Jump to content

MattiR

Forumowicze
  • Posts

    1,067
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

MattiR last won the day on December 7 2012

MattiR had the most liked content!

Reputation

74 Dobra

About MattiR

  • Rank
    Skalny Troll
    Skalny Troll

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. Łączę się z tobą w bólu, bo trauma jest nie do opisania
  2. Dziesiąta edycja Bardzo Atrakcyjnego Konwentu Anime, znaczy BAKI, jak zwykle we Wrocławiu była... No właśnie jak to z tym konwentem było. czytaj też na matsroslanietz.wordpress.com (gdzie znajdziesz więcej komiksów z BAKI) Zacznijmy od początku, sobota, godzina 7:00. Czas by Mats i Kitsu wbili na Bakę. Ogółem sama impreza według mnie była całkiem udana. Znaczy się - JA się bawiłem dobrze, czego o niektórych osobach powiedzieć nie można. Niektóre osoby zdaje się pojechały na konwent tylko po to żeby potem wypłakiwać się w internecie jaki to konwent był słaby. Nie rozumiem tego. Część atrakcji się nie odbyła, bo prowadzący się nie pojawił - norma. Część atrakcji była jaka była, bo prowadzący się nie przygotował - norma. Niektóre atrakcje, jak chociażby panel o facetach noszących kocie uszy, odbył się bez prowadzącego - po prostu sami uczestnicy go sobie poprowadzili. Na "Herbatce z Kyoto Animation" prowadzący był przygotowany dość słabo, ale panel wyratowali fandomowi wyjadacze, którzy bez z umiłowaniem jechali po kolejnych seriach od KyoAni. Etc. etc. Pomijam tą przerwę podczas której ktoś puścił Boku no Pico, serię wymagającą natychmiastowego i taktycznego odwrotu. Dużo hejtu na orgów, helperów i ochronę, jak zawsze. No i na innych konwentowiczów, że spać nie dają ludziom którzy legli na korytarzach. Słabi orgowie? Zrób swój konwent. Słabi helperzy? Sam zostań helperem. Słabe atrakcje? Sam zrób swój panel. Słabe stoiska? Sam swoje postaw. Ja tam się dobrze bawiłem przeszkadzając im w spaniu, śmiejąc się z filmików na panelach, grając w kosza z cosplayerami Kuroko, oraz trollując ludzi cosplay'ujących Shingeki no Kyojin. Widziałem masę fajnych mang i gadżetów na stoiskach, nawet kupiłem sobie poduszkę. No i przede wszystkim gadając z ludźmi o konwentach, fandomie, mandze, anime, kucykach i milionie różnych rzeczy z ludźmi, których większości nie znam z imienia i nie poznam, choć gadałem z nimi już wcześniej i będę gadał w przyszłości. Bo fandom i konwenty to przede wszystkim ludzie. Mnie BAKA się podobała. I tyle.
  3. Dziś mecz z Ukrainą w Charkowie, a internetowej szyderze pod adresem zespołu Waldemara Fornalika nigdy dość... Ale dziś nie o tym. Wczoraj wieczorem w greckim Rethymno na Krecie wystartowały Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Sześcioosobowej, czyli MiniEuro2013. Wśród dwudziestu czterech zespołów uczestniczących w turnieju są reprezentanci Polski wyłonieni podczas wspominanych kilkukrotnie na tym blogu finałów Mistrzostw Polski Ligi Nike Playarena. Zawodników wskazywali znakomici eksperci, wśród których znaleźli się Stefan Majewski(były selekcjoner reprezentacji), Radosław Gilewicz i Marek Citko(byli reprezentanci Polski) oraz szef sportu NC+ Tomasz Smokowski. Wybrana przez nich piętnastka trafiła pod skrzydła Klaudiusza Hirscha, byłej gwiazdy reprezentacji Polski w futsalu i po zgrupowaniu w Bad Harzburg zostało ich tylko dwunastu. Dziś, o godzinie 15, Polacy zagrali z Chorwacją, którzy zajmują wysokie, szóste miejsce, w rankingu Europejskiej Federacji Minifutbolu. Zremisowaliśmy 1:1, a jedyną bramkę dla nas strzelił Jarosław Filiks. "Czyniąc długą historię krótką, jest z tego wideo" http://sport.tvp.pl/...-bramka-filiksa O 21 zagramy z Rumunią, obrońcą tytułu, a jutro rano przeciwko Słowenii. Finał turnieju w niedzielę. Tymczasem na fanpage Reprezentacji Polski Playarena obszernego wywiadu udzielił prezes Polskiej Federacji Minifutbolu i współzałożyciel Ligi Nike Playarena - Wojciech Dudek. Oto co nam powiedział: Pełny wywiad znajdziecie tutaj: Reprezentacja Polski Playarena na Facebook. Wszystkie mecze Polaków na sport.tvp.pl Wszystkie informacje o MiniEuro2013 na stronie PLAYARENA oraz na fanpage Reprezentacji Polski Playarena(link powyżej).
  4. Będzie krótko i treściwie... Chodzi o sprawę pewnej osobowości z YT opisaną tutaj. Szydera inspirowana fejsową szyderą innego jutubera Kliknij w obrazek
  5. Polską edukację znam z autopsji. Nie ja jeden, zapewne większość Polaków w moim wieku i nieco starszych może spokojnie nazwać się znawcami tematu. Części z nich przysługuje nawet tytuł doktora habilitowanego leserstwa... Hmmm... Wpiszę to sobie na Fejsa, pasuje do mnie jak ulał. Otóż nie tak dawno dotarł do mnie link do obrazka z Kwejka. Wiem, wiem. Kwejk to kiepskie źródło, jednak nie da się ukryć że strony tego typu są w czasach obecnych potężnym medium, notującym setki tysięcy wyświetleń dziennie i często pojawia się na nich wiele takowych apeli, mniej lub bardziej poważnych. Oto ostatni, traktujący o polskiej edukacji. Pod obrazkiem rozpoczęła się bardzo ciekawa, choć nie zawsze merytoryczna dyskusja na ten temat. Uczeń też człowiek - zgoda. Salvador Dali rzekł nawet kiedyś żebyśmy nie bali się doskonałości, gdyż nigdy jej nie osiągniemy. Ale też doskonale wiem jak wygląda to zapominanie prac domowych, książek i tak dalej. Można zapomnieć raz, dwa - od tych razów są nieprzygotowania. Ale nie dwadzieścia, lub codziennie na każde zajęcia. Brzmi trochę jak hipokryzja, w końcu sam często miałem z tym problemy, ale miałem wówczas pewne obowiązki(noszenie książek, prace domowe) i wiedziałem że nie wykonując ich nie mam prawa niczego wymagać od nauczyciela. Nauczyciel - zada i ma wolne. No nie do końca. Zapytajcie o to swojego nauczyciela, każdy z nich ci powie że jego praca nie kończy się po tych kilku godzinach w szkole. Potem musi zająć się rodziną, przygotować się na zajęcia, sprawdzić klasówki i jeszcze dodatkowo dostaje od ustawodawcy mnóstwo papierkowej roboty, która niczemu nie służy, ale ma być zrobiona i już. A weźcie jeszcze pod uwagę że jeśli nauczyciel przygotowuje dodatkowo olimpijczyków to już w ogóle ma grafik wypełniony na całą dobę, nie rzadko nie mając nawet czasu żeby się położyć. Dlaczego w ogóle nauczyciele zadają pracę domową? Żeby przyśpieszyć program. Gdyby nie to nauczyciele realizowaliby program do gimnazjum nie trzy, a co najmniej pięć lat. A przecież nikt nie ma tyle czasu żeby siedzieć pięć lat w gimnazjum i kolejnych pięć potem w liceum. Tym bardziej że przecież większość materiału w liceach to, trochę tylko rozszerzona, powtórka z gimnazjum, nie ukrywajmy. Jesteście po to by nam wytłumaczyć. Nie ukrywajmy, wszyscy uczniowie, nawet ci u których cecha ta jest dość wątpliwa, uważają siebie za osoby inteligentne. Otóż osobie inteligentnej wystarczy wytłumaczyć coś raz, może dwa. Natomiast weźmy też poprawkę na to że uczniowie rzadko kiedy proszę nauczyciela o ponowne wytłumaczenie czegoś i w tym cały jest ambaras. Osobiście nigdy nie spotkałem się z sytuacją w której prośba "proszę pana, mógłby pan powtórzyć, bo nie zrozumiałem" spotkała się z negatywną reakcją nauczyciela. Dlatego tytułuję się wciąż debilem matematycznym, gdyż jest to jedyny przedmiot, z którym miałem problemy a poświęcałem jego nauce nawet pięć razy więcej niż całej reszcie razem wziętej. Chcąc być kimś nie potrzebuję czegoś. To akurat argument z komentarzy. I to błąd, ponieważ nie zawsze jesteśmy w stanie zaplanować swoją ścieżkę kariery. Doskonała riposta znalazła się z resztą tuż poniżej Pada tu też nazwa zawodu: weterynarz. Otóż moje dziennikarstwo to przy studiach medycznych (również weterynarii) prawie jak wakacje. Tym bardziej że ja dziennikarzem zostać raczej nie zamierzam, a student medycyny raczej celuje w zawód lekarza. Mimo to zdaję sobie z tego sprawę, że to co mnie czeka przez najbliższe pięć lat sprawi że będę chciał wrócić do szkoły. A to tylko przedsionek do dalszego życia. Ale że uczeń nie chce się uczyć to w porządku - niech się nie uczy. Rąk nam trzeba do układania kostki, obsługi zagęszczarki i zamiatania świeżo położonego chodnika. Robota niezbyt ambitna, ale dycha za godzinę to godziwy zarobek. Byłem w gimnazjum, byłem w liceum, narzekałem że za dużo zadają, ale zdaję sobie też sprawę że byłem patentowanym leniem i przy odrobinie wysiłku cały ten program mógłbym wciągnąć nosem. I dziś żałuję, że taki byłem, bo zdaję sobie sprawę że mógłbym teraz być na Oxfordzie, Harvardzie, Toudai, czy gdzie tam bym sobie chciał. Ale nie, jestem na cholernym UW i czekam czy przeżyję odsiew pierwszorocznych, czy zostanę bezrobotnym, lub gościem do łopaty. Ale żeby nie było tak źle, mam pewien patent dla uczniów. Jutro rano, gdy wejdziecie do szkoły po prostu podejdźcie do nauczyciela i podziękujcie mu za to że poświęca swój czas, za swoją marną pensję, usiłując was czegoś nauczyć. Wiele może nie da, ale wielu nauczycieli dobrze patrzy na takich ludzi. Spróbować nie zaszkodzi A tymczasem ja wracam do chorowania, nie ma to jak się wyłożyć tydzień przed rozpoczęciem studiów, nie?
  6. Ks. Bałwas oczywiście bzdury plecie - oryginalna nazwa postaci to (w transkrypcji oczywiście) Haro Kiti, a jej autorka mając wówczas 25 lat nie mogła stworzyć zabawki w podziękowaniu za uleczenie 14-letniej córki Z resztą, raz już o tym pisałem i to wczoraj
  7. Wydarzenia zeszłego weekendu należy określić jednym słowem - fantastyczne. Fani fantastyki zebrali się na różnego rodzaju festwialach (Asucon, Copernicon, Opolcon, Portal), gracze z całego świata wyciągali ostatnie grosze ze skarpety i szykowali się na ostrą strzelaninę o GTA V, a tymczasem istną strzelaninę urządzili sobie piłkarze z całej Europy. No i rzecz jasna zaatakował Szatan! Koci-szatan bez pyszczka wprost z Japonii. I to nie raz. Czytaj też na matsroslanietz.wordpress.com ***** Także więc zaczynamy od suwalskiego festiwalu fantastyki Portal Północny-Wschód. Idea zacna - Suwałki są kojarzone raczej z Biegunem Zimna oraz przepustowością 8 tys. tirów na dobę - więc takie imprezy jak Suwałki Blues Festiwal czy właśnie Portal stanowią dobrą okazję by miasto stało się ciut ciekawsze. Nie spodziewałem się wiele po tej imprezie - w końcu wszyscy podkreślali że robią to pierwszy raz, także program nie był zbyt okazały - i dlatego nie spotkałem się z zawodem. Tak naprawdę cała impreza, w budynku Suwalskiego Ośrodka Kultury, kręciła się wokół okupowanej przez Pikę i ekipę sali przezwanej przeze mnie "Japanroomem", patio budynku w którym mieścił się Gamesroom oraz piętra mega pozytywnej ekipy z Pracowni Gedeona. Do tego parę spektaklów filmowo-teatralnych, oraz efektowne pokazy w wykonaniu Kickboxerów, wojów Jaćwieskich i lokalnych Tracerów. Impreza kameralna, ale bardzo pozytywna, dająca nadzieję na coś więcej w przyszłym roku. Choć ewidentnie było widać że organizatorem była instytucja samorządowa - jakoś było czuć inną atmosferę niż na zazwyczaj odwiedzanych przeze mnie konwentach, nawet tych mniejszych. Cóż, jest materiał do analizy, efekty zobaczymy na Portalu II, na który już dziś serdecznie was zapraszam. ***** Właśnie urwało chmurę i stukanie w klawiaturę ładnie harmonizuje się z bębnieniem deszczu. Czyżby nowy rodzaj muzyki? Wow. ***** Siłą rzeczy, będąc przez trzy dni na Portalu, nie miałem możliwości odwiedzenia konwentów w zachodniej części naszego kraju. Yup, jedyną techniką z Naruto, którą wciąż lubię - mimo iż seria ssie - jest Kage Bushin. Chciałbym móc być w wielu miejscach na raz. ***** Wpis o sezonie anime wciąż się smaży, sezon się kończy. Parę serii już się skończyło, inne dopiero wchodzą w fazę finałową. Chyba podzielę tekst na parę części i będę je dawkował. Skłaniają mnie ku temu ograniczenia blogów - chętnie dałbym 150 filmów, na co nie pozwala mi silnik. Przeżyję ***** Tl;dr. Ale teraz mały tekst o GTA V. Z racji nieposiadania żadnej z konsol siódmej generacji, a jedynie nieśmiertelnego peceta, zatem przygody naszej trójcy - Trevora, Franklina i Michaela - będzie mi dane poznać dopiero za czas jakiś. W tak zwanym międzyczasie udam się jeszcze po sklepach w poszukiwaniu pudełkowej edycji GTA IV, którego również nie miałem okazji jeszcze przegrać. Czemu pudełkowej? Bo tak, ostatnie moje zmagania z Wiedźminem 2 - kupiony premierowo - i próbą sieciowej aktualizacji zakończyły się odłożeniem Wieśka na półkę. Nie należę do ludzi cierpliwie czekającym aż łaskawie - trzeciego dnia - mi gra zmartwychwstanie... Ale miało być o GTA V, a w sumie co można jeszcze napisać o najbardziej hype'owanej grze roku? Zalewające JuTuba gameplay'e, let's play'e i inne play'e pokazują, że edycje na stareńkie już konsole dają radę i nawet wyglądają nie najgorzej. Nic tylko czekać na edycję PC oraz na next-geny, które "ponoć.mają.być" ***** To teraz będzie szatańsko. Otóż wczoraj znokautowała mnie informacja iż w jednej z poznańskich szkół zakazano noszenia piórników i akcesoriów z satanistycznymi postaciami. Sprawa jest IMO dość zabawna, wiele w niej wyjaśnia że szkoła, o której mowa, jest placówką kierowaną przez Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców, a decyzję podjęto na podstawie artykułu w miesięczniku "Egzorcysta". Do samego artykułu niestety nie udało mi się dotrzeć, ale podejrzewam że znalazło się w nim dokładnie to samo co w wielu wywiadach z egzorcystami przestrzegającymi przed "szatańskimi" bajkami. Poszło o "Monster Hight"(pisownia oryginalna ), "My Little Pony" oraz "Hello Kitty". O ile jestem za wywaleniem Monster High nie tylko ze szkół, ale także ogólnej dystrybucji - ze względu na paskudny design i absolutny brak treści, oraz złą klasyfikację odbiorcy (obecny target jest po prostu na to za młody), o tyle oglądając MLP:FiM przez trzy sezony(choć trzeci ssał po całości) nie widzę niczego co mogłoby mieć na dzieci zły wpływ. No może poza tym, że w każdej bajce dla dzieci bohaterowie nie posiadają cech takich jak zdrowy rozsądek i zdolność logicznego myślenia - co powinni nabierać wraz z wydarzeniami i uczyć tego samego dzieci. No i przesłanie serialu - nie ma silniejszej magii niż przyjaźń. Co jest w tym takiego złego? Najśmieszniejsza jest jednak sytuacja sympatycznego kotka Hello Kitty(oryginalne ??????, czyt. Har? Kiti), który zdaniem egzorcystów został stworzony przez mężczyznę, którego czternastoletnie(!) dziecko miało raka, w podziękowaniu dla demona który "wyleczył" chorobę - tak przynajmniej zrozumiałem ten bełkot. Ponoć właśnie przez pakt autora z demonem kotek nie ma pyszczka. Cóż, widać Internet jest poważnym źródłem informacji dla egzorcystów. Pierwsze wzmianki o satanistycznym Hello Kitty pochodzą z początku XXI wieku i mówiły o kobiecie z Chin. A jakie są fakty w tej sprawie? Autorem kotki jest, wówczas dwudziestopięcioletnia(!!), japońska projektantka Shimizu Y?ko, pracująca w 1974 roku dla firmy Sanrio, której twarzą do dziś jest Hello Kitty. Sanrio powstało w roku 1960 stając się największym w Japonii producentem kartek okolicznościowych, ściśle współpracując w tej kwestii, miedzy innymi, z Disney'em. Powodem powstania Hello Kitty była polityka korporacyjna firmy Sanrio, która miała skupiać się na komunikacji międzyludzkiej. Sama Shimizu stwierdziła że kotek bez pyszczka nadaje się do tego najlepiej, ponieważ wyraz "twarzy" kotka ma odpowidać naszemu samopoczuciu. Proste i bez podtekstów. Bez sensu? Nie! To strzał w dziesiątkę. Tak się projektuje produkt który podbije świat, pomysłem genialnym w swej prostocie. Hello Kitty jest dziś wszędzie i nie potrzeba było do tego żadnych diabłów czy demonów. To jeden z najlepszych przykładów dla współczesnych designerów i firm PR - prosty pomysł zawsze jest dobry. ***** Jeszcze o szatanach! No może nie do końca. Kojarzycie może anime High School DxD? Pisałem o pierwszym sezonie, smaży się tekst o drugim, natomiast niedawno zacząłem czytać nowelkę na podstawie której powstaje animacja... Przede wszystkim przestrzegam wszystkich, którym nie podoba się skala ecchi w anime. To co widać na ekranie to absolutne minimum które musiało zostać zachowane by nie zniszczyć klimatu serii. Strona bez podtekstów jest stroną straconą, ale za to dawno podczas czytania nie zsunąłem się ze śmiechu z fotela tyle razy co podczas lektury DxD i to raczej częściej podczas mocno rozbudowanego wątku mitologicznego niż przy podbojach "miłosnych" bohatera. Autor noweli dowolnie miesza ze sobą postaci biblijne z mitologią japońską i nordycką, a w późniejszych tomach(jestem dopiero przy siódmym) zapewne pojawią się mitologie z innych rejonów świata. I wiecie co? Jest w tym całkiem niezły... Nyaa! Kawaii... ***** No i w końcu zajmiemy się tym co na świecie jest najważniejsze - kopaniem dmuchanej kulki. Istnieje legenda że kiedyś polską ligę dało się z przyjemnością oglądać. To nie legenda. Ekstraklasa w ten weekend kompletnie zniszczyła system. Na początek Paweł Brożek, który przeciw obrońcom San Marino wyglądał tak jakby pierwszy raz grał w piłkę, niemal w pojedynkę rozniósł Piasta Gliwice. Potem bydgoski Zawisza wygrał pierwszy w sezonie mecz przeciw Cracovii, a Śląsk pewnie wygrał z Lechem. 11 goli w czterech meczach, nieźle, nieźle... I nagle armagedon. CZTERNAŚCIE bramek w dwóch meczach. Legia wygrywa w Kielcach 5:3, a Dani Quintana sam roznosi w Białymstoku chorzowski Ruch. 6:0. Dwa ostatnie mecze już tak mocne nie były, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć kolejki w której padło aż 28! bramek. Kim jesteście i co zrobiliście z tymi ciamajdami, które grają na co dzień? http://videos.sapo.pt/aO43UlyROvH7rM6s4ITp W Niemczech Dortmund roznosi HSV 6:2 - kwartet ofensywny BVB Mkitarjan, Aubameyang, Reus oraz Lewandowski robili co chcieli i nic dziwnego że wszyscy zgarnęli w niemieckich mediach notę 1(najwyższą). Kanonady urządzili sobie też piłkarze w Hiszpanii(Malaga-Rayo 5:0 i Atletico-Almeria 4:2), Holandii(Roda-NAC 1:5, Heerenveen-Groningen 4:2, Nijmegen-Feynord 3:3) oraz Belgii(Genk-Zutte 5:2) i na Węgrzech (Kecskemet-Pécs 2:5). Jak zawsze ciekawie było w Anglii. Jedna bramka w pasjonującym meczu dała Evertonowi zwycięstwo nad Chelsea, na zapleczu cudowną bramkę z wolnego strzelił Tomasz Cywka. A już dziś startuje Liga Mistrzów. Oj, będzie sie działo. ***** Tu miała być fajna grafika, ale ją wyrzuciłem. Nie była dość fajna.
  8. Można pisać dużo i o wielu rzeczach, tylko czasem trzeba zadać sobie pytanie: po co? Dlatego, ażeby pióra nie strzępić po próżnicy, zapraszam do zapoznania się z moim komentarzem ilustrowanym dotyczącym... Zobacz też na matsroslanietz.wordpress.com ... meczu San Marino - Polska... Blech... Kliknij na obrazek aby zobaczyć co dalej
  9. Zarówno na Gothicu jak i na Morrowindzie spędziłęm masę czasu i mimo wszystko wolę Gothica. Właśnie za wątki fabularne.
  10. 6 września 2013, Stadion Narodowy w Warszawie. Polska podejmuje Czarnogórę, lidera grupy H. Aby móc jeszcze marzyć o awansie potrzebne jest zwycięstwo. Tymczasem reprezentacja olimpijska wybrała się w delegację do Szwecji... Czytaj też na matsroslanietz.wordpress.com Walczący w eliminacjach Młodzieżowych Mistrzostw Europy do lat 21 Polacy ulegli Szwedom 1-3. Nic nie dała bramka Przybyłki na 1:0 w dziesiątej minucie. Szwedzi jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie, a potem naszych młodzieżowców dobili. Kto wie, jak ten mecz by sie potoczył gdyby w kadrze znaleźli się zawodnicy U21 powołani na mecz pierwszej reprezentacji - jak Zieliński czy Wszołek - ale teraz to bez różnicy czy było tak czy owak. Polacy mimo porażki prowadzą w grupie 7, z sześcioma punktami w trzech meczach, ale dla porównia, Szwedzi zagrali wczoraj dopiero pierwszy mecz w eliminacjach, a Grecy jeszcze nawet nie wybiegli na murawę. ***** Gdzieś w cieniu, kadra u-20 przegrała z Niemcami 0:2. Norma. ***** No o przechodzimy do cr?me de la cr?me wieczoru. Mecz prowadzi Bjern Kuipers, jeden z najlepszych arbitrów w Europie. Mecz rozpoczyna się dość dobrze w naszym wykonaniu, ale co z tego skoro już po dziesieciu minutach przegrywaliśmy 1:0 przez niefrasobliwość w obronie. Potem szybka odpowiedź Lewandowskiego, kontuzja Wawrzyniaka, okazja Soboty, kontuzja Vucinicia... I w sumie wszystko. Druga połowa taka sama. Niby prowadzimy grę, ale mało z tego wynika, a groźniejsze akcje stworzyli sobie jednak Czarnogórcy - z kontry. Do tego dwa błędy bocznego na naszą niekorzyść, odgwizdane na Sobocie(gdzie powinniśmy mieć karnego) i Zielińskim. I nieszczęsna 94.minuta kiedy to Kuba strzelił gola, stadion wpadł w euforię, a sędzia... znów odgwiazdał spalonego. Tym razem słusznie. Co widać na klatce poniżej. Dlaczego? Otóż przepis o spalonym mówi że W tym przypadku przedostatnim zawodnikiem jest bramkarz i to on wyznacza linię spalonego. Polecam reakcję naszych reprezentantów pod koniec filmu - wszystko jasne. ***** Na koniec wątku meczowego, znaleziony gdzieś w necie cytat True story... ***** Czas na dwa hity internetu. Jeden lokalny i branżowy, oraz jeden który viralowo zdobywa kolejne miliony wyświetleń. Numer jeden. Przed państwem Tomasz Burnos ze stacji Eurosport. Trochę niezbyt w formie. Oraz numer dwa. Wiecie może jaki dźwięk wydaje lis? Norweska telewizja oraz zespół który nigdy nie splamił się zaśpiewaniem czegokolwiek co by nie było dla jaj... Prawie siedem milionów odsłon, w tym sześć milionów w ciągu ostatnich 24-ech godzin. ***** Serię Grand Theft Auto poznałem dawno, dawno temu w odległej galaktyce, nawet nie wiem kiedy i gdzie. Byłem dzieciak, kiedy GTA III wchodziło na rynek szedłem do pierwszej klasy podstawówki. To było chyba jakoś niedługo później. Przez lata gry ze stajni Rockstar uważałem za gry których jedynym celem jest rozwalać wszystko dookoła przy użyciu zcheatowanego arsenału. Mówi się że do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć. Tak było w moim przypadku z serią GTA, której uniwersum 3D w wersji PC ukończyłem parę dni temu, przekonując się fabuła Grand Theft Auto stoi przynajmniej na poziomie porządnego filmu akcji. Takiego który spokojnie sobie leci w telewizyjnym Prime Time i nikt się nie czepia tego że bohater zostawia za sobą masy trupów. GTA III, Vice City i SanAndreas - łącznie ponad sto godzin porządnej rozgrywki. Niestety, z powodu sprzętu pamiętającego czasy świetności PS2 nie jestem w stanie zabrać się za uniwersum HD. Trochę szkoda. *****
  11. MattiR

    Raz sierpem...

    Kajam się. Prawicowi komuniści też istnieją, patrz Chiny
  12. Polskie pasty rzeczywiście są kiepskie. Tak jest z każdą twórczością społeczności, im popularniejsza tym więcej szrotu ludzie dodają, ponieważ do "fandomu" wchodzą nie tylko ci co tym się naprawdę interesują, ale też tacy co to robią dla szpanu... Deal with it. Niechętnie, ale deale with it.
  13. W sporcie nic ciekawego, nuda, nuda, nuda. Bale za 100 milonów do Realu? We łbach się ludziom po przewracało. Ciekaw jestem za ilę dzisiaj poszliby Figo i Zidane. A Gullit, Van Basten?! Albo lepiej, kiedy wreszcie ktoś stwierdzi że nie ma bata i kolejnych pożyczek Królewscy już nie dostaną. Jeszcze jeden powód dla którego nie będę oglądał ligi hiszpańskiej.... Czytaj też na matsroslanietz.wordpress.com ***** Zanim zaczniecie czytać lojalnie ostrzegam, jestem dziś w kiepskiej formie. ***** Katarzyma W. skazana! Ogłosić święto, zatrąbić w fanfary, hymn odśpiewać. Oto najbardziej ohydna zbrodniarka III RP została skazana, sprawiedliwość zatryumfowała! Oto najsłynniejsza w Polsce nekrocelebrytka trafia na 25 lat na pełne utrzymanie z państwowych pieniędzy. I na to pójdą za chwilę moje i wasze podatki Dwadzieścia pięć lat posiedzi, potem na wolność a następnie zasłużona emeryturka, yup? Żeby ci wszyscy więźniowie chociaż płacili za te wszystkie luksusy jakie zapewnia im system penitencjarny. To tylko trzy tysie co miesiąc, większość Polaków o takich zarobkach może pomarzyć. Ale poważnie, oto mamy finał najbardziej bzdurnej sprawy w historii. Matka zabija własne dziecko i zmyśla porwanie - banał dość powszechny. A tu mamy aferę na blisko dwa lata. Kibole i Smoleńsk nie starczył - trzeba było jakoś zatuszować ACTA i parę innych brudów. A kto za ten cały cyrk zapłaci? Polityków na roboty! Syzyfowe... ****** Coś przyjemniejszego. Jeśli przypadkiem w dniach 13-15 września znajdziecie się w Suwałkach to koniecznie wpadajcie na Festiwal Fantastyki Portal Północny Wschód. Co prawda program zajeżdża totalną amatorką(brak nazwisk prowadzących panele w programie i atrakcji w środku nocy), ale za to będzie grafitti, papierowe erpegi, manga i kucyki... Buddo, wreszcie dowiem się ilu poniaczowców jest w tej dziurze i z jakiego towarzystwa się wypisałem. Wejściówka? 30 złotych za trzydniową akredytację. Kolejny problem to to że niektóre atrakcje rozwalone są po całym mieście... Ale jeśli to kogoś to interesuje to odsyłam na stronę festynu. ****** Zaczął się wrzesień co oznacza że ku końcowi zbliża się letni sezon anime. Duży wpis na ten temat już wkrótce, bo tytułów do opisania dość sporo. Coś jak antyczny wpis sprzed roku. ****** Jak poinformowały niemainstreamowe portale internetowe: Po przeczytaniu tego materiału, który oryginalnie jest sporo dłuższy w głowie mam jedno pytanie - i kto tu jednak jest bandytą? ****** Coś jeszcze? Ah, tak. Foch na uniwerek, bo jeszcze USOSa mi nie aktywowali a dali termin zapisywania się na zajęcia "na jutro". Thank you very much. ****** I jeszcze jedno ogłoszenie społeczne, znajomy miał wypadek. Pomożecie?
  14. MattiR

    It's begin!

    Czerwona kartka za Barcę. Konserwatywny liberalizm to oksymoron. Prawie jakbyś powiedział że jesteś prawicowym komunistą. Ateista, huh? Od urodzenia, <<Pytanie do znawców: jak się nazywa że wierzę że Bóg istnieje, ale najchętniej kopnął bym go w zad i powiedział spier***?>> Karniak za czarną czcionkę
  15. Kiedyś poprosiłem ojca żeby kupił mi konsolę. Wtedy on spytał "po co ci konsola? Na komputerze też można grać". Konsoli nie mam do dziś, a na granie poświęcam może 10% czasu który spędzam przy komputerze. PC jest spoko, dużo bardziej rozwojowy od konsol. Generacja X360/PS3 ma już dobre siedem lat, od przynajmniej czterech możliwości konsol pozostały daleko w tyle za PC. A urządzenia mobilne... No, jak patrzę na możliwości techniczne mojego smartfona i jak działa, to stwierdzam że wolałbym kalkulator sterujący Voyagerem.
×
×
  • Create New...