Jump to content
Cardinal

Dla prawdziwków - black/death/speed/thrash

Recommended Posts

Właśnie o to chodzi w Hypocrisy, że oni nie nagrywają płyt, jako kontynuację poprzedniczki, tylko zazwyczaj mieszają, raz brutalniej, raz bardziej melodyjnie, aczkolwiek wszystko w obrębie swojego stylu.

Jeśli chodzi o mnie, to czekam na tą płytę z niecierpliwością i szkoda, że nie będzie mi dane usłyszeć tej płyty na żywo. Cóż raz już ich widziałem, a teraz funduszy brak.

Edited by Pandeaemon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Postanowiłem napisać w tym temacie ponieważ mimo młodego wieku już od jakiegoś czasu siedzę w thrash'owych klimatach. Niestety jeszcze nie jestem tró 666% brudasem z kilkoma miliardami naszywek zespołów "nigdy-kurcz-nie-słyszałeś-i-nie-pytaj-bo-jesteś-pozer" na katanie ;). Wolę raczej melodyjne granie ale moje gusta muzyczne są jeszcze w trakcie kształtowania więc może to ulec zmianie. Żywo interesuję się muzyką i nie ograniczam się tu bynajmniej do "Metal Hammerów". Do moich ulubionych zespołów należy Megadeth, Kreator, Sodom no i wiadomo Metallica za cztery pierwsze albumy czy z polskich zespołów Acid Drinkers lub też Turbo. O dziwo nie lubię Slayera. Wymieniłem tu zespoły z głównego nurtu jednak nie oznacza to, że nie interesuję się undergrundem. Niestety na razie znam go, wsty się przyznać-bardzo słabo. Tu pojawia się pierwsze pytanie do Was. Co polecacie początkującemu maniakowi? Chodzi mi głównie o polską scenę (ale zagraniczne muzy też chętnie posłucham) bo z undergundowych zespołów znam tylko Imperatora, Quo Vadis, Slashing Death, Exorcist i Thrasher Death a i te zaspoły w słabym stopniu. Miło by było gdybyście rzucili parę nazw mniej znanych kapel lub demówek. Druga sprawa: jak u was z kolekcjonowaniem muzyk? Zbieracie nagrania, winyle, kasety czy CD a może preferujecie kupowanie MP3 w necie? Ja osobiście uwielbiam winyle, niestety moja kolekcja jest uboga i posiadam znacznie więce (a jednak ciągle mało) płyt CD, kaset nie lubię jako, że jakość nagrania często jest fatalna a nośnik łatwo się zużywa. Trzecia sprawa: lubicie czytać o muzyce czy ograniczacie się do słuchania? Sam lubię przeczytać książkę o artstach ponieważ dzięki temu czuję się bliżej związany z muzyką, którą tworzą i mogę ją lepiej zrozumieć jak również często (jak "Jaskinia Hałasu) przybliżają mi one czasy, których niestety/na szczęście nie przeżyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety jeszcze nie jestem tró 666% brudasem z kilkoma miliardami naszywek zespołów "nigdy-kurcz-nie-słyszałeś-i-nie-pytaj-bo-jesteś-pozer" na katanie ;).

Słucham metalu od 18 lat i też nie jestem. Więc nie wiem, po co startujesz z tym stereotypem :].

Żywo interesuję się muzyką i nie ograniczam się tu bynajmniej do "Metal Hammerów".

Chodzi o ten magazyn? To on jeszcze jest wydawany o.0? Myślałem, że toto wzięło i zdechło lata temu...

Do moich ulubionych zespołów należy Megadeth, Kreator, Sodom no i wiadomo Metallica za cztery pierwsze albumy czy z polskich zespołów Acid Drinkers lub też Turbo.

Turbo to thrash?

Widzę, że słuchasz w zasadzie tylko mainstreemowych, najpopularniejszych wykonawców.

Poza tym, nie wiem czemu wszyscy tak negują nowsze wydawnictwa Metallica. Przecież kompletnie nic im nie brakuje. Może tylko to, że albumy są za długie, przez co ciężko się przez nie przebić. Ale są w porządku.

Jeśli chodzi o polskich wykonawców, to warto pokopać trochę w undergroundzie. Natkniesz się na takie zespoły, jak:

  • Bloodthirst - dość blackowe (głównie przez wokal).
  • Shrapnel - drugi album, Hecatomb, w porównaniu do blackowego Shturm, jest thrash metalowy.
  • Bloodwritten - też dość blackowy, ale głównie thrash. Mocno niemiecki.
  • Voidhanger - kolejny znakomity thrash/black.
  • Excidium - mało znam, tylko ze splitu z Bloodthirst, ale nieźle kopie.
  • Vedonist - thrash z domieszką death z technicznym zacięciem.
  • Geisha Goner - staroć, ale imo majstersztyk, jeśli chodzi o techniczny, ale i melodyjny thrash. Szczególnie zwróć uwagę na album Catching Broadness.
  • The Thorn - thrash z duża dozą melodyjnego death metalu.
  • Chaosphere - nieistniejący, dobry zespół jadący pod Slayera.

Warto też zainwestować parę złoty w kompilacyjny album Thrashing Damnation, wydany przez Defense Recs. Znajdziesz tam takie kapele (polskie), jak:

Fortress, Intoxicated, Metaliator, Soul Collector, czy Świniopas.

Większość ciężko na YouTube znaleźć :].

Z kapel zachodnich, warto przesłuchać albumy (dużych kapel) zespołów:

  • Sepultura
  • Dark Angel
  • Destruction
  • Pantera
  • Nevermore
  • Exodus
  • Sodom

O dziwo nie lubię Slayera.

Nie widzę w tym nic dziwnego.

Chodzi mi głównie o polską scenę (ale zagraniczne muzy też chętnie posłucham) bo z undergundowych zespołów znam tylko Imperatora, Quo Vadis, Slashing Death, Exorcist i Thrasher Death a i te zaspoły w słabym stopniu.

Głównie kopie w polskim undergroundzie, więc możesz zajrzeć na mój profil http://www.lastfm.pl/user/Vedonist'>Last.Fm. Choć ostatnio odkryłem pewien kapitalny program, pozwalający na słuchanie strumieniowanej muzyki (Spotify), więc zaliczam przy okazji dyskografie dużych, zagranicznym kapel. Ale i tak większość z tego, co mam na profilu, to polski death i black metal. Myślę, że znajdziesz tam sporo ciekawych kapel.

jak u was z kolekcjonowaniem muzyk?

Co :]?

Zbieracie nagrania, winyle, kasety czy CD a może preferujecie kupowanie MP3 w necie?

Wydaje strasznie dużo kasy na płyty CD. Ostatnio kupiłem dyskografię norweskiego Khold za ponad 200 zł. Jeśli chodzi o inne nośniki, to od lat czaję się, by zacząć zbierać vinyle, ale nie mogę się do tego zmusić. Bo przez nadmiar płyt CD nie mam miejsca na inne nośniki...

lubicie czytać o muzyce czy ograniczacie się do słuchania? Sam lubię przeczytać książkę o artstach ponieważ dzięki temu czuję się bliżej związany z muzyką, którą tworzą i mogę ją lepiej zrozumieć jak również często (jak "Jaskinia Hałasu) przybliżają mi one czasy, których niestety/na szczęście nie przeżyłem.

Książek dotyczących muzyki nie czytuję, bo prawie nigdy nie zgadzam się ze zdaniem autora :]. A jak mamy zbieżne zdanie na dany temat, to pisze o faktach, o których już od dawna wiem.

Za to jeśli chodzi o magazyny, to zaczynałem wiele lat temu od Metal Hammera i Mystic Art (od dobrych 10 lat nie mam z tym styczności), potem Mega-Sin (upadł) a obecnie 7 Gates i Musick Magazine (pojawia się bardzo rzadko).

W zasadzie nie wiem, czemu to czytuję. Muzycy bardzo rzadko mają coś ciekawego do powiedzenia, a w przytoczonych przeze mnie periodykach publikują przede wszystkim wywiady. Niemniej, to jakiś nałóg z mojej strony.

Zdarza mi się też zaglądać na Psychozine. Piszą ciekawie i dużo. I organizują konkursy :].

PS

Aha, link do mojego profilu Last.Fm mam w sygnie |.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę źle zostałem zrozumiany,

Widzę, że słuchasz w zasadzie tylko mainstreemowych, najpopularniejszych wykonawców.

Nie słucham tylko głównego mainstreamu. Wszystkie zachodnie kapele, które wymieniłeś znam (jedne lepiej drugie gorzej). Do tego co wymieniłem to może źle to ująłem. To nie tyle ulubione bandy a granie jakie lubię. Szybkie, ostre a jednocześnie melodyjne. To tylko przykłady. Lubię też posłuchać Exodusa, DRI, Exumera, Assassina, Annihilatora, Nuclear Assault i wielu innych kapel. Nawet Sadusa czy Detente lubię czasami posłuchać a to już ciężko nazwać czołowym mainstreamem. Po prostu wymieniłem kilka z brzegu, żeby było wiadomo o jaki typ grania mi chodzi wink_prosty2.gif. Niestety jak chodzi o głębszy undergrund to masz całkowitą rację-nie mam o nim bladego pojęcia. Zresztą ciężko jest mieć dużą wiedzę o metalu mając ledwie 15 lat i interesując się tym od góra 2 lat.

Turbo to thrash?

"Ostatni Wojownik i "Kawaleria Szatana" w moim odczuciu jak najbardziej jest to raczkujący thrash.

Poza tym, nie wiem czemu wszyscy tak negują nowsze wydawnictwa Metallica.

Ja ich po prostu nie lubię. Nawet nie chodzi o to, że są zbyt długie. Dla mnie są nudne. Na początku Metallika robiła gigantyczny postęp z płyty na płytę. Potem po śmierci Cliffa nagrali jeszcze niezły chodź trochę przydługi And justice for all... i na następnych płytach mają jeszcze przebłyski ale całokształt ich dalszej twórczości to nie jest coś czego mam ochotę słuchać skoro istnieje tyle naprawdę interesujących mnie kapel.

Książek dotyczących muzyki nie czytuję, bo prawie nigdy nie zgadzam się ze zdaniem autora :]

Czytujesz może biografie/autobiografie muzyków? Jeżeli tak to polecasz coś?

Słucham metalu od 18 lat i też nie jestem. Więc nie wiem, po co startujesz z tym stereotypem :].

Zwykły słaby żart smile_prosty2.gif. Przecież wiem, że większość thrasherów czy ludzi słuchających metalu taka nie jest.

Czytujesz może jakieś stare ziny? Czy raczej Cie to nie kręci i uważasz, że to strata pieniędzy i czasu w dobie Internetu? Dziękuję za linki i nazwy, które mi podsunąłeś. Z miłą chęcią ich przesłucham.

Edited by Odd098

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szybkie, ostre a jednocześnie melodyjne. To tylko przykłady.

A jak z wokalem? Wolisz mniej, lub bardziej śpiew, czy może wrzask, growl, grunt albo pig squeel? Bo znam kapele, które grają melodyjnie, ale dzięki wokalowi ich muzyka staje się mało strawna (choć dla mnie to zaleta).

Za przykład mogą posłużyć (z tych, co nie wymieniłem):

Nawet Sadusa czy Detente lubię czasami posłuchać a to już ciężko nazwać czołowym mainstreamem.

Co do Detente, to nie kojarzę, ale Sadus, mimo iż sam w sobie zbyt znany (u nas) nie jest, to basista Steve DiGiorgio jest już bardzo znaną osobą (choćby i z Death).

Niestety jak chodzi o głębszy undergrund to masz całkowitą rację-nie mam o nim bladego pojęcia. Zresztą ciężko jest mieć dużą wiedzę o metalu mając ledwie 15 lat i interesując się tym od góra 2 lat.

Eh, tego marudzenia nie rozumiem. Zabrzmię jak stary dziad, ale niestety taka prawda. Masz ciężko? Kiedy ja zaczynałem słuchać metalu, będąc jednocześnie mieszkańcem totalnego zadupia, w czasach, kiedy o internecie nikt nie słyszał - miałem ciężko. Ale teraz? Z dostępem do internetu? Mając jednocześnie możliwość skorzystania z tak genialnego narzędzia, jak Spotify? Lenistwo :D.

"Ostatni Wojownik i "Kawaleria Szatana" w moim odczuciu jak najbardziej jest to raczkujący thrash.

Abstrahując od określenia "raczkujący thrash" (co to znaczy?), to bardzo słabo znam Turbo. Nigdy nie lubiłem, nie lubię, i nic się nie zanosi na to, bym polubił. Choć rozumiem przykład, bo Turbo to głównie heavy.

Czytujesz może biografie/autobiografie muzyków?

Nie. Fascynuje mnie muzyka, nie ludzie ją tworzący. To w końcu tacy sami dewianci, jak ci, którzy mnie na co dzień otaczają. Tyle, że z tego, czy innego powodu sławni.

Czytujesz może jakieś stare ziny?

Ziny nie. Nie mam miejsca w mieszkaniu na zbieranie makulatury. jedyne, co mogę zinem nazwać, które kupuję, to 7 Gates. Tyle, że to bardziej taki półoficjalny magazyn, a nie świstek papieru ze skserowaną zawartością (choć coś takiego mi się gdzieś po szufladach powinno walać).

Czy raczej Cie to nie kręci i uważasz, że to strata pieniędzy i czasu w dobie Internetu?

Jak już wspomniałem, czytam, ale głównie dla wywiadów czy recenzji nieznanych mi kapel. Natomiast jeśli chodzi o newsy, to posiłkuję się netem. Raz, że jestem na bieżąco (a 7 Gates ukazuje się 2, 3 razy w roku), dwa - udało mi się złapać kontakt z kilkoma twórcami e-zineów (kto by pomyślał, że wystarczy zwykłego maila wysłać :]).

Jeśli chodzi o e-ziney, to zaglądam przede wszystkim na stronę Psychozine, ale także na:

  • Masterful Magazine
  • Pandemonium Web Magazine
  • Atmospheric
  • Chaos Vault

Z czego i tak na ogół ograniczam się do Psychozine.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jak z wokalem? Wolisz mniej, lub bardziej śpiew, czy może wrzask, growl, grunt albo pig squeel?

Wolę bardziej śpiewny i melodyjny jednak tego co tutaj podałeś słuchało się przyjemnie może po za tym, że ja raczej wolę trochę szybsze granie.

Co do Detente, to nie kojarzę

Tu o Detente w Metal Archives. Ich muza brzmi

Eh, tego marudzenia nie rozumiem. Zabrzmię jak stary dziad, ale niestety taka prawda. Masz ciężko? Kiedy ja zaczynałem słuchać metalu, będąc jednocześnie mieszkańcem totalnego zadupia, w czasach, kiedy o internecie nikt nie słyszał - miałem ciężko. Ale teraz? Z dostępem do internetu? Mając jednocześnie możliwość skorzystania z tak genialnego narzędzia, jak Spotify? Lenistwo biggrin_prosty.gif.

Chodziło mi tylko o to, że po prostu czasowo nie zdążyłem nagromadzić dużej wiedzy o muzyce :-). Wiem, że w porównaniu z tym jak ciężko było o nagrania 15 czy 20 lat temu to dzisiaj jest banalnie. Dzięki, że mi pokazałeś Spotify bo faktycznie jest super.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolę bardziej śpiewny i melodyjny jednak tego co tutaj podałeś słuchało się przyjemnie może po za tym, że ja raczej wolę trochę szybsze granie.

Też tak kiedyś miałem. Ale jakoś bardzo szybko mnie to zmęczyło. Obecnie skłaniam się ku motoryce, średnim tempom i ponuremu klimatowi muzyki. Choć z tym obecnie, to przesadzam, bo od wielu lat celuje w tego typu granie. Jednakże nie mam tutaj na myśli melodyjnego pitolenia. Dla przykładu mogę podać kilka nazw: Iugulatus, Deep Desolation, Primal, Besatt (ok, to akurat bardzo szybkie granie), Hell-Born, Kill (PL) czy Dira Mortiss. Czyli ma być w miarę melodyjnie, ciężko i klimatycznie. Choć z drugiej strony, to większość nie wie, gdzie tutaj "klimat" :].

Natomiast mierzi mnie na ogół czysty wokal. Jedyne kapele, które sobie przypominam, że lubię i słucham, a w których dominuje śpiew, to: Nevermore, Volbeat, Death Angel czy Disturbed. Może jeszcze coś by się tam znalazło...

Tu o Detente w Metal Archives. Ich muza brzmi

Właśnie słucham ich albumu Decline i muszę stwierdzić, że bolą mnie zęby, jak słyszę wokal. Co prawda to samo czułem, jak pierwszy raz spotkałem się z muzyką Destruction czy Death Angel, więc może się przyzwyczaję. Ale póki co, to dla mnie dość niestrawne.

Dlatego, by uniknąć takich "kffiatków", słucham na ogół blackened thrashu. Szczególnie, że to gatunek mocno drążący niemiecką scenę thrashu, moją ulubioną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi często wchodzi taki luźny thrashowo/speedowy klimat jak na przykład pierwsza płyta Megadeth, S.D.I. Skull Fist czy Tankard. Szczerze to często denerwuje mnie ta zbytnia napina metalowych zespołów, że musi być mhrok, szatan i 666 pentagramów smile_prosty2.gif. Wiadomo, że metal musi boleć ale to jest jednak muzyka rozrywkowa. Ja nie wyrabiam czasami psychicznie jak słucham od rana na przykład Sepultury czy Dragona.

muszę stwierdzić, że bolą mnie zęby, jak słyszę wokal.

Co racja, to racja. Na Decline występuje inna wokalistka niż na wcześniejszej płycie i jest ona jeszcze mniej przystępna.

Co prawda to samo czułem, jak pierwszy raz spotkałem się z muzyką Destruction czy Death Angel, więc może się przyzwyczaję.

Najtrudniej mi było przyzwyczaić się do wokalu Dave'a Mustaina a i tak nie byłem przygotowany do tego co zapodał na żywo. Gość jest tragicznym wokalistą. Masakra.

Lubisz początki thrashu/black jak Motorhead czy Venom? Są jeszcze jakieś ważne zespoły, które odegrały znaczącą rolę przy powstawaniu tych gatunków?

Gdzie kupujesz płyty? Polujesz na Allegro czy raczej wolisz realne sklepy? Ja popularne rzeczy zdobywam w media-markt bo mają taniej a nie popularnych słucham na yt confused_prosty2.gif

Edited by Odd098

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to często denerwuje mnie ta zbytnia napina metalowych zespołów, że musi być mhrok, szatan i 666 pentagramów smile_prosty2.gif.

Mnie nie. Bo jest śmiesznie. Wystarczy zwrócić uwagę na to, co wyprawiała Anima Damnata (btw., jeden z moich ulubionych brutal deathmetalowych zespołów). Byli tak źli i bluźnierczy, że śmiech mnie ogarniał przy patrzeniu na foty i czytaniu absurdalnie obrzydliwych tekstów. Albo głupot wypowiadanych przez muzyków w wywiadach. Ma to swój urok. Ot, taki folklor. Coś jak złote łańcuchy u raperów.

Wiadomo, że metal musi boleć ale to jest jednak muzyka rozrywkowa.

A jaka muzyka nie jest? Chyba tradycyjny noise. Sprawdź Merzbow. MASAKRA.

Poza tym, to grind core musi boleć :]. Ew. ambient black metal w stylu DarkSpace. Uwielbiam szwajcarów, choć ich nagrania są na początku skrajnie nieprzystępne. I to głównie przez skopaną jakość dźwięku. Zanim przekopiesz się przez szum, trochę czasu minie. A i nie każdy wytrzyma przy trwającym 24 min. (jeden utwór) ciągu blastów z rzadka przecinanym ambientowymi plamami.

Ja nie wyrabiam czasami psychicznie jak słucham od rana na przykład Sepultury czy Dragona.

To nie słuchaj :].

A tak poza tym, to serio? Co prawda nie wiem, co to ten Dragon (daj linka), ale Sepa jest imo dość lajtowa. Szczególnie po odejściu Maxa Cavalery, gdy ich muzykę zaczęto określać mianem groove metalu (czy jakoś tak). Dość skocznie i pijacko radośnie, choć i zarazem nudno.

Na Decline występuje inna wokalistka

A się zastanawiałem, czy to nie kobieta tam wrzeszczy. Miałem wątpliwości. Niemniej, za bardzo mnie mierzi. Znam lepsze kapele, by się tą przejmować.

Lubisz początki thrashu/black jak Motorhead czy Venom? Są jeszcze jakieś ważne zespoły, które odegrały znaczącą rolę przy powstawaniu tych gatunków?

I tak i nie. Z Venom, to lubię tylko kilka kawałków, ale np. Motorhead uwielbiam. Choć grają wciąż to samo :].

Co do początków, o których piszesz, to mało się tym interesuję. Głównie dlatego, że przez wokal często klasyczne kapele są dla mnie niestrawne. Wolę jednak niskie, charczące rejestry.

Za jednych z twórców podwalin black metalu uważa się też Hellhammer/Celtic Frost. Dużo w tej kwestii mają do powiedzenia klasyczne niemieckie thrashowe kapele, z Sodom na czele. Pewnie jest tego więcej, ale jestem w tej kwestii (świadomym) ignorantem.

Black metal dla mnie zaczął istnieć od momentu premiery A Blaze in the Northern Sky. Czyli charakterystyczna rytmika, "płynące" gitary i odpowiednie brzmienie. I dużo melodii, pomimo często wręcz skrajnej prostoty w strukturze poszczególnych utworów. Czyli klimat.

Gdzie kupujesz płyty? Polujesz na Allegro czy raczej wolisz realne sklepy?

Jestem hipsterem, który nie uznaje Allegro :]. A płyty kupuję u wytwórni płytowych. W zasadzie wszystkie mają swoje sklepy (i dość często promocje). Przynajmniej nie daję zarobić pośrednikom. Często też kontaktuję się bezpośrednio z daną kapelą, by od nich zakupić interesujący mnie merch, czy CD (jak mało znana kapela, która wydała album własnym sumptem, to w zasadzie nie ma jak inaczej zdobyć ich nagrań - vide Iblis). I piszę tutaj o rodzimych kapelach.

Ja popularne rzeczy zdobywam w media-markt bo mają taniej a nie popularnych słucham na yt confused_prosty2.gif

Media Markt - najbliższa placówka - Jelenia Góra (chyba, że i tam nie ma), czyli ok. 120 km od mojego domu. Choć fakt, że w dużych sieciach marketów można łatwo wyłuskać CD za śmieszną cenę. Pamiętam, że jak ostatnio byłem w MM we Wrocławiu, to kupiłem po promocji albumy takich kapel, jak Order of the Ebon Hand czy Luna ad Noctum. Nie sa to moje ulubione kapele, ale 10 zł na CD mogłem z czystym sercem wydać :].

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ma to swój urok. Ot, taki folklor. Coś jak złote łańcuchy u raperów.

Jeźeli chodzi o wizerunek to ja jednak wolę klasyczny thrashowy z białymi adidasami, wąskimi do przesady spodniami i obszytymi katanami. Tyczy się to zarówno zespołów jak i fanów chociaż ja akurat nie przykładam wagi do stroju. Wolę kupić płyty/książki/bilety na koncert niż wydać całą kasę na ciuchy blink_prosty.gif. Chociaż faktycznie masz rację nigdy nie patrzyłem na mhroczny wizerunek w ten sposób i rzeczywiście jest on całkiem zabawny smile_prosty2.gif

A tak poza tym, to serio? Co prawda nie wiem, co to ten Dragon (daj linka), ale Sepa jest imo dość lajtowa.

No dobra z Sepulturą to się może trochę zapędziłem bo jej muszę długo słuchać, żeby mnie zmęczyła ale Dragon (jest to polski zespół death/thrash metalowy więcej TU, a grają

) po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty potrafi mi zrobić lekki mętlik w głowie smile_prosty2.gif. To pewnie po prostu dla tego, że jeszcze nie przywykłem do mniej melodyjnego wokalu.

Co myślisz o polskiej scenie lat 80/90? Chodzi mi tu konkretniej o takie rzeczy jak Test Fobii/Kreon, KAT, Wilczy-Pająk, Stos czy Open Fire. Dla mnie sama muzyka jest ok chociaż strasznie łagodna, teksty może trochę mniej ale ciągle daleko im do brutalności jaką reprezentowała scena na zachodzie. Czym jest to spowodowane? Jak to było z tym podziałem na scenę oficjalną i tą od Metal Mind Production, bo spotkałem się ze sprzecznymi opiniami? Jedni twierdzą, że rozłam był niezwykle wyraźny, a inni, że nie miał większego znaczenia.

Merzbow

Mój pies po 15 sekundach od zapodania wstał i wybiegł z pokoju. To wystarczy jako komentarz. Znasz jakiś fanów tego bandu :-D?

Choć fakt, że w dużych sieciach marketów można łatwo wyłuskać CD za śmieszną cenę.

To się zgadza chociaż w dużych marketach raczej ciężko dostać mniej popularne rzeczy. W sumie to dziwne bo w moim mieście jak tylko się pojawiają płyty niezbyt popularnych zespołów (jak na przykład wyżej wspomniany Dragon) to po tygodniu już ich nie ma.

Edited by Odd098

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeźeli chodzi o wizerunek to ja jednak wolę

De gustibus non disputandum est.

Sam chodzę w dżinsach i katanie, choć noszenie rurek odpada. Białych adidasów też.

No dobra z Sepulturą to się może trochę zapędziłem bo jej muszę długo słuchać, żeby mnie zmęczyła

Wiesz, w zasadzie wszystko w dużej ilości męczy. A biorąc pod uwagę, że Sepa strasznie przynudza na albumach wydanych po Roots, to inna inszość. Choć A-Lex mi się bardzo podobał.

ale Dragon (jest to polski zespół death/thrash metalowy) po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty potrafi mi zrobić lekki mętlik w głowie

Całkiem niezłe. Ale nie na tyle, bym miał się tym bardziej interesować. Głównie przez płaskie brzmienie.

Co myślisz o polskiej scenie lat 80/90?

Nic nie myślę. Nie interesuje mnie. Nie rozumiem też, dlaczego takim kultem otacza się zespoły mierne, bądź co najwyżej poprawne. A i tak do większości pasuje łatka "epigon". Owszem, to są początki naszej sceny, ale i tak niewiele to dla mnie znaczy. Wolę współczesne zespoły, które garściami czerpią z dokonań innych z lat 80/90, niż zespoły z tamtych czasów. Choć odnosi się to głównie to lat 80-tych. W latach 90-tych już dużo więcej się działo. Wysyp kapel z nurtu black, death, nu i innych gatunków. A wbrew temu, co pisałem, to lubię eklektyzm. Choć i nie mam nic przeciwko tradycyjnym dźwiękom.

Dla mnie sama muzyka jest ok chociaż strasznie łagodna, teksty może trochę mniej ale ciągle daleko im do brutalności jaką reprezentowała scena na zachodzie.

Wiesz, scena na zachodzie swobodnie się rozwijała, podczas gdy u nas w latach 80-tych wciąż byliśmy zamkniętym zaściankiem. Muzyka była łagodna, bo dochodziły do nas głównie pozycje naprawdę wielkich zespołów, jak Iron Maiden, czy AC/DC. A to niezbyt ciężkie granie. Zresztą, nawet Vader na pierwszej demówce grał heavy metal. I nazywał się Darth Vader :]. Dochodziło do tego brak sprzętu do grania i nagrywania, co też odzierało dźwięki z brutalności.

Jak to było z tym podziałem na scenę oficjalną i tą od Metal Mind Production, bo spotkałem się ze sprzecznymi opiniami?

Nie wiem i nigdy mnie tzw. Polskie bagienko nie interesowało. Mam w głębokim poważaniu, kto kogo i w co kopie, kto uważa się za "prawdziwka", a kto nim nie jest. Bo jakie to ma znaczenie? Dla mnie zawsze znaczenie miała i ma muzyka. Cała reszta, to, jak już pisałem, taki folklor. Przaśny i śmieszny, ale nic nie znaczący.

Znasz jakiś fanów tego bandu :-D?

Nie. Ale biorąc pod uwagę fakt, że Akita Masami nieustannie działa i koncertuje od 30 lat, to po prostu musi mieć fanów. Zresztą, zajrzyj na ich stronę wiki. Gościu stojący za tym projektem udziela się często w różnych projektach i ma renomę jednego z najlepszych przedstawicieli muzyki noise i awangardowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sam chodzę w dżinsach i katanie, choć noszenie rurek odpada. Białych adidasów też.

Białe adidasy są imo ok. Przede wszystkim są wygodne czego nie mogę powiedzieć o glanach ale to tylko moje zdanie. Wadą jest na pewno to, że szybko się brudzą. Niestety jeżeli tak jak ja masz problemy ze stopami to na przykład trampki ze względu na niemal zerową amortyzację odpadają. No i wiązanie a raczej brak to też zaleta. Rurki w sumie z wyglądu są ok ale mają użyteczność wagi łazienkowej wbudowanej w smartfona. Ani nic do kieszeni włożyć, ani biegać, nawet kopać się nie da bo grozi auto-kastracją. Innymi słowy ja również preferuję proste jeansy albo bojówki. Katany w sumie nie mam bo jak wcześniej mówiłem szkoda mi kasy na naszywki. Mam na razie podłoże to znaczy kamizelke z kurtki z uciętymi rękawami odkupionej od kumpla za bodajże 5zł i ręcznie namalowanym (na to też mi było szkoda kasy) telewizorem Megadeth. Farby do ubrań pożyczyłem oczywiście ;-) i nawet fajnie mi to wyszło. Jaki Ty masz ekran?

Ale nie na tyle, bym miał się tym bardziej interesować.

Faktycznie, nic wybitnego ale czasami przyjemnie ich posłuchać.

Nie wiem i nigdy mnie tzw. Polskie bagienko nie interesowało. Mam w głębokim poważaniu, kto kogo i w co kopie, kto uważa się za "prawdziwka", a kto nim nie jest. Bo jakie to ma znaczenie? Dla mnie zawsze znaczenie miała i ma muzyka. Cała reszta, to, jak już pisałem, taki folklor. Przaśny i śmieszny, ale nic nie znaczący.

Ja mam takie wrażenie, że często zespoły nie wybijały się bo były po prostu za słabe w stosunku do konkurencji. Zamiast grać to chlali i po prostu nie byli dość profesjonalni, żeby się wybić i stawić czoła innym zespołom. Wiadomo, że są też zespoły, które są ofiarami ustroju i układów ale wydaje mi się, że to mniejszość. A jak zwykle łatwiej jest zwalić winę na wytwórnie niż przyznać się do osobistej porażki. To co miało być zapamiętane, zostało zapamiętane. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Zresztą, zajrzyj na ich stronę wiki.

Zrobiłem to jak tylko przesłuchałem ten utwór. Cóż, jest tak jak mówiłeś "o gustach się nie dyskutuje".

Co myślisz o najnowszej płycie Sodomu? Masz zamiar kupić? IMO dosyć słabo jak na Sodom się zapowiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Białe adidasy są imo ok.

Nienawidzę białych butów. Muszą być czarne lub brązowe. Taka schiza :]. Głównie przez to, że pracuje na kopalni, więc białe buty nie mają tam racji bytu. Ale też i przez to, że nienawidzę białych butów :].

Przede wszystkim są wygodne czego nie mogę powiedzieć o glanach ale to tylko moje zdanie.

Znaczy się co? Myślisz, że chodzę w glanach przez cały rok? Nie ma takiej opcji. Szkoda stóp i butów, które w końcu do tanich nie należą. Chociaż ostatnio, po 5 latach glany mi się rozpadły. Chamstwo i drobnomieszczaństwo... Ale kupiłem sobie martensy. Stwierdziłem, że to nawet lepsze, bo lżejsze. Tyle, że ciężko mi się przyzwyczaić do butów, które wyglądają masywnie, ale takie nie są.

Jaki Ty masz ekran?

LCD. 32" :].

A tak serio, to nie noszę żadnych naszywek na katanie. Słucham muzyki dla siebie, nie na pokaz.

Ja mam takie wrażenie, że często zespoły nie wybijały się bo były po prostu za słabe w stosunku do konkurencji.

W myśl zasady "im pies głośniej szczeka, tym mniej gryzie" :]? Pewnie i to było prawdą. Ale, jak już pisałem wcześniej, nie interesuje mnie to oblicze naszej sceny. Nie mam czasu, ani chęci, by marnować swoje fundusze na kiepską muzykę.

Co myślisz o najnowszej płycie Sodomu?

Nic na ten temat nie wiem. Lubię niemiecki thrash, ale nie na tyle, by kupować płyty.

Serio, ale uważam, że nasza scena jest bardzo silna i obfituje w wiele kapitalnych kapel. A biorąc pod uwagę, że płyty polskich zespołów kosztują na ogół 30 zł, to wolę wydać kasę na rodzimych twórców. Tym bardziej, że mamy przedstawicieli chyba wszystkich gatunków. Tyle, że trzeba się nieco postarać, by do ich muzyki dotrzeć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znasz jakiś fanów tego bandu :-D?

Kto mnie wołał, czego chciał? ;) I to nie zespół, tylko jedoosobowy projekt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znaczy się co? Myślisz, że chodzę w glanach przez cały rok?

Nie, no co Ty. Po prostu dla mnie są niezbyt wygodne i tyle, wolę buty z grubą amortyzacją bo mam wrodzone problemy ze stopami. Najzabawniejszym dodatkiem do ubioru są i tak moim zdaniem łańcuchy. Jeszcze rozumiem jak ktoś jeździ na motocyklu i boi się o portfel ale w każdym innym przypadku dla mnie bez sensu.

Ale kupiłem sobie martensy.

Świetne buty to nie ulega żadnym dyskusjom. Problemem jest cena, niestety nie do przejścia dla kogoś kto ma stopę, która lubi sobie skoczyć w górę z numerem :-). Kiedyś miałem jedną parę ale niestety po 1,5 roku już się w nie nie mieściłem. Kiedyś jak już moje stopy się zdecydują na jakiś konkretny rozmiar to na pewno sobie kupię, bo po krwawym rozchodzeniu i przy dbaniu o nie są to zdecydowanie jedne z najwygodniejszych butów.

A tak serio, to nie noszę żadnych naszywek na katanie. Słucham muzyki dla siebie, nie na pokaz.

Ręcznei zrobiona i obszyta katana ma swój klimat i miło jest ją założyć na koncert ale to tyle. Koszulek z zespołami też nie nosisz?

Nic na ten temat nie wiem. Lubię niemiecki thrash, ale nie na tyle, by kupować płyty.

TU link do pierwszego kawałku. Dla mnie nic szczególnego. Kupić to pewnie też nie kupię bo w tej chwili kasy potrzebuę na bilety na Metalfest. Wolę zobaczyć Sodom na żywo i ich płytę przesłuchać na YT czy Spotify niż na odwrót :-P Dla mnie muzyka na żywo zawsze jest bardziej wartościowa niż nagrania.

Tyle, że trzeba się nieco postarać, by do ich muzyki dotrzeć.

Jak z każdym undergundem, od zawsze. Ale gdy już grzebie się wystarczająco głęboko to można odkryć rzeczy na, które w mainstreamie nie trafisz.

Zwracasz w ogóle uwagę na teksty w metalu? Ja w sumie czasami coś przetłumaczę czy wygoogluję ale najczęściej to strata czasu... W sumie to teksty można podzielić na: armagedon, seks, używki(Tankard chyba króluje), bicie pozerów (

wygrywa jak chodzi o tekst), powrót thrash metalu(Vortex na przykład) i oczywiście wierzenia wszelakie. Na poważne tematy trafiam raczej rzadko i szczerze to już przestaje w ogóle na to zwracać uwagę.

O co w ogóle chodzi z tym biciem pozerów? Parę dobrych kawałków dzięki temu niby powstało(D.T.P. przede wszystkiem) ale ciągle mnie to dziwi. Myślałem kiedyś, że to raczej fikcja literacka ale potem trafiłem na parę artykułów i książkę "Jaskinia Hałasu" i szczena lekko mi opadła. Serio bić kogoś za to, że naszym zdaniem jest on "pozerem" :D. Trzeba być nieźle ograniczonym człowiekiem, żeby dzielić ludzi na podstawie tego co na sobie noszą i co są w stanie wymienić z pamięci. Mimo tych wszystkich artykułów odnoszę wrażenie, że to jednak mit.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ręcznei zrobiona i obszyta katana ma swój klimat i miło jest ją założyć na koncert ale to tyle.

Pisałem o codziennym noszeniu.

Koszulek z zespołami też nie nosisz?

Noszę, a jak. Tyle, że mam tu dość specyficzny gust. Otóż nie znoszę czarnych koszulek z logo kapel. Są strasznie nudne. Dlatego na chwilę obecną mam aż trzy :]. Fioletowo-granatową od Frontside, z albumu Zniszczyć Wszystko; brązową od Masachst z albumu Death March Fury (poza tym, rozczulił mnie napis na plecach "DMKM"*) i szarą od Empty Playground z ich jedynego (niestety :[) póki co albumu Under Dead Skin.

Kupić to pewnie też nie kupię bo w tej chwili kasy potrzebuę na bilety na Metalfest.

Tak patrzę na rozpiskę i jestem mocno zaskoczony. Widnieje tam logo Wilczego Pająka.

Poza tym, grać ma też Volbeat, Arkona (uwielbiam), Red Fang oraz Vedonist.

Aż szkoda, że Jaworzno jest pod Katowicami...

Dla mnie muzyka na żywo zawsze jest bardziej wartościowa niż nagrania.

Przez te lata, jak słucham muzyki, to mogę z pełną świadomością napisać, że się mylisz :]. Nie pamiętam teraz nazw zespołów, których studyjne nagrania kopią (_!_), natomiast live sobie nie radzą. Ale spotkałem takich kilka. Dziwne to to, bo "na żywo", przy dobrym nagłośnieniu, muzyka zyskuje na mocy. A to, co nie dosłyszysz, to sobie dopowiesz. Chyba, że się wybrałeś na koncert kapeli, której dokonań nie znasz :]. Można się nieźle sparzyć.

Ale gdy już grzebie się wystarczająco głęboko to można odkryć rzeczy na, które w mainstreamie nie trafisz.

Thank you, Captain Obvious :].

Zwracasz w ogóle uwagę na teksty w metalu? Ja w sumie czasami coś przetłumaczę czy wygoogluję ale najczęściej to strata czasu... W sumie to teksty można podzielić na: armagedon, seks, używki(Tankard chyba króluje), bicie pozerów (

wygrywa jak chodzi o tekst), powrót thrash metalu(Vortex na przykład) i oczywiście wierzenia wszelakie. Na poważne tematy trafiam raczej rzadko i szczerze to już przestaje w ogóle na to zwracać uwagę.

Zacznij więcej słuchać metalu progresywnego. Albo nawet prog, czy art rocka. Dzięki czytaniu tekstów dowiedziałem się np. o istnieniu tak niezwykłych stworzeń, jak niesporczaki.

Zresztą, zauważ, że teksty są na ogół związane z gatunkiem. Ave Sejtan mamy w black i death metalu (w thrashu zresztą też). Sława przodkom i walka z chrześcijaństwem - szeroko pojęty pagan metal.

Oczywiście, generalizuję. Ponieważ zdarzają się wyjątki, np. DarkSpace. W ich tekstach poruszane są na ogół tematy bezkresu i pustki kosmosu oraz samotności człowieka we wszechświecie. Albo Furia, gdzie teksty są tak dziwne, że chyba nawet Nihil ich tak naprawdę nie rozumie :].

O co w ogóle chodzi z tym biciem pozerów? Parę dobrych kawałków dzięki temu niby powstało(D.T.P. przede wszystkiem) ale ciągle mnie to dziwi. Myślałem kiedyś, że to raczej fikcja literacka ale potem trafiłem na parę artykułów i książkę "Jaskinia Hałasu" i szczena lekko mi opadła. Serio bić kogoś za to, że naszym zdaniem jest on "pozerem" :D.

Wiesz, nazistowskie Niemcy też wymyślali sobie dość dziwne powody, by się wywyższać ponad inne nacje. Nienawiść do "innych", kimkolwiek by oni nie byli, to druga natura ludzkości. A powód? To tylko wymówka. Zresztą, w większości przypadków (na szczęście), to tylko czcze gadanie.

*ci, co znają zespół, wiedzą, co znaczy ten akronim. Aha, na koszulce jest pełnym zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pisałem o codziennym noszeniu.

No to w takim wypadku lepiej się sprawdzi nie obszyta katana. Co myślisz o plecaku typu kostka? Dla mnie syf: moja wytrzymała rok i się rozpadła-kolejnej nie kupiłem i tego nie zrobię, mało pojemna, nie wygodna, długie zapinanie...

Otóż nie znoszę czarnych koszulek z logo kapel. Są strasznie nudne.

Mi najbardziej podobają się bezrękawniki ale w naszym klimacie generalnie można o nich zapomnieć.

Tak patrzę na rozpiskę i jestem mocno zaskoczony. Widnieje tam logo Wilczego Pająka.

Poza tym, grać ma też Volbeat, Arkona (uwielbiam), Red Fang oraz Vedonist.

Aż szkoda, że Jaworzno jest pod Katowicami...

Masz aż dwa razy dalej niż ja. Mogli jakoś blisko centrum wybrać miejscówę. No ale cóż, ja już się nastawiłem, że jadę. W zeszłym roku parę zespołów dało czadu a to był debiut więc liczę, że gorzej nie będzie.

Przez te lata, jak słucham muzyki, to mogę z pełną świadomością napisać, że się mylisz :]. Nie pamiętam teraz nazw zespołów, których studyjne nagrania kopią (_!_), natomiast live sobie nie radzą.

Megadeth? Dla mnie jeżeli zespół sobie nie radzi na żywo z czymś co nagrali na płycie to nie świadczy o nich najlepiej. Najczęstszą porażką na żywo jest jak dla mnie wokal. Na płycie brak talentu/głosu da się zatuszować a na żywo aż boli słuchać czasami.

Thank you, Captain Obvious :].

Zawsze do usług :P

niesporczaki

Za późno. Widziałem kiedyś program o nich na Discovery Chanal.

Znasz może coś o tekstach bardziej brutalnych niż Cannibal Corpse? Dla mnie wygrywają w tej konkurencji. Słuchasz jakiejś muzyki instrumentalnej? Jeżeli tak to kojarzysz taki zespół jak Belzebong? Znasz może jakiś undergrund z Łodzi? To moje miasto a znam w sumie (a i tak słabo) tylko Abathor...

Zresztą, w większości przypadków (na szczęście), to tylko czcze gadanie.

Jak patrzę na te zespoły, które głoszą takie treści to mam wrażenie, że to raczej oni są/byli bici ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co myślisz o plecaku typu kostka?

Proszę Cię... szkołę skończyłem w 2005 r.

Nigdy nie byłem zainteresowany takimi gadżetami, więc sobie nie zaprzątam tym głowy.

Dla mnie jeżeli zespół sobie nie radzi na żywo z czymś co nagrali na płycie to nie świadczy o nich najlepiej. Najczęstszą porażką na żywo jest jak dla mnie wokal. Na płycie brak talentu/głosu da się zatuszować a na żywo aż boli słuchać czasami.

Wiesz, przypomniało mi się teraz. Większość z nurtu amerykańskiego (USA) brutal/technical death metalu całkiem inaczej brzmi na żywo, a inaczej na CD. Niekoniecznie gorzej, ale na pewno prościej. Poza tym, przy nagrywaniu przeginają z komputerowym poprawianiem nagranych dźwięków. Dlatego też w pewnym momencie zacząłem słuchać tzw. oldschoolowego deatm metalu, jak Throneum, Morbid Execution, Funerus, Asphyx czy Hell-Born. Jest to muzyka prosta i bezpośrednia. Dzięki czemu na żywo brzmi, jak na CD. Tyle, że lepiej :].

Znasz może coś o tekstach bardziej brutalnych niż Cannibal Corpse? Dla mnie wygrywają w tej konkurencji.

Anima Damnata. Poczytaj tekst do utworu Fecal Deamon (w zasadzie to większość, to kaprofilia + satanizm...). Albo cokolwiek z nurtu gore grind core. Możesz też zwrócić uwagę na np. Blood Duster. Niezłe jaja sobie robią. Na płycie Fisting the Dead zahaczają mocno o klimaty gore i nekrofilskie + zombie, tyle, że w śmieszny, choć i mega obleśny sposób.

Słuchasz jakiejś muzyki instrumentalnej?

Nie. Choć Belzebong znam.

Ogólnie, to brak wokalu to dla mnie bardzo duży minus.

Znasz może jakiś undergrund z Łodzi? To moje miasto a znam w sumie (a i tak słabo) tylko Abathor...

Oczywiście. Nieistniejący Iugulatus, powstały na jego zgliszczach Architect of Disease (zaczepiłem kiedyś gitarzystę tej kapeli na facebooku i utrzymuję do tej pory z nim jako taki kontakt :]), Deep Desolation i Primal (choć nie mam 100% pewności, czy to z Łodzi). Aha, no i kultowe w pewnych kręgach Pandemonium. Pewnie jakbym pomyślał nad tym, to jeszcze kilka kapel by się znalazło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Proszę Cię... szkołę skończyłem w 2005 r.

Ja plecaka używam każdego dnia, niezależnie czy idę do szkoły czy nie. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że najlepsze do codziennych zastosowań są jednak plecaki sportowe.

Fecal Deamon

Da się przeżyć. W sumie to najbardziej hardcorowy tekst z jakim miałem doczynienia przeczytałem jak miałem jakieś 10 lat. Bibliotekarka polecała to wziąłem. Wymiękłem na opisie(z tego co pamiętam dokładnym) robienia pentagramu z flaków przybijanych do podłogi gwoźdźmi ;-) Ciekawe czy wiedziała co mi pożycza.

Możesz też zwrócić uwagę na np. Blood Duster.

Muzyka mi leży. Właśnie obczajam ich płytę Blood Duster na Spotify.

Aha, no i kultowe w pewnych kręgach Pandemonium.

Ich, akurat znam ale tak jak Imperatora zapomniałem wymienić.

Nie. Choć Belzebong znam.

Ogólnie, to brak wokalu to dla mnie bardzo duży minus.

Dla mnie też jest to wadą ale Marty'ego Friedemana czy Belzebonga lubię sobie czasami posłuchać. Belzebong też gra na Metalfeście. Ciekawe jak będzie wyglądać ich koncert i w jakim stanie będzie toważystwo pod sceną :-P. Właśnie: lubisz takie zabawy jak Mosh czy Headbending? Ja lubię się wyżyć pod sceną ale headbendingu raczej nie uprawiam. Chciał bym kiedyś spróbowa stage drivingu ale teraz sceny są już tak poodgradzane, że raczej mi się to na razie nie uda. Zresztą moze to i lepiej dla mnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Da się przeżyć.

Akurat to był utwór, który jako pierwszy przyszedł mi na myśl. Dużo ciekawych rzeczy ma też w tej kwestii do zaoferowania Mord (Nor). Projekt polaka na emigracji i Necrolucasa z Anima Damnata.

lubisz takie zabawy jak Mosh czy Headbending?

Headbending? Chyba headbanging :]. Mosh odpada, za leniwy jestem. Choć nie powiem, nawet fajnie było sobie poszaleć (niestety, na openairach kończyło się to kompletnym usyfieniem w błocku), ale wolę (a właściwie wolałem) machanie łbem i stękanie przez następne kilka dni z powodu zakwasów na karku :].

Share this post


Link to post
Share on other sites
Headbending? Chyba headbanging :].

Jak zwykle popełniłem głupi błąd. Kurcze tyle czytam a ciągle pisać nie potrafię... :-)

(niestety, na openairach kończyło się to kompletnym usyfieniem w błocku)

Błoto się zmywa, a wspomnienia są na zawsze gorzej z wybitymi zębami czy złamanym nosem ale aż takie młyny rzadko się zdarzają.

Lubisz nową falę thrashu? Mi szczerze większość tego nie podchodzi. Są okropnie wtórni i nudni. Taki Municipal Waste na każdej płycie brzmi podobnie. Dla mnie nic ciekawego. Jedyne zespoły jakie mi podchodzą to Vortex i Violator no i może niektóre fragmenty Fueled by Fire.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niespecjalnie mnie interesuje ta moda. Choć zauważyłem, że Earache się zaczęła w tym specjalizować.

Co do zespołów, to słyszałem tylko kilka, z czego w pamięć mi tylko jeden zapadł - słwacki (albo słoweński) Eruption i ich album Lifeless Paradise. Grają tak, jakby Metallica zapomniała wydać album między Kill 'Em All a Ride the Lightning :]. Prawda, strasznie to odtwórcze, ale przypadło mi do gustu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://official.fm/tracks/H8oa Można tu posłuchać świeżo wypuszczonego utworu z nadchodzącej płyty Amon Amarth. Po chwilach napięcia, gdy serwer był przeciążony przez fanów wreszcie mogłem przesłuchać. Co tu mówić... mam wrażenie, że się po Twilight of The Thunder God wypalili. Miałem nadzieję, że Surtur Rising to chwilowy spadek formy, ale na chłopski rozum nie można oczekiwać znowu genialnej płyty od zespołu, który na dobrą sprawę cały czas gra to samo. W refrenie czuć powiew jeszcze starszego brzmienia a la "Valhall Awaits Me", zaś całość jest dla mnie dosyć heavy-metalowa, niezbyt czuć ten północno germański klimat. Pozostaje teraz tylko czekać na pozostałe kawałki, może okażą się lepsze... Edited by tervaskanto

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amon Amarth już chyba nigdy nie nagrają czegoś innego (co w zasadzie nie jest wadą). Nie napiszę, że to złe, bo nie jest. Ale jedno dobrze zauważyłeś. Strasznie heavy ten ich death metal się zrobił. Choć możliwe, że to tylko ten utwór taki będzie. Przeważnie najbardziej chwytliwe kawałki daje się jako promujące wypuszczany album.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zaczynam się bać o Bullet for my Valentine. Ich pierwsze dwa albumy były orginalne, ciekawe. Fever było słabe, a Temper Temper nie było niczym nowym. Boje się że zaczną zanikać i stracą popularność zyskaną 2 pierwszymi albumami. Co o tym sądzicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...