Jump to content
  • entries
    11
  • comments
    45
  • views
    12,479

Grywalizacja - początek rewolucji?


jot23

1,106 views

 Share

Wszyscy jesteśmy graczami. Dla naszego forumowego grona jest to oczywiste: wszak to gry przyciągnęły nas do pisma, które to dzięki nim powstało. Jednak chciałbym zaproponować Wam szersze spojrzenie na ten temat. Oderwijmy się na chwilę od ?graczy komputerowych? i zostawmy zwykłe słówko ?gracz?. Daje to szeroki wachlarz możliwości. Właśnie z tego pomysłu zrodziła się grywalizacja.

reality-worst-game-ever-motivational-126

Kim jest gracz? To (odkrywcze!) uczestnik gry. Każdy z nas doskonale wie, czym taki człowiek się zajmuje. Siedzimy przed komputerami tudzież konsolami i walczymy czy to bronią palną, czy też białą, budujemy wirtualne fabryki, koszary i tym podobne, rzucamy czary i wydajemy rozkazy. Wszystko to prowadzi do zwycięstwa. Bardzo często dostajemy różnego rodzaju punkty i inne nagrody za nasze osiągnięcia. Bulletstorm nagradza nas za każdego przeciwnika, doceniając wyrafinowane sposoby pozbywania się ich. Modern Warfare 2 zalewa nas różnego rodzaju emblematami i liczbami. Usługi typu XBOX Live, PSN lub Steam skrupulatnie zapisują na nasze konto różne ?acziki?. A gdyby wykorzystać ten system do czegoś innego? Wyrwać go z okowów komputerowych gier? Tym właśnie jest grywalizacja.

achievement.jpg

Ktoś mógłby pomyśleć, że to zjawisko jest stare jak szkolnictwo. Wszak gdzie jak nie w szkole dostajemy oceny za wszelkie formy aktywności? Nie o to jednak chodzi. Grywalizacja jest zjawiskiem, które przede wszystkim opiera się na bezpośredniej konfrontacji. Porównywaniu wyników różnych ludzi w samym systemie. To wykorzystanie mechaniki stworzonej na potrzeba gier w dziedzinach, które teoretycznie nie mają z nimi nic wspólnego. Trzeba przyznać, że marketingowcom i jajogłowym z całego świata udało się sprytnie wpleść pomysły rodem z gier do życia codziennego. Weźmy na przykład Hondę. Co powiecie na samochód, który przyznaje oceny za ekologiczne prowadzenie czterech kółek? Przyjemne (jazda pod presją wyzwania, chęć bicia swoich rekordów) łączy się z pożytecznym (płacimy mniej za przejechane kilometry). Skoro jesteśmy już przy paliwie. Stacje takie jak Orlen, jak również sklepy i wiele innych firm, posiadają programy lojalnościowe. Przykładowo za zakup określonej ilości paliwa dostajemy punkty, za które możemy kupić hot doga, rakietę tenisową, a nawet lodówkę. Zbieramy też kapsle, pudełka i inne opakowania. Wszystko po to, zasilić swoje konto dodatkowymi punktami lub po prostu wziąć udział w konkursie.

numbers.jpg

Wracając do edukacji. Firmy prowadzące kursy szybkiego czytania wykorzystują programy komputerowe do nauki. Dlaczego więc nie zastosować grywalizacji, by zapewnić uczestnikom dodatkową motywację? Kursant rozwiązuje jakiś test, a czas w tle tyka, punktowe trybiki pracują, porównując wyniki do innych uczestników. Zdecydowanie poprawia to zaangażowanie w kurs. Są też firmy, które stosują system punktowy do nagradzania i karania swoich pracowników. Ci, którzy w ciągu miesiąca zgromadzili odpowiednią ilość punktów, dostają premie, a nawet szanse awansu. Ci, którzy zostali z tyłu, mogą liczyć tylko na reprymendę. Przypomina Wam to coś? Jak dla mnie to dobre zastosowanie wskaźnika EXPERIENCE w korporacyjnym życiu. Firma staje się grą RPG. Same questy, nagrody i NPC. Grywalizacja pozwala zamienić w grę niemal wszystko. Czy na pewno?

Rev-it-up-reading-Registered-2011.jpg

Bez problemu wymienimy jednym tchem nawet kilkadziesiąt gier, które TO posiadają. Co konkretnie? Tryb multiplayer. To dzięki dostępowi do sieci lub systemowi co-op gry stają się doświadczeniem nie tylko jednego człowieka, lecz pozwalają dzielić się nimi z innymi. Podstawa multi, a więc aspekt społecznościowy, pozwolił na powstanie grywalizacji. Jest to zjawisko, które pojawiło się w naszej świadomości dopiero niedawno, bo to teraz mamy okres wzmożonego rozkwitu wirtualnych społeczności. Facebook, Twitter czy inne formy dzielenia się wszystkim ze znajomymi zmieniły nas na zawsze. Pozwoliły zaistnieć grywalizacji. System Nike+ nie tylko monitoruje nasze wyniki w bieganiu, ale też umożliwia konfrontację ich z rekordami znajomych, a nawet wyzwania ich na pojedynek, nawet jeśli dzieli ich kilkaset kilometrów. Dwaj kierowcy mogą poprzez GPS rywalizować między sobą, jadąc innymi trasami do wspólnego celu. Jeśli skutecznie zachęcimy znajomych do zakupów w niektórych sklepach, uzyskamy w nich zniżki. Łatwo zauważyć, że grywalizacja nie istnieje bez społeczności. Oznacza to, że dotyczy tylko mechanizmów znanych z gier online. Nieprzypadkowo niektórzy pracodawcy cenią bardziej kandydatów, którzy mają za sobą długie godziny raidów w grach MMO. Tacy ludzie nie tylko mają doświadczenie w obcowaniu ze zróżnicowanymi współpracownikami, ale też dobrze czują się w grywalizacji.

gamersociety.jpg

Gry wkraczają do rzeczywistości szybciej niż się spodziewamy. Kto wie, co czeka nas w dobie Augmented Reality. Czy zawsze będziemy już rywalizować? Czy każdy producent będzie chciał nas uszczęśliwić punktami? Zostaniemy zredukowani do avatarów, prześcigających się w punktowym dorobku? Czy życie stanie się wyścigiem po achievementy? Mnie osobiście taka wizja przeraża. Niestety, wszechobecny rozwój portali społecznościowych zapowiada coś zgoła odwrotnego. Grywalizacja, w teorii dobra i w niektórych dziedzinach naprawdę skuteczna, może przekształcić się w coś znacznie, znacznie groźniejszego. A wtedy palmę pierwszeństwa przejmiemy my, prawdziwi gracze, dla których te punkciki nie są niczym obcym. Witajcie w przyszłości!

LG_W2363D_1_16.jpg

 Share

4 Comments


Recommended Comments

Myślę, że porównywanie e-penisów w postaci wszelakich punktów i achievmentów z augmented reality nigdy nie przyjmie się na większą skalę. Już teraz zwykłymi aczikami interesują się tylko maniacy, jeśli nie płyną z nich żadne korzyści. Zjawisko wydaje się takie wielkie tylko dlatego, że producenci na siłę pchają je do wszystkiego, co możliwe.

Link to comment

Co nie zmienia faktu, Rankinie, że zastosowanie niektórych mechanizmów znanych z gier wideo np. w edukacji sprawdziłoby się znakomicie. Czy achievementy nie byłyby dla uczniów atrakcyjniejsze, niż zwyczajne punkty? Niech będą nawet tylko dodatkiem do klasycznych ocen, ale byłoby ciekawie.

Link to comment

Rankinie, w zasadzie to masz rację ;) Nikt nie interesuje się aczikami, jeśli nie płyną z nich korzyści. W właśnie na korzyściach z takiego systemu oceniania opiera się grywalizacja :)

Link to comment

@ZdeniO - w sumie ciekawy pomysł. Z tego co wiem w niektórych szkołach w np. Stanach (a może i w Polsce? Widział ktoś coś takiego?) są używane takie dodatkowe bonusiki typu "gold stars" czy coś. Dotyczy to jednak wyłącznie wczesnych klas podstawówek.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...