Skocz do zawartości

Adi777

Forumowicze
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Książki czytywałem, ale nie namiętnie Tu nie chodzi o oczekiwania. Najlepiej napisać coś w stylu - w Skyrimie chodzi przede wszystkim o eksplorację. Okej, może i tak, ale to nie znaczy, że inne rzeczy można olać.
  2. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Po zagraniu w Wieśka 3 mam nadzieję, że zostanę wyrwany z kapci O NPC się nie martwię, w ciemno zakładam, że są ciekawi, interesujący, i zapadają w pamięć. Walka podobno nie zachwyca, ale nie powinno być źle. Wracając do tematu, wiadomo coś, cokolwiek, o następcy Skyrima ?
  3. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Oczywiście. No właśnie nie, a chciałbym zobaczyć. W Wiesława 3 jeszcze nie grałem, poczekam na niego z zakupem nowego kompa, ale na gameplayach podczas walki to samo, np. z utopcami, kręcą się wokół gracza, podchodzą, odchodzą, odwracają się, po prostu dziwnie się zachowują, i tak jest w chyba każdej grze na rynku. Jeśli chodzi o gry, to jestem trochę marudą, i sporo rzeczy mnie nie zadowala Ciekawy jestem VI odsłony The Elder Scrolls, jak to będzie wyglądało, mam wrażenie, że będzie to samo, tylko ewentualnie trochę ładniej. Nowy silnik by się przydał.
  4. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Nie no, pewnie, że nie , ale jest przecież wiele stworów, potworów stojących na naszej drodze. Ale jak na jednego hita ? Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Bardziej miałem na myśli to, żeby nasi przeciwnicy realniej, sensowniej się zachowywali. Mi nie chodzi o to, żeby było super trudno ubić jakiegoś bossa, czy innego smoka, tylko, żeby zachowywał się w miarę sensownie, logicznie, i żeby taka walka wyglądała jak walka, a nie np. gonitwa bohatera za przeciwnikiem, albo na odwrót.
  5. Adi777

    Hitman (seria)

    Ja mam bardzo podobne odczucia do kolegi Tesu, jeśli chodzi o Absolution. Nie jestem fanem serii, ale bardzo dobrze wspominam znakomitą Krwawą Forsę. Absolution jest nastawione bardziej na skradanie, a w tym, to raczej Sam Fisher rządzi Mi w ogóle nie chciało się w Absolution grać.
  6. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Domyślam się, ale mi nie chodzi o questy, które można dodać, tylko te, które są. O tym też miałem wspomnieć, ale zapomniałem. No tak, tylko, ze ja nie oceniam podejścia twórców do tematu tworzenia gry, a samą grę. Tak, co nie znaczy, że wiele rzeczy twórcy mogą olać. Chyba na normalnym, ale to raczej nie ma większego znaczenia. Walka po prostu nie przynosi zbyt wiele satysfakcji i przyjemności, nie ważne, czy walczymy z kimś silnym, czy słabym, niezależnie od poziomu trudności. Tak na marginesie, to emocjonalność walk nie powinna być łączona z podnoszeniem poziomu trudności, tylko ze sztuczną inteligencją wrogów. To oczywiście nie dotyczy tylko Skyrima, ale wielu gier. Często czytając komentarze na tematy związane z grami natrafiałem na wymianę zdań właśnie w stylu - na jakim poziomie trudności grałeś ? Zmień na wyższy, to zobaczysz czy nadal będzie tak łatwo, itp. To jest głupie, ponieważ albo nasz bohater będzie mniej odporny na obrażenia, albo będzie musiał zadać więcej obrażeń przeciwnikom, a zachowania wrogów są takie same. Tak nie powinno być. Jak dla mnie, to w ogóle poziomu trudności nie powinno być, tylko maksymalnie dopracowana sztuczna inteligencja. Starczy tego pisania, bo zszedłem z tematu
  7. Adi777

    The Elder Scrolls (seria)

    Jeśli chodzi o mnie, to z serii The Elder Scrolls grałem tylko w Skyrima. Nie powiem, gra potrafiła mnie wciągnąć na te kilkadziesiąt godzin, ale grałem tak długo praktycznie tylko i wyłącznie dlatego, iż chciałem zdobyć smocze zabawki, a to chyba niezbyt dobrze świadczy o tej grze. Słaba fabuła, nieciekawe questy - w zdecydowanej większości, które kuszą gracza nazwami typu - Zbadaj Legendę Kogoś Tam, a później i tak się okazuje, że wszystko sprowadza się do jednego, czyli zabijania. Zabijanie, czyli walka, która jest słaba, nie czuć mocy broni, uderzeń, nie ma mięsistości. Smoki, które miały być atrakcją gry delikatnie mówiąc zawiodły. Podobne do siebie, zachowujące się praktycznie tak samo, ogólnie walka z nimi nie przynosi większych emocji, i satysfakcji. Dialogi są żenujące, NPC niezapamiętywalni, główny bohater nie umie mówić, nie ma osobowości, i charakteru. Zdaje sobie sprawę, że być może trudno o charakternego bohatera, gdy sami go tworzymy, ale bez przesady. Dla mnie Skyrim ma właściwie tylko dwie zalety, pierwsza to klimat. Brakuje mi tego typu klimatów w grach, tego typu, czyli nordycko - zimowych, właśnie w Skyrimowej scenerii. Drugi plus to ścieżka dźwiękowa Jeremy'ego Soule'a. Może nie wybitna, ale bardzo, bardzo dobra muzyka, którą ostatnio bardzo często słucham - Masser, Frostfall, Aurora, Kyne's Peace to prawdziwe perełki. Być może ktoś napisze - ale przecież są mody. Fajnie, tylko, że mody nie poprawią raczej fabuły, questów, czy dialogów. Skyrim miał potencjał, i to wielki, ale cóż, dla mnie średniak.
×