Jump to content

opti's corner

  • entries
    60
  • comments
    630
  • views
    81,056

Giermasz 2011 - relacja


opti

894 views

 Share

Czasem jest tak, że wielkie przedsięwzięcia rodzą się z planu, układanego przez wiele miesięcy, a czasem taki plan rodzi się w naszej głowie spontanicznie. I taka oto myśl wpadła mi parę dni temu do głowy: odwiedzimy tegoroczny giermasz w stolicy naszego pięknego kraju!


A wiedzieć musicie, że decyzja nie była łatwa. Bo czy gier starczy? Czy można tak wstać rano i zdążyć na otwarcie, i przy okazji kupić dla siebie odpowiednie tytuły? Choć wątpliwości dużo, wszak udało się, i z zacieszem cało i zdrowo wróciliśmy do domu. Zapraszam do przeczytania relacji z tegorocznego giermaszu CD Projektu!


20110820094047.jpg

Skąpana w słońcu siedziba CDP - dotarliśmy na miejsce, hurra!

Godzina 5:30. Nagle otwierają się drzwi do mojego pokoju... - Wstawaj, chyba, że nie chcesz zdążyć. - usłyszałem głos w drzwiach... Szybko oprzytomniawszy, ubrawszy się i zapakowany w rozmaite dobra, jadło i picie, wyruszyłem pełen nadziei w kierunku stolicy. Wszystko jeszcze wokoło spało, i prawdziwe czekanie w kolejce miało się jeszcze zacząć. Po przybyciu do Warszawy trzeba było się jeszcze przesiąść w tramwaj, wszak giermasz miał mieć miejsce w siedzibie CDP, czyli na Jagiellońskiej 74. Waści znać powinniście, że region to daleki. Bo i jak poznać miejsce, kiedy to wcześniej się nie było? Na niebie nie było żadnych sprzyjających znaków, a złym znakiem był wiatr oraz przejmujące zimno. Niezłomny jednak wyszedłem z tramwaju, widząc tłum ludzi wzdłuż pewnego budynku. - Oto i jestem! - krzyknąłem, i wyruszyłem na podbój gier. Na miejscu spotkaliśmy się z imć Vantage'm oraz jego bratem Marcinem. Wiedzieć winniście, iż waszmościowe to szlachetni i godni, przez co i czas szybko i przyjemnie upłynął przy różnych gawędach. Tak oto pojawiła się godzina 7 rano, i do otwarcia giermaszu zostały nam 3 godziny.


20110820094711.jpg

Kolejka przed giermaszem - około godziny 11 ludzi było drugie tyle, w związku z czym agenci KGB/CIA obserwujący akurat okolicę z satelity, mogliby pomyśleć, że gdzieś w Warszawie znajduje się gigantyczny wąż.


Pomimo trzymającego zimna (przez pierwsze 2 godzinki), braku toalety, silnego wiatru - wytrzymaliśmy! Wytrzymali i inni wytrwalcy, którzy zaopatrzyli się nawet w krzesełka turystyczne, a nawet palniki gazowe wraz z garnuszkami! Wszak "Drużyna", bo o niej mowa, powinna być przygotowana na wszystko! Godzinę przed otwarciem pojawił się przedstawiciel firmy. Gawędź czekającą na giermasz pozdrowiwszy, przekazał zebranym informację, iż limitów w tym roku nie ma, na co zebrani wszyscy zgodnie zareagowali wesołym okrzykiem. Pan z CDP powiedział też, iż listy gier także nie będzie, w związku z czym do samego końca panowie szlachcice trzymani byli w niepewności. Po około 40 minutach od otwarcia, czyli o 10:40, udało nam się wejść do środka.


A w środku powitał nas taki oto kompan:


20110820102732.jpg


Towarzysz ten pilnował porządku i poprawiał nasze morale, dzięki czemu nawet ból nóg oraz lekkie zmęczenie nie dawało się kupującym we znaki. Po kolejnej godzinie czekania, już w środku budynku, wśród różnorodnych okładek czasopism z całego świata, przedstawiających naszego dobrego znajomego Geralta, udało się wejść na terytorium growe. A tu zostaliśmy uzbrojeni w najcięższy z możliwych oręży: każdy wchodzący klient dostawał koszyk na swoje zdobycze, których oczywiście nie brakowało. W lekkim stresie wybrawszy gry (wybieraj gry, oglądaj je, a za sobą masz 50 osobowy tłum, który zaczyna się LEKKO denerwować, bo "jeden frajer wybiera grę już 20 minut, a ja też bym chciał skorzystać". No cóż - nie ma co się dziwić). Wybrawszy odpowiednie tytuły, do kasy się udawszy, zapłaciwszy, uznałem misję za zakończoną. Wiedzieć na koniec powinniście panowie (i panie, choć te były wśród kupującej młodzieży w ogromnej mniejszości), iż każdy z kupujących dostawał gratis plakaty, wśród których najzacniejsze były te z naszym dobrym kompanem Wiedźminem. Choć nie brakowało też innych, jak np. Toy Story 2.

Podsumowując, wyszliśmy z kompanami Vantage'm oraz Marcinem z uśmiechem na ustach. Świat został uratowany, księżniczki ocalone, gry kupione, a miejsce na twardych dyskach zapełnione. Kto nie był, niech żałuje i pokutuje za swe lenistwo, a kto był, niech siądzie i wypije za towarzysza walki oraz za odniesiony sukces!


Gawęda prozą opisującą giermasz zastosował:
opti

Za wspaniałe zdjęcia podziękowania idą do komrata:
Vantage'a

A cały wpis chciałbym zadedykować mojemu wspaniałemu:
orgowi

Ahoj! Do zobaczenia za rok!



 Share

15 Comments


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...