Jump to content
  • entries
    91
  • comments
    512
  • views
    93,707

Batman The Black Mirror [W cieniu nietoperza Vol. 8] - SPOILERY


Grimmash

771 views

 Share

blackmirrorpanel_zpsf9399666.jpg

Scenariusz: Scott Snyder

Rysunki: Jock, Francesco Francavilla

Zanim przejdę do konkretów muszę naświetlić osobom nie będącym w temacie świat, w którym omawiana rzecz się dzieje i konsekwencje jakie się z tym wiążą. Konsekwencje dla wielu będące słabym elementem tych komiksów. Już wyjaśniam. Otóż, gdy uznano Batmana za martwego pierwszy Robin postanowił zmierzyć się legendą i przywdziać kostium człowieka nietoperza. Tim Drake przyjął tożsamość Red Robina. Kiedy Bruce Wayne powraca do świata żywych nie decyduje się na szybki powrót do roli mrocznego rycerza, obrońcy Gotham. Wayne decyduje się na podjęcie większej misji. Realizuje przedsięwzięcie znane fanom jako Batman Incorporated. Rekrutuje sojuszników na całym świecie i formuje ?oddział? Batmenów. Chociaż pomysł wydaje się ciekawy jestem jego przeciwnikiem. Nie przepadam też za postacią Robina. Jest to chyba najgorszy i najpopularniejszy sidekick w komiksach. Dla mnie dzieciak jest całkowicie zbędny. Świat nietoperza nic, by nie stracił na jego nieobecności. Kolejnym moim wielkim sprzeciwem do zarysowanego tutaj świata jest najprostszy fakt - Batman jest jeden i jest nim Bruce Wayne. Koniec i kropka. Nawet z takimi obiekcjami wobec fundamentów na jakich opiera się The Black Mirror nie mogłem przestać go czytać. Jest to tak dobrze rozpisana historia, która wystrzega się luk w fabule i jeszcze lepiej wykorzystuje znane i nowe postaci, by stworzyć jedną z lepszych opowieści w świecie zamaskowanego mściciela. Ciężko jest się jej oprzeć.

Wszystko zaczyna się, gdy bójka między nastolatkami przemienia się w krwawą jatkę za sprawą mutagenu odpowiedzialnego za przemianę Killer Croca. Pochodzenie specyfiku prowadzi do podziemnej organizacji zwanej Mirror House. Jest to mobliny dom aukcyjny, który przeprowadza aukcje obiektów powiązanych z morderstwami i innymi potwornymi czynami. Aukcjonariusze otaczają przedmioty kultem. Batman w przebraniu pojawia się na jednej z tych aukcji, lecz szybko zostaje zdemaskowany...

blackmirror2_zps9620bcde.jpg

Gotham jest jak czarne zwierciadło, jeśli będziesz gapił się na nie zbyt długo okryje cię cieniem. Tylko parę osób wpatrywało się w tę otchłań dłużej niż Dick Grayson i Jim Gordon. Lata temu Grayson był Robinem dziś dzierży obowiązki Batmana. Nie przestaje nawet, gdy Bruce Wayne powraca zza grobu i rozpoczyna Batman Incorporated. Ale przeszłość zaczyna go doganiać, ma problemy z zapuszczeniem korzeni w mieście koszmarów. Podczas gdy Jim Gordon musi zmierzyć się z jedną sprawą, która zawsze była zbyt blisko domu. Jego syn marnotrawny powraca do miasta. Sprawa zaczyna przybierać niebezpieczny kierunek. Gotham jest głodne, żeby w nim przetrwać trzeba je czymś żywić.

Scott Snyder nie boi się Gotham. Jest na tyle odważny, że wprowadza do dobrze znanego świata kilka nowych postaci. Tajemniczy diler - Etienne Guiborg, Tiger Shark - pirat oraz Roadrunner zajmujący się sprzedażą broni palnej i drogich samochodów. Moje wrażenia po pierwszym kontakcie z komiksem były ściśle związane z X muzą. Doskonale poprowadzona kryminalna historia utrzymana w mrocznym tonie thrillera godna jest filmów Finchera. Tak nawiasem mówiąc jest to idealny reżyser do kolejnej, kinowej adaptacji tego świata.

550w_comics_detective_comics.jpg

Nie przepadam za światem New Earth, ale nie mogę przeoczyć oczywistych faktów. W historię wpleciono wspomniany mutagen Killer Croca, serum Man-Bata i zabójcze orki. Dokładając do tego portret psychopaty i seryjnego mordercy realizującego potworny plan - Gordona Juniora oraz skromny, ale jakże pamiętny występ Jokera otrzymamy wspaniały komiks.

Dick Grayson dla mnie nie jest wart kostiumu, mimo to nie miałem z nim problemu czytając Czarne zwierciadło. Koncept postaci Robina jest marny, ale doroślejsza jego wersja, czyli Red Robin przypadła mi do gustu (często używałem jego skórki w świecie gier z serii Arkham). Zresztą twórcy postanowili odnieść się do krytyki fanów uważających Bruce?a za jedynego, prawdziwego Batmana. Zaimplementowali ten motyw w kwestii dialogowej Jokera. Za to brawa.

Dialogi nie przejdą do historii kanonu jako kultowe są, jednakże na wysokim poziomie. Wiele przemyśleń bohaterów autentycznie daje czytelnikowi szanse do rozważań. Przytaczane przez postaci historie to miły ozdobnik. Na uwagę zasługuje wydawałoby się poboczny wątek nierozwiązanej sprawy z przeszłości Gordona. Szybko przeradza się on w wiodącą sprawę. The Black Mirror jest tak samo historią Jamesa Gordona jak i Batmana. W gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego. Komiks jako całość nie ma wielu rzeczy do poprawienia. Może motyw mrocznego odbicia jest zbyt łatwy do odczytania, ale fakt ten wynagradza silne i soczyste jego użycie na przestrzeni całego tomu.

blackMirror_01.jpg

Plastyczne i kontrastowe rysunki Francesco Francavilli przeplatają się z ostrymi jak brzytwa pracami Jocka. Styl tego ostatniego doskonale się sprawdza w dynamicznej akcji i niezbędnych do oddania ich prawdziwości: mimice twarzy oraz odpowiednio dobranej pozie. Dodatkowym atutem jego starań jest złowieszczo wkradająca się groteska doskonale się sprawdzająca w opowieści ilustrującej działania socjopatów.

Jeśli jesteście w stanie przełknąć gorzką pigułkę zastąpienia Bruce?a Wayne?a Dickiem Graysonem, jeśli jesteście otwarci na nowe rzeczy nie powinniście mieć problemu z odniesieniem satysfakcjonującej przyjemności z przeczytania tej pozycji. Tak czy inaczej to tytuł wart czasu każdego fana obrazkowych historii, nawet dla osób mających obiekcje co do fundamentów, na których BM się opiera.

 Share

1 Comment


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...