Jump to content
Tzar

Lektury szkolne

Recommended Posts

Temat powstał po to, aby w jednym miejscu skupić dyskusje na temat lektur szkolnych. Takie rozmowy przewijają się w rożnych wątkach, co czasami owocuje offtopem. Tutaj możemy hulać do woli. ;)

Jedni je lubią, inni nie cierpią, więc zawsze jest to dobry temat do forumowych sporów. Na pytanie, co byście wyrzucili, a co byście chcieli znaleźć w spisie lektur, każdy chyba ma coś do powiedzenia. Zapraszam do dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie, to lektury były dla mnie skaraniem boskim. Serio. Szczególnie te z romantyzmu. Zawsze miałem wstręt do liryki a tu taki Mickiewicz wyskoczył z opasłymi tomiszczami (przesada zamierzona :)). Brrr.

Ale żeby nie było, że tylko marudzę, to były też lektur, które naprawdę lubiłem.

"Kartoteka" Różewicza - dramat dla anarchistów :D. Brak głównego bohatera, brak miejsca, a o czasie nie wspominając. Na dodatek było to tak poplątane i... surrealistyczne, że po prostu musiało mi się spodobać. I pamiętam, że jak czytałem ten dramat, to cały czas się zastanawiałem, czy imć Różewicz był trzeźwy podczas pisania tej książki :).

"Niemcy" Kruczkowskiego (niestety, nie pamiętam, czy to ten autor) - kolejny dramat, ale tym razem tradycyjny. Za to realia, czyli WWII. Ech, nie będę się rozpisywał, napiszę tylko, że do tej pory wracam do tej lektury.

Hmm, tak sobie myślę, że to chyba wszystko... Całą resztę czytałem, bo musiałem. Niektóre były nieco lepsze, ale ogólnie to męczyłem się przy nich.

Osobiście uważam, że obecne lektury są potrzebne. No sorry, ale nie wyobrażam sobie omawiania np. pozytywizmu bez książek Sienkiewicza. Wiem, że dla wielu czytanie tych lektur to katorga, ale jakby nie patrzeć, to jest część naszej historii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyrzuciłbym jakieś 90% tego co jest. Wyrzuciłbym wszystkie "arcydzieła", które uważane za takowe są tylko dlatego, że są pezesadnie przeładowane patriotyzmem. Wyrzuciłbym wszystkie książki pisane wierszem (co najwyżej jedną możnaby było zostawić dla przykładu). Wyrzuciłbym wszystko o obłąkanych psychopatach, którzy zakochani są w jakiejś lasce do tego stopnia, że popełniają samobójstwo bo nie mogą jej mieć. A co bym dodał? Coś ciekawego, coś co można przeczytać z własnej woli. Bo ja w ŻADNEJ lekturze szkolnej chyba nie miałem tak, że ciekawiło mnie co będzie dalej. Dałbym np. "Wiedźmina", "Władcę Pierścieni" i "Legendę Drizzta".

Wyrzuciłbym jakieś 90% tego co jest. Wyrzuciłbym wszystkie "arcydzieła", które uważane za takowe są tylko dlatego, że są pezesadnie przeładowane patriotyzmem. Wyrzuciłbym wszystkie książki pisane wierszem (co najwyżej jedną możnaby było zostawić dla przykładu). Wyrzuciłbym wszystko o obłąkanych psychopatach, którzy zakochani są w jakiejś lasce do tego stopnia, że popełniają samobójstwo bo nie mogą jej mieć. A co bym dodał? Coś ciekawego, coś co można przeczytać z własnej woli. Bo ja w ŻADNEJ lekturze szkolnej chyba nie miałem tak, że ciekawiło mnie co będzie dalej. Dałbym np. "Wiedźmina", "Władcę Pierścieni" i "Legendę Drizzta".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyrzuciłbym jakieś 90% tego co jest.

Nie no, to od razu pozbądźmy się wszystkiego. Po co w ogóle czytać? Zamiast lektur, niech będą komiksy, ale takie z małą ilością dymków.

Wyrzuciłbym wszystkie "arcydzieła", które uważane za takowe są tylko dlatego, że są pezesadnie przeładowane patriotyzmem.

A nie zastanawiałeś się, dlaczego są tak naładowane patriotyzmem? Nigdy nie myślałeś o realiach, w jakich te książki powstały? Nie było Polski jako takiej (zabory) i pisanie takich powieści miało jak najbardziej sens. Bo wszyscy takich książek wtedy oczekiwali. Ludzie o zawsze byli marzycielami, a wtedy ich "mokrym snem" była niepodległa Polska. Jakie realia - takie książki.

Wyrzuciłbym wszystkie książki pisane wierszem (co najwyżej jedną możnaby było zostawić dla przykładu).

Niby czemu? Bo TOBIE się nie podobają? Proszę Cię, nie pisz takich głupot. Albo chociaż rozwiń tą myśl...

Wyrzuciłbym wszystko o obłąkanych psychopatach, którzy zakochani są w jakiejś lasce do tego stopnia, że popełniają samobójstwo bo nie mogą jej mieć.

Ach, więc Shakespeare też nie pasuje? Mimo tego, że miał ogromny wpływ na sztukę pisaną? Hmm, rewolucjonista z Ciebie :P.

A co bym dodał? Coś ciekawego, coś co można przeczytać z własnej woli. Bo ja w ŻADNEJ lekturze szkolnej chyba nie miałem tak, że ciekawiło mnie co będzie dalej. Dałbym np. "Wiedźmina", "Władcę Pierścieni" i "Legendę Drizzta".

A co przedstawiają sobą te książki? Prócz tego, że fajnie się je czyta (kwestia gustu)? Czego Cię one nauczyły o języku polskim? Jak zapewne wiesz, do szkoły chodzi się pobierać naukę. A ona nie zawsze jest lekka i przyjemna. Takie życie. Nie można wywalić wszystkich książek, które miały ogromny wpływ na nas (jako naród) samych, tylko dlatego, że Ty uważasz je za nudne, bądź ich nie rozumiesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Thug, dwa razy nie musisz powtarzać. ;)

Zrozum, że literatura na lekcjach jest omawiana wg epok, a fantasy (które lubisz) to dość młody gatunek. W XIV wieku nikt nie pisał o orkach i krasnoludach, a nawet jeśli, to nic się dla potomności nie zachowało. Powstały za to wtedy książki warte uwagi po dziś dzień, jak np. "Boska Komedia" Dantego. Jak masz poznawać historię literatury, czytając wyłącznie książki napisane po II wojnie światowej?

Co masz na myśli, pisząc o "przesadnym naładowaniu patriotyzmem"? Jak myślisz, w imię czego Frodo zdecydował się ponieść pierścień do Mordoru? Dobrowolna zgoda na udział w misji samobójczej to już jest przesadny patriotyzm, czy jeszcze nie? ;P

I jeszcze jedno, jakie walory literackie zawierają w sobie książki o przygodach Drizzta?

Share this post


Link to post
Share on other sites
I jeszcze jedno, jakie walory literackie zawierają w sobie książki o przygodach Drizzta?

uczą jak NIE pisać dialogów :D

naprawdę, ten patos...

fraszki J.A. Morsztyna - do kanonu!

przynajmniej zajęcia z baroku zrobiłby się ciekawsze. i czegoś o chorobach wenerycznych można się nauczyć ;)

Edited by follow

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... Niektóre lektury szkolne już są dość długo w szkołach (paręnaście lat) i tu mnie boli. Teraz mam w szkole lekturę ''Kamienie na Szaniec" - Kamińskiego. Zupełnie mi się nie podoba. Fakt, może podczas II wojny było to ''coś'' opisać z 20 akcji dywersyjnych/małego sabotażu, ale w dzisiejszych czasach nie jest to jakaś porywająca akcja, a to co było kiedyś dobre, nie zawsze (lub najczęściej) jest dobrą pozycją teraz, dla nowych pokoleń. Jedyna książka z klasycznego fanatasy, którą czytałem jako lekturę szkolną, był ''Hobbit'' Tolkiena, ale to jednak za mało.

I nie chodzi mi tutaj o to, że wszyscy młodzi czytają fantasy, ale przygodowych, romansideł itp. także jest wiele więcej dobrych i współczesnych, a lektury są wybierane przez autora, a nie treść :/.

Jedyne lektury w miarę dobre i współczesne:

- "Mały Książę" - Antoine de Saint Exuper,

- "Hobbit" - J.R.R. Tolkien,

- "Chopcy z Placu Broni" - ? - choć to nie nowa książka, ale nie ma żadnego wątku związanego z epoką,

- "Uczniowie Spartakusa",

- "W pustyni i w puszczy".

-

Edited by Fanat1c

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na sam początek trzeba by było się zastanowić nad sensem i zasadnością sposobu dobierania lektur. W praktyce wychodzi nam na to, że przedmiot o nazwie 'Język polski' powinien nazywać się 'Historia literatury polskiej z elementami historii literatury światowej'. No, ale to kwestia semantyki. Czy chronologiczne pozwanie literatury jest konieczne w liceum? Mi jakoś bardziej pasuje do poziomu akademickiego. Do liceum bardziej pasowałoby mi podejście gatunkowo-motywowe. Można by pokazywać odwołania, podobieństwa, różnice i wspólne tematy. W taki sposób uczeń poznawałby literaturę jako coś całościowego i płynnego, a nie po prostu oderwane od siebie kawałki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest AsgarothDaFae

Również pozwolę sobie odnieść się do dość Rewolucyjnej wypowiedzi

Wyrzuciłbym jakieś 90% tego co jest. Wyrzuciłbym wszystkie "arcydzieła", które uważane za takowe są tylko dlatego, że są pezesadnie przeładowane patriotyzmem.

To, że Tobie się akurat nie podoba dobór lektur jest kwestią dość indywidualną i oczywiście szanuję Twój pogląd. Jednakże, lektury, poza samym wzbogacaniem i urozmaicaniem Twojego słownictwa i oswajaniem Cię z zasadami poprawnego formułowania zdań (co uważam osobiście za jeden z celów czytania lektur, jak i książek ogółem... I pewnie nie jestem w tym odosobniony), mają też pokazać historię Polski, jej postrzeganie przez autorów poszczególnych epok. A jak z Historii naszego kraju wiemy, dzieje nasze były dość burzliwe a ludzie żyjący w tych epokach nie jeden raz zmuszani byli do chwycenia za broń w celu obrony niepodległości. Dlatego nie ma się co dziwić, że i literatura przesiąknięta jest treściami patriotycznymi.

Dodatkowo, mam wielką nadzieję, że nigdy nie dane Ci będzie zostać ministrem Edukacji... Bo z całym szacunkiem do Ciebie, ale z takim podejściem narobiłbyś w kanonie niezłego burdelu :)

A co bym dodał? Coś ciekawego, coś co można przeczytać z własnej woli. Bo ja w ŻADNEJ lekturze szkolnej chyba nie miałem tak, że ciekawiło mnie co będzie dalej. Dałbym np. "Wiedźmina", "Władcę Pierścieni" i "Legendę Drizzta".

Tu warto by zastanowić się, cóż wartościowego jest w "Wiedźminie", czy "Władcy Pierścieni"... Bo na mój gust, pomijając nieśmiertelny i uniwersalny motyw Walki Dobra ze Złem, niewiele tam treści ponadczasowych, które bardzo często odnaleźć można w książkach z kanonu.

I tak dla jasności. Sam lubię Tolkiena, czytałem go niejednokrotnie. Ale jakoś do kanonu mi on nie pasuje.

. . .

Zrozum, że literatura na lekcjach jest omawiana wg epok, a fantasy (które lubisz) to dość młody gatunek. W XIV wieku nikt nie pisał o orkach i krasnoludach(...)

Może o orkach i krasnoludach nie, ale z drugiej jednak strony motywy fantastyczne występują w literaturze od zawsze...

Choćby Apokalipsa wg. św. Jana... Choć część może mnie uznać za heretyka i wieszać na mnie psy. Z literackiego punktu widzenia, wizja końca świata może być uznana za utwór fantastyczny.

Czy też z odrobinę bardziej "współczesnych" II część Dziadów. Duchy, zjawy, tajemne obrządki...

Edited by AsgarothDaFae

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jednakże, lektury, poza samym wzbogacaniem i urozmaicaniem Twojego słownictwa i oswajaniem Cię z zasadami poprawnego formułowania zdań

Acha, czyli np. z Wiedźmina to nie można nauczyć się słownictwa i zasad poprawnego formułowania zdań?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest AsgarothDaFae
Acha, czyli np. z Wiedźmina to nie można nauczyć się słownictwa i zasad poprawnego formułowania zdań?

Pozwól że przytoczę całość cytowanej przez Ciebie wypowiedzi:

Jednakże, lektury, poza samym wzbogacaniem i urozmaicaniem Twojego słownictwa i oswajaniem Cię z zasadami poprawnego formułowania zdań (co uważam osobiście za jeden z celów czytania lektur, jak i książek ogółem... I pewnie nie jestem w tym odosobniony), mają też pokazać historię Polski, jej postrzeganie przez autorów poszczególnych epok.

Cytując jedynie część wypowiedzi po drodze gubisz ogólny jej sens. Nie twierdzę, że inne książki nie oswajają z ortografią, gramatyką i nie wzbogacają słownictwa. Robią to, fakt... Ale brakuje drugiego założenia (które pozwoliłem sobie pogrubić).

Poza tym, jednak jest różnica pomiędzy Wiedźminem, w którym mięcho lata na lewo i prawo, a powiedzmy Ogniem i Mieczem Sienkiewicza... A przynajmniej ja takową zauważam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z powodu kolejnej zawalonej nocy ostrzegam, że mogę pisać bez ładu i składu, co poprawi się w trakcie radzenia sobie z obecną kawą.

Ale brakuje drugiego założenia (które pozwoliłem sobie pogrubić).

Poza tym, jednak jest różnica pomiędzy Wiedźminem, w którym mięcho lata na lewo i prawo, a powiedzmy Ogniem i Mieczem Sienkiewicza... A przynajmniej ja takową zauważam.

Doprawdy, strzeliłeś porównaniem jak łysy warkoczem o beton. Wiesz, jest też różnica między "Dialogami" Platona i "Don Kichotem" Cervantesa. Do porównywania jakichkolwiek dwóch przedmiotów potrzeba im wspólnej płaszczyzny - to, że obydwie są książkami polskiego autorstwa, troszeńkę nie wystarczy. Poza tym - nie brakuje drugiego założenia. Nie wiem, czy wydaje Ci się, że we współczesnych czasach nie istnieje żadna epoka literacka, ale jeśli tak, to fail - "Wiedźmin" jest perłą polskiej fantastyki przełomu wieków i zapoczątkowuje pewien trend czy też odnogę, której efekty widzimy dzisiaj w postaci miliardów różnorakich okazów z półki "rodzime fantasy". Sienkiewicz, którego tak ubóstwiasz, dla mnie jest - mówiąc wprost - grafomanem. Ani mu nie po drodze z faktami historycznymi, ani z talentem, przykro mi. Jego "Krzyżacy" i "Quo Vadis" są najznośniejsze w odbiorze, a i tak należy je czytać jako mijające się z prawdą przygodówki i zapewniam Cię, że ludzie współcześni Sienkiewiczowi bynajmniej się nad nim nie trzęśli i nie umierali z podziwu. Ani tym bardziej nie posądzali go o jakiekolwiek wysublimowanie. W tej chwili to jakiś parodystyczny patriotyzm nakazuje zachwycać się w szkole i uczniom, i nauczycielom dowolnym gniotem, o ile tylko został napisany przez Polaka. I na koniec - nie wiem, czy zauważyłeś, ale poprawność językowa Sapkowskiego jest nienaganna.

Co do samych lektur - już się troszeczkę na ich temat wypowiadałam w innym miejscu. Powiem szczerze - nagminnie ich nie czytałam, na sprawdzianach tworzyłam epickie fantazje, a od mojego własnego literackiego repertuaru odrywały mnie tylko ciekawsze "książki z musu". Do najlepszych pozycji, z którymi zapoznała mnie szkoła, zaliczam "Ślepców" Maeterlincka - jest to absolutnie fenomenalny dramat, różnorako interpretowany, ale napisany w fantastyczny sposób i z dreszczykiem, jaki uwielbiam. Jak kto czytał, wie, o czym mówię - cudo. Dalej - Szekspir. Uwielbiam "Makbeta", ale właściwie nie ma takiego utworu autorstwa tego pana, za którym bym nie przepadała. Dramaturg or not, jego dzieła czyta się jak magiczne opowieści z niepowtarzalnym, mrocznym klimatem. "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego - o ile pozycja dosyć ciężka w odbiorze, o tyle nigdzie ani wcześniej, ani później nie spotkałam się z tak autentycznym i porażającym opisem zawiłości psychiki człowieka równie wybitnego, co samotnego. "Zbójcy" Schillera - kolejny dramat, który z kolei czytało mi się świetnie, bo jest fajny, lekki i mocno zalatuje Robin Hoodem. ;) "Narzeczona z Koryntu" Goethego - liryka, którą zna mało kto, a jeszcze mniej ludzi wie, że to preludium do niezwykle popularnej i złożonej roli wampira w romantyzmie, ale mimo bycia swoistym "openingiem", już ujmuje subtelnym erotyzmem. "Wampir" Polidoriego - tłumaczyć chyba nie muszę, dodatkowo zabawne z powodu plotek, jakoby tytułowym krwiopijcą był pracodawca autora, słynny Lord Byron. Z Mickiewicza przepadam za "Dziadami II" i "Niepewnością", Słowacki z kolei jest IMO taki sobie poza rewelacyjnym "Hymnem o zachodzie słońca", ale i tak moim absolutnie ukochanym poetą jest świntuch Leśmian. ;) Nie wspominam o lekturach przyjemnych w sposób oczywisty w stylu "Hobbit", omawiany w 6 klasie podstawówki, mity greckie czy średniowieczne rycerskie powieści, takie jak moja ulubiona - "Tristan i Izolda".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z lektur właśnie (2 liceum) skończyłem omawiać romantyzm. Szczerze? Poza "Dziadami" Mickiewicza resztę czytałem na środkach znieczulających zwłaszcza "Cierpenia młodego Wertera". Na szczęście to już za mną. Teraz jest pozytywizm i takie "lekkie" lektury jak: "Lalka" , "Potop", "Nad Niemnem". Aż strach się bać. Właśnie czytam "Lalkę" i mimo, że raz na 20 stron jest coś ciekawego to wieje nudą. Mam 1/3 za sobą i już mam dość. A z lektur najmilej wspominam... "Krzyżaków". Jak dla mnie fantastyczna książka. A jeszcze jedno pytanie mam: czemu mamy czytać w szkole lektury ? Rozumiem zostawić najważniejsze dzieła ale wszystkie? Może lepiej byłoby gdyby odbywałoby się to na takie zasadzie: krótkie strzeszczenie fabuły, co, gdzie, dlaczego. I jeśli by kogoś zainteresowało to by przeczytał. A tak wszyscy jadą na streszczeniach (95% uczniów) lub jak ja czytają z bólem i nie mają czasu na własne książki... "Kubuś fatalista" leży już łohohoho... chyba z 2 miesiące mimo, że to krótka książka jest :/

Edited by Outsid3r

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jeszcze jedno pytanie mam: czemu mamy czytać w szkole lektury ? Rozumiem zostawić najważniejsze dzieła ale wszystkie?

Wiesz... właśnie o to chodzi w lekturach, że to są niby te najważniejsze. Wszystkich, jest dużo, dużo więcej ;]

A tak w ogóle, to dlaczego macie takie 'fuj' do lektur? "Ktoś to napisał, a ja mam to czytać! Niesprawiedliwość i bezmyślność!" - na tym się przecież opiera cała edukacja, że ktoś-kiedyś-coś wymyślił i napisał, a inni się tego uczą. Najlepiej, jakby w ogóle nic nie było, ni lektur, ni szkoły, ot anarchia jedna wielka, co nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Najlepiej, jakby w ogóle nic nie było, ni lektur, ni szkoły, ot anarchia jedna wielka, co nie?

No pewnie. Niczego nie będzie! Jakbyście, kurka, głosowali na Kononowicza, kiedy było trzeba, to spełniłby wasze marzenia, a tak nie tyle nie ma niczego, co coś tam jednak się ostało.

Tak serio - nie chodzi o likwidację wszystkich lektur (przynajmniej z tego, co zrozumiałam z pokrzykiwań tłumu, bo przecież zawsze trafią się pojedyncze sztuki, dla których lepiej by było, gdyby nic nie było), tylko innowację ich listy. Jeśli młodych ludzi zmusza się do czytania rzeczy niemal wyłącznie nudnych, trudnych i kompletnie dla nich nieinteresujących, a pani polonistka zabija temat, jak tylko może, to logiczne, że później w większości szkół 95% uczniów czyta tylko streszczenia (vide któryś post wyżej). Kilka fajnych powieści i zmiana podejścia do serwowania obowiązkowych książek być może polepszyłoby sprawę i dało dzieciakom chociażby szansę na odkrycie pozytywów w lekturach albo przynajmniej zachęciło do szukania ciekawej literatury na własną rękę. W mojej opinii to właśnie proces wmuszania kiepskich czytadeł i ględzenia o nich w sposób tak bzdurny, że zasługuje na miano, kurka, sztuki, zabija w nastolatkach chęć obcowania z książkami. Jakimikolwiek. A później narzeka się, że rośnie nam kolejne pokolenie matołów i wtórnych analfabetów, których jedyną pozycją na koncie jest książka telefoniczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat wątpie aby którykolwiek młody człowiek zaglądał w dzisiejszych czasach do książki telefonicznej, osobiście raz miałem ją w dłoniach w poszukiwaniu telefonu.

Boli mnie że edukacja i, konsekwentnie, lektury mają wbijać patriotyzm i wiedzą dzieciakom siłowo. Czasy się zmieniły, odzyskaliśmy wolność i nagle okazało się że książki o chęci zerwania niewoli straciły znaczenie dla młodzieży. Po prostu jest to dla nas nieaktualnie i nieinteresujące. Nasi rodzice należą jeszcze do pokolenia nie żyjącego w pełni wolnym kraju, takie rzeczy jak patriotyzm wolność i swoboda były za ich czasów czymś mniej lub więcej nierealnym.

Teraz każą nam się zachwycać wolnością i lekturami z tym związanymi a my patrzymy się nich jak na idiotów nie wiedząc o co chodzi... Przecież wolność mamy na codzień.

Edit. Down, z dedykacją dla Stillborna.

ale są też dzieła w jakiś sposób wybitne

...bo wielkim poetą był :>

Edited by Sciass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie będę pisać czy wywalić lektury czy nie.

Bo po co? To i tak nic nie da:P

Ja wam powiem, że jest kilka lektur, które miło wspominam.

Zakochałem się w Kamieniach na Szaniec, bardzo mi się podobała Zemsta, Zbrodnia i Kara też jest całkiem fajną lekturą.

Owszem, są nudne pozycje, ale bez przesady. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. A ja jeszcze nie słyszałem, by podczas czytania ktoś umarł.

Czytać lektury! :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mało co pamiętam z lektur z czasów gimnazjum, ale mogę powiedzieć jedno... W III klasie LO jedyną strawną rzeczą jaką połknąłem do tej pory jest Mistrz i MałgorzataBułhakowa. Cała reszta wcześniej czyli Ferdydurke Gombrowicza oraz Proces Kafki były jednymi z najbardziej nudnych, beznadziejnie IMO napisanych książek... Bez akcji, bez polotu, bez napięcia. A u Bułhakowa? Świetny klimat, dobry styl gdzie po przeczytaniu jednego zdania nadal wiemy co się dzieje (albo nie ma opisów przyrody gdzie jedno zdanie ma pół strony i musisz się wracać do początku, żeby zrozumieć sens vide BEZNADZIEJNE Nad Niemnem Orzeszkowej); niesamowici bohaterowie - że tylko wspomnę o diabelskiej świcie (kot Behemot FTW!) i połączenie czasoprzestrzeni... Miód. Takie lektury chciałbym czytać.

Jam częścią tej siły,

Która wiecznie zła pragnąc,

Wiecznie czyni dobro

Choć Potop Sienkiewicza uważam za jedną z lepszych lektur :happy: Głównie za sceny batalistyczne oraz postać Kmicica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm, wiecie co? Naszła mnie taka myśl: może byście napisali, które lektury powinny reprezentować dane epoki podczas lekcji języka polskiego? Oczywiście, dobrze by było, gdybyście napisali dlaczego tak myślicie, a nie tylko nazwę książek. No bo czytam sobie Wasze posty i widzę, że większość z Was (a i mnie się zdarzyło) tylko narzeka, jakie to lektury są nudne. Bo fakt, jest mnóstwo pozycji bardzo ciężkostrawnych (dla mnie "Pan Tadeusz" Mickiewicza - masakra, zrozumiałem [chyba :)] za trzecim podejściem), ale są też dzieła w jakiś sposób wybitne. Chciałbym więc, byście napisali, jakie książki, z jakiej epoki i przede wszystkim - dlaczego. Co Wy na to?

Share this post


Link to post
Share on other sites
może byście napisali, które lektury powinny reprezentować dane epoki podczas lekcji języka polskiego?

Bardzo chętnie. Podrzuć tylko jakąś listę (albo chociaż linka) aktualnych lektur obowiązkowych i uzupełniających z podziałem na epoki, bo ja już niemłody jestem i pamięć zawodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postaram się coś takiego znaleźć, tyle że sam już 5 lat nie chodzę do szkol, więc trochę w temacie nie jestem. Ale może będzie coś takiego na stronie Ministerstwa Edukacji. Jak znajdę, to edytuję i link wrzucę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem za wprowadzeniem do kanonu całości... połowy... chociaż jednej książki Terrego Pratchetta. Dlaczego? Książki tego pana, a w szczególności seria świat dysku, są doskonałą satyrą na społeczeństwo, przemysł filmowy, muzyczny... długo wymieniać. Jest to doskonały sposób na zapoznanie młodzieży z ironią/sarkazmem/cynizmem... Bo niestety w większości ogranicza ona swoje poczucie humoru do... humoru dość niskich lotów... No i pełno w nich nawiązań do klasyków ("Trzy Wiedźmy" i Shakespear...).

Edited by Goloman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według mnie większość lektur nie pasuje do wieku (człowieka), w którym są omawiane. Taki "Stary człowiek i morze" to książka o troskach starości i jakoś nie podchodzi młodzieży w gimnazjum, z drugiej strony właśnie po to są lektury, żeby zmądrzeć i zrozumieć, mnie się "Stary człowiek" bardzo podobał, wciągnąłem się, ale większość klasy uważa, że to nudna i ogólnie nieciekawa książka.

Innym problemem lektur też jest to, że ludzie lubiący czytać książki fantastyczne, czy science fiction, uważają, że do kanonu powinno się dodać ich ulubione książki. Otóż te książki które są teraz to absolutne pozycje obowiązkowe dla każdego szanującego swoją inteligencję człowieka i są one ledwie niewielkim procentem kanonu. A to że ktoś czyta nawet i kilka książek na tydzień nie znaczy, że jest znawcą literatury, czy człowiekiem światłym, profesorem. Znajoma mojej babci czyta pewnie więcej książek od nas wszystkich, ale za to harlekiny i od biedy kryminały. Ale co to za kaszanka, jej regał to absolutna kaszanka zone.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No i pełno w nich nawiązań do klasyków ("Trzy Wiedźmy" i Shakespeare...).

No właśnie po to są lektury, żeby zapoznać się z klasykami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...