Jump to content

Miczelov

Forumowicze
  • Content Count

    51
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutralna

About Miczelov

  • Rank
    Ork
  • Birthday 04/04/1990

Sposób kontaktu

  • AIM
    Array
  • MSN
    Array
  • ICQ
    Array
  • Yahoo
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Recent Profile Visitors

2,674 profile views
  1. @mariuszkk - ja gram na padzie x360 wireless i gra mi się bardzo wygodnie. Korzystam z domyślnego obłożenia przycisków o nazwie "Advanced Pad Controller" (Jest też Advanced Pad Controller 2, ale tego nie testowałem) i jedyne czego mi brakuje pod ręką, to przełączanie Flight Assist (muszę jedną z rąk odrywać od pada, a rozłożenie przycisków na padzie sprawia, że jedną ręką nie da się zachować nawet częścowej kontroli nad statkiem, a obłozenie przycisków jest tak dobre, że nie zamierzam podkładać tego za żadną z opcji, które pad domyślnie ma przypisane. Inna rzecz, że miałem okazję polatać chwilkę na zestawie Logitech Attack 3 + klawiatura i.... co prawda LA3 już nie mam, ale czekam za to na przesyłkę zawierajacą Saiteka X-55 Rhino H.O.T.A.S., bo już wspomniany układ okazał się dla mnie bardzo wygodny, a gdy klawiaturę zastąpię pełnopranym thrusterem, z lepiej obłożonymi i łątwiej dostępnymi przyciskami, liczę, że ędzie jeszcze lepiej.
  2. Generalnie wygląda to tak: Elite: Dangerous = sezon 1 = podstawka Elite Dangerous: Horizons = sezon 1+2 = podstawka+dodatek Kupując samo Horizons gracz dostaje dostęp do wszystkiego co oferowało samo Elite Dangerous, plus to co ukaże się przez najbliższy rok. Natomiast podstawowe Elite Dangerous będzie otrzymywało już tylko patche poprawiające stabilność, etc., ale nie będzie otrzymywało nowej zawartości. Generalnie dlatego jest tańsze i co chwila przeceniane - sezon pierwszy stał się już obecnie czymś w rodzaju płatnego dema, które ma zachęcić do zakupu Horizons, które będzie dalej rozwijane (zapewne do +/- połowy grudnia 2016, kiedy zapewne wejdzie sezon 3 i jak zakładam Horizons przejmie obecną rolę ED, a sam sezon 1 zostanie prawdopodobnie całkiem wycofany ze sprzedaży).
  3. @Sunset - a co ja mam powiedzieć będąc zarejestrowanym o blisko 3 lata wcześniej i mając 4520 postów mniej? Tak czy inaczej - dzięki za wyjaśnienie. Co do samych osób które można poprzeć: Ja co prawda nie mam problemu z handlem niewolnikami, ale zastanawiam się nad poparciem księżniczki. W sumie to nawet w realnym życiu zawsze stawiałem na młodą krew, która wnosi do polityki jakąś świeżość, w przeciwieństwie do starych wyjadaczy, w kółko składających te same obietnice i w kółko je łamiących.
  4. Jeśli nie sprzymierzyłem się z Hudsonem... Czyli? Bo ta jedna kwestia jest w sumie jeszcze trochę dla mnie zagadką. Większość (w tym system awansowania, CG, podróże eksploracyjne, ścieżki handlowe, etc.) ogarnąłem czytając wcześniejszy temat, a to albo mi umknęło, albo chyba nie było dokładniej poruszane. Prawdę mówiąc, myślałem, że gdy zacznę awansować w Federacji, robiąc misje w systemach w których wpływy ma konkretna postać, to znaczy, że jestem już z nimi sprzymierzony. Czy to znaczy, że Hudson i inni sami w sobie mają jeszcze jakieś frakcje (jak np. Adles Armada) dla których można wykonywać konkretne zlecenia i w ten sposób popierać te konkretne "osobistości" świata ED? Czy może jest jeszcze inny mechanizm działania Powerplay?
  5. Akurat w rywalizacji Federacja vs. Imperium jestem po stronie... Swojej Ot gra mnie rzuciła na tereny rządzone przez Hudsona na początku (LHS 3447), więc postanowiłem skorzystać z okazji i popracować dla nich żeby uzyskać dostęp do Sol. Ale pod względem wyznawanych wartości jednak bliżej mi do Imperium i zamierzam tam zawędrować niegdyś. Generalnie Quel raczej zamiast się cieszyć, może chcieć mnie upolować, bo większość Cr na Cobry, zdobyłem właśnie na "rozrabianiu" w przestrzeni Federacji (wspomniane przemyty to byłi głównie Imperial Slaves). Swoja drogą - tu pojawia się moje pierwsze pytanie: Jeżeli teraz "pracuję" dla Federacji i po osiągnięciu założonego celu zacznę pracę dla Imperium, to spodziewam sie, ze Hudson wyśle za mną swoich zbirów, ale czy odbierze mi też dostęp do Sol? I czy jest ewentualnie możliwość działania na dwa fronty?
  6. CMDR Miczel melduje się na służbie. Zapewne niektórzy zdążyli już odnotować moją obecność w temacie przez kilka ostatnich dni, ale postanowiłem, że zacznę się udzielać, dopiero gdy zapoznam się z owym od deski do deski. O Elite Dangerous słyszałem już swego czasu i chociaż wcześniej nie miałem zbyt wiele do czynienia ze space-simami (ani nawet z bardziej arcade-owymi space-combatami w ogóle, nie licząc Star Wars Rogue Sqauadron 3D, która to gra była moją pierwszą na PC), zainteresowało mnie, ale podawane wymagania skutecznie ostudzały chęć zakupu. Ponownie spojrzałem na tytuł miesiąc temu (gdy na steamie była promocja obniżająca cenę do okolic 50 zł. Tak sie składa, że w niedługim czasie zamierzam doinwestować w sprzęt, więc pomyślałem: "co mi szkodzi - kupię i zagram choćby później". Nie byłbym jednak sobą gdybym przynajmniej nie spróbował zainstalować i odpalić gry na obecnym sprzęcie (4-letni laptop z Core i7-2630QM, GeForce GT540M* 1GB VRAM, 4GB RAM). Zainstalowałem, odpaliłem, ustawiłem wszystko na minimum... I miałem rację - przy framerate na poziomie 25-30 klatek nie da się w to grać. Zrobiło mi sie żal, że będzie trzeba jednak czekać, ale ochłonąłem zerknąłem do opcji... Dammit... Zmniejszając ustawienia zapędziłem sie i sam ustawiłem tak niskie limity odświeżania i fps. No więc te dwa ustawienia poszły w górę. Efekt? Gra "dostosowała się" do nowych limitów. A że bez problemu osiągała te 60fps, podczas gdy ja (to osobiste odczucie) do przyjemnego grania potrzebuję minimum 45, to postanowiłem podbić nieco jakość tekstur i efektów specjalnych. W gruncie rzeczy, to problem z klatkowaniem pojawia się teraz u mnie bardzo sporadycznie i to dopiero po wejściu Horizons, który obciążył grafikę ładowaniem bardziej szczegółowych powierzchni planet (na szczęście klatkowania są chwilowe, bo gdy planeta się załaduje, to gra wraca do 45 fps). Aha - żeby nie było - gram w 1920x1080, na podłączonym do lapka TV, co też ma wpływ na to co osiąga karta (konfiguracja ta stworzona jest raczej do obsługi wbudowanego w lapka 15,6" o rozdzielczości 1360x768) (*podkreśliłem jaki model karty, bo gdzieś w połowie tematu była osoba która wycofała się z zakupu ze względu na posiadanie takiej właśnie karty graficznej, na której jak widać jednak da się i to całkiem przyjemnie grać w E:D) Tak czy inaczej - zacząłem grać i... Kompletnie mi się wszystko nie zgadza z tym co większość pisze. 1) Sporo naczytałem się o trudności dokowania... banał - załapałem za pierwszym podejściem, a za trzecim/czwartym zacząłem to robić już trochę na pałę, aka. wlot do śluzy z prędkością 320 m/s, szybki obrót na dockpad i touchdown na pełnym wstecznym ciągu żeby wyhamować statek (chociaż obecnie z lenistwa korzystam z komputera autodokującego... no i fajna muzyczka leci kiedy przejmuje stery ). 2) Ścieżka zarobkowa? Obecnie latam Cobrą mk.4. A po drodze miałem tylko Cobrę mk.3, na którą przesiadłem się... prosto z podstawowego Sidewindera. I to dosyć szybko się przesiadłem. (może po 3-4 godzinach gry) Ot, skupiłem się na misjach, z czego były to głownie przemyty (nie wiem czy pojedynczy, początkujący gracz może mieć aż taki wpływ na sytuację astropolityczną, ale po którymś tam moim przemycie + zawaleniu misji z dostarczeniem jakichś bardzo ważnych danych związanych danym systemem, nastąpił lockdown systemu LHS 3447 i wszędzie zaczęli panoszyć się piraci (na których swoją drogą dorobiłem się też ładnych pary kredytów). Może to tylko przypadek, że wprowadzenie lockdownu się pokryło akurat z tymi misjami, ale poczułem się jak jakiś gwiezdny rozrabiaka. 3) Interdictions - z reguły udaje mi się uciec... Ostatnio faktycznie jest ich mniej, ale z tego co czytałem wcześniejszą część tematu, to ich kumulacja miała miejsce akurat kiedy zacząłem grać, chociaż jakoś mi nie przeszkadzały. Nawet jak mi się nie udało ich uniknąć, to z reguły za takiego pirata odebrałem i tak później nagrodę. 4) Korzystanie z ubezpieczenia. Zdarzyło mi się to jak na razie 5 razy od kiedy gram. Z czego pierwszy raz przez "samobójstwo" gdy wrzucony do świata z przyklejoną do kokpitu karteczką "Rób co chcesz", poleciałem Sidewinderem, bez Fuel Scoopa, gdzie mnie oczy poniosą i nagle obudziłem się z ręką w nocniku (tj. bez paliwa i bez jakiejkolwiek stacji do której dałbym radę doskoczyć w celu zatankowania, nie wiedząc jeszcze o istnieniu Fuel Rats). Drugi raz gdy zaatakowałem Sidewinderem pirata w Anacondzie. Trzeci raz gdy mój skrzydłowy zaatakował cywila i Federal Security Service nas dosłownie rozszarpało na Nav-Beaconie. Czwarty raz po wejściu Horizons, gdy złapałem misję za 270kCr, polegajacą na zniszczeniu generatora zasilającego wieżyczki w bazie na jakiejś planecie, których to wieżyczek było znacznie więcej niż się spodziewałem, a układ bazy był mi nieznany, co spowodowało, że nie mogłem znaleźć owego generatora (wcześniej niszczyłem za średnio 100-150kCr generatory podłączone do terminali operacyjnych, czy też lądowisk - na początku podlatując Cobrą mk.3 żeby zniszczyć obronę bazy, by po przesiadce do SRV bezpiecznie odnaleźć generator i go ostrzelać, a gdy nauczyłem się gdzie i jakie generatory są, już nie bawiąc się w lądowania, tylko ostrzeliwując generatory bezpośrednio z Cobry i salwując się ucieczką z prędkością 400 m/s jeszcze zanim obrona bazy zdążyła mi nadgryźć osłony - do kadłuba się nigdy nie zdążyli dobrać w tych misjach. Czasami zdarzyło się, że generatorów w jednej słabo chronionej bazie dotyczyło 3-5 misji po 100-150kCr każda... Najszybciej przeze mnie zarobione 600kCr - w 10 minut. Oczywiście okupiłem to bounty za moją głowę wynoszącym obecnie w sumie ze 30k, we frakcjach do których należały owe bazy). Ostatni, piąty raz, zginąłem wczoraj, najpewniej przez wspomniany już błąd gry - gdy polowałem na Nav-Beacon na piratów, wypatrzyłem trzech w skrzydle, każdy ze statusem Wanted. Viper mk4, Adder i Cobra mk3. Łatwizna. Ale gdy zaatakowałem pierwszego, wszystkie służby które dotychczas były zaznaczone na zielono (robiąc wcześniej misje sprzymierzyłem się z Adles Armada w systemie Eravate), zmieniły kolor na czerwony i rzuciły się na mnie. I tak zamiast zarobić 200kCr (licząc z voucherami za piratów, których zdążyłem ustrzelić przed pojawieniem się tej trójki), straciłem 220kCr na ubezpieczenie + straciłem status friendly z Adles Armada. 5) Sterowanie. Z początku gdy pierwszy raz odpalałem trening, wyciągnąłem starego zakurzonego Logitecha Attack 3, ale nieogarniałem jeszcze obłożenia przycisków więc trochę ciężko było. W dodatku ze względu na problemy z kalibracją spowodowane wiekiem, owy Logi ściągał nieco w lewo, będąc w pozycji 0. Od drugiej misji treningowej przesiadłem się więc na pada X360 Wireless i... wsiąkłem. Domyślne obłożenie jest genialne w swojej prostocie i dosłownie po 10 minutach grania wiedziałem, czym przełączyć każdą funkcję w statku. Fakt - 2 dni temu odpaliłem jeszcze na chwilę grę na joysticku i mając już bardziej ogarnięte wszystkie funkcje sterowania, łatwiej mi było odnaleźć ich obłożenie na joy-u i klawiaturze, więc grało się naprawdę super, ale ze względu na ten problem z osią X, odsprzedałem Logiego za 2 dychy, kumplowi którego wciągnąłem do ED, a sam postanowiłem zakupić po najbliższej wypłacie (jutro!) Saiteka Pro Flight X-55 Rhino H.O.T.A.S. (swoją drogą, zabawna rzecz - dokładnie ten sam kontroler tylko, że ze znaczkiem Mad Catz, kosztuje o ponad 300 zł więcej...)
  7. Nie sądziłem, że to napiszę, ale... mam problem. Natury technicznej, ofc. Mianowicie po wpisaniu na kody.cdaction.pl klucza nadrukowanego na z płytce z grą Rayman Origins i programem PC Mark 8, z ostatniego wydania CD-Action (12/2015), na stronie pojawiła się nowa pozycja, ale w kolumnie "atrakcje" ook wpisanego klucza widnieje tylko "nie znaleziono" Konto oczywiście zarejestrowane na ten sam @ co i użyty w profilu na forum.
  8. Od tygodnia mamy możliwość pogrania w nowego DiRT Rally, więc odkopuję temat. Co prawda gra jest w Early Access i jest opisywana jako wersja 0.3 (po naprawie bolączki związanej z zanikającym głosem pilota, jest to wersja 0.3.1), ale trzeba przyznać, że Codies się postarali, więc gra już na obecnym etapie jest całkiem nieźle zoptymalizowana i obywa się bez sypania błędami co zakręt. Jedyne co wskazuje na wczesny etap prac, to mała ilość zawartości (tylko 17 samochodów i 3 lokacje zawierające w sumie 6 tras w 36 wariantach). Da się przeżyć, tym bardziej, że już zapowiedziano nową zawartość rajdową (lokalizacja: Niemcy, mają też być nowe samochody, ale konkretów na razie brak) oraz 2 nowe tryby - już pod koniec maja pojeździmy w trybie hillclimb (będzie Pikes-Peak! do tego w dwóch wersjach - starej szutrowej i nowej asfaltowej. zapewne dostaniemy też nieco samochodów adekwatnych do tych zawodów) a w sierpniu ma dołączyć rallycross (w wydaniu stawiającym na realizm może to być bardzo ciekawa konkurencja). Odnośnie samej rozgrywki - jest fajnie. Odczuwalne jest, że Codies posłuchali lamentów tej części fanów serii, według których beztroska i śmiganie 200 km/h po lasach Finlandii nie mają ze sobą nic wspólnego. Gra jest trudniejsza, ale ważniejsze jest to w jaki sposób taka się stała. Po pierwsze koniec z polnymi autostradami. Odcinków jak już wspomniałem jest realnie tylko 6 (reszta to po prostu różne ich konfiguracje), ale są to bardzo wiernie odwzorowane prawdziwe miejsca - mamy więc między innymi takie perełki jak Sweet Lamb w Wielkiej Brytanii, albo Route de Turini w Monaco. A po drugie, oprócz trudniejszych technicznie tras, drastycznie wręcz zmieniła się fizyka prowadzenia pojazdów - czuć masę samochodu, pracę zawieszenia, a nawet to jak koła na każdym zakręcie przekopują mokre szutry w hrabstwie Powys w Walii, czy też jak tracą i odzyskują przyczepność na połaciach lodu pokrywającego miejscami asfalty rajdu Monte Carlo. Szczególnie w tym drugim miejscu warto nakazać pilotowi wcześniejsze odczytywanie notatek (pojawiła się taka możliwość do ustawienia w opcjach gry), bo długość drogi hamowania przed nawrotem na suchym i na oblodzonym asfalcie, różni się... I to bardzo. A samochodów o ile jeszcze jest niewiele to jednak udało się je jakoś podzielić na aż 6 klas. Mamy więc klasyki z lat '60, '70 i '80, potwory z legendarnej Grupy B, przedstawicieli zastępującej ją powstałej na przełomie lat '80 i '90 Grupy A, oraz (tylko dwa) współczesne WRC. Tak więc, mimo wszystko jest w czym wybierać (chociaż największy, bo dwukrotnie większy niż w pozostałych klasach, wybór mamy w Grupie B), a różnice między klasami są bardziej niż odczuwalne - przednionapędówki ciągną za sobą bezwładny tył, tylnonapędówki mają dużą tendencję do zarzucania tyłem gdziekolwiek poziom przyczepność minimalnie spada, a potwory z napędem AWD, bezlitośnie wgryzają się wszystkimi kołami w daną im nawierzchnię. O bardziej subtelnych, ale nadal odczuwalnych, różnicach w prowadzeniu poszczególnych samochodów z danych klas, można by pisać osobne artykuły. Czy zatem gra ta jest idealnym następcą Richard Burns Rally, już przez 10 lat zajmującego miejsce tronie króla symulacji rajdów? Jeszcze nie... Ale tylko jeszcze, bo jeżeli Codemasters faktycznie będzie się słuchało społeczności w dalszym procesie produkcyjnym, to jest na to spora szansa. To tyle o grze - a tych którzy już ją mają zapraszam do utworzonej przeze mnie ligi, w której chcę skupiać polskich graczy: https://www.dirtgame.com/uk/leagues/league/14219/pl-dirt-rally Liga ma otwartą rekrutację, więc każdy może do niej dołączyć, a im więcej nas będzie, tym lepsza będzie zabawa i ciekawsza konkurencja. Jeżeli ktoś chce pomóc w jej tworzeniu, albo ma jakieś uwagi, lub po prostu chce podyskutować na temat kolejnych eventów, to zapraszam do tematu na forum gry w Centrum Społeczności: http://steamcommunity.com/app/310560/discussions/0/613956964588389314/ Szkoda, że dopiero teraz trafiłem na to zapytanie, bo trochę bawię się w modowanie DiRTów i zapewne dałbym radę coś pogmerać w fizykach samochodów. Swoją drogą o ile myślałem nad portem kilku samochodów z D2 do D3, tak nie wpadłem na pomysł, żeby upodobnić fizyki samochodów z nowszej części to tego jak było we wcześniejszej. Aczkolwiek muszę to jeszcze sprawdzić, żeby się upewnić czy przypadkiem nie jest tak, że samochody mają podobne fizyki, ale coś jest zmienione w plikach z informacjami o nawierzchniach tras - wtedy mogę nie dać rady, bo trochę słabiej to ogarniam.
  9. Sprawdź spójność plików + restart kompa. Zainstalowały/zaktualizowały Ci się poprawnie wszystkie biblioteki Visual C++ i DirectX przy pierwszym uruchomieniu? PS: Ta weryfikacja spójności dużo daje - ja tak miałem z LotR:War in the North: myślałem "fajnie - nie pogram sobie dopóki nie zrobię formata, bo nie mam zielonego pojęcia czemu wraca do pulpitu bez zadnego błędu" i wspomniana weryfikacja (podczas której jeszcze raz zaktualizowały się biblioteki) pomogła
  10. Z tego co pamiętam, to przed premierą DX:HR Director's Cut było zapowiadane, że posiadacze zwykłej gry będą mieli jakąś tam zniżkę na "upgrade" do DC. Jest to możliwe z wersją załączoną do czasopisma? Bo samego Missing Link nie idzie już dorwać na Steamie, a chciałbym zagrać w "kompletną" grę, i nie wiem czy rejestrować klucz z CDA i ryzykować, że za DC i tak będę musiał zapłacić pełną cenę, czy lepiej odstąpić komuś i osobno zakupić DC?
  11. Ja tam jestem zdania, że oceny cząstkowe powinny... częściowo pozostać. Mam na myśli, że są recenzje, gdzie faktycznie nie bardzo jest sens oceniać grafikę, czy audio (np. kiedy audio w danej grze po prostu nie istnieje), ale są też takie gdzie taka ocena pojawić się powinna. Przykładowo, jeżeli BioWare zawali sprawę w nowych Dragon Age albo Mass Effect do tego stopnia, że pomimo świetnej fabuły w oczy będą razić słabe modele, tekstury w rozdzielczości 256x256, animacje rodem z lat '80, czy też zawalą sprawę dubbingu, etc., albo gdy wręcz przeciwnie - wespną się na wyżyny i zrobią tytuł który będzie olśniewał pod tym względem, to takie oceny cząstkowe powinny się pojawić, bo tu grafika, czy audio, mają ogromny wpływ na immersję (nie wspominając już o tytułach stricte nastawionych na grafikę jak kolejne gry od Crytek'u). Ale taki Minecraft... Po co i na co komu ocenianie A/V skoro one nie mają wpływu na zabawę?
  12. @Allor - wpadka roku w recenzji NFS Rivals. Gra faktycznie zasługuje na 8 i takiej oceny się spodziewałem jeszcze zanim zakupiłem nowy numer magazynu, ale muszę się przyczepić pewnego elementu wymienianego jako wada gry. Otóż, żeby grać solo nie trzeba całego programu Origin przełączać w tryb offline, ani tym bardziej nie trzeba odłączać konsoli od sieci. Wystarczy, będąc w kryjówce/na posterunku, przejść do "Ustawienia AllDrive" i tam można dopasować rozgrywkę do własnych potrzeb. A do wyboru są: - Gra Publiczna - jak nazwa wskazuje, - Gra Dla Znajomych - gra może dołączyć nas do dowolnej gry pod warunkiem, że są w niej jacyś nasi znajomi, a jeżeli nikt taki nie jest zalogowany, to gramy solo i mogą do niej dołączać tylko znajomi (aczkolwiek później również ich znajomi), - Gra Prywatna - do naszej rozgrywki mogą dołączać tylko znajomi i tylko z zaproszeniem, oraz - uwaga: - Jeden Gracz - który umieszcza Cię w Twojej i TYLKO Twojej, własnej i prywatnej piaskownicy, do której NIKT inny nie ma prawa wejść, i w której (co za tym idzie) NIKT nie będzie Ci przeszkadzał. Krótko mówiąc wada o której napisałeś, nie tylko nie istnieje, ale w jej miejscu jest ogromna zaleta gry: czyli bardzo duże możliwości dostosowywania rozgrywki wieloosobowej do własnych upodobań - coś czego niektórym poprzednim NFS-om bardzo brakowało (alias. The Run)
  13. Dying Light będzie strasznie oskryptowane...

  14. Miczelov

    Defiance

    Właśnie kupiłem - pobieram W weekend może pogram co nieco.
  15. Miczelov

    Defiance

    Ja zamierzam zakupić ów tytuł bo jest na przecenie na Steamie (chyba, że ktoś wie skąd za free klucz dostać ), a serial spodobał mi się na tyle, że ze 15-25 zł jestem w stanie wysupłać na rozwinięcie jego fabuły
×
×
  • Create New...