Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. W obie gry pograsz na ustawieniach maksymalnych bądź prawie maksymalnych. Liczba fps-ów będzie jak najbardziej satysfakcjonująca. Jaka to konkretnie karta, bo może po prostu "ten typ tak ma"?
  3. Dzisiaj
  4. Dysk będzie wyraźnie wydajniejszy niż "twardziel". Kilka lat temu zdarzały się takie sytuacje, że niektóre dyski SSD oferowały wydajność porównywalną do HDD, ale od jakiegoś czasu nie widziałem niczego w tym stylu. Wystarczy jakiś popularny model na SATA III, nie musisz kupować Samsunga 960 Pro. W dobrej cenie jest GoodRam Iridium Pro 480GB w sferisie (klik) - kości MLC, 5 lat gwarancji. Jeśli faktycznie odczuwasz potrzebę zakupu dysku o pojemności ~ 1TB, to weź po prostu dwie sztuki. Gdybyś chciał koniecznie coś szybszego, to możesz wziąć Plextora M8Pe(G) z radiatorem na M.2 - kości MLC, 5 lat gwarancji (limit zapisu 768 TB). Nie zaszkodzi poczekać do piątku, może będą jakieś ciekawe promocje z okazji Black Friday.
  5. Olej to Germa.
  6. Jest tak jak piszesz cali czyli pod jedną listwę mam podłączony zasilacz od komputera, monitor i głośniki. Listwę tak dla pewności kupiłem nówkę sztukę by mieć pewność, że to nie ona jest tutaj problemem. Przełącznik na zasilaczu jest cały czas włączony, a na noc wyłączam tylko listwę. Dzisiaj po powrocie z pracy gdy włączyłem listwę i do zasilacza poszedł prąd to zauważyłem iskrę z zasilacza no i oczywiście huknięcie jak na filmiku powyżej Najdziwniejsze jest to, że wszystko śmiga jak ta lala. Najchętniej w ogóle bym nie wyłączał ani zasilacza ani listwy, ale z drugiej strony jakoś boję się wyjść z domu wiedząc, że komputer i wszystko inne jest pod napięciem. Znalazłem wątek, który bardzo dobrze opisuje również i mój problem: http://www.tomshardware.co.uk/answers/id-2668039/power-supply-produces-sparks-turned.html
  7. witam ponownie - nie chcialem zakladac nowego tematu bo wlasciwie sens mojej nowej prosby jest ten sam. Mianowicie kupilem wtedy Lenovo Tab 2, ktore mi tu zostalo polecone i jestem (w zasadzie nie ja) szczesliwym jego posiadaczem. Chodzi jednak o to, ze szukam na prezent kolejnego tableta o takich samych zastosowaniach i wymaganiach jak ten, ktorego szukalem w pierwszym temacie. Czy cos sie przez te kilka miesiecy zmienilo na rynku czy po prostu powinienem kupic kolejnego Lenovo Tab 2?
  8. widzieliście ceny Syberii 3 - 29 zł to się w pale nie mieści jaka była przebitka na premierę EURO rano tez miał super ceny na niektóre tytuły jakby ktoś polował na Tekkena 7 to od kilku godzin jest dostępny za niecałe 70 GBP
  9. Chcialem zakupic dysk SSD z przeznaczeniem do gier - dlatego tez jego pojemnosc musi byc nie mniejsza niz 1TB. Spojrzalem na ceny i rozpietosc jest ogromna. Sa dyski np. Samsunga 1Tb za 1,5 tys. zlotych ale sa tez o tej samej pojemnosci dwukrotnie (lub nawet wiecej) drozsze. O ile 1,5 - 2k zl moge wydac o tyle juz 3 tys. lub wiecej wolalbym nie. Czy zatem kupno takiego dysku w tym dolnym przedziale cenowym ma sens czy bedzie on tylko nieznacznie lepszy (szybszy) niz tradycyjny dysk talerzowy? Jaki model byscie polecili i czy jesli kupowac to cos naprawde topowego a z racji wysokich cen tych topowych dyskow moze lepiej sie wstrzymac z zakupem tanszego modelu (powiedzmy takiego za 1,5 tys zl)?
  10. Ale jedno drugiemu nie przeczy. Ja z polskiego tez u tego samego nauczyciela dostawalem piatki, na koniec dal mi 6, ale na probnej celowo wlepil mi 2. #motywacja
  11. @AtionxŻadnych wielkich cudów. Typowe zastosowania do pracy/biura. Programy graficzne mają służyć do projektowania ubrań i obróbki zdjęć.
  12. Ale Germa to prymuska, nie wiecie o tym?
  13. Dziękuje za odpowiedzi.A z używanych jakieś strony polecacie?Jestem kompletnym laikiem,więc prosiłbym o jakąś propozycje laptopa :).
  14. Poniżej GTX 1050 Ti naprawdę ciężko o jakikolwiek konkretny dobry wybór - GTX 1050 broni się wydajnością, ale 2GB vRAMu mogą w co nowszych grach przeszkadzać, natomiast RX 560 4GB ma szanse nawiązać do wydajności GTX 1050 jedynie tam, gdzie Radeony radzą sobie bardzo dobrze (DX12, Vulcan), a w tytułach pod DX11 dość wyraźnie przegrywa, dodatkowo wybór modeli jest dość mocno okrojony. Z podlinkowanych przez Ciebie kart najlepszy stosunek wydajność*/cena oferuje MSI. *Jakość trochę ciężko oszacować, w końcu to już zależy od tego, czy wyżej cenisz sobie 3-letnią gwarancję (MSI), czy lepsze chłodzenie i dodatkową wtyczkę zasilającą (PowerColor).
  15. Jak już wspomniałem moja karta się mocno grzeje więc na dniach wsadzę ten dodatkowy ram, zmienię pasty plus kompletne czyszczenie obudowy, filtrów itp. Jeśli nie będzie żadnych zmian wtedy pomyślę o wymianie obudowy ewentualnie jakaś nowa grafika. Co do obudowy polecono mi x70w czy też pax m70 - obydwie wyglądają ciekawie no ale to już zależy. Może rzeczywiście się wstrzymam jeszcze trochę i w przyszłym roku zrobię upgrade już płyty, procesora i ramów wraz z mocną kartą. Chciałbym spróbować destiny 2 czy nowego AC Origins tylko nie wiem czy obecny sprzęt podoła, a nie chciałbym grać na niskich ustawieniach.
  16. Więc co byś polecił żeby nie przekroczyć tych 600zl, coś z tych co wstawiłem nada się w konfiguracji z moim prockiem do jakichś nowych gier? Jakby to hulało
  17. Monitor podłączyłeś do karty graficznej, czy płyty głównej?
  18. Do końca tygodnia chciałbym zamówić. Jeżeli opłacałoby się przeczekać np jeden tydzień (z jakiegoś powodu) to mogę to zrobić, ale zależy mi na jak najszybszym zakupie.
  19. Taka odpowiedź dla każdego oznacza co innego. Konkrety, tydzień, miesiąc, kwartał?
  20. Chciałbym jak najszybciej go kupić
  21. Koniecznie któryś z tych trzech? Czy mogą być inne?
  22. Kiedy będziesz tego laptopa kupował?
  23. Kiedy będziesz kupował?
  24. Germa, ja z probnej z polskiego dostalem 2, bo takiego mialem lubiacego straszyc uczniow nauczyciela. I nic sie nie stalo.
  25. Perełki to cykl w którym przedstawiam różne, warte moim zdaniem uwagi gry. Nie ważne jaki to gatunek, czy to indyk, czy Triple-A. Ważne jest to, by gra wciągała, była obiektywnie dobra, oraz mogła pochwalić się innymi atutami czyniącymi ją godną polecenia. <OOO> Uwielbiam nordycką mitologię. Skandynawskie sagi o bogach i herosach mają w sobie to coś, czego brakuje mi u Greków i Rzymian. Może to ten klimat, może coś innego. W każdym razie, cokolwiek - nieważne książka, gra, czy film - mającego związek z nordyckimi klimatami łatwo znajduje moją uwagę. Nic więc dziwnego że Jotun - autorstwa Thunder Lotus - zaciekawił mnie samym tytułem. W grze wcielamy się w Thorę. Ta nosząca imię po bogu piorunów wojowniczka miała pecha zginąć śmiercią niegodną jej profesji, przez co nie może dostąpić zaszczytu wejścia do Valhalli. Dostaje jednak swoją szansę. Jeżeli uda jej się pokonać pięciu potężnych Jotunów, oraz zdobyć uznanie i przychylność bogów, zostanie wpuszczona. Zadanie oczywiście proste nie jest, no ale Thora to nie jakaś tam pierwsza lepsza śmiertelniczka... właściwie to już w ogóle nią nie jest bo nie żyje, ale to szczegół. Pierwsze co mnie zaskoczyło to prostota mechaniki. Wachlarz ruchów naszej rudowłosej pani wiking jest, jakby to rzec, podstawowy. Mamy do wyboru szybkie, ale słabe machnięcie toporem, powolne lecz potężne machnięcie toporem, a także unik. Nie ma tu zbytnio rozwijania statystyk, ni ekwipunku. Broń Thory towarzyszy jej od początku do końca przygody. Tym nie mniej, jak to mawiają mędrcy. Nie topór się liczy, a wojownik, który go dzierży. Jotun to jedna z tych gier, które są proste w opanowaniu, ale wymagają skilla w mistrzowaniu. Odpowiednie wyczucie czasu na wyprowadzenie ataku, unik, czy kontrę, a także dobre pozycjonowanie i obserwacja otoczenia to podstawa sukcesu w walce... której nie ma tu zbyt dużo. Gdyby nie fakt, że czasem natrafimy na jakichś pomniejszych niemilców, grze Thunder Lotus byłoby bardzo blisko do Shadow Of The Colosus. Naszym głównym celem są bossowie, jednak żeby do nich dojść musimy zebrać runy stanowiące klucze do ich leża. Eskapady zaczynamy w Ginungagap - otchłani stanowiącej swego rodzaju hub prowadzący do innych lokacji rozsianych w Dziewięciu Światach. Zwiedzić nam przyjdzie różne znane z nordyckiej mitologii miejscówki. Zahaczymy o Svartalheim - dziedzinę krasnoludów, po drodze odwiedzimy jezioro Jormungarda - wielkiego węża z Niflheim, przed którym raczej uciekamy, bo walczyć nie mamy zbytnio szans, wespniemy się także na gałęzie Yggdrassila - Drzewa Światów. Muszę przyznać, że to co zrobiło na mnie najlepsze wrażenie to właśnie lokacje i sam świat gry. Twórcy wycisnęli z dwuwymiarowej, rysowanej grafiki czystą esencję piękna. Miejscówki potrafią zachwycić. Może pod względem level designu geniuszu tu nie ma, wykonane są po prostu dobrze, a każde czekające na nas wyzwanie jest czytelne i zrozumiałe, tym nie mniej na płaszczyźnie wizualnej jest cudnie. Jotun stawia główny ciężar opowiadania na środowisko. Doskonale sprawuje się tu kamera, która w odpowiednich momentach oddala się pokazując majestat danego miejsca, i podkreślając jak mała wedle ogromu tego wszystkiego jest Thora. Sama wojowniczka często komentuje to co mijamy przybliżając nam co nieco świat gry, i skandynawskie mity. Warto wspomnieć tutaj, że twórcy, by jeszcze bardziej pogłębić klimat zdecydowali, by wszystkie kwestie mówione zostały nagrane po islandzku. Brzmi to fenomenalnie i obok wizualnej strony lokacji jest to moim zdaniem najlepszy element Jotuna. Gra bardzo silny akcent kładzie na eksplorację. Lwia część zabawy to zwiedzanie kolejnych cieszących oko miejscówek. Byśmy jednak nie umarli z nudów zawsze czeka na nas jakieś wyzwanie. A to trzeba znaleźć dźwignie by otworzyć wrota za którymi znajduje się nasz cel. Innym razem czeka nas zabawa w układanie konstelacji gwiazd. A jeszcze innym razem spróbuje nas zatłuc chmara wściekłych krasnoludów z którymi Thora radzi sobie tyle znakomicie, co widowiskowo. Spostrzegawczość też jest tu nagradzana. Po drodze możemy znaleźć ołtarze różnych nordyckich bogów takich jak Freja, Thor, czy Odyn, którzy obdarzą nas częścią swojej mocy, co znacząco pomaga nam w późniejszej walce z gigantami. Znaleźć też można drzewa na których rosną Jabłka Idun, które dla bogów były źródłem nieśmiertelności, a dla Thory stanowią przedłużenie paska zdrowia, co jest niezbędnym wręcz ułatwieniem, gdyż niektóre ciosy wrogów potrafią niemalże zabić wojowniczkę na miejscu. Skoro już o wrogach mowa, powinienem chyba napisać coś o samej walce. Cóż, bynajmniej nie jest ona kaszką z mleczkiem. Jako że tych istotnych oponentów jest niewielu, logicznym jest, iż muszą być oni wyzwaniem. Wszak ich pokonanie jest kluczem do Valhalli. Faktycznie Jotun nie należy do tytułów łatwych, ale nie jest też absurdalnie trudny. Wszystko opiera się na opanowaniu podstawowych ruchów, wyczuciu adwersarza, co też nie jest arcytrudne, gdyż praktycznie każdy atak jest w ten czy inny sposób sygnalizowany (jego uniknięcie to już inna bajka), a także pilnowaniu naszej pozycji na polu walki, co może być nieco trudniejsze, gdyż kamera stara się uchwycić mniej więcej całą arenę, a z racji tego, że każdy Jotun jest przynajmniej tak z dziesięć razy większy niż Thora, to siłą rzeczy jest ona niczym karzełek plączący się pod jego nogami. Nie rozmiar ma jednak znaczenie, a umiejętności, wola walki, i nie ukrywajmy para w łapach. Thora swoim toporem potrafi wyrzucić w powietrze głaz niewiele mniejszy od niej, a jej ciosy dosłownie zmiatają pomniejszych wrogów. Nic więc dziwnego że jest w stanie powalić i większych od siebie Jotunów. W razie potrzeby możemy zawezwać pomoc bogów, jeśli posiedliśmy moce z ich kapliczek. Oczywiście pomoc ta jest znacznie ograniczona, tym nie mniej bardzo przydatna. Dzięki boskiemu wsparciu możemy się dość znacząco uleczyć, na chwilę zwiększyć swoją szybkość lub osłonić się tarczą, czy też wzmocnić kilka następnych ciosów siłą Mjölnira. Moce bogów można ze sobą łączyć, co pozwala na bardzo skuteczne radzenie sobie z adwersarzami. Ci oczywiście nie czekają grzecznie aż ich zatłuczemy, i im bliżej mają do zgonu, tym de facto silniejsi się stają, a wachlarz ich ataków poszerza się o coraz to groźniejsze manewry. Na tych, którzy pokonają Jotunów, i odbiorą swoją nagrodę czeka dodatkowo tryb Valhalli, w którym możemy zmierzyć się z nimi ponownie. Oczywiście wyzwanie jest tu odpowiednio podkręcone, i o ile ścieżkę fabularną na upartego byłbym w stanie ukończyć bez używania mocy bogów, czy może nawet spełniając inne specjalne warunki (za które oczywiście czekają osiągnięcia) o tyle przy trybie Valhalli wydaje mi się to awykonalne (aczkolwiek za takie wyczyny są również stosowne acziki, więc prawdopodobnie się da). Już pierwszy boss, którego za pierwszym razem pokonałem bez najmniejszego problemu tutaj urasta do rangi arcywyzwania i po prostu (dosłownie) wgniata w ziemię. Cóż nikt nie mówił że będzie łatwo. Świetnym uzupełnieniem całości jest bardzo dobra, wpasowana w klimat, i przyjemna dla ucha muzyka. Jest to jeden z tych soundtracków, który słucha się dobrze także poza grą. Jotun to zdecydowanie warta uwagi perełka. Ja sam miałem okazję ograć ją zarówno na PC, jak i na tablecie dzięki usłudze Nvidia Game Stream. Minusem małego ekranu jest oczywiście większa trudność w nawigowaniu naszą wojowniczką w walce (nic w tym sumie dziwnego jak trzeba jej wypatrywać), bynajmniej nie jest to utrudnienie gargantuiczne. Na PC oczywiście takich problemów nie ma. Warto mieć oko na ten tytuł, i to niezależnie od tego czy jest się fanem nordyckich klimatów. To bardzo dobra gra, o wspaniałej oprawie audiowizualnej, i mimo wysokiego (ale uczciwego) poziomu trudności nie frustruje i bardzo wciąga. Jeśli jesteś więc gotów by udowodnić, że miejsce w Valhalli Ci przynależy, graj śmiało. Na pewno będziesz się świetnie bawił. <OOO> Zobacz jak gra wygląda w ruchu: https://youtu.be/LMMHWlOphDQ Mój Fanpage: https://www.facebook.com/Vitharofficial
  26. W tym budżecie jeśli to ma jakoś fajnie działać to proponowałbym się rozejrzeć za używanym laptopem.
  1. Pokaż więcej aktywności