Jump to content

Recommended Posts

Hi! Zakładam temat, bo uważam, że poprawne odżywianie to podstawa. Jak widzę dziewczyny, które obżerają się hamburgerami, a potem płaczą, że są grube to aż mi się niedobrze robi :icon_eek: . Ja tam nie jadam takich świństw. Musli z mlekiem, pieczywo Wasa, dużo sałaty, pomidorów i selera naciowego, to podstawa. Na obiad ryż, bo ziemniaki rozdymają brzuch. Z mięsa tylko ryby i kurczak. Dzięki temu dobrze się czuję i nie tyję. A jak wy się odzywiacie?

Link to comment
Share on other sites

A od kiedy ryby to mięso? xD

A co do diety to też za bardzo nie można przesadzić bo jeszcze się popadnie w jakąś anoreksję czy coś, prawda? ;]

Poza tym dosyć irytują mnie dziewczyny, które mają ładną figurę a chcą na dietę iść i zbędne kg zrzucić(nie wiadomo skąd).

Link to comment
Share on other sites

@ xandi - Mięsem nazywamy wszystko co ma mięśnie i wydaje z siebie odgłosy typu Muuu czy Hał hał, więc naukowo rzecz ujmując ryby też sa mięsem, mimo, że nie słychać aby się przeciwstawiały tej teorii :)

Podzielam uwagi kolegi z góryco do dziewcząt co mimo wpadnięcia w anoreksję, lub stosowania deity ala Aushwitz nadal twierdzą, że sa grube i brzydkie.

DROGIE PANIE WY ZAWSZE JESTEŚCIE ŁADNE :)

Edited by alexiej
Link to comment
Share on other sites

Ja jem same tłuste hamburgery z MCDONALDA, kurczaki z KFC, oraz jem bardzo dużo słodyczy. Czasami popijam zdrowym i świeżym olejem słonecznikowym. Smażone długo na tłuszczu frytki też mogą być. No i oczywiście, podstawa mojej diety - smalec.

Link to comment
Share on other sites

Ja dokładnie tak jak ty. Lecz oprócz tego, uwielbiam tortillę, często jem 9 ich codziennie, 10 pierogów ruskich na tłuszczu (oczywiście, że na tłuszczu!). Oprócz tego opycham się pizzą, pączkami, słodkimi rogalikami itp I ważę 60 kilo...

Link to comment
Share on other sites

Zuzia- Male ilosci czerwonego mięsa sa konieczne.

Pieczywo razowe albo pełnoziarniste,miedzy ziemniakami a ryżem jest tylko różnica smaku bo jedno i drugie ( tak jak kasza) to czyste węglowodany. Czyli czy zjesz ryz czy kasze czy ziemniaki na jedno wyjdzie tylko powinno sie jesc je do godziny 13. A co do rozdymania.... to ryz kasza i ziemniaki puchną w żołądku ( zależy tylko ile zjesz :P ) A z djet wlasnym doświadczeniem wiem (w rok -20) ze na błyskawiczne odchudzanie jesli masz np 2-10 kg nadwagi to Kopenhaska ALE jest ona dosc meczaca i wycieńczająca wiec jesli jestes słabego zdrowia to odpuść! Jesli masz do straty 2-15 ---> to bialkowa (proteinowa) jedziesz caly czas na jajkach serkach ( bialych) mleku itp warunek musisz dostarczać blonnik w postaci innej jak warzywa i owoce ( w 1 tyg sa zakazane) np otreby,platki owsiane, albo suplementy no i 2,5 l wody :)

jesli tego nie zrobisz... coz czeka cie dluga i bolesna wycieczka do WC. A najlepiej Dieta DZK czyli ile spalasz tyle jesz. np masz 19 lat lekko cwiczysz ( giimnastyka) a tak to siedzacy tryb zycia) obliczasz dzienne zapotrzebowanie kaloryczne ( okolo 1500-1700) i jesz nie przekraczając 1700 ( jesli chcesz utrzymać wage) albo 1500-1600 jesli chcesz chudnąć.najlepiej spalac 250 kal a 250 kal zjadac mniej . Nie jest to trudne bo sa produkty warzywne itp ktore nie maja duzo kalori a sa sycące do tego jajka mieso ryz i platki .

np: rano platki(kukurydziane Corn Flaks ) z mlekiem i miodem (jedna łyżeczka) garnek 500ml mleka ( najlepiej 0% albo 0,5%) podgrzewasz (lekko) dosypujesz platki ( 50-100g) moze troche owsianych jak mleko bedzie cieple dodajesz ( jedna) luzke miodu i rozmieszać warzne nie gotowac. i taki posilem ka cos 300-400 kal swietne śniadanie dzieki glukozie i blonnikowi (napędza organizm do pracy) a mleko pozwala rozpalic w piecu ( spalac kalorie) i jesli czujesz glod to na 90% jest to pragnienie wyjscie woda kawa herbata . ( nigdy cola czy energetyki sokow tez lepiej unikac) 2 sniadanie jakies owoce np jabuszko x2 ( cos 50 kcl jedno) po powrocie np ryz gotowany w kostce rosolowej z kurczakiem i warzywami i jajkiem. ( przepis na forum za dlugi chyba ze ktos chce gwarantuje ze bardzo dobry :) ) tez cos kolo 500-600 kal ( i juz mamy 100-1200) podwieczorek jogutr z platkami ( kolo 150-200kal)

i wieczorem jajko jedna kromeczka razowego chleba i jakies warzywko. ( nie powinno sie jest pozniej jak o 18 i nie za cierzko b o raz ze rano czujesz sie ospala i powolna a dwa tylko pakujesz zbedne kal ktore nie zostaną spalone) i tym sposobem zamykamy sie w okolo 1500-1600 czyli mamy dlug kal okolo 100-150 a jesli ćwiczymy to jeszcze z 250-300 przy takim stanie 500 kal poniżej dzienne zapotrzebowanie tracimy okolo 0,5 kg tluszczu na tydzien ( teoretycznie bo jesli masz wolny metabolizm to bedzie to np 300-400 a jesli szybki to moze i 700) Dieta jest przyjemna i mozna ja stosowac ile dusza zapragnie ( mozna zjadac dowolny produkt typu pizza itp RAZ w tygodniu ( ale lepiej nie przekraczac progu 1500 bo bedzie to zabijanie efektow)

Dieta ostateczna dla tych co nie lubia sie ograniczać ZM czyli "Zryj mniej" jesli jesz 6 kromek dzienie jedz 4 potem 3 itp ograniczamy co jemy. i ćwiczymy bo siedzac tylko na diecie palimy mięśnie a nie tluszcz.

i 10 zasad dobrej diety.

1-Duzo wody (okolo 2l)

2-Duzo błonnika. (minimum srednia europejska 19-20g)

3-mniej węglowodanów i tłuszczów wiecej bialka mniej nie znaczy nic jedno i drugie jest potrzebne do zycia ( bialko jest spalane jako pierwsze i to przy duzym poborze energi. innymi slowy spalasz jedzac :P )

4-mniej miesa ( wyjatek drob ryby warzne by byly bez skory!) wiecej warzyw i owocow ale tez bez przesady bo to tez tluczy ;]

5-starac sie jesc o rownych porach i zasadzie (duzo -malo-duzo-malo -malo )

6-ograniczyć słodycze ( wiem ze trudno no ale mus to mus,...)

7-Ograniczyć alkohol (jeden kieliszek czerwonego wina wystarczy raz smaczniejsze od piwa dwa zdrowsze )

8-Rzuc palenie ( to chyba oczywiste)

9-Jelsi czujesz glod pij ( bo moze byc to pragnienie a nie glod) jedz powoli )

10-Wiecej ruchu (zwykly spacer z psem to tez ruch , zamiast autobusem jesli masz do 5-10 km i ci sie nie spieszy bo jak masz 20 km w jedna stronę to nie przesadzajmy :P ) idz na piechote zamiast windy schody itp

Uff.... No moje panie tym o to sposobem od sierpnia((100kg) 2009 na dzień dzisiejszy (77kg) bez glodzenia (problemem jest skora no ale nic za darmo... :/ )

(ucieka do schronu anty -flame ;] )

Btw periados ironia ci nie wyszla bo taka dieta istnieje ;]

Edited by Mordred
Link to comment
Share on other sites

miedzy ziemniakami a ryżem jest tylko różnica smaku bo jedno i drugie ( tak jak kasza) to czyste węglowodany.
Ale ziemniaki są ciężkostrawne, a ryż nie. Nawet w szpitalach podają ludziom ryż, nie ziemniaki.

7-Ograniczyć alkohol (jeden kieliszek czerwonego wina wystarczy raz smaczniejsze od piwa dwa zdrowsze )

8-Rzuc palenie ( to chyba oczywiste)

Nie palę i nie piję, więc mnie to nie dotyczy, ale ogólnie masz rację i Twój przepis jest OK.
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam sie ze ziemniaki rozkładają sie inaczej chodzilo mi tylko o kalorie węglowodany itp ze pod tym wzgledem sa podobne . :) Zasady były ogólne jesli nie palisz to sie ciesze a pic ... no coz czasami nie zaszkodzi wypic kieliszek wina jak juz pisałem tylko nie piwo bo to bomba :/ Jesli masz ochote pogadac na ten czy inny temat to zapraszam na PM po co mamy zaśmiecać forum :)

Link to comment
Share on other sites

To wszystko zależy od metabolizmu. Jem codziennie ze 2 razy więcej kalorii niż powinienem, mimo to ważę 64 kg przy wzroście 178 cm. Odżywianie zależy od wieku. Dziewczyna odchudzająca się w okresie dojrzewania, to nic dobrego. Będzie jej brakowało ważnych substancji, gdyż ciało rośnie i zmienia się.

Link to comment
Share on other sites

DROGIE PANIE WY ZAWSZE JESTEŚCIE ŁADNE :)

Lizus. :icon_twisted::icon_mrgreen:

Nawet w szpitalach podają ludziom ryż, nie ziemniaki.

Doprawdy? :icon_mrgreen: A kiedy Ty w szpitalu byłaś? I gdzie? Bo mnie jakoś ryżem nie karmili. :diabelek:

Edited by Kittie
Link to comment
Share on other sites

tu sie zgodzę. Ale sa wypadki gdy nie ma innego wyjścia tylko odchudzanie . np ja do końca życia będę przeklinał rodzinę za "no jedz synku jedz jeszcze troszkę" i tym podobne motywy . Efektem bylo 100 Kg przy wzroście 174 choroba kręgosłupa zakończona operacja i spaprane zycie gdyby nie odchudzanie to nie wiem jak bym teraz wyglądał.

Link to comment
Share on other sites

Dieta a po co? Trzeba się akceptować taką, jaką się jest. Oczywiście nie należy się obżerać świństwami z fast foodów, ale jak od czasu do czasu coś takiego się zje, to przecież nic się nie stanie. A no i nie potrafiłabym sobie odmówić przynajmniej jednej tabliczki czekolady w tygodniu. :) I nie, nie jestem szersza, jak wyższa. Wyglądam normalnie, najważniejsze, to dobre nastawienie.

Link to comment
Share on other sites

wiesz jesli jestes szczupła to nie zrozumiesz nigdy tego co czują osoby otyłe samo akceptacja nie wchodzi w gre z prostego powodu widzisz przystojnego szczupłego faceta z piękną dziewczyna u boku co myślisz? Ma facet szczęście ma to czego ja nie mam swietne cialo piękna kochającą dziewczynę pieniądze itp o ile mając pieniądze mozna miec prawie wszystko o tyle bez czlowiek nie ma innego wyjscia tylko zabrać sie za siebie i walczyc. Bo chyba to logiczne ze kazdy pragnie szczęścia? Dla otylego bedzie to szczupłość szacunek otoczenia druga polówka itp. Poki tego sie nie osiagnie puty nie bedzie samoakceptacji. Sa wyjątki ale tak rzadkie ze nie warte wspominania.

Link to comment
Share on other sites

wybacz. tylko kazdy ma inne wartosci jesli chodzi o szczuply gruby :P ( mnie zostala oponka 5-6 kg i mysle ze jestem gruby mimo ze ludzie mowia ze jestem szczuply) i nie mowie o szkielecie ale tak by nie miec nadwagi... :)

Link to comment
Share on other sites

Jak tu ktoś ładnie napisał - wszystko zależy od metabolizmu. Moja dieta polega na jedzeniu byle czego, byle gdzie, byle jak, byle kiedy i mam problemy z dobiciem do 60 kg (175 cm wzrostu).

ALE!

Moja była szefowa mówiła, że śniadanie jest bardzo ważnym posiłkiem dnia. Mówiła, że kiedyś była szczupła jak kaloryfer i nie jadała porządnych śniadań. Ktoś jej poradził, żeby zaczęła te śniadania normalnie jeść i udało jej się przytyć.

A ponieważ, kiedy to mówiła, miała - tak na oko - w pasie więcej niż na wysokość, jestem skłonny uwierzyć, że jedzenie bądź nie jedzenie śniadania może decydować o ogólnej figurze.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...