Jump to content
  • entries
    157
  • comments
    1,551
  • views
    109,679

Raz jeszcze o tym samym.


MattiR

608 views

Minęło parę dni, powoli zapomina się już o powołaniach na Euro, ja natomiast pisząc komentarz na jednej ze stron krytykujących polską piłkę nożną tak się rozpisałem że skończył mi się limit znaków i postanowiłem przerzucić to tutaj.

Powołania jakie były wszyscy wiemy. Ale co by się stało, gdyby Smuda dotrzymał swoich obietnic? Że grają tylko Polacy, nie farbowane lisy, tylko ci co grają w klubach, tylko ci w formie?

Żeby uwzględnić obietnice selekcjonera to z szerokiej kadry wylecieliby:

Fabiański - 7 meczów w sezonie, ostatni w lutym, potem ława

Boenisch - w trzech meczach łącznie 70 minut i czerwona kartka; farbowany lis.

Jodłowiec - grając na stoperze seryjnie zawalający bramki w Polonii

Perquis - złamany łokieć, nikłe szanse gry. To nie czasy i nie tak klasa co Beckenbauer grający z ręką przywiązaną do korpusu, do tego farbowany lis.

Matuszczyk - cztery mecze wiosną dla Fortuny, głównie z ławki; niby farbowany lis, ale jednak jeszcze kiedy trenerem był Beenhakker olewał powołania na kadry juniorskie Niemiec.

Mierzejewski - największe rozczarowanie w Turcji, niby grał ale noty miał fatalne

Brożek - trzy mecze w Celticu, z ławki lub zdejmowany z boiska, przy czym Lennon(trener Celticu) zapowiadał że Brożek będzie grał jak zapewnią sobie mistrzostwo, a potem okazało się że jest nawet na to za słaby

Kucharczyk - rezerwowy w Legii

Sobiech - rezerwowy w Hannoverze.

Polanski - lis farbowany najgrubszą warstwą, jednak ten deklarował się że jest Niemcem i jak nie dostanie powołania na mecz z Niemcami to im będzie kibicował. Do tego grał w kratkę w Bundeslidze, a ostatnio zanotował mocny spadek formy.

Obraniak - lis, bo lis, ale już te 20 meczów w naszej reprezentacji zdążył zagrać i grał całkiem dobrze, czego o Polanskim nie powiem.

To jedenaście nazwisk, z których co najmniej piątka to niemal pewniacy do gry w podstawowej jedenastce.

Do tego poza trójką z Dortmundu i od biedy Tytoniem, Rybusem i Wolskim, wszyscy pozostali grali ostatnio słabo lub nic(jak zawieszony "Wasyl", czy kontuzjowany Dudka), podczas gdy w kadrze powinni zdecydowanie znaleźć się Piech i Frankowski. Nie rozumiem zupełnie jak można wziąć Kucharczyka a dwóch najskuteczniejszych napastników ligi(pomijam Łotysza Rudneva) zostaje pominiętych.

Szczytem wszystkiego jest sprawa z Kuszczakiem, któremu Smuda najpierw mówił że pojedzie na EURO jak zmieni klub i będzie grał. Kuszczak poszedł do Watfordu, wyczyniał cuda w bramce, a na końcu selekcjoner mówi "że nie będzie brał faceta który pół roku sobie pograł, a wcześniej przez 5 lat nie", co brzmi śmiesznie kiedy porównamy statystyki tych bramkarzy i stwierdzimy że od lata 2007, czyli przyjścia Kuszczaka do United i Fabiańskiego do Arsenalu, Kuszczak częściej wychodził na boisko w brawach "Czerwonych Diabłów" niż Fabiański w trykocie "The Gunners", a po wypożyczeniu do Watfordu "Kusza" zdystansował w tej statystyce konkurenta".

W tym momencie Smuda sam się wsadza na minę, zabierając jako drugiego bramkarza człowieka, którego forma jest zagadką nawet dla samego zawodnika. Jeśli do tego dodamy słabą formę, w ostatnich meczach, Wojciecha Szczęsnego, okazuje się że nasza bramka może nas martwić, w sumie po raz pierwszy od czasu histerii pt."Kto zastąpi Jerzego Dudka", czyli roku 2005.

Linia obrony już w tym dwuletnim okresie przygotowawczym budziła zastrzeżenia. W tym momencie najbardziej prawdopodobną linią, znaczy taką której można się spodziewać po Smudzie, jest czwórka Piszczek, Wasilewski, Perquis, Boenisch.

Czyli mamy znajdującego się w dobrej formie przez cały sezon Piszczeka, który z resztą znalazł się w "Jedenastce sezonu" w Bundeslidze, a który, nie zapominajmy, ma wyrok za korupcję.

Wasilewski ma grać na stoperze, a w Anderlechcie gra przecież na boku. Samo doświadczenie nie wystarczy.

Perquis ma kontuzję, nie wiadomo czy zagra, a jak już będzie grał na EURO to przecież to będą jego pierwsze mecze od połowy marca, czyli jego forma, podobnie jak Fabiańskiego, jest niewiadomą.

Boenisch przez półtora roku leczył kontuzję, a potem zagrał parę minut z Portugalią, co było bodajże jego pierwszym meczem, potem wszedł z ławki, odpowiednio na 18 i 32 minuty, a na końcu zagrał dwadzieściakilka minut z Gladbach i wyleciał z czerwoną kartką. Biorąc to pod uwagę to nawet Brożek z Fabiańskim bardziej zapracowali na powołanie. No, sorry, ale powołanie Boenischa to najbardziej frajerska nominacja w historii. Nie słyszałem nigdy o zawodniku, który w ogóle nie musiał grać żeby pojechać na Mistrzostwa.

Popatrzmy na Mundial w Niemczech. Nie pojechał Dudek, nie pojechał Frankowski. W kraju szok, ale Janas nie chciał brać zawodników, którzy w klubach służyli co najwyżej za ruchome ręczniki do grzania ławek rezerwowych i o ile można by się zastanawiać ile mógłby wbić "Franek" swoim cwaniactwem, o tyle szybko zapomnieliśmy kim jest Dudek, gdy okazało się że przeciw Niemcom Boruc czynił cuda w bramce.

Teraz powołany został zawodnik, który w przeciwieństwie do niby nie grającego Kuszczaka, naprawdę przez prawie dwa lata nie grał w piłkę, a przez rok nawet nie mógł trenować. I teraz jedzie, na pozycję na której powinien grać Wawrzyniak albo Lisowski(tak, LISOWSKI z Korony Kielce!), którzy przez cały sezon harowali w Ekstraklasie, a lisek z Bremy dostał powołanie na "Trainer, ich bin gesund".

Ja się pewnie nie znam na piłce, nie jestem trenerem, i tak dalej, ale patrząc na to co mamy do gry, to prawa obrona jest w porządku, natomiast środek i lewy bok to dramat. Skreślony już dawno przez Smudę został nasz najlepszy stoper - Michał Żewłakow - który swoją grą właściwie, do spółki z Kuciakiem, uratował Legii wiosnę, bo "Legioniści" grali taki piach że już ponad miesiąc temu powinni podzielić los Wisły i przestać liczyć się w walce o tytuł. W ciągu ostatnich 10 meczów Legia strzeliła tylko 7 bramek, wygrała 3 mecze i tylko w jednym spotkaniu strzeliła więcej niż jednego gola. Poza ostatnią kolejką i 1:0 przeciw Koronie Legia poprzedni mecz wygrała równo miesiąc wcześnie, w 25. kolejce z Ruchem(2:0). Potem były same remisy lub porażki. Strata zaledwie pięciu bramek w tych meczach to wyłącznie zasługa Kuciaka i Żewłakowa.

tabela.PNG

Poza byłym kapitanem reprezentacji na środku powinien znaleźć się Celeban, który przez cały sezon grał solidnie w Śląsku i wywalczył majstra, a przy tym był bardzo skuteczny jak na obrońcę(6 bramek) i był NAJLEPSZYM! strzelcem swojego zespołu.

Do tego jeszcze powołałbym Adama Banasia, który wszedł do szatni Zagłębia i jak stał załatał wszystkie dziury w obronie i został liderem drużyny, a tego zawodnika nikt nie docenia, tylko dlatego że grał w klubach takich jak Górnik czy Zagłębie. Z Legii, Lecha czy Wisły trafiłby do kadry od razu. Tak samo jak Lisowski.

Cóż, podsumowując obronę: zawsze mamy Dudkę do łatania dziur.

Środek pomocy? Polanski, Matuszczyk, Murawski. Zerowy potencjał ofensywny, tak naprawdę żadnego zagrożenia bramki przeciwnika. Tu przydałby się Kaźmierczak, który jest wysoki, świetnie gra głową, twardo walczy o piłkę i potrafi huknąć z dystansu, o co wymienionej wyżej trójki nie bardzo bym posądzał. Już nawet Cezary Wilk z frajerskiej w tym sezonie Wisły lepiej by się nadawał do gry na EURO.

Skrzydło, mamy będącego w gazie Kubę Błaszczykowskiego i od biedy Wolskiego i Kucharczyka, którzy absolutnie nie nadają się na tę pozycję. Wolski dużo lepiej czuje się w środku, a Kucharczyk... nie wiem czy on w ogóle dobrze się czuje będąc na boisku. Skorża wystawiając go na skrzydłach robi mu ewidentną krzywdę, gdyż facet zupełnie nic tam nie gra i nie pasuje do takiej gry. Brakuje Peszki, jednak po ostatniej "aferze" było do przewidzenia że jego akurat zabraknie. Poza tym noty w Kickerze oscylujące około 5 to kiepska rekomendacja do gry.

Z drugiej strony Obraniak i Mierzejewski. Pierwszy żeby grać zmienił zimą klub i dobrze na tym wyszedł, a jego mecz przeciwko byłemu klubowi, Bordeaux-Lille, przeszedł już chyba do historii francuskiej piłki. Mierzejewski natomiast był podstawowym zawodnikiem w Trazbonie, jednak poza paroma przebłyskami na początku przygody z Turcją, był tam kompletnie bezużyteczny. Sytuację może uratować Grosicki, który może grać na obu skrzydłach, a do tego był bardzo chwalony w Turcji, gdzie miał duży wpływ na grę Sivasspor, oraz znajdujący się ostatnio w niezłej formie Rybus.

Tu przydałby się... Zieńczuk, lub od biedy Sobota. Zwłaszcza ten pierwszy przeżywał w tym sezonie drugą młodość, ciągnąc grę ofensywną Ruchu Chorzów. Jeszcze parę miesięcy temu mocno hajpowałbym Patryka Małeckiego, jednak "Mały" wiosną zamiast grać w piłkę wolał grać szopkę, a jak już wychodził na boisko to rzadko było widać jakąkolwiek różnicę, a ten zawodnik potrafi swoimi rajdami siać popłoch.

Znając Smudę - za napastnikiem musi być jeszcze jeden zawodnik, czyli ofensywny pomocnik, lub podwieszony napastnik. Na tej pozycji mogą grać Obraniak, Mierzejewski, Wolski. Może też zagrać Sebastian Mila, czyli bez wątpienia najlepszy zawodnik tego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. 4 bramki i 14 asyst to bilans o którym większość kadrowiczów, może Mili pozazdrościć. Mogą też pozazdrościć pucharu, który Mila wzniósł jako kapitan i lider Mistrza Polski. I jaka forma! Dwa ostatnie mecze to 4 asysty. Cztery podania, które dały Śląskowi mistrza.

Do tego Majewski. Długo nie grał, fakt, ale jak wrócił od razu strzelił hat-tricka i zaczął ciągnąć grę Nottingham Forest.

A teraz napastnicy. Lewandowski jest w ogóle poza krytyką. 22 bramki, 10 asyst, miejsce w "Jedenastce sezonu" w Bundeslidze i opaska kapitańska tej jedenastki(za którą uważam tytuł Piłkarza Sezonu) mówią wszystko w jakiej formie jest Lewy. Poza nim w ataku nie ma nikogo! Słuszna zdaje więc się taktyka - "mamy jednego napastnika, to gramy jednym". Brożek, Sobiech i Kucharczyk to na pewno nie są piłkarze w formie by chociaż usiąść podczas turnieju na ławce. Tu ewidentnie brakuje Frankowskiego i Piecha, o czym pisałem wyżej. Popatrzmy na statystyki zawodników:

Brożek - przez cały sezon zagrał w 10 meczach i strzelił jedną bramkę.

Sobiech - 12 meczów, jeden gol, bodajże ani razu w podstawowym składzie

Kucharczyk - 25 meczów, co może i robi wrażenie jak spojrzymy na panów wyżej, ale trzy gole przez cały sezon? Nawet najlepszy napastnicy spadkowicza z Bundesligi - Kaiserslautern - częściej trafiali do bramki.

Trzech powołanych napastników RAZEM strzeliło w tym sezonie MNIEJ bramek niż SAM Piotr Celeban.

Bitch Please! Pominięty jest Frankowski, który jest tak dobry że będąc "dziadkiem" strzela najwięcej bramek w Ekstraklasie(cały czas pomijam Rudneva), a jego los podziela Arkadiusz Piech, który strzelając 12 bramek dał Ruchowi wicemistrzostwo. Czy to jest normalne? Na upartego do kadry można też wepchnąć Jankowskiego, który część bramek Piechowi wypracował, a sam strzelił niewiele mniej. Patrząc na listę strzelców Ekstraklasy wysoko jest

Szymon Pawłowski, ale to tylko dlatego że miał dzień konia przeciw Polonii(albo Polonia zagrała tak frajersko, co też w sumie jest powodem).

I tak, kadra według mnie wyglądałaby tak:

Bramkarze: Szczęsny, Kuszczak, Tytoń

Obrona: Piszczek, Wasilewski, Żewłakow, Celeban, Banaś, Kamiński, Wawrzyniak, Lisowski, Glik, Dudka,

Pomoc: Błaszczykowski, Grosicki, Wolski, Murawski, Kaźmierczak, Mila, Obraniak, Majewski, Zieńczuk, Rybus

Napad: Lewandowski, Frankowski, Piech, Jankowski

Jakieś zastrzeżenia?

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...