Jump to content

szacher

Forumowicze
  • Content Count

    1
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

Recent Profile Visitors

1,308 profile views
  1. Czy tylko ja zauważyłem, że w trakcie obrony miast komputer W OGÓLE nie chroni puntów strategicznych? Wczoraj podjechałem drabinami oblężniczymi pod mury miasta, za którymi - jak się okazało - tuż przy bramie czekała cała armia obrońców. Ci postanowili się ruszyć od bramy w miejsce, gdzie podeszły wcześniej moje drabiny, lecz od tego momentu nie mieli zamiaru nawet drgnąć z miejsca aż do końca bitwy. Moje oddziały zeszły sobie z murów, zajęły wcześniej bronioną, lecz teraz już opuszczoną bramę i bez oporu wpuściły do środka resztę mojej armii. Po tym wydarzeniu postanowiłem poeksperymentować i wysłać oddział jazdy do zajęcia punktów kontrolnych. Jak okazało nie były one w ogóle bronione, wróg zgromadził wszystkie siły w zupełnie nieistotnym miejscu pod murami i ani myślał się ruszyć. W ten sposób zająłem punkty kontrolne i wygrałem oblężenie bez żadnej walki. Przypadek okazał się nie być odosobniony, gdyż później wygrałem jeszcze 4 oblężenia w podobny sposób, zarówno w miastach z fortyfikacjami jak i bez. Jeśli już wróg próbuje przechwycić nasze siły, to najwyraźniej jedynie dlatego, że czuje się oskrzydlany, nie ma jednak nawet pojęcia, że powinien bronić tych zakichanych punktów. Gra jest zwyczajnie nieukończona, oblężeniowa AI po prostu nie istnieje. Ale za to widzę, że Steam właśnie ściąga jakąś aktualizację, lepiej dla CA, żeby to była właśnie poprawka AI. Gra ma więcej elementów, które wydają się niedoszlifowane, ale wspomnę w tym miejscu o rzeczy która mi się nie podoba, a wynika raczej z założeń projektowych niż niedopracowania. Mowa tutaj o tempie bitew, które jest zdecydowanie za wysokie. Pierwsza rzecz to stalowa kondycja żołnierzy. Możemy ich ganiać z jednej strony mapy na drugą i z powrotem w najcięższych pancerzach, a oni się ledwie spocą. Druga kwestia to tempo samych starć między oddziałami. Kiedy na jakiś tydzień przed premierą twórcy opublikowali filmik z falangami, na którym jedna pokonuje drugą dosłownie w kilkanaście sekund (a to przecież ultradefensywne formacje!), miałem nadzieję, że to jedynie przyspieszenie walki na potrzeby filmiku. Niestety okazuje się, że naprawdę mniej więcej tak to wygląda. Wojska zabijają się błyskawicznie. Nie ma czasu na analizę przebiegu walki, na "kontrolę tłumu" i posyłanie posiłków tam, gdzie są potrzebne. Tutaj bitwy rozstrzygają się już w momencie pierwszego zderzenia wojsk, a wygrywa się głównie masą pancerza, gdyż komputer nawet nie próbuje nawiązać rywalizacji na umiejętności strategiczne. Pociesza mnie jedynie to, że kwestię tempa walki na pewno niedługo załatwią mody, oby przy okazji wzmocniły nieco skuteczność oddziałów dystansowych. W tym momencie nasuwa mi się myśl, jak zwykliśmy żartować z Europy Universalis, że kolejne części są zwykle dobre dopiero w rok po premierze. Mimo to w EU wszystkie elementy rozgrywki zazwyczaj działają dobrze, co najwyżej gra jest na starcie nieco zbyt uboga lub nie dość zbalansowana. Tymczasem nowy Total War został wydany jako produkt perfidnie nieukończony, wyraźnie zaplanowany do późniejszego patchowania. Lepiej by było poczekać pół roku i kupić grę z przeceny i znacznie bardziej dopracowaną która zapewniłaby lepsze wrażenia. Chyba pora skończyć z preorderowaniem Total Warów.
×
×
  • Create New...