Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Turambar

Forumowicze o Sobie VIII

Recommended Posts

Musimy teraz uważnie pilnować wszystkich postów Cardiego i zdecydowanie oraz stanowczo nie zgadzać się z wszelkimi jego stwierdzeniami, uwagami oraz wypowiedziami.
See what I did here? ;] Widzisz, oznacza to że musicie się zgadzać ze sobą co do nie zgadzania się ze mną - więc z każdą osobą, która bierze udział w tym bojkocie, szanse na to że ktoś uzbiera 10 zgód, rosną, że tak powiem, exponentially.

A od pustej lodówki zdecydowanie gorszy jest brak lodówki.
Te dwie rzeczy są ze sobą blisko skorelowane ;p Zwłaszcza gdy brak zachodzi przez wyrzucenie (akademickie życie rox)

Zresztą, sytuacje podbramkowe zdarzają się każdemu. Ja obecnie też jestem w dość ciekawej sytuacji. Z wyboru nie posiadam karty kredytowej (moja silna wola jest silna - tzn. ma nade mną pełną kontrolę), a w piątek wieczór przyszło mi się wypstrykać z pieniędzy. Nie ma strachu, pójdę do banku w sobotę - mówię sobie. Ehe, we wrześniowe weekendy placówki PKO.BP są zamknięte. Sweet Jesus. W tej chwili płynnej gotówki posiadam 6,50zł, pustą lodówkę (od piątku naturalnie) i wizję...nie wiem jeszcze czego. Krótko mówiąc, dzieciaki, trust in cash, but not in yourselves.

Na dodatek takie wykruszanie to proces lawinowy - odpada jeden, więc innemu się odechciewa, więc odpada następny, więc znów się dyskusja spłyca, więc odechciewa się jeszcze komuś innemu. A prawda też jest taka, że gdy skończy się na stwierdzeniu 'nie chce mi się, bo i tak...', to nigdy się nie zachce, bo i skąd mają się te rozbudowane dyskusje brać?
Wisz, rozumisz... Cały problem w tym, Qbusiu, że o ile świat forumowy poszedł do przodu, to my (no dobra, co się będę spoufalać: konkretnie ja) zostałem w miejscu. Gdy rejestrowałem się na forum było ono niczym własna piaskownica: zaraz wszyscy się znali, po pierwszym zlocie większość najaktywniejszych forumowiczów znało się z mordy, a i wiadomo było czego się po kim spodziewać. A potem przyszły inne czasy, forum się rozbudowało, z piaskownicy przekształciło się w biurowiec, a i niektórzy mają mniej czasu na wypisywanie cyfrowych głupotek. Takie czasy, czas oddać miejsce młodej krwi, tylko z tą wielkością jest kłopot: o ile z kumplem chętnie pogadasz na głębsze (dosłownie i w przenośni) tematy, o tyle na kolejnego Anonymousa nie chce ci się marnować bajtów.
Link to comment
Share on other sites

Daj znać, jak umieścisz przepis w 'Kuchni' :D

Jasna sprawa, tylko dodam znaczek wszelkie prawa zastrzeżone i wyłącznie do prywatnego użytku, abym się potem nie spotkał się siedzią restauracji z moimi przepisami ;)

Tyle znam Chimka, a o kebabożercy nie wiedziałam @_@

Bo to kryptokebabożerca. Nie będziesz nigdy o tym wiedziała, a ja mimo, że ważę nie za dużo to jestem kryptogrubasem, bo podobno jak się przejdę rano po pokoju po imprezie, to wszystkich zbudzę ;)

Mimizu - nie zacytował mnie, nie komentuje. Jestem okrutny :)

Od października, z racji studiów, wybywam do Bielska, gdzie będę samotnie toczył boje z angielską gramatyką, pustą lodówką i innymi drażetkami.

"Drażetkami"? Nie wolno pisać o narkotykach na tym forum, wstydź się młody obywatelu! :) Chyba, że chodziło Ci o te M&M-sy spod kanapy po zeszłotygodniowej imprezie, to zwracam honor (oczywiście nie miałem na myśli zespołu Honor, czyli kapeli nazi - poprawność polityczna przede wszystkim)

O rany, to kiedy był pierwszy? Kiedy powiedziałem, że 10 zł za kebab na Starym Rynku to przekroczenie jakiejś mentalnej granicy? Jak z tym się nie zgodzić ;]

Ale uważaj, bo legenda głosi, że jeżeli w ciągu roku zgodzi się z jednym forumowiczem 10 innych osób to FA się zapadnie w sobie. Jesteś po Tetrisie drugą w ciągu tego miesiąca osobą która na cokolwiek przystaje, więc beware!

To brzmi poważnie, już nigdy się nie zgodzę z nikim na forum ;)

No i szczęśliwie wróciłem do Polski po 4-dniowej tułaczce autostopem z Norwegii, ale to oipiszę wieczorem, bo teraz musze pospamować w innych tematach :D

Nie napisałeś jak tam w Norwegii :P JA byłem 2 tygodnie 2 lata temu byłem oczarowany krajobrazami, przyrodą i głuszą tego skandynawskiego kraju. Podobno Islandia jeszcze ciekawsza dla takich pustelników. Trzeba się tam wybrać następnym razem. Znając życie to pewnie opisując NOrwegię napiszesz - DROGO! ;)

Dobra dola moderatorska nie jest zła. Ja niedawno wydałem 1/24 mojej części i od dwóch dni siedzę na plaży w ciepłych krajach otoczony wianuszkiem tubylek i zimnym trunkie... lemoniadą pod ręką. Niestety ci krajowcy z wachlarzami słabo machają :(

Proszę, proszę. Kiedyś szumny członek FAIRCC, a dziś, za przeproszeniem, szanowany moderator. Shame on you ;)

Jak dla mnie to zawsze tak bywało dry.gif Może i dziś nieco to zjawisko się rozpowszechniło, ale sam pamiętam, gdy w dawniejszych czasach waliłem(...)

Jestem chamski i wulgarny, ale takie posty aż same się proszą o ładne pocięcie xD TO już się pośmialiśmy, więc można skomentować dalszą część... :)

(...)spore kobyły, a komentowane było tylko jedno, mało ważne, zdanie lub było zero komentarzy. Inna sprawa, że po prostu powykruszali się też rozlegli dyskutanci. Na dodatek takie wykruszanie to proces lawinowy - odpada jeden, więc innemu się odechciewa, więc odpada następny, więc znów się dyskusja spłyca, więc odechciewa się jeszcze komuś innemu. A prawda też jest taka, że gdy skończy się na stwierdzeniu 'nie chce mi się, bo i tak...', to nigdy się nie zachce, bo i skąd mają się te rozbudowane dyskusje brać?

Coś w tym musi być, bo jak nie masz z kim podyskutować, to nie ma bata, ale sam na dwa konta nie będziesz pisał :) Jeśli już człowiek trochę poświęci czasu na posta, nieważne czy lepszej czy gorszej jakości, to jednak chciałby, aby ktoś odpowiedział na niego więcej niż jednym zdaniem ;] Może Cardi mieć też rację, że nie chce nam się odpisywać na posty anonimowych osób. Jakoś łatwiej mi się zebrać do napisania czegoś, jak widzę, że to napisał ktoś ze Starej Gwardi, Armii Dumbledore, czy innego KWA.

Głód panie, głód. Na koniec miesiące może potem dojść do sytuacji, że nieodpowiednie gospodarowanie środkami wywołuje wojnę wstydu z głodem. Dlaczego wstydu? A bo powinno każdemu nieco głupio się zrobić, gdy przychodzi po raz kolejny prosić rodziców o pieniądze. Miałem takiego znajomka, który dostawał pieniędzy więcej niż przeciętne, a i tak w połowie miesiąca miewał mniej...

Na szczęście stypa ratuje sytuację i zamiast oszczędności wiąże się koniec z końcem. Fakt faktem jest, że nieważne ile by się miało, niektórzy i tak wszystko stracą i nie będą mieli pod koniec miesiąca. Cóż od czego są wizyty znajomych w porze obiadowej? Od czego paluszki i chipsy na imprezach u innych. Życie na sępa, ma przyszłość podobno. Ostatecznie jeden telefon pokory i jakaś sumka pieniędzy znajdzie się na koncie ;]

Chodzi zapewnie o kserowanie książek, ściąganie z kserówek, a potem szybkie ich połykanie? laugh.gif Wszystko przez ten złowrogi wynalazek, którym jest kserokopiarka. Na pochybel kserówkom! A tak serio - spróbujecie, o ile będzie chcieli. Chyba, że przyjdzie nikoś i Was zdeprawuje. A taki dobry chłopak był.

Przejrzałeś mnie, oczywiście o to chodziło, o kserówki jeno ;) Poza tym przyjmijmy, że to ktoś inny za mnie napisał, że wykradł hasło z wykop.pl i tak to się pojawiło. Przecież ja jestem młodym i ułożonym człowiekiem ;)

Zresztą, sytuacje podbramkowe zdarzają się każdemu. Ja obecnie też jestem w dość ciekawej sytuacji. Z wyboru nie posiadam karty kredytowej (moja silna wola jest silna - tzn. ma nade mną pełną kontrolę), a w piątek wieczór przyszło mi się wypstrykać z pieniędzy. Nie ma strachu, pójdę do banku w sobotę - mówię sobie. Ehe, we wrześniowe weekendy placówki PKO.BP są zamknięte. Sweet Jesus. W tej chwili płynnej gotówki posiadam 6,50zł, pustą lodówkę (od piątku naturalnie) i wizję...nie wiem jeszcze czego. Krótko mówiąc, dzieciaki, trust in cash, but not in yourselves.

Mówiąc o karcie kredytowej, masz na myśli kartę kredytową, czy jednak debetową? Drugą posiadam, tę pierwszą jeszcze nie, ale próbują wcisnąć mi ją, a perspektywa życia na kredyt 4k miesięcznie do wykorzystania kusi, tylko kto to spłaci ;) Dlatego chyba jednak podziękuję, nie lubię mieć długów, źle się z tym czuję ;]

Odpisałem na wszystko, to teraz mam prawo pociągnąć nowy temat xD W takim razie... Yyyy... Wszystko już było... THE END

-----------------------

niko14

:bigsmurf:

Link to comment
Share on other sites

Proszę, proszę. Kiedyś szumny członek FAIRCC, a dziś, za przeproszeniem, szanowany moderator. Shame on you ;)

No, no. Uważaj pan, panie nikusiu-smerfusiu, bo jak wyciągniesz te tam logi czy inne papiery co to je masz gdzieś tam w czeluściach swojego komputra, to jak nic przydzwonię ci misiu malinowy z TeBeGa. Capisce? Poza tym poddałem się lustracji! 8)

Coś w tym musi być, bo jak nie masz z kim podyskutować, to nie ma bata, ale sam na dwa konta nie będziesz pisał :)

I kto to mówi, panie niko14 a. k. a. Niko? :D

Tyle ode mnie. Uciekam, bo się ściemnia.

EDIT: Albo i nie. Jedna rzecz mnie troszku gryzie. Co to za tajemnicze organizacje, o których piszecie? Jakieś ZBOWiD-y i inne gady?

Link to comment
Share on other sites

Paczem sobiem na górę, i przerażony ilością wątków, które domagałyby się odpowiedzi zamykam oczy i wciskam gaz do dechy (metoda kierowania uskuteczniana przez moją mamę w czasie jedynej przejażdżki samochodem, jaką z nią przy kółku odbyłem. Tata, po tym jak już udało mu się wyczołgać z samochodu stwierdził, że to wyjątkowo głupi sposób na rozstanie się z tym światem, i więcej nie dawał jej prowadzić.)

Otóż zachęcony wypowiedzią niko, oraz bezczelnym komentarzem Turka (you and me! one on one! tomorrow at high noon!) postanowiłem nabazgrać coś o kraju kapel metalowych, pięknych blondwłosych i niebieskookich dziewczyn, oraz niewyobrażalnie drogiego piwa... eee, wróć, kraju fiordów oczywiście ;]

Zgodnie z przypuszczeniami Norwegię można spokojnie opisać za pomocą jednego słowa. Zazwyczaj poprzedzonego garścią przysłówków nienadających się do cytowania na tym forum. "DROGO". Tak, że zakrawa to na jakiś niesmaczny żart. Jak ktoś normalny może przywyknąć do płacenia 25 zł za bochenek chleba? Rozwiązanie tej zagadki już za chwilę, ale tymczasem ponarzekam dalej. Jak można żądać 300 zł za kilo szynki? 80 zł za kilo mortadeli? 30 zł za pół litra piwa? No czy Was piękne Norweżki i cholerni Norwedzy (bo podbierają innym Norweżki, ot co! Powinno się wytępić Norwegów!) do reszty pogięło?

Otóż nie. Ich nie pogięło. Oni maja pensję na wysokości takiej, że polski prywatny lekarz z uznaniem w społeczeństwie i masą klientów tam budziłby litość, bo on ledwie zarabia na życie. Przypadkiem zajrzałem wujkowi przez ramię, jak wypełniał jakieś miesięczne zeznanie podatkowe. Wujek nie jest prawnikiem, ani lekarzem, tylko oboistą w filharmonii. Głupio mi było podglądać, ale tam było 5 cyfr. Nawet licząc, że to było w norweskich koronach (1 zł=~2 NOK), to i tak robi wrażenie. Znane mi się przypadki ludzi, którzy jechali tam pracować, i po 2 miesiącach naprawdę ciężkiego wypruwania żył wracali z 40000 zł. A to nie byli wykwalifikowani specjaliści. Co prawda podatek dochodowy sięga 50%, ale oni mają z czego odrzucać.

Mentalność Norwega różna jest od mentalności Polaka. Jemu się w głowie nie mieści, że ktoś go może okraść. Moja ciocia na przykład notorycznie zapominała zamykać drzwi od mieszkania, a ryzykowała sporo, bo jako zawodowa skrzypaczka ma kilka egzemplarzy skrzypiec. W tym lutnicze z XVII wieku. O przypadku babki, która weszła do sklepu nie gasząc silnika w samochodzie już opowiadałem. Chyba ;]

Dziewoje. Ahh... Norweżki... Ops, moment, muszę wytrzeć klawiaturę ze śliny. Po prostu szok. Przejażdżki rowerowe to igranie ze śmiercią, bo grożą skręceniem karku i zgonem po uderzeniu w coś, bo 50% dziewczyn mijanych na ulicy to takie, że po prostu za nimi NIE DA SIĘ NIE OBEJRZEĆ. Jedyny szkopuł - wysokie są. A wysokie dziewczyny jak wiadomo w niskich chłopakach z reguły nie gustują. Ja niestety jak była kolejka po wzrost, to akurat stałem w tej do toalety. I wyszło mi 1,77 m. I raczej więcej nie wyjdzie, bowiem wiek w którym zgodnie z nauką przestaje się rosnąć osiągnę za 1,5 roku.

Jak mówię, że dziewczyny są wysokie, to mam na myśli, że naprawdę są wysokie. 1,65 to nie jest wysoka. Norma ustalona na jakieś 1,75. Oczywiście często zdarzały się niższe, ale równie często wyższe. To wyjątkowo krępujące mijać fajną dziewczynę, i musieć podnosić głowę, żeby spojrzeć jaką ma twarz. Faceci tam już w ogóle biją jakieś rekordy, i po prostu niższego od siebie przedstawiciela rasy białej (bowiem kraj ten piękny obfituje w Wietnamczyków i Japończyków) mijałem może 5 razy na dzień. A na rowerze jeździłem jakieś 3 h dziennie. Po prostu u nich jak ktoś ma mniej niż 1,90, to chyba uznawany jest za konusa.

Widoki. Jako, że ciocia ma szczęście posiadać dom w centrum, ale zarazem na górce, to miałem genialny widok na całe Trondheim i pobliski fiord przez okno. Pięknie. Ogólnie, gdy jeździłem po tym kraju, to automatycznie musiałem zmienić swoją listę najładniejszych krajów, jakie widziałem. 1 miejsce ex aequo zajmują obecnie Szkocja i Norwegia. Lasy. Góry. Jeziora. Krystalicznie czyste rzeki. Stare budownictwo. Ahh...

Jeszcze nieco o Norwegach. Otóż naród ten mądry jest, co wiadomo nie od dziś - od kolegi usłyszałem dobre wytłumaczenie faktu czemu w Norwegii dziewczyny są takie śliczne - otóż wikingowie jak jeździli plądrować, to mężczyzn wyżynali, zaś co ładniejsze kobiety porywali i czynili matkami swoich dzieci. Szczególnie upodobali sobie Anglię i Niemcy, i tam teraz z dziewczynami jest jak jest (kto nie był w Anglii albo Niemczech może uważać dowcipy o ich "kobietach" za przesadzone. Ja byłem i tam i tam, i uważam, że dowcipom sporo brakuje, żeby oddać skalę katastrofy ;]). I pfuu, tak powstał Chocapic!

Więc wracając do głównego wątku (dygresje to moja słabość) Norwedzy są mądrzy. I jak mają czerwone światło, zaś na horyzoncie ani widu samochodu, to nie zastanawiają się ani minuty, tylko idą. I to zarówno starzy, jak i młodzi. Zaś policja nie interweniuje. Bo nie stwarzają zagrożenia. Spróbuj w Polsce przejść w niedozwolonym miejscu, albo na czerwonym, to się nie wytłumaczysz za Chiny Ludowe. Wiem, bo sam dostałem mandat za przechodzenie spod sklepu do bramy od domu. Nie na pasach. Jak mnie spytali gdzie mieszkam, to pokazałem palcem, bo nie było sensu tłumaczyć. A mandat i tak dostałem.

Więc zapamiętajcie - Norwegia fajna jest! Jeno piwo bierzcie ze sobą z Polski, bo co wrażliwsi mogą dostać ataku serca po wizycie w monopolowym.

Link to comment
Share on other sites

Ale nie mówisz konkretnie o mnie, prawda? Ja tam okazuję uczucia na swój sposób i jak dotąd nie napotkałem z tej najważniejszej strony sprzeciwu. Jak już mówiłem - "bycie romantycznym" to nie tylko udawanie Hugh Granta, czy innego etatowego bohatera komedii romantycznych. I nie zniósłbym kobiety, która oczekiwałaby właśnie tego...
To może inaczej zapytam: czym jest romantyczne zachowanie w twoim wydaniu?

A co mnie tak Szanowna Pani wypytuje. :) Ja jestem szczęśliwy, Pani Już Niebawem Mimizowa jest szczęśliwa, czegóż więcej trzeba w tym temacie?

Dobra dola moderatorska nie jest zła. Ja niedawno wydałem 1/24 mojej części i od dwóch dni siedzę na plaży w ciepłych krajach otoczony wianuszkiem tubylek i zimnym trunkie... lemoniadą pod ręką. Niestety ci krajowcy z wachlarzami słabo machają :(

A za moich czasów tylko gry dawali (i to niezbyt świeże na ogół).

Gdy rejestrowałem się na forum było ono niczym własna piaskownica: zaraz wszyscy się znali, po pierwszym zlocie większość najaktywniejszych forumowiczów znało się z mordy, a i wiadomo było czego się po kim spodziewać. A potem przyszły inne czasy, forum się rozbudowało, z piaskownicy przekształciło się w biurowiec, a i niektórzy mają mniej czasu na wypisywanie cyfrowych głupotek.

Rzadko zdarza mi się narzekać, że "kiedyś było lepiej" (jestem wręcz wrogiem tej wytartej kwestii), ale tym razem rzeczywiście wydaje mi się że "kiedyś było lepiej". Z tą ilością różnych działów i wątków forum się niejako rozcieńczyło. Kiedy - dajmy na to - był jeden temat o filmach, non stop toczyła się w nim jakaś dyskusja. Teraz każdy film ma temat na wyłączność - a ile można dyskutować o hicie danego miesiąca?

Mimizu - nie zacytował mnie, nie komentuje. Jestem okrutny :)

...O co chodzi?

Może Cardi mieć też rację, że nie chce nam się odpisywać na posty anonimowych osób. Jakoś łatwiej mi się zebrać do napisania czegoś, jak widzę, że to napisał ktoś ze Starej Gwardi, Armii Dumbledore, czy innego KWA.

I oto dochodzimy do odwiecznej kwestii wszechobecnej względności. Dla niektórych członków "starej gwardii" to Ty będziesz takim anonimem. :]

Norwegia to jeden z wielu krajów, które okropnie chciałbym odwiedzić. Mnie ogólnie bardzo ciągnie do podróży - i paradoksalnie zapewne dlatego, iż tak niewiele ich było w moim życiu. Fascynuje mnie szeroko rozumiana różnorodność - w mowie, w zwyczajach, w wyglądzie, architekturze, strojach, pogodzie, mentalności... Taaak, odkrywanie tych różnic jest dla mnie główną atrakcją turystyczną każdego obcego miejsca. Świat może być piękny, wystarczy tego uroku poszukać.

Póki co zaklęcie zwane "Rachunkiem Prawdopodobieństwa i Statystyką Matematyczną" mocno wiąże mą szanowną dupę z siedziskiem. Ale pocieszam się, że na starość zostanę Niemcem i zwiedzanie świata stanie się moim głównym zajęciem.

Link to comment
Share on other sites

Widzisz, oznacza to że musicie się zgadzać ze sobą co do nie zgadzania się ze mną - więc z każdą osobą, która bierze udział w tym bojkocie, szanse na to że ktoś uzbiera 10 zgód, rosną, że tak powiem, exponentially.

Każdy będzie się nie zgadzał na swój własny sposób, jednocześnie nie zgadzając się innymi, którzy się nie zgadzają. Proste, prawda? Paradoksalne, powiadasz? Ale przecież paradoksy są właśnie najpiękniejsze. A wykładniczymi wzrostami proszę tu nie straszyć, jestem już po studiach :happy:

Sweet Jesus. W tej chwili płynnej gotówki posiadam 6,50zł, pustą lodówkę (od piątku naturalnie) i wizję...nie wiem jeszcze czego. Krótko mówiąc, dzieciaki, trust in cash, but not in yourselves.

Sam Pan se winny, o. Mi też się zdarzały sytuacje bezpieniężne, ale były one spowodowane absolutnym brakiem kasy we wszelkich mych źródłach. No dobra... Może zupełnie absolutny to on nie był, bo przeważnie zostawiałem jeszcze jakieś groszaki na przejazd do domu. Niektóre końcówki miesiąca nie były zbyt wesołe dietetycznie. Całe szczęście i na chlebie z majonezem można spokojnie nieco wyżyć, a przy tym człowiek przekona się jak odżywcza jest herbata :cool: A jak się nią można najeść...

Gdy rejestrowałem się na forum było ono niczym własna piaskownica: zaraz wszyscy się znali, po pierwszym zlocie większość najaktywniejszych forumowiczów znało się z mordy, a i wiadomo było czego się po kim spodziewać.

Tak od razu to się nie znali, ale prawda - mniejsza ilość tematów, mniejsza ilość dyskutujących. Na dobrą sprawę można było brać udział, a przynajmniej czytać, większość ciekawych dyskusji. Ja tam prawie od zawsze omijałem dział O CDA, więc w ogóle ograniczało mi się pole zainteresowania. No, ale nie można też zapominać o tym, że niektórzy po poznaniu innych w realu, nie wracali na forum :ninja: Inni zachłysnęli się tynkiem i głos o nich zaginął :pinch:

Takie czasy, czas oddać miejsce młodej krwi, tylko z tą wielkością jest kłopot: o ile z kumplem chętnie pogadasz na głębsze (dosłownie i w przenośni) tematy, o tyle na kolejnego Anonymousa nie chce ci się marnować bajtów.

No niestety - trzeba postępować bardzo selektywnie. Przy takiej ilości nie da się odwiedzać wszystkiego - trzeba się więc skupić na swoich tematach i na wyłapywaniu osób, z którymi można sensownie podyskutować. A całe szczęści i takich wśród nowoprzybywających nie brakuje. Nadal też można liczyć na to, że jeśli ktoś pisze pierdoły, to znajdzie się jakiś weteran lub ogarnięty użyszkodnik, który odpowiednio go ustawi. Powiększenie forum na jakość dyskusji może wpłynęła nieco negatywnie, ale na porządek nie aż tak bardzo.

"Drażetkami"? Nie wolno pisać o narkotykach na tym forum, wstydź się młody obywatelu! :) Chyba, że chodziło Ci o te M&M-sy spod kanapy po zeszłotygodniowej imprezie, to zwracam honor...

Ale, ale... Nie chodziło przecież o M&Ms, ani o draże, ani o prochy, ani leki... ani... Chodziło o "drażetki". Przeca to oczywiste. Oczywiste też jest to, że chyba nadużywam słowa 'oczywiste'.

Jeśli już człowiek trochę poświęci czasu na posta, nieważne czy lepszej czy gorszej jakości, to jednak chciałby, aby ktoś odpowiedział na niego więcej niż jednym zdaniem ;] Może Cardi mieć też rację, że nie chce nam się odpisywać na posty anonimowych osób. Jakoś łatwiej mi się zebrać do napisania czegoś, jak widzę, że to napisał ktoś ze Starej Gwardi, Armii Dumbledore, czy innego KWA.

W sytuacji 'pojawiam się i znikam' rzeczywiście może być ciężko zmotywować się do napisania posta w odpowiedzi na (dla nas) anonimowego użytkownika. Ale jeśli bywa się w miarę regularnie, to przecież z czasem anonimowi przestają być anonimowymi. Nie mówiąc już o tym, że mamy też trochę lurkerów :happy: Swoją drogą ciekawe, do których organizacji ja się zaliczam...

Dlatego chyba jednak podziękuję, nie lubię mieć długów, źle się z tym czuję ;]

Nie tylko Ty. Przy braniu różnych kredytów i przy innych okazjach proponowano mi już karty kredytowe o nieprzyzwoicie wysokich limitach. Nie dla mnie to. Wystarczy mi moja karta bankomatowa, a w Internecie i tak zawsze mogę płacić PayPalem. Szkoda mi się czasem robi różnych callcenterowych babeczek, które dzwonią do mnie zaprezentować jakąś tam ofertę. Nagada się taka nagabywaczka w tempie karabinu maszynowego, przemęczy głosowe struny, a ja - gdy tylko dopuszczony do głosu zostanę - odmawiam. Zresztą - płacą im za te gadanie, a mi za słuchanie nie.

Szczególnie upodobali sobie Anglię i Niemcy, i tam teraz z dziewczynami jest jak jest (kto nie był w Anglii albo Niemczech może uważać dowcipy o ich "kobietach" za przesadzone. Ja byłem i tam i tam, i uważam, że dowcipom sporo brakuje, żeby oddać skalę katastrofy ;]).

Jakże szowinistycznie... A jakże prawdziwie. Ja co prawda mam doświadczenia wyłącznie z Irlandii, ale tam jest podobnie. Zresztą pewnie dla pań panowie wyspiarze też urodą nie grzeszą. W Dublinie najładniejszymi dziewczynami na mieście były Włoszki :happy:

Teraz każdy film ma temat na wyłączność - a ile można dyskutować o hicie danego miesiąca?

O hicie miesiąca może i nie dużo, ale o niektórych filmach bez końca.

Link to comment
Share on other sites

No, no. Uważaj pan, panie nikusiu-smerfusiu, bo jak wyciągniesz te tam logi czy inne papiery co to je masz gdzieś tam w czeluściach swojego komputra, to jak nic przydzwonię ci misiu malinowy z TeBeGa. Capisce? Poza tym poddałem się lustracji! 8)

Te logi za kilkanaście lat to będzie gwóźdź do mojej trumny. Szafa Lesiaka + lista Macierewicza + lista Wildsteina to pikuś przy tym :)

I kto to mówi, panie niko14 a. k. a. Niko? :D

Zapomniałem ;) Przecież to był epizod, poza tym dziewczyna oddała mi konto, a ja po paru dniach napisałem do Ghosta, aby usunął konto. Jestem czysty jak śnieg w poranny dzień Bożego Narodzenia.

Zgodnie z przypuszczeniami Norwegię można spokojnie opisać za pomocą jednego słowa. Zazwyczaj poprzedzonego garścią przysłówków nienadających się do cytowania na tym forum. "DROGO". Tak, że zakrawa to na jakiś niesmaczny żart. Jak ktoś normalny może przywyknąć do płacenia 25 zł za bochenek chleba? Rozwiązanie tej zagadki już za chwilę, ale tymczasem ponarzekam dalej. Jak można żądać 300 zł za kilo szynki? 80 zł za kilo mortadeli? 30 zł za pół litra piwa? No czy Was piękne Norweżki i cholerni Norwedzy (bo podbierają innym Norweżki, ot co! Powinno się wytępić Norwegów!) do reszty pogięło?

Nie da się nie użyć słowa "Norwegia" i "drogo" w jednym zdaniu i to nie będącym zdaniem przeczącym (mam nadzieję, że sens logiczny został zachowany). Cóż zawsze będę wspominał Norwegię jako kraj, w którym w barze wydałem 200 zł i jedyne co poczułem to pustkę w portfelu...

Pensje maja naprawdę ładne, trzeba to przyznać. Choć nikt nie obnosi się z bogactwem, z moich obserwacji wynika co następuje. "Biedny" Norweg (toż to prawie oksymoron) - ma ładny dom, samochod Audi/BMW (lub coś podobnej klasy), domek letniskowy, jacht (bogatszy ma trochę większy). Natomiast bogaty ma to samo, może ciut większe + zabytkowy samochód. Wart z koło 0,5-1 mln euro.

Dziewoje. Ahh... Norweżki...

Byłem na południu Norwegii - Bergen, Friedrikstadt, Moss, Oslo i jedynie w Oslo było za czym się obejrzeć. Dziewczyny są wysokie, ale na południu z tego co widziałem, są dosyć duże... Nie wiem jak to jest, że grubego dziecka nie widzisz na placach zabaw, a potem nagle tak tyją... Dobrobyt nie służy ;)

Drogi - podziwiam ten kraj za budowę autostrad. Mają k..urczę rozmach. Jak robią to na całym 400 km odcinku, a nie jak u nas po kilometrze. Fenomenem jest to, że nigdy nie widzisz na drodze jak robią, a tempo jest ekspresowe, rok i autostrada jest. Poza tym wystarczy na wieki, bo jak widziałem jaki robią podkład z grubych kamieni, coraz mniejszych, aż po malutkie, a nie polski żwir, a taka warstwa ma z paręnaście metrów grubości, to człowiek z powątpiewaniem patrzy na fachowców w Polsce.

Pamiętajcie też jak wybieracie się samochodem - zasada pierwszeństwa z prawej strony, nieważne że jedziesz szeroką ulicą i jakaś malutka dróżka się włącza - on ma pierwszeństwo, gdy nie ma innego znaku. Bardzo często są takie właśnie skrzyżowania.

CO do alkoholu - to za dużo też nie można przywieźć - są w strefie Schengen na szczęście dla nas, ale limity na alkohol są dość restrykcyjne, a lotna czeka ;)

...O co chodzi?

Nic, nić, tak sobie narzekałem. Po prostu czytam tylko te posty, w których pojawia się mój nick ;]

I oto dochodzimy do odwiecznej kwestii wszechobecnej względności. Dla niektórych członków "starej gwardii" to Ty będziesz takim anonimem. :]

Jasne, mam nawet świadomość, że tak jest :) Choć oboje przyznajemy, że kiedyś ludzie się znali, a teraz mnogość tematów typu mydło i powidło, wielość userów, to nie sprzyja rezległum dyskusjom. Bo nie będę odpisywał na posty niko13245 ;)

EDIT:

Jak mógłbym nie skomentować postów Qbusia :)

Ale, ale... Nie chodziło przecież o M&Ms, ani o draże, ani o prochy, ani leki... ani... Chodziło o "drażetki". Przeca to oczywiste. Oczywiste też jest to, że chyba nadużywam słowa 'oczywiste'.

Baby, did you forget to take your meds? TO już zaszpanowaliśmy cytatem z piosenki ;] Oczywiście przyjmijmy, że o drażetki, oczywiście.

W sytuacji 'pojawiam się i znikam' rzeczywiście może być ciężko zmotywować się do napisania posta w odpowiedzi na (dla nas) anonimowego użytkownika. Ale jeśli bywa się w miarę regularnie, to przecież z czasem anonimowi przestają być anonimowymi. Nie mówiąc już o tym, że mamy też trochę lurkerów happy.gif Swoją drogą ciekawe, do których organizacji ja się zaliczam...

W sumie też mam ten okres, kiedy pojawiam się i znikam i jedynie znane nicki motywują mnie czasami do napisania czegoś. Wiem, że to jest nie fair wobec nowych, ale homo sum... "Lurkerów" - nie rozumiem tego wyrazu... Do której organizacji? Jest taka tajna misiów kolorowych zrzeszająca różne frakcje pozostałych. Poza tym kapownik zostawiłem w innej kwaterze, więc nie powiem Ci :)

Nie tylko Ty. Przy braniu różnych kredytów i przy innych okazjach proponowano mi już karty kredytowe o nieprzyzwoicie wysokich limitach. Nie dla mnie to. Wystarczy mi moja karta bankomatowa, a w Internecie i tak zawsze mogę płacić PayPalem. Szkoda mi się czasem robi różnych callcenterowych babeczek, które dzwonią do mnie zaprezentować jakąś tam ofertę. Nagada się taka nagabywaczka w tempie karabinu maszynowego, przemęczy głosowe struny, a ja - gdy tylko dopuszczony do głosu zostanę - odmawiam. Zresztą - płacą im za te gadanie, a mi za słuchanie nie.

Dokładnie. Ostatnio odebrałem taki telefon to od razu mówię dziękuję, a pani na to - "Za co Pan dziękuje, bo jeszcze nie przedstawiłam oferty?" To odparłem, że dziękuję za rozmowę i rozłączyłem się. Nie mam czasu na słuchanie i dopiero odpowiedzenie NIE ;)

BTW - jak spam bot GOOGLE dodaje swojego posta, to mogę już napisać kolejnego? ;)

Link to comment
Share on other sites

Naiwny ten, kto myśli, że forum tak dużego czasopisma będzie ciągle małe i kameralne. W internecie kto się nie rozwija, ten tak naprawdę się cofa, więc trzeba iść z duchem czasu. Sam też czasem mam serdecznie dość tego, że to forum jest takie wielkie i rozlazłe, ale po prostu ignoruję dużą część forka i jakoś sobie radzę. Po prostu trzeba sobie wybrać działy/tematy a resztę odpuścić. Kiedyś czytałem niemal wszystko (poza "O CDA"), teraz czytam tylko wybrane skrawki. Mnie też wpienia mnogość tematów "mydło i powidło", ale tutaj też działa selekcja, a te, które są tam gdzie sięga moja "moc" przeglądam szybkim rzutem oka (fire in the hole) i zmykam.

Te logi za kilkanaście lat to będzie gwóźdź do mojej trumny. Szafa Lesiaka + lista Macierewicza + lista Wildsteina to pikuś przy tym :)

Taaa. A tak naprawdę, to nie ma w nich nic na mnie, bo ja zawsze byłem czyściutki jak biała bawełniana koszulka prosto z fabryki. Ale boję się, że możesz coś sfabrykować. Dla tych, którzy czytają teraz mojego posta i zastanawiają się "WTF?" powiem, że chodzi o coś, po czym nie ma już na forum śladu, a co zwało się FAIRCC i utworzyło swoją rodzinkę ;)

Link to comment
Share on other sites

"Drażetkami"? Nie wolno pisać o narkotykach na tym forum, wstydź się młody obywatelu! :) Chyba, że chodziło Ci o te M&M-sy spod kanapy po zeszłotygodniowej imprezie, to zwracam honor (oczywiście nie miałem na myśli zespołu Honor, czyli kapeli nazi - poprawność polityczna przede wszystkim)

W kwestii wstępu: Skittles > M&M. Poza tym nie ma co roztrząsać samych drażetek, bo i tak do niczego konstruktywnego nie dojdziemy, a za to możemy się nabawić solidnych urazów głowy (z tym że większość już je ma, małe bądź duże, kto w końcu siedzi na jakimś forum i rozprawia o głupotach?). Tak czy inaczej, honor przyjmuję (zwracając mi go przyznajesz się do kradzieży, a że kradzież = piractwo, łamiesz regulamin FA!), jako bonus możesz dorzucić Medal of Honor albo co.

Jakoś łatwiej mi się zebrać do napisania czegoś, jak widzę, że to napisał ktoś ze Starej Gwardi, Armii Dumbledore, czy innego KWA.

Zapomniałeś o GTW i SDC, shame! =O

Odpisałem na wszystko, to teraz mam prawo pociągnąć nowy temat xD W takim razie... Yyyy... Wszystko już było... THE END

Jak było, jak nie było? A batoniki? A pogoda? A włosy? Jest tyle interesujących, Dobrych Na Każdą Okazję (DNKO) tematów FoSowych tylko czekających na poruszenie!

Niektóre końcówki miesiąca nie były zbyt wesołe dietetycznie. Całe szczęście i na chlebie z majonezem można spokojnie nieco wyżyć, a przy tym człowiek przekona się jak odżywcza jest herbata :cool: A jak się nią można najeść...

Zawsze można się poratować śniadaniem studenta, tj. chlebem posmarowanym nożem. Ja jeszcze nawet nie zacząłem studiować, a przeżyłem już parę dietetycznych chwil grozy, kiedy to kasa przeznaczona na całomiesięczne jedzenie dziwnym trafem kończyła się już po tygodniu... Ale wtedy człowiek przekonuje się, jaki jest zaradny & pomysłowy, a także jakich to wynalazków nie zje! A niewidziani od 10 lat znajomi nagle stają się kuszącą opcją do odwiedzenia w porze obiadowej - chyba, że mają podobne problemy, wtedy takie głodomory łączą się w grupę (na zasadzie śnieżnej kuli) i jak w końcu znajdą biedaków z obiadem, to aż strach się bać. o.0

Ale, ale... Nie chodziło przecież o M&Ms, ani o draże, ani o prochy, ani leki... ani... Chodziło o "drażetki". Przeca to oczywiste. Oczywiste też jest to, że chyba nadużywam słowa 'oczywiste'

Oczywiście! A z innych drażetek - o co temu Niku tak naprawdę chodzi? Afera drażetkowa? Nic z tych rzeczy, bowiem ja także posiadam sporą ilość FAIRCC-owych logów, więc - że się tak wyrażę - nie radzę, nie radzę, oj, nie radzę.

Taaa. A tak naprawdę, to nie ma w nich nic na mnie, bo ja zawsze byłem czyściutki jak biała bawełniana koszulka prosto z fabryki. Ale boję się, że możesz coś sfabrykować.

Drogi panie Turku, czy mam wywlec na światło dzienne słynne już w pewnych kręgach Rymy, Pana Jana tudzież świńskie zagrywki RPG-owe w towarzystwie pewnego nekromanty-dewianta? Jak pan sam widzi, plotki o pańskiej niewinności są grubo przesadzone, z naciskiem na nieprawdziwe!

A kto nie wie, o czym mówimy, miał swego czasu wbijać na FAIRCC i by widział, a teraz niech się wstydzi, o! ]:->

Link to comment
Share on other sites

Witam Wszystkich. :ninja:

Właściwie to nie wiedziałem gdzie się podziać z powitaniem ^^. Jako, iż jestem nowy (mimo starego konta). Mnogość tematów na Forum CDA, zawsze mnie odpychała, nie wiedziałem gdzie się podziać, jeśli źle trafiłem to przepraszam ^^. (poszukam gdzie indziej)

W każdym bądź razie musiałem się przełamać i napisać tego pierwszego posta od roku! (ostatnio jakoś w 2008 roku tutaj byłem)

I teraz powróćmy do głównego zamierzenia tego postu:

A więc WITAM ^^

:pinch:

Link to comment
Share on other sites

Jestem czysty jak śnieg w poranny dzień Bożego Narodzenia.

Czyli w większości przypadków wcale nie jesteś czysty, bo śniego tego nie ma :happy: Nie licząc tego, że ma ograniczona wyobraźnia nie potrafi ogarnąć zestawienia 'poranny dzień'. Ciągle przychodzi mi do głowy prostackie uproszczenie - poranek. Ale przecież takiemu światłemu umysłowi nie mogło chodzić po prostu o poranek...

Jasne, mam nawet świadomość, że tak jest :) Choć oboje przyznajemy, że kiedyś ludzie się znali, a teraz mnogość tematów typu mydło i powidło, wielość userów, to nie sprzyja rezległum dyskusjom. Bo nie będę odpisywał na posty niko13245 ;)

O ile ma językowa pamięć mnie nie myli to 'mydło i powidło' w tym kontekście znaczyłoby 'o wszystkim i o niczym'. A forumowa reforma doprowadziła do rozmnożenia tematów, ale też do ich skonkretyzowania. Tematów mydlano-powidłowych więcej było w poprzedniej formie forumowej. Coś Ci się Panie Nikosiu język plątał w trakcie pisania tego posta...

W sumie też mam ten okres, kiedy pojawiam się i znikam i jedynie znane nicki motywują mnie czasami do napisania czegoś. Wiem, że to jest nie fair wobec nowych, ale homo sum...

Człowiek sum? Coś jak człowiek słoń? :happy: Ja, dla utrzymania formy, znów czepię się jednego słowa. Tym razem pada na słowo 'też'. Padło ono w odpowiedzi na mego posta, a ja takiego okresu nie mam - wręcz przeciwnie. Także użycie słowa 'też' bez uzasadnienia - 10 językowych punktów karnych. Jeszcze trochę i Qbuś wyśle Cię na ponowną maturę z języka polskiego :cool:

"Lurkerów" - nie rozumiem tego wyrazu...

Cóż... W takim przypadku - you have to lurk moar. A mi chodziło po prostu o użytkowników, którzy na forum może i w miarę regularnie zaglądają, ale ograniczają się właśnie tylko do zaglądania.

Dla tych, którzy czytają teraz mojego posta i zastanawiają się "ocb?" powiem, że chodzi o coś, po czym nie ma już na forum śladu, a co zwało się FAIRCC i utworzyło swoją rodzinkę ;)

Jak to nie ma śladu? Sam właśnie w swoim poście zostawiłeś taki ślad :huh: Nie mówię już o nieusuwalnych śladach w ludzkiej psychice... Sam tam bywałem, nawet nieco quizowałem sobie. Powoli zaczynam się bać, że i na mnie coś tam jest. Ale strach mój nie jest zbyt wielki, gdyż wszędzie gdzie się pojawiam zawsze jestem bardzo nieporozny, więc i tam pewnie taki byłem :ninja:

Jak było, jak nie było? A batoniki? A pogoda? A włosy? Jest tyle interesujących, Dobrych Na Każdą Okazję (DNKO) tematów FoSowych tylko czekających na poruszenie!

A może prawo jazdy? Albo włosy? Albo batoniki i wafelki! Ciekawe, czy kiedyś znajdzie się ktoś na tyle głupi, odważny i odbarzony dużą ilością wolnego czasu do zmarnowania, kto przejrzy różne edycje tego tematu i spisze poruszane w nim tematy. Ciekawe ile z ogólnych (bez wchodzenia w tematy typu: Wpływ lemurów na subkultury południowoeuropejskie) tematów codzienno-powszechnych nie zostało tu poruszonych.

A niewidziani od 10 lat znajomi nagle stają się kuszącą opcją do odwiedzenia w porze obiadowej...

Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:

- Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.

A Ty dobrych masz znajomych?

Link to comment
Share on other sites

Witam Wszystkich. :ninja:

Właściwie to nie wiedziałem gdzie się podziać z powitaniem ^^. Jako, iż jestem nowy (mimo starego konta). Mnogość tematów na Forum CDA, zawsze mnie odpychała, nie wiedziałem gdzie się podziać, jeśli źle trafiłem to przepraszam ^^. (poszukam gdzie indziej)

W każdym bądź razie musiałem się przełamać i napisać tego pierwszego posta od roku! (ostatnio jakoś w 2008 roku tutaj byłem)

I teraz powróćmy do głównego zamierzenia tego postu:

A więc WITAM ^^

:pinch:

Cześć! To chyba najlepszy temat na powitanie, ale też najlepszy na radosny offtopik. Tak czy inaczej dobrze trafiłeś.

Link to comment
Share on other sites

A może prawo jazdy? Albo włosy? Albo batoniki i wafelki! Ciekawe, czy kiedyś znajdzie się ktoś na tyle głupi, odważny i odbarzony dużą ilością wolnego czasu do zmarnowania, kto przejrzy różne edycje tego tematu i spisze poruszane w nim tematy.

Może i się znajdzie, ale coś czuję, że od pewnego momentu będzie mu zdecydowanie łatwiej, bo teraz w dziale "O nas" powstają temaciki, które równie dobrze mogłyby do FoSa pasować ("Plany na przyszłość?" :P). Czekam, aż ktoś założy topic o prawie jazdy, batonikach i włosach i wtedy każda poruszana w FoSie kwestia będzie nagradzana ostrzeżeniem za off-topic. Być może nie ucierpię, bo w końcu i tak mało tu piszę. :P

Przy okazji: jutro mam kolejne podejście do prawa jazdy, ale rozpisywać się o tym, jak to bardzo mi się nie chce iść nie zamierzam.

A Ty dobrych masz znajomych?

Niektóre moje koleżanki są całkiem smaczne, jeśli można się wtrącić. ;)

Idę coś zjeść...

Link to comment
Share on other sites

Może i się znajdzie, ale coś czuję, że od pewnego momentu będzie mu zdecydowanie łatwiej, bo teraz w dziale "O nas" powstają temaciki, które równie dobrze mogłyby do FoSa pasować ("Plany na przyszłość?" :P).
I zwierzaki :P Nie mam tyle palców, żeby policzyć, ile razy już w FoSie mówiono o zwierzakach :D

Niektóre moje koleżanki są całkiem smaczne, jeśli można się wtrącić. ;)
Ależ ty się perwersyjny na starość robisz :P

Także użycie słowa 'też' bez uzasadnienia - 10 językowych punktów karnych. Jeszcze trochę i Qbuś wyśle Cię na ponowną maturę z języka polskiego cool.gif
Zupełnie, jakby ocena z matury z polskiego była proporcjonalna do zdolności posługiwania się językiem :P

Właściwie to nie wiedziałem gdzie się podziać z powitaniem ^^. Jako, iż jestem nowy (mimo starego konta). Mnogość tematów na Forum CDA, zawsze mnie odpychała, nie wiedziałem gdzie się podziać, jeśli źle trafiłem to przepraszam ^^. (poszukam gdzie indziej)
Zajrzyj do Sesji RPG. Tam trudno nie znaleźć czegoś dla siebie ;)

A, teraz, żeby poruszyć jeden z FoSowych tematów - rzek[haha ;] ], powiem: ale dobrze, że już w następnym tygodniu zaczyna się astronomiczna jesień. Wreszcie nadciąga zima :whistling:

Link to comment
Share on other sites

ale dobrze, że już w następnym tygodniu zaczyna się astronomiczna jesień. Wreszcie nadciąga zima :whistling:

Widzę że nie jestem jedynym który lubi zimę :thumbsup: .Nie ma to jak zimowa aura.Rzadko ostatnimi czasy mamy do czynienia z prawdziwą zimową aurą ale co tam zawsze można liczyć że ten rok będzie inny.

Link to comment
Share on other sites

Nadchodzi zima jak to by jeden z bohaterów SoI&F powiedział ^^

Sam nie wiem, czy się z tego cieszyć czy nie. Z jednej strony - skończą się wreszcie te upały (a może już się skończyły? Chociaż dziś dość gorąco było...), które potrafią dobić człowieka jak niewiele innych rzeczy. Szczególnie, gdy jedzie się tramwajem/autobusem wśród zgrai ludzi a pot połączony z masą perfum/dezodorantów tworzy zabójczo pośmierdującą mieszankę. W sumie właśnie z tego powodu preferowałem w te wakacje luźne spacerki do mojej kebabowni^^

Z drugiej strony zaczyna się pora roku, której wręcz nie trawię - jesień, tfu! Ni to lato, ni to zima, znów będzie lało całymi dniami mimo dość ciepłych dni, co w efekcie da to co zwykle - wszędobylskie błoto, kałuże i radośni kierowcy ochlapujący przechodniów. A, nie daj Boże (którykolwiek ^^) jeszcze się pośliznąć na takiej mazi i potem wzbudzać wszechobecną radość swoją umazaną i nieszczęśliwą osobą wędrującą się przebrać. Do tego nie wiadomo jak się ubrać, bo mimo tych 15 stopni, gdzie niby można spokojnie wyjść w ciepłym sweterku można być niemal pewnym, że złośliwa jesienna pogoda zgotuje nam jakąś ciekawą ulewę. A zgodnie z prawami Murphy'ego - jeśli zechcemy być przewidywalni i założymy kurtkę zapewne nagle zrobi się +20 i ludzie będą pukać się w czoło, bo w końcu co za debil zakłada kurtkę w tak ładną pogodę. Zawsze w sumie można mieć kurtałkę przy sobie, komu jednak chce się dźwigać balast, który może okazać się zupełnie niepotrzebny o_O Normalnie błędne koło...

Dlatego jedyną opcją jak dla mnie pozostaje przeczekać tą (tfu!) jesień i radośnie powitać zimę, kiedy to przynajmniej ludź wie, jak się ubrać. A przynajmniej w większości przypadków ^^

Link to comment
Share on other sites

Zima i lato rox. Wiosna i jesień sux. Dziękuję za uwagę.

Też już nieco mi się upały przejadły, choć z drugiej strony wiem, że gry tylko zawita nam pogoda zrywająca liście z drzew i szczodrze obdarowująca ziemię opadami będę za latem tęsknił najbardziej na świecie.

Oby ta zima skończyła się dla mnie nieco lepiej, niż poprzednia - noga w gipsie. Jako, żem w klasie maturalnej był - chcesz, nie chcesz, do szkoły zaiwaniać musisz. A skoro od dawna wiadomo, że ustalający plan lekcji to bestie złośliwe są, to u mnie były na zmianę lekcje na 2 piętrze i w podziemiach. Oczywiście, jak w pierwszej klasie gdy wypełnialiśmy ankietę czego w szkole brakuje, a ja napisałem, że windy, to zostałem wyśmiany. Szczerze życzyłem śmiejącym się, żeby poznali na własnej skórze jak to fajnie skakać po schodach na jednej nodze z kulami pod pachą i z plecakiem na grzbiecie. A tu się okazało, że sam tego doświadczyłem... Ehh...

A to lato było wypas, i życzę sobie, żeby przyszłe też takie było. Woda w jeziorach i morzach ciepła, czego latem chcieć więcej?

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli jesień jest słoneczna i w miarę ciepła, to... why not? Nie ukrywam, że jesień jako-tako lubię (w końcu to moja pora roku ;P), zdarzają się chłodniejsze dni - małe wytchnienie po poprzednich, upalnych. A z ubraniem się problemów nie mam... Cóż, rano bywa i 5 stopni, a popołudniu już 20 i trzeba ściągać te wszystkie bluzy i kurtki, a potem się chodzi obładowanym jak muł, ale specjalnie mi to nie przeszkadza. ;)

A zimy nie lubię. Jak sobie przypomnę te ciemne poranki, kiedy to trzeba zrywać się z ciepłego łóżka... Brr. No i człek musi łazić w jakichś grubych kurtkach, futrzanych czapkach i szalikach.

No i gdzie dwumiesięczne wakacje? W zimie takowych nie uświadczysz.

Link to comment
Share on other sites

Zima i lato rox. Wiosna i jesień sux.

Popieram w 100%! W jesień ani to pojeździć na rowerze (bo zimno i pada), ani to na łyżwach czy snowboardzie (Bo jeszcze za ciepło i śnigu ni ma). Taka chlapa, ciemno buro i ogólnie kiszka. To samo z wiosną.

Link to comment
Share on other sites

Kiedy jest lato tęsknię za śniegiem. Kiedy jest zima brakuje mi tego letniego upału. Zimę lubię tylko śnieżną. Jeśli chodzi o wiosnę to uwielbiam mgły i widok zieleniejących drzew. Lato kocham za ciepłe dni i najlepiej bezchmurne niebo. Jesieni nienawidzę. Ponure, coraz krótsze dni. Częste opady deszczu. Eeee to nie dla mnie.

Link to comment
Share on other sites

Zima i lato rox. Wiosna i jesień sux.

Na zimę śniegu nie będzie ( za to noce dłuższe. Zawsze mi się lepiej pracuje wieczorami i w nocy właśnie ), w kolejne lato pewnie dni ciepłych też nie za wiele. Ale to specyfika naszego klimatu oraz tego, że mieszkam nad morzem. A tutaj są tylko dwa rodzaju wiatru - wieje albo [beeep].

Zresztą jesień to dobry czas - studia się zaczynają, czasu mniej, to i trudniej go marnować, znów spotkam kumpli z roku ( mieszkają czasami na drugim końcu Pomorza ) i zarwiemy kilka dni przy PS2... A potem koniec semestru, sesja, nerwowe obgryzanie paznokci i nieprzespane noce. To są studia!

A poza tym fajna sprawa - jeszcze dwa, trzy dni temu miałem początki grypy ( co mnie w sumie dalej trzyma ), a dziś dostałem wysypki. Alergie - nigdy, poza zapoczątkowano dwa lata temu na okres pylenia... trawy? Chyba tak. A mimo to rano się budzę i coś mnie tak dziwnie swędzi wszędzie... Podejrzenia padły na koc i tej wersji się trzymamy.

Prawie jak w liceum, gdy wpierw dwa tygodnie miałem zapalenie płuc ( ale takie ostre, aż mnie to szpitala zabrali ), a dzień po wyzdrowieniu ospę ( w dzieciństwie się nie przechodziło... ). A wszystko to na grudzień. Przerąbane...

Link to comment
Share on other sites

Brr. No i człek musi łazić w jakichś grubych kurtkach, futrzanych czapkach i szalikach.

Nawet nie przypominaj :laugh: Zeszłej zimy, chodziliśmy na wf na basen. Ze szkoły jest tam jakies 2 km (pan samochodem, my piechota). Przedzieraliśmy się przez zamieć, 30cm śniegi i mróz tylko po to, żeby już na miejscu gość powiedział nam, że 'przyszło dziś za mało osób, możecie wracać do szkoły'. Oczywiście zaraz po wyjściu z basenu wszyscy rozeszli się do domów.

Nienawidzę zimy!

Link to comment
Share on other sites

Zresztą jesień to dobry czas - studia się zaczynają,

A co w tym dobrego że studia się zaczynają? :/

Na zimę śniegu nie będzie

A kto mówił o zimie w NASZYM państwie? Poza tym lodowiska są otwarte w zimie niezależnie od pogody :). Oh-yeah Hala Olivia rox!

A te wszystkie mrozy i śniegi mają swój klimat. U mnie na mojej wiosce (na skraju Gdańska) jak spadnie śnieg to jest ciągle jasno, nie trzeba nosić latarki w nocy bo wszystko widać - śnieg odbija światło z lotniska i pobliskich hurtowni.

Link to comment
Share on other sites

A co w tym dobrego że studia się zaczynają? :/

Ja tam swoje lubię. A poza tym ich obecność organizuje mi czas. Jak mam dwa/trzy miesiące luzu, to wolne minuty najzwyczajniej w świecie marnuję. Lenistwo i te sprawy.

A kto mówił o zimie w NASZYM państwie?

Jak mieszkam w punkcie A, to mówię o zimie w punkcie A. Punkt B będzie mnie interesował, gdy tam pojadę. U nas albo śniegu ni ma, albo jest go za mało i zbyt miękkiego, o!

A tak swoją drogą - która wioska na skraju Gdańska, jeśli można wiedzieć?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...