Jump to content

Fugor

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Content Count

    226
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

About Fugor

  • Rank
    Krasnolud

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. MISIE!! Przy zakładaniu konta nie można używać znaków specjalnych w haśle! Polskich znaków nie sprawdzałem, serwer też może mieć na nie alergię. No i nie zapominajcie, że to inne konto niż to na forum CDAction A czy to nie jest ten trefny numer, po którym w następnym numerze CDAction dodali pełniaki z poprzedniego miesiąca w formie kartonika z kodami na Steam?
  2. Bardzo mnie kręci jedna rzecz od niedawna. Mam chcicę, jaram się, nie mogę się doczekać. Chodzi oczywiście o tytułowe wspólne uniwersum i co można w nim/z nim zrobić. Czy kiedyś się udało? Owszem, wielu, wielu firmom i autorom. Koncernom i solistom. Tylko czy jest to do odtworzenia w tak nasyconym rynku? Mamy LotR, SW, Cyberpunk, Steampunk, masę innych mitologii (polskie Wiedźminy i Gamedecki). DC i Marvel też mają swoje własne komiksowe światy, w których troszkę przesadzili - tam nie da się wcisnąć już nic, bo każdy możliwy scenariusz, każdy twist, retcon, remake, restart i prequel został zrealizowany. Zostaje jedno. Dzieło stworzenia! Czy moje, prostackie, amatorskie uniwersum ma szansę konkurować z którymkolwiek z przedstawionych? Oczywiście, że nie. Czy spróbuję? Oczywiście, że tak. Jeżeli nadal to czytasz, może Cię zainteresować, jak to zrobię? Otóż zacznę od końca. Zniszczę ten świat. Wszystkie jego światy równoległe, jeżeli uznam, że takowe będą mi potrzebne. Napiszę bohaterów, dam im własne życie, a potem ich poznam. A może to będzie bohater zbiorowy? Pewnie tak. W prawdziwym świecie nic nie dokonuje się za sprawą jednej osoby. Za każdą taką osobą stoi przynajmniej kilka widocznych współpracowników i co najmniej jedna szara eminencja. Jak za mną. Mój Wspaniały Wymyślony Świecie! Zniszczę Cię, z miłości. Dowiem się, co zniszczyło Cię dokładnie, z ciekawości. A na koniec - odbuduję. Bo naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy pokażę się z Tobą każdemu, kto będzie chciał patrzeć.
  3. chciałem tylko uprzejmie donieść (xD) że Cywilizacja V chodzi nawet na laptopach z dwurdzeniowym procesorem i zintegrowaną grafiką Intela. Co prawda na najniższych detalach, ale płynnie i bez wysypywania się. Brawa za optymalizację!
  4. Ten wątek przypomniał mi, jak wiele gier mam "rozgrzebanych" i nie zanosi się na to, żebym je miał szybko ukończyć.. ale to samo mam z książkami, to chyba moje niezdiagnozowane ADHD się odzywa ostatnio wymaksowałem McPixela, co pod koniec zmieniło się w niemiły obowiązek. Poza tym gram w rogaliki, które w zasadzie można przy odpowiednim zaparciu i skillu wygrać, ale ciężko nazwać skończonymi
  5. dokładnie. gdyby żadna pisarzyna na tym nie zarobiła, fanpejdż by wisiał nadal, nieskrytykowany no ale, kliknięcia muszą być, a hitler to nośne słówko
  6. Fugor

    Dym

    tak, zakończenie jest konieczne. z tym swoistym DLC tekst świetny
  7. ten tekst nie zawiera śladowej ilości spoilerów. on jest spoilerem. Jednym. wielkim
  8. Fugor

    Co za absurd

    Dokładnie tak. Plus, żebraków romskich da się znaleźć wszędzie. Nie, zaraz. TO ONI WSZĘDZIE CIĘ ZNAJDĄ xD
  9. ...za bardzo Tak, dzisiejszy post będzie właśnie o nadgorliwości (która w moim prywatnym rankingu walczy o pierwsze miejsce na liście zUa z morderstwem). Pomysł niezbyt świadomie podsunęła mi koleżanka SelEight. Przejęła się ostatnio losem biednych, nieporadnych studentów na tyle, żeby napisać o całym systemie ecetees. Co w nim złego? Otóż pozwala na błędy. Głupie, debilne błędy wynikające z kompletnie nieodpowiedzialnego myślenia, albo braku takowego. Dwie rzeczy cisną mi się na ...palce nad klawiaturą. Rzeczy stworzone tak, by nawet idiota ich nie zepsuł, są zazwyczaj dla idiotów. (ktoś musiał przyjąć założenie, że ludzie po studiach kompletnymi kretynami nie są) Nie przejmuj się nikim innym, niż Ty sam/a i najbliższa rodzina i przyjaciele. (bo nikt inny i tak się Tobą nie przejmuje) Ale wiecie, co jest najzabawniejsze? Ja sam się do tego (tradycyjnie) nie stosuję. Nie stosowałem. Do niedawna. Otóż. Gdy był ze mnie mały wieeeprz! ...emm, chciałem wszystkim pomóc. Widzieć szczęście w ich oczach. Żeby nikomu źle nie było, bo wszyscy jesteśmy tak naprawdę pełni dobra i piękna. BOOM, REALITY No właśnie. Już się wyleczyłem. Trochę to trwało, ale jednak. Pierwsza faza wyzbywania się idealizmu zaliczona, teraz czekam na drugą. Czyli na pierwszą sesję. Podobno zmienia wiele rzeczy w myśleniu człowieka. Ależ dawno nie byłem aż tak podekscytowany! <3
  10. Fugor

    System boloński ocb?

    rage trochę o nic. pozwól idiotom marnować swoje życie
  11. Dzięki! biegnę jutro do jakiegoś matrasa I nie bierzcie wszystkiego, co piszę aż tak na poważnie... -.-
  12. no 1984 faktycznie jest smutaśny pod koniec ale NWŚwiat... mógł chłopak nie cudować i lecieć z nimi na tę wyspę
  13. Fugor

    Bądź studentem!

    a może Ty ładna jesteś? Wiele by tłumaczyło. @...AAA... -rządzisz
  14. Utopie są fajne, ale antyutopie bardziej! Może to tylko moje sado-maso, ale mam nadzieję, że nie. Antyutopie wydają mi się po prostu bliższe. Nie, żebym się wychował w jakimś maksymalnie patologicznym środowisku, ale różowo nie jest i nigdy nie będzie, wszystko tonie tradycyjnie w szarościach. Jak u Huxleya, wszystko jest ładne i piękne. Ludzie wolni, przygotowani jak najlepiej do swojej pracy, której nie zamieniliby na nic innego. No i te rozrywki po robocie, ah! Nowy, wspaniały świat. Tylko co z moralnością? Uczuciami? Mediapolis to hardkorowa grafomania, ale myslę, że też warto przytoczyć przykład. Niszczenie życia kilkudziesięciu tysiącom ludzi tylko i wyłącznie dla pieniędzy z transmisji ich życia. Media-Polis, łapiecie? Też przyjemna perspektywa, moralność jednak jest fajna. Rok 1984 - rządy strachu, klasyczna antyutopia. Dlaczego nie, co drugi obywatel tajnym policjantem, obserwowanym przez innego policjanta, który jest obserwowany przez innego policjanta... Nie, wolność i anonimowość też są ważne. A wszystko rozbija się w sumie o władzę. System musi być wydajny, nie do ucieczki, bezdyskusyjny i działający jak dobrze naoliwiony mechanizm. Zastanawiam się czasami, czy pisarze opowiadają nam o takich sytuacjach dla przestrogi, dla samego pisania, czy też uważają, że tylko w takim umiejscowieniu akcja ich historii ma szansę się odpowiednio rozwinąć. Przecież to takie romantyczne. Walka z systemem, własnymi słabościami....dodać do tego jeszcze jakąś ładną rebeliantkę i bestseller jak się patrzy! I tak je lubię. Bardzo. Czasem przypominają mi o tym, kim naprawdę jestem. Czego się boję. O co mógłbym kiedyś walczyć. Każą zastanowić się, dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej. Poszerzanie horyzontów i zdejmowanie własnych blokad jest przecież takie przyjemne
×
×
  • Create New...