Jump to content

Marqsek

Forumowicze
  • Content Count

    104
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Marqsek

  • Rank
    Krasnolud

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Recent Profile Visitors

1,952 profile views
  1. No to przedyskutujcie ten temat i koniecznie przedstawcie wasze wnioski z tej dyskusji Bardzo mnie interesują.
  2. Rzecz w tym Berlinie, że z twojego dopisku pod recenzją, od którego zacząłem dyskusję nie wynika wcale że dotyczy on recenzowanej gry. Jest on dość ogólny i łatwy do zamieszczenia w innym kontekście. Dlatego mnie to uderzyło jako ogólna krytyka tej mechaniki. O samej grze Telltalesów się nie wypowiem, bo nie znam ani powieści, ani serialu na którym jest oparta (ale ogólnie gry od nich lubię i nie przeszkadzało by mi mamrotanie, ale czy to aż taki wielki grzech, nawet w grze z fabułą prowadzoną "filmowo" ?)
  3. Ok.. Mógłbym być złośliwy i powiedzieć że nie wysiliłeś się zbytnio. (Chyba jednak byłem złośliwy ), bo sam oparłeś te sytuacje na jednym zabiegu jakim jest dialog, czy też jakaś interakcja z inną osobą. W twoich scenkach zawsze jest ktoś przy bohaterze kto coś mówi, opis można wpleść w dialog itp... A jak protagonista jest akurat sam, to co? Dajmy na to samotnie przeczesuje opuszczoną rodową posiadłość i na ścianie wsi obraz pradziada. Obraz z jakimś istotnym detalem, o którym wie bohater, a który trzeba przekazać graczowi. Tylko jak? Scenka z retrospekcją dialogu? Istotny dla fabuły lub zagadki szczegół wystarczy przekazać jednym, dwoma zdaniami "mamrotania", które często można np. humorystycznie ubarwić a nie zbytnio rozmywać i rozbijać na jakieś dodatkowe sceny czy dialogi. Zresztą wydaje mi się że zaproponowany przez ciebie sposób prowadzenia opisu mocno ogranicza grę - redukując otoczenie do przedmiotów istotnych z punktu widzenia fabuły. Najlepsze dla mnie są przygodówki, które pozwalają na dużą, nawet bezsensowną interakcję, choćby po to by usłyszeć jakiś zabawny wypowiedziany opis (polecam serię "Monkey Island"). Pozdrawiam, Marqsek EDIT: widzę, że Smuggler się dopisał jak tworzyłem posta, i wspomniał o kosztach, też w sumie mogłem o tym napisać i jakoś to pominąłem, ale skoro nie chcesz o tym słyszeć
  4. Okej... Skoro już poruszyłem ten temat: Powiedz zatem Berlinie jak to sobie wyobrażasz (bądź przez chwilę jak taki scenarzysta czy projektant) ...tylko nie podawaj przykładu Sierry - do ich starszych przygodówek mam mieszane uczucia. Bo jak dla mnie to taki sposób prezentacji świata, gdy bohater gry niejako przełamuje czwartą ścianę i opisuje graczowi "na głos" swoje otoczenie jest najbardziej naturalnym dla takich gier i idealnie pasuje do ich konwencji. 90% przygódówek, które znam i grałem stosuje tą metodę. Więc chyba jest ogólnie akceptowana i sprawdzona. Takie Klasyki od Lucasarts, gdybyś miał teraz ocenić patrząc pod kątem tego jak to nazwałeś, zabiegu, to jak byś ocenił?
  5. Pytanie do Berlina, które nasunęło mi się po przeczytaniu jego dopisku pod recenzją Game of Thrones: Berlin, grałeś Ty kiedykolwiek w jakąkolwiek klasyczną przygodówkę? Bo żeby czepiać się jednej z podstawowych mechanik opisu świata w takich grach... No ale ty lubisz być "kontrowersyjny"
  6. Jak rozumiem powyższym postem konczymy tę dyskusję. Skoro tak być musi - niech będzie. Mail ode mnie wysłany.
  7. Jeśli tak dobrze podążasz tokiem mojego rozumowania to wskaż mi fragment w którym napisałem że mi to nie odpowiada, albo że CDA trzeba zamknąć, bo ja jakoś przeczesuję swoje posty i znaleźć nie mogę. Wyraziłem jedynie zdziwienie taką polityką z prośbą o e-maila o kontynuacje, której jak dotąd w piśmie nie było, co inni forumowicze zauważyli. [trochę ad personam] Drogi PZKW VIb, wiem że jesteś moderator i rzekomo więcej ci wolno, ale jak mnie osobiście nie znasz to daruj sobie te wtręty o nocniczku i piaskownicy. Protekcjonalność to dla mnie negatywna cecha. Ja tam nie mam parcia, że ten tekst ma być i już bo tak chcę (a chcę ), jeśli w następnym numerze nie będzie - trudno. Ciekawe, bo z tym że się wypuszcza piloty serii artykułów to nie słyszałem. W CDA o ile kojarzę to czegoś takiego nie było CDA w pełni ich nie zaspokaja a mimo to od 6 lat regularnie je kupuję. i co idiotycznego jest w tym moim stwierdzeniu? Ja się do niego stosuję. Jest parę działów które mi nie pasują i zwyczajnie je omijam i rzadko tam zaglądam, ale JEDNOCZEŚNIE MAM ponad 100 innych stron do poczytania. EDIT bo jeszcze mam coś do dodania odnośnie tej wg mnie dziwacznej polityki: CDA wprowadza ten patent z mailem "chcesz więcej" - i np grzebie w ten sposób potencjalnie fajną i dobrze napisaną serię bo maili po pierwszym lub innym (słabszym) odcinku nadeszło mało albo wogóle. I co wtedy?
  8. 8azyliszek Dokładnie o to mi chodzi - jakieś dziwaczne, niespotykane wcześniej pod takimi artykułami prośby o wysyłanie maili "chcę wiecej". Teraz wzorem Pzkw VIb posłuże się absurdalnym przykładem: Jesliby wam, Drodzy Redaktorzy, czytelnicy przytkali skrzynki mailami "nie chcemy więcej recenzji gier konsolowych" to co zrobicie? w końcu
  9. Pzkw No jasne, to teraz będziemy się kontrować absurdalnymi przykładami wyścigów leniwców? To chyba oczywiste, że takie artykuły się w tym piśmie nie znajdą. Ale jak już dają artykuł stricte "branżowy", a takim chyba jest tekst przedstawiający historię upadłych pism? Wydaje mi się (i, znając twój styl, pewnie napiszesz, że mam rację, że mi się wydaje) że skoro uzbierali materiału na ciekawą serię artykułów to niech ją publikują i REZYGNUJĄ dopiero przy ewentualnych głosach SPRZECIWU co do takich treści (oczywiście mówię o sensownych artykułach na temat branży i gier, bo zaraz mi wyskoczysz znowu z jakimś wyścigiem panzerwagenów) Poza tym, logicznym dla mnie jest jeśli kogoś jakiś artykuł w danym numerze nie interesuje to go po prostu nie czyta.
  10. Tak, nie ma to jak elokwentna riposta na poprawnie po polsku napisaną i reczową (mam nadzieję) wypowiedź. Nie znam się specjalnie na wydawaniu pism, ale może zamiast wzdychać, ustosunkuj się drogi Berlinie do mojej wypowiedzi pełnym zdaniem.
  11. Smuggler, dla mnie uzależnianie publikacji tekstu od ilości chętnych do jego przeczytania to trochę dziwaczny pomysł. Skoro ilość materiału na dany temat jest tak obszerna, że wymaga podziału artykułu na części, to po prostu to zróbcie i opublikujcie je w kolejnych numerach. Jakoś przy innych artykułach tego typu nie widziałem próśb typu "chcesz więcej - ślij maila". A historia pism jest interesująca - skoro trzeba to ja też proszę o publikację kolejnych częsci. Szczególnie interesuje mnie historia Secret Service i Gamblera.
  12. @Hagan O ile mi wiadomo to Legenda też była restartem serii, odcinającym się od poprzednich części, a wnioskując z twojego posta to niespecjalnie Ci to chyba przeszkadzało.
  13. Problem z brakiem dodatków leży gdzie indziej. Też zamówlem preorder z Edycją Lost Expeditions i nie mogłem w żaden sposób zlokalizować ani odblokować tych dodatków. Otrzymałem (pewnie nie tylko ja) natomiast dziś od muve.pl maila którego pozwolę sobie zacytować:
  14. Może chodziło mu o porywanie pasażerów? O ile pamiętam dało się, gdy autem jechały 2 osoby - kierowca i pasażer. Gdy wyrzuciło się zza kółka kierowcę i ruszyło na tyle szybko że pasażer nie zdążył wysiąść, to był on zmuszony jechać z nami. Jedna kto był tylko smaczek, nie była z tym związana żadna misja.
  15. Dzięki za odpowiedź Do poprawki to widzę jest dużo rzeczy ale za to 2 stówki zostają w kieszeni Dzięki za rady i jeszcze przemyślę zakup.
×
×
  • Create New...