Jump to content
mic_m3

Najfajniejsi bossowie

Recommended Posts

Guest

To tak:

Legacy of Kain: Defiance- już wspomniana walka Raziela z Kainem w katedrze (?). Ten moment dał mi chyba największego kopa klimatycznego od kąt pamiętam, ta muzyka!

Prince of Persia: walką bym tego nie nazwał, aczkolwiek ucieczka przed Arymanem na zawsze zapadnie mi w pamięć

Prince of Persia: Dwa Trony- walka z Klompą i Wezyrem, bardzo fajnie moim zdaniem zrealizowana. Zwłaszcza końcówki.

Diablo II- uwierzcie mi, po półtora godzinnej walce z Diablo ''raczej'' skopanym paladynem i wy mieli byście mściwą satysfakcje (giń, giń ty *********).

Spider-Man- wskoczenie na Zielonego Goblina w trakcie lotu to szczyt zręczności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się tam podobali bossowie gangów z Saints Row 2 i ich najlepsi porócznicy, najfajniejsza nazwa porócznika to był Pan Słoneczko xD z Synów Samedi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie bossowie z gry Kiss Psycho Circus ;] Np koleś co strzela do ciebie z katarynki XD Albo Ninja z nożami w oczach :D W sumie to każdy boss/potwor jest świetny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nihilanth z HL - boski był, myślałem że nie dam rady go rozwalić, ale YT pomogło. No i te dźwięki po teleporcie do skażonej wody - "dieeeeeeeeeeeeeeee"

Maszkara z OpForce - też kawał bydlaka, ale już nie tak trudny jak ten wyżej.

No i jeszcze ostatni etap w FC - chciałem już pogryźć mysz z wśiekłości, ale się udało ;D ale i tak utkwiłem z zabiciem Doyle'a ;f

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajny temat.

Każdy boss w RE4 (

zwłaszcza El Gigante

) i GoW (

General RAAM

) jest fajny :smile:. No i powiedzmy, ze w miarę fajni bossowie byli także w Beyond Good and Evil i Psychonauts. :blush:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diablo 2 - oczywiście sam Diablo, na drugim miejscu Mefisto, trzecie miejsce stary, poczciwy Griswold

Baldur's Gate 2 -

Jon Irenicus

, aż dziwne, że nikt o nim nie wspomniał :happy:

Icewind Dale 2 -

Isair & Madae

Morrowind -

Dagoth Ur

, też się chyba jeszcze nie pojawił

Warcraft 3 -

Archimond?

, cholera dość dawno w to grałem już nie pamiętam dokładnie jak on się zwał... trzeba będzie sobie przypomnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Onyxia(?) (WoW) - Do dziś się polewam z tego, że utłukliśmy ją w 30 osób tylko dlatego, że się zawiesiła;]

Edited by alexiej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dungeon Siege 2 - Valdis

Duke Nukem 3D - The Battlelord, Overlord, Cycloid Emperor, The Queen

Doom 3 - Final Boss (Diabło podobny kolos z wyrzutnią zamiast ręki)

Share this post


Link to post
Share on other sites

1) Lucyfer - Painkiller (z równie wielkim bossem jeszcze nie walczyłem)

2) Diablo - Diablo II

3) Pain - metal gear solid

4) Dr Kruger - Far Cry

5) Raam - gears of war

Edited by mrgonzo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie to będzie:

Konkubina i Łowca z najnowszego PoP- za animacje walki, a Konkubina dostaje bonus za

sposób na rozwianie iluzji Eliki (już myślałem, że w końcu uda mi się umrzeć

:biggrin: )

Aryman też z PoP- za emocje i to co stało się po walce

Salazar z Resident Evil 4- za to, że to naprawdę spore bydle no i w końcu można było zabić wrednego pokurcza (zdanie niby sprzeczne, ale kto grał wie o co chodzi)

Brzytwobrody z Rayman 2- po prostu satysfakcjonująca kilkuetapowa walka

Istota Wiekuista z Planescape: Torment- nie za walkę (mogło w ogóle do niej nie dojść) chociaż pozwalała na wykorzystanie najpotężniejszych zaklęć, ale za rozmowę i sam koniec tej wspaniałej opowieści

Baldur's Gate 2 Tron Bhaala- za wybór na końcu, a sama walka też fajna

Ostatni boss z Rayman 3- sam nie grałem, ale zza pleców brata walka naprawdę fajnie wyglądała

Kukulkan (bóg wiatru) z Serious Sam Drugie Starcie- za muzykę, hordy wrogów, emocje i tekst Sama :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

w diablo II trojca starozytnych dala mi popalic zwlaszcza na hellu

AvP walka z matka obcych zwlaszcza Marinem

Podobalo mi sie tez zajscie z Almalexia w tes3 :)

Dead space walka z niesmiertelnym nekromorfem

Edited by rahiemur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ahh... I jeszcze dodadałbym Illidana z World of Warcraft. Niesamowite przeżycie tłuc gościa którego tak się nienawidziło (no i dodatkowo z całą gildią). No i co by nie mówić, stłuczenie Ilidasia do był cholerny szczyt jaki z początku można było osiągnąć w Burning Crusade, więc tym bardziej walka zapadła mi w pamięć. :)

Zostaje jeszcze Vivek z Morrowinda... Zatłuk ktoś? XD Ja pamiętam, że męczyłem się z nim bardzo dłuuugo. Zużyłem jakichś 100+ miksturek przywrócenia kondycji. XD Ale było warto, oj było...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Seriousa Sama ten duży ognisty golem był fajny. Lubiłem do niego z armatki strzelać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc nie wiem co to znaczy "najlepszy boss" ale w pamięci zapadły mi następujące kreatury:

"UFO Enemy Unknown" - jak pierwszy stanąłem oko w oko z głównym pajacem do skasowania w grze, to ogarnął mnie śmiech. Szerze mówiąc spodziewałem się walki z tym wkurzonym kolesiem o purpurowej buźce w czerwonym kubraczku, jakiego możemy zobaczyć w "intrze". Po całej serii walk z obcymi w miastach (terror mission), w ich bazach, na farmach, po ciągłym progresie technologicznym organizacji X-COM, po przesłuchaniach obcych nawigatorów, medyków, liderów, dowódców, techników, po dokonywanych sekcjach zwłok różnych ras obcych, wreszcie po zlokalizowaniu głównej bazy na Marsie, okazało się, że za całą inwazją na Ziemię stało jakieś cholerne jednookie jajo umieszczone w "sali kinowej". Cała "ostateczna rozgrywka" polegała na odstrzeleniu obstawy owego jaja - grupa Zealoth'ów (to te mendy odziane w habity) a następnie przywalenia z jakiegoś blaster launcher'a czy po prostu rozwaleniu granatem. Strasznie się zawiodłem - liczyłem na zacięta walkę...

http://www.emuinfo.xon.pl/screeny/4/47425%5B2%5D.gif

"DOOM 3" - no tutaj boss jest z prawdziwego zdarzenia, jest wielki - poza tym zamiast jednej ręki ma wyrzutnię rakiet - wielki bad motherfucker :)

"Return to castle Wolfenstein" - mam tu na myśli nie tego "króla Artura", z którym walczymy na końcu. O wiele więcej wysiłku, amunicji i nerwów kosztuje pokonanie Super Soldiera. Trochę ciężki typ, ma kilka broni w tym "ręczną teslę". Poza tym nieźle wygląda.

http://www.youtube.com/watch?v=DgftMlbZMJk

Oczywiście nie można nie wspomnieć o całej demonicznej rodzince z Diablo II : sam Diabełek, Mephisto oraz Baal. Szczerze mówiąc pokonanie Diabełka nie sprawiło mi żadnego problemu - grając czarodziejką, najsłynniejszy demon w historii gier, zajął mi około 2 min.

Jednak do tej pory pamiętam walkę z tą lochą, z tą larwą, z jaką mamy do czynienia na końcu drugiego aktu - mam na myśli Duriela - jak dla mnie najtrudniejszy do pokonania w całym Diablo II.

Niezapomniany jest jeszcze Butcher z "jedynki" i jego "serdeczne" powitanie Aaaa FRESH MEET !" i dyżurny szkielet czyli Król Leoric - nieźle się prezentuje

Edited by Ferrou

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy bossowie w Prince of Persia: T2T i Painkiller'ze: w tej pierwszej grze każda walka była efektowna i emocjonująca (ach, walka z Mahasti i powstanie Mrocznego - "tryk, tryk"), a w tej drugiej bossowie byli po prostu wielcy, tak w przenośni jak i dosłownie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomniałbym o Gwiezdnych Wojnach...

Darth Nihilus

- może sama walka nie była ciężka, ale miał w sobie to coś, jakąś tajemnicę pod tą maską. Z resztą samo miejsce pobytu, ten zniszczony okręt robiły wrażenie. Za to inni bossowie z jedynki i dwójki jakoś mnie nie przekonali do siebie. Źli nie byli, ale niczym nie zachwycali. Ani

Malak, Kreia

nie zrobili na mnie takiego wrażenia jak ten pierwszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bliźniaczy boss

w PoP:T2T. Po tym wyścigu rydwanowym, bez sejwów... Trudne.

Sephiroth

z FFVII. Długa, wciągająca, paroetapowa walka i wreszcie możliwość wykorzystania w pełni najpotężniejszych summonów. No i jeszcze "One Winged Angel" Veni,veni, venias... Takoż wszystkie

Jenovy

.

Kurtyzana

z PoP za pomysł.

Jak jeszcze jacyś mi się przypomną,to napiszę ;]

Edited by Dracia

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, nie kurtyzana, tylko Konkubina. Ach i z najnowszego PoP Aryman (wielkie bydlę...) i Łowca (pamiętne trzy ostrza). A najfajniejsze otoczeni było podczas walki było u Alchemika, każdy to przyzna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ostatni boss z dodatku do domma 3 dla mnie do dzisiaj nie do przejscia choc nie moglem go ugryzsc i stracilem cierpliwosc

Share this post


Link to post
Share on other sites

God of War - Za każdego z bossów każda walka jest inna i naprawdę ciekawa

(Szczególnie minotaur w zbroi no i Ares)

Bioshock - nie za ostatniego bossa

(Fontaine)

ale mi na ostatnim poziomie trudności Tatuśkowie dają w kośc(oba typy na różny sposób)

Doom 3 - Cyberdemon(ten ostatni boss co nikt do tych czas nie pamiętał nazwy)

Doom 3: RoE - Hunter: Invul(ten trzeci) i ostatni boss(no ten Gargulec)

Resident Evil 3 - tylko w trójkę grałem ale uciekanie i walki z Nemesisem były bardzo interesujące(uciekało się od niego przez CAŁĄ grę i pod sam koniec się go zabijało[a to już była trzecia walka z nim])

Quake 2 - No nie wiem czy ktoś grał w starą dwójkę(no ja też nie ale mój tata grał to ja patrzyłem ;p) to mi się podobał ostatni boss(tylko jego pamiętam xd) to był taki latający robot z dwoma BFG, a po rozwaleniu wyłaził z niego inny robot już nie latający i miał jedno BFG(no tylko tyle pamiętam xd)

Quake 4 - mnie się Makron(chyba tak się pisało?) podobał, drugi(ten bardzo duży przed teleportacją do Nexusa)

Starship Troopers - Ostatnia walka polegała na tym że wychodziły najpierw dwa robaki królewskie(tak dwa na raz!), a tam gdzie się wchodziło to tam wychodziły tygrysy(to nazwa robaka nie chodzi o kota xd) przyzywane przez królewskie a po rozwaleniu tego wszystkiego jeszcze wychodził robak X(ten zielony), więc długa trochę męcząca walka ale ciekawa i strasznie długa(ze dwie godziny mi to zajęło)

Crysis - nie wiem czy komuś jeszcze ale mi się podobała walka z ostatnim bossem tym latającym statkiem(no i cała akcja na statku była ciekawa)

Crysis: Warhead - tutaj też ostatni boss był ciekawy, ulepszony czerwony egzoszkielet

Star Wolves - Znaczy tutaj to za walki z myśliwcami Prekursorów(jeden myśliwiec a może rozwalic wszystko co masz... ale daje się radę), zależnie od tego do którego końca się dążyło

(czy z korporacjami jesteśmy czy z Flotą)

to walczyło się z takimi raz albo 5-7 razy. Jak ktoś chce zagrac to było w CDA w numerze... 01/2007(pełna wersja oczywiście i z lepszym spolszczeniem niż w dwójce[swoją drogą dwójka była kiepska...])

Psi Ops - Każdy boss jaki tam był a szczególnie ten ostatni zapada w pamięc(no może pierwszy nie aż tak jak reszta ;p). Lokalizacje także są ciekawe(na przykład rdzeń elektrowni fuzyjnej) Również można znaleźc pełniaka w CDA. Hmmm... w numerze... Jak jeszcze były płyty w tych dużych pojemnikach... gdzie to było... jak ktoś w ogóle chciałby wiedziec to niech napisze xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najfajniejsi bossowie byli w Painkillerze, jak się zobaczyło takiego ooooooogroooomnego typka to to za pierwszym razem stałem i się gapiłem dopóki mnie nie zasiekł :biggrin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elephant Demon z Jade Empire. Uwielbiam go :D! No jakie dziwne, że nikt o nim jeszcze nie wspomniał!

I zdecydowanie kostucha z Simsów.

No i może ewentualnie Wielki Obcy z Crysisa Warheda,

którego rozwalało się z całym oddziałem nano-żołnierzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi sie podobaja WSZYSCY bossowie z DMC3. Gra jest swietna, a pojedynki z bossoami dostarczaja wiele przyjemnosci. Z innych gier to ciezko cos powiedziec moze bylo cos ciekawego, ale... no wlasnie - ich nie pamietam i to chyba najlepsze podsumowanie.xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja powiem tak: najbardziej utkwiła mi w pamięci potyczka (a raczej ucieczka) z gigantycznym mechanicznym pająkiem w Final Fantasy 8 - serce aż podchodziło do gardła. Następna w kolejności jest Yxunomei (chyba tak to się pisze) z Icewind Dale - bitwa na kilka podejść, misterne planowanie i nieustanne walenie w spację. Bossowie z Painnkillera byli super - czy to olbrzymi Nekrogigant, Alastor (x2), Thor czy sam Lucyfer - walki z nimi wywoływały spore emocje.

Przypomniały mi się też smoki z obydwu Dungeon Siege'ów - zanim gada się utłukło połowa drużyny dwa razy ginęła.

Jak było wspominane wcześniej podnosiłem też rękę na Viveka. Żadne wyzwanie dla 60-poziomowca - jednym czarem niszczył cały pancerz i broń więc boga zamordowałem przy pomocy gołych pięści xD.

Edited by pavlaq89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie najfajniejszym bossem jest Bowser z Super Mario Bros :). A tak na prawdę to w GTA: San Andreas z Big Smok'iem (jeśli można zaliczyć do boss"ow) była niezła jatka. I ta chęć zemsty :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...