Jump to content
Mariusz Saint

Higurashi no naku koro ni

Recommended Posts

Higurashi no naku koro ni
a.k.a. When They Cry

higurashicast.jpg

Producent
twórca gry: 07th Expansion, studio animacyjne: Studio DEEN, rysownicy mangi: różni

Gatunek
komedia, szkoła, dramat, horror psychologiczny

Fabuła

Wesoły koleżka Keiichi przenosi się z miasta na prowincję, do Hinamizawy. Nawiązuje tam liczne przyjaźnie, przede wszystkim z przedstawicielkami płci przeciwnej: Riką, Satoko, Reną (hauu~) i siostrami Mion i Shion (zawsze mnie kusi, żeby "Shmion" pisać). Czas upływa im dosyć beztrosko w trakcie miesięcy letnich, ale ten klimat sielanki to tylko pozory - pod płaszczykiem normalności czają się naprawdę przerażające rzeczy, tak wśród mieszkańców miasteczka, jak i w samych głowach bohaterów...

***

W skład tej marki wchodzi doujinowa gra, dwie serie telewizyjne (Higurashi i Kai), OVA (seria Rei), speciale, w tym cały jeden odcinek (Nekogoroshi-hen), aktorskie filmy pełnometrażowe i liczne mangi, wkrótce też wystartuje anime na podstawie kolejnej gry tego samego twórcy, Umineko na naku koro ni (ale to anime dorobi się własnego tematu w swoim czasie). Oglądałem tylko pierwszą serię anime i bardzo mi się podobało, właściwie to bardzo bardzo. Podział serii na rozdziały, z których każdy opowiada

pozornie

niezbyt powiązaną z innymi historię, to zabieg rewelacyjny (oczywiście wzorowany na takim samym podziale w grze), budowany klimat też naprawdę do mnie dotarł. Kogo nie zwiedzie pozorna głupkowatość (pierwsze epizody to Keiichi i koleżanki grający w karty czy udający się na piknik), ten nie powinien się zawieść, jedno z ciekawszych anime ostatnich lat, a przynajmniej seria pierwsza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tytuł po angielsku może brzmieć również: "When Cicadas Cry" albo "The Moment the Cicadas Cry" (chociaż króciutki japoński jest bardziej wygodny xD)

Oho, skoro nie widziałeś drugiej serii to muszę nieco uzupełnić Twój opis.

A że nie chcę psuć innym zabawy, to nic nie powiem :P

Dopiero w drugiej serii dowiadujemy się o co właściwie tu chodzi i czemu jest tak jak jest. Albo jak było. A może będzie? >,<

Mnie na początku odtrąciła kreska, animacja i muzyka - nie dajcie się zwieść miernotą technikaliów! Fe! Kaliów też!

To jedno z najbardziej wyjątkowych animców ostatnich czasów.

Osobiście z wesołej gromadki lubię Shion, Rikę ("mi~paaah!"), Renę ("Kawai!!! Wanna take her home!") i Ooishiiego.

1174373754943.jpg

Reną (hauu~)

A hauu~ to kwestia Hanyuu.

Edited by pavlaq89

Share this post


Link to post
Share on other sites

*uśmiecha się szeroko i wskazuje na swój awatar*

Taakk. Postacie są narysowane nieładnie do czasu, gdy zaczynają się zmieniać. Wystarczy sama zamiana rysowania oczu, a ciarki od razu zaczynają biegać po plecach. Poza tym te historie. Każda wciąga, choć już po pierwszej wiemy, jak następne się skończą...

Mój ulubiony wątek to ten z Shion/Mion oraz Satoko (nii-nii....)

(naprawdę chciałabym się dowiedzieć, co stało się z jej bratem...)

.

Seria jest krwawa, mamy tu zmasakrowane ciała, krew,

robale

,szaleństwo, wyrywanie paznokci. A wszystko to w wykonaniu kawaii dziewczynek.

Do czego to potrafi doprowadzić brak zaufania..

Opening i ending są po prostu genialne, ostatnio słuchałam ich w zapętleniu. Muzyka w samym anime niezbyt rzuca się na uszy, ale doskonale pasuje do klimatu.(Co do dźwięku...Muszę wspomnień o śmiechu Shion/Mion. Genialny...Ah-hahhaha!)

PS.

Czy jestem jedyna w moim uwielbieniu dla tych króciutkich zapowiedzi następnego odcinka?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oho, skoro nie widziałeś drugiej serii to muszę nieco uzupełnić Twój opis.

A że nie chcę psuć innym zabawy, to nic nie powiem :P

To, że nie oglądałem, nie znaczy, że nie mam o niej pojęcia - z grubsza znam intrygę główną, nową postać (i kim ona jest), poszlaki o zakończeniu. Natomiast kiedy się za oglądanie Kai zabiorę - nie wiem. Natomiast Umineko mam ambicję oglądać na bieżąco :)

Mnie na początku odtrąciła kreska, animacja i muzyka

Tak, w kwestiach technicznych czasem naprawdę słabo jest, na nawet bardzo słabo:

jakim cudem Keiichi spadł w jednej scenie z tego mostu? jakim cudem przeleciał przez te barierki?

A hauu~ to kwestia Hanyuu.

Haynuu robi przede wszystkim auu auu ^______^ "Hauu~" to domena Reiny, uguu~ Średnio powiązane: polecam character song Reny:

:ok:

*uśmiecha się szeroko i wskazuje na swój awatar*

:ok:

Mój ulubiony wątek to ten z Shion/Mion oraz Satoko

Tak, to bardzo dobre fragmenty. Ten ze Shmion i Keiichim mnie rozwalił, a szczególnie zakończenie,

gdy go dopada na samym końcu, JASNY GWINT

:icon_surprised:

Właściwie to jest jedno z tych niewielu anime, które mam ochotę obejrzeć ponownie.

Opening i ending są po prostu genialne, ostatnio słuchałam ich w zapętleniu.

Ja wolę opening od endingu, bo ten ostatni troszkę engrishem trąci. Z drugiej strony nie przypominam sobie, żebym ending kiedyś przewijał...

Czy jestem jedyna w moim uwielbieniu dla tych króciutkich zapowiedzi następnego odcinka?

Też je uwielbiam, nie widziałem podobnego zabiegu nigdzie indziej - przypuszczam, że efekt byłby jeszcze większy, gdybym rozumiał japońskie znaczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No rzeczywiście jedno z bardziej ambitnych, krwawych i lepszych anime jakie oglądałem. Szczególnie przypadły mi do gustu te niewyjaśnione rzeczy oraz to ciągłe zastanawianie się "O co tak wogóle chodzi ? ". Kolejny plus to podział na rozdziały, co mi osobiście bardzo przypadło do gustu, chodź po skończeniu się pierwszego i zaczęciu drugiego, przez dość długi czas zastanawiałem się co tak wogóle się stało, no i te sceny przemocy które w niektórych momentach mogły obrzydzić oglądającego i tu muszę przyznać, że ci Japońcy to mają głowę do takich "dziwnych" rzeczy i historii :blush:

Mnie na początku odtrąciła kreska, animacja

A mnie znowu kreska bardzo przypadła do gustu, a to z tego powodu że nadawała klimatu anime, bo kiedy akcja toczyła się życiem codziennym to i wtedy kreska była taka "cukierkowa", lecz gdy już zaczęło się coś dziać to wtedy kreska całkowicie się zmienia na taką jakby to powiedzieć bardziej "mroczną". Jedyne do czego mam zastrzeżenia pod tym względem to zbyt mało szczegółowe postacie.

Mój ulubiony wątek to ten z Shion/Mion oraz Satoko

Chyba jeden z najlepszych wątków w całym anime.

Oglądałem tylko pierwszą serię anime i bardzo mi się podobało

Widać nie jesteś jedyny, po obejrzeniu pierwszej serii i przeczytaniu recenzji, mimo iż chciałem się dowiedzieć co tak naprawdę się stało, to i tak jakoś nie mogłem się wziąść za dalsze oglądanie. Po prostu spotkała mnie taka niemoc, dalszego oglądania, może po prostu nie mogłem już dłużej patrzeć na te wszystkie flaki i inne tego typu rzeczy :sweat:

Ja wolę opening od endingu

Popieram tą wypowiedź nie wiem czemu, ale zawsze przewijałem ending ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hi...Gu...Ra...Shi? Ojej, jak ja to lubię, jak ja to cenię... Psychiczne anime, a jednocześnie genialne. Zabójczy jest zwłaszcza początek drugiej serii - wiedziałam, że coś nie jarzy, ale nie wiedziałam, że Rika jest aż tak... Specjalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No rzeczywiście jedno z bardziej ambitnych, krwawych i lepszych anime jakie oglądałem. Szczególnie przypadły mi do gustu te niewyjaśnione rzeczy oraz to ciągłe zastanawianie się "O co tak wogóle chodzi ? ".

O to to. Higurashi = psychotic. Fenomenalne zabawy twórców z fabułą i jej spójnością sprawiają, że człowiek nie tyle zauważa, że pewne porcje plotu zaprzeczają sobie nawzajem, co zaczyna się zastanawiać, kim wobec tego wszystkiego są bohaterowie. Kontrast sielskiej wioski z makabryczną tajemnicą i dziecięcej niewinności ze schizoidalnymi cutscenkami, co do których na ogół nie wiadomo, czy są snem, czy jawą... mniam. Ostatni raz oglądałam 1 i 2 sezon Higurashi bodajże rok temu (co niebawem zamierzam grzecznie nadrobić), ale w pamięć nieodwracalnie zapadła mi Rena z pierwszych odcinków, w absurdalnej scenerii wysypiska śmieci racząca Keiichiego strzępkami paskudnej historii. I ten jej niebywale słodki (przynajmniej w japońskiej wersji) głos, przyprawiający o dreszcze... c u d o. Oczywiście Rena to jeszcze drobiazg w porównaniu do Mion i Shion, które są przy okazji moimi ulubionymi bohaterkami. Ostatnia, z tego, co pamiętam, porcja fabularna pierwszego sezonu, poświęcona właśnie rodzinie Sonozakich, tąpnęła mną na długi czas. Naprawdę niebywałe anime i faktycznie dla ludzi o ciut mocniejszych nerwach... jeśli ktoś bagatelizuje rysunkową "bajkę", może się zacnie przejechać. : )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eee... a Gaiden Nekogoroshi-hen to nie miała być seria 5 odcinków? Mogę się mylić, ale kiedyś słyszałem taki news. No i co z 3 (a właściwie 4) serią "cykad" a dokładnie mam na myśli "Higurashi no Naku Kori ni Rei"? Gdzieś się z nią spotkałem, ale nie wiem czy to jest kontynuacja czy po prostu seria fillerów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się złożyło, że druga seria wpadła mi w ręce przed pierwszą, i cóż było robić jak nie obejrzeć? Jestem w niemałym szoku. Anime jest absolutnie genialne. Już dawno żaden film, książka, czy anime właśnie nie wycisnęło ze mnie tylu autentycznych emocji. Historia jest opowiedziana w genialny sposób, liczne niedopowiedzenia, które powoli układają się w całość, wspaniałe postaci, ech... Naprawdę się cieszę, że anime skończyło się

happy endem, bo po prostu serce by mi pękło gdyby po tylu trudach i nadziejach, i tak wszystko się rypło.

Oczywiście żałuję, że to drugą serie obejrzałem najpierw, bo przez to poznałem zapewne większą część intrygi z serii pierwszej i nie będzie ona już tak zaskakująca, ale nie ma co wybrzydzać. W końcu muszę się dowiedzieć o co chodzi z pierwszym odcinkiem drugiej serii, a pierwsza może stanowić odpowiedź (Nie! Nic nie piszcie, sam obejrzę! :)).

Z tego co zauważyłem druga seria jest też znacznie mniej krwawa. Prawie w ogóle nie ma w niej tej legendarnej brutalności z jedynki, o której tyle się słyszy, i którą można zobaczyć w niektórych urywkach. Jak dla mnie duży plus gdyż autorzy pokazali, że wcale nie trzeba dawać więcej tego co było by opowiedzieć porządną historię. No ale wkrótce trzeba będzie zacząć to I serię... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja oglądałem do bodajże 13 odcinka, i nie zauważyłem, żeby to było specjalnie krwawe. Ot, kilka brutalnych scen, przy czym większość pozostaje w sferze domysłów. (Nic nie jest pokazane, ale wiadomo, co za chwilę będzie).

Anime ma jedną, okropną wadę: Jest podzielone na kilka epizodów, przy czym pierwszy odcinek każdego epizodu jest tak niesamowicie nudny, że po trzecim epizodzie, i rozpoczęciu czwartego po prostu nie chciało mi się przez pół godziny nudzić. A, że nie mogę oglądać czegoś nie po kolei, to dalszych odcinków również nie chciało mi się oglądać.

Schemat pierwszego odcinka każdego epizodu jest taki, że Keiichi z koleżankami gra w karty/cokolwiek innego, i tak przez ponad 20 minut. W ostatniej minucie Keiichi wpada na trop zbrodni, i zaczyna się robić ciekawie.

Och, w czwartym epizodzie Keiichiego zastępuje jakiś detektyw, którego imienia nie zapamiętałem, to chyba tak dla urozmaicenia ;)

Edited by Marchalt

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam póki co obejrzałem 2 rozdziały i chyba jestem z lekka głupi( czego nie wykluczam) rozdział I kończy ogólnie

masakrą kijem baseballowym

, a w drugim

wszyscy żyją

... wiem że II to prequel I ale i tak jakoś mi się nie łączy w logiczną całość... nie proszę o wyjaśnienie co będzie daaalej tylko czy to się w ogóle wyjaśni?

MSaint>>>proszę mimo wszystko zasłaniać te niespodzianki fabularne spoilerami.

Przepraszam że zaspolerowałem w pewnym stopniu :]

Edited by losio3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja po prostu radziłbym oglądać dalej, zamiast zadawać takie pytania. Gwarantuję, że na pewno się zdziwisz:P

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.youtube.com/watch?v=s1hiYPLYz9c Uwaga, spoilery.

Tym optymistycznym akcentem postanowiłem rozpocząć kolejną porcję

.

Z początku podchodziłem do Higurashi no Naku Koro ni z dużą rezerwą, będąc przekonany, że anime zawiera głównie przemoc, krew i mięso, a poza tym nie oferuje właściwie nic. Szczęśliwie na wszelki wypadek jednak sprawdziłem i okazało się, że nie miałem racji.

Jedyny problem z Higurashi jest taki, że jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności z grą, łatwo zgubi się w początkowych epizodach, nie rozumiejąc, dlaczego bohaterowie ciągle wracają do początkowego stanu (

czyli do życia

). Ja początkowo myślałem, że to pomieszana kolejność (coś jak w The Melancholy of Haruhi Suzumiya), później zaś potraktowałem rzecz po prostu jak kilka różnych wersji wydarzeń, które miały miejsce w wiosce Hinamizawa. I to wystarczyło do momentu, w którym wszystko staje się jasne.

Anime ogólnie oglądało mi się bardzo przyjemnie - ciekawa fabuła i wątki poboczne, głupawy dość humor przeplatany z powagą, elementy horroru czy nawet kryminału - wszystko to sprawia, że trudno się znudzić.

Co do kreski, która, jak widzę, kilku osobom się tu nie spodobała... prawdę mówiąc, dopiero teraz zwróciłem uwagę na ten fakt i mogę przyznać - mogłaby być ładniejsza.

Najważniejsze, że - jak napisał pavlaq - otrzymaliśmy jedną z najbardziej wyjątkowych produkcji ostatnich czasów. Jedyne anime, do którego od biedy potrafię porównać Higurashi to Elfen Lied - a i to właściwie tylko ze względu na pomieszanie powagi i przemocy z humorem oraz... elementy 'haremowe'.

Podobnie zresztą jak oryginalna jest sama koncepcja oraz fabuła, wyjątkowy jest również klimat - podobnego uczucia niepokoju i nadchodzącej tragedii próżno szukać gdzie indziej.

Podsumowując: pierwszej serii wystawiłbym ocenę 9, jednak zwykle traktuję anime (poza spin-offami) jako całość, w związku z czym Higurashi no Naku Koro ni oraz Higurashi no Naku Koro ni Kai otrzymały ode mnie po dziesięć punktów. Niedługo przyjdzie też pora na Higurashi no Naku Koro ni Rei, o czym zapewne kiedyś napiszę.

Jest podzielone na kilka epizodów, przy czym pierwszy odcinek każdego epizodu jest tak niesamowicie nudny

Ja osobiście tego nie odczułem, ale mam wrażenie, że jest to zabieg mający na celu rozluźnienie atmosfery po poprzednim (czyli ostatnim poprzedniego epizodu) odcinku oraz ukazanie sielanki panującej w Hinamizawie, by nadchodzące wydarzenia miały z czym kontrastować.

w czwartym epizodzie Keiichiego zastępuje jakiś detektyw, którego imienia nie zapamiętałem, to chyba tak dla urozmaicenia

Nie, to akurat całkiem ważne.

(naprawdę chciałabym się dowiedzieć, co stało się z jej bratem...)

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to teraz masz okazję - druga seria. ;]

A na koniec pytanie: widział ktoś 'specjala'? Warto oglądać?

Edited by Kyo

Share this post


Link to post
Share on other sites
A na koniec pytanie: widział ktoś 'specjala'? Warto oglądać?

A pisałem już o tym wcześniej. Generalnie jest to stand-alone episode, historia w nim opowiedziana całkiem mi się podobała i według mnie dobrze spełnia założenia klimatu Higurashi: jest niezbyt mądry humor, jest historia z dreszczykiem. Według mnie jak najbardziej warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze Higurashi było niezłe - pokręcone, brutalne, niezrozumiałe i oniryczne. Chociaż technicznie kulawe (patrzenie czasem boli - nie ze względu na brutalność, a na kiepskie animacje, zaburzone proporcje i krzywe rysunki), to klimatyczne i ogólnie bardzo sympatyczne*, polecam.

Kai jest już gorsze, szczególnie ze łzawym zakończeniem (chociaż swoje momenty ma nadal - jak końcówka przedostatniej 'pętli') - wyjaśnianie wszystkiego łopatologicznie też nie wyszło serii na dobre. Stracił się ten smak nieznanego, tak intrygujący i klimatyczny w pierwszej serii. Zwiększenie kilkukrotnie stężenia tych wszystkich nipaaa~, hauuu~ i innych takich raczej nie pomaga - prędzej irytuje.

Rei jest w ogóle idiotyczne - trzy historyjki, z których pierwsza i ostatnia to durne odcinki komediowe utrzymane w klimacie kretyńskiego ecchi, a druga, chociaż zaczyna się interesująco, to rozwiązuje akcję w sposób strasznie mało klimatyczny, nudny i mdły.

*przy czym tego przymiotnika w tym kontekście nie należy rozumieć dosłownie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chce mi się zbierać cytatów więc będe pisał jak leci (każdy będzie wiedział ze to do niego)

Rena robi "-ka na? ka na?"

jeśli nie oglądałeś drugiej seri to tak naprawde nic nie wiesz o tym anime

odcinki nie bez powodu są podzielone na części obejmójące ten sam +/- ten sam okres czasu (z małymi wstawkami)

seria Rei to nie zapychacze tylko OVA , które nawiasem mówiąc zostały nie potrzebnie zbite w jedną całość (pierwszy odcinek w którym wystąpili wszyscy ważniejśi bohaterowie (nie zależnie od tego czy zostali aresztowani/zwariowali czy byli poprostu martwi... wiem brzmi dziwnie ale tak jest)

a Motyw Mion/Shion jest poprostu genialny i jak już gdzieś napisałem Piła przy tym to zaledwie kalanburyn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jejku to anime z początku próbuje dobić człowieka, za kija nie wiadomo o co z początku w tym chodzi.

W czasie kiedy byłem w połowie 1 serii wystawiłbym ocenę góra 6/10, pod koniec była już twarda 7.

2 seria to już bardzo przyjemnie spędzony czas, w którym wszystko jest dobrze wytłumaczone i za to 8.

Jeśli ktoś ma zamiar poddać się na 1 serii to niech to zrobi jak najszybciej, choć polecam obejrzeć obie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie sęk w tym, że ta cała aura tajemniczości, która sprawiła, że Higurashi jest wyjątkowe na tle innych budżetowców tego typu, prysła w Kai niczym bańka mydlana za sprawą niedorzecznego, wyssanego z małego palca stopy orangutana, wyjaśnienia. To tak jakbyś urodził się w nowym ciele, a tłumaczeniem tego fenomenu byłaby duża ilość zjedzonych m&m's za poprzedniego życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wszystkich części Higurashi, obejrzałem tylko te pierwszą po jej oglądnięciu zwyczajnie nie chcę sobie psuć wspomnień, wiele osób mówiło mi że Kai i Rei są gorsze, więc zostawiłem je na razie w spokoju.

Higurashi obejrzałem sobie ot tak z nudów, ale po ostatnim odcinku pierwszego rozdziału po prostu wiedziałem że muszę obejrzeć to anime do końca. Tak więc zabrałem się za następny rozdział i...What the hell? Dlaczego to wszystko zaczyna się od początku?

Ale, szybko się przyzwyczaiłem do takiego przedstawiania historii, najbardziej w pamięć wbił mi się rozdział z Shion i Mion i jedna z scen któregoś rozdziału (chyba tego o Satoko) gdy Keiichi

podczas powrotu do domu po zabiciu wujka Satoko zostaje podwieziony przez Takano, a ta podczas jazdy pyta się go "Na pewno dobrze zakopałeś ciało?"

Tak jakoś dziwnie mi się to wbiło w głowę i wyjść nie chce.

Jak dla mnie dla pierwszej serii mocna 9.

To tak jakbyś urodził się w nowym ciele, a tłumaczeniem tego fenomenu byłaby duża ilość zjedzonych m&m's za poprzedniego życia.

Czyli te wszystkie zjedzone m&m'sy, ten wiecznie kolorowy jęzor, ten ból brzucha od przejedzenia... TO NA NIC! NIE NARODZĘ SIĘ DZIĘKI TEMU PONOWNIE? Plooosieee paaaannaaaa bo pavlaq zniscył mi sens zyciaaa!^^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dude jak już napisałem jeśli nie oglądałeś całego anime to tak naprawdę nic nie wiesz o tej histori (tak jednej historii)

a wspomniany przez ciebie rozdział o Shion i Mion tak naprawdę rozkręca się dopiero w Kai wyjaśniając co tak naprawdę się stało... ale to już musisz zobaczyć sam... gdy płacza cykady...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po oglądnięciu wszystkich odcinków Higurashi z różnych serii jakie się ukazały, łącznie ze specjalnymi mogę ocenić to anime.

Urzekło mnie od samego początku. Początkowo, jak pisał zresztą Kyo nie mogłem zrozumieć dlaczego dzieje się to co się dzieje, a historia rozpoczyna się od nowa i przebiega trochę inaczej. W Rei wszystko się wyjaśnia. Początkowo przyjąłem wersje alternatywnych światów/wszechświatów, które są podobne, ale jednak inne.

Jest to jedno z najlepszych anime jakie oglądałem w życiu. Polecałbym jednak je tylko osobom dorosłym, lub nie ale o mocnych nerwach, ponieważ jest to swego rodzaju horror psychologiczny i choć nie ma tam specjalnie dużo flaków(tak jak w Hellsingu) to czasami potrafi być strasznie. Aż do końca wiele rzeczy pozostaje niewyjaśnionych....w sumie nawet po końcu takie są - w przyszłości nowa seria? możliwe(pamiętajmy że Miyo dalej żyje)

Fabularnie wystawiłbym ocenę 10/1

Graficznie już gorzej - 7/10

Dźwiękowo (genialne openingi i endingi) 10/10

Jest to niesamowity, ciekawy horror, który ma w sobie cechy wielu rodzajów: tragedi, ecchi, komedi

Polecałbym go każdemu kto lubi tajemnice i zagadki, kto lubi do końca być trzymanym w napięciu i nie wiedzieć do końca co się stanie.

Anime na prawdę potrafi zaskoczyć, ile razy myślisz, że wiesz o co chodzi - mylisz się w podstawach.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero zaczynam i obecnie jestem na 4 odcinku. Muszę powiedzieć, że strasznie trzyma w napięciu. A ta muzyka z opka, no miodzio. Po pierwszym odcinku myślałem o tym, jak o komedii obyczajowej, choc z ,,Why so serious?" wiedziałem z grubsza, jak to będzie wyglądać.

Mam nadzieję, że ten niepokój towarzyszy nam do końca anime ;]

Edit:

Smutno mi się zrobiło...

Maebara zginął

... :sad:

Edited by Shaker

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, teraz moja kolej powiedzieć co nieco o genialnym "Higuraszu". Mega mocne anime, typowo psychodeliczne, popadanie ze skrajności w skrajność.

Teraz zabawa i gra w karty, 2 odcinki później masakra kijem baseballowym, zamordowanie nożem Satoko (jak ja jej nie lubię >.<), czy Rena rozdrapująca sobie gardło przy okazji terroryzująca szkołę

. Wspaniała muzyka oddająca klimat tego co dzieje się na ekranie. Opening który łamie system, o niebo lepszy od endingu (swoją drogą długo zastanawiałem się czemu sporo osób uważa ending za gorszy. Imo dlatego, że jest śpiewany po... angielsku). Doskonale zarysowane postacie i wpływ emocji i uczuć na działania postaci. Masa nieścisłości i ukrytych wskazówek między rozdziałami. Uwielbiam ten klimat. Najlepsze postacie to moim zdaniem Rena i bliźniaczki Sonozaki.

Ok, teraz coś dla tych, którym obejrzenie samego anime nie daje spokoju. Dla tych którzy mają za sobą Higurashi no naku koro ni, Higurashi no naku koro ni Kai, Higurashi no naku koro ni Rei i Umineko no naku koro ni. Mianowicie mam tutaj garść pytań i nieścisłości, które spróbujemy rozwiązać :> Próbowałem już tego na forum Tanuki ale tam zostałem odesłany do jakiegoś angielskiego artykułu i tyle z dyskusji. Mam nadzieję, że tutaj będzie inaczej, podzielimy się wiadomościami które gdzieś wyczytaliśmy, sami do nich doszliśmy.

No to lecimy (tym co nie obejrzeli proponuje nie oglądać pytań, bo mogą stracić sporą frajdę z oglądania anime i poznawania tajemnic Hinamizawy)

1. Czemu Mion chodzi sobie z bronią na wierzchu? Ma przypięty pistolet. Można to tak, prawo u nich pozwala na coś takiego?

2.

O co chodzi w końcówce 2 rozdziału (8 odcinek). Mion(a właściwie Shion, jak się okazuje w 5 rozdziale) pojawia się przy łóżku Keichiego z młotkiem i gwoździem. Przecież wiemy, że Shion zabiła Mion, a sama spadła z okna. Jakim cudem to zrobiła? Teoretycznie obie nie żyją w tym momencie. Czyżby Shion przeżyła upadek? A może Keichii miał wizję? Tak jak w czwartym odcinku kiedy zabija Mion i Renę? Widzi strzykawkę mimo że Mion w rzeczywistości trzyma marker (odc. 25 ok. 14min 50 sek).

3.

Kim jest kobieta z końca serii Kai? Czy to Bernkastel z Umineko? Jeśli tak to w jaki sposób są te serie powiązane se sobą? (nie wspominając o tym że jedna z postaci w Umineko ogląda sobie Higurashi w TV

:P)

4.

W 9 odcinku na samym początku jeszcze przed oppeningiem widzimy zmasakrowane ciało, prawdopodobnie Riny (gwiazdka na brzuchu, kolor włosów) Skąd ono się tam wzięło, jak dobrze pamiętam nie było to wyjaśnione, jakieś pomysły?

5.

W rozdziale 3 pojawia się scena z zabójstwem wuja Satoko przez Keichiego. Później jednak wszyscy mówią mu, że świetnie się bawił na festiwalu. Co więcej wujek Satoko żyje, nie ma jednak przedmiotów które Keichi użył do morderstwa. Znowu schiza? Przewidzenie? Wizja? Podobna sytuacja ma miejsce w ostatnim rozdziale, kiedy to kolesie szukają Reny, ona siedzi we wraku autobusu. W pewnym momencie słyszy, że ktoś ją widział gdzieśtam. To jednak mogła być plotka puszczona przez kogokolwiek lub przewidzenie. Jednak sytuacji z Keichim nie pojmuje.

6.

W 4 odcinku 1 serii, Keichi masakruje Rene i Mion. Potem ucieka, zatrzymuje się w budce telefonicznej i rozszarpuje sobie gardło. Przed śmiercią mówi sylabami: "go-na-i". Co to może znaczyć?

Moje spostrzeżenia na ten temat

2.

Myślę, że to przewidzenie - czy to z powodu szoku, czy syndromu - nie wiem. W sumie to może być z powodu choroby bo Rika już nie żyła.

3.

Nie wiadomo co łączy Rikę i Bernkastel oprócz dosyć podobnego wyglądu ale wyczytałem taką ciekawą rzecz. Imię Bernkastel brzmi Frederika co po japońsku czyta się jako Furuderika.

Furuderika.

6.

W programie Wakan wpisałem gonai i... program pokazał, że to słowo nie ma żadnego znaczenia... więc podzieliłem je na kawałki "go" i "nai". Słowo go ma wiele znaczeń ale nai dwa. Pierwsze - "nie ma", drugie - "martwy". Może tak też można do tego podejść?

Co wy o tym sądzicie? Jak znajdę jeszcze coś to dam znać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...