Jump to content
niziołka

Studia

Recommended Posts

I to nie żart. Obsługa spawarki, czy koparki daje bez większego główkowania gwarancję 2-3 tys. na miesiąc.

W jakim kraju żyjesz?

W takim, w którym wielka banda tłuków pcha się na studia tylko dlatego, że wszyscy tam idą. Przez to (rachunek kończących i zaczynających pracę) spada w sumie liczba fachowców, a zapotrzebowanie nie spada. Zresztą podane zarobki może mieć nawet 'świeży' spawacz. Doświadczony fachowiec to odpowiednio wyższe kwoty.

W małych miastach może życie jest tańsze, ale automatycznie zarabiasz dużo mniej.

Zależy jeszcze kto - np. technik farmacji ma duuuużo lepsze warunki w małych miasteczkach. Często oferowane jest nie tylko wynagrodzenie dwa razy wyższe niż w mieście, ale i mieszkanie czy nawet samochód służbowy. I nie ma tu żadnego wyolbrzymiania - znam dwie osoby, które skorzystały z takich ofert.

Link to comment
Share on other sites

Myślałem nad ASP ale jednak za wysokie tam progi. Rysuję ponad przeciętnie nieskromnie mówiąc, ale gdy widzę niektóre prace moich rówieśników, to... ;]

Wszystko jest do nauczenia.

Nie wszystko. Techniki rysunku/malarstwa/grafiki - oczywiście. Ba, dobrej kompozycji też się da nauczyć. Ale kreatywności, 'błysku' - nie, to trzeba mieć w sobie.

A w ogóle to ostatnio mam tak parszywego lenia, że się w głowie nie mieści... Luzuję sobie praktycznie z każdego przedmiotu, i o ile michałki typu instalacje budowlane czy infrastruktura techniczna na tym nie ucierpią specjalnie, to z budownictwa, projektowania, ruralistyki czy mechaniki budowli może być różnie...

Cóż, będzie trzeba zastosować strategię standardową - 'sesja rush' ;]. Wyniki pewnie nie będą najlepsze, ale będą.

Chyba, że ktoś zna skuteczną metodę zmotywowania do regularnej i sumiennej pracy? ;p

Link to comment
Share on other sites

Chyba, że ktoś zna skuteczną metodę zmotywowania do regularnej i sumiennej pracy? ;p

Wydaje mi sie ze dopoki jak to nazwales "sesja rush" nie zawodzi, to znalezienie motywacji jest na granicy absurdu :) Jedyne do czego jestem w stanie sie zmusic to jakies projekty zaliczeniowe, ale to tez zawsze jest odkladane w czasie i potem 3 nocki przed deadlinem, kupuje sie 2 paczkki kawy, wagon fajek i przerwach od pracy przeklina sieie samego ze wszystko na ostatnia chwile sie robi.

Jesli mam do wyboru siedziec caly semestr i sie uczyc lub wszystko olac liczac na sesje, i jesli obie metody przynosza ten sam efekt w postaci zaliczenia to ja wole miec 3 miesiace luzu i potem dwa nieprzespane tygodnie sesji.

W takim, w którym wielka banda tłuków pcha się na studia tylko dlatego, że wszyscy tam idą. Przez to (rachunek kończących i zaczynających pracę) spada w sumie liczba fachowców, a zapotrzebowanie nie spada.

Tutaj Qbuś poruszyl wazna kwestie. Sam jestem na technicznym kierunku gdzie na roku jest w okolicach 200 osob. Bez wiekszego ryzyka moge stwierdzic ze polowa z tych osob nie bedzie dobrymi specjalistami. Studia skoncza, moze i z problemami, ale skoncza. Schody zaczna sie kiedy od tych ludzi ktos bedzie wymagal samodzielnego myslenia. Poki co jesli jest jakies cwiczenie i w instrukcji nie jest opisane wszystko krok po kroku jak zrobic to ja widze przerazenie na twarzach, a na kierunkowym forum moge poczytac ze to skandal ze prowadzacy wszystkiego nie pokazal.

Czytalem ostatnio gdzies artykul o rynku pracy w stanach dla programistow, ogolnie chodzilo ze jest spore zapotrzebowanie na inzynierow ze wedlug statystyk tyle a tyle miejsc pracy jest rocznie, w dalszej czesci okazalo sie ze nierzadko to samo miejsce jest liczone po kilka razy bo pracodawca w ciagu roku 3 czy 4 razy wymienial pracownika z tego samego stanowiska bo wedle swego CV byl od specjalista, ale w praktyce nie potrafil wiele ponad to co wyniosl ze studiow.

Druga strona medalu to to ze Ci ludzie(koledzy z kierunku) idac na studia informatyczne wydaje mi sie zyli w przeswiadczeniu ze grajac po 10h dziennie w Wowa, Quakea czy innego Gothica spokojnie przeskocza studia i potem beda gry pisac( ten obrazek doskonale oddaje ow problem). Wszelkie dowcipy o informatykach maja sporo prawdy w sobie wlasnie dzieki takim ludziom, ktorzy spedzaja cale dnie przy kompie, ale nie po to aby poszerzac wiedze tylko zeby kolejna gre przejsc, bo wola to niz wyjsc miedzy ludzi czy sie normalnie pobawic.

Link to comment
Share on other sites

Sądzę, że tacy "informatycy" opisani przez Lorda Hrabula mieliby nawet problem z dostaniem się na takie studia, ale na każdym kierunku znajdą się tacy ludzie, co mają wszystko gdzieś i myślą, że dyplomik otworzy im drzwi do świetlanej przyszłości. Co do programowania gier komputerowych - w następnym semestrze będę miał "Programowanie Gier Komputerowych" i okaże się czego mnie tam będą uczyć. Dla dobrego informatyka praca się znajdzie. Bynajmniej nie w serwisie komputerowym...

Link to comment
Share on other sites

Ja znam! Przypomnij sobie ostatni "Sesja Rush" i pomyśl, czy chcesz by się to powtórzyło :)

Uczę się sumiennie itd, ale to naprawdę może nie starczyć, nawet w połączeniu z "Sesja Rushem" :(

Cóż, jeśli chodzi o element przygotowania do sesji - powtarzanie zdobytych wiadomości mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie robię nic. A dlaczego? Bo z tygodnia na tydzień wymagają od nas tyle, że ledwo mam czas się wyspać, a co dopiero powtarzać stary materiał :/ Np. poprzedni tydzień - kolokwium z angielskiego, prezentacja o muzeach(1h zajęło mi samo przedstawianie jej na zajęciach -_-), kolokwium ze 144 stron ze starożytności+kolokwium z całej gramatyki łacińskiej, którą mieliśmy do tej pory :/(czyt. 3 deklinacje, bezokoliczniki, imiesłowy, 4 koniugacje itd :/ ), a po zajęciach jeszcze przerobiliśmy obowiązujące nas od następnego tygodnia koniugacje IV i V i stopniowanie :/ A i tak mieliśmy lżej, niż mieliśmy mieć, bo miały być dla nas jeszcze ~200-300 słówek(które udało się przełożyć na szczęście na następny tydzień :/)... więc poza 2. częścią sprawdzianu z łaciny czeka mnie jeszcze kolokwium z geografii Rzymskiej i z rozwoju armii+rozliczne zadania domowe z angielskiego... Heh, zacznę się przygotowywać do 3 kolokwiów tygodniowo, bo pewnie za 2 tygodnie będzie z Prahistorii Ziem Polskich(i nawet wypracowanie z tego przedmiotu do zrobienia na gwiazdkę mnie pewnie nie uratuje -_- ). I jak ja mam znaleźć czas na powtarzanie materiału na sesję? :/
Link to comment
Share on other sites

A w jakim Ty? Znajomy znalazł ofertę dla operatora koparki za ponad 2 tysiące. Niestety nie udało mu się wyrobić licencji, zawalił teorie (mechanika). A spawaczy ma mój ojciec na zakładzie i bardzo dobrze im się powodzi. Oczywiście mowa tu głównie o dość doświadczonych pracownikach z "fachem w ręku". Problemem jest gigantyczne narażanie wzroku. Z innej beczki. Stary kolega jeździ wózkiem widłowym za 2 tysiące. Myślę, że jak na zawody bez wielkich kwalifikacji to dobre pieniądze.

Podajesz kwoty na czysto ile zarabiają? Bo mi sie coś widzi, że nie... 2000k zarobisz na wózku(w makro około 1800zł) ale jak juz wszystko odliczysz...

W takim, w którym wielka banda tłuków pcha się na studia tylko dlatego, że wszyscy tam idą. Przez to (rachunek kończących i zaczynających pracę) spada w sumie liczba fachowców, a zapotrzebowanie nie spada. Zresztą podane zarobki może mieć nawet 'świeży' spawacz. Doświadczony fachowiec to odpowiednio wyższe kwoty.

Ida, bo co mogą robić innego po LO? : ) Na studiach technicznych widze wiecej po LO niz Technikum. Po technikum masz prace po lo... nawet nie bede pisal : >

Edited by M@TH3V
Link to comment
Share on other sites

Coś nam temat zamarł... Tak tylko przypomnę, że od 12 XII jest nowy rozkład jazdy pociągów i ponoć jakieś zniżki na krótszych trasach :)

Poza tym - ponoć w tym roku udało się zebrać 100 tysięcy podpisów pod podaniem do rządu o zwiększenie zniżek dla studentów na bilety kolejowe do 50%. Wie ktoś o tym coś więcej? :) I kiedy zaczynają się u was ferie świąteczne? :) U nas prawdopodobnie dopiero ok.12:00 23 grudnia - chyba, że w ostatnim tygodniu nagle dostaniemy dni dziekańskie albo rektorskie ;) (a i tak jest dobrze, bo wg. planu zaczynałyby się nam o 17:15, ale dr od Kartografii stwierdził, że nie może być na uczelni w ten dzień :] Tak to się kończy, jak się uczęszcza na uczelnię z byłego zaboru pruskiego xD ).

Link to comment
Share on other sites

U mnie też ferie świąteczne zaczynają się 23 grudnia. Póki co na ten dzień nie ma przewidzianych żadnych godzin rektorskich, nad czym bardzo ubolewam. Po cichu liczę, że jednak ferie zaczną się szybciej. Mój brat na innej uczelni w tym samym mieście zaczyna już 18 grudnia. :dry: A tak w ogóle, to w czwartek mam kolokwium. Muszę przeczytać jakieś 140 stron kserówek tematu, który za nic mnie nie interesuje. Nie mówiąc o zapamiętaniu tego materiału. Cóż, będzie trzeba się jakoś sprężyc. Zresztą już dzisiaj co nieco powtórzyłem, jutro niedziela powtórzę kolejną partię. A od poniedziałku rozpoczynam naukę na wyższych obrotach. Chyba, że się skończy tak jak zwykle, czyli na ostatnią chwilę. Nie ważne jak, najważniejsze by zaliczyć i mieć to z głowy. :wink:

Link to comment
Share on other sites

To jest dobre myślenie ;) Sam tak robiłem i jak narazie sie 2 razy przejechałem - ale od czego termin poprawkowy? :laugh:

O zniżkach nic nie słyszałem, a jeśli chodzi o przerwę świąteczną - to jeszcze do mnie nie dociera, że to już zaraz ;)

Link to comment
Share on other sites

Pierwszy poważny test (nie licząc "wejściówek") na studiach za mną. Obszerne kolokwium z socjologii polityki, poszło mi chyba dobrze. Chyba, bo nie wiem jak zostanie ono ocenione. Spośród 4 pytań, trzeba było wybrać dwa. Trafiłem akurat takie pytania, że odetchnąłem z ulgą. Okazało się, że dwa z nich dotyczą zagadnień o których wiedziałem najwięcej. Tak dla uzupełnienia musiałem opisać korzyści symboliczne i materialne związane ze sprawowania władzy oraz opisać ruchy polityczne i etapy ich rozwoju. Mam nadzieję, że zdam bo inaczej będzie źle, bardzo źle...A co słychać u innych forumowych studentów?

Edited by Diacon
Link to comment
Share on other sites

Byle do swiat, a po sylwestrze najlepiej byloby nie budzic sie do konca stycznia. Szykuje sie najbardziej molochowaty okres przedsesyjny w karierze :) Projektow do zaliczenia jest multum, a czasu w sumie pare tygodni, gratisowo wszystko to przeplatane kolokwiami i zaliczeniami w inncyh formach.

Nie wiem jak inni ale ja w bardziej niz sesji nienawidze tego mlynu przed nia. Przy egzaminach jednak na uczelnie biegac nie trzeba i sie niczym poza ich zaliczeniem martwic (no chyba ze ktos sobie terminy poprzesuwa jeszcze z semnestru ;P).

Diacon mi przypomniales moje pierwsze kolo. Pamietam jak dzis - polowa listopada, analiza jedynka. Samo kolo wydawalo sie ze nie poszlo zle. Dopiero przy wynikach okazalo sie ze inaczej sie rozumie matematyke na studiach a inaczej bylo w ogolniaku:) Niemniej przy 4/20 punktach jeszcze sie pozbieralem i nawet zwolnienie z egzaminu wyzebralem ;P

Link to comment
Share on other sites

Malo cos tych kolosow macie, z majcy juz mialem 4, z fizyki jutro 2, mysle ze jutro przypieczętuje swoja pozycje z fizyki, pikną 2: D

. Muszę przeczytać jakieś 140 stron kserówek tematu, który za nic mnie nie interesuje. Nie mówiąc o zapamiętaniu tego materiału

No widzisz kolego, a ja nawewt nie wiem ile mam tych stron, mało tego większość mojej licealnej wiedzy poszla sie ....hmhmh na studiach, wszystkie zostaly podważone, innymi ciekawymi twierdzeniami, pelnymi całek i innych strasznych rzeczy =D Juz nawet nie pisze czy mnie to interesuje czy nie: )

Edited by M@TH3V
Link to comment
Share on other sites

A co słychać u innych forumowych studentów?

Let me think... W tym tygodniu nie zawitałem na uczelnię ani razu. Mógłbym wam tu nakłamać, że mnie jakie choróbsko niedobre zmogło, lecz prawda jest taka, że lenia złapałem niemiłosiernego. Dlatego postanowiłem zorganizować sobie jednotygodniowe ferie, a co! Uważam to za bardzo dobrą decyzję, aczkolwiek wątpię czy będę mógł sobie na podobną pozwolić w najbliższym czasie - wszak trzeba pokazać się wykładowcom na oczy, co by nie myśleli sobie, że ich olewam. ;]

Narazie idzie mi całkiem nieźle; jeden test zaliczony, drugi się zbliża - w zasadzie to wszystko. No... prawie. Niby sesją zaczyna powoli zalatywać, a ponadto na języki mam dziwne rzeczy do opracowania. I jeszcze jakiś referat (to na prawo), dotyczący komentarza do drugiego artykułu naszej przebojowej konstytucji. o.O Byłem w czytelni zorientować się jak długi jest ten komentarz - kiedy ujrzałem 73 strony ciągu znaków, których kompletnie nie rozumiem stwierdziłem, że zabiorę się za to jak będę naprawdę przygotowany na tak hardkorowy wysiłek. Ale co gorsza! :( Łudząc się przejrzałem cały internet w poszukiwaniu tego, co znajduję się w owym komentarzu, jeno w jakiejś przystępniejszej formie... I wiecie co? Nie znalazłem ani słowa na ten temat. :/ Nie ukrywam, że jestem tym faktem przerażony.

Oprócz tych małych niedogodnień jest jak najbardziej znakomicie.

Edited by 47
Link to comment
Share on other sites

ja jestem na etapie totalnego zrezygnowania i beznadziei. Nigdy mnie mój kierunek (budownictwo-nie polecam :) ) nie interesował, ale to co dzieje się teraz to już szczyt. Projektów 10 z czego większość wciąż w stadium...planowania (no może cm dalej) i ni cholery chęci by ten stan zmienić. Jeśli szybko czegoś z tym nie zrobię ten semestr (V) zakończy się tragedią, uwieńczoną podaniem o urlop...a koniec zdawał się tak bliski (inż. po VII semestrach)...

Link to comment
Share on other sites

Dawno tu nie zaglądałem. Według rozkładu uczelnianego zajęcia mam do 21 grudnia włącznie. Czyli w ostatnim tygodniu przed świętami mam zajęcia w cały jeden dzień, mam nadzieję, że będzie jakiś dzień dziekański, lub rektorski.

No widzisz kolego, a ja nawewt nie wiem ile mam tych stron, mało tego większość mojej licealnej wiedzy poszla sie ....hmhmh na studiach, wszystkie zostaly podważone, innymi ciekawymi twierdzeniami, pelnymi całek i innych strasznych rzeczy =D Juz nawet nie pisze czy mnie to interesuje czy nie: )

Całki nie są aż takie straszne, są w sumie całkiem fajne, jeśli odpowiednio na nie spojrzeć. No i w przeciwieństwie do pochodnych są ciekawe, bo liczenie całek to nie jest proste "podstawianie do wzoru i wyjdzie".

Po pierwsze są tajemnicze, bo często patrzysz na całkę i nie wiesz, czy da się znaleźć jakąś sensowną funkcję pierwotną, czy nie.

Po drugie są różne rodzaje całek - popularne są dwie definicje: Riemanna i Lebesgue'a, a jest jeszcze co najmniej kilka innych np. całka Henstocka-Kurzweila, czy Henstocka-Kurzweila-Pettisa i to, że funkcja jest niecałkowalna według jednej definicji nie oznacza, że jest również niecałkowalna według innej. Problem, tylko w tym jak według tych bardziej ogólnych definicji policzyć całkę. One mówią, że się da, ale jak? No, ale już sama całka Lebesgue'a jest zagadkowa, bo pozwala definiować całkę na całkiem dziwnych zbiorach, np. nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zdefiniować całkę na zbiorze ludzi.

Link to comment
Share on other sites

Wreszcie! Pierwszy wolny dzień on września ^_^ Wolny* - w sensie - poza przypomnieniem sobie zadanych tekstów na zajęcia w poniedziałek, nie mam zadań domowych aż do stycznia! A w styczniu - po 3, jeśli nie 4, kolokwia w tygodniu(poza 2 ze starożytności w każdym tygodniu- Prahistoria Ziem Polskich, Łacina, po drodze angielski, Vadamecum Niszczenia Dzieciństwa i chyba Historia Śląska... chociaż coś się pewnie jeszcze znajdzie, żeby nam umilić czas przed sesją(na szczęście 'tylko' 2 egzaminy). Wobec tego - planuję sobie zrobić na ferie świąteczne 'plan' tego, co zamierzam zrobić ;)

a) napisać wypracowanie z prahistorii ziem polskich(prawdopodobnie o religii Celtów ^_^

B) opracować sobie wszystkie materiały na kolosy ze Starożytności (bo to mi zwykle zajmuje całe weekendy)

c) nauczyć się z łaciny (na zaliczenie mamy 5,5 linijki Militiatedesa do wkucia na pamięć, 2 akapity - czyli 2/3 strony do nauczenia się opowiadania, co tam jest napisane, a także - umiejętność wytłumaczenia, jakie slowo co znaczy (np. ablativus rodzaju żeńskiego deklinacji takiej i takiej, znaczący cośtam).

d) przeczytać wszystkie lektury, które nam dano(a w które już się zaopatrzyłam) na sesję ze Starożytności i Archiwistykę

f) zamówić trumnę, bo jeśli uda mi się to wszystko zrobić, to pewnie po sesji padnę martwa :P

g) odpocząć xD

* - w sensie - najlepszy czas, żeby nadrobić zaległości w świątecznych porządkach ;]

Link to comment
Share on other sites

Najgorsze jest to ze szykuja sie pierwsze święta kiedy faktycznie bedzie trzeba cos w domu porobic, a znajac doswiadczenia lat przeszlych jest zabranie sie do czegos w czasie wolnym jest na granicy awykonalnosci.

Nawal projektow a potem kolokwiow w styczniu jest tak przebrzydly, ze az korci aby to wszystko olac, a w nowym roku jechac z zamknietymi oczyma liczac jak zawsze, ze nie ma rzeczy niemozliwych do zrobienia w jedna nocke. Jedyny problem to to ze rzeczy sporo w przeciwienstwie do tych nocek :)

Tak wiec jesli ktos jest pasjonatem, wierzy w polski system szkolnictwa wyzszego oraz posiada w sobie nieprzebrane zapasy altruizmu, to z mila checia przekaze czesc swoich projektow zaliczeniowych na jego rece. Pewnie wiecej takich chetnych osob bym tu znalazl, wiec pomarzyc (czyt: pomarudzic) zawsze mozna :P

Link to comment
Share on other sites

He, miałem ambitny plan zaliczenia któregokolwiek z wielkich grudniowych kolosów, ale niestety z przyczyn takich jak zawsze nie wyszło, stąd styczeń będzie hardkorowy mocno. Trza będzie zaliczyć koło z filozofii oraz poprawić to z łaciny (wszelakie koniugacje i podobnie dziwnie brzmiące wyrazy), poprawić niemiecki i napisać z niego coś nowego (jeszcze nie wiadomo co), poprawić 3 zaległe testy z fonologii, oddać tłumaczenia etc. Do tego dochodzi egzamin z translatoryki, który miał być w czerwcu, ale komuś nagle zachciało się przenieść go na luty + nadal nie możemy wydostać listy czekających nas w sesji egzaminów, dlatego tak naprawdę nie wiem, czego się spodziewać. Ale i tak jest fajnie, bo jest wolne. =]

Tak btw, pytam zupełnie teoretycznie, jak to jest z jakimś niezaliczonym przedmiotem w semestrze?

Link to comment
Share on other sites

Trzeba pamiętać, że na studiach rozlicza się co semestr, a nie co rok. Zawalenie przedmiotu rocznego w połowie roku to z reguły kwestia dogadania się z ćwiczeniowcem i zalicza się semestr albo na dyżurze, albo dostaje się dużo pracy w następnym semestrze. Ale już zawalenie przedmiotu, który się w danym semestrze kończy, musi zakończyć się warunkiem. Po drodze masz oczywiście pierwszy termin egzaminu, potem poprawkę, błaganie o komis i włażenie w tyłek wykładowcy, ale jak się nie uda, to składasz podanie o warunek i z reguły go dostajesz - to regulują przepisy wydziału. Potem w następnym semestrze albo roku musisz ten przedmiot zaliczyć i wsio.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko ładnie pięknie, ale często za przyjemność warunku, czy też na niektórych uczelniach kursu poprawkowego trzeba słono zabulić. Czasami w grę wchodzą nawet kwoty rzędu 1000zł, a to plus utrzymanie się (gdy studiuje się poza miejscem zamieszkania stałego, czytaj z rodzicami) zakrawa o cud.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko ładnie pięknie, ale często za przyjemność warunku, czy też na niektórych uczelniach kursu poprawkowego trzeba słono zabulić. Czasami w grę wchodzą nawet kwoty rzędu 1000zł,a to plus utrzymanie się (gdy studiuje się poza miejscem zamieszkania stałego, czytaj z rodzicami) zakrawa o cud.
1000? @_@ Za ile oblanych egzaminów? @_@ U nas to ponoć ~100 zł/poprawki, a one są dostępne po oblaniu 2 pierwszych podejść. Z drugiej strony - można albo trochę przyoszczędzić, jeśli się dojeżdża, albo można też dojeżdżać, mieć mniej czasu na naukę, a przez to większe sznase na to, że będzie się pisało poprawkę :/

Jak ja zazdroszczę koledze, który mieszka prawie drzwi w drzwi z instytutem xD

Więc skoro ceny poprawek są takie wysokie, jedyne, co nam zostaje to przestać lamentować tylko iść się uczyć :P

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...