Jellybean

Forumowicze
  • Zawartość

    41
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Jellybean

  • Tytuł
    Goblin
  • Urodziny 13.02.1995

Sposób kontaktu

  • AIM
    237201
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Chudów

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja
  1. Cześć, widziałem że ktoś poruszył w tym wątku temat DayZ. Więc mam pytanie, bo chętnie bym sobie wypróbował tego moda. Czy ta gra faktycznie chodzi na tym pełniaku, którego dodaliście dość dawno temu, jeśli tak to skąd ją pobrać? Wszędzie czytam, że potrzebny jest ten dodatek, za który trzeba zapłacić, a podstawka może być piracka. Z góry dziękuję za odpowiedź.
  2. Już myślałem, że to jakiś damski blade runner
  3. Wie ktoś może co to za film pokazywany w 64 sekundzie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
  4. Jeżeli chodzi o mnie: 1. Watersa nie lubię (za konflikt z zespołem). 2. Division Bell to jedyna płyta Floydów, która podoba się mojemu bratu, a sam uważam, że to rewelacyjna płyta. 3. Moim ulubionym albumem jest "The Dark Side Of The Moon", za eee...całokształt? (nie umiem się niczego doczepić)
  5. Jeżeli chodzi o mnie, to Linkin Park nigdy nie lubiłem. Zawsze traktowałem ich jako średniej klasy zespół, by nie powiedzieć, że słaby. Gdybym miał wybrać ich najlepszy album to zdecydowanie zastanowiłbym się nad dwoma najnowszymi. Wydaje mi się, że chłopaki starają się na nich zagrać ambitniej, ciekawiej, ale dalej im czegoś brakuje - a to tu jakaś śmieszna wstawka, a to wokalista psuje mi dobry nastrój... Jak dla mnie średni zespół, idealnie pasujący do puszczania na MTV.
  6. Zdecydowanie Heroes Of Might And Magic 3. Chyba jedyna gra, która nigdy mi się nie znudziła. No i do dzisiaj są tworzone do niej mody (a przecież ma już 10 lat!).
  7. Moim zdaniem DM skończyło się na albumie "ULTRA" wydanym w 1997r. Wszystko wydane po nim uważam za słabe i hańbiące dla tak zasłużonego zespołu jakim jest Depeche Mode. Najlepsze albumy: 1.Songs Of Faith And Devotion (1993) 2.Black Celebration (1986) 3.Violator (1990) 4.ULTRA (1997) 5.Some Great Reward/Music For The Masses (1984/1987)
  8. Też tak uważam ;P Wydane 60zł na Gears Of War do dzisiaj żałuję, bo tylko mi na półce leży... PC`towcy mają swój gust, konsolowcy też. Wracając do JRPG, nie każdemu musi odpowiadać manga i anime. Mnie to bardzo przeszkadza (nie umiem się przestawić), ale może gdybym pograł przez tydzień/miesiąc/rok w takie gry to bym się przyzwyczaił.
  9. Zgadzam się z tobą w 100%. Teraz już wiecie czemu mam takie zdanie o grach na konsole, bo konsolowcy nie lubią myśleć (nie mówię tu o wszystkich, bo również nie wszyscy PC`towcy lubią myśleć...) i większość ich gier sprowadza się właśnie do: "biegaj i bij". Dlatego jak słyszę jakieś pogłoski, że planują zrobić konwersję jakiegoś RPG z konsoli to przestaje się interesować tymże projektem.
  10. Barcelona dzisiaj pokazała jak powinni grać mistrzowie. Można nawet powiedzieć, że bawili się z Real`em Madryt. Ja ten mecz nazwałbym, po prostu: "POGROM". To chyba jedyne trafne słowo opisujące cały ten mecz. Real istniał tak naprawdę tylko na początku pierwszej połowy, ale potem do samego końca Barcelona była reżyserem tego meczu. Byli po prostu lepsi we wszystkim. Bawili się jak z małymi dziećmi, temu spotkaniu bardziej do pokazu sztuczek i techniki piłkarzy Barcelony, niż do spotkania dwóch wielkich drużyn. Jedyna była wielka (zasługuje na brawa), druga już niestety nie (zasługuje na baty). Spotkanie było bardzo ciekawe, ale i bardzo jednostronne - obejrzenie pierwszej połowy było równoznaczne z obejrzeniem drugiej. Pozdrawiam wszystkich fanów obydwu drużyn.
  11. No i tu się zgodze, macie wygodniej i możecie sobie grać na tv 2x większym niż mój monitor. Tylko ceny gier i brak gryzonia to dla mnie katastrofa Sam wiem, że na konsoli można wygodnie grać, kilka lat temu spałem u kuzyna, który posiadał PS1. 8:00 leżeliśmy w łóżkach z padami w rękach i graliśmy multi w jakiegoś starego Medal Of Honor. Tylko był jeden minus - telewizor mniejszy niż mój 19 calowy monitor Trzeba mieć jeszcze pieniądze na te 42 cale, wiem teraz to już drogie nie jest, no ale jednak...
  12. Faktycznie, tylko kto kupuje konsole żeby oglądać filmy? Konsola = jakieś 80-90% granie. Niektóre osoby wcale nie grają w gry na swoim PC, a wątpię by którykolwiek z posiadaczy konsol wcale/od czasu do czasu na nich grał - to by się mijało z celem zakupu tego produktu.
  13. Nie wiem czy akurat ilość jest taka ważna, bo przecież to jakość się liczy, a nie ilość (moje zdanie). W swoim poprzednim poście nie napisałem, że pisanie gier na konsole jest łatwiejsze, czy wydanie takiej gry. Użyłem słowa, że 3/4 z tych gier są słabe, nie że łatwo je napisać. Fakt na PC też jest masa "kaszanek". Tylko, że te tytuły zazwyczaj kosztują 10-15zł. Nie wiem, czy te gry są pisane pod "casualowych pc'towców", ale to właśnie my dostajemy RPG z krwi i kości, nie wy (Świątynia Pierwotnego Zła). Żeby te wszystkie nowe gry odpalić wcale nie trzeba mieć smoka i wydawać co dwa lata 5000zł. Ja wydaje góra 2000-3000zł raz na 3 lata. Konsole najczęściej mają dwa razy droższe gry i mam wrażenie, że w ciągu tych 3 lat, w których kupowałbym gry na konsole, nazbierałbym sobie na niejednego PC`ta. PC to nie tylko maszynka do grania, konsola tak.
  14. No i to jest ten problem, że większość konsolowych gier, które pojawiają się na PC jest pusta - idź do przodu i bij. Bijatyki to ja lubiłem na amidze, teraz je omijam szerokim łukiem. Puste to i tyle, a frajdę daje mi tylko wtedy, gdy gram z przyjaciółmi. Nie wyobrażam sobie takich gier jak Fallout 1,2 czy Arcanum na konsoli. Fakt macie 300 gier, ale ok. 3/4 z nich to produkcje po prostu słabe/poprawne. W dodatku jeżeli naprawdę gra na konsoli jest dobra, to wcześniej czy później pojawi się na PC. Jeżeli te wszystkie stare RPG zaliczysz do PC`towych Exclusive, to troszkę zmaleje wasza przewaga. No i tylko my mamy WOW`a
  15. Wiedźmin miał dużo pomniejszych błędów, które nie przeszkadzały w grze. To było nic w porównaniu z ładowaniem się etapów. Nie dość, że często przechodziło się z jednej lokacji do drugiej, to jeszcze można było zginąć kilka razy zanim się skończyło daną lokację. To było bardzo, bardzo denerwujące i choćby za to długie wczytywanie się etapów nie dałbym Wiedźminowi 10/10. To mi popsuło całe ogólne wrażenie z gry. Na dwie godziny grania przynajmniej 10 minut to wczytywanie się lokacji. Całe szczęście, że później pojawił się patch, no ale jednak...