Dla Karola Bieleckiego pieśń pochwalna
Ok, na blogu bardzo rzadko piszę, ostatnio na forum też, ale coś mi leży na sercu i postanowiłem wypluć to z siebie i mieć spokój. Chciałem wam opowiedzieć krótką historię o niejakim Karolu Bieleckim. Jeśli nie lubisz sportu, TYM BARDZIEJ doczytaj ten wpis do końca. Nasz bohater jest szczypiornistą, czyli zawodnikiem grającym w piłkę ręczną. Otóż zdarzyło się tak, roku pańskiego 2010, że w czasie jednego z meczów towarzyskich Karol otrzymał potężny cios w oko. Od początku prognozy lekarskie były kiepskie, seria skomplikowanych operacji nie powiodła się i kluczowy w swoim klubie zawodnik, a także ważna postać w reprezentacji Polski oko stracił. To było smutne, ale pojedynczą, męską łzę uroniłem gdy czytałem jego wypowiedzi, cytując z pamięci "To jeszcze nie koniec świata, to tylko oko, trzeba żyć dalej." Mówił też, że chociaż o dalszym graniu mowy być nie może chce zostać w dyscyplinie, może jako trener, może jako komentator.
Wczoraj oficjalnie rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej. O tytuł najlepszego na globie będą walczyły 24 drużyny. Polska jest w gronie faworytów, pierwszy mecz zagra dziś o 20. W sumie w gronie faworytów to mało powiedziane, miejsce poza podium będzie porażką (i tak, wiem, że to samo mówiono przed ostatnimi MŚ w siatkówce, a wyszło jak wyszło...) Jedna osoba jednak już te mistrzostwa wygrała. Dziś bowiem na boisko, w koszulce z orzełkiem wybiegnie Karol Bielecki, któremu nikt, ani trenerzy, ani lekarze nie dawali szans na powrót do aktywnego uprawiania sportu. Ten facet już dokonał niemożliwego i ze sztucznym okiem nadal jest liderem w swoim klubie, nadal jest ważną postacią reprezentacji, być może jest nawet lepszy niż przed kontuzją. Ten facet ma jaja tak wielkie, że wytwarzają one własne pole grawitacyjne. Parafrazując moje ulubione anime - he kicked the reason in a curb and did the imposible.
A wiecie co jest najlepsze? Taką niesamowitą determinacją, wolą walki i ciężką pracą wykazuje się KAŻDY zawodnik reprezentacji. Dlatego można nie lubić szczypiorniaka, ba, można nie lubić sportu, ale tą jedną reprezentację trzeba kochać, podziwiać i kibicować jej do upadłego. Bo nie ważne jakie miejsce zajmą, ja wiem, że oni do upadłego będą walczyć, a nawet jak upadną to wciąż będą gryźć rywali w kostki!
9 Comments
Recommended Comments