Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

slooh666

Betony

Recommended Posts

Dwóch policjantów podczas patrolu spotkało pijaka śpiącego na ławce w parku.

Jeden z policjantów go budzi i mówi:

POLICJANT-Poproszę dokumenty.

PIJAK-Nie mam.

POLICJANT-No to idziemy.

PIJAK-No to idźcie.

Link to comment
Share on other sites

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich.

Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.

Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś nie wiadomo co.

Link to comment
Share on other sites

Pole walki. Żołnierz kroczy chwiejnym krokiem przez ciała poległych. Nagle słyszy głos "Dobij mnie, proszę...". Postanowił ulżyć mu cierpień. Wycelował w umierającego swoim kałachem i zaczął strzelać jeden pocisk za drugim. Po chwili usłyszał ten sam głos "Dzięki..."

Link to comment
Share on other sites

Fryzjer pyta klienta:

- Pan już chyba u nas był?

- Nie, ucho straciłem na wojnie.

Do udowodnienia: Czas to pan Józef

Założenie: dozorca ma na imię Józef

Czas to pieniądz,

pieniądz to forsa,

forsa to grunt,

grunt to ziemia,

ziemia to matka,

matka to anioł,

anioł to stróż,

stróż to dozorca - z założenia - Józef

Link to comment
Share on other sites

O, jak ja uwielbiam kawały o Stirlitzu. :D Kilka moich ulubionych:

Stirlitz wyleciał migiem przez okno. Mig wzbił się w powietrze i odleciał.

___

Idzie Stirlitz do warzywniaka. Patrzy, a tam na półce leży cebula. Ogląda ją i sobie myśli:

-Hmm... cebula...

A cebula patrzy na Stirlitza i myśli:

-Hmm... Stirlitz...

___

Szedł nocką Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej... z prawej... z tyłu... z przodu rozległy się ogłuszające wybuchy.

-Dolby surround - pomyślał Stirlitz.

___

Himmler po kolei wzywa do swojego biura współpracowników i mówi:

-Powiedzcie mi jakąś liczbę dwucyfrową.

-45.

-A czemu nie na przykład 54?

-BO NIE!!!

Himmler zapisuje sobie na kartce "charakter nordycki", odsyła faceta i wzywa następnego.

-Powiedzcie mi jakąś liczbę dwucyfrową.

-28.

-A czemu nie na przykład 82?

-Cóż, mogłoby być w sumie i 82, ale jednak wolę 28.

Himmler zapisuje na kartce "charakter zbliżony do nordyckiego", odsyła faceta i woła kolejnego.

-Powiedzcie mi jakąś liczbę dwucyfrową.

-33.

-A czemu nie na przykład trzydzieści... A, to wy, Stirlitz.

___

Mercedes zawalał po drodze 120 km/h. Obok niego spokojnie szedł sobie Stirlitz i udawał, że nigdzie mu się nie spieszy.

xDD

Link to comment
Share on other sites

koledzy sobie gadają (ja podsłuchuje :) )

-P:ej!!!pamiętasz jak dwa miesiące temu graliśmy w kosza na gumie? - (boisko z gumowym podłożem :D)

-S:no fajnie się grało

-P:Grzesiek nawet dobrze grał

-S:taa,wystawiał się

-P:byłeś w nim w drużynie?

-S:z kim ??

-P:z Grześkiem

-S:z jakim Grześkiem

-P:z tym,z którym graliśmy na gumie :blink:

-S:ale on z nami nie grał

:D:)

Link to comment
Share on other sites

Dzwoni blondynka do koleżanki:

- Hej co robisz?

- rozmawiam z tobą.

- Aha to nie przeszkadzam pa. :tongue:

Słyszy facet strzały w szafie, otwiera ją, a tam marynarka wojenna.

Ludożercy segregują złapanych białych.

- Zdrowy?

- Zdrowy.

- To na mięso.

- Następny.

- Zdrowy?

- Chory.

- Na co?

- Na cukrzyce.

- To na kompot.

:tongue:

Link to comment
Share on other sites

To my mieliśmy kumpla (ksywka bobek - to wiele mówi :laugh: ) który co roż wypalał z sucharskimi i nielogicznymi tekstami, ale które są/były na swój sposób śmieszne. oto kilka przykładów:

- gdyby kózka kwiecień plecień, to by ślimak pokaż rogi

- raz graliśmy w piłka, i jeden kumpel kopnął piłkę wysoko w góre, taki gołąb :tongue: a bobek na to - tego by nawet nie helikoptiere

- dialog: bobek, co masz na obiad?? - koklety i zupa z ogórek

- raz naprawialiśmy w jego garażu jakiś motorek, motorynka czy inny komarek a on z takim tekstem - patryk, podaj mi śrubopręt .... padłem

Link to comment
Share on other sites

W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę. Niemiec zaczął krzyczeć:

- Nein, nein!

Przybiegło jeszcze czterech...

Wchodzi gość do restauracji. Prosi o kartę dań.

Kelner podaje klientowi menu i odchodzi.

Gość powoli przegląda kartę, następnie wyrywa stronę po stronie i zjada.

PYTANIE:

Z jakiego kraju pochodzi gość?

ODPOWIEDŹ:

Z Jemenu

Link to comment
Share on other sites

Jasio wrócił ze szkoły i mówi do mamy:

-Dostałem pałe

-Spokojnie Jasiu, przecież wiesz, że uczeń bez pały to...

-UCZENNICA!?

Podchodzi synek do ojca i pyta się:

-Tato, czy ja jestem in vitro?

-Nie no co ty synku... Ty jesteś in obora.

Link to comment
Share on other sites

Idzie baba do lekarza a lekarz też baba

Idzie baba do lekarza a lekarza nie ma

Snezok plagiatuje ze strony komixxy pl

a tak przy okazji:

Idzie facet do sklepu:

-jest dżem?

-nie ma

-a ketchup jest?

-tak

-to poproszę, ale nie płacę

-czemu?

-bo nie ma dżemu

Snezok plagiatuje ze strony komixxy pl

a tak przy okazji:

Idzie facet do sklepu:

-jest dżem?

-nie ma

-a ketchup jest?

-tak

-to poproszę, ale nie płacę

-czemu?

-bo nie ma dżemu

Link to comment
Share on other sites

Taki staroć, z którego strasznie śmialiśmy się w 3 klasie podst.: "Jedzie mrówka na rowerze, dziadek też lubi orzeszki"

"A co blondynka zajrzy do lodówki, to się tam świeci światło. I ono cały czas się świeci i ona nie wie dlaczego." by Karol Strasburger

Po za tym coś wymyślone podczas pisania tego, spontanicznie ;) "Idzie Stefan do swojego przyjaciela Euzebiusza, na co Wincentyna do niego dlaczego ukradłeś jajko temu niebieskiemu lisowi? An on jej na to - poczuj śmietankową radość! I uderzył ją szklanką prosto w miednicę.Na potem się pobrali, ale na szczęście po 15 minutach wzięli rozwód, bijąc tym samym światowy rekord Guinessa, wszyscy żyli długo i szczęśliwie." Wiem, że głupie, ale nigdy nie byłem w tym dobry, po za mty chciałem, żeby było krótkie - pisałem jedną ręką, bo drugą jadłem BigMilka.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...