Jump to content

Nessaja

Forumowicze
  • Content Count

    170
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Nessaja

  • Rank
    Krasnolud
  • Birthday 07/18/1994

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Recent Profile Visitors

2,495 profile views
  1. Nessaja

    Studia

    Polecam w takim razie studia medyczne z prawdziwego zdarzenia i próbę wygospodarowania pełnych 6 godzin na sen. Nie spotkałam się jeszcze z tym, by inne kierunki niż taki lekarski, miały życie do tego stopnia zarzucone nauką. Kierunki o których mówisz nie są najlepszymi przykładami, bo wspominasz raczej o równowadze między nauką i graniem, a ja mówię o absolutnym braku czasu nie tylko na granie, ale też na pełny wymiar snu, lub jakąkolwiek formę rozrywki podczas tygodnia. O czymś takim, gdzie gospodarowanie czasem nie istnieje bo nie ma czym rozporządzać, gdyż wszystko musi zostać przeznaczone na naukę, jeśli chce się zaliczyć/dostać niezłą ocenę. Mnie się to zdarzyło jak na razie przez pół roku, ale ludzie z leku z pierwszego roku toną w książkach jak na razie okrągły rok
  2. Nessaja

    Studia

    Damn, na każdych studiach? Nie wydaje mi się. Na coś tam zawsze jest czas, ale już żeby wchodzić na forum i jeszcze o tym pisać, trzeba mieć już tego czasu sporo. Ja przynajmniej przez część studiów zawalonych fizjologią, anatomią, biofizyką itp. takiego nadmiarowego czasu nie miałam, a grę włączałam raz na tydzień, bo tak mi pozwalały obowiązki. @Exclusive - jesteś pierwszą osobą, z jaką mam okazję rozmawiać, która wie, co chce robić po zdrowiu publicznym. Serio.
  3. Nessaja

    Studia

    Cholera, wchodzę na to forum i myślę "medycznych tu nie znajdę, nie mają czasu na granie, więc studiując farmację nie mam tu co robić" No pięknie. Temat już nieco wymarły, ale wypowiem się również odnośnie aptek - problem z pracą w mieście jest i to nie taki, żeby pracę dostać, ale żeby pracować za niezłe pieniądze. Natomiast już przedmieścia albo wsie to niemal złoty interes, w moim miasteczku bardzo łatwo dostać fajną pracę tuż po magisterce. Wręcz polecam kierunek, bo daje dużo możliwości jak się komuś chce, przez 5 lat jest dużo możliwości wyjazdów, praktyk w laboratoriach (również zagranicznych) a przynajmniej tak wynika z doświadczenia nienarzekających ludzi który ukończyli ten kierunek, ale z głową - a nie po zdaniu na 3 z radosną buzią i pustką w głowie i CV.
  4. Nie mam kodu, wszystko instalowałam z płyt Antologii. Jak pousuwałam foldery, to mi świeżo zainstalowana gra (bez dodatków z Legendary...) nie ściągała plików, których weryfikacja przy spójności wychodziła negatywnie. Teraz się poddałam i zainstalowałam zwykłą wersję poprzez "pobierz" ze steama i działa poprawnie, ale jakby ktoś wpadł na nowy pomysł odnośnie Legendary, to chętnie sprawdzę...
  5. Niestety, w plikach brak dodatków. Spróbuję jeszcze raz przeinstalowac...
  6. Podpinam się pod temat, bo też jest to problem z TES Skyrim. Parę lat chodził mi bez zarzutu, ale dziś próbowałam odinstalować wersję pierwotną + Dawnguard, i zainstalować Legendary Edition z Antologii. Po pierwsze - mimo przeinstalowania gra nie wyświetla mi tych DLC, które powinny być w Legendary Edition, po drugie - gra się nie uruchamia, wyświetla tylko dwa skriny, początkowe, z wyborem wersji dźwiekowej i ten, gdzie jest "Graj", ale po kliknięciu ekran czernieje, po czym wywala do pulpitu. Gra została dziś zainstalowana z płyt, a nie przez steamowe "pobierz". Jest ustawiona na niskich detalach. Ktokolwiek wie co z tym począć?
  7. Podobnie jak reszta gier, ale nie wiem co to zmienia. Na Steamie możesz zarejestrować stare gry, choćby Kotory. A EA własnych gier nie umie w ten sposób dostosować.
  8. Ja jak na razie czekam na odpowiedź, która ma przyjść w ciągu dwóch tygodni. Brak emaila i porządnej infolinii pokazuje jaki mają stosunek do klienta.
  9. Może i to niezbieżne z tematyką bloga, którą zakładałam od poprzedniego wpisu, ale co mi tam, warto opowiedzieć. Zamówiłam sobie ostatnio grę w postaci CD-key ze sklepu X, grę wymagającą aktywacji w origin. Kiedy kod przyszedł, radośnie uruchomiłam Origina, pewna, że problemu nie będzie. W końcu ze Steamem nigdy problemów nie ma, a i z tą platformą się nigdy nie pogryzłam. Ależ gdzie tam, EA miało dla mnie ukryte atrakcje na popołudnie, które zamierzałam spędzić na przyjemnej instalacji i grze. Walka zaczęła się od Błędu Ogólnego, który wyprowadzał mnie z równowagi. Za siódmym razem uznałam, że błąd nie minie (mimo, że widnieje tam zwodniczy napis z prośbą o odczekanie - gdybym faktycznie czekała, to do instalacji gry nigdy by nie doszło...) i należy poczytać sobie jakieś FAQ o aktywacji kodów. Po przekopaniu centrum pomocy okazało się, że akurat moja gra wymaga - uwaga - specjalnego kontaktu z pracownikiem Origin, który musi ją dodać do konta manualnie. Obłędnie. Poza tym są też gry, które wymagają aktywacji kodu na oddzielnej stronie, aby mógł działać w Origin (tych sprzed 2008). Nie ma to jak przejrzystość, łatwa dostępność produktu i takie tam - cud, miód i orzeszki. Zabrałam się więc za poszukiwanie owego tajemniczego pracownika platformy. Na stronie pomocy widnieje bardzo ładny napis "Skontaktuj się z naszym doradcą". Figę z makiem. To tylko wyszukiwanie podobnych zapytań w bazie danych strony. Żeby było zabawniej, już po całej bitwie z platformą wpisałam w tym samym miejscu - skontaktuj się z doradcą - randomowy problem z Grą o Tron Genesis żeby sprawdzić, czy do tego cokolwiek wyszuka (do mojej gry serwis nie znalazł NICZEGO w bazie danych). No i wyszukał - artykuł z nagłówkiem "jak uzyskać pakiet rozbitka w The Sims 3". Doskonała pomoc proszę państwa! Dalsza droga była równie barwna. Kontakt z doradcą polega dokładnie na wpisaniu gry z którą mamy problem i wybraniu z listy kategorii problemu, dzięki czemu serwis wyszukuje podobnych tematów w bazie. W moim przypadku nie znalazł niczego odnośnie tej gry, a wiec wyrzuciło mnie do głównej strony. Co to oznacza? Ano to, że nie wyświetlił mi się przycisk, który umożliwiał właśnie kontakt z osobą fizyczną pt "Wciąż potrzebuję pomocy", który powinien pojawić się, gdy wyszukane w bazie tematy nie są dla nas wystarczające. Tak więc gdyby nie dalsze poszukiwania, nie miałabym okazji w ogóle porozumieć się z daną osobą. Bajka. Oczywiście z początku nie wiedziałam nic o tym, że taki button jak "Still I need help" istnieje. Napisałam do Origin Insidera na fb oraz do EA supportu na twitterze. Koleś z OI poinformował mnie o tym magicznym przycisku, natomiast pan od EAs się zbłaźnił, dobrodusznie wysyłając mnie na stronę centrum pomocy, z której przecież do niego trafiłam. Mistrz rozwiązywania problemów. Swoją drogą pierwszą radą gościa z IO mimo dokładnego opisania problemu i podania tytułu gry, była rada, bym weszła w Origin i po prostu wpisała kod. Nie ma to jak oświecenie. Po wpisaniu byle jakiej gry w pytaniach do doradcy, byleby tylko wyświetlił mi się przycisk, opisałam w końcu w odpowiednim polu problem i prośbę o dodanie gry do konta. Teraz nie pozostało mi nic innego, jak do 14 dni czekania na legalnie kupioną grę... Oto lista gier, które wymagają takiego postępowania (no może bez mojego błądzenia): Crysis (+ Crysis - Warhead) Battlefield 2 Battlefield 2142 Spore The Sims 2 Command and Conquer Jakby kogoś kiedyś pokusiło... miłego poszukiwania pracownika Origin!
  10. Vance zrobił na mnie wrażenie pisarza, który tworzy magię słowem. Jak dla mnie wyjątkowa osoba, ponoć inspirował Sapkowskiego.
  11. Cóż, akurat jeśli o Tolkiena chodzi, to dla mnie chyba z sentymentu pozostanie wyznacznikiem... A co do Eriksona, to czytałam jedno z jego opowiadań i zraził mnie wyjątkowo brakiem logiki i tworzeniem mało realistycznych, przesadnie epickich scen. Silverberg wydaje się być ciekawszy, jego tekst był w tym samym zbiorze co Eriksona.
  12. Powracam po wyjątkowo długiej przerwie, ale tak to jest, jak ktoś sobie wymyśli, że będzie się próbował dostać na uczelnię medyczną. Tyle poza tematem. Do czego zmierza tytuł? Być może niektórzy rozpoznają pewnego jegomościa, niejakiego Glena Cooka, którego dzieckiem jest dość pokaźny cykl o zgrai nieprzyjemnych typów spod ciemnej gwiazdy. Pisarz to urodzony w 1944 roku były żołnierz, pracownik fabryk, którego literackie dzieło uzyskało pewną pozycję na półce z fantastyką. Jego ukochana Czarna Kompania to zbiorowisko bohaterów jak na fantastykę nietypowych. Nie grają po stronie dobra, można ich kupić za parę sakiewek srebrników, a moralność to słowo, którego znaczenie już dawno wywietrzało im z głowy. Czy więc jest to grupka czarnych charakterów, którymi częstuje nas choćby zwykle Piekara lub Komuda? A no nie do końca... Wojna to zjawisko, które wbrew pozorom jest źródłem wielu odcieni szarości. Zazwyczaj trudno tu o tego dobrego i tego złego, szczególnie pośród żołnierzy wykonujących swoje rozkazy. Cook, który sam w wojnie uczestniczył jako marine, w przekonujący sposób przeniósł te niepewne nastroje i moralną huśtawkę do swojej książki - Kronik Czarnej Kompanii. Wojna stanowi tu nieustające tło dla przygód żołnierzy ze wspomnianej formacji, którzy już od pierwszych stron wpędzają się pod sztandary wielkiego zła i ostoi egoizmu - Pani, istoty nieśmiertelnej, łaknącej władzy i absolutnej dominacji nad znanym światem. Trudno jednak oddać tę atmosferę, która odróżnia tych bohaterów - Konowała, Jednookiego czy Kruka, od zwykłych, tradycyjnie niedobrych mordek fantastyki. Zapewne sedno sprawy tkwi w tym, iż Cook przedstawił ich w taki sposób, aby byli godni naszego zainteresowania, ale też współczucia. Możemy łatwo dostrzec zarówno jasne, jak i ciemne strony duszy tych złożonych, pełnych sprzeczności postaci. Szybko dostrzeżemy, jak autor operuje naszymi sympatiami i jak łatwo zbliża nas emocjonalnie do zwykłych najmitów, upuszczających krew komukolwiek na odpowiedni brzęk monet. Wszystkie te niuanse pisarz wprowadza w nieustannym ferworze walki stanowiącym oś książki. Postacią, która oprowadza nas po świecie jest kronikarz i lekarz Kompanii - Konował. Z racji swojego zajęcia, nie pozwala on nam na przeoczenie żadnego manewru, planowania strategii, opisu potyczki czy też całej bitwy, której ofiary sięgają prawie miliona, nie żałując też swoich subiektywnych odczuć. Wspominam wciąż o walce - a no właśnie, tu jest pies pogrzebany. Ciągoty wojskowe pisarza mają swoją zaletę, gdyż pozwalają mu świetnie oddać panującą atmosferę, jednocześnie na drugi tor spychając język czy finezję prowadzenia fabuły. Niekiedy zwroty akcji bywają dość toporne, podobnie jak próby wychwycenia idei autora. Staje się to tym bardziej zauważalne, im dalej postępujemy w lekturze, a tę mamy zapewnioną przez około 900 stron. Co więcej, to dopiero pierwsza część przygód Kompanii. Warto też wspomnieć, że Kroniki to zestawienie tekstów funkcjonujących niegdyś osobno, gdyż Cook wydawał swoje dzieła jeszcze w ubiegłym wieku. W tej odsłonie znalazły się pierwsze trzy - Czarna Kompania, Cień w ukryciu oraz Biała Róża. Sprawne zagranie wydawnictwa, gdyż unikamy efektu tasiemca. Z drugiej strony to zwykły spryt, skoro ostatni tekst wręcz zmusza do sięgnięcia po kolejny tom cyklu... lecz to można śmiało Rebisowi wybaczyć. Dlaczego? W gruncie rzeczy tekst wciąga mimo swej słusznej wielkości cegły, jest perełką wśród współczesnej paplaniny pisarzy fantastyki serwujących odgrzane kotlety. Od zera do bohatera zostaje tu pogrzebane pod warstwą czarnego humoru i wojennej zawieruchy, nieoszczędzającej zmysłów. Cook zadbał też o niebanalną kreację bohaterów i utrzymywanie jednakowego poziomu przez cały tekst, o co często trudno w dziełach o takiej objętości. Jeżeli więc ktoś lubuje się w fantastyce z odrobiną mrocznego zabarwienia - nic, tylko czytać.
  13. Poszukuję gry rpg z wyjątkową fabułą. Zaznaczam, że serię Gothic, Baldur's Gate, Wiedźminy, Neverwinter, Two Worlds, Fallout, Dragon Age czy serię TES mam za sobą, więc jakby ktoś mógł wyjść od siebie z czymś, co nie zostało tu wymienione - będę wdzięczna. Może być to jakiś staroć, w tych nie jestem obeznana.
  14. To the Moon to całkiem niezła sprawa, Rojo roztoczył wokół tej gry dobrą aurę na swoich gameplayach. Ale przydałby się jakiś miły trzeci pełniak...
  15. Nessaja

    Andrzej Pilipiuk

    Mam ostatnio wrażenie, że Pilipiuk jest rzemieślnikiem. Powtarza w swoich książkach wiele motywów i pomysłów, wszystko czyta się dobrze i szybko, ale wrażenia po zakończeniu są tylko dobre, niezłe lub takie sobie. Pomijam Dzienniki norweskie, które może i mi się całkiem podobały w ogóle, ale chłopak przybijał deski przez dwa tomy
×
×
  • Create New...