Jump to content

AdeKK

Forumowicze
  • Content Count

    662
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Neutralna

About AdeKK

  • Rank
    Elf
  • Birthday 12/08/1985

Sposób kontaktu

  • AIM
    Array
  • Strona WWW
    Array
  • ICQ
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Recent Profile Visitors

2,238 profile views
  1. Przyznam, że zbytnio nie śledzę wydarzeń związanych z RAGE 2 - ale jakieś super moce i super skoki i inne tego typu rzeczy? Takie coś było w jedynce? Kojarzę, że było chyba bardziej tak "realistycznie" i postapokaliptycznie Tak mi się przynajmniej kojarzy pierwsza część. Pamiętam, że grałem i chyba było przyjemnie. Nie pamiętam dlaczego przestałem. Na podstawie powyższych postów wnioskuję, że mogło zrobić się nudno? Jak tak patrzę na gejmpleje to faktycznie niby coś tam jest, ale jakoś tak nie przemawia i nie zachęca do powrotu i ukończenia tytułu ? Myślicie, że warto sobie odświeżyć ten tytuł? Dwójkę raczej sobie podaruję ze względu na te umiejętności bo po prostu nie przepadam jakoś z takimi tematami.
  2. No i jak tam ? Far Cry (6) New Dawn - post apo... Mapa z piątki przejęta przez naturę. Mnóstwo kwiatków, jakieś hipsterskie klimaty, dziwne bronie, różowo fioletowe menu, nowe frakcje walczące ze sobą...... a reszta prawdopodobnie bez zmian Posterunki, wysadzanie, crafting, pomocnicy.. blee blee bleeee... no i ten karabin bez żadnego odrzutu - trochę komicznie wygląda. Więc tak... no ja się w tą część nie zagłębię. Po prostu nie mam ochoty. I tu się zastanawiam - czy jest w ogóle sens robienia kolejnych części. Bo są jakby dwie drogi: 1. droga Far Cry - wszystko to samo tylko na nowo "ubrane" - robimy do oporu. 2. droga Assassin's Creed - tłuczemy tak długo utarty schemat dopóki ludzie kupują (tak jak w Far Cry), ale w następnym etapie (HA!) zmiana gameplay'a że ludzie się będą zastanawiać czy to nadal ta seria Odnośnie punktu 2 to mam na myśli konkretny temat... W początkowych częściach stawiano na jakiś tam realizm... natomiast etap 2 - Origins, Odyssey - ciśniemy płonące miecze, świecące konie (a może odwrotnie) i walka jak batmanie :p Przyznam się bez bicia, że assassin's creed grałem od 1 do 3 i kawałek origins - gdzie ten ostatni po jakimś tam czasie (niedługim - gdzieś zaraz za pierwszym większym miastem) zaczął mnie mocno nudzić i zadałem sobie pytanie - czy mi się chce w to grać? No i mi się nie chciało . Odyssey zupełnie zero bo wygląda jak kopia Origins. I to jest pytanie - czy jest SENS ciągnąć te serie w sposób 1 czy 2? Dla nich na pewno bo skoro tak robią to hajs musi się zgadzać. Czy dla graczy nie lepiej byłoby gdyby zakończyli te przynudne serie i zrobili coś zupełnie nowego ? Nie wiem jakaś skradanka, jakieś turówki jak Jagged Alliance cokolwiek innego niż dopisywanie cyferek do tych samych NUDNYCH już serii.
  3. Ekhem... moim skromnym zdaniem fakt, że nikt w tym temacie się nie udziela świadczy o jakości tej odsłony. O Falloucie 3 pisane było dużo... co prawda różnie - czasem dobrze, czasem źle, ale się pisało. Fallout 4 chyba wzbudził trochę mniej emocji. Natomiast F76 to już chyba tylko jedno wielkie meh... Jeszcze przed premierą gdy tylko dowiedziałem się jakie mają być założenia tej gry to stwierdziłem, że jej nie tknę. Dodatkowo napływające zewsząd negatywne opinie o tym tytule oraz obejrzenie kilku rozgrywek na twitchu utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że w zasadzie mogę tak dla siebie uznać, że ta gra się nigdy nie wydarzyła (aczkolwiek ciężko o niej zapomnieć dzięki porażającej ilości wtop Bethesdy w ostatnim czasie) Bardziej interesuje mnie już powstający ATOM RPG od ludzi ze wschodu - natknąłem się na niego zupełnym przypadkiem w "polecanych dla mnie artykułach" na komórce. Postapokaliptyczny i turowy.. Co prawda interfejs aż za bardzo przypomina ten z klasycznych falloutów (tylko hmm.. biedniejszy?) i sama gra wygląda dość sztywno, to sama mechanika przyciąga mnie bardziej niż cokolwiek związanego z F76
  4. O tak.. Assassin's Creed - pierwsza część to była poezja. Z każdą kolejną zachwyty coraz mniejsze bo "to już było" - do tego stopnia, że w pewnym momencie się już traci rachubę w częściach i człowiek się kompletnie przestaje tym interesować. Taka polityka Ubisoftu. Tak samo jest też w Far Cry. Śmiało można powiedzieć, że fajnie było, ale się skończyło. Serwowanie po raz kolejny tego samego tylko w delikatnie innej odsłonie jest jak dla mnie nudne - no bo ile razy można zdobywać posterunek... nawet mechanizm odcinania alarmu jest identyczny. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że sama gra nie jest zła. Są też zapewne gracze, którzy nie grali np w 1, 2, 3 część i dla nich część 5 będzie objawieniem i najlepszą grą na świecie Ci co grali jednak od pierwszej części to nie ma bata, żeby nie nazwali ostatniej odsłony odgrzewanym kotletem. Podejrzewam, że z Primalem byłoby podobnie. Co prawda zapewne tam nie zdobywa się posterunków i nie odcina alarmów, ale jakoś tak czuję, że zaczęłoby się robić nudno i powtarzalnie po kilku godzinach gry.
  5. Pominąłem tą część ponieważ co tu dużo mówić.. lubię rzeczywiste pukawki i ich modyfikowanie :) Tu jakiś celowniczek, tam tłumik - to wszystko mam w Ghost Recon Wildlands. Jakoś tak perspektywa biegania z dzidami do mnie nie przemawiała. Trochę też zniechęciła mnie do serii ta 4 część. Patrząc jednak na Far Cry 5 to wydaje mi się, że przy Primalu bawiłbym się lepiej. Kto wie.. może na nadchodzące zimowe wieczory trzeba sobie sprezentować primala :) Pooglądam jakieś gameplaye i wtedy się zobaczy :)
  6. A co tu taka cisza ? Premiera Far Cry 5 kilka miesięcy temu a tu nic ? Chyba wiem dlaczego Pograłem parę godzin w ten tytuł... i jest nuda. Ale po kolei... Far Cry część pierwsza... szok technologiczny i WOW ! Far Cry 2 - sandbox... jakaś tam fabuła nawet ok - pojawiający się znikąd przeciwnicy - dziwne... gra jako całość - ujdzie - ukończona. Far Cry 3 - definicja szaleństwa Fajne. Potrafiło wciągnąć. Końcowy filmik Far Cry 4 - hm... mocno podobne do Far Cry 3... nie przeszedłem do końca... szczerze.. pamiętam tylko początek.. fabuła totalnie mnie ominęła. Żebym miał podać jakiegoś charakterystycznego NPCa to yyyy.. no niebardzo. Far Cry Primal - nie zagościł na moim dysku No i Far Cry 5 - mapa i podział misji - wygląda mocno jak Ghost Recon Wildlands. Rozgrywka i prowadzenie gry jak w Far Cry 4 + tona chaosu. Przyznam, że na samym początku spodobało mi się strzelanie z M1911 bez tłumika. Soczyste strzały, fajnie padający wrogowie itd.. Potem przyszedł czas na rozgrywkę właściwą... - Przejmowanie posterunków - nuda... było już kilka razy - Wspinanie się na maszty - nuda była kilka razy.. w wielu grach - Jakieś niszczenie wielkich czerwonych silosów - omg.. co to Just Cause czy co ? - Fabuła jakaś bzdetna.. znowu zero zainteresowania - Wszędzie jacyś gadający i wiecznie czegoś chcący NPCe Lubię FPSy i dziwne jest to, że teoretycznie gra powinna być dobra. Jest nawet spora mapa, są pojazdy, są bronie z możliwością ulepszania, są kompani, graficznie też jest ok. Problem w tym, że coś mnie od tej gry odpycha - a jest to wtórność. Zwyczajnie nie chce mi się w nią grać bo na samą myśl chce mi się ziewać Może jeśli ktoś nie grał w poprzednie części to będzie odczuwał jakąś tam satysfakcję płynącą z gry - ja wręcz przeciwnie. Chyba wolę powbijać TIERy w Ghost Recon bo jakoś tak wydaje się to bardziej sensowne.
  7. @Scorpix Oczywiście w New Vegas grałem świetny tytuł Jako, że klimat Fallouta mi bardzo odpowiada to grałem i ukończyłem wszystkie części. Aktualnie bawię się w tego znanego moda fallout 1.5 - ale brak czasu skutecznie mnie od tego grania odciąga także jestem pewnie gdzieś w 1/3 może 1/2 Wspomnianego wcześniej Fallout 76 chyba trzeba traktować jako swoisty spinoff.. powiedzmy "dla chętnych". Mocno odrzuca mnie ta online'owość. Jak się chcę postrzelać to sobie pogram w Counter Strike:GO, Fortnite czy PUBG Absolutnie też nie twierdzę, że F76 będzie lipny... Pewnie znajdzie wielu fanów. DLA MNIE natomiast połączenie świata Fallouta ze strzelanką online (lub jakkolwiek inaczej to nazwą) jest pomyłką i godzi w sposób w jaki ja lubię grać jeśli chodzi o cykl Fallout.
  8. Proszę tylko o jedno, a mianowicie aby STALKER pozostał STALKEREM... niech tylko nie zrobią z tego jakiegoś online, czy innego battle royale gdzie grupka radosnych graczy będzie sobie wesoło hasać po świecie, mordować innych graczy i zbierać artefakty... Chcę SINGLA... z ciężkim klimatem, burzami, naprawdę ciemną nocą, obleśnymi kreaturami próbującymi nas zeżreć, z NPCami grającymi na gitarach przy ogniskach w prowizorycznych bazach oraz zbieraniem, składaniem i szerokim modyfikowaniem broni przeznaczonej do eksterminacji ww. kreatur i tych NPCów z gitarami (i bez gitar też :D) Można by powiedzieć - ale to już było - no było... ale było super i dlatego zostałem fanem tej serii i chcę więcej - w nowej oprawie, na nowej większej mapie.
  9. A cóż to? Już tyle czasu minęło od informacji o Fallout 76 i jeszcze nikt nie narzeka ? Co jest z wami ? :D Trudno... zacznę ja. Jeśli fallout 76 (w ogóle 76 - ocb.. czuję się jakbym pisał z roku 2114 i bethesda wydała już poprzednich 75 falloutów :D) faktycznie będzie online i będzie można spotykać ludzi i się strzelać i się kilim to będzie be, ponieważ: 1) W dobie wszystkiego online, coop, battle royale, multi, team itd itp - Fallout był miłą odskocznią. Iście singlowy tytuł gdzie bez pośpiechu można sobie było przemierzać pustkowia i zgłębiać fabułę, dozbrajać się, gawędzić z NPCami, cieszyć się ze znalezionej paczki amunicji itd. 2) Jakoś mi nie pasuje, że 1000 innych graczy będzie zwiedzać to co powinno być do zwiedzenia MOJE i tylko moje :) 3) Mikrotransakcje i inne pierdoły związane z grami online... DLC z nowymi dywanami do bazy ? 4) Milion nolife-ów mogących sobie pozwolić na granie 15h na dobę, którzy to z radością będą mordować ludzi z obowiązkami związanymi z dorosłym życiem :) Nie będę tu marudzić, że Fallout skończył się na 2 części itd.. Klimat postapokaliptyczny, sama idea gry, bronie, przeciwnicy itp. sprawiają, że przyjemnie grało mi się we wszystkie części. Zawsze miło było wskoczyć do tego świata... ale SAMEMU... raczej nie będę chciał do niego wskakiwać gdy już będą tam inni.
  10. To może szybciej byłoby wyfarmić seta z shardów. Za rifta 65-70 dostaje się już ze 250-300 odłamków.. kilka takich biegów i masz uzbierane ich koło 1000. A to już pozwoli na wykupienie u kadali kilkunastu elementów armora.. Tylko tak.. trzeba się przemóc i znowu coś pofarmić Opcja z sezonami jest dla leniuszków ..... no albo dla osób, które szanują swój czas
  11. Torment XIII (Udręka XIII) to najwyższy poziom trudności możliwy do wybrania jeśli grasz fabułę, tryb przygodowy, szczeliny. W głębokich szczelinach poziom trudności wzrasta wraz z wybranym poziomem trudności danej szczeliny i jest ograniczony tylko przez Twoje możliwości. Jeśli chodzi jedynie o kwestię faularną to moim zdaniem w skrócie można ją opisać, że po prostu jest. Siła diablo 3 polega na tym, że gra "właściwa" zaczyna się od 70lvl i wtedy zbieramy najlepszy gear i w nieskończoność wykonujemy głębokie szczeliny/zwykłe szczeliny solo/ze znajomymi (konfiguracja dowolna) coraz bardziej ulepszając gear. Zazwyczaj jest jeden dominujący build w danym sezonie (każdy sezon przynosi zmiany w statystykach, efektach przedmiotów setowych) dzięki któremu najefektywniej mordujemy potworki. Brzmi dennie, ale zabijanie potworków daje w tej grze frajdę. Jeszcze jak zastosujemy właściwy build to czuć prawdziwy power postaci - co też sprawia frajdę.. ale wiadomo - do czasu. Reasumując - jeśli chcesz grać tylko i wyłącznie w trybie fabularnym to jak dla mnie troszkę szkoda czasu. Lepiej poświęcić go na farmienie w Path Of Exile. Jeśli natomiast tryb fabularny potraktujesz jako jakiś tam dodatek - a skupisz się na mordowaniu zastępów potworów w szczelinach i głębokich szczelinach to tak - wtedy polecam. Czas do znudzenia znacząco się wydłuży.
  12. Jeśli nekro to Twoja ulubiona klasa to odpowiedź sama się nasuwa. W cenach bundli się nie orientuję - grę kupowałem przedpremierowo. Dodatku jednak nie kupuję bo sama gra jako całość trochę mi się znudziła i nie widzę większego sensu inwestować w 1 ludzika - jest to moja osobista preferencja, bo nekro i tak nigdy mi się zbytnio nie podobał jako klasa. Zaznaczyć jednak należy, że dla kogoś kto nie grał nigdy - warto. Tym bardziej, że pewnie teraz cena ~ 100zł za podstawkę i RoS jest b.dobra (nie licząc nekro) i przełoży się na długie godziny (pewnie w granicach 500+ godzin, ograniu wszystkich klas w stopniu wymiatania na tormencie XIII - zacznie się powoli nudzić). Oczywiście liczba ludzi online pewnie znacząco spadła od momentu premiery, ale nie powinno być problemu ze znalezieniem 3 randomowych osób do grania w coop. Tym bardziej, że część graczy wróciła z okazji "dodatku".
  13. @Doman18 To po co kontynuujesz ? Wracając... odnośnie tych sezonów. Myślicie, że wykombinują coś nowego? Jakieś nagrody? Wcześniej były dodatkowe miejsca w skrzynkach (za dokonanie 2 podbojów). W sumie ten 9 sezon zacząłem też tylko po to, żeby zdobyć to miejsce, a tu klops.. Okazało się, że już w poprzednim sezonie wymaxowałem i w tym w sumie nie dostałem nic (pomijam te różne pierdółki). Co więc będzie w sezonie 10 ? Grać tylko po to, żeby grać ? Na listę wyników i tak się wpiszę (szacun, a może współczucie dla ludzi, którzy w kilka godzin po starcie sezonu wbijają już podboje :D)
  14. Przyznam, że dość pobieżnie przejrzałem te wasze "obrzucanie się argumentami" i wydaje mi się, że już starczy Ani to nikomu potrzebne, ani to miłe w czytaniu... Tym samym więc chciałbym wrócić do tematu - jak tam nekromanta? Kto kupił? Kto zadowolony? Kto chce zwrotu pieniędzy? Ja nie kupiłem i nie kupię. Zalogowałem się, pograłem z godzinkę solo, pobiegałem po nowych mapkach i zbiłem nowe stworki łącznie z bossem na końcu. No i tyle. Jeszcze się pewnie zaloguję później sprawdzę ten nowy tryb szczelin, potem pogram w coopie (chyba można grać z nekromantą w party jeśli się nie ma dodatku ? ) i pewnie poczekam do nowego sezonu. Dowiem się czy tam wymyślą coś ciekawego dla tych co już zdobyli wszystkie możliwe miejsca w skrzynce. Jak nie wymyślą. To cóż.. szykuje się znowu dłuższa przerwa.
  15. Zamówienie 17.06, wysyłka 20.06 Jak zerknąłem jeszcze następnego dnia to znowu była na chwilę w ofercie za tą samą cenę - 1508zł + wysyłka Zwykłe Gaming X 6GB miały też jeszcze starą cenę ~ 1375zł - ale niedostępne. Nie wiem czy dostawali te Gaming X+ po sztuce czy jak, że kolejkowali zamówienia, ale wiem że to był ostatni sklep z tą ceną. W komputroniku za wersję bez + chcieli już ponad 1600zł w tym samym czasie, a na morele nie wiedzieli kiedy będzie. Miałem też chrapkę na tego Aorus RX 580 8GB, ale jednak stosunek wydajność/energooszczędność zdecydowanie na + dla Nvidii - przynajmniej patrząc z perspektywy zwykłego gracza samodzielnie płacącego rachunki za prąd A mógł sobie człowiek kupić ze 3 takie karty i sprzedać to by się na 1080 uzbierało
×
×
  • Create New...