Skocz do zawartości

Kiniv

Forumowicze
  • Zawartość

    67
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Kiniv

  • Ranga
    Ork

Sposób kontaktu

  • AIM
    2461136
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  1. Kiniv

    Spiskowa teoria dziejów

    To pomówienia! Ja biore tylko czerwone pigułki! Ja mam dowody, tylko ON nie pozwoli ich ujawnić.
  2. Kiniv

    Spiskowa teoria dziejów

    Czajniczek!
  3. Kiniv

    Spiskowa teoria dziejów

    Rzeczywiście lepsza. A Czajnika nikt nie zjadł.
  4. Kiniv

    Spiskowa teoria dziejów

    Czego nie rozumiesz?
  5. Kiniv

    Spiskowa teoria dziejów

    Co rządzi światem? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś? Oto odpowiedź: Ktoś może mówić, że światem rządzą bogowie. Ktoś inny, że kosmici. Jeszcze inny, że wielkie korporacje. Różny od tych człowiek powie, że władzę nad światem sprawują wymarłe pięć wieków temu zakony rycerskie. Otóż nie! Światem faktycznie rządzi niewidzialna siła. Sprawuje nad nami absolutną kontrolę, śledząc każdy nasz ruch, słysząc wszystkie wypowiedziane przez nas słowa. Bez jego pozwolenie nic nie jest możliwe. To latający pomiędzy ziemią a marsem porcelanowy czajniczek! Nie widzisz go, a jednak istnieje. Wszystko co robisz nie mogłoby się dziać bez jego zgody. Teorię tę doskonale obrazuje ta zaawansowana grafika: Uploaded with ImageShack.us Widzisz? Pokazuje ona, jak bardzo się myliłeś! To właśnie on! Latający pomiędzy ziemią a marsem czajniczek sprawuje realną władzę nad światem. Nigdy więcej nie daj się oszukiwać!
  6. Kiniv

    Księga Odrodzenia

    Fus Ro Dah! Księga Odrodzenia Widział Aragorn, że choć lud jego posiada już Boski Dżemor, ma on nadal sucho w ustach. Myślał więc w swej niezmierzonej mądrości, która nie kończy się nigdy i nigdzie. Aż dojrzał szyszkę. Dotknął jej swą Boską ręką i zerwał. Następnie umieścił ją w butelce wypełnionej wodą. Nic to niestety nie dało. Zasmucił się nasz Bóg strasznie, albowiem nie mógł swemu ludowi przynieść ulgi w cierpieniu. Smutek jego trwał 6 dni, 6 godzin i 6 minut. Aragorn w swym smutku udał się na pobliskie pole znajdujące się tuż obok jego szałasu willi. Usiadł na kamieniu i dumał. Dumał i dumał, aż zobaczył szyszkę. Nie była to jednak zwykła szyszka. Była ona niewielka, okrągła i zielona (chmiel) . Cisnął nią daleko przed siebie. Jako, że Boski Aragorn przez czas swego smutku nie chodził do klopa, nagle poczuł potrzebę oddania moczu. Znalazł więc butelkę po mleku i wydalił do niej płyny. Zauważył, iż mają one piękną złocistą barwę i wyglądają dość apetycznie. -Ale to nadal tylko moje szczochy?- zasmucił się. Wtem do jego Boskiej głowy wpadł wspaniały pomysł. Nie zdążywszy zapiąć rozporka gnał po polu ze swym przyrodzeniem na wierzchu. Dobiegł w końcu do miejsca, w którym poprzednio znalazł szyszkę. Było ich tam więcej. Zebrał kilka. Następnie wrzucił do butelki. Jako, że otwór naczynia był dość szeroki, Aragorn zamieszał w butelce swym Boskim Palcem. Szyszki rozpuściły się w tym kwasie Boskim płynie. Aragorn spróbował swego dzieła i stwierdził, ż było dobre. Następnie zesłał je swemu prorokowi. -Idź i nieś ludziom dobrą nowinę, albowiem dziś narodził się napitek Bogów! Oto jest piwo! A prorok, jako pokorny sługa poszedł głosić ludziom dobrą nowinę. A wierni wysławiali swego Boga pod niebiosa. ~Spisane przez młodego ewangelistę Kozę z D'upy.
  7. Kiniv

    Czwarty Jeździec Armagieddonu

    Fus Ro Dah Parafianie! Oto przed wami przypowieść o Czwartym Jeźdzcu. Czwarty jeździec. I ruszył Aragorn na największe wysypisko śmieci we wszechświecie. Chciał on stworzyć czwartego a zarazem ostatniego jeźdźca Armagiedonu. Wędrował on po wysypisku wiele dni aby znaleźć odpowiednie składniki. W końcu znalazł on to wszystko co potrzebował. Czas przyszedł na stworzenie laboratorium Dunderszyca. Znalazł on małego fiata o jakże sw33taśnym kolorze różoffym, i zaczął tworzyć. Stanął on nad kotłem i wrzucając składniki mieszał je. A wrzucał on po kolei zużyte pieluchy, tampony i podpaski, spleśniały dżemom, stare płatki końflakes oraz związek ?666?. W końcu zacżał to mieszać dokładniej wypowiadając zaklęcie Jal Taar Shul! Jal Taar Shul! wymówił on go 666 razy. Po czym ziemia zaczęła się trząść, a z gara wyszło coś żelo-podobnego pachnącego fiołkami? (co ja bredzę? To zwykłe [beeep] było.) I popatrzało to coś na Czaka jak creeper tuż przed wybuchem, a Boguś go poklepał po głowie i powiedział wręczając kuferek: -Tyś jest zaraza, a imię twe będzie Got. Twą boską bronią będzie ta oto stara śmierdząca skarpetka, co mi ją Natalka nie wyprała. A teraz ruszaj w wszechświat i nieś zarazę. ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah.
  8. Kiniv

    Czeci Jeździec

    Nie. To osoba z innego forum. Imiona to nicki
  9. Kiniv

    Czeci Jeździec

    Fus Ro Dah. Bądźcie pozdrowieni w Dżemorze parafianie! Jak widzicie furcher Tusklandi się nie ugiął więc... Stworzenie trzeciego jeźdźca. I wędrował po wszechświecie, a jego serce przepełniał smutek po zdradzie Dragosaniego. Na pewnej planecie Xol znajdowała się jedna z lepszych karczm gołgął. Po upojnym wieczorze, a raczej nocy wracał on z buta do swej kwatery. Szedł on prostym ale chwiejnym krokiem. Czuł się dobrze (no dobra w miarę). Jego podróż przerwało nagłe potknięcie się o stworzenie zwane kozą. Zaskoczony tym faktem zaczął ją przepraszać Na..na..najmo <hyh> cniej pa..pa..nią pa..pa...na prze?<hyh> prze.. pra?szam Zaczął paczeć jej smutne oczęta po czym pomyślał Albo zróbmy tak. W tym momencie boski Czak zaczął czarować swymi dłońmi, oraz mówić w myślach formułę zaklęcia. Brzmiała ona tak: Joor Zah Ful. Zwierzę to zaczęła powoli się przemieniać w człowieka, jej nogi były kozie tak jak głowa, reszta ciała natomiast była ludzko podobna. Gdy tylko się przemieniła w ludzko podobne coś przemówił do niej swym bełkotem trzeźwego człowieka (kogo oszukuje?! najebany był w cztery [beeep]). Ja ciebie chrzczę? co ja odpierdalam? Mam już dość wrażeń na dziś masz tu swą broń. O to jest klawiatura mroku, a to jest ACTA. Idź i szerz wojnę. Ja w tym czasie idę wytrze? wypocząć. Oczywiście monolog ten trwał o wiele dłużej ale komu chciało by się czytać bełkot pijaka? Fus Ro Dah! ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. A teraz coś stworzone przez początkującego ewangelistę Konrada z Du Księga zbawienia Aragorn patrzył z Niebios na swój cierpiący naród i widział, że Jego wyznawcy przymierają głodem nie mając czym mordy napchać. Więc wziął Aragorn rajski owoc, jakim była Toskafka mocy. Następnie wziął słoik i umieścił w nim toskafkę. I rzekł w swej niezmierzonej mądrości, której granice wykraczają poza możliwości ludzkiego umysłu: ?Niech stanie się dżemor!?. I stał się dżemor, a Aragorn widział, że był on dobry. Zanurzył swój boski palec w boskiej substancji wypełniającej słoik, po czym swój boski palec prze kierował do swych boskich ust. Poczuł smak potęgi i chwały. Widząc i smakując swego dzieła rzekł Aragorn: ?[beeep]iste?. I takież ono było. Następnie wręczył on słoik chwalebnej substancji swemu prorokowi Adasiowi. I rzekł: ?Idź i głoś ludziom dobrą nowinę. Albowiem dziś narodziła się Świętość. I niech od teraz słoik ten przypomina wam o mej potędze, a pokarm w nim zawarty daje wam siłę do walki w mym imieniu.?
  10. (...) A wzburzony lud wyszedł na ulice większych miast Tusklandii wrzeszcząc: "Jesteśmy wkurwieni! Bronek matole, skąd będziesz ściągał pornole?" Demonstracje trwały wiele dni, Aragorn w swej mądrości kazał Śmierci wyruszyć w Sieć... Narodziny drugiego jeźdźca Armagiedonu. Pierwszy jeździec podróżował po wszechświecie na swym wężu. Zatrzymawszy się na pewnej planecie znalazł skrzynię a w niej odwieczny boski spirytus Aragorna. Dragosani dostał kaprys aby stworzyć sobie murzyna który będzie wykonywał najbardziej popierdolone zadanie które przyjdą mu do głowy, jak na przykład wykradnięcie podpasek Nudzie (o.O). Jednym słowem miał zamiar stworzyć sobie pomocnika, a musiał on stworzyć jego ciało od podstaw. Poszukiwania trwały sześć dni i sześć nocy. Stworzył on ciało o szkaradnej twarzy, miał on tak jak człek dwie ręce i dwie nogi, natomiast kości jego były smocze. Ułożył on ciało na wielkim stole zbudowanym z ludzkich kości. W końcu nadszedł czas na otwarcie kufra. Dragosani wyciągnął z niego flaszkę czystego spirytusu. Począł on polewać nim ciało a miejsce w którym spadała każda kropla ożywiała to ścierwo. Gdy tylko ciało się dźwignęło Dragosani do niego przemówił: -Tyś jest Dyum Iskariota. I będziesz wykonywał każde me polecenie, a kiedy nie będziesz wykonywał mych zacnych questów, będziesz szerzył zdradę i głód. Twą bronią będzie ta oto Święta Gitara Zniszczenia, o kształcie morderczego toporu, co samą grą metalu światy zniszczyć może. Dodatkowo otrzymasz te o to mordercze Dildo wyglądające jak sztylet zUa. Po tych słowa Diom upadł na kolana i zaczął ze szczęścia lizać buty swemu panu który podstępnie zdradził swego pana najświętszego Czaka. Fus Ro Dah! ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah.
  11. Kiniv

    Proroctwa Końca Świata.

    Fus Ro Dah parafianie! Jak wiecie nadchodzi Armagieddon. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam: Nadchodzi czas szarej zamieci, czerwonego ognia i szalejących tłumów. Czas Anonimowej Wojny. czas Klawiatury i Kursora. Stary Świat zginie w Białym Szumie i odrodzi się na nowo wśród Ogni Domowych PC'etów! Wydarzenia te poprzedzą znaki w Sieci! Jeźdźcy Armagieddonu powstali i ruszyli w Świat. Stworzenie pierwszego jeźdźca. Po kolejnych latach swej wędrówki po wszechświecie Boguś powrócił znów na dawno zapomnianą przez siebie planetę. Miał on na celu stworzenie drugiego najpotężniejszego człeka we wszechświecie. Który miał być za razem dobry i zły. I to on miał być jednym z ważniejszych Jeźdźców Armagieddonu. Stanął on na brzegu ogromnego bajora przypominającego pianę zwietrzałego piwa. Wyciągnął ze swojej boskiej kieszeni kał smoka zmieszany z wydzieliną crepeera, flaszkę najmocniejszego piwa jakie miał, oraz związek ?666? i wszystko to wrzucił w tafle bulgoczącej piany. W bajorze zaczęło wrzeć, Aragorn tylko spokojnie się przyglądał, po 666 minutach jak przypierdzielił piorun i okoliczne lasy zaczęły płonąć! Z bajora na ogromnym wężu zwanym Jormunganda wyjechał Pierwszy. Wąż powoli zbliżał się do brzegu a Czak spokojnie się przyglądał swojemu dziełu. Gdy tylko Dragosani, bo tak brzmiało jego imię, zszedł na ziemię boski Czak do niego przemówił: -Stworzyłem cię byś niósł pokój i śmierć. Będziesz podróżował między światami i będziesz czynił co chcesz zgodnie z swymi celami istnienia. A gdy zostaniesz zawezwany ruszysz na swym wężu by nieść śmierć i tęcze tfu i zniszczenie. Tak ci dopomóż ja. Po tym monologu jego łuskowatość zniknęła. Fus Ro Dah! ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah.
  12. Kiniv

    Jak trudno jest być "Bogiem"

    Właśnie nie mam, wymagam aby przestrzegania przykazań.
  13. Kiniv

    Jak trudno jest być "Bogiem"

    Właściwie to słowo bóg powinno jak się pisać? Hmm... ja pozwolę sobie pisać z "dużej" litery, bo chodzi tu o postać z fikcji stworzonej w chorych umysłach kilku forumowiczów. Na forum na którym to się zaczęło egzystuję pod nickiem Aragorn, jest tam pewien RPG PBF. Mniejsza o to, pomogłem kilka razy i... Okrzyknięto mnie Wielkim Czakiem! I tak zostałem Bogiem Aragonizmu, konkurencji dla Jego Makaronowatości. Ale to tylko opinia mojego proroka. Bo co to za konkurencja skoro została pożarta? Prawda? Mój prorok oczywiście spisał me nauki. A więc czytajcie, komentujcie/hejtujcie. Układam je w kolejności w jakiej je napisano. Księga stworzenia. Pierwszego dnia Aragorn powiedział "[beeep] jaki burdel" po czym wszystko rozpierdolił i stworzył od nowa jak świat w Minecrafcie. Drugiego dnia Aragorn podzielił galaktyki na nieskończenie wiele a w każdej stworzył rożnej maści ciała niebieskie. A także utworzył na większości planet warunki do życia (spełniające normy unijne) Trzeciego dnia połączył wszystkie planety siecią pod przestrzennych wrót dzięki którym podróżowało się 0,5s z miejsca na miejsce Czwartego dnia powstały wszelkiej maści rośliny (głównie konopie i chmiel) Piątego dnia Aragorn stworzył organizmy żywe w tym człowieka. Szóstego dnia nauczył ludzi posługiwać się ogniem ale ludzie przez dwa tysiące lat ni chuja nie umieli rozpalić ognia wiec traktowali go jako bożka na co się Czak mocno wkurwił i zrobił na każdej planecie potop po czy utworzył wszystko od nowa Siódmego dnia Aragorn powiedział: Fus Ro Dah! Po czym się zrelaksował przy zimnym krasnoludzkim browarku. ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. Księga wyprowadzenia. "(...) I wyprowadził Aragorn Polaków z ziemi Niemieckiej, i prowadził ich przez szwabskie równiny przez bite 666 dni. Co było zpowodowane zbyt dużym zapasem wziętego. tfu skradzionego krasnoludzkiego browaru. I wreszcie dotarli do stóp Giewontu, Aragorn uzbrojony w srebrnego lajdsajbera ruszył samotnie na szczyt. Po 6 dniach, 6 godzinach i 6 minutach powrócił niosąc trzy kamienne tablice, na ktorych byly spisane prawa niebieskie. A brzmiały one: 1. Nie będziesz rzucał Fus Ro Dah na daremne. 2. Nie będziesz czcił innych bogów (w tym latającego potwora spagethi, po za Thorem bo ma fajny młotek) 3.Smaruj kanapki tylko dżemorem, nuttellą i miodem. 4. Herbata, browar i miód są nektarem bogów. 5. Dni święte będziesz czcił mlekiem. 6. Twój Bóg ma zawsze rację. 7. Będziesz czcił Boga swego i smoki jego. 8. Nie kradziejuj, chyba że to własność polityków. 9. Morduj jak musisz. 10. Chędoż. (Po to masz to między nogami) 11. Nie pij wódki, piwo jeno. 12. Nabijaj na pale w ważniejsze święta. 13. Klnij kiedy chcesz. 14. Twój okrzyk bojowy brzmi "Fus Ro Dah" 15. I co najważniejsze loffciaj swego boga. ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. Księga mądrości. "(...) Owego dnia do pałacu Aragorna przybyły dwie kobiety. Między nimi powstał spór. Dotyczył on sw33taśnej koszulki. Aragorn w sewj mądrości pomyślał "[beeep] bardziej popierdolone nie mogły przyjść? Ale zaraz, zaraz ta blondyna ma [beeep]iste cyce" I tak Czak rozmyślał. Z tych rozmyślań wyrwał go pisk obu kobiet które zaczęły się bić i targać za włosy. W tym momencie Aragorn powiedział do swego głównego strażnika: "Przynieś basen wypełniony kisielem" I to była najmądrzejsza decyzja naszego Boga. Kobiety biły się bitą godzinę, w tym czasie Aruś popijał sobie mocne krasnoludzkie piwo. Gdy skończyły się bić wycieńczone i nagie leżały w kisielu. Aragorn podszedł do blondyny z zaistymi zderzakami i podniosl ja w swojej boskiej sile i powiedział trzymając ją na swych ramionach: "To jej koszulka" Po czym wziął blondynkę w jej koszulce do swej sypialni(...)" ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. Księga nadejścia. Aragorn widział że Polakom wyprowadzonym z ziemi Niemieckiej źle się powodzi. Więc postanowił zesłać proroka który objawi im to co dobre, oraz zapowie nadejście mesjasza. I tak zrodził się pierwszy prorok, a imię jego było Adaś Anonim. Wędrował on po kuli ziemskiej i nawracał ludzi, głosząc nadejście mesjasza. Oraz nauczał co dobre a co złe głosząc wszystkie przykazania. Pewnego dnia zebrał się wokół niego tłum. I pytali go o wysłannika Czaka. A ten odesłał ich do świętej księgi Czaka. A ci powrócili po dwóch dniach nic nie z nalawszy. I wtedy ten im powiedział: "Zrodzi się on w przestrzeni i przybędzie na ziemię. A będzie on podróżował na gryfie ze swym mieczem i naostrzonym palem." Na to zebrani spytali go "A jakież on imię będzie nosił?". Na to prorok powoli powiedział "A imię jego będzie Anvarunis" (...) ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. Boska Wojna. (...)I stanął Aragorn do ostatniej rozprawy ze swym odwiecznym wrogiem. A był nim jego Makaronowatość. Zasiadły obie armie do ogromnego stołu, wyznawcy obu religii zażarcie walczyli. Piwo, wódka i miód lały się strumieniami. Aragorn walczył zaciekle z potworem spaghetti ale ten nie dawał za wygraną. W końcu Aragorn zawezwał swą największą kapłankę. A zwała się ona Natalia, to ona zmieniła szalę zwycięstwa podając swemu Bogu jego tajną broń. Jego Makaronowatość przestraszył się wielce widząc jak Boguś dzierży w swych potężnych łapskach "Mhroczny Widelec Zagłady" oraz "Mhroczną Łyżeczkę". Walka trwała jeszcze sześć dni i sześć nocy. Po tym czasie Czakowi udało się pochłonąć całego potwora i zniewolić jego wyznawców. I tak Aragorn odniósł swe największe zwycięstwo.(..) ~Spisane przez Adasia Anonima pod natchnieniem ducha Fus Ro Dah. Księga objawień. I powrócił Aragorn z planety Grikia, na swe ulubione ciało niebieskie zwane Ziemią.A szukał on kapłanki, a poszukiwanie zajęło mu parę lat. Aż w końcu odnalazł tą która miała zmienić postać świata. Owa niewiasta robiła przepyszne kanapki z dżemorem o smaku czarnej porzeczki . Piękna kobieta zaczęła spożywać ową kanapkę gdy nagle na dżemie wyrysowała się twarz Boga i ten przemówił: -Nie bój się Natalio. Przybyłem tu aby posmakować dżemoru który właśnie spożywasz. Od dziś będziesz pierwszą mą kapłanką i co piątek będziesz spożywać wieczerze składającą się z kanapek z dżemorem i piwa. Na to kobieta pięknej urody odpowiedziała: -Jak taka wola Boża to niech tak się stanie. ?Po tych słowach jego czakowatość zniknęła błogosławiąc swej pierwszej kapłance. Fus Ro Dah! ~Spisane przez Adasia Anonima.
  14. Kiniv

    Moje z Battlefield'a wrazenia.

    A więc, po około 8 godzinach gry w multi stwierdzam że... mimo iż jestem niepełnosprawny to jakoś mi idzie. Owszem stosunek zabitych do zgonów mam mierny, bywa że w jednej rundzie nikogo nie zabije a sam zginę kilka razy. Pierwsze wrażenie po odpaleniu? "To aby na pewno nie jest beta?" Crashe, bugi, tnący się dźwięk... nie dało się grać do czasu łatki. Nadal bywa dziwnie, shotguny bywają "magicznie" celne np. na "Seine Crossing dostałem z z drugiego brzegu, a nie powinienem. Swoją drogą, to moja ulubiona mapa. Zmorą są snajperzy, ale od tego są przecież prawda? Zacząłem od grania engineer'em jak w BFBC2, ale to nie to. Tej klasie brakuje tego "czegoś". Przerzuciłem się na supporta i od razu lepiej mi idzie , zwłaszcza szaleńczy bieg pod wrogi czołg, podłożenie C4 i spierdzielanie by się samemu nie zabić przy odpalaniu. Nie zawsze się uda ale sprawia radoche... Bywa że jestem też jedynym który roznosi amunicję... to smutne i ZUE... Toć na tym polega rola supporta, zapewnianie wsparcia ogniowego (co z tego że nie celnego? Ważne że wróg się nie wychyli tak szybko) i roznoszenie amunicji. Drugą ciekawą mapą jest Deamend Peak czy jakoś, zwłaszcza tunel i te wąskie przejście będące rajem dla camperów. Nie wiem czemu gracze lezą zawsze tam by masowo ginąć. Co jeszcze ciekawego? Nie zauważyłem by ktokolwiek używał claymorów, te miny przeciwpiechotne uratowały by nie jednego snajpera czy kogokolwiek siedzącego w np. budynku, dobrze rozstawione mogą bronić punktów strategicznych. Pojazdów prawie nie używam, chyba że jako drugi strzelec. Śmigłowców i samolotów nie ogarniam, te pierwsze może nieco. Przejdźmy do pewnej i jedynej (po za bugami itp.) wady, kolory na mapie. Nosz kur...de! Nie rozróżniam nie raz kto jest kim, w BFBC2 był tryb dla daltonistów, to było dobre. Tutaj DICE otrzymuje karnego kutasa. Wczoraj dołączyłem do plutonu Forum Actionum, to coś w rodzaju klanu nie? Podsumowując, gra jest dobra ale wymaga szlifów. Hoah. Mój Battlelog:Skynert
  15. Kiniv

    Taka skromna reklama...

    Czepianie się aby się czepnąć.... Ten system nie ma żadnych cyferek, kostek i tego co np. Neuroshima (do której mam podrędcznik) czy D&D. Mamy umiejętności, każda ma swój poziom który odzwierciedla stopień znajomości danej rzeczy. I tak, jest bardziej storytellingowy.
×