Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Shaker

Podróże Guliwera, Rob Letterman

Recommended Posts

7346892.3.jpg


Reżyseria:
Rob Letterman
Scenariusz:
Joe Stillman,Nicholas Stoller
Gatunek:
Fantasy, Komedia, Przygodowy

Opis:
Przeniesiona we współczesne realia słynna powieść Jonathana Swifta. Głównym bohaterem jest niejaki Lemuel Gulliver(Jack Black), który ma bardzo interesujące miejsce pracy... Mailroom. Najprościej mówiąc roznosi pocztę i to już dobrych kilka lat, a z powodu swojego lenistwa nie potrafi się wybić dalej. Przez, co detronizuje go z stanowiska szefa Mailroomu nowo przybyły pracownik. Podkochuje się też po cichu w pewniej kobiecie, która pracuje w dziale Turystyki. Chcąc się jej przypodobać próbuje dla niej napisać próbną relację ze swoich podróży po świecie( których praktycznie nie ma). Szybko się poddaje i ściąga wszystko na żywca z lekkimi poprawkami z Internetu. Tym samym zachwycona( z początku) jego pracą Darcy Silverman(kobieta z działu Turystyki) zleca mu robotę przy Trójkącie Bermudzkim. Gulliver bez większego namysłu się zgadza i w końcu ląduje na morzu płynąc w kierunku Trójkąta Bermudzkiego. Krótko potem zostaje ,,wessany" do świata Liliputów, a tam czekają go same niespodzianki...

Główna obsada:
Jack Black - Lemuel Gulliver
Amanda Peet - Darcy Silverman
Emily Blunt - Księżniczka Mary
Jason Segel - Horatio
Chris O'Dowd - Generał Edward
T.J. Miller - Dan
Billy Connolly - Król Theodore

Komentarz:

Poszedłem na ten film z ciekawości, a dokładniej by zobaczyć, co nowego zaprezentuje nam Jack Black. Wokalista zespołu Tenacious D, który ma już na swoim koncie między innymi film Tenacious D: The Pick of Destiny oraz wiele innych w których występował, a w innych podkładał głos.
Chciałem go zobaczyć w akcji i szczerze mówiąc się nie zawiodłem. Według mnie grał doskonale i tym samym udowodnił, że komedie to jego żywioł. Mogę przysiąc, że w czasie filmu śmiałem się nie raz i było naprawdę przyjemnie. Szczególnie, że pod koniec mogliśmy usłyszeć piosenkę w wykonaniu Jack Blacka(tak naprawdę ,,War" Edwin Statt).
Niemiło teraz przechodzić mi do wad, no ale cóż... Po pierwsze, dlaczego polski dubbing? Może i głos dali mu podobny, jednak wciąż czułem, że to nie jest tak, jak powinno być. Piosenkę śpiewaną przez Jacka też przetłumaczyli zamiast zostawić ją po angielsku. Czy nasz naród jest, aż taki głupi, że trzeba mu wszystko tłumaczyć? Gdyby jeszcze było do wyboru dubbing czy napisy, lecz o zgrozo wypuścili tylko wersję PL i to jeszcze w 3D. Trzeci wymiar w tym wypadku, był tylko chwytem mającym na celu wyciągnięcie od nas kasy(jedynie w Kinepolis, które jest na obrzeżach miasta i nie chciało mi się tam jechać była wersja 2D!!!). Powiedzcie mi czemu ci ludzie są tak pazerni, bo ja już nie wiem...
Podsumowując:
Samemu filmowi daję 9/10, czemu 9, a nie 10? Dlatego, iż nie było to, aż tak zniewalająco śmieszne, żebym mógł wystawić 10.
Polskiemu wydaniu daję 7/10 albo 7-/10, ze względu na wymuszone 3D(Multikino, jak mogło tu nie być 2D?) i wymuszony dubbing.

Osobiście polecam, bo mi film się podobał i był naprawdę śmieszny, jednak jeśli macie wybór między 2D i 3D. Wybierzcie to pierwsze...
Link to comment
Share on other sites

Film niezły ja również wybrałem się na niego z powodu Jacka Blacka. Film nie jest zły jako komedia to jest dobry. Ulubiona scena to gdy ta księżniczka pyta się generała co ty we mnie kochasz, no i pokazał co w niej kochał ;D. Dubbing też nie był zły. Ale jednak ostatnią piosenkę mogli zostawić w orginale. Na film można iść do kina i polecam go. Głównie dla Jacka Blacka.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...