Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

gekon1986

"Into the Wild" (2008), Sean Penn

Recommended Posts

Into the wild

post-51185-1244581189_thumb.jpg

22 letni Christopher McCandless kończy jedną z prestiżowych uczelni, ma wielkie szanse na dostanie się na Harvard i zapewne na wspaniałą karierę. Prowadzi życie niemal idealne. Ma wszystko czego może zapragnąć: rodzinę, pieniądze, dom, zapewnioną przyszłość. Jak się okazuje to tylko pozory. Christopher jest nieszczęśliwy, nie interesuje go materialna strona życia. Wkrótce po zakończeniu studiów niszczy wszystkie swoje dokumenty, pieniądze jakie posiada przeznacza na cele charytatywne i bez słowa wybiera się w wielką, samotną podróż. Czego szuka? Chyba tego, czego szuka każdy z nas. Szczęścia, samego siebie, ucieczki od rzeczy, których nienawidzi.

"Into the wild" to wspaniała opowieść o podróży, o walce z przeciwnościami losu, ale także o tym czym naprawdę jest szczęście i kiedy jest ono pełne.

Christopher McCandless to postać tyleż romantyczna co i tragiczna. W gruncie rzeczy szuka jakiegoś wyidealizowanego świata, miejsca w którym będzie szczęśliwy. Dopiero pod koniec podróży zrozumie, że nie taki jest przepis na nie.

Wydarzenia przedstawione w tym obrazie miały miejsce naprawdę. Główny bohater jest postacią autentyczną. Scenariusz powstał na podstawie notatek, jakie w czasie swojej podróży sporządzał Christopher.

Całości dopełnia rewelacyjna muzyka Eddiego Veddera.

Gorąco polecam "Into the wilde", moim zdaniem jeden z lepszych filmów ostatnich lat.

Reżyseria: Sean Penn

Scenariusz: Sean Penn

Obsada: Emile Hirsch, Kristen Stewart, Vince Vaughn,

Kraj: USA

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 148 min

Link to comment
Share on other sites

Żeby docenić film, i przeżyć historię, trzeba mieć w sobie coś z tego chłopaka, tyle.

Dla mnie także jeden z najlepszych, ulubionych filmów, w ogóle. Piękne zdjęcia, motyw podróży ukazany świetnie, te postaci drugoplanowe - cudo, sama opowieść przejmująca, bo napisana przez życie (oraz siostrę McCandless'a :P). Muzyki z filmu słucham często, podnosi na duchu ;)

Link to comment
Share on other sites

film troszke moze przynudnawy, lecz naprawde chwyta za serce. szkoda mi tego chlopaka bylo, zle sie do podrozy zabral, a pewna rzecz zrozumial dopiero na koncu... troche glupi McCandless byl, ale i tak podziwiam go - potrafil dopiac swego, odcial sie od cywilizacji i zyl po swojemu. zalowalem, ze jego historia skonczyla sie tak a nie inaczej...

"Wszystko za zycie" polecam, choc na pewno nie kazdemu. dla mnie to film na 8 :)

Link to comment
Share on other sites

"Wszystko za życie" - (Into the Wild)

db5bc676826ce2d8baca4d29f2e56c52.jpg

Film ten przedstawia historię pewnego wybitnego ucznia i sportowca Christophera McCandless-a, który właśnie ukończył Uniwersytet Emory i w planach ma rozpoczęcie prawa na Harvardzie, niestety młody chłopak postanawia skończyć z dotychczasowym życiem, rozdaje ubogim wszystkie swoje oszczędności i postanawia wyruszyć na Alaskę, podczas podróży spotyka wielu ciekawych ludzi, którzy ukształtują jego światopogląd i pozwolą na ową Alaskę dotrzeć.

Myślę, że film poruszy każdego ze względu na wielowątkową fabułę i niepowtarzalny klimat - polecam.

reżyseria: Sean Penn

scenariusz: Sean Penn

obsada aktorska: Emile Hirsch, Vince Vaughn, Catherine Keener, Thure Lindhardt

gatunek: Biograficzny, Dramat, Przygodowy

kraj: USA

rok produkcji: 2008

czas trwania: 148

Link to comment
Share on other sites

INTO THE WILD
Wszystko za życie

111791.1.jpg


Pewien młody, poukładany uczniak który przed chwilą ukończył collage postanawia skończyć ze swoim nudnym, rutynowym życiem i przeżyć niesamowitą historię - pójdzie w dzicz.

Zarys filmu wydaje się trochę banalny - bo jest ogromnie ogólny. Nasz główny bohater - Chris (lub raczej 'Alex') przeżywa masę ciekawych przygód podczas swojej wycieczki.
Z miejsca powiedzieć muszę, że w filmie się zakochałem - jest niesamowity. Dwu godzinna pieśń o życiu z zadziwiająco dobrymi aktorami, zapierającymi dech w piersiach plenerami i niebanalną historią posiadającą tzw. 'drugie dno'. Pieśń o tym, jak w dzisiejszym świecie można być wyobcowanym, pieśń głosząca, że natura i samotność są naszymi najlepszymi przyjaciółmi.
Ale czy aby na pewno? Cóż - tego może dowiecie się sami, jak sięgniecie po film. :>

Właściwie trudno opisać dlaczego ten film tak kocham - racja, technikalia użyte w produkcji są najwyżej półki, ale to niczemu nie dowodzi. Obraz który dane mi było oglądnąć jest po prostu piękny (tak, "piękny" to dobre słowo...). Najbardziej jednak wbiło mnie w fotel to, że film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach - kolejny raz się przekonałem, że to życie piszę najwspanialsze scenariusze, tym bardziej, że produkcja aż pęka od różnego rodzaju przysłów i sentencji.

Warto również wspomnieć o powalającej muzyce której autorem był wokalista Pearl Jam.

Polecam gorąco. :)
Link to comment
Share on other sites

Zanim obejrzałem ten film naczytałem się o nim sporo dobrego, przez co wysoko podniosłem mu poprzeczkę. Jednak i tak obraz przerósł moje oczekiwania. Świetny film z pięknymi zdjęciami, dobrym aktorstwem i wspaniałą muzyką.

Największe moje obawy związane były z patosem jakim łatwo było ten film przytłoczyć.

Myślałem, że będzie to prosta historyjka o tym, że współczesne społeczeństwo nie nadaje się do życia w nim. Film jednak ma, przynajmniej w moim odczuciu, całkowicie odwrotny wydźwięk

, co bardzo mi się spodobało.

Link to comment
Share on other sites

Wyjaśnienie sytuacji - stworzenie katalogu ujawniło istnienie trzech tematów o tym samym filmie. Zostały złączone właśnie przeze mnie w jeden i proszę nie dziwić się trzem opisom, które jednak może lepiej przygotują albo zachęcą was na film ;] Tyle słowem organizacyjnym.
Link to comment
Share on other sites

Dzięki za interwencję, BS, bo wcześniej się chciałem udzielić we wszystkich trzech tematach naraz. :)

Co do filmu - ujmujący, to chyba odpowiednie słowo. Prosta, ale jakże bliska prawie wszystkim nam historia; któż czasem nie ma ochoty na rzucenie wszystkich codziennych głupot w diabły, ruszenie w dowolnym kierunku i spotkanie przygody? Albo, jak kto woli, łapania dnia, życia pełną piersią, bez kombinowania nad przyszłością. Zbyt romantyczne? Raczej wątpię, gdzieś tam głęboko w każdym tkwi pewnie taka maluśka cząstka buntownika, ciężko tylko ją wydobyć i znaleźć odwagę na taki porządny bunt w stylu McCandlessa. Magię "Into the Wild" zbudował w dużej mierze Eddie Vadder; jego utwory są magiczne i genialne, słuchanie soundtracka niejednego smutasa wyciągnęły już z głębokiego doła, w dodatku IMHO niosą też taki zew przygody - słuchanie w kółko nie nudzi, a bonusowo poprawia humor niczym coś bardzo nielegalnego. Można się przy okazji wziąć za rozkminianie życia. Atutem filmu są również wspomniane widoczki i krajobrazy wszelakie, a także spotykani przez bohatera ludzie: otwarci, pozytywni i fajni. Zakończenie? Cóż, na pewno nie jest ono wadą (do czego ktoś usiłował mnie ostatnio przekonywać) i w zasadzie można je odebrać na swój sposób. A mówiąc ogólnie, "Wszystko za życie" to pozycja typu must see dla wszystkich, kto nie widział - ten gapa!

Link to comment
Share on other sites

Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Zdjęcia i krajobrazy robią wrażenie, szczególnie scena na plaży przy zachodzie słońca. Dobra gra aktorów, film może się wydawać nieco zbyt długi, ale jak dla mnie to żadna wada. Jeśli ktoś się podczas oglądania nudził to znaczy że nie łapie przesłania i nie potrafi głębiej zrozumieć filmu, innego wyjaśnienia nie widzę. Soundtrack także pochwalę, jestem wielkim fanem Pearl Jamu więc to dodatkowa zaleta, Eddie spisał się doskonale, z resztą soundtrack często gości w moich głośnikach. Przesłanie niczego sobie, film uczy w swój sposób i z tego co wiem także po reakcjach znajomych, to nie pozostawia obojętnym. Kino na wysokim poziomie. I jeszcze raz, widoki, widoki, widoki...

Link to comment
Share on other sites

Świetna produkcja. Penn nie zrobił sztampowego kina drogi popularnego w naszym kraju, a trochę taki misz masz obcowania z naturą i ucieczką z aglomeracji miejskiej. Muzyka, ujęcia krajobrazów i końcówka. Bardzo dobre kino, i jak na taką produkcję to nawet nie było dużo przynudnawych momentów.

Link to comment
Share on other sites

Into the Wild w mojej prywatnej ocenie należy do kategorii, w której filmy mogę oglądać nieskończoną ilość razy. Przepiękna opowieść o młodym człowieku który porzucił rodzinę, przyjaciół, studia i wszelkie dobra aby wyruszyć i poznać Alaskę. Niesamowita muzyka Eddie'ego Veddera zwłaszcza tytułowa piosenka Society, ciężko cokolwiek napisać. Arcydzieło!

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...