Skocz do zawartości

hijack

Forumowicze
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

Ostatnio na profilu byli

537 wyświetleń profilu
  1. Witam. Od razu na wstępie zaznaczę, że wyleję tutaj swoje żale odnośnie jakości recenzji i zrobię to nie tylko dlatego, żeby pojęczeć. Chcę wiedzieć głównie - dlaczego? Dlaczego wszystkie Wasze oceny w magazynie są tak bardzo zawyżone i rzadko przedstawiają faktyczny stan rzeczy na temat gier? Lata temu zanim internet zalała fala recenzentów i portali o grach komputerowych, kupowałem Was co miesiąc. Nie ukrywam, że byliście wtedy dla mnie głównym wyznacznikiem jakości na temat tego, czy daną grę warto kupić, czy nie. Jednak im dalej w rozwój growych internetów, tym coraz bardziej zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że przestaliście być rzetelni. Dlatego też zaprzestałem kupowania magazynu. Wróciłem niedawno. Nie ukrywam, że skuszony przez mordobicia dodawane jako pełniaki. Ale chciałem także zobaczyć jak piszecie o grach. Poznać nowych recenzentów. Ostatniej zdrapki nawet nie użyłem, chciałem po prostu dowiedzieć się co nieco o grach, które mam od dłuższego czasu na oku. I okazuje się, że po tych kilku latach w zasadzie niewiele się zmieniło Podczas, gdy zwykli gracze, bądź autorzy kanałów recenzenckich na ogólnoświatowym youtube przedstawiają gry takimi jakie są i zwyczajnie odpowiadają na proste pytania - czy warto je kupić, Wy, przynajmniej w moim odczuciu, piszecie tylko o tym, co w grze jest dobre. I tak oto podając tylko niektóre z przykładów: Fallout 76 w odczuciu ogromnej rzeszy ludzkiej jest grą, która całkowicie zawodzi. Jest zabugowana, niegrywalna, słaba jako co-op i słaba jako singiel. Uznana za czarną owcę serii - W CDA bardzo mocno chwalona. Jaka tam jest niby masa fajnych historii? Jaki klimat? Wchodzimy do budynku i słyszymy jak trzynastoletni michaś kłóci się z mamą na włączonym mikrofonie. Albo spędzamy większość czasu przed terminalem przeklikując się przez nudne treści. W kółko robimy misje rodem ze starych mmo, albo jakieś generyczne eventy o odprowadzaniu drona przez okolicę. GW2 wymyśliło to w 2012 roku i zrobiło to o wiele lepiej... Forza Horizon 4 - Ta sama gra, którą dostajemy od lat, zrobiona na tym samym silniku - w ocenie ma jeden zaledwie minus, tak samo kosmetyczny jak te kosmetyki, które krytykuje. Gra nie daje rady na HDRach, zawodzi także to, co reklamowała przed swoją premierą - jaka tu inspiracja Wialką Brytanią? Zdaję sobie sprawę, że ta ścigałka to naprawdę dobry kawał kodu i świetna zabawa, a także z tym, że wysoka nota jej się należy jak psu buda, jednak brak rozliczenia Forzy ze współczesnymi standardami, a także z tym co sama obiecywała, to moim zdaniem zaniedbanie. Call of Duty Black Ops 4 - Sam fakt, że odpowiedzialni za grę ludzie nie potrafili zrobić dostatecznie dobrego singla, w związku z czym po prostu z niego zrezygnowano, zasługuje na odjęcie ze dwóch punktów w ocenie, period. Załóżmy jednak, że panowie chcieli zrobić tylko multi, żeby gra była tańsza w produkcji i w tej cenie stworzyć z4je*sty shooter po sieci. Tymczasem mamy tu plagiat z PUBGa, mapki z poprzednich części i w zasadzie to nic ciekawego dla kogoś, kto nie jest fanem serii. CDA widzi wady gry, ale daje jej łatwą dziewiąteczkę, sugerującą, że gra jest tylko ktok od perfekcyjności. Assassin's Creed Odyssey - gra naprawdę świetna, ale z żałośnie słabym protagonistą. Poprzedniego AC, origins, ograłem tylko i wyłącznie dlatego, że gość posiadał świetną osobowość. Do przechodzenia jego historii napędzał mnie właśnie Bayek, jego żądza zemsty i kolejne etapy historii, w której jej dokonuje. Ale także to, jakim człowiekiem był. Łatwo było się z nim utożsamić i zwyczajnie go polubić. I teraz, mimo iż skończyłem już głowny wątek, wracam, by robić poboczne. W Odyssey próżno nam szukać takiego motywu napędowego. Gra w pewnym sensie zrobiła postęp wobec poprzedniczki, jednak oprócz tego, że główna bohaterka to sztuka mięs, nie ma swoją historią nic do zaoferowania - a przecież to właśnie ta część znalazła się bliżej RPGa, niż poprzedniczka. Dlaczego więc główna bohaterka nic sobą nie reprezentuje? I dlaczego CDA (oprócz tego, że redaktor gem jedynie napomina o tym fakcie w jednym zdaniu) nie uznaje tego za ogromny minus serii? Nie uważacie, że to błąd i że gracze mogliby się o tym dowiedzieć? Ja jestem mocno zawiedziony i mimo wszystko Origins cenię wyżej niż Odyssey właśnie z tego powodu. W poprzednich numerach przykłady można mnożyć. Recenzowane przez was gry zawsze dostają nie mniej niż 8, a często od góry do dołu są to dziewiąteczki. Tymczasem opinia graczy na ich temat jest często gęsto porażająco słaba. I nawet jeśli założymy, że statystyczny gracz to malkontent, który rzadko dostaje to, czego się spodziewa, to sami przyznacie, że dysonans pomiędzy np taką 9 z CDA a 3,5 na metacritic w przypadku Black Ops 4 jest ogromny i daje do myślenia. Czy te gry są dobre, czy nie? Czym sugerować się w dzisiejszych czasach, kiedy przychodzi nam wydać te 250 zł lub więcej w miesiącu? Obecnie gry kosztują grube pieniądze, a nudzą się przeciw-proporcjonalnie do swojej MSRP. Założę się, że nie jestem jedynym, który staje przed tymi trudnymi wyborami, a odnoszę wrażenie, że Wasza redakcja jest zwyczajnie przehajpiona i nie ostrzega nas przed tym, o czym chcielibyśmy wiedzieć. Nie pomagacie nam dokonywać wyborów. I twierdzę, że nie spełniacie w tym swojej roli.
×