Skocz do zawartości

edgeofthorns

Forumowicze
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O edgeofthorns

  • Urodziny 13.03.1986

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    http://www.rockroom.jun.pl
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Wormsy, Fallouty, Stalkerowe zagrywki, Half Life'y
  • Ulubiony gatunek gier
    FPS/strzelanki
  • Konfiguracja komputera
    E osiemczterysta
    gie ef dziewięcosiemset giete
    4 giba ramu
    ponad tysiąc giba na hadede
    Ponad pincet watów w zasiłce
    lodżitech giepiętnaście, sajłinder ikspięć
    zderzacz hadronów na usb
  1. edgeofthorns

    Metallica

    Coldplay też się skończył po Kill'em All Strasznie sztampowe, kopiowane stwierdzenie. Chyba po prostu pozerskie nieco. Non-offensive Death Magnetic to odgrzewany kotlet - wszystkie/większość zagrywek już była, schematy podobne. Owszem, bardziej mi leży niż St. Anger, ale nie mogę powiedzieć, że mnie nawilża. Nie ma szału motyli. Jak padło wyżej - średniak po prostu. Kumpel stwierdził (może i nawet słusznie), że Meta się po prostu już kończy.
  2. edgeofthorns

    Częste bluescreeny grając w League of Legends

    Mnie się tak działo, jak umierał dysk. Przy czym miałem "czarną" serie Barracudy. Tak na dobrą (dobrą?) sprawę nie było określonej tendencji bluescreenów - po prostu zwiecha.
  3. edgeofthorns

    Black Label Society

    Nie tylko, jeśli dobrze kojarzę. Odpowiedzialny również jest za klawisze, linię basu i teksty. Z resztą jak w BLSie. Nie jestem pewien, ale chyba w jakimś kawałku P&G jest też odpowiedzialny za perkę. Tak czy inaczej, P&G był bardziej jego projektem niż kogokolwiek innego. Wracając do BLSa. Płyta "Order of the Black" wcisnęła mnie, tym bardziej, że "Shot to Hell" była dosyć przeciętną. Niezła. Ale szaunima. I zdecydowanie plasuje się na pierwszym miejscu. Się jeszcze niebawem okaże, bo teraz dopiero dowiedziałem się o tym nowiutkim krążku (szczerze mówiąc, czytając tutaj...).
  4. edgeofthorns

    Waszych 10 najbardziej lubianych zespolow ;)

    Witam, bo to chieba pierwszy wpis na forum. Co za niedojrzałość - forum "growe" a rozpoczynam w dziale muzyki 1. Meta, bo należę do tych "od mety" i nie lubię Maidenów - Metallica, bo to w sumie jakiś tam korzeń, lubię czasem sobie wrócić do "justice'a" czy Czarnego. Dobre grańsko. (tak samo wolę Anthraxa niż Megadeth i Testament niż Slayera ) 2. Black Label Society - lubię southernowe, stonerowe granie, z wyczuwalnym bluesowym piętnem. 3. Clutch - j/w, tyle, że więcej z nim bluesa niż BLSie. 4. Limp Bizkit - bo to luźny zepsuł, z fajnym feelingiem. I nic mnie nie interesuje, że ktoś ich (błędnie z resztą) wrzuca do wora z nu-metalami. 5. Kamchatka - piękny, w klimacie old schoolowego rocka, zepsuł - coś a'la stonerowy The Doors momentami . Dla mnie kanibale, bo nie tak dawno temu pochłonęli mnie całego 6. Machine Head - genialny, szczery band. Energetyzujący klimat. Uwielbiam i z dumą umieszczam ich w dziesiątce. 7. FNM & AIC - trochę nieuczciwe zagranie Ale, zarówno Faith No More, jak i Alice In Chains mieli silny wpływ na ukierunkowanie fanatyzmu muzycznego Z resztą, zespoły, które bronią się same. I trudno mi wybierać między nim dwoma. 8. The Black Crowes - fantastyczny bluesrockowy zespół. Chyba trudno go nie znać. 9. Pantera - chyba wiadomo, się broni Dużo nasłuchałem się tego (i z resztą sideprojectów członków). Jedna z najbardziej przełomowej kapeli w historii cięższego grania. Rzecz jasna, że mam na myśli twórczość od "Cowboys From Hell". Wcześniejsze... nieważne 10. Chyba Gunsi. Wychowało się na tym, piękne historie muzyczny z lat '90-tych. Oczywiście, lista ciągle się zmienia w jakiś tam sposób. W ogóle, lista jest zbyt krótka. Ale wszystkiego mieć nie można. Jest kilka pozycji, może i sztampowych, które dodałbym z przyjemnością. Może niebawem zaktualizuję... ;P
×