Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Turambar

Fitness

Recommended Posts

(...) cierpiałem na zakwasy przez jakiś tydzień i postanowiłem wrócić do piłki nożnej. :)

A wiecie jaki jest najlepszy sposób na zakwasy po treningu? Więcej treningu! Tak! Gdy ćwiczymy regularnie, po każdej kolejnej "sesji" następujące po niej zakwasy są już coraz mniejsze, aż w końcu niemal niezauważalne.

Odpowiedź Mimizu to prawda. Sam ciężko trenuję sport, w którym najbardziej obciążone są nogi... Chodzi o szermierkę. Zakwasy mam (właściwie miałem) po niemal każdym tygodniu wysiłku. Teraz jednak, po trzech latach prac zakwasy są mniej odczuwalne. Nic mnie nie boli, bo co tydzień i dzień w dzień trenowałem, więc nogi się przyzwyczaiły. "Więcej treningu!" [<-- Mimizu]. Co racja, to racja ;)

Link to comment
Share on other sites

Jak to Ci brzuszki nie wychodzą? Jeśli nie umiesz zrobić brzuszków na pewnie źle robisz nawet pompki i inne ćwiczenia.

Połóż się na podłodze, zegnij lekko nogi w kolanach, rękoma złap się za kark i spróbuj się podnieść nie odrywając nóg, dotknij głową kolan i odchyl się do tyłu. Ot cała filozofia.

Link to comment
Share on other sites

Jak robisz na podłodze, na czymś twardym to normalne że boli bo chyba każdego boli... (przynajmniej mnie i moich kumpli którzy też ćwiczą.). Jak to nie czujesz mięśni brzucha? Zrób tyle brzuszków aż wysiądziesz i nie będziesz mógł nawet wstać to na pewno poczujesz.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nie czujesz brzucha, a za to czujesz kręgosłup, to znaczy, że źle wykonujesz to ćwiczenie. Wydaje się ono proste, ale wymaga koncentracji, żeby uniknąć częstego błędu, który być może pojawia się u Ciebie. Skoro boli Cię kręgosłup, to znaczy, że tą częścią ciała wykonujesz to ćwiczenie. Zaobserwuj, czy przypadkiem nie jest tak, że zamiast napinać mięśnie brzucha i nimi ciągnąć tułów do siadu, naprężasz kark i ciągniesz tułów rękoma, którymi kark podpierasz. Żeby tego błędu uniknąć warto skrzyżować ręce na klatce piersiowej, zamiast na karku. Coś miękkiego również powinno pomóc, ale nie oznacza to robienia brzuszków na kanapie na przykład ;) Wystarczy, że będziesz ćwiczył np. na przeznaczonej do tego macie.

Link to comment
Share on other sites

Problem z bólem pleców zniknie jeśli przestaniesz odrywać podcinek lędźwiowy pleców od podłogi w czasie wykonywania ćwiczenia...

@LimaksokiM - Paweł załapał kim jestem po dwóch zdaniach :) Przesympatyczny człowiek, odbyliśmy bardzo fajną rozmowę o ciążach i potomkach :D

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanie. Jak w ogóle jest z tym białkiem? Słyszałem, że osoby aktywne fizycznie powinny dostarczać go co najmniej 2g na kg masy. Wyszło mi coś ok. 140g, co było wartością szalenie trudną do uzyskania. Z pokarmami przyjmowałem ok. 80-90, a starałem się jeść rzeczy bogate w białko. Co jecie, by dostarczyć budulec do mięśni? Od razu mówię, że nie pytam o odżywki.

Link to comment
Share on other sites

Patrzę i oczom nie wierzę... Nie będę mówił o staczaniu się forum, ale skoro jest temat mydło i powidło to ja spamer z zamiłowania dodam swoje 3 grosze.

Dbanie o sylwetkę i zdrowe odżywanie to priorytet. Można śmiać się i nazywać ludzi narcyzami, metroseksualnymi ludźmi, ale prawda jest taka, że liczy się nie tylko wnętrze, ale również wygląd zewnętrzny. Chodzi mi przede wszystkim o te aspekty, które można zmienić ciężką pracą na siłowni i dobrym odżywaniem się + używaniem mydła. Stąd słyszy się o lekarzach, prawnikach, którzy idą na skróty i stosują niedozwolone w sporcie substancje - ale przecież my nie uprawiamy sportu zawodowo. Dobra, oczywiście jestem przeciw anabolikom i sterydom, ale gainerek i białko serwatka to przecież nic strasznego. W ten sposób vainqueur uzupełnisz zapotrzebowanie na białko. Co do kreatyny - która jest legalna - nie będę sie wypowiadał. Co kto lubi ;)

Jakieś 3 lata temu wraz z kumplami na studiach postanowiliśmy zadbać o swój wygląd (jak to brzmi ;]) i od tego czasu na tyle ile studia nie przeszkadzają odwiedza się siłownię 2 razy w tygodniu, dba o dostarczanie organizmowi pełnej gammy odpowiedniej żywności. Trzeba o to teraz zadbać, no po 25 roku życia, będzie o wiele trudniej o to. Czas najwyższy, więc zbierać się sprzed kompa i ćwiczyć. Jak ktoś nie ma czasu na siłkę, lub twierdzi, że go nie stać - to w domu może wykonać wiele ćwiczeń. Dla chcącego nic trudnego.

Acha, żeby nie było, że taki kozak jestem i niektórzy mają trudniejszy start. Kiedyś mimo, że byłem dość sprawny fizycznie nie potrafiłem zrobić ani jednej pompki (słownie: ZERO), ciężka praca i upór oraz codziennie ćwiczenia i taktyka - chociaż jedną więcej dziennie - sprawiły, że po paru miesiącach doszedłem do 250 ;] Potem przestałem robić, bo nudziłem się szybciej niż doszedłem do 2k i coś poczułem ;) Teraz robię ad hoc z 60-70 i wystarcza na razie. Więc nie mówicie mi, że się nie da, ja nie potrafię...

Link to comment
Share on other sites

@ pkacz - zapomniałem spytać Pawła o to czy Cię poznał i już tego nie zrobie bo niestety skońyczłem u niego pracę i wróciłem do Wrocławia... :( Za to widziałem wszystkie filmiki i zdjęcia - fajna imprezka musiała być :) Jak tam Joe? Gadałeś z nim trochę? PS ta blond lala to jego kobieta?

@ vainqueur - nie wiem co jesz ale jesz tego stanowczo za mało. Widzę, że dużo nie ważysz więc nie powinieneś mieć problemu z dostarczeniem odpowiedniej ilości białka - wystarczy Ci zjeść 5 posiłków po 30g białka każdy i już masz spokój (myślę, że to nie jest trudne do zrealizowania) Jedz dużo jaj, ryb (zwłaszcza tuńczyk) i białego mięsa, nabiał możesz jeść wieczorami ale serków wiejskich unikaj, lepiej zjeść jakiś prawdziwy porządny twaróg (patrz żeby miał najmniej węglowodanów czyli laktozy), od biedy można zjeść coś sojowego (ja lubie podpić mleczko sojowe - 6% białka, 0% węglo, 1% tłuszczu, ale jest ono trochę drogie). Co do odżywek to możesz kupić sobie jakieś fajne białeczko ale nie pokroju Ostrowii ;) Najlepiej jeśli kupisz takie które długo się trawi i będziesz je spożywał przed snem. Ogólnie lepiej zjeść coś konkretnego niż pić shake'a (płynne posiłki szybciej "przelatują" przez nas i nie zawsze organizm wyłapie to co trzeba).

@ niko14 - dobry jesteś! :) Ja przed ćiwczeniem na siłowni doszedłem do 300 (100 x 3 serie) ale stwierdziłem, że to nie ma sensu. Ciekawe ile zajmowało Ci czasu zrobienie tych 2000 pompek i kto Ci to liczył :D

Link to comment
Share on other sites

@ niko14 - dobry jesteś! :) Ja przed ćiwczeniem na siłowni doszedłem do 300 (100 x 3 serie) ale stwierdziłem, że to nie ma sensu. Ciekawe ile zajmowało Ci czasu zrobienie tych 2000 pompek i kto Ci to liczył :D

Oczywiśćie nie 2k, tylko 200, pomyłka informatyczna :P Przecież pisałem, że skończyłem jak było 250 ;) Poza tym warto ćwiczyć i tyle ;)

Link to comment
Share on other sites

Trochę inaczej:

Mam krótkowzroczność, noszę okulary i przez 3 lata gimnazjum nie ćwiczyłem na WFie, ponieważ okulistka powiedziała, że po prostu nie mogę mieć dużego wysiłku. Ale od ok. 13 miesięcy daję sobie sam w domu ostry wycisk i od 2 lata nie pogorszył mi się wzrok. Teraz chciałbym zacząć ćwiczyć na WFie w liceum, ale dziś okulistka powiedziała, że nadal nie mogę mieć żadnego wysiłku. Czy to prawda?

Link to comment
Share on other sites

Prawda nieprawda, ale skoro masz możliwość niechodzenia na WF to skorzystaj z niej... Od ćwiczenia na WF w barze na pewno Ci nie przybędzie, już lepiej umówić się z chłopakami na sobotę na i pójść na orlika ;] Najlepiej sprowadzić sobie do piwnicy sprzęty i podejść do tego spokojnie, chyba że masz aspiracje zostać kulturystą. Wydaje mi się, że kiedyś napisałeś, że ćwiczysz codzień (ale nie pamiętam, czy pompki/brzuszki czy siłownia). Ćwiczenia na siłowni codzień nic Ci nie da, tylko przegrzewasz mięśnie i jedyne na co możesz liczyć to kotuzje. Co innego pompki/brzuszki, które robione codziennie nie powinny zaszkodzić (choćby przed szkołą na podwyższenie ciśnienia).

Kreatyna? Ludzie, przestańcie...

A jeszcze cofnę się do tych brzuszków (które mi o dziwo coś dają). Jakie zagrożenia one niosą? Rak jąder??

Link to comment
Share on other sites

Kreatyna? Ludzie, przestańcie...

Możesz szerzej? Jakie są Twoje argumenty przeciwko zażywaniu kreatyny?

A jeszcze cofnę się do tych brzuszków (które mi o dziwo coś dają). Jakie zagrożenia one niosą? Rak jąder??

Ten temat był już omawiany, przeczytaj starsze posty. Brzuszki z odrywaniem tułowia od podłoża mogą (ale nie muszą) zaszkodzić części lędźwiowej kręgosłupa.

Link to comment
Share on other sites

Możesz szerzej? Jakie są Twoje argumenty przeciwko zażywaniu kreatyny?

Cytat z wikipedii: //Kreatyna jest suplementem używanym przez kulturystów w celu powiększania masy mięśniowej i siły.// Takie jest moje zdanie, mi to wystarczy i nikt nie wpłynie na mnie, żebym zdanie zmienił :)

Ten temat był już omawiany, przeczytaj starsze posty. Brzuszki z odrywaniem tułowia od podłoża mogą (ale nie muszą) zaszkodzić części lędźwiowej kręgosłupa.

A wystarczy tylko włożyć stopy pod łóżko (akurat mam takie, odstaje dokładnie 3,5 cm). I już jest dobry punk... przyczepności :laugh:

Link to comment
Share on other sites

Możesz szerzej? Jakie są Twoje argumenty przeciwko zażywaniu kreatyny?

Cytat z wikipedii: //Kreatyna jest suplementem używanym przez kulturystów w celu powiększania masy mięśniowej i siły.// Takie jest moje zdanie, mi to wystarczy i nikt nie wpłynie na mnie, żebym zdanie zmienił :)

No i...? Nie widzę w tym nic zdrożnego. Suplementy to również białko serwatka, także jakiś zestaw witamin. Używany przez kulturystów - a przez kogo ma być używane? Przez dzieci w przedszkolu? W celu powiększenia masy mięśniowej i siły - taki jest cel. Taki sam cel jest chodzenia na siłownię, taki sam cel ma prawidłowe odżywanie się. Więc nie rozumiem twojego "mi to wystarczy". Poza tym ostatnio czytałem, że kreatyna dobrze wpływa na mózg, gdyż zwiększa ilość energii, która jest dla niego dostępna, więc proszę nie używać argumentu - czy ktoś widział mądrego kulturystę. Poza tym nikt nie mówi, aby napakować mięśnie do kuriozalnych rozmiarów - po pierwsze sama kreatyna do czegoś takiego to za mało, nieważne co piszą. PO drugie kreatynę należy umieć stosować. Aby uniknąć podejrzeń - sam nie brałem nigdy, ale nie jestem wrogiem. Jeśli uznam, że efekty na siłowni nie są zadowalające i nie robię postępów to zweryfikuję przydatność tego suplementu dla siebie.

Co do brzuszków. Jestem tą osobą, która ukończyła 6-tkę Weidera. TO budzi respekt i świadczy o samozaparciu ;)

Link to comment
Share on other sites

Cytat z wikipedii: //Kreatyna jest suplementem używanym przez kulturystów w celu powiększania masy mięśniowej i siły.// Takie jest moje zdanie, mi to wystarczy i nikt nie wpłynie na mnie, żebym zdanie zmienił :)

W końcu jest to cytat z Wikipedii czy Twoje zdanie? Kreatynę stosowałem - chwalę i polecam. Osobie ambitnie trenującej suplementacja może tylko pomóc (zakładając, że jest z głową stosowana), a w przypadku sportowców to już mus. I nie tylko kulturystów, jak mówi wikipedia.

Link to comment
Share on other sites

ambitnie trenującej suplementacja może tylko pomóc (zakładając, że jest z głową stosowana

A co to znaczy, to stosowanie z głową? Przecież jak osoba wspomaga się kreatyną i zobaczy efekty, że tu i ówdzie mu przybyło to skłoni go do odstawienia, czy dalszego stosowania? Jak odstawi, to spadną mu wyniki, jak on potem pokaże się kumplom? Nie oszukujmy się, dla zdowia idzie się na bieżnię lub dokłada się co jakiś czas do sztangi w 100% za pomocą swoich naturalnie wychodowanych mięśni. Nie wierzę, jak można przymować jakiekolwiek inne środki poza mlekiem/serkiem danio/schabowym pod pretekstem: Ćwiczę wyłącznie dla siebie.

Link to comment
Share on other sites

O stary... :D Wybacz ale smieszą mnie trochę Twoje posty... Piszesz o odżywce dla sportowców jak o jakimś najbardziej syfiastym "koksie" który ma nie wiadomo ile skutków ubocznych.

Pytasz co to znaczy stosowanie z głową? Przypuścmy, że dla początkujących jest to stosowanie się do dawek przepisanych na tyle opakowania. Ludzie bardziej obeznani mogą stosować według upodobania. Ja biore zawsze więcej niż jest napisane na opakowaniu i NIDGY nie miałem żednych problemów bo w ogóle nie słyszałem żeby kreatyna miała jakieś skutki uboczne. Jest to tylko gadanina tych którzy się albo nie znają albo jej nigdy nie zażywali.

Kreatyna to taki środek który często pozwala przeskoczyć jakąś granice i pozwala osiągnąć lepsze rezultaty. Nie u każdego będą one widoczne bo każdy organizm "działa" inaczej. To że można dzięki niej więcej osiągnąć to wcale nie oznacza, że kiedy zjesz pół kilo proszku to będziesz wyglądał jak Mr. Olympia. Tak się składa, że kreatyna występuje naturalnie w mięśniach ( tak, w Twoim schabowym również) i spożywamy ją razem z mięsnymi potrawami. Tzn że teraz przestaniesz jeść mięso, żeby się nie wspomagać?

I jeszcze coś o tej Twojej naturalności... Co jest dla Ciebie naturalne? Bo to, żę regularnie niszczysz swoje włókna mięśniowe bynajmniej nie jest dla Twojego organizmu czymś normalnym i walczy z tym poprzez odbudowywanie mocniejszych włókien żeby sporstać stresowi któremu mu dostarczasz? Jak jesteś taki "naturalny" to może w ogóle przestań ćwiczyć?

Co Ci przeszkadza, że jakaś firma włożyła wysiłek w to żeby związek wyizolować, a następnie zsyntetyzować i wpakować do plastikowych pudełek środek, który pomoże niektórym.

Sorry za taki wywód ale nie lubie takiego gadania.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...