubianych kanałów o modowaniu ma filmik na ten temat, ale wypiszę szybkie TL;DR. Dodam tylko, że pewnie można tego znaleźć nieco więcej. - Rain Occlusion - deszcz i śnieg nie padają przez dachy, wcześniej był do tego mod. Beth wprowadziła to dopiero w F4. - Woda - znacznie lepiej wygląda, płynie znacznie bardziej naturalnie. Myślę, że można sobie teraz odpuścić ściąganie moda. - Stabilność - gra będzie się crashowała znacznie rzadziej jeśli w ogóle i traci mniej fps w sytuacjach, które normalnie zmniejszyłyby wydajność gry czterokrotnie. - Naprawiono pewne bugi graficzne, ale Brodual konkretnie wspomina o bugu, w którym grze nie udaje się renderować kilku rzeczy naraz i przez to rzeczy jak góry w oddali "migały". - Można zabrać kapturek katowi w lochu w Helgen, podobnych ciekawostek może być więcej. - Oczywiście pamiętajmy o zmianach wspomnianych w samych trailerach - oświetlenie jest o niebo lepsze. Dajcie chwilę moderom na zrobienie czegoś pokroju True Storms (znakomity mod pogodowy do F4) i gra będzie wyglądała rewelacyjnie. Sprawa modów: Do nowej wersji trzeba prawie od nowa tworzyć SKSE, mały programik, który pozwalał bardziej skomplikowanym modom działać. Mody takie jak Sky UI mogą wciąż działać w Specjalnej Edycji, ale elementy wymagające SKSE (jak menu konfiguracji modów) już działać nie będą. Bethesda skontaktowała się z niektórymi znanymi moderami by przygotować jedne z popularniejszych modów na premierę SE, więc już teraz powinniście mieć dość duży wybór. Mody takie jak te od Chesko (m.in. Frostfall) są dostępne w wersjach bez SKSE, czyli przykładowo bez prostej konfiguracji w grze i dodatkowych elementów interfejsu, ale działają dobrze i to powinno starczyć. Wielu innych moderów bez dostępu do wczesnej wersji SE obiecali już dawno, że będą konwertować swoje mody do SE. Myślę, że wystarczy miesiąc lub dwa by móc zacząć się cieszyć SE w takim samym stopniu co zwykłym Skyrimem z modami. Inna dobra sprawa, Skyrim SE nie wpływa na zwykłego Skyrima, więc możecie mieć dwie różne wersje do paru różnych celów. Polecam właśnie teraz zainteresować się ogromną modyfikacją zmieniającą całego Skyrima - Enderal. Łatwo wam zabije czas w oczekiwaniu na nowe SKSE do Specjalnej Edycji, Enderal nie wymaga SE ani nawet dodatków! Enderal to kontynuacja innego bardzo dużego moda do Obliviona, Nehrim. Zmienia cały kontynent, całą fabułę, kilka ważnych mechanik gry i wprowadza wiele usprawnień graficznych. Nie wymaga modów żeby się z tym dobrze bawić, ale wciąż można wiele dzięki nim usprawnić (chociażby walkę instalując moda pokroju Wildcat). Historia jest świetna, smutna i ma dobre zakończenie. Twórcy moda obiecują dodatkowy content w przyszłości. Polecam bardzo, dopiero co ukończyłem i jestem zachwycony.
  5. To nie to, że nie ma tu ludzi grających w HotSa, bo pewnie jest ich wielu. Wiele tematów o aktywnych grach online od dawna nie miało nowych odpowiedzi, chociaż są tu ludzie grający w te gry. Tak po prostu jest na tym forum. To właściwie event na wzór diablowskiego Eternal Conflict i ma nazwę Machines of War. W sumie zabawne, że Blizz tak losowo wrzucił postać z Overwatcha do SC eventu, nawet jeśli tematycznie Zarya jest dość blisko SC. Do tego na Gamescomie pojawia się parę innych nowinek, których gracze mogą się doszukać na stoisku Blizza. Valla dostanie dużego reworka talentów, m.in. ult Rain of Vengeance będzie miał tylko jedną "falę", ale umiejętność będzie działała na systemie ładunków. Alarak IMO będzie fajnym asasynem. Żałosny wave clear, więc będzie opierał się na gankowaniu i mordowaniu. Wiele jego talentów odbierają mu obrażenia w zamian za inne bonusy, na 20. poziomie może mieć 2 ulty albo blinka z ogromnym zasięgiem i niskim cooldownem kosztem całego jego hp. Zarya wygląda na fajnego i mocnego wojownika. Mam też odwrotne wrażenia niż Aliven. Uważam, że comebacki są łatwiejsze w HotSie, a LoLa rzuciłem przez najnowsze idiotyczne pomysły Riotu na nowe postaci i reworki (Tahm Kench, Mordekaiser itp.). Tylko nie w quick matchach, bo uważam, że kompozycja drużyny nie powinna być tworzona przez matchmaking.
  6. @DuncunIdahho Nie mam pojęcia o co ci chodzi. Dostajemy dokładnie to czego się spodziewałem. Tj. jedno pełnoprawne rozszerzenie, jedno prawdopodobnie na miarę Dawnguarda (Nuka World). Samo Far Harbor jest warte tyle co wszystkie dodatki do trójki lub New Vegas (aye, tu przesadziłem nieco) razem wzięte, bo to w odróżnieniu od nich pełnoprawne rozszerzenie na wzór Shivering Isles lub dodatków do Wiedźmina. Nuka World wedle zapowiedzi dodaje nowy obszar do eksplorowania i nową frakcję, która też będzie miała wpływ na wygląd podstawowej gry. Aczkolwiek muszę zauważyć jeden błąd w swoim poprzednim poście. Point Lookout nie był dużym DLC. Na pewno nieco większym niż The Pitt lub Broken Steel, ale wciąż to małe.
  7. Różnica jest kosmetyczna dla klas opierających się na power, ale tylko tam zdobędziesz asc. biżuterię z najlepszymi statystykami dla condi klas (np. Reaper, Engineer, Burnzerker), healerów (np. Druid) i tych nastawionych na support/tankowanie (np. Scrapper, Chronomancer). Rajdy mają własną walutę, którą zdobywasz za wygrane walki lub przegrane jeśli dojdziesz do odpowiedniej fazy. Wydajesz u kupca za skrzynki ze zwykłym asc. sprzętem (broń i zbroja), a każda udana walka odblokowuje parę konkretnych przedmiotów w sklepie. Jest to m.in. wspomniana biżuteria, bronie z wyjątkowymi skórkami i miniatury. Czasem znajdzie się jakiś szczególnie dobry fant jak przykładowo przedmiot robiący portal na wzór mesmerowego portalu, ale ze znacznie dłuższym cooldownem. Problem z walutą jest tylko taki, że w tygodniu możesz ich zdobyć tylko 150, a ceny zwykłego sprzętu oscylują gdzieś tak między 200-300. Te wszystkie rzeczy ze sklepu można też wydropić z samej walki. Jest też zbiór różnych achievementów z dodatkowymi nagrodami jak np. ascended materiały. Do tego gwarantowany drop 2g, 1 egzotyczny przedmiot i kilka worków. Ogólnie to dobre nagrody i warto się nauczyć rajdować, ale do tego jest wymagana chęć, cierpliwość i ewentualnie gildia.
  8. @Kudzu Nieszczęśliwie sytuacja strażników się tylko pogorszyła w PvP, a w pozostałych trybach nic lub niewiele się zmieniło. W PvP obecnie jest meta, która faworyzuje profesje bogatymi w niszczenie lub odbijanie pocisków (przede wszystkim wojownik i elementalista), a strażnik na tym właściwie się opiera. Na wszelakich tier-listach znajdziesz go bardzo nisko lub najniżej. W WvW zdaje się być wciąż przydatny na czele zergów wspólnie z wojownikiem. W PvE w kwietniowym patchu dodano specjalną lokację z golemem, na którym można testować dps, dzięki czemu mamy niby-dokładne statystyki obrażeń robionych przez każdą profesję. Dragonhunter ma trzeci najwyższy dps w grze, chociaż wciąż mu daleko do Tempesta i Daredevila. Nie powinieneś mieć absolutnie żadnego problemu z szukaniem grupy na fractale, ale możesz mieć problemy z grupami na rajdy w LFG. Strażnik nie ma żadnego unikalnego utility pokroju sztandarów wojownika (jedynie perma-protection, dobre CC, reflecty i mały heal), więc trzeba znaleźć "tolerancyjną" grupę, która nie ograniczałaby się do wyłącznie meta-klas i tym podobnych bzdur - ludzie starają się min-maxować mimo że nie ma takiej potrzeby w większości walk. Jeśli chciałbyś rajdować jako strażnik, musiałbyś znaleźć sobie gildię. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że obecnie meta-guardian w walce może się ograniczać do spamowania 1 na młocie, bo w ten sposób zadaje największe obrażenia, leczy i utrzymuje protection na sojusznikach. Może coś się zmieni w lipcu. Jeśli chodzi o grind to wciąż trzeba mocno grindować żeby zdobyć legendarną broń (najdroższych części kolekcji nie da się normalnie farmić i ANet dopiero zaczyna coś z tym robić), ale jest znacznie łatwiej z ascended sprzętem. Zwiększono szansę na drop skrzynek z fractali, a można też w miarę łatwo i tanio zdobyć broń z kolekcji specjalizacji (np. asc. łuk dla Dragonhuntera) po zwiększeniu expa dostawanego na HoTowych mapach.
  9. Gracze nie odpłynęli, ale rzeczywiście trochę ucichło, a to zwyczajnie przez brak nowego większego contentu poza rajdami przez rok. GW2 ma się jednak dobrze według oficjalnych statystyk, więc źle na pewno nie jest. Poza tym nie naprawiają żadnych "drobnych rzeczy", tylko te największe. Poza tym nie wiem skąd te twoje "ostatnim tchnieniem przerzucili się na F2P", bo zrobili to, gdy hype na GW2 był największy od paru dobrych lat przy okazji premiery dodatku. Ze specjalizacjami to zupełna nowość w dodatku. Nie skopany pomysł, tylko dopiero to się pojawiło w grze i będzie rozbudowywane w przyszłości. Na razie robi to za poszerzenie rozwoju postaci i wciąż ma sens. W wyniku zmian w balansie w różnych patchach jest parę klas (Engineer, Thief, Ranger), które mogą sobie radzić dobrze nawet bez elitarnych specjalizacji.
  10. Odświeżam temat, bo zdaje się być na to dobra okazja. Już wcześniej chciałem. W kwietniu zmienił się człowiek przewodzący devami i zaszło kilka ważnych zmian w filozofii ANetu - zamiast Colina jest Mike O'brien (MO). Najważniejsze jest to, że od dłuższego czasu mniej zajmowano się nowym contentem, a bardziej naprawianiem systemów już obecnych w grze, byleby wszystko było jak najbardziej grywalne i nie zostawić niczego w złym stanie. Mniejsza zmiana to mniej zapowiadania wielkich rzeczy, a więcej ich dostarczania, dlatego jedyne co dostajemy przed dużymi patchami to małe teasery. Jeszcze w kwietniu ukazał się bardzo duży patch, który rzeczywiście naprawił wiele rzeczy i ożywił grę. W lipcu ma się okazać kolejny, już zaczynający Living World 3. Ponadto dodano już trzecie i ostatnie skrzydło pierwszego rajdu. Od kilku tygodni ukazują się mniejsze patche z nowymi eventami prowadzącymi do LW3. Z tych względów uważam, że warto wrócić do gry i przynajmniej dać jej szansę. Z dużych zmian: Kwietniowy patch pozmieniał sporo w HoTowych mapach dodając nowe eventy i zmieniając strukturę nagród by bieganie solo opłacało się znacznie bardziej niż wcześniej. Co jest wspólne dla zmian na wszystkich mapach to więcej kluczy za eventy do skrzyń, brak "partycypacji" poza końcowymi meta-eventami, veteran lub elite moby częściej niż champy na zwykłych eventach, dzienne osiągnięcia i więcej lootu/doświadczenia. HoTowe masterki wypełnia się znacznie szybciej niż wcześniej, więc nie jest to już taki czasochłonny grind jak wcześniej. Dzienne osiągnięcia teraz dają też złoto. Dungi znów dają złoto. Fractale dostały zupełnie nowe dzienne osiągnięcia, które zmuszają do robienia innych fraków niż Swamp, a za tym też idą zmiany w samych lokacjach i przeciwnikach. Cliffside, bodaj najbardziej rakowy ze wszystkich, dostał masywnego reworka i jest teraz rewelacyjnym fractalem - reszta ma również dostać większe lub mniejsze zmiany, a latem może się pojawić nowy fractal. Zwiększona szansa na drop ascended sprzętu i kilka innych nowych przedmiotów wypadających ze skrzyń. Wreszcie można zdobyć legendarny plecak Ad Infinitum. A propo legendy, pojawił się też legendarny krótki łuk. WvW dostało masywnego reworka wskrzeszającego tryb, a ANet od patcha jeszcze robi ankiety, w których sami gracze mogą wybrać jakie jeszcze pomysły będą wykorzystane lub które zmiany będą miały priorytet. PvP natomiast dorobiło się reworka dwóch map - Skyhammer i Spirit Watch są teraz równie grywalnymi mapami co reszta. Nie znam się na tym za bardzo, ale może spróbuję, balans klas nie zmienił się znacznie poza dwoma klasami - Złodziej wrócił do mety, a Wojownik wszedł na szczyt wszelakich tier-list. Od stycznia jedyny nowy content to 2 skrzydła rajdu, Cliffside i kilka nowych eventów prowadzących do LW3. Wszystko to jest ciekawe i rewelacyjne, ale to zbyt mało by zadowolić większość graczy, więc ludzie ogólnie teraz narzekają na brak nowego contentu. Ten nadzejdzie dopiero po zakończeniu sezonu PvP, czyli gdzieś po bodaj 12 Lipca.
  11. @aliven Nieszczęśliwie pare z tych grafomańskich wynaturzeń (nie zgadzam się z tym określeniem, ale polskie tłumaczenia czasem rzeczywiście tak wyglądają) jest wymaganych do poznania pełnej właściwej historii Warcrafta. Nie znajdziesz w grze żadnego uzupełnienia dla graczy, którzy nie czytali najnowszej Kroniki lub serii zaczynającej się od Rise of the Horde. Nie dowiesz się jak właściwie zaczyna się WoD bez przeczytania War Crimes. Najnowszy Illidan natomiast naprawia The Burning Crusade. To w sumie jedna z wad dzisiejszego WoWa - nieco zbyt dużo Blizz wsadza w książki bez żadnego wyjaśnienia w grze. Z tego co pamiętam to nawet planowali książkę wprowadzającą w Legion, ale szczęśliwie z tego zrezygnowali.
  12. Warlords of Draenor był rewelacyjnym dodatkiem przez pierwszy miesiąc, bo znacznie poprawił się w kwestiach levelingu, sposobu opowiadania historii, dungeonów i rajdów, było co robić. Garnizon też był na początku całkiem niezłym pomysłem. Problemy zaczynały się w end-game, gdy już nie miałeś więcej questów, a średni poziom twojego sprzętu przekroczył 630. Większość problemów dotyczy głównie weteranów. Jako świeży gracz, szczególnie gdy najnowszy dodatek jest na horyzoncie, nie powinieneś mieć większych problemów. Leveling jest dobry, świat jest piękny i wypełniony masą fajnych skarbów, ale za każdym razem leveling wygląda mniej-więcej tak samo i rzadko kiedy możesz zdecydować jakie obszary chciałbyś robić, a które nie. To z rajdami najmocniejszy aspekt dodatku. Blizz wspiął się na wyżyny jeśli chodzi o sposób przedstawiania historii, ale ta szybko stała się zwyczajnie absurdalna i niekompletna. Podróż w czasie nigdy nie jest prostym tematem, a Blizz użył jej lekkomyślnie, "bo brzmiało to dobrze". Jeden tweet wywołał ogromną gównoburzę, bo zmieniał całkowicie postrzeganie paru kluczowych postaci w uniwersum i wywoływał kolejne problemy z Blizzową wersją podróży w czasie. Okładkowy Grommash Hellscream miał rozczarowujący wątek i nie był nawet w połowie tak ważny jak rzeczywisty główny zły, Gul'dan. Fani spekulują, że WoD istnieje tylko po to by przywrócić Gul'dana do życia (ginie w W3). Garnizon to spartaczona egzekucja dobrego pomysłu, bo w istocie jest miejscem, gdzie możesz robić dosłownie wszystko co ważne w tym dodatku poza rajdami. Możesz tam zbierać materiały, ćwiczyć pety, craftować sprzęt, łowić ryby, ćwiczyć na manekinach, od czasu do czasu przyjmować jakiś dzienny quest (jedyne dzienne questy w WoD wymagają zabicia konkretnych bossów w rajdach lub dungach albo to nudny grind w określonej lokacji, więc to nie pomaga) i to wszystko w twojej własnej odizolowanej lokacji. WoD nie wprowadził żadnych miast żeby ludzie mogli się socjalizować. Co gorsza, garnizon zajmuje cię tzw. misjami, na które wysyłasz towarzyszy - w istocie jest to niemalże facebookowe klikadło, dla którego logujesz się co godzinę lub parę żeby odebrać loot i wysłać kolejnych towarzyszy na kolejne misje, co jest nie do zniesienia bez addonu modyfikującego i automatyzującego interfejs. Misje rozwaliły ekonomię, wytrwali dziennie zarabiają na tym tysiące. Sumując, większość swojego czasu w grze jako weteran spędzasz głównie w garnizonie. W samotności. Co z pozostałym czasem? Dungi są dobre, mają fajny design, fajnych bossów, ale nie były warte wysiłku z powodu słabych nagród. Po wbiciu maksymalnego poziomu wbijałeś do nich raptem parę razy i szybko przechodziłeś do LFR by już więcej dungów nie odwiedzać. Na dodatek stały się przeraźliwie łatwe i ze wszystkich dodatków to WoD wprowadził ich najmniej. Blizzard naprawił dungi pół roku później. Rajdy w WoD to jedne z najlepszych w grze, ale to też był jedyny dobry end-game'owy content, więc po paru miesiącach ludziom chciało się nimi rzygać. Najgorsze jednak było to, że taka sytuacja utrzymywała się przez bodaj 6 miesięcy. Nowego contentu nie było prawie żadnego. Gracze PvP nie mieli żadnych nowych map i jedną specjalną strefę zwaną Ashran, ale była powszechnie znienawidzona, a kolejne aktualizacje jedynie czyniły ją gorszą. Gracze PvE dostali nowy rajd miesiąc lub 2 po premierze i do kolejnego czekali kolejne 4-5 miesięcy. Szczęśliwie ten jeden duży patch wprowadził trochę rzeczy, dla których warto już było opuścić garnizon chociaż na chwilę, zupełnie nowy obszar, wiele nowych questów, nowy rajd, naprawione dungi i lepsze dzienne questy, ale garnizon wciąż istniał, PvE end-game wciąż kręcił się głównie wokół rajdów, a Ashran zostało jedynie nieznacznie usprawnione. Ponadto było kilka dram związanych z umieszczaniem nowych fajnych wierzchowców w płatnym sklepie i integracją z twitterem. Ogólnie WoD po patchu 6.2 był znośny, ale tym razem na nowy content czekasz półtora roku. Totalny hejt na WoD nie jest zawsze uzasadniony, bo w tej chwili pewni gracze są zwyczajnie rozgoryczeni i nie zauważają, że jednak ten dodatek coś tam dobrze zrobił, ale to wciąż jest najgorszy i najbardziej rozczarowujący dodatek do WoWa. Legion może być zupełnym przeciwieństwem (ba, beta jest znakomita i ludzie nie mają żadnych problemów z grą poza może balansem i mechaniką konkretnych klas, nawet zapowiedź w CDA była pozytywna), ale po takim wybryku Blizzarda gracze stali się nieufni.
  13. Aye aye. Sama gra może nieco wprowadzać teraz w błąd, ponieważ do 60. poziomu jesteś w Azeroth po Kataklizmie, tj. trzeci dodatek. Po tym poziomie lecisz w przeszłość do poprzednich dodatków gdy taki Garrosh jeszcze nie był wodzem Hordy. Miej to na uwadze jak będziesz grał. Największymi skarbnicami wiedzy o uniwersum Warcrafta będą strona Wowpedia (aktywnie aktualizowana) i książka World of Warcraft: Chronicle, która nieszczęśliwie zdaje się nie mieć polskiego wydania. Chronicle opisuje wszystkie ważne wydarzenia od początku świata aż do wydarzeń z filmu, z ładnymi grafikami i opisami. Jest kilka youtuberów zajmujących się lore Warcrafta, z których najbardziej znanym jest Nobbel87. Regularnie publikuje nowe filmy i ma godzinny materiał streszczający całą historię Azeroth z odniesieniami do bardziej szczegółowych filmów. Bardzo dobre wprowadzenie w mojej opinii. Książki z serii są na ogół całkiem niezłe i też przedstawiają sporo ważnych wydarzeń ze świata gry. Historię przedstawioną w grach strategicznych możesz poznać w całości przez książki poza paroma epizodami z trzeciej części. Zajrzyj do swojej biblioteki, może jakieś znajdziesz. Niżej opiszę kilka z nich. Historia starożytna Azeroth - są dwie książki poza najnowszą Kroniką. Dawn of the Aspects (e-book) przedstawia historię smoków, jednej z najstarszych i najważniejszych ras Azeroth, ale można spokojnie sobie odpuścić. War of the Ancients (Wojna Starożytnych) to bardzo dobra książka dla początkującego - trylogia, którą możesz dzisiaj znaleźć w zbiorowym wydaniu z podtytułem Archive i przedstawia historię pierwszej inwazji Legionu na Azeroth, 10 tyś. lat przed wydarzeniami z gier. Opisuje społeczeństwo Nocnych Elfów i wydarzenia, które doprowadziły do rozbicia kontynentu na kilka części. Historia współczesna Azeroth zaczyna się od powstania pierwszej orczej Hordy w zupełnie innym świecie. Rise of the Horde to z tego względu jedna z najlepszych książek na start. To wydarzenia tuż przed samym filmem i pierwszą grą. Kolejne książki są bezpośrednimi kontynuacjami. The Last Guardian (Ostatni Strażnik) skupia się już na wojnie między ludźmi i orkami za życia Medivha, Tides of Darkness opisuje drugą wojnę rozpoczętą zniszczeniem Stormwind tuż po wydarzeniach z filmu i Beyond the Dark Portal to zakończenie wojny. Day of the Dragon (Dzień Smoka) opisuje poboczną, acz ważną część drugiej wojny. Lord of the Clans (Władca Klanów) opisuje życie Thralla (Go'ela, syna Durotana) w ludzkiej niewoli, jego ucieczkę i dojście do władzy nad pozostałymi na Azeroth po wojnach orkowymi klanami. Ta historia prowadzi do wydarzeń w Wacraft 3. Wydarzenia z tej gry są bardzo ważne dla uniwersum, ale nie są w całości opisane w książkach. Jedyna książka to Arthas: Rise of the Lich King i opisuje tylko wydarzenia związane z tytułowym bohaterem. Z tego względu radzę zagrać w W3. Wszelkie inne książki traktują o konkretnych epizodach WoWa i nie nadają się dla początkującego. Ogólnie najbardziej polecam książki o wojnach orków i ludzi, potem Lord of the Clans i wreszcie War of the Ancients. Po tym radzę zagrać w Warcraft 3, bo to do dziś bardzo dobra i kultowa gra strategiczna ze znakomitą fabułą.
  14. Legion klapa pewnie byłby końcem WoWa. Dwóch złych dodatków pod rząd ludzie nie zdzierżą, a już sporo graczy się ulotniło. Niedawno opublikowano kilka dużych wywiadów, które wcześniej odbyły się dla specjalnie dobranej publiki (głównie WoWowi streamerzy i niektórzy dziennikarze). Tony różnych informacji, także o planie na patche na najnowszy dodatek. Mają być 3 tiery rajdowe. 2 rajdy niedługo po premierze w stylu WoDa (z większą przerwą pomiędzy, bo jak Blizz przyznaje, BRF ukazał się zbyt szybko po Highmaul), patch 7.1 niedługo potem z nowym dungiem, 7.2 wprowadzający kolejny rajd i jakiś czas później patch z ostatnim rajdem. Blizz chce tym razem uniknąć długiej przerwy w wydawaniu nowego contentu. Artykuł zbierający wszystkie informacje w jednym miejscu. Trochę za dużo by to wszystko jakoś skreślić. I tak przy okazji, dopiero co skończyłem czytać Illidana, najnowszą książkę traktującą o wydarzeniach z The Burning Crusade. To ogólnie całkiem niezła książka w całkiem niezłym tłumaczeniu. Czyta się szybko i przyjemnie, drażniły mnie tylko dwie rzeczy. W polskim tłumaczeniu "illidari" - słudzy Illidana - stają się "illidanami", szczęśliwie ta nazwa nie jest na tyle często używana by można było się pogubić. Druga to małe szczegóły fabularne - Illidan na początku jest nazbyt "efekciarski", jakimś cudem znalazł Kaldorei w Eversong Woods, a jeden z głównych bohaterów nie traci głowy, mimo że jego przeciwnik nie miał litości. Ogólnie polecam fanom, bo książka naprawia wątek Illidana i jego sprzymierzeńców w TBC.
  15. Byłem na filmie. Polecam fanom Warcrafta. Nieco mniej ludziom "niewtajemniczonym", ponieważ można się nieco pogubić przez dość duże tempo wydarzeń w filmie. Tempo, na które ludzie tak bardzo narzekają, rzeczywiście jest małym problemem. Twórcy mieli sporo materiału do wciśnięcia w te 2 godziny seansu i parę wątków jest przez to zbyt krótkich by je dobrze ocenić lub polubić, romans najlepszym przykładem. Między pewnymi scenami w założeniu mija sporo czasu, ale często nie jest to wyraźnie widoczne. Jest też parę dziwnych scen, w których bohaterowie nie mówią zbyt mądrych rzeczy i nieszczęśliwie jedna kwestia z zakończenia nieco oddaliła mnie myślami od samej akcji i zamiast tego zastanawiałem się, jak zinterpretować jego wypowiedź. Na pewno polepszy się to wszystko w rozszerzonej edycji jeśli taka się ukaże, ten film zwyczajnie powinien być dłuższy. Co do postaci to mam mieszane uczucia. Orki wypadły rewelacyjnie, nie potrafię dostrzec żadnej słabej lub przeciętnej kreacji poza może Garoną. Durotan, Orgrim, Draka, Gul'dan, Blackhand, wszyscy mi się podobali. Może was też zadowolić, że pojawia się każdy ważniejszy wódz Hordy poza Ner'zhulem - Grom pojawia się nawet często, jest też parę przybliżeń na Kargatha i Kilrogga. Z członkami Przymierza jest już gorzej. Anduinn Lothar był całkiem niezły, Khadgar był chyba jedyny człowiekiem szczególnie wyróżniającym się charakterem, Medivh też wypadł bardzo dobrze, ale Llane wypada blado. Zupełnie nie wygląda lub nie zachowuje się jak na króla przystało i dopiero późno w filmie rozwija skrzydła. Ostatnia scena z jego udziałem, pomijając pewną dziwną kwestię, była bardzo dobra, ale to jego jedyny szczególnie dobry moment. Całkiem miły gościnny występ Magniego. Fabularnie film jest znacznie bliższy grom niż się spodziewałem. Pojawia się (najczęściej na chwilę) wiele różnych znanych postaci i przedstawiciele każdej z raz pierwszego Przymierza (choćby Lor'themar!). Znalazło się miejsce dla Murloka, Blackmoore'a, Alodi, czy też Antonidasa. Zakończenie bez zaskoczenia, możliwa druga część też nie powinna mocno odbiegać od gier. Graficznie film to najwyższa klasa, a soundtrack jest dobry i zawiera nawiązania do sountracku gier. IMO mocne 7/10. Brat, z którym byłem w kinie, a w życiu nie interesował się Warcraftem, też polubił film. Polecam wybrać Multikino, rozdają do każdego biletu Battlechesta - wersje World of Warcraft z każdym dodatkiem oprócz najnowszego. Legion ma premierę za 2 miesiące, więc obecny najnowszy, Warlords of Draenor, już jest zawarty w tej edycji.
×
×
  • Create New...