Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    44
  • comments
    259
  • views
    29,743

Już jutro CDA + lek na zawołanie

Sign in to follow this  
L1zard

390 views

Już jutro kolejny numer CDA...znowu trzeba będzie wydębić te 15 zł a do tego jeszcze je samemu kupić!! Szukać po sklepach bo może się okazać że jeszcze nie ma albo coś takiego. Na dodatek najprawdopodobniej nie będę mógł przetestować gier ponieważ: mam mało miejsca na dysku a do tego najprawdopodobniej wyjeżdżam w dniu premiery CDA a gdy wrócę mam kilka dni na spakowanie się i jadę na ponad 2 tygodnie w miejsce dotknięte powodzią... i weź tu teraz ciesz się wakacjami jak ludzie obok ciebie nie mają dachu nad głową i co najwyżej takiego Warszawiaka mogą znienawidzić za to że jego miasto było ratowane przed powodzią a ich nie. Nie jadę dokładnie w to miejsce gdzie wysadzano wał aby Warszafffka była bezpieczna przez co mała wieś została podtopiona, ale co może sobie pomyśleć taki człowiek co stracił wszystko patrząc na dzieciaka który nie dość że ma gdzie mieszkać to jeszcze sobie na wakacje jeździ.

BTW. Kolega poprosił mnie o kupno leku na gardło na około 40 minut przed spotkaniem (aby nie reklamować chodziło o konkretny lek a nie jakikolwiek) a że miałem nie wiele czasu (ok 30 minut na znalezienie i dojście do miejsca spotkania) to się spieszyłem (dziwne). Apteki są otwarte max do 16, czy to oznacza że mam liczyć tylko na wybrane punkty oddalone od mojego miejsca na tyle daleko abym nie mógł zdążyć na spotkanie i dostarczenie leku? Apteka otwarta od 8 do 12? To jest chore. Zrozumiem jeszcze gdyby to była niedziela... nie które sklepy są pozamykane wiadomo dla czego, no ale apteka? dzięki której chory człowiek ma szansę na to by wyzdrowieć. Wyobraźmy sobie że mam gorączkę 39 stopni,skończył mi się lek który w małym stopniu pomoże i jeżdżę po całej Warszawie z taką oto temperaturą w poszukiwaniu apteki. Do sedna. W samie nie mieli tego leku,idę dalej... sprawdzam w saloniku prasowym a rozmowa przebiega mniej więcej tak:

-Dzień dobry, czy ma pani lek (konkretny na gardło)?

-Niestety nie mam (po czym schyla się i szuka tego leku między innymi pudełkami po czym mówi) Mam ale jest on chyba do marca... po czym dodaje Tak to do marca 2010. (był czerwiec 2010roku)

Więc ja mówię: -w takim razie nie dziękuję

Pani dodaje: -mogę sprzedać za pół ceny!

Ja zrobiłem wielkie oczy i dziwiąc się odwróciłem się i krzyknąłem wymachując ręką -DZIĘKUJĘ!!!!! i wyszedłem. Zdziwiło mnie kompletnie do czego człowiek może się posunąć do tego aby sprzedać i zarobić po czym uświadomiłem sobie że mógłbym zadzwonić tam gdzie trzeba i zgłosić próbę sprzedania przeterminowanego leku ale że się spieszyłem dałem sobie z tym spokój. W końcu kupiłem bodajże na stacji benzynowej i spóźniając się kila minut dostarczyłem lek.

Na szczęście CDA nie uruchamia się przez komputer i można będzie w spokoju poczytać recki itd.:) A płytkę najwyżej po wakacjach lub jeszcze w trakcie uda się przetestować. Modyfikowałem swój tekst aby lepiej sięgo czytało chociaż i tak można wyczuć tu nutkę chaosu.

Sign in to follow this  


10 Comments


Recommended Comments

i zgłosić próbę sprzedania przeterminowanego leku ale że się spieszyłem dałem sobie z tym spokój.

I tak byś nie zadzwonił. Ale wpis bardzo fajny :)

Share this comment


Link to comment
i zgłosić próbę sprzedania przeterminowanego leku ale że się spieszyłem dałem sobie z tym spokój.

I tak byś nie zadzwonił. Ale wpis bardzo fajny :)

Nie znasz mnie i nie masz 100% pewności... ale raczej bym nie zadzwonił... wizja tego całego zamieszania i w efekcie pewnie i tak by nic nie wynikło... a jeśli tak był bym spalony do końca życia:P żaart. No w każdym razie fajnie że ci się podobał:)

Share this comment


Link to comment
co najwyżej takiego Warszawiaka mogą znienawidzić za to że jego miasto było ratowane przed powodzią a ich nie

Za to, że Warszawa nie została zalana będziesz go nienawidzić ? Eh.. Nie ma to jak ugruntowane ludzie uczucia...

Share this comment


Link to comment

Chodziło mi o to że nie ja tylko on... Ja mieszkam w warszawie a chodziło mi o to że ten mieszkaniec wsi może mnie nienawidzić. Jak zobaczyłem wiadomości gdy pytali ludzi co myślą o tym że wysadzili wał by ratować warszawę na rzecz zalania ich wsi to nie chciał bym ich spotkać i się przyznać że jestem z w-wa.

Czaisz?

Share this comment


Link to comment
Sroczysz? Trzeba coś poświęcić na rzecz wyższą...

Mówił byś tak samo jak byś mieszkał właśnie w tej wsi? Postaw się na miejscu tych ludzi... a po 2 oceń jakoś ten wpis bo jak na razie to tylko mi wytykasz że źle napisałem:) Według ciebie oczywiście ja nie zmieniam swoich przekonań.

Share this comment


Link to comment

Nie, gdybym w owej wsi mieszkał nie byłbym pochlebny pod adresem "warszafiaków". Gdyby powiedziano mi, że zatopią mój dom, by uratować jakieś zabytkowe pomniki obśmiałbym i wykopał z domu.

Sytuacja z apteki jak z filmu. Powiedział bym jedno słowo na s i wyszedł z bananem na twarzy.

PS. Nazwy miast i państw piszemy duża literą.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...