Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
adam341

Rodzina Soprano - The Sopranos (1999-2007)

Polecane posty

Witam

Zaczynam temat o serialu The Sopranos. Opowiada on o Tonym Soprano. Człowieku który jest szychą w mafii, ale ma także swoje problemy, i rodzinne i zawodowe. W rozwiązywaniu problemów pomaga mu jego terapeutka. Uważam, że owy serial jest bardzo dobry, ma ciekawe wątki, niezłych aktorów i potrafi przykuć do ekranu.the-sopranos.jpg

Edytowano przez Mariusz Saint

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

niom

ja mam tylko male pytanie pytanie dotyczace zakonczenia

kto jescze mysli ze tony

zginal w restauracji w ostatnim odcinku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Taki zacny serial a temat od tak długiego czasu stoi.

Osobiście uważam serial za najlepszy jaki kiedykolwiek oglądałem. Moją ulubioną postacią jest Paulie, caporegime rodziny. Najbardziej rozbawiła mnie scena w pierwszej serii gdzie Silvio z Pauliem wybrali się do Żyda, który chciał "obrobić" ojca swojej żony, który był właścicielem hotelu. Moment w którym Paulie mówił "niczego nie dostaniesz" w swoim języku jest niewiarygodnie dobry (w jego języku było to dosyć długie bicie po głowie Żyda dzwonkiem hotelowym). Najbardziej denerwowała mnie matka Tony'ego. Zapraszam do dyskusji o jakże wspaniałym serialu jakim jest The Sopranos. ;)

Edytowano przez FREEQ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, serial świetny. Obejrzałem dwa pierwsze sezony i jestem na prawdę powalony na kolana. Dawno nic mnie tak nie zafascynowało, zajarałem się nim tak mocno, że pracę semestralną napisałem o mafii. 4,5 :cool:

Świetne postacie (przede wszystkim Tony, poza nim jego terapeutka, Chris, AJ, Junior i sporo innych), bardzo ciekawy wątek relacji głównego bohatera z matką. Ogólnie wielkim plusem serialu jest pokazanie dobrej twarzy takiego mafioza - ma on normalne rodzinne problemy, typu wybór studiów dla córki czy też właśnie toksyczne relacje z matką. Wątki mafijne nie ustępują tym rodzinnym - problemy mafii w postaci programu ochrony świadków koronnych, wewnętrzna rywalizacja pomiędzy kapitanami... a do tego nie zapomniano o tym, że to jednak mafia. Niektóre czyny kapitanów na prawdę szokują, co też jest zdecydowanym plusem (przynajmniej w moim odczuciu ;) ).

Akcja nie toczy się tak szybko jak w jakichś LOSTach czy Dexterach, The Sopranos nadrabiają za to klimatem. Serial jest realny, nie ma jakichś niewiarygodnych zwrotów akcji jakich masę możemy uświadczyć w wyżej wymienionych produkcjach.

Na prawdę na FA jest na tyle mało fanów Tony'ego, że pomiędzy postami mija rok czasu? Smutne, szczególnie patrząc na to, ile stron mają zdecydowanie mniej ambitne showy jak House czy Californication (nie umniejszając nic żadnemu z nich).

ps. przepraszam za chaotyczną składnię posta, wiadomo jaka pora i jaki dzień ;)

  • Upvote 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Trymus

Soprano znajduje się w mojej wielkiej czwórce; obok Six Feet Under, The Wire i The Shield. Soprano to fenomen kulturowy- chociaż w większym stopniu dostrzegalny w USA. Stworzyć strawny serial obyczajowy o mafijnej rodzinie, jednocześnie dość prześmiewczy w stosunku do klasyki kina gangsterskiego to niebywale trudna sztuka. A twórcom udało się coś nieprawdopodobnego: stworzyli z tego arcydzieło- nawet przez chwilę nie byłem znudzony, nie zauważyłem właściwie spadku poziomu w jakimkolwiek sezonie. Dochodzą najbardziej wyraziste kreacje w historii srebrnego ekranu. Niezwykły klimat, fantastyczny humor, odwoływanie się do klasyki kina. Pod tymi wszystkimi względami bije dzisiejsze produkcje-także niestety Dextera- na głowę. Rodzina pozostaje IMO najlepszym serialem w historii.

Edytowano przez Trymus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

widzę, że zebrało się kilku entuzjastów Sopranos :wink: Ze wszystkich oglądanych przeze mnie serialów The Wire i Rodzina Soprano są bezkonkurencyjne i nie wydaje mi się żeby prędko (jeśli w ogóle) się to zmieniło.

Moją ulubioną postacią był Sal 'Big Pussy' Bonpensiero (

szkoda, że tak szybko zginął

:sad:

), podręcznikowy oldschool gangsta :cool:.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rodzina Soprano to jeden z lepszych seriali jaki kiedykolwiek oglądałem. Jestem w głębokim szoku, że w tym temacie przez tyle lat napisanych zostało tylko pięć postów! Pierwsze dwa sezony obejrzałem w 3 dni, tak mnie wciągnęły. Teraz jestem w połowie trzeciego i oglądam sobie jeden odcinek dziennie, bo mam świadomość, że jest tylko 6 sezonów i nigdy nie powstanie kolejny.

Moją ulubioną postacią jest głowny bohater - Tony Soprano. Uwielbiam jego charakter i styl bycia. Radosny, wybuchowy, zbereźny, szanujący przyjacioł i przede wszystkim bezwględny -

akcja z zabiciem świadka koronnego w pierwszych odcinkach 1 sezonu

. Strasznie lubię też Chrisa.

śmiałem się na głos jak chłopak wkręcił sobie, że pójdzie do piekła. Paulie to samo, potem nie mógł spać. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzę że posucha straszna w tym temacie. Serial pamiętam jeszcze z czasów emisji pierwszych sezonów w tv. Obejrzałem całość jednak dopiero teraz i żałuję że wcześniej nie nadrobiłem. Świetna gra aktorska, niezły scenariusz, fabuła i rozwój bohaterów stoją na wysokim poziomie. Warto wspomnieć że to był pierwszy hit HBO i uratował on stację przed problemami finansowymi dzięki biciu rekordów oglądalności. Pomysł na klimaty mafijne w czasach współczesnych doskonały, dużo smaczków i nawiązań do ówczesnej popkultury, ukazanie problemów takich jak depresja, ukazany nawet był wpływ rozwijającego się internetu na interesy rodzin. Tony jako główny bohater także budził sprzeczne emocje, z jednej strony dał się polubić, z drugiej ukazywał drugą twarz która kłóci się z poczuciem moralności widza, trochę coś na miarę Dextera i różnych barw czerni i bieli. Żaden sezon nie był wymuszony, wszystko łączy się w logiczną całość i zamyka się w dość oryginalnym finale który zostawia sporą refleksję i możliwość własnej interpretacji. Jest to jeden z lepszych i lepiej zrealizowanych seriali jakie miałem przyjemność obejrzeć. Wielka szkoda że James Gandolfini nie wcieli się już w rolę Soprano, do czasu jego śmierci co jakiś czas ukazywały się pogłoski o kinowym filmie, co prawda Gandolfini i twórcy serialu dementowali ale część obsady była zdania że wszystko zależy od scenariusza. Chętnie obejrzałbym nawet Spin Off.

No i muszę jeszcze napisać o czołówce, jest genialna.

Edytowano przez Rooster

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"The Sopranos" 20 lat pozniej…

 

 

 

A Wuj Junior (tudziez "Uncle Jun") po 20 latach wciaz ma sie w dobrym zdrowiu, chyba. Charakteryzacje na staruszka mial doprawdy zacna...

Edytowano przez Coenn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×