Jump to content

LordArthasMenethil

Forumowicze
  • Content Count

    73
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About LordArthasMenethil

  • Rank
    Ork

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array
  • ICQ
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. Należę do miłośników tego anime. To jedna z lepszych produkcji tego gatunku jakie oglądałem. Ma bardzo dobry klimat oraz fabułę. Krew oraz nagość może i da się pominąć, nie są one wszak niezbędne do sukcesu, jednak w tym przypadku podkreślają brutalność świata i samej historii. Anime to, pokazuje nam rzeczywistość taką jaką jest. Nie oznacza to, że w życiu nie ma promyków nadziei czy szczęścia, niemniej by je dostrzec musimy skonfrontować się z trudnościami jakie los stawia przed nami. W Elfen Lied są przecież także momenty radosne, a przynajmniej zabawne, które świetnie kontrastują z mroczniejszymi fragmentami. Moim zdaniem przesłanie historii brzmi: "Mimo, iż świat nie zawsze jest kolorowy, a na naszej drodze znajduje się wiele przeszkód, to nie możemy się poddawać, zawsze znajdzie się ktoś kto poda nam pomocną dłoń i wesprze nas." Co zaś tyczy się motywu muzycznego, pierwsza klasa, nic dodać nic ująć. Mimo, iż słuchałem go wielokrotnie jeszcze mi się nie znudził. Konkurować z nim może jedynie wcześniej wspomniany opening Spice and Wolf. Nie umiem jednak powiedzieć, który podoba mi się bardziej . Anime daje 10/10 i znaczek jakości, widnieje ono w czołówce moich ulubionych tytułów. Mangi nie czytałem (choć zamierzam) więc nie będę porównywał. Na zakończenie powiem tylko by każdy kto chce zabrać się za ten tytuł nie zrażał się po pierwszych dwóch trzech odcinkach tylko oglądał dalej. Gorąco polecam.
  2. Dzisiaj grałem w najnowszego Wolfensteina u kuzyna na Xbox-ie. Moim zdaniem całkiem niezła gra. Dobra oprawa wizualna, system modyfikowania broni, przeciwnicy bardziej zróżnicowani niż w przeciętnych shooterach z drugiej wojny światowej. Gra wygląda naprawdę dobrze, choć moim zdaniem w niektórych momentach ma zbyt wolne tempo (przynajmniej w misjach, które przechodziłem).
  3. Cóż zbroje i miecze można wyrzucić, a Geralt i tak bardziej pływalny przez to się nie stanie. Spokojnie wiem o co ci chodzi, ale nie oszukujmy się takie zabiegi jak brak skakania czy pływania to najprostszy sposób by nasza postać nie opuściła terenu wyznaczonego przez twórców. Moim zdanie gra nic nie traci z powodu "braku umiejętności" naszego wiedźmina. Problemy te (o ile w ogóle można je tak nazwać) całkowicie rekompensuje świetny klimat, dialogi, fabuła oraz questy. Ciekawe czy twórcy Wiedźmina tak jak producenci Assassin's Creed zdecydują się w dwójce dać nam możliwość popluskania się w wodzie?
  4. Ja jestem z tych, którym podobała się cała trylogia. Przyznaje, że pierwsza część była najlepsza, niemniej dwie następne też stanowiły dobry kawał roboty. Co do scen batalistycznych, po prostu je lubię, są robione z rozmachem, i dobrze się je ogląda. A co się tyczy pompatyczności, to nie przeszkadzała mi za bardzo. Przynajmniej produkcja jest wykonana porządnie. Nienawidzę filmów, w których podniosły efekt ma stworzyć czterech gości galopujących na wałachach po szczerym polu, według narratora stanowiących: potężną armię bohaterów na swych rumakach przemierzających bezkresne równiny. Wiem, iż to kwestia budżetu, ale drodzy twórcy trochę przyzwoitości, jak coś robić to robić porządnie.
  5. Wiedźmin to wielka gra. Dzięki niech będą mojemu kuzynowi, który to namówił mnie na zakup tej gry. Bez niego przepuściłbym tego wspaniałego rolpleja. Książki AS-a przeczytałem pod wpływem gry więc to także poniekąd jego zasługa.
  6. Och pamiętam dobrze kiedy w jedynce znalazłem jakiś stary zardzewiały topór, co to była za radocha. Ogólnie początki w dwóch pierwszych częściach Gothica są niezapomniane (zwłaszcza w jedynce). A tak wracając na moment do broni to w trójce udało mi się "stworzyć" ciekawą broń, mianowicie pobłogosławiłem miecz demona. Dziwny paradoks przyznam, szkoda, że nie było zaklęcia splugawienia czy coś (takie błogosławieństwo tylko w odwrotną stronę).
  7. Ja tam podzielam zdanie Lord Nargogha. Wolę kiedy w grze jest kompas pokazujący nam właściwą drogę. Czasami lubię sobie czegoś poszukać, zwłaszcza kiedy jest to uzasadnione fabularnie, jednak bez przesady. Pamiętam jak kiedyś w Morrowindzie szukałem grobowca, dla któregoś z plemion. Robiłem wszystko według mapy, po pół godziny znalazłem ów grobowiec w całkiem innym miejscu niż to wskazane w dzienniku. Całe szczęście, że postanowiłem rozszerzyć obszar poszukiwań. Ci, którzy wolą działać samodzielnie niech po prostu nie zwracają uwagi na kompas. Ze strony twórców miło by było gdyby ułatwienia takie jak mini-mapa czy wspomniany wcześniej kompas dało się wyłączać oraz włączać.
  8. Muszę przyznać racje, a potwierdza ją choćby stosunek obcokrajowców do gry o Geralcie. Wprawdzie gra to całkiem co innego, jednak jej fabuła oraz klimat były wzorowane na książkach o wiedźminie. Moim zdaniem historia z gry nie umywa się nawet do sagi i opowiadań, więc nie widzę powodu, dla którego dzieło Sapkowskiego nie miałoby spodobać się naszym zachodnim przyjaciołom (bo na wschodzie książki AS-a są lepiej znane).
  9. Doprawdy GarretBlade nie musisz ironizować, wiem że informacja jaką podałem bynajmniej świeża nie jest i ten kto jest w temacie z pewnością o tym słyszał, niemniej dla tych którzy zbyt wiele o grze nie wiedzą może być użyteczna. Słowa "podobno" zaś użyłem tylko dlatego, iż gra jeszcze nie wyszła a przed przed premierą wszystko może się zmienić. Wracając zaś do tematu bestii, a konkretniej trolli to mi także zwykłe trolle bardziej podobały się w dwójce. Zaś z tymi czarnymi to mam dylemat bo sam nie wiem, które bardziej wpadły mi w oko (bez nadinterpretacji proszę). Twierdzę że to grafika z Risena jest bardziej podobna do tej z trójki choć Arcanii też niewiele brakuje.
  10. Ciekaw jestem czy będą takie zależności między potworami jak w Gothicu 2. Na przykład kiedy uciekało się przed topielcem i natrafiło na goblina, topielec zaraz zaczynał atakować małego, wrednego pokurcza. A co się tyczy tuningu bestii to nie jest tak źle, niektóre bestie wydają mi się nawet lepsze. Zresztą Arcania ma być podobno w dwóch wersjach, bardziej przyjaznej i kolorowej dla amerykanów oraz tej brutalniejszej dla nas europejczyków.
  11. Zawsze chciałem zacząć przygodę z serią, ale nigdy nie mogłem zdecydować się, na którąś z części. Czy ktoś mógłby polecić mi najlepszą odsłonę dla kogoś kto jeszcze nigdy nie miał do czynienia z Total War. Byłbym bardzo wdzięczny, z góry dziękuje.
  12. Wybacz Risin ale bardziej kuriozalnej wypowiedzi nie słyszałem od dawna, system umiejętności, atrybutów itp. to typowo RPG-owy twór. Wystarczy spojrzeć choćby na te klasyczne, RPG-i (nie te komputerowe) to z nich system ten został sprowadzony na produkcje komputerowe. Dodatkowym dowodem są recenzje gier hybryd, z pogranicza kilku gatunków. W opisach takich gier zawsze system awansów (drzewka umiejętności) to cecha zbliżająca te gry do rolplejów, np: Spellforce 2.
  13. Oj chyba mnie źle zrozumieliście, nie chcę totalnego realizmu w grach, tym porównaniem miałem tylko zamiar zwrócić waszą uwagę na naprawdę wielką rozbieżność. Zawsze trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy realizmem, a akcją. Zdania, jednak nie zmienię dla mnie łuki w G3 były czymś nie zbyt przydatnym (a wiele razy próbowałem się do nich przekonać). Ciesze się, że w przeciwieństwie do jedynki i dwójki można samemu celować (dziwie się, iż w G1 i G2 nie mogłeś trafić w cel gra właściwie sama naprowadza na cel, wystarczy puścić cięciwę), niemniej broń dystansowa o wiele lepiej sprawdza się w Thiefie czy Oblivionie. A co do sprawy smoków to uważam, jak wcześniej już ktoś zauważył, że powinny być istotami wyjątkowymi, unikatowymi. Smok to coś niecodziennego i jego pokonanie powinno być dużym wyzwaniem. Również nagroda za pokonanie bestii (trofeum, sława, smoczy skarb, zapłata za pozbycie się gadziny) winna być wymierna, jednak nie przesadzona, słowem odpowiednio wyważona.
  14. Ja podobnie jak Mistrz Jedi Radek nie przepadam za Massively Multiplayer Online Role Playing Game (jak czepiać się literek to na max-a nie). Nie twierdze, że to gry złe czy nudne jednak coś mnie w nich odpycha. Mój kumpel kiedy opowiada o jakiejś grze tego gatunku to czasami gotów byłbym spróbować, jednak po tygodniu mówi już o innej grze bo tamta mu się znudziła (nie ma to jak stałość i zdecydowanie). Reasumując, może to i komunał, którego w dodatku często nadużywam (łączcie się narody świata..., pod moim berłem błahahaha) ale każdy lubi coś innego, i oczywiście we wszystkich gatunkach gier zdarzają się produkcje bardziej dopracowane i mniej dopracowane. Łatwo się zrazić tym drugim i później ma się już jakieś opory. Life is Brutal.
  15. Żeby tylko przeciwników, naszych ewentualnych towarzyszy również. Kiedy prowadziłem Gorna do Gothy utknął gdzieś na początku zabudowań i go tam zostawiłem. Demonem zająłem się sam i przyznaje, że było to śmiesznie proste, a podobno stwór ten rozniósł cały garnizon paladynów. Co zaś się tyczy łuków nie mogę zaprzeczyć, mimo tego, iż w trójce celujemy sami broń ta jest po prostu śmieszna. Może trudno mi ocenić odległość w grze ale moje strzały przelatywały zazwyczaj jakieś 20, góra 40 metrów (trochę więcej kiedy stałem na wzniesieniu). W rzeczywistości łuki miały o wiele większy zasięg np: łuk refleksyjny 500 metrów.
×
×
  • Create New...