Jump to content
TigerHellmaker

Doktor Who (1963-)

Recommended Posts

A oceniając odcinek świąteczny:

Świetny!!! Chyba najlepszy z całej nowej serii. Dobry pomysł z tym robakiem tworzącym sny i tymi snami w snach (przypomniał mi się nawet mój sen, jak 4 razy raz się budziłem. tongue_prosty.gif Dawno dawno temu on był, chyba 10 lat temu, ale do tej pory pamiętam tongue_prosty.gif). Dobry wątek z Mikołajem, który był tylko fikcją, która ratowała im tyłki. Posklejanie postaci z różnych części świata: świetny pomysł! biggrin_prosty.gif No i morał odcinka, że każda gwiazdka może być naszą ostatnią, i że należy wybudzić się ze snu... łezka w oku! smile_prosty.gif Ostatnia scena też pokazała, że coś tu jest nie tak... Ciekawe co... tongue_prosty.gif

Ocena: 10/10, jak dla mnie majstersztyk. smile_prosty.gif

To nie jest odpowiednie miejsce na teorie spiskowe, zapraszam np. na bloga. - dop. podbiel

Edited by podbiel
: dopisek moderatorski

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcu obejrzałem New Who. Teraz nadszedł czas na nadrabianie serii Classic.

Doctor Who to serial, który stał się moim ulubionym. Chyba dopiero czwarty sezon przekonał mnie do siebie na tyle, że wszedłem do tego fandomu, ale to nie ważne. Ogląda mi się to bardzo przyjemnie. Genialna koncepcja prowadzenia serialu, świetne postacie, interesujące historie, kreatywny pomysł. Aktualnie jest to jeden z moich ulubionych seriali. Ulubiony Doktor? Trudny wybór, ale chyba Dziesiąty. Dziewiąty był fajny, ale jakoś wolałem innych. Ecclestone grał świetnie, no ale był dla mnie za krótko abym mógł się do niego przekonać. Dziesiąty był rewelacyjny i chyba jest moim ulubionym, ale inni mu nie odpuszczają. Tennant świetny, no ale potem przyszedł Jedenasty w którego wcielił się Matt Smith i tutaj miałem dylemat. Kto jest lepszy? Ostatecznie chyba lekko wygrywa Dziesiąty, jednak jeśli chodzi o sezony to te z Mattem (a właściwie to z Moffatem, który swoją drogą jest geniuszem) oglądało mi się przyjemniej. Potem nadszedł Dwunasty i tutaj wybór jest trochę trudniejszy. Jest świetny, jest szorstki, arogancki i taki szkocki. Bardzo fajny, ale jednak z Tennantem przegrywa. Capaldi gra świetnie, ale jednak wolałem Dziesiątego. Co do towarzysza to zastanawiałbym się nad Amy i Clarą, ale chyba wybrałbym Clarę. Rose nie lubiłem, Marthy też nie (imo najgorsza towarzyszka). Donna była fajna i z czasu RTD była najlepsza, ale jednak Amy i Clara ją pokonały. Obie dużo pomogły Doktorowi, obie robiły dużo dobrego i nie były typowymi postaciami, które zawsze trzeba ratować tak jak to było w przypadku poprzedniczek.

Z postaci epizodycznych to najlepszymi byli River Song i cpt. Jack. Świetnie grane postacie, od razu je polubiłem.

Tak jeszcze na zakończenie posta: Ulubiona scena z Doctora:

No i moje ulubione - utwór I Am The Doctor. <3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas panelu Doctora podczas SDCC zaprezentowano trailer (

) nowego sezonu przygód naszego ulubionego Władcy Czasu. Ujawniono również datę premiery, która tym razem odbędzie się w sobotę 19 września. Po obejrzeniu tej zapowiedzi znów wydaje mi się, że będzie trochę mroczniej niż poprzednio. Pojawią się nowi wrogowie i powrócą Dalekowie, których bohaterowie spotkają podczas swojej podróży lub przed którymi znów będą bronić naszą planetę. No i Maisy Williams... moje pierwsze typy po tym krótkim fragmencie trailera, w którym się pojawia są takie, że jej postać to w rzeczywistości któraś z dwójki: Susan lub Jenny. Widziałem też opinie ludzi, że może to być kolejna regeneracja River, ale to akurat jest raczej niemożliwe.. Z samego panelu nie dowiedziałem się wiele nowego, ponieważ nikt za bardzo nie chciał/nie mógł wypowiadać się na temat nadchodzących odcinków i żadne konkrety się nie pojawiły.

Z osobistych oczekiwań liczę zaś na lepsze niż poprzednio scenariusze, które często były słabe przez co blokowały potencjał Capaldiego i jego Doctora. Peter w swojej roli jest świetny tylko potrzeba mu jeszcze dobrze rozpisanych historii które pozwolą mu jeszcze bardziej zabłysnąć swoją grą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszystkie blokowały. Listen jest jednym z moich ulubionych odcinków. wink_prosty.gif

Sam zwiastun świetny. Mam nadzieję, że sezon będzie równiejszy niż ósma seria, która była dobra, ale nie równa. Genialne odcinki pokroju Listen, Flatline czy Last Christmas mieszały się z takimi słabszymi jak Robot of Sherwood czy Mummy on the Orient Express. W tym przynajmniej nie będzie już kształtowania nowego Doktora, więc powinno być lepiej.

Co do Maisy Williams. To na pewno nie jest River, bo przecież w którymś odcinku co Doktor był ranny (szósta seria, ale nie wiem który odcinek) to go uleczyła samej pozbawiając się zdolności regeneracji. Wydaje mi się, że strzelanie kto to może być nie ma sensu póki to Moffat tworzy ten serial.

Edited by Glockens

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co tu taka cisza? Sezon już tydzień temu rozpoczęty, a tutaj żadnej dyskusji.

Uczeń Magika był według mnie dosyć nudny. Miał nas chyba wprowadzić w sezon, ale coś mi się nie podobało. Clara w UNIT, Missy zbyt wkurzająca, a sam wątek w żaden sposób nie szedł do przodu. Ciekawiej się zrobiło dopiero pod koniec. Słabo oceniam ten odcinek, bo poza fajnym początkiem i dobrym końcem cały środek był bardzo nudny. No dobra, Doktor na gitarze był świetny. :)

Drugi odcinek był jednak świetny. Dostaliśmy Doktora takiego, za jakiego go polubiłem, Clarę i genialną Missy. Jej teksty, jej ruchy, jej decyzje były naprawdę wyśmienite. Przyznam się, że wcześniej tej postaci nie lubiłem, ale w Bliźniaku Wiedźmy była po prostu świetna. Te wszystkie rozmowy w tym odcinku robiły na mnie świetne wrażenie.

Ta rozmowa z Davrosem! No i najlepsze, czyli spotkanie Doktora z Clarą jako Dalekiem i teksty Missy, która mówiła, że Clara nie żyje. To było prawdziwe arcydzieło. No i ta końcówka kiedy przywołują TARDIS "What is happening?" "Same old, same old, just the Doctor and Clara Oswald in the TARDIS".

Ciekawi mnie jeszcze czy śrubokręt wróci. Na najbliższym Pyrkonie będzie chyba pełno ludzi w okularach przeciwsłonecznych...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też jestem zdziwiony, że cisza (miałem po poprzednim odcinku się wypowiedzieć, ale w sumie ponieważ historia jest dwuczęściowa to może i lepiej wyszło).

Na początek jedna rzecz, bo długi post wyszedł, a takie rzeczy lepiej na początku napisać.Oto link do petycji do BBC ws Doktora. O co chodzi? Jak być może wiecie, BBC Polska początkowo informowała, że będzie emitować 9 serię, a obecnie do teraz nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będzie miało to miejsce, w większości innych krajów wszystko wiadomo. W związku z tym Gallifrey.pl stworzyło petycję do BBC o jasną informację w tej sprawie. Podpisałem ją i zachęcam Was tutaj do tego samego, jeśli chcecie oglądać Doktora po ludzku w TV a nie poprzez inne źródła. Na ten moment podpisały się 684 osoby, pokażmy że jest trochę Whovian w Polsce i BBC powinno się z nami liczyć! To tyle w temacie, oczywiście każdy zrobi co uzna za stosowane.

A teraz coś o odcinkach, czyli co lubimy najbardziej. Jak dla mnie "Uczeń Magika" to bardzo dobry odcinek, mimo że z akcją było jak było, czyli był to jak dla mnie wstęp do całej historii, bo odcinek skończył się praktycznie zanim się rozkręcił na dobre. Jako rozpoczęcie sezonu mogłoby być lepiej, ale tragedii strasznej też nie ma. Plusy i minusy odcinka moim zdaniem:

+ Missy, zdecydowanie najjaśniejsza gwiazda odcinka smile_prosty.gif Rzeczywiście chyba sama postać wypadła lepiej niż w finale 8 serii, Michelle Gomez oczywiście jak zwykle daje radę. Oby jeszcze w jakichś odcinkach się pojawiła.

+ Gitara Dwunastego biggrin_prosty.gif

+ Szansa jedna na milion, świetny tekst motywacjny.

+ Multum nawiązań (szalik, spodnie Pierwszego, Proklamacja Cieni itd), nie tylko do serialu smile_prosty.gif

+ Dalekowie z różnych epok. No i Skaro - jak to dobrze że wcześniej wiedziałem że będzie miasto z pierwszych klasyków. Miałem motywację, żeby tę historię skończyć oglądać wink_prosty.gif

+ Muzyka, oj mam nadzieję że Murray Gold utrzyma poziom tego odcinka. No i wreszcie nie użyli "Locked on" w zapowiedzi następnego odcinka. To dobrze, bo owszem utwór fajny, ale kojarzący się z Jedenastym, co sprawiało wrażenie lekkiego zastoju.

+ Człowiek-węże, czyli Zwój w tłumaczeniu Gallifrey. Fajny, spodziewałem się że to jakiś Frankenstein, ale nie że Snakestein biggrin_prosty.gif

+ Młody Davros-Anakin zaskakująco dobrze dał sobie radę.

+/- Davros. Fajnie, że pojawił się jeszcze raz, aczkolwiek wolałbym żeby choć słówkiem pisnęli o tym jak przeżył.

+/- Clara. Gdyby było jej więcej to spisałbym ją na minus. Na szczęście mimo powrotu Clary Who na początku odcinka, jest ona później w rozsądnych ilościach. Nawet Missy jej przypomina, że nie zawsze jest najważniejsza.

- Mimo wszystko ograny motyw sfałszowanej śmierci. Spodziewałem się,

(po prologu i informacji, że w pierwszej historii będą Dalekowie),że Davros wróci, ale po cichu liczyłem na kogoś innego (nieznanego lub znanego z klasyków - aczkolwiek nie byłbym w stanie wskazać tutaj nikogo, bo jak mówiłem, jestem świeżo po spotkaniu Doktora i Daleków po raz pierwszy, a stwierdziłem że będę oglądać klasyki chronologicznie).

- Wibbly Wobbly itd. Za wcześnie chyba oceniać jak majstrowanie Moffata przy pewnych istotnych faktach z przeszłości się skończy, ale nie da się ukryć że to już kolejny pomysł tego samego typu. Za dużo tego powtarzania się jak dla mnie, a przynajmniej sugerowania tego motywu.

Ciekawe czy ten dysk z testamentem rzeczywiście nim jest. Jak wiemy, Doktor lubi kłamać - czemu nie miałaby tego zrobić również Missy? W 8 serii bawiła się czymś takim - czy był to jej własny testament, testament otrzymany od Doktora (chociaż gdyby miała go wcześniej to czy nie poszłaby do Clary wcześniej? No chyba, że czekała na moment niedostępności Dwunastego), czy też może potwierdza to tezę, że w rzeczywistości dysk służy do czegoś innego? Jeśli to ostatnie, to pytanie brzmi: do czego? Oby się wyjaśniło, zwłaszcza, że ostatecznie dysk się nie otworzył. Oczywiście Doktor nie mógł zabić Davrosa. Sądziłem (jak się okazało, trafnie), że "exterminate" odnosiło się do tych rękomin (swoją drogą ich oczy skojarzyły mi się trochę z tymi oczami na dłoniach kapłanek z "The Fires of Pompeii". Pytanie jakie sobie stawiałem po tym odcinku: czy Doktor zmieni Davrosa na tyle, żeby Missy i Clara nie "zginęły" (zakładając, że Doktor uwierzył w ich śmierć) lub, co mniej prawdopodobne, żeby Dalekowie nigdy nie powstali. Za duże reperkusje chyba by to miało, więc pewnie co by Doktor nie zrobił, Dalekowie tak czy inaczej zostaną stworzeni.

Natomiast sam odcinek jako taki oceniam na 8+/10.

Zgadzam się, że drugi odcinek lepszy niż pierwszy. A oto co mi się w nim podobało lub nie:

+ znowu Missy, Missy i jeszcze raz Missy! To chyba moje ulubione wcielenie Mistrza w New Who (klasycznych nie znam jeszcze). Zdecydowanie najlepszy z jej wszystkich 4 odcinków (nie liczę tych cameo w innych odcinkach w 8 serii). Widać, że jest to zła postać, ale w elegancki sposób. Ciężko przewidzieć jak się zachowa za chwilę, dlatego widać powiew świeżości dzięki niej. Oby się jeszcze w tej serii pojawiła smile_prosty.gif

+ Kolejne fajne nawiązania, np. Davros "chciał" zobaczyć słońce własnymi oczyma tak jak Dalek w pierwszej serii New Who. Nie wiem czy ktoś zauważył, ale Clara weszła do Daleka zupełnie tak jak Ian w "The Daleks" (pomijam to, że sama była Dalekiem kiedyś).

+ Doktor w wózku Davrosa rozwalił system biggrin_prosty.gif

+ Davros także lepiej wypadł w porównaniu z poprzednim odcinkiem. Mimo, że zdawałem sobie sprawę ze tego że Zwój gdzieś tam jest wśród kabli to w ostatnim momencie prawie mu uwierzyłem.

+ Bardzo dobrze, że obyło się bez zmieniania czasu. Davros sądził, że Doktor wstydził się tego, że go ocalił i przyczynił się do powstania Daleków - tymczasem w pierwszym odcinku dowiedzieliśmy się jak było naprawdę, a więc Doktor wstydził się swojej ucieczki. No i nowe spojrzenie na Daleków, o którym jeszcze niżej napiszę.

+ W tym odcinku znowu dzięki Missy temperującej Clarę, tej drugiej jest właściwa ilość w odcinku i wreszcie było czuć, że ten serial jest o Doktorze, nie o Clarze. Ciekawe jak Clara sobie poradzi bez niej w następnym odcinku. Czeka nas Clara Who czy Doktor Who? Myślę, że są szanse na to drugie, ale zobaczymy.

+/- Okulary na pewno fajnie, że są, tym bardziej że nie tylko dla ozdoby są. Szkoda że zamiast śrubokrętu, póki co, no ale Jedenasty miał fez, to Dwunasty może mieć okulary.

Cóż, rozwiązanie doktorowego "exterminate" przewidziałem po poprzednim odcinku, ale

Dalekowie z kanału uwalniający swoją wściekłość to było coś, co mi się podobało smile_prosty.gif Ciekawe ile regeneracji Doktor stracił przez tą akcję. Ciekawe także czy Dalekowie wzmocnieni energią regeneracyjną pojawią się jeszcze, bo to że Missy wróci to praktycznie wiadomo. Mistrz zawsze wraca smile_prosty.gif Ostatnią z najciekawszych rzeczy z tego odcinka jest pewien fakt ukazany przez Clarę. Mianowicie to że Dalekowie mogą jedno mówić, a co innego słychać (ładne to, bo w życiu też często jest tak, że chcemy coś powiedzieć, a mówimy coś innego lub jest to odbierane inaczej niż zamierzaliśmy powiedzieć). W "Asylum of the Daleks" Clara mówiła jak się nazywa i że jest człowiekiem. Wiemy jedynie, że Doktor usłyszał słowo "human", więc teoretycznie nic się tutaj nie kłóci, aczkolwiek wtedy sugerowano nam, że w tej ostatniej scenie powiedziała również jak się nazywa. I tu w zasadzie jest jedyna niekonsekwencja - czemu Clara nie powiedziała, że jest człowiekiem (miała przecież wspomnienia swoich wcieleń i wiedziała, że Dalek byłby w stanie to powiedzieć?) lub po prostu, że nie jest Dalekiem? Z drugiej strony może było tak, bo Clara jednak była człowiekiem niezamienionym w Daleka w przeciwieństwie do Oswin Oswald, i dlatego miała mniejszą kontrolę nad tym co mówi? Aczkolwiek to drugie rozwiązanie teoretycznie wykluczyła Missy, która powiedziała że eksterminacja to wyzwalanie daleckich uczuć, to jednak pamiętajmy ile razy Missy oszukiwała Clarę. Czemu w tym zakresie miałoby być inaczej? A może Mistrz też wszystkiego nie wie? Cóż, zobaczymy. Dostaliśmy trochę nowych wątków daleckich do wykorzystania w przyszłości bliższej lub dalszej i zobaczymy co z tego będzie.

Odcinek oceniam na mocne 9/10. Jeśli chodzi o całość historii, to jest dobrze i myślę że także dałbym tutaj 9/10. Nie podwyższę jednak oceny poprzedniego odcinka, ponieważ gdyby oglądać te odcinki jako całość (niczym "Deep Breath"), to okazałoby się że sumarycznie w obu do pewnego momentu akcja posuwa się za wolno. W ten sposób, dwuodcinkowy, było dobrze i uważam, że Moffat ma szansę wrócić do formy, a ten sezon być bardziej udanym od poprzedniego.

Poza tym cisza taka a tutaj nie wiem czy słyszeliście, że

Jenna ogłosiła że odchodzi z serialu! Nie wiem, w którym momencie - ponoć są nieco konkretniejsze spoilery, ale nie lubię się w nich aż tak mocno zagłębiać. Powiem na ten temat tyle: i bardzo dobrze! Jenna jest dobrą aktorką, co było widać na przykład w ostatnim odcinku. Te sceny z wnętrza pancerza Daleka to było coś smile_prosty.gif Mimo wszystko sama postać męczy i mam jej dość.Nawet, jeśli w ostatnich odcinkach ilość Clary jest znośna, to uważam, że jest postacią tak przesadzoną, że należało się z nią pożegnać w "Last Christmas". Tamto pożegnanie naprawdę by pasowało. Teraz nie wiem jak Moffat może jeszcze lepsze pożegnanie dla niej napisać, ale może da radę. No, to ciekawe kto będzie następną towarzyszką/towarzyszem. Może Shona? Wróciłaby mniej więcej jak Donna. Jedno jest pewne. Zmiana w tym zakresie na pewno wyjdzie na lepsze.

Ostatnio pojawiła się także plotka, że Alex Kingston wróci jako River w odcinku świątecznym. Sądzę, że niewątpliwie to byłoby ciekawe zobaczyć jak jej relacje z Dwunastym by wyglądaly (może jakimś cudem nawet sama River zostałaby przywrócona do życia i zregnerowałaby się... a może lepiej nie xd) no i z Missy (aczkolwiek nie wiem czy ona w świątecznym się pojawi). W związku z odejściem Clary zastanawia mnie jedno zdanie wypowiedziane przez River w "The Name of the Doctor". Mianowicie chodzi mi o " I was mentally linked with Clara. If she's really dead, then how can I still be here". Czy jej powrót może być wywołany śmiercią Clary? Mam nadzieję, że Moffat nie przesadzi z Wibbly Wobbly, bo mam ochotę na jakąś nową "stałą" postać w DW, inną niż towarzyszkę - w ten sposób kręcimy się wokół zabijania i wskrzeszania tych samych postaci. Bywa, że wychodzi to dobrze - vide Missy. Bywa, że to może się okazać o jeden odcinek za dużo. Jak będzie, zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miło patrzeć na historię, w której jedną z ról odgrywają Dalekowie i naprawdę chcę ją obejrzeć do końca. Wiem, że byli oni z Doctorem od zawsze, ale w ostatnim czasie miałem spory przesyt i zgrzytałem zębami za każdym razem, gdy się pojawiali. Cała zasługa w tym, że w The Magician's Apprentice i The Witch's Familiar Dalekowie mimo wszystko odgrywali rolę drugorzędną.

Tym razem w centrum stali Doctor i Davros. Świetny pomysł, by obie te postaci ponownie stanęły na przeciw siebie, zwłaszcza patrząc na to jak skończyło się ich poprzednie spotkanie. To właśnie ich wspólne sceny były najlepszymi momentami w całej tej historii, choć i tu nie zabrakło przewidywalnych rozwiązań.

Troszkę z boku swoją grę prowadziła Missy, której przez cały ten czas towarzyszyła Clara. Michelle Gomez w swojej roli prezentuje się znakomicie i za każdym razem jest jednym z najjaśniejszych punktów odcinków, w których się pojawia. Wszystko przyprawione typowym dla serii humorem i mnóstwem nawiązań do poprzednich odsłon.

Mam nadzieję, że kolejne opowieści utrzymają ten mocny poziom aż do samego końca i nie powtórzy się sytuacja z przed roku, kiedy to jakość kolejnych epizodów pozostawiała wiele do życzenia.

@UP

Cała relacja Doctora i River, którą mogliśmy widzieć w dotychczasowych odcinkach, opiera się na "wibbly wobbly, timey wimey" i nawet nie chcę próbować zgadywać sposobu w jaki może się ona znów pojawić, bo pewnie i tak nie zbliżyłbym się do prawdziwego rozwiązania.

Zaś za Jenną nie będę specjalnie tęsknił. Owszem, dla mnie Clara jest najlepszą towarzyszką w New Who, ale jej przygoda trwa już zdecydowanie za długo i serii przyda się jakieś odświeżenie. Zobaczymy w jaki sposób pożegna się ona z serialem, ale obstawiam na w miarę pozytywne zakończenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po seansie "Under The Water" i muszę przyznać, że jestem zafascynowany. Odcinek ten był w mojej opinii znacznie ciekawszy od dwóch poprzednich i jeśli kontynuacja będzie na tym samym poziomie to szykuje się historia, która trafi na listę moich ulubionych obok "Listen" "Silence in the Library" i "Blink", "Flatline" i "Last Christmas". No ale zacznijmy od początku.

Odcinek ten utrzymywany jest w mrocznym klimacie niczym z dobrego thrilleru. Byłem bardzo zaskoczony, ponieważ po trailerach zapowiadających sezon trochę się obawiałem tej historii. No ale jak to dobrze być sceptycznie nastawionym! Od początku do końca historię śledziło mi się bardzo dobrze. Każda z postaci była interesująca, a Doktor jak zwykle był w formie. Capaldi w swojej roli odnajduje się znakomicie i wydaje mi się, że być może za kilka lat będę mówić, że to właśnie on był moim ulubionym Doktorem. Trochę wkurza Clara, którą wprawdzie uważam za najlepszą towarzyszkę Doktora od startu New Who, ale widać, że jest po prostu za długo. I nie chodzi tu o aktorstwo, bo Jenna w swojej roli jest znakomita, ale po prostu o jej postać. Amy też lubiłem, ale bardzo się ucieszyłem jak w końcu opuściła obsadę. Mam wrażenie, że panna Oswald co raz bardziej zatrąca się w podróżowaniu w czasie i przestrzeni, co zauważył nawet Doktor. Biorąc jednak pod uwagę ile czasu już z Doktorem spędza to powinna być w stanie cokolwiek osiągnąć sama, a jednak od początku sezonu nie przypominam sobie ani jednej sceny, w której Clara wpadłaby na coś, co w jakiś sposób pomogłoby pociągnąć historię do przodu. A przecież w ósmej serii była tak przydatna...

No ale skończę marudzić, bo przecież było też mnóstwo zalet. Widać, że każda z postaci jest ciekawie rozpisana, każda się przydaje, a ich decyzje do czegoś służą. Ciekawa jest postać niepełnosprawnej Cass. Porozumiewanie się językiem migowym jeszcze bardziej nadało klimatu temu odcinkowi, a dodatkowo postać ta nie jest w żaden sposób traktowana ulgowo, ale też jest na równi z każdym innym członkiem załogi. Sophie Stone odegrała swoją rolę znakomicie. Wprowadzenie duchów do historii bardzo mi przypasowało. Wyglądają przerażająco, co też widać po zachowaniu reszty postaci kiedy to Doktor ekscytował się poznaniem czegoś nowego, co jednak powstało w wyniku śmierci kogoś innego.

Jak myślicie, jak potoczy się następny odcinek? Nie oglądałem zwiastunów, wolę sobie zrobić niespodziankę. Cliffhanger z duchem-Doktorem jest co najmniej bardzo interesujący.

Jeśli druga część historii będzie tak dobra jak pierwsza, to będzie chyba obok "Listen" moja ulubiona historia Dwunastego. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serio ktoś ogląda seriale w telewizji? Od lektora to już tylko dubbing jest gorszy. Kiedyś na BBC zobaczyłem któryś odcinek z Jedenastym Doktorem. To było tak nieprzyjemne do oglądania, że musiałem to wyłączyć i obiecałem sobie, że nigdy już nie będę oglądać Doktora z lektorem.

Edited by Glockens
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, jakość na BBC Entertainment była masakryczna, ale teraz wstawiają same kanały HD, a SD mają usunąć, więc raczej takiej żenady przy oglądaniu być nie powinno. A lektora zawsze można wyłączyć i oglądać po angielsku. Szkoda tylko, że napisów nie mogą zrobić polskich, nawet na BBC HD są tylko Tureckie, itp. :-P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek był na BBC HD i wyglądał dobrze, to o lektora się wkurzałem. Po angielsku byłoby ciężko bo Capaldi ma trudny akcent dla mnie. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Before the Flood - kontynuuje świetną passę obecnej serii i jeszcze lepiej pokazuje, że takie dwuczęściowe historie są tym czego ten serial potrzebuje. W ten sposób każda z postaci dostaje więcej czasu antenowego, dzięki czemu mamy możliwość lepiej je poznać i choć trochę się z nimi związać. To jest właśnie to czego brakowało mi chociażby w zeszłym roku, gdy brakowało wyrazistych postaci drugoplanowych i w moim przypadku całość ratował sam Capaldi. Ten w tym sezonie jeszcze bardziej rozwija skrzydła i coraz bardziej zbliża się do Tennanta jeśli chodzi o moich ulubionych odtwórców roli Doctora patrząc tylko na New Who.

Z drugiej strony znów było widać, że wszyscy byli już gotowi pożegnać Jennę. Jej Clara nie odgrywa w tych historiach niemal żadnej roli i wydaje się do nich dopisana w ostatniej chwili.

The Girl Who Died - i tu pojawia się pierwszy poważny zgrzyt. Na tapetę wzięto popularny ostatnio temat Wikingów i wypada on nie najlepiej (a szkoda, bo choćby w produkcji BBC America The Last Kingdom wypada on o wiele lepiej). Jest to dość prosta opowieść z ogromem niewykorzystanego potencjału. Średnio wypada również jedna z gwiazd Gry o Tron, czyli Maisie Williams, ale to tylko dlatego, że nie miała ona w tym odcinku wiele do zagrania. Liczę, że w tą sobotę wypadnie o wiele lepiej. Do plusów trzeba zaliczyć Capaldiego, który kontynuuje swój popis aktorski. Tu bardzo spodobał mi się motyw, gdy Doctor przypomina sobie kim była osoba której twarz przyjął w tej regeneracji i dlaczego to właśnie ją podczas przemiany wybrał. No i krótkie wstawki z Dziesiątym i Donną z odcinka The Fires of Pompeii przywołały pewną nostalgiczną nutkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj finał sezonu,a tu taka cisza w temacie? ;P No to pozwólcie, że ja ją przerwę. Od dłuższego czasu sam też nic nie pisałem, zatem naprawię to. Spisywałem to wszystko na bieżąco, więc część teorii itd. może być niezgodna z tym co wiemy obecnie. Szczegóły opinii o odcinkach dam w te rozwijane spoilery, żeby wyszedł krótszy post (aczkolwiek skoro piszę o 9 odcinkach naraz to i tak to krótkie nawet mimo tego nie wyjdzie tongue_prosty.gif) @Up Coś w tym dopisaniu Clary w ostatniej chwili może być, ale ponieważ Jenna ostatecznie została na ten sezon to akurat wyszło jej postaci na dobre

9x03 Under The Lake

+ Cass, Cass i jeszcze raz Cass! Ta postać błyszczy, nie tylko przez to że udało się napisać zaradną niepełnosprawną postać, ale że wreszcie jest to porządna kobieca postać, jakie Moffatowi raczej nie wychodzą. Zdecydowanie gwiazda odcinka smile_prosty.gif

+ Nie tylko Cass urzeka - reszta drugoplanowych bohaterów jest żywsza niż większość postaci w ogóle w poprzednim sezonie.

+ Scenka z karteczkami

+ Wspomniany przez niektórych wcześniej cliffhanger (przy czym plusuje głównie zastanawianiem się jak w ogóle ten duch się pojawił aniżeli zastanawianiem się czy Doktor zginął, bo jak wiemy Doktor przed końcem sezonu nie powinien odejść. Jakikolwiek inny duch od razu sprawiłby że można by poczuć coś innego niż ciekawość - w sumie niezła incepcja, bo przecież to samo Doktor poczuł kiedy zobaczył duchy w ogóle)

+ Klimat smile_prosty.gif

+ Są jeszcze momenty, w których Clara jest bardziej ludzka od Doktora i kolejny odcinek z rzędu nie irytuje.

+ Peter Capaldi i jego zaciesz na myśl o duchach. Mistrzostwo biggrin_prosty.gif

No i to chyba wszystko, bo tym razem za bardzo nie mam czego się przyczepić. Miałem jedynie obawy, że ponieważ Doktor chce się cofnąć w czasie to pewien znany motyw moffatowski zbyt wiele razy pod rząd może się powtórzyć, ale...

Myślę że po obejrzeniu obu odcinków mogę temu postawić zdecydowane 10/10! Super się oglądało, najlepszy odcinek sezonu jak na razie biggrin_prosty.gif

9x04 Before the Flood ? ten odcinek chyba troszeczkę mniej mi się podobał, ale cóż.

+ Fajne intro smile_prosty.gif (podobno sam Capaldi grał) aczkolwiek moim zdaniem powinno być bardziej zbliżone do czegoś takiego:

+ Cass, również w tym odcinku świetna. A już scena z pokazaniem jak ?słyszy? Morana z siekierą miażdżyła biggrin_prosty.gif

+ Dobrze, że nie było aż tak timey wimey jak mogło się to wydawać, czyli Doktor nic nie zmienił a jedynie stało się to co miało się stać.

+ Dwunasty jak zawsze. Fajnie, że czwarta ściana została złamana. Dobrze to wyszło, oby nie było za często.

+ Wykorzystanie faktu, że Bennet nie widział znaków. Dobrze, że nie zostało to pominięte.

+ Wygląd Króla Rybaka.

- Za mało Króla Rybaka jak na głównego potwora moim zdaniem

- Szkoda O?Donell, byłaby fajną towarzyszką. Kolejny raz w serialu zabito takiego stereotypowego fana confused_prosty.gif

- Clara, która zapomniała, że Cass nie słyszy. Troszkę tragikomizmu było, ale nie spodobało mi się to do końca xd

Generalnie sam odcinek słabszy niż pierwsza część, ciekawe czy mogło to być spowodowane opuszczeniem bazy (a więc nie było pewnego "zamknięcia" jak ostatnio). Daję mu 9/10, a sama historia jako całość 9,5/10

9x05 The Girl Who Died

Mamy więc w końcu odcinek z Maisie Williams, czyli Ashildr, plusy i minusy:

+ Dziesiąty i Donna biggrin_prosty.gif wyjaśnienie twarzy Dwunastego najprostsze z możliwych i w sumie dobrze, ale sądzę że Moff jednak zostawił sobie pole do popisu

+ Końcowa scena przemijania wszystkiego i trwającej Ashildr

+ Tłumaczenie dziecięcego

+ Okulary soniczne nie robią wrażenia na Wikingach : )

+ Niesztampowy sposób pokonania kosmitów

+/- Masie Williams, tyle się słyszało że to gwiazda GoT itd. Ale w tym konkretnym odcinku jakoś nie zrobiła na mnie mega wrażenia, chociaż źle też nie było.

+/- Doktor ratuje Ashildr pełni świadom tego, co robi. Ciężko mi to gdzieś przypisać, bo nowa powracająca postać może wyjść serii na dobre.

Odcinek oceniam jako dobry, niewątpliwie jest to ciągle poziom lepszy niż w poprzedniej serii. 8/10

9x06 The Woman Who Lived

The Woman Who Lived?, czyli pierwszy odcinek w tej serii, który nie jest kontynuacją, ale mimo wszystko jest powiązany z poprzednim ? postacią Lady Ja vel Ashildr.

+ Maisie Williams, myślę że wypadła tutaj znacznie lepiej niż w poprzednim odcinku. Świetnie zagrała starą osobę z młodym ciałem. Trzeba przyznać, że tytuł odcinka zdecydowanie pasuje do takiej zmiany. Także jej strój mi się podobał : )

+ Biblioteka Ashildr i jej dyskusje z Doktorem.

+ Wspomnienie Kapitana Jacka, fajnie byłoby zobaczyć spotkanie jego i Ashildr

+ Odcinek praktycznie bez Clary. Wreszcie! Widać, że Doktor i my jesteśmy powoli przygotowywani na jej odejście.

- Znowu potwór tygodnia praktycznie nie istniał.

- Zbyt szybka zamiana nastawienia Ashildr po tym co się zaczęło dziać.

Myślę, że odcinek spokojnie zasługuje na 7/10.Ciekawe jednak co się stanie Clarą. Ashildr obiecała przecież zajmować się tymi, których Doktor porzuci ? i pojawiła się na zdjęciu z Clarą.

9x07 The Zygon Invasion

Zdecydowanie najsłabszy odcinek tego sezonu jak na razie. Przejdźmy jednak do konkretów:

+ Wstęp bardzo mi się podobał. Zawsze to więcej Dziesiątego i Jedenastego.

+ Pociągnięcie historii z odcinka rocznicowego, wreszcie!

+ Osgood jak zwykle świetna : )

+ Doctor Disco i Doctor Funkenstein

+ Jenna jako Bonnie niezła. Potwierdza to moją opinię, że jest ona świetną aktorką i to nie jej (poniekąd) wina, że mam już dość Clary. No i właśnie, dzięki temu mamy kolejny już odcinek właściwie bez niej.

- Nawiązania, cała ta polityczność odcinka niezbyt mi podeszła(nieważne czy chodzi o imigrantów, czy o jakiekolwiek mniejszości)

- Wojskowi dający się podejść jak dzieci (również za drugim razem)

- Niezbyt też podobała mi się scena, w której Bonnie zostaje Clarą. Ja wiem, że widz miał się domyślać że coś jest nie tak, ale ta scena została tak ucięta, że praktycznie od razu było widać, że coś jest nie tak.

- Kolejna już ?śmierć? Clary. Ile jeszcze ich będzie, zanim wreszcie odejdzie? To zaczyna być irytujące, na szczęście/niestety pozostało już niewiele odcinków do końca sezonu, więc nastąpi to wkrótce.

- Doktor podróżuje prezydenckim samolotem ? ja wiem, że chodzi o nawiązanie do czasów świetności UNITu w serialu, ale czemu Doktor nie użyje TARDIS, co byłoby szybsze/bezpieczniejsze?

Podsumowując, niezbyt dobrze ten odcinek wypadł. Zgadzam się, że sci-fi powinno także obecne problemy (także polityczne) poruszać, można to było jednak zrobić w zdecydowanie mniej narzucający się sposób - znacznie lepiej moim zdaniem zrobiono to z aborcją. Tylko dzięki plusom ocena nie jest niższa ? 6/10.

9x08 - The Zygon Inversion

Ten odcinek to zaskakujący przykład drugiej części historii, która jest o niebo lepsza od pierwszej.

+ Na pierwszym miejscu zdecydowanie PETER CAPALDI (a zwłaszcza jego brwi biggrin_prosty.gif)! Dzięki niemu rozważałem czy nawet nie dać temu odcinkowi 10. Fenomenalna gra podczas przemowy, która była zaskakująco długa ( z 9 minut ? tyle żadna chyba dotychczas nie trwała). Peter sprawił jednak, że kompletnie się tego nie odczuwało. Ogromny szacun, widać jak wiele jeszcze jest on w stanie wyciągnąć aktorsko.

+ Osgood. Dobrze, że teraz będzie ich dwie. Ciekawe czy kiedyś się dowiemy przy jakiejś okazji, czy obie to Zygonki, czy też nie. No i znamy wreszcie jej imię biggrin_prosty.gif Poza tym zwróciła uwagę (jak wielu fanów) na to, że soniczne okulary nie do końca tu pasują tongue_prosty.gif Chociaż ja się zacząłem do nich powoli przekonywać, to mam nadzieję że wkrótce śrubokręt wróci

+ Puszki Osgood, design bardzo przypominał Moment z odcinka rocznicowego ? dlatego nic dziwnego, że nic w nich nie było. W ogóle skojarzyły mi się nieco z Matriksem. Też dwa egzemplarze, i też niebieska i czerwona, i też prowadziły do prawdy lub konsekwencji życia w nieświadomości.

+ Czuć było, że ten odcinek był znacznie bardziej kameralny niż poprzedni. Skupił się praktycznie tylko na najważniejszych postaciach. I wyszło to moim zdaniem na dobre tej historii.

+/- Wątek Zygonów przesunięty bardziej w tło, super ? szkoda tylko że wytłumaczenie dla całej inwazji jest nieco naiwne. Byli uciskani itd. Tylko czemu np. nie poprosili Doktora (jako twórcę tego całego rozejmu) o pomoc, tylko od razu rwali się do walki/rewolucji? Myślę, że za mało wiemy o tym co kierowało Bonnie. Z drugiej strony ile rewolucji (ogólnie, pomijam tutaj ISIS czy interpretację z mniejszościami) właśnie w taki sposób jest prowadzonych - bez zastanowienia się nad tym co będzie później? Chyba sporo, co poniekąd uwiarygadnia całe zamieszanie, ale jak dla mnie to za mało wink_prosty.gif

+/- Doktor prowadzący samochód to był trochę dziwny widok XD Ale skoro umie latać TARDIS, to czemu prawka nie miałby zrobić albo chociaż nauczyć się jeździć autem tongue_prosty.gif

- Osgood nie będzie towarzyszką Doktora, chyba szkoda. Chociaż na jedną podróż mogłaby się zgodzić.

Ten minus w zasadzie był chyba tylko po to żeby się do czegoś przyczepić. Szkoda, że historia Zygonów zostałą rozbita na dwa odcinki. Uważam, że dałoby się to wszystko ? sensowniej ? zmieścić w jednym odcinku, ew. wydłużając go o, dajmy na to 5 minut. ?The Zygon Inversion? mogłoby funkcjonować samodzielnie. Dodałoby się świetny wstęp z poprzedniego odcinka i bez cienia wątpliwości wystawiłbym 10/10. Tak się jednak nie stało, więc waham się między 9 a 10, bo brakuje mi tego czegoś do dyszki. Jak na razie jest to mój drugi ulubiony odcinek tego sezonu. Dotychczas poszczególne części historii dwuodcinkowych miały tendencję do tego, że jedna część podobała mi się bardziej, druga mniej itd., ale tak nierównej historii jak ta nie spodziewałem się zupełnie, zwłaszcza że dotychczas było całkiem dobrze. Podsumowując, jak dla mnie Capaldi pociągnął ten odcinek ? ze względu na sympatię dla niego podciągnę ocenę do 10-/10, a całą historię oceniam na 8-/10

9x09 Sleep No More

Odcinek zdecydowanie inny niż dotychczasowe, głównie ze względu na nietypową dla DW formę ?video footage?.

+ sposób nagrania odcinka wymusza zastanawianie się z czyjej perspektywy teraz patrzymy. To mi się podoba, ale nie powinno być za często stosowane. Niewątpliwie dobra odmiana.

+ Clara nie irytowała.

+ niestandardowa czołówka, któryś raz już w tym sezonie twórcy bawią się nią. Plus dzięki jej skróceniu odcinek trwa troszkę dłużej wink_prosty.gif Ciekawe czy na odcinki finałowe jakaś jej modyfikacja będzie.

+ Dwunasty cytujący Szekspira.

+ zakończenie, rzeczywiście było świetne i wprowadziło dobrą nutkę horroru, szkoda że dopiero na sam koniec.

+ pomysł na próby zlikwidowania snu przez ludzkość ? bardzo to prawdziwe i nie zdziwię się jak kiedyś takie urządzenie rzeczywiście mogłoby powstać. To samo z hodowaniem żołnierzy, pasuje to do ludzkości i gdyby można było to pewnie coś takiego by robiono.

+/- nie wiem czy podobał mi się pomysł indyjsko-japońskiej stacji badawczej. Chętnie zobaczyłbym jeszcze odcinek w tych czasach (a i Gatiss powiedział, że nie wyklucza jakiejś kontynuacji) to może coś w tym względzie by się wyklarowało.

+/- momentami odcinek jest nieco senny, ale pasuje to do zakończenia (człowiek czuje się znużony, a tutaj coś takiego!)

- mimo wszystko wytłumaczenie potwora tygodnia trochę słabe, liczyłem na coś lepszego.

Nie był to zły odcinek. Jednak nie był aż tak straszny jak zapowiadano. Prawdopodobnie złożyły się na to pewna senność odcinka oraz to, że zastanawiałem się nad tym, z czyjej perspektywy kamera pokazuje obraz i jak zrobiono ten odcinek. Dobrze, że brak kamer nie był tylko błędem reżyserskim, tylko został wpleciony w fabułę odcinka (bo rzeczywiście dało się go zauważyć, ale wydawało się, że to po prostu luka). Ciekawe czy to, że Clara była w Morfeuszu będzie miało jednak jakieś reperkusje później (niekoniecznie musi zostać wyleczona między odcinkami, nie widzieliśmy czy tak się stało). Doktor jest pewny, że jakoś jednak Clarę wyleczy, bo jest świadom że spotka ją inny los. Odcinek w porządku. Spełnił nadzieje tam, gdzie można byłoby się ich obawiać i jednocześnie ich nie spełnił (na pewno dałoby się straszniej to zrobić. Sny naprawdę dają spore pole manewru). Daję temu odcinkowi 8-/10.

9x10 Face The Raven

Pisząc o tym odcinku słuchałem sobie soundtracku z poprzedniego sezonu i pierwszy utwór, który (losowo) mi się odtworzył to ?There Is No Clara Oswald?. Przypadek? wink_prosty.gif W każdym razie jakie jest najważniejsze wydarzenie odcinka, każdy widzi. No to czas je i resztę odcinka podsumować.

+ Wspomniane odejście Clary. Idealnie wyważone, znowu (tak jak w świątecznym) uważam, że lepszego w sytuacji, w której Clara znajdowała się przed śmiercią lepszego rozwiązania za bardzo nie było. Można to było tylko spartaczyć patosem (tak, ten krzyk nieco za długi). Chciałoby się powiedzieć ?wreszcie?, ale w gruncie rzeczy podobało mi się (chociaż też nie byłem jakoś przesadnie wzruszony ? wina wspomnianego krzyku. Wydawało się przez moment, że Clara znowu przeżyje (bo jako jedyna nie uciekła śmierci , stawiła jej czoło i to takie baśniowe och i ach) i będzie to kolejna jej ?śmierć? w tym sezonie, ale tak się nie stało i dobrze. Zgubiło ją to, co narastało w 8 serii, a w 9 lekko przystopowało ? przekonanie, że może być Doktorem. Oczywiście nie można tu negować dobrych pobudek, liczy się jednak też efekt. Zgodzę się z opiniami, które czytałem ? Clara w tych ostatnich chwilach (kiedy już wiedziała, że nie ma odwrotu) była sobą, tą Clarą którą poznaliśmy.

+ Lady Ja, która znowu wyewoluowała, choć zdawałoby się że ciężko to zrobić w sensowny sposób.

+ Trap Street żywcem wyjęta z Harry?ego Pottera, bardzo baśniowa i mam nadzieję że jeszcze się kiedyś pojawi. Klimat ma niesamowity, kiedy doda się do tego takie smaczki jak Cybermen poświęcający się dla żony czy Ood pomagający Cybermenowi (jeszcze Daleków czy Płaczących Aniołów zabrakło xd).

+ Dwunasty Doktor, naprawdę jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości to po tym odcinku widać, że Capaldi JEST Doktorem. Od sceny z dzieckiem Rigby?iego aż po grożenie Ashildr. No i ten odcień czerwieni bardzo mi się podobał w jego stroju z tego odcinka. Chcę więcej biggrin_prosty.gif

+ Sensowne wykorzystanie okularów. No i konsekwencje braku śrubokręta ? gdyby Doktor go miał, to na pewno nie musiałby używać klucza do TARDIS.

+ Rigby. Pierwsza postać od dawna, która przypomina Doktorowi, że jest Doktorem, która nie jest Clarą ani wspomnieniem (Donna). Lubię go i chciałbym, żeby kiedyś jeszcze jakiś występ zaliczył smile_prosty.gif

+ Ciekawy pomysł z krukiem, oby scenarzystka napisała więcej odcinków, bo to było, to co lubię.

+ Janus, kolejna ciekawa rasa, a jej mitologiczne korzenie wpasowują się dobrze w baśniowość odcinka

+/- Szkoda, że nie był to typowy odcinek, bo z chęcią obejrzałbym jakiś odcinek Doktora w klimatach kryminalnych, to było coś nowego.

+/- Za poprzednimi towarzyszami się tęskniło po ich pożegnalnym odcinku. Tutaj tego nie było.

- Wspomniany wcześniej niemy krzyk, przesadzony jak dla mnie.

W tym odcinku wszystko tak niesamowicie do siebie pasowało (biorąc pod uwagę jeszcze, że był to odcinek pożegnalny). W związku z tym z czystym sumieniem mogę przymknąć oko na wspomniany krzyk i wystawiam 10-/10. Gdyby to był normalny odcinek, bez poruszania głównych wątków sezonu, to sądzę że też byłyby spore szanse na taką ocenę. Szkoda tylko, że spoilerów nie udało się uniknąć (co do odejścia Clary w końcówce serii i ostatniej okładki DWMagazine, na której jest? Clara, przez co byłem święcie przekonany, że odejdzie ona w finale).Ciekawe z kim Ashildr współpracuje (te wszystkie wzory na telefonie (aczkolwiek to akurat może wynikać z tego, że był podłączony do TARDIS) i na tym wyświetlaczu z danymi zdrowotnymi do ?więzienia? tej Janus skojarzyły mi się z Władcami Czasu trochę, no zobaczymy jak to będzie). No,to teraz czeka nas solówka Capaldiego, której nie mogę się doczekać biggrin_prosty.gif Mam nadzieję, że dostanie odcinek godny swojego talentu i możliwości aktorskich.

9x11 Heaven Sent

Niewiarygodnie dobry odcinek : D Po ósmym odcinku wiedziałem, że Peter da radę, ale i tak było znacznie lepiej niż się spodziewałem.

+ Peter. Capaldi. Te dwa słowa w zasadzie wystarczają za wszystko. Całe show należało do niego. Nie sądzę, żeby z poprzednimi Doktorami taki solowy odcinek tak dobrze wyszedł (i w ogóle mało jest aktorów, którzy sprawiliby że taki odcinek interesuje widza, a nie przynudza).

+ Fabuła i klimat. Owszem działo się niewiele. Właściwie to na pewno są tacy, którzy się wynudzili. Ale dla mnie to było coś niesamowitego ? odcinek był dłuższy niż normalnie o 10 minut, był to teatr jednego aktora właściwie i?mimo to oglądało się to wszystko z zapartym tchem.

+ Ciąg dalszy baśniowości (ciekawe czy ostatnia część finału też taka po trochu będzie). Świetny pomysł z inspiracją baśnią o pastuszku (którą jeszcze Doktor i tak przytoczył) biggrin_prosty.gif Ostatnie sceny z rozbijania tej ściany przez tysiące tysięcy lat naprawdę wgniatają w fotel czy gdzie kto siedzi ; ) BTW Pierwszy raz po wyjściu z wody Doktor musiał paradować nago, bo ubranie zawsze należało do wcześniejszej wersji : D

+ Muzyka, w końcu zwróciłem uwagę na muzykę. Mam nadzieję, że utwór z końcówki znajdzie się na płycie z sountrackiem, bo naprawdę świetnie i przepięknie Murrayowi wyszedł (tak jak praktycznie cały odcinek) : )

+ Reżyseria. Pani Talalay niewątpliwie dołożyła się do sukcesu odcinka ? chociażby to ujęcie z twarzą Dwunastego przechodzącą w czaszkę, co niewątpliwie mogło podpowiadać czyje są te czaszki.

+ Clara, która nie żyje a jednak dalej była obecna, ?kontaktująca? się z Doktorem przez tablicę (ładne nawiązanie do ?Listen?) i naprawdę jest plusem odcinka już nie tylko dlatego że nie irytowała, tylko dlatego że pasowała.Więcej, mieliśmy nawet małe kameo od przodu twarzy Jenny.

+ TARDIS jako pałac pamięci Doktora (pomysł znany z Sherlocka, oj Moff, powtarzasz się : P ) to bardzo fajny pomysł, żeby poznać go trochę lepiej od środka. Również warty zauważenia jest fakt, że Doktor za dom uważa w naturalny sposób TARDIS, a nie Gallifrey. Pewnie dlatego, że od czasów Last Great Time War (czyli od Doktora Wojny) jest ponad dwukrotnie starszy i przez większość tego czasu uważał, że Gallifrey jest zniszczona.

+ Obserwujemy któregoś z kolei Dwunastego przez większość odcinka. Kolejny raz już w tej serii to co obserwujemy, to nie historia od A do Z, tylko coś się dzieje także poza tym co widzimy.

+/- Końcowa scena, czyli znając Moffata Gallifrey, a tym samym Władcy Czasu wracają od 10 serii (bo chyba w odcinku świątecznym jeszcze nie) na dobre do serialu. Ciężko powiedzieć czy to dobrze, czy źle. Coś w serialu niewątpliwie się zmieni (nie oglądałem jeszcze klasyków, w których). Na pewno Doktor, a zwłaszcza Dwunasty podobał mi się jako jeden z ostatnich ze swojej rasy. Było wiadomo że w końcu do powrotu TL dojdzie, ale osobiście miałem nadzieję że stanie się to raczej w finale następnego sezonu, w ramach nazwijmy to świętowania okrągłego numerka serii, skoro już mogą wrócić. Boję się, że Moffat może źle wykorzystać ten wątek i okaże się, że za szybko do Gallifrey wrócił ? a w każdym razie nie on powinien to robić. Poniekąd tak szybkie, po zaledwie jednym sezonie, wykorzystanie tego wątku sprawia wrażenie że Moff mimo wszystko się wyczerpuje stopniowo (nawet sam przyznał że powoli rozważa kandydata na swojego następcę), skoro nic innego ciekawego nie mógł wymyśleć. Gallifrey daje sporo nowych możliwości fabularnych, oby to nie przepadło.

+/- Też należę do osób, które zwróciły uwagę na dwie sprawy. Czemu wyjście nie wracało do stanu początkowego i czemu Doktor nie użył łopaty, do szybszego niszczenia ściany ? Przyjmijmy, że wyjście jako to połączone ze światem zewnętrznym było najbardziej, hm, prawdziwe i dlatego pozostawało jak było. Jeśli chodzi o łopatę to to zapewne jednak Doktor nie zdążyłby po nią pobiec. Wolał więc jak najbardziej nadkruszyć ścianę zanim mumiopodobne coś go dopadnie. Ciekawe czy rzeczywiście gdyby mieć do dyspozycji dowolnie dużą ilość czasu, można by przeciąć choćby dłonią diament na pół.

Tak jak sporo osób, myślę że Hybrydą jest Me. Zwykła gra słów, a Doktor powiedział tak, żeby zmylić tego, kto słuchał (a Moff chciał zmylić nas). Gdyby to on był Hybrydą, to czemu przyznał się do tego, kiedy przez 2 miliardy lat (a w zasadzie to nie wiemy ile tak naprawdę czasu upłynęło) praktycznie nic nie chciał w dysku konfesyjnym powiedzieć? Z wrażenia nie oglądałem trailerów, żeby nie psuć sobie przyjemności z dzisiejszego finału : ) Co do odcinka, ideał. Piękna historia o przezwyciężaniu straty, a także przeciwności losu (ciekawe czy tylko o śmierci Doktor mówił na samym początku) 10/10 (a nawet 12/10 : P) , oby druga część nie zniszczyła tego dobrego wrażenia.

(BTW, tak po obejrzeniu przyszła mi do głowy jeszcze jedna zabawna myśl. Jeśli Mistrz stał się Missy, to czemu np. Romana nie miałaby stać się Romanem : D)

Uff, ależ długi post XD Ostatnio mało na FA piszę, to widać trzeba zachować równowagę w przyrodzie ;b

Share this post


Link to post
Share on other sites

Finał

Mnie się podobało. Wprawdzie miałem nadzieję, że Gallifrey odegra ważniejszą rolę niż pomoc w uratowaniu Clary, ale stało się jak stało. Mam nadzieję, że Moffat w końcu odpuści sobie ten serial, bo jednak czuć, że się wypala powoli. Dzień Doktora był świetnym odcinkiem, który bardzo dobrze pokazał Gallifrey. A tutaj? Prezydent, do którego nikt nie czuje szacunku, Rada, która ucieka, a i same krajobrazy nie były jakieś rewelacyjne.

Zdecydowanie na plus Clara. Moment, w którym zagrał jej piosenkę na gitarze był świetny. Ogółem całe to zamieszanie było bardzo ciekawe. I choć 10 odcinek pożegnał ją bardzo dobrze, to wiadomo, że Doktor nie lubi zakończeń i chce to kontynuować. Przyznam, że takiego zakończenia się nie spodziewałem. Myślałem, że ten bar to coś w stylu pałacu umysłu tak jak w poprzednim odcinku było z TARDIS, no ale cóż, myliłem się. Pożegnana została jednak świetnie i za to należą się twórcom brawa.

9/10, taka sama ocena dla całego sezonu. Ten sezon to był Peter Capaldi show. W poprzednim było tak średnio, ale tutaj... wow! Przyszło to uczucie, że już lepszego Doktora nie dostaniemy.

@up apropo wyjścia - on nie wiedział, że tą ścianę zniszczy. Po prostu to była ślepa nadzieja, determinacja. Nie wiedział, że wcześniej pojawiali się Doktorzy, którzy to samo robili.

Edited by Glockens

Share this post


Link to post
Share on other sites
@up apropo wyjścia - on nie wiedział, że tą ścianę zniszczy. Po prostu to była ślepa nadzieja, determinacja. Nie wiedział, że wcześniej pojawiali się Doktorzy, którzy to samo robili.

Ciężko powiedzieć - bo powiedział ile tam spędził czasu łącznie, czyli musiał wiedzieć o swoich wcześniejszych wersjach.

Anyway, mnie seria 9 też się bardzo podobała - świąteczny odcinek, do którego jeszcze nikt się nie odwołał, również był piękny. Takie pożegnanie z River mi odpowiada.

Smutne wieści są takie, że w 2016 nie będzie serii z Doktorem ; / Puszczą jedynie kolejny świąteczny odcinek. Boję się, że planują wtedy zmienić Doktora, bo chodzą pogłoski o Doktorze no. 13

No i Moffat odchodzi, ale to nawet na plus. Był świetny, do czasu. Najwyższa pora, ale zapamiętam go jako świetnego scenarzystę (seria 5 i 6).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...