Jump to content
  • entries
    64
  • comments
    493
  • views
    59,329

Życie w pigułce


Pat5

336 views

 Share

Wrzesień to miesiąc dla mnie szczególny. 30 września przyszedłem na świat, a kilkanaście lat później, 20 września, stworzyłem konto na Forum Actionum, długo już obserwowanej przeze mnie stronie. W przeciągu dziesięciu dni stuka więc roczek bloga, mojej obecności na forum oraz kolejne urodziny. Z tychże okazji warto podsumować nie tylko moje forumowe działanie, ale również swoją dotychczasową podróż, jaką jest życie.

W moim życiu przez ten rok zmieniło się dość dużo, można by rzec, że wiele dzięki właśnie temu forum. Mój charakter bowiem uległ zmianie, poglądy zmieniły się, a wszystko z kolorowych barw tęczy przybrało nieco ciemniejsze odcienie kolorów, głównie za sprawą zrozumienia zasad funkcjonowania świata i idiotyzmie jakże dużej liczby ludzi.

1284998334_by_Elemental69_500.jpg

Czy życie człowieka tak naprawdę ma sens? Czy to, co codziennie wykonujemy tylko po to, by przeżyć dany dzień i dostać się do następnego ma jakiś cel?

Według mnie - nie do końca. Codziennie chodzę na uczelnię tą samą drogą, codziennie budzik budzi mnie z fajnego snu, jem, piję, sprzątam, codziennie słucham mądrości nauczycieli i spotykam się z tymi samymi ludźmi. Uczę się tego, co w przyszłości może nie być mi potrzebne. Robię to jednak, by zdać kolejny egzamin, maturę. Wkuwam milion regułek, by na teście zakreślić kółeczkiem jak najwięcej prawidłowych odpowiedzi. Wykładowcy wylewają siódme poty, bym się tego nauczył. Wyłącznie po to, by zdać test. Odzwierciedlenie w praktyce ma to jednak nijakie. Robię więc coś bezcelowego. Robię coś, co w przyszłości mi się nie przyda.

Człowiek może obrać sobie w życiu jakiś cel i dążyć do niego. Może również być osobą wierzącą w życie po śmierci i sądzić, że tutejsze istnienie jest tylko początkiem. Początkiem tego, co spotka nas później. Cokolwiek by się jednak nie działo po tym, gdy kopniemy w kalendarz, mnie dziś interesuje tu i teraz.

Szkoła uczy więc. Uczy wiedzy przydatnej do przyszłości. Przynajmniej tak to wygląda na papierze. Przygotowuje do pracy, by ludzie zarabiali pieniądze. I to właśnie jest kołem napędowym, a zarazem zarazą i fundamentem ludzkości. Po to całe początkowe życie spędzamy przed książką, by w przyszłości móc samym zarabiać. Bo bez pieniędzy jest źle, bez pieniędzy nie ma nic, a przecież to zwykły, paradoksalnie nad wyraz wartościowy papierek, którego wystarczy wydrukować więcej, a wszelkie zło na świecie (nie wywołane wojną) by zniknęło. Ale tak być nie może, to niedopuszczalne. To zaburzyłoby gospodarkę, wyprowadziło z równowagi ludzi bogatych, bo oni straciliby przewagę nad resztą... Taki ten świat jest. Czasami myślę, ze został zbudowany na złych zasadach.

Do życie pełnego wygód i przyjemności potrzebne są więc dwa czynniki - zdrowie i pieniądze. Które jest najważniejsze? Ciężko powiedzieć. Bez zdrowia nie ma nic, bez pieniędzy jednak to zdrowie można łatwo stracić. Jeśli ma się obydwie "rzeczy" - ma się wszystko. Wartościowe papierki dadzą ci materialne szczęście, a zdrowie to, czego za nic nie kupisz.

Człowiek obecnie stał się istotą głęboko nieszczęśliwą.

Zamiast brać szczęście, które jest wszechobecne,

na siłę szuka złego.

Ludzie ostatnio przestali się cieszyć,

bo ciągle maja za mało.

Chcieliby więcej, więcej,

nie zauważając, ile mają szczęścia w życiu.

Moje życie nie jest równe. Było pełne wniesień i spadków, radości i płaczu, chwil pięknych i takich, które wolałbym wymazać z pamięci. A przeżyłem dużo. O mało co nie straciłem siostry, która cudem wyszła z nieuleczalnej choroby. Przeżyłem wypadek kuzyna i jego rodziny, którzy jadąc autem zderzyli się z tirem. Na szczęście zdrowo z tego wszystkiego wyszli. Przeżyłem dość dużo wypadków, jakie spotkały mnie samego, operację mojej mamy... i wiele pomniejszych wydarzeń, które mnie dotknęły, i mimo ich pozornie niewielkiej wartości, ukształtowały moją osobowość. Nie pamiętam jednak tylko samych złych rzeczy, choć nie ma co ukrywać, że to niestety one w większości zajmują naszą pamięć. Pamiętam ślub mojej starszej siostry, wszystkie święta obchodzone razem z rodziną, a 9 miesięcy temu narodził mi się siostrzeniec, dzięki któremu dziś nazywać mogę się wujkiem. Takie chwile są wspaniałe i to one napędzają życie. Dzięki nim ponura codzienność staje się bardziej kolorowa, problem niestety w tym, że było ich znacznie mniej niż chwil nieprzyjemnych.

Nie mogę jednak narzekać. Mogę tylko dziękować, że mam tak wspaniałą rodzinę, że dobroci nie brakowało mi nigdy, że urodziłem się w tak fajnym miejscu, i że jestem otaczany na co dzień przez takich, a nie innych ludzi. Trzeba dziękować za to, co się ma, bowiem ludzie mają tendencję do nie doceniania swoich dobroci dopóki, dopóty tego nie stracą, zwłaszcza, gdy życie Twoje lub bliskiej osoby wisi na włosku. Jeśli tego nigdy nie przeżyłeś - masz szczęście, lecz wszystko przed Tobą.

[media=]

Przez te 365 dni na forum dorobiłem się 510 postów. Musze się przyznać, że choć śledzę forumowe tematy, to stosunkowo rzadko się wypowiadam. To na blogach się wychowałem, i to na nich spędzam największą ilość wolnego czasu. Z blogiem też niestety bywało różnie - przez rok napisałem 53 wpisy, dorobiłem się 389 komentarzy oraz nieco ponad 14 tysięcy wyświetleń. Moje wpisy 6 razy ujrzały promowane miejsce. Ile z tych wszystkich wpisów, których niestety nie jest tak wiele, jak bym chciał, mogę uważać za udane? Niestety niedużo. Prowadzenie swojego wirtualnego, a co najważniejsze - czytanego kąta bardzo mi się spodobało i nie mam zamiaru go opuszczać. Życzcie więc i mi, i sobie kolejnych dobrych tekstów.

 Share

7 Comments


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...