Jump to content

lastkill3r

Forumowicze
  • Content Count

    441
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About lastkill3r

  • Rank
    Człowiek

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. No to teraz do widzenia na wieki xD

  2. Starsze piosenki LP- tak.

  3. Dawno, dawno temu, gdy wasz bard był jeszcze maluczkim niedorostkiem, jego Tata zwykł przywozić z pracy swojego białoczarnego, opartego na Windows 95, laptopka. Wasz protagonista często i chętnie siadał do tatki na kolanach i pod pretekstem przytulenia się prosił o laptopa. A tatuś, miękkie serce, zawsze laptopa dawał i żałował, gdy już się mu syn przy nim rozsiadł. Mały Last odpalał komputerek, klikał na ikonkę i hulaj dusza, piekła nie ma! A co to za ikonka spytacie, drodzy słuchacze? Ahh, nie pamięta już protagonista, antagonista, lub zwijta-go-jak-chceta wasz, ale wie, co ona robiła. Pobrzękują dwa akordy na gitarze Odpalała grę piękną, o plecaku odrzutowym w tytule. Panie i panowie, Jetpack! Ale zanim zaczniemy, prosi wasz bard gorąco o puszczenie odpowiedniej muzyki do tej ballady, oczywiście nuty u Mistrza Jaskra podpatrzone, ale to tej ballady wręcz znakomite. Więc usłyszcie melodie i rozkoszujcie się balladą, ale powoli, bo czas nie płynie za szybko, a popłynie szybciej, jeśli się śpieszyć będziecie. Tak, oto jakże prosta filozofia życiowa tego oto barda. Jakże wspaniała muzyka! Ale mamy tu ważniejsze rzeczy do omówienia. Jak Jetpack chociażby. Bard się spóźnia , ale proszę, oto on. Na scenie za 3, 2, 1... Witajcie państwo, bard powiedział, teraz proszę o chwilę uwagi, bo praca Mistrza Lasta, czyli mojej skromnej osoby, zrozumienia wymaga jakże nikłego, ale jednak wymaga go. Więc klikał nasz protagonista kochany w ikonkę, gdy tylko laptopa tatki do ręki dostał. I tylko w tę ikonkę klikał, bo inne wiodły do złych i podstępnych lochów, zamieszkanych przez tak zwane, tfu tfu, programy biurowe. Pod ikonką, jak już wspomniał, znajdowała się wspaniała gra imieniem Jetpack. Z pozoru prosta gra w 2D. Z pozoru, bo bagno to było straszne. Wciągało w wir zabawy i mało kogo wypuszczało, to podstępne bagno platformówkowe. Bard został wciągnięty. Godzinami siedział w labiryncie, jedynie z odpalanym za pomocą Alta, plecakiem odrzutowym, w przewstrętnym labiryncie. I gdy z niego wyszedł, zebrawszy zielone kuleczki i ominąwszy przeszkody, przechodził do następnego. Oj, jakże trudno go wyciągnąć było, ale rodziciele za pomocą czaru szlabanowego za rękę go chwytali. I dawał wyjść radę. Ale nie, bagno kusiło. Po nocy zakradał się wasz ukochany bard do torebeczki magicznej i zabierał komputerek. Jakież to było ciężkie pudło na małe, wierszokleckie rączki! Ale nie zrażał się, stawiał pudło na stoliku. I klikał. Klikał w ikonę i siedział w labiryncie, czekając, aż za pomocą czara Pasekpodupnius ktoś się nad nim zlituje i sprawiając przy tym niemały ból bardowej rzyci, wyciągnie młodego z bagna. Gra to niby prymitywna, ale ileż frajdy sprawiała! Mamy tu wiele plansz, a każda coraz trudniejsza. Celem całej gry jest zebranie na każdej labiryntopodobnej planszy wszystkich zielonych kulek. Przeszkadzają nam roboty i kulki, okazjonalnie piły i inne świństwa. My mamy plecak odrzutowy, co zakładając, że nasz protagonista jest cyganem, znaczy, że kasę na plecak podpierniczyliśmy jakiemuś turyście i właśnie dlatego siedzimy w tych labiryntach. No co, lepsza taka moja własna fabuła niż żadna chyba!!! No ale latamy, omijamy, zbieramy, spieprzamy przed fankami biebera, słuchamy linkin parku z płyty cd i znowu latamy. Żeby nie było za łatwo, plecak ma własne paliwo, a jak ono się skończy, to przerąbane. Oczywiście, na każdej planszy są zbiorniki, ale nie dużo, więc nie możemy latać jak Luke Skywalker po marihuanie, raczej jak cygan po dobrym kopie. Taki głupi rasistowski żarcik. Chociaż rasistowski żarcik to by był jak bym zapytał czemu chińczycy mają żółtą skórę. O nie, nie namówicie mnie do powiedzenia, że od sikania pod wiatr, nie ze mną te numery, ja się nie da... a nieważne. No więc tak to mniej więcej ta nasza DOS-owa piękność wygląda! Enjoy playing! Download Gra wymaga do uruchomienia DosBOXa, w wersji co najmniej 0.71. W razie problemów, komentujcie a pomogę ^^
  4. Linkin Park to metal z hip hop'em?!1111!!!!!!!!!!!!!!!!!11!!!!!!!!!!!!??????????????????????????????????

  5. A masz kolekcjonerkę fallouta 3? Przezajedwabiaszcza.

  6. Siema! Otóż taka historia, że wujek przeszukiwał piwnicę i znalazł swoją Amigę 500 (z monitorem, dodatkową stacją dysków i mnóstwem gier ^^), a że mu nie potrzebna, darmo oddał mi, kolekcjonerowi. Jupi! PS: Cannon Fodder rlz! PS2: Obszerniejszy wpis- in progress!
  7. Też nie rozumiem. Ja noszę na szyi pentagram i wszystko dobrze, wierzę w boga nawet bardziej niż przedtem. I co? A gdyby mi go ksiądz kazał zdjąć, a po miesiącu zbiegiem okoliczności utraciłbym wiarę, to może by zrozumieli panowie księdzowie? Nosiłem też krzyż celtycki czy ying-yang, a przymierzam się do kupna tego pierścionka. I co, jestem złym, niedobrym okultystą?
  8. Kurde, nie chce mi się strasznie :< Ale teraz są ferie, postaram się przymusić. Trochę mnie też zdemotywował fakt, że teraz blogi niepolecane są tak mało reklamowane i w zasadzie tylko kilka osób ogląda nowego wpisa. Ale postaram się coś w najbliższym czasie skrobnąć ;p

  9. A ja brzydko, na odwal się i bez sensu. Dwa różne styleee!
  10. Czusz, czasz na friłora, o kczórym Ramczesz nie piszał. Albo szerłora. Dzaleszy jak paczeć. Ok, czeba pczecztać tak cziwnie piszacz i pczejszcz do wpiszu. Slam! to bardzo fajna gra free/shareware traktująca o... Air-Hockeyu! Dlaczego napisałem free/shareware? Ponieważ niby to shareware, ale tak naprawdę to pełna wersja, i jedyne ograniczenie jest takie, że przy każdym uruchomieniu wyskakuje ci okienko, mówiące, że trzeba zarejestrować grę, albo będziesz bardzo złą osobą. Tak więc freeware? Tak, tym bardziej, że jakiś czas temu została (oficjalnie już) przemianowana na freeware. Gra została wydana pod Windows 3.1 (ktoś jeszcze pamięta ten archaiczny system???), ale bez problemu działa nawet na 64 bitowym Windows 7 więc nie ma się co obawiać. Ale o co tu chodzi? Jak już wspomniałem, to gra o Air Hockeyu (czy Hockeyu stołowym, każdy ma inną nazwę), czyli łapaniu okrągłej odbijaczki i odbijaniu nią okrąglejszych krążków, tak, by wpadły do bramki przeciwnika. Proste? Ale fajne. Tym bardziej, że cała fizyka Air Hockeya jest oddana genialnie. Po prostu ruszasz myszką i odbijasz krążek, ale jakie to grywalne !!! Ale nie samą grą człowiek żyje, bo Slam! oferuje więcej. Ma znakomitą, jak na czasy Windows 3.1 grafikę (przypominam, że już wtedy była "darmowa"!!!), realistyczny dźwięk i... jeszcze dwie, o wiele ważniejsze rzeczy, ale skupmy się na dźwięku. No cóż, jest tylko tzw. "click-noise", który występuje, gdy paletką odbijasz krążek. Fajnie! I wszystko git, ale... po paru minutach zaczyna irytować. Kto spędził przy Air-Hockeyowym stołem parę minut, wie ocb. Głowa boli ;P Kolejny punkt, customizacja. Można zmienić kolor wszystkiego. Dosłownie. Nie tylko krążka czy paletek, ale nawet pojedynczych linii czy każdego kawałka stołu! Sami zobaczcie: Oryginalnie: http://www.classicdosgames.com/images/thum...6/Slam!.png Mój custom: http://img413.imageshack.us/img413/2484/40238060.png Fajnie, nie? A to nie koniec! Można jeszcze zmienić kąt widzenia! Normalnie jest 30* i gra się super, ale można zmieniać na dowolną liczbę od 0* (co jest... kompletnie bezcelowe i niegrywalne) do 90* (zupełnie inna rozgrywka!), a każde 10* to zupełnie inna gra!!! Może i mało popularna, ale chodźcie, stworzymy tej grze grupę fanów, na jaką zasługuje! Viva la sharevare! Avrica Banana i povdrovienia! Download A w następnym wpisie przyjrzymy się innej znakomitej grze, która dziś jest freeware.
  11. A czemuż to? Czyżby tylko on mógł o swojej pasji pisać?
×
×
  • Create New...