Jump to content
  • entries
    161
  • comments
    916
  • views
    177,956

Sergi

431 views

 Share

Jakiś czas temu pokazałem na blogu kolekcjonerską edycję Ni No Kuni, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że większość graczy pewnie w ogóle gry nie kojarzy. A jeśli kojarzy, to uzna ją pewnie za kolejne dziwne-japońskie-coś. Tymczasem gra jest jak najbardziej godna uwagi z kilku względów, i to nawet dla ludzi, których anime obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg. Spróbuję więc wytłumaczyć najlepiej jak umiem, czemu to nie będzie po prostu jeszcze jedna gra na PS3.

ni-no-kuni-logo_4bal.jpg

Ni No Kuni: Wrath of the White Witch, znane też jako Second Country: The Queen of White Sacred Ash, to gra, współtworzona przez studio Ghibli i Level 5 na DSa i PS3. Japońskie wersje zostały wydane odpowiednio w 2010 i 2011 roku, europejska i amerykańska (te tylko na PS3) wyjdą na początku 2013.

Zacznijmy od tego, czym jest Ghibli. Ghibli to założone w 1985, obecnie już dwupokoleniowe studio produkujące filmy anime, ale nie byle jakie. Gdyby przyrównać ich do europejskich standardów, to należałoby określić je mianem "japońskiego Pixara". Z pod ich rąk wyszły takie tytuły jak Spirited Away, Ruchomy Zamek Hauru, Księżniczka Mononoke czy Opowieści z Ziemiomorza. Łącznie prawie dwadzieścia pełnometrażowych produkcji, które zdobyły razem kilkadziesiąt nagród, a postacie dubbingowane były przez takie sławy jak Patrick Stewart, Uma Thurman i Shea Lebouf*. Ghibli to mistrzowie animacji, każdy kadr z ich filmów to istne dzieło sztuki. Praktycznie nie korzystają z nowoczesnej techniki, wszystko robią ręcznie, z niesamowitym wyczuciem. Do tego dochodzi świetna oprawa muzyczna - utwory Joe Hisaishiego budują niesamowity klimat, a do tego bronią się też solo. No i w końcu fabuła - Na pierwszy rzut oka to proste kino familijne (Shonen i Shojo jeśli chodzi o ścisłość), o klasycznej walce dobra ze złem, o prostym przekazie - Dbaj o naturę, bądź cierpliwy itp. Ale można też szukać drugiego dna i bardziej dojrzałego przekazu. Te filmy można odbierać na różnych poziomach.

Kids_MyFriendTotoro-2.jpg

Totoro - symbol Ghibli i obiekt kultu wśród fanów anime

Drugim powodem do zachwytów nad filmem jest Level 5. To założone 1998 niezależne studio tworzące i wydające gry ma na swoim koncie kilkadziesiąt produkcji o ogromnym rozrzucie. Starczy rzec, że są jedną z dziesięciu największych firm gamingowych w Japonii. Tworzą gry na komputery, konsole, hand heldy i telefony komórkowe, a na swoim koncie mają kilka serii, takich jak Inazuma Eleven, White Knight Chronicles czy Professor Tago. Mimo to, zachód nigdy by pewnie o studiu nawet nie usłyszał, jako że większość ich produkcji to tytuły typowo japońskie, nie wychodzące poza granice kraju. Gdyby nie Professor Layton.

top50layton.jpg

Hershel Layton i Luke Triton w pełnej krasie

Professor Layton to przedstawiciel całkiem popularnego na hand heldach gatunku Head Gymnastics. Gra Level 5 rozwija jednak prosty zbiór zagadek w przygodówkę typu point n'click okraszoną jeszcze kilkoma mechanikami. Profesor jest więc świadkiem jakiegoś niewytłumaczalnego zjawiska, a my, żeby poznać dalszą fabułę, musimy rozwiązywać zagadki. Łącznie około setki najróżniejszych puzzli i gierek, świetnie wykorzystujących możliwości, jakie daje DS - dwa ekrany, stylus czy mikrofon. Całość jest tak dobra, że niektórzy uważają ją za najlepszą serię na DSa (myself) smile_prosty.gif Cykl składa się obecnie z sześciu gier na handheldy Nintendo i filmu. Kolejna odsłona, tym razem na 3DSa i następny film są w trakcie produkcji.

Skoro znamy już twórców, powiedzmy nieco o samej grze. Ni No Kuni to jRPG, którego oprawę i fabułę tworzą pracownicy Ghibli. Opowiada ona historię 13-letniego Olivera, który wkracza do równoległego świata**, aby odnaleźć tam odpowiednika swojej matki. Ta zmarła w naszym świecie, ratując go przed utonięciem. Fabularnie gra jest więc bardzo luźną adaptacją (czy wręcz inspiruje się) "Braci Lwie Serce". Na szczęście Ghibli już udowodniło, że świetnie radzi sobie z adaptacjami. Niezwykła jest też mechanika. Do gry dołączono papierową wersję magicznej księgi, z której korzysta Oliver w grze. Zawarte w niej zaklęcia rysujemy stylusem na dolnym ekranie, aby ich użyć.

gfs_113674_2_2.jpg

Sławetna książka, która uniemożliwiła wydanie gry na DSa po angielsku

Całe to moje pianie nie byłoby pewnie wiele warte, gdybym był fanem przygodówek i anime. Tymczasem od obu tych przyjemności trzymam się - poza drobnymi wyjątkami - z daleka. Podobnie zresztą rzecz ma się z jRPGami. A mimo to czekam na każde nowe dzieło Level 5 i Ghibli z wywieszonym jęzorem. Dlaczego tak jest? Tego niestety nie jestem w stanie wyjaśnić, każdy musi przekonać się na własnej skórze.

* - Co ciekawe, cała trójka użyczyła głosu postaciom "Nausicaä z Doliny Wiatru", która powstała w zasadzie jeszcze przed założeniem studia, w 1984.

** - Ni No Kuni to dosłownie "Inny Świat" (Another World). Trzeba przyznać że konkurencja na najwyższym poziomie - Gustaw Herling-Grudziński i Éric Chahi wink_prosty.gif

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...