Skocz do zawartości
Rebel

Gra na gitarze I

Polecane posty

A dlaczegóż by to nie przecinać? O.o Nie muszę się męczyć z odkręcaniem starych, które i tak idą do kosza...

BTW. Wytłumaczy mi ktoś strojenie do innej tonacji? Np. C, wiem jak po kolei idą dźwięki (CGCFAD), ale kiedy będę wiedział, że jest odpowiedni dźwięk, da się tak stroić ze zwykłego stroika, czy nie bardzo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Byłem w muzycznym i grałem sobie na Corcie. Wrażenia - niemiłe i miłe zaskoczenie.

A więc tak: niestety Corta X5 nie było, więc został mi X6 (Washburna też nie było...). Ale najpierw ograłem gitarę z serii No-name za 650zł. Obie (X6 i No-name) ogrywałem na Roland Cube X20.

Wzmacniacz strasznie mi się spodobał - prosty w obsłudze (nauczyłem się nim posługiwać po minucie, chociaż pierwszy raz bawiłem się wzmacniaczem), wszystkie funkcje, jakie tylko bym potrzebował, a nawet za dużo (bez efektów też bym się obył) i strasznie głośny jest jak na taką małą skrzynkę. Cieszy też obecność funkcji "power cośtam", która mocno ścisza dźwięk, co pozwala na granie w pokoju, bez obawy, że rodzina wyrzuci cię z domu.

Bezimienna gitara (nie pamiętam, jak się nazywa) za 650zł okazała się super. Grało mi się na niej świetnie (gryf wygodny i "miękki", gitara wyważona itd.). Zapewne wielu uznałoby ją za badziew, ale dla mnie chwilowo jest to no1.

A za to Cort X6 okazał się straszny. Był niewygodny, grało mi się źle i w dodatku w rzeczywistości wygląda gorzej, niż na zdjęciach. A wajcha specjalnie mi się nie spodobała, a wręcz przeszkadzała.

A na koniec pytanie - czy warto dawać 200 więcej na Cube'a X20, który od X15 różni się tylko mocą i efektami? To 20W (w porównaniu do 15W) jest mocno odczuwalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dlaczegóż by to nie przecinać? O.o Nie muszę się męczyć z odkręcaniem starych, które i tak idą do kosza...

Jeżeli chcesz rozwalić gitarę to proszę bardzo. Mi byłoby osobiście szkoda gitary, ale nie chcę narzucać swojego myślenia - jak ktoś chce sobie zepsuć gitarę, to polecam! :happy:

BTW. Wytłumaczy mi ktoś strojenie do innej tonacji? Np. C, wiem jak po kolei idą dźwięki (CGCFAD), ale kiedy będę wiedział, że jest odpowiedni dźwięk, da się tak stroić ze zwykłego stroika, czy nie bardzo?

Jeżeli masz tuner chromatyczny i pokazuje Ci wysokość dźwięku (tzn. te takie literki), no to po prostu odpowiednio opuszczasz strunę i stroisz do odpowiedniego dźwięku.

Tuner nie wie, że to nie ta struna. Tuner wie, że to ten dźwięk :)

Byłem w muzycznym i grałem sobie na Corcie. Wrażenia - niemiłe i miłe zaskoczenie.

Wniosek z tego taki, że w sklepie dowiedziałeś się dużo więcej o sprzęcie niż z forumowej kłótni :)

Bezimienna gitara (nie pamiętam, jak się nazywa) za 650zł okazała się super. Grało mi się na niej świetnie (gryf wygodny i "miękki", gitara wyważona itd.). Zapewne wielu uznałoby ją za badziew, ale dla mnie chwilowo jest to no1.

Jak będziesz następnym razem w sklepie to zapytaj o model :wink:

A za to Cort X6 okazał się straszny. Był niewygodny, grało mi się źle i w dodatku w rzeczywistości wygląda gorzej, niż na zdjęciach. A wajcha specjalnie mi się nie spodobała, a wręcz przeszkadzała.

Wygoda to kwestia względna. Ale czemuż to "grało się źle"? Możesz to opisać? To pomoże nam w podjęciu dalszych kroków.

A co do wajchy: a nie mówiłem? :wink:

A na koniec pytanie - czy warto dawać 200 więcej na Cube'a X20, który od X15 różni się tylko mocą i efektami? To 20W (w porównaniu do 15W) jest mocno odczuwalne?

Różnica mocy nie jest znacząco odczuwalna. Tak więc główną kwestią są efekty. Jeżeli nie zależy Ci na nich, to nie ma potrzeby przepłacać, a ew. efekty dokupisz w formie... no nie wiem, dajmy na to Digitecha RP55.

Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tyle, że z tych efektów fajny jest chorus i nawet ujdzie flanger. Nie wiem, czy w 15X jest delay i reverb... Najciekawszym ficzerem jednak jest symulacja akustyka i przester Tube Drive, które ma fajne, lekkie brzmienie. :)

Jeżeli chcesz rozwalić gitarę to proszę bardzo. Mi byłoby osobiście szkoda gitary, ale nie chcę narzucać swojego myślenia - jak ktoś chce sobie zepsuć gitarę, to polecam!

Dalej nie rozumiem... Nawet w sklepach są specjalne korbki z przecinakiem! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dalej nie rozumiem... Nawet w sklepach są specjalne korbki z przecinakiem! :D

Ale nie do przecinania założonych strun, człowieku! Toż to jest do ucinania końcówek strun, aby tak nie wystawały z główki i nie trzeba było robić pętelek dla bezpieczeństwa :)

Mówisz, masz :smile: siedziałem prawie do 2giej i grałem na sucho na niepodłączonej(i nie działającej:C)gitarze i nie jest źle. W prawdzie dziwne to że kosmos, bo on ma jakieś dziwne palce:) Metallicowe solówki oparte na tapowaniu i dolnych strunach bardzo się różnią od tych gdzie gra się na całym gryfie.

Ale daje radę :wub: mam już opanowaną połowę w tempie wolnym, więc jeszcze jakiś tydzień, góra dwa, zależy od czasu, i możemy grac :wub: a Ty jak sobie radzisz:)?

Nawet nie zacząłem, poczekam na efekty Twojej pracy, trzeba dać Ci szansę. Trudno, taką piosenkę wybrałeś, no i masz :tongue:

Najpierw rozkręć wszystkie razem, a potem tnij tasakiem :laugh: .

Wujaszek MAGnecio Dobra Rada :wub:

Matko jedyna!! Hoooookhhhhh!!!! Co Ty nie powiesz? Normalnym jest że gitara na zdjęciach wygląda lepiej :smile:

funny-pictures-cat-has-obvious-hat.jpg

Miałem jeszcze parę fajniejszych fotek, ale nie trzymały się netykiety :'-D

A co do wajchy: a nie mówiłem? :wink:

Musiałes :wub: ?

TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! :laugh:

...nie po to gadałem przez 3 strony o dupie Maryni (tj. o wajsze), aby teraz darować, ojjj nie :)

Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie racja - wyraziłem się nieprecyzyjnie.

Gryf Corta źle leżał mi w dłoni. Jest strasznie płaski. Do tego, gdy starałem się grać szybciej (dajmy na to "That was just your life") to się tak jakby "zacinałem" (a nawet na klasyku nie mam z tym kawałkiem problemów). Grało się twardo i jakoś tak z przymusem. Zarówno przy kostkowaniu, jak i "jeżdżeniu" po gryfie.

A wajcha przeszkadzała, jak ponosiły mnie emocje :) Była luźno przykręcona, więc jak poszczałem, to opadała. Ale i tak mi przeszkadzała... No i nie umiałem jej w jakikolwiek sposób wykorzystać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Była luźno przykręcona, więc jak poszczałem, to opadała.

Ona ma być luźna i opadać gdy nie trzyma się jej w dloni :) Niektórzy przykręcają ją 'na chama' a później dziwią się że nie dziala.

Ja mam w moim Stratocasterze ruchomy mostek, i patrząc na te wasze ostatnie sprzeczki - lub jak kto woli - dyskusje na temat wajchy przykręcilem ją do mostka i popróbowalem swoich sil ( ostatni raz ten metalowy badyl sterczal w mojej gitarze jak ją kupilem, zaraz potem ją wykręcilem bo raz że niewygodnie a dwa że i tak umialem tylko akordy ). Teraz dalem jej drugą szansę, i jestem tego samego zdania co w Maju. To nie moja dzialka, nie lubię tego dźwięku, a na dodatek w Squierze chodzi baardzo ciężko. Myślę że powinna plynnie dzialać, takie maselko.

Tak więc jeżeli niemasz zamiaru - tak jak ja czy Tyan - grać z 'wajchą' to kupuj ze stalym mostkiem. Zaoszczędzisz sobie klopotu.

Ciekaw jestem co to za 'no name'. Ona miala jakąś nazwę która poprostu malo ci mówi, czy wogle żadnej nie miala?

Edytowano przez hefpiot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tyan, a czemu powinno się zmieniać struny po kolei, a nie można ściągnąć wszystkich i potem po kolei zakładać?

kotc.jpg
Edytowano przez Iskier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyan, a czemu powinno się zmieniać struny po kolei, a nie można ściągnąć wszystkich i potem po kolei zakładać?

W elektryku ok, ale gitary z pudłem... Hmm, są mało wytrzymałe, lekkie w konstrukcji. Duża zmiana napięcia powodowana przez naciąg strun może uszkodzić gitarę (nawet złamać gryf!) i ogólnie nie jest to wskazane.

To jest tak jak z... nocnym aparatem na zęby*: kiedy nosisz go co noc to zęby się "przyzwyczajają". Jeżeli jednak przez kilka nocek przestaniesz nadwyrężać zęby, to przy następnym założeniu będzie bolało.

Tak samo gitara klasyczna czy akustyczna - są one tak zbudowane, że są przygotowane na duże napięcie pomiędzy mostkiem a siodełkiem. Ale wahanie tym napięciem jest niebezpieczne.

Gwoli ścisłości - pada pytanie "a co, jeżeli chcę wyczyścić podstrunnicę w gitarze"? Można czyścić oczywiście pojedynczo fragmentami, ale... Otóż jest pewien sposób - należy lekko opuszczać struny, tak aby zmniejszyć napięcie do 0. Nie można działać gwałtownie. Gdy już wszystkie lekko opuścimy, możemy zabierać się za zdejmowanie

...Mimo wszystko lepiej wszystko robić pojedynczo.

PS. Link do ciekawego wątku ? [LINK]

* Doświadczenia własne :icon_biggrin:

Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Urak

W Cubie 15X nie ma reverbu ani delay'a. Mnie to nie przeszkadzało na początku. Teraz trzeba będzie pozbierać pieniędzy na jakiś lepszy wzmacniacz (zapewne lampa jakowaś 30-60W). I dopiero wtedy brać się za podłogę :).

@Tyan

Co do wymieniania strun w pudle, z tego co wiem gryf nie powinien trzasnąć po ściągnięciu wszystkich strun, ważne jest, żeby nie zostawić jednej lub kilku na gryfie, gdy resztę się ściągnęło bo wtedy może być:"ło boże jak to się stao się?!". Chodzi o to aby gryf był pod jednolitym naciągiem, a brak naciągu też jest jednolity.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do wymieniania strun w pudle, z tego co wiem gryf nie powinien trzasnąć po ściągnięciu wszystkich strun

Racja, nie powinien. Ale przezorny - uprzedzony.

Chodzi o to aby gryf był pod jednolitym naciągiem, a brak naciągu też jest jednolity.

Dlategóż dane mi było wyedytować, że jest na to sprytny sposób. Tak więc tutaj nie ma tematu, jesteśmy w tym zgodni :)

<tutaj był apel, który przeniosłem stronę dalej :')> post_snapback.gif
Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A, i tu niestety się mylisz tyanku drogi :D

Choć cenię tworczość Ironsów ponad wszystko, to jest to geniale pod względem całokształtu... Nie ma tam jakichś super wybitnych gitarzystów (no może troszkę Adrian Smith... ;), ale są na pewno bardzo solidni. Otóż moim gitarowy idolem jest... MegaDejv*! :3

Tak więc: Iskier - Dave Mustaine, Mru :3

* Z nim mogę się jeszcze utożsamiać "wyglądowo" ;) Choć na szczęście/niestety nie jestem rudy :D

Edytowano przez Iskier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekaw jestem co to za 'no name'. Ona miala jakąś nazwę która poprostu malo ci mówi, czy wogle żadnej nie miala?

Po prostu nie zwróciłem uwagi. Gdy byłem w domu, to dopiero sobie przypomniałem, że miałem to zapisać... -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ha ! Znalazłem zarąbisty kawałek :) i muszę się go nauczyć grać, ale to dopiero jak odzyskam swojego akustyka:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha ! Znalazłem zarąbisty kawałek i muszę się go nauczyć grać, ale to dopiero jak odzyskam swojego akustyka:

Chequerboard - Indian Ink

Świetne! Też może 'obczaję' ten kawalek.

Szkoda że ograniczamy się do jednego.

Dokladnie :P Przez myśl przeszlo mi mnóstwo nazwisk, mniej lub bardziej wam znanych. Ostatecznie wybralem jednak:

Eric Clapton - wygral przede wszystkim ze Stevie Ray Vaughan'em, który jest u mnie na równej pozycji z Claptonem. Ale pomyślalem - za dzialaność w Cream, Derek & The Dominos ( aktualnie mój ulubiony zespól ), za gitary Blackie i Brownie, za rozciąglość gatunkową. Uwielbiam tego gościa, mimo że technicznie jest mnóstwo o wiele lepszych gitarzystów to wlasnie jego cenię sobie za ten 'Feeling' ( nie mylić z P. Kupichą i zespolem Feel :P ).

No to skoro go wybralem to zarzucę linkiem z Ericiem

Rogerem Watersem

Waters jest świetny jako kompozytor, śpiew na The Wall mnie się podobal, ale gra na gitarze? Nigdy nie patrzylem na niego jako gitarzystę...

Edytowano przez hefpiot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bierz Hammetta i przestań jęczeć :laugh::wink:

Teraz czekamy na Uraka :wink:

PS. No dobra, na Ciebie też, MAGnet :laugh::wub:

Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@ MAGnet

Hammeta wyrzuciłem już na starcie, bo jego solówki są, nie czarujmy się zbytnio, dość prymitywne. Z moich wyliczeń wynika, że najabrdziej pozycja lidera przypada panu Stronie, i tak bym wałsnie wybrał, gdybym musiał wybierać tylko z tego grona ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście ciężki wybór. Zakk Wylde, Randy Rhoads, Oli Herbert, Dimebag Darrell... Dobra, wybieram Zakka, jednak jeśli ktoś, by go chciał, to może być Dimebag.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
APEL DO (PRZYSZŁYCH) CZŁONKÓW ZESPOŁU!

Sprawa wygląda tak, że uncleSam zgodził się (weeeee :-3) na zrobienie loga, ale chce od Was listę gitarzystów-idolów-avatarów. Tak więc prośba następująca, aby każda osoba z listy podała swojego avatara. Termin: na wczoraj. Zrozumiano?! To fajnie :)
uncleSam - Angus Youngtyan - Matt BellamyMAGnet - ?Urak - Zakk Wyldehefpiot - Eric Abidal ClaptonMajor Domo - Synyster GatesIskier - (może któryś z Ironsów?) Dave MustaineJeżeli zabrakło Cię na liście uczestników albo widnieje przy Twoim nicku znak zapytajnikowania (dla przyjaciół: [?]), to napisz posta o treści "TWÓJ NICK - TWÓJ AVATAR", według przykładu "uncleSam - Angus Young". Proszę również, aby nazwiska się nie powtarzały - każdy ma mieć swojego grajka... I to tyle. Dziękuję za uwagę :happy:

@MAGnet - ja nie wybrałem gitarzysty, który najbardziej mi imponuje czy też. Patrzyłem na filozofię gry, na styl i dlatego miałem łatwy wybór. Zobacz, jakimi kierujesz się wartościami i porównaj je ze swoimi kandydatami. Wtedy wybór będzie tylko formalnością :)

@Urak - nie ma zmiłuj, byłeś pierwszy-lepszy, no i masz :wink: Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Major Domo - Synyster Gates z Avenged Sevenfold.

Z wszystkich wymienionych tu jak dotąd gitarzystów moim zdaniem ŻADEN nie może się równać epickością dźwięków z Synysterem. Ech, te epicko brzmiące solówki...

No i dla wyjaśnienia: epickość solówki mierzę raczej tym ile serca zostało włożone w to, by ta solówka brzmiała świetnie, a nie ilością technicznych zagrywek, których wrzucono tyle że solówka zaczyna być jakimś gitarowym Frankensztajnem.

No i pociąga mnie "śpiew" gitary, o dużo bardziej niż głos kota kopanego przez czeredę metali. :laugh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurczę... wiedziałem, że gdzieś tu siedzi fan A7X, ale myślałem, że to Urak :laugh:

Fakt, ja również bardzo lubię solówki tego zespołu, mają taką fajną melodię zawsze :wink:

No to cóż, jeszcze tylko MAGnet musi popełnić epicki wybór i Wujo może się brać do roboty :klaszcze:

PS. Idę porobić foty mojemu PieCowi (czegoż to oni wymagają do naprawy kompa?), tak więc BRB.

Edytowano przez tyan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tam, czy to ważne kto kogo wybrał? Przeca na grafice nie będzie podpisane, kto wybrał kogo, tylko będą wybrani przez nas gitarzyści.

@ Major Domo

O co chodzi z tym kopanym kotem? Jakieś traumatyczne przeżycia? :D

I powiedz mi jak mierzysz to ile serca zostało włożone w solówkę? Jeżeli tak jak myślę, to tu w przedbiegach powinien wygrać Adrian Smith, który układa solówki nutka po nutce, dźwięk po dźwięku. Dokładnie tak samo jak ja ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może niewłaściwie to określiłem: jeśli autor chce wzbudzać emocje, gra dla słuchaczy i czystej radości słuchania pięknych dźwięków - to jest gra z sercem. A jeśli ktoś ładuje potworne ilości zaawansowanych technicznie tricków, solówkowych pokazów szybkości kostkowania, które odwracają uwagę od muzyki i skupiają ją na samym autorze -Och, słuchajcie, on potrafi zrobić to supermegawypasione Hardcore Deatch Binding Headbanging Vibrato i kostkować w tempie milion pińcet sto dziewińcet bps - to nie jest muzyka. To są dźwięki katowanego kota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jeśli ktoś ładuje potworne ilości zaawansowanych technicznie tricków, solówkowych pokazów szybkości kostkowania, które odwracają uwagę od muzyki i skupiają ją na samym autorze -Och, słuchajcie, on potrafi zrobić to supermegawypasione Hardcore Deatch Binding Headbanging Vibrato i kostkować w tempie milion pińcet sto dziewińcet bps - to nie jest muzyka. To są dźwięki katowanego kota.

Tylko zauważ, że w przypadku słuchania albumy studyjnego ABSOLUTNIE NIC nie odwraca uwagi słuchacza od samego brzmienia i nie ważne czy gitarzysta stanął w studiu na głowie podczas nagrywania danej solówki, my tego nie widzimy ;)

Mnie tam te dźwięki katowanego kota całkiem odpowiadają w twórczości MEGADETH, gdyż świetnie wpisują się w ramy thrash metalu. Jakoś nie wyobrażam sobie, by miały je zastąpić jakieś lejące się solówki, w których napawać by się trzeba każdym dźwiękiem...

No to skoro go wybralem to zarzucę linkiem z Ericiem

Całkiem ciekawie to brzmi, ale mam nieodparte wrażenie, że trochę przesadził... O ile pierwsze cztery bicia brzmią bardzo fajnie, o tyle kolejne nużą i z lekka irytują ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Utwórz nowe...