Jump to content

Tuo

Forumowicze
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Tuo

  • Rank
    Hobbit
  • Birthday 05/23/1986

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. W przypadku DT uruchom program, kliknij prawym przyciskiem na ikonie wirtualnego napędu i wybierz "usuń napęd".
  2. W sumie to idiotyczne, a ja za szybko zacząłem marudzić, bo u mnie poskutkowało wyłączenie wirtualnego napędu, nawet nie trzeba było daemon tools'a wyrzucać i wszystko zatrybiło.
  3. Wygląda na to, że to jakiś ogólny problem tej wersji, bo u mnie też wyskakuje komunikat o braku płyty w napędzie. Już na samym wstępnie nie odpala się luncher, można setup uruchomić ręcznie, gra się instaluje bez problemu, ale potem znowu, jakby nie kombinować i przez co by nie uruchamiać to ciągle zarzuca brak płyty.
  4. Na mnie ten film zrobił wrażenie te 10 lat temu (chyba, takie mam wrażenie, bo go pamiętałem przez ten czas), jak byłem na etapie końcówki gimnazjum, czy początku liceum. Ostatnio rzuciłem na niego okiem po raz drugi i w sumie to się zniesmaczyłem. Może mniej samym filmem, a bardziej moim wspomnieniem. Bo pamiętałem coś co wydawało mi się poważnym, ambitnym filmem. A zobaczyłem w sumie średniej jakości filmidło, z miałką i niewiele wnoszącą fabułą, zdecydowanie nie rewolucyjną i jakoś porażającą, w koło wałkowanym motywem granym przez Kronos Quartet i z dobrym, co muszę przyznać, montażem. Zresztą zwrócono na to już uwagę w tym temacie. Scena ćpania jest dobra, ale w sumie też za dużo razy się powtarza i zrobiono z niej główną reklamówkę filmu. No ile można? Przesłanie? No jest, owszem, ale powiedzmy sobie szczerze, czy kogokolwiek ono zaskakuje? Zakończenie? Raczej nie przedstawia sobą nic nietypowego. W zasadzie to wydaje mi się, że gdyby nie przyzwoita ścieżka dźwiękowa, kontrowersyjny temat i kilka ostrzejszych scen film by przeszedł bez większego echa. Bo kamieniem milowym w kinematografii to on nie jest.
  5. Patrząc na obecnie rezydującą na Wiejskiej bandę czworga faktycznie można by dojść do wniosku, że nie ma na kogo głosować. Programem dwóch największych partii jest obrzucanie się błotem i szukanie na siebie haków. Trzecia w kolejności zbija kapitał na atakowaniu KK (czy słusznie, czy nie, to inna sprawa), na dodatek ma za przewodniczącego delikwenta, który na spotkaniu z prezydentem USA cyka komórką słit focie i wrzuca na fejsbuka. Partia numer cztery ma jakiś program, ale w zasadzie to chętnie się dostosuje do tej większej, która jej zaoferuje kilka stołków. Ale na całe szczęście jest jeszcze całkiem sporo formacji, które są obecnie poza parlamentem i na które też można głosować. Wielu twierdzi, że to "zmarnowany głos, bo oni i tak nie zyskają odpowiedniego poparcia", ale to nie do końca tak. Na bank wśród tych partii każdy znajdzie taką, która wyraża jego poglądy. I dlatego na nich trzeba głosować. Bo wtedy jeden czy drugi dziennikarzyna nie będzie mógł już tak łatwo powiedzieć, czy napisać, że ludzie są lenie i do urn nie chodzą. Będzie frekwencja, będą, co jest najważniejsze, WAŻNE głosy, ale oddane nie na stałych rezydentów, a na kogoś spoza tego całego bajzlu. To w końcu może dać do myśleniu panom T, K, N i P i reszcie ich kolesiów. Swoją drogą, obecnie jest prowadzona taka akcja: http://www.niedlapsakielbasa.pl/ nie wiem, czy to było tutaj wspominane. Tak czy siak, autorzy nawołują właśnie do głosowania na tych, których w parlamencie nie ma.
  6. Jako, że jestem z tego przedziału 25+ to dla mnie pierwszoklaśny pomysł to jest. Od lat już nie miałem styczności z takimi produkcjami, więc z wielką przyjemnością z podręcznikiem się zapoznam. Fakt, że ludzi do grania skołować będzie ciężko (zresztą nigdy to proste nie było), ale fajnie jest zobaczyć coś nowego i trochę w tym pogmerać. Nawet jeśli ograniczy się to do teorii.
  7. @ maciek_on Faktem jest, że plejada gwiazd z sagi jest niezwykła i przynajmniej część z nich budzi moją nieskrywaną sympatię. No ale, nie samymi bohaterami człowiek żyje. Radosna drużyna krasnoludów nie zaciera w mojej pamięci tych przemęczonych rozdziałów z Lwiątkiem z Cintry w roli głównej, w trakcie których szlag mnie trafiał raz za razem. Saga ma rewelacyjne momenty, ale jako całość, moim zdaniem, utyka. Pan Sapkowski zdecydowanie lepiej sobie radzi w krótkich formach, tam jest dobre tempo, nie ma dłużyzn, wszystko ma ręce i nogi.
  8. Tuo

    Nauki historyczne.

    Hmm, tak na szybko pierwszą rzeczą lżejszego kalibru jaka mi przychodzi na myśl to "Wyspy" Normana Daviesa. Spore rozmiarowo, ale przystępne i dobrze się czyta. Jest jeszcze "Historia Anglii" Henryka Zinsa. W tej chwili więcej nie przychodzi mi do głowy, bo nie bardzo się tym fragmentem historii zajmowałem.
  9. A ja powiem tak. Opowiadania są pierwszoklaśne. Naprawdę napisane brawurowo, czyta się jednym tchem. Jak dopadłem je chyba z 12 lat temu, tak do dziś wraca do nich z sentymentem. Z Sagą natomiast mam problem. 3/5 bardzo miło mi się czytało. Natomiast dwa ostatnie tomy były dla mnie wyjątkowo męczące. Nie ukrywam, nie cierpię wątku Ciri. Mierzi mnie ta postać niemiłosiernie i irytuje. Ciągle mam wrażenie, że jest tam tylko po to, żeby sztucznie wydłużyć akcję. Męczyło mnie też nadmierne uczłowieczanie Geralta, wolałem go jako zimnego profesjonała. Generalnie to czytając Sagę miałem wrażenie, że autor zmajstrował stanowczo za dużo wątków, które nie bardzo wiedział jak spożytkować i wyszło to tak jak wyszło. Gdyby skończyła się kilkaset stron wcześniej mógłbym powiedzieć, że to rewelacyjna pozycja. A tak to niestety powiem, że jest najwyżej dobra.
  10. Tuo

    Nauki historyczne.

    Jeśli chodzi o Polskę w XIX wieku to ja polecę ze swojej strony książkę autorstwa Jerzego Zdrady. Jest podana w ciut mniej nowoczesny sposób niż Chwalba i pomija kwestie kulturalne/społeczne raczej, ale jeśli chodzi o przedstawianie sytuacji politycznej to przebija Chwalbę, jest znacznie dokładniejszy. I w sumie w czytaniu tez jest całkiem przyjazny. W każdym razie do egzaminu da się go przeczytać nie rwąc kłaków w głowy. I mam w sumie duży sentyment do Pierwszej Wojny Światowej Pajewskiego, kupiłem ją w sumie dla czystej przyjemności, mimo że jest to już pozycja lekko archaiczna. Ale sposób w jaki jest napisana sprawia, że można ją z powodzeniem czytać dla przyjemności a nie z musu.
×
×
  • Create New...