Jump to content
RoZy

Polityka, gospodarka, społeczeństwo I

Recommended Posts

To czy ktoś jest prawicowcem czy lewicowcem determinuje, JAK będzie rządził. Te "sentymenty", jak je raczyłeś nazwać to dosyć ważne składniki istoty rządzącej.

Nie zrozumiałeś. Nie jest istotne czy ktoś jest prawicowcem czy lewicowcem, jeśli będzie rządził DOBRZE. Skrajności na ogół są złe, a z ludźmi rozsądnymi i umiarkowanymi można się zawsze dogadać. Sęk w tym, że takich nam właśnie brakuje i zostają radykałowie wszelkiej maści, bo są oni medialni, o nich nadają wiadomości, a inni nie istnieją w świadomości wybierających posłów ludzi, bo nie są emitowani. Kto by chciał słuchać jakiegoś rozsądnego faceta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli dochodzimy do konkluzji (hehe, dochodzimy, ja nawet nie dyskutowałem:) ), że centrum rządzi. Jak wszędzie i jak zawsze. Szczypta tego, szczypta tamtego i działa. Taki świat. Szukajcie ludzie kompromisów, ale to już ci mądrzy wiedzą. :)

Mądrzejszej recepty politycznej nie znajdę. Zresztą nie tylko politycznej ale też gospodarczej(ten temat tez jej dotyczy :) ). I tak naprawdę w każdym innym elemencie życia.

Kurde to pasuje do odpowiedzi na sens życia :)

Edited by gekon1986

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy tylko mnie dziwią ludzie, dla których dzisiejsza lewica, czy nawet po prostu "nieprawica" = komuniści?

to tak apropos "instrukcji" antylewackiej parę postów wyżej

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Salantor

Z mojego punktu widzenia mogą zaistnieć sytuacje, w których jednostka winna zrzec się swoich praw na rzecz ogółu. Wiem, że to mocno komunizmem i autorytaryzmem zajeżdża, ale - w pewnych okolicznościach ludziom należy nałożyć pewne ograniczenia, bo (nie oszukujmy się) sami szlachetnie raczej na siebie ich nie nałożą.

Co do lewicy i prawicy przypartej do muru przez dziurę budżetową - to taki prawicowiec powinien szukać ograniczeń w wydatkach państwa zaś lewicowiec nakładać nowe podatki i parapodatki... Są to skrajne przykłady, ale głównie chodzi mi o to, że niektóre problemy można rozwiązać na wiele sposobów z których każdy ma swój własny zestaw konsekwencji.

@gekon1986

Tak, tak... I wszyscy się cieszymy...

Problem w tym, że i centrum może się mylić. Zwłaszcza, kiedy robi się coś dobrze ale zatrzymuje się w pół drogi.

Kompromis, jak napisałeś - jest skuteczny. Ale tylko ze względu na to, że łatwiej go wprowadzić, niż np. jakieś skrajne rozwiązanie. A co do recepty - tak jak pisałem - nie ma jej. Jest tylko odpowiedź na chwilowe bolączki. Rozwiązanie umiarkowane może sprawdzić się dzisiaj, ale jutro może będzie trzeba już czegoś bardziej ekstremalnego.

@Holy.Death

Co do "medialności" polityków to chyba za bardzo nie temat na taką dyskusję (chociaż media i polityka przecież się mocno przenikają). Jednakże oczywiście masz rację, że taki pseudointeligent (mówię o jego wizerunku) Palikot czy Cymański mają dużo więcej czasu antenowego.

Ale - taka ich rola żeby być "tubami" partii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano. Ja też sądzę, że czasami należy społeczeństwo nieco ograniczyć, jednakże są to przypadki rzadkie.

A co do dziury - i tak i nie. Lewicowiec nakładający nowe podatki strzela sobie w plecy i mało kto odważy się na taki krok, z kolei prawicowiec będzie pod ciągłym obstrzałem w przypadku ucinania czegokolwiek ( a nie dajcie bogowie na przykład rent ). I fakt, niektóre problemy można rozwiązać na wiele sposobów, często jest jednak tak, że sytuacja usuwa sprzed nosa przynajmniej połowę. No chyba, że kogoś stać na naprawdę poważny krok, po którym najpewniej nie wygra kolejnych wyborów. Ale takich osób jest mało.

A co do kompromisu - kiedyś znajomy stwierdził, że jest to najgorsza możliwa forma dojścia do porozumienia, bo obie strony coś tracą a w konsekwencji nie są zadowolone z wyników. W moim odczuciu jest w tym nieco racji.

A wy jak sądzicie? Czy kompromis między dwiema partiami o różniących się od siebie programach w kwestii na przykład gospodarki jest możliwy a jednocześnie korzystny dla kraju czy też nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Khubas
Czy tylko mnie dziwią ludzie, dla których dzisiejsza lewica, czy nawet po prostu "nieprawica" = komuniści?

Nie, ale równie dziwni są ludzie, dla których lewicowy gospodarczo PiS nazywany jest prawicą. W Polsce niestety ocenia się partie tylko i wyłącznie pod względem stosunku do Kościoła i/lub lustracji, a nie wizji państwa. A co jest ważniejsze, że tak retorycznie zapytam. Swoją drogą pod względem gospodarczym właściwie wszystkie partie w Sejmie niewiele się różnią, niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miał być cud gospodarczy i jest. Mieliśmy być spokojną wyspą na oceanie kryzysu i właśnie taką zostaliśmy. Polska jako jedyny kraj w Unii ma przyrost PKB w porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku. Opłacało się nie pompować miliardów złotych w gospodarkę i przy okazji zadłużyć kraj na wiele lat. Opłacało się iść pod prąd i znależć na kryzys inną receptę niż reszta Europy będąca pod wpływem socjalistycznych działań B. Obamy. Oby rząd nie spoczął na laurach i jeszcze mocniej liberalizował gospodarkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oby rząd nie spoczął na laurach i jeszcze mocniej liberalizował gospodarkę.

Tyle, że rząd nie liberalizuje gospodarki. W zasadzie można powiedzieć, że rząd nie robi nic z gospodarką (i może to i lepiej...). Za to nasze wzrosty PKB pokazują (między innymi) naszą witalność ekonomiczną. Jakby nam pozwolili to dziś byśmy w garażach UFO klepali a nie samochody z zachodu ;)

Natomiast ja jestem pod wrażeniem logiki urzędasów z UE. Mianowicie: zakazali jakiś czas temu termometrów rtęciowych bo jak powszechnie wiadomo rtęć jest zła. A od jutra mamy nakaz (bo tak można nazwać brak alternatywy) używania żarówek zawierających... rtęć. I odpowiednio droższych oczywiście. Kto wziął w łapę można się domyślać, pytanie brzmi: ile? Philips się pewnie cieszy. Bez reklamy, bez niczego wzrost sprzedaży żarówek energooszczędnych murowany.

Ja się ciągle zastanawiam nad logiką tej rtęci. Ale albo ja słaby logik jestem, albo po prostu urzędasy to idioci.

Zastanawiam się tylko dlaczego "ciemny lud to kupuje"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że przemawiają inne argumenty:

- energooszczędność (do 80% mniej zużywanej energii)

- zwykła żarówka wytwarza o wiele więcej ciepła

- energooszczędne są trwalsze i nadają się do recyklingu

Zapewne przeanalizowali za i przeciw i wyszło na to, że korzystniejsze jest wprowadzenie do obiegu wyłącznie energooszczędnych żarówek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niby tak, ale czy takie zmuszanie do kupowania jedynie energooszczędnych żarówek jest dobre? To fakt, że energooszczędne są lepsze, sam mam je w domu w większości żyrandoli, jednak nie podoba mi się takie zmuszanie ludzi do jednej właściwej opcji. Poza tym wydaje mi się, że musiało tutaj zadziałać jakieś silne lobby, podobnie jak w tej całej zabawie z handlem emisjami CO2 (globalne ocieplenie to lipa).

Jeśli ktoś chce więcej płacić za prąd, to dlaczego ktokolwiek ma mu tego zabraniać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że przemawiają inne argumenty:

- energooszczędność (do 80% mniej zużywanej energii)

I 14 razy droższe. Poza tym one działają podobnie jak jarzeniówki. Jeśli włączysz i się świeci to jest ok. Jeśli włączasz i wyłączasz dość często to już wcale nie muszą być takie ekonomiczne.

- zwykła żarówka wytwarza o wiele więcej ciepła

No i? Nie przekonuje mnie to w żaden sposób do energooszczędnych

- energooszczędne są trwalsze i nadają się do recyklingu

Nie są trwalsze. Jak napisałem wyżej, jeśli będzie ona częściej zapalana i gaszona to dość szybko "zdechnie" i będzie pobierała dość dużo prądu. I też nie rozumiem recyklingu. Ktoś je później zbiera? Jak się stłucze i już ta rtęć się wydzieli to do czegoś później się nadaje? :-)

Polecam to co mówi o takiej decyzji prof. Ł. Turski

http://www.tvn24.pl/-1,1617095,0,1,zarowki...,wiadomosc.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diacon o jakim Ty recyklingu piszesz? W Polsce recykling? Jak komuś się zużyje taka żarówka to walnie ją z resztą śmieci. A worki ze śmieciami w tym kraju często lądują w lasach.

Na szczęscie Ukraina nie jest w Unii, a Polak potrafi więc żarówki będziemy przemycać ze Wschodu :smile: . Ewentualnie pozostają Wietnamczycy na bazarach. Ja sam mam zapas starych żarówek i nowych już chyba w tym życiu nie zdążę kupić. Zresztą nie wierzę ani w oszczędności dzięki świetlówkom ani w globalne ocieplenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby nie wierzyć w globalne ocieplenie trzeba być ignorantem do kwadratu. To, że nam się klimat ociepla jest rzeczą całkowicie pewną i zbadaną, dyskutować można nad tym czy człowiek ma jakikolwiek wpływ na to ocieplenie. Moim skromnym zdaniem nie ma żadnego, bo na dobrą sprawę nie jesteśmy w stanie ruszyć czegoś tak mocnego jak klimat. To całkiem normalne, że następują ocieplenia czy też oziębienia, klimat nigdy nie był stały zawsze się zmieniał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ Belutek - no patrz, a ja czytałem materiały o tym, że następuje globalne ochłodzenie. Wg tych materiałów najcieplejszy był początek XX w., potem klimat zaczął się ochładzać. Może dążymy do kolejnej "małej epoki lodowcowej"? W każdym razie zgadzam się z tym, że nasze ludzkie gadki o wpływie na te zjawiska są przejawem naszej zwyczajnej megalomanii. Jeśli mamy na to wpływ, to w znikomym stopniu.

Linku do materiałów o ochłodzeniu nie dam, ale pamiętam, że bodaj adrian_te je kiedyś wrzucił :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fragment artykułu z pewnej strony:

"Energooszczędność i ekologiczność. Świetlówki zużywają 80% mniej energii elektrycznej niż porównywalnej barwy i ilości światła żarówce. Oznacza to, że świetlówka o mocy 20W zastąpi z powodzeniem zwykłą żarówkę 100W.

Bardzo mała emisja ciepła. Świetlówki nagrzewają się dużo mniej niż zwykłe żarówki w których temperatura sięga 2200°C.

Trwałość. Świetlówki świecą do 10 razy dłużej niż zwykłe żarówki i to bez względu na ilość włączeń / wyłączeń na dobę. Można zatem przyjąć, że trwałość dobrej jakości żarówki energooszczędnej wynosi przeciętnie 5-6 lat.

Recycling. Aż 90% zużytej świetlówki nadaje się do recyclingu i wyprodukowania nowej świetlówki."

Aha, panowie ja w poprzednim poście nie przedstawiłem swojej opinii tylko, wymieniłem argumenty jakie przytaczają zwolennicy energooszczędnych świetlówek. :wink: Po przeczytaniu artykułu z linka Ghorana widzę, że są kontrowersje w tym temacie.

PS Z własnego doświadczenia wiem, że energooszczędne są trwalsze. Mam takie w domu i nie pamiętam kiedy takie wymieniałem. A te zwykłe to już kilka razy się zdarzyło w tym roku.

PS 2

Tak z ciekawości spojrzałem w internecie ile kosztuje taka żarówka. Wydatek rzędu ponad 20zł, przy czym dostajemy gwarancje trwałości na 8 lat.

Turambar Owszem, może to i prawda, że globalne ocieplenie to bujda. Jednak nie usprawiedliwia nas to do tego, aby nie dbać o środowisko. :wink:

Edited by Diacon

Share this post


Link to post
Share on other sites
Żeby nie wierzyć w globalne ocieplenie trzeba być ignorantem do kwadratu. To, że nam się klimat ociepla jest rzeczą całkowicie pewną i zbadaną, dyskutować można nad tym czy człowiek ma jakikolwiek wpływ na to ocieplenie. Moim skromnym zdaniem nie ma żadnego, bo na dobrą sprawę nie jesteśmy w stanie ruszyć czegoś tak mocnego jak klimat. To całkiem normalne, że następują ocieplenia czy też oziębienia, klimat nigdy nie był stały zawsze się zmieniał.

Tylko, że zwrotem Globalne Ocieplenie zwykło się określać nie samo w sobie ocieplenie klimatu tylko ocieplenie klimatu spowodowane działalnością człowieka. I stąd też się bierze sporo problemów w dyskusji :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca wiadomo o co chodzi z tymi żarówkami, a jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze. Jak dla mnie tak arbitralną decyzję usprawiedliwiałyby jedynie niepodważalne i poważne niedoskonałości tradycyjnej żarówki względem tej energooszczędnej. A z tego, co widać w dyskusji, sprawa wcale tak jednoznaczna nie jest. Ogólnie może i to być krok w dobrą stronę, ale chyba nieco złymi metodami, gdyż dla wielu i tak wyjdzie na to, że chodzi o zarobek dla producentów, a to wcale do prośrodowiskowego myślenia nikogo nie zachęca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i odezwał się pan prezes Kaczyński nasz drogi. Nagadał głupoty takie jakich nie słyszałem przez całe wakacje, głównie dlatego, że nie było jego konferencji w ich czasie. Że zacytuje fragmentami: "Dano Putinowi wielką szansę propagandową całkowicie za darmo (...) Polska nie podniosła swojej pozycji moralnej i politycznej" cóż, nie wiedziałem, ze według pana prezesa Polska musi podnosić swoją pozycję moralną...co do politycznej...cóż, Putin był na Westerplatte sam. Samiusieńki przedstawiał swoja wersję, w którąi tak nikt nie wierzy. Cała Europa Zachodnia Putina "opuściła" bo i nigdy z nim nie była w tej sprawie.

Dalej: ?Między państwami cywilizowanymi powinna istnieć pewna wspólnota aksjologiczna, ona jest podstawą współdziałania. W ramach tej wspólnoty ocena np. Katynia może być tylko jedna - bo to jest ludobójstwo? I fajnie, jest to prawda. Tylko co teraz? Nie gadać z Rosją? Nie zapraszać? Niech siedzą i gniją w swoich przypuszczeniach? Problem polega na tym, że na świecie to oni są istotni, nie my. Więc to raczej my byśmy gnili. Kaczyński marzy o braku dialogu. Powinszować.

?Nie było przeprosin? No nie było. Rosja taka jest i sie z dnia na dzień nie zmieni. Ale takie wizyty właśnie są po to aby rozpocząć dialog, dysputę. Jak to powiedział Norman Davies w wywiadzie w dzisiejszej Wyborczej. "Ważne jest przecież, że premier Rosji wypowiada swoje zdanie w polskiej gazecie(odnosi się do listu Putina opublikowanego w Wyborczej) w łagodnym tonie. Moim zdaniem uruchomił pralkę,która będzie jeszcze wydawać wiele odgłosów, ale która wypierze rozmaite brudy. Skutek będzie pozytywny.".

Ale nie. Dla pana Jarosława, nie ma gadania z Rosją. Rosja jest zła i basta. Nie lubimy, nie rozmawiamy. Najlepiej najedźmy.

Tak naprawdę uroczystości na Westerplatte były sukcesem rządu. Potrafi to przyznać nawet opozycja, choć akurat ta jej cześć mniej nienawidząca wszystkich. Poseł Szmajdziński na przykład pyta się gdzie był jedyny z nieobecnych premierów Polski Kaczyński, gdzie był szef klubu Gosiewski? Nie chcieli uczcić tej rocznicy?

Słowa PiSu mnie śmieszą i czuje niezwykłą ulgę, że w tą rocznicę to nie oni rządzą. bardzo fajnie napisała pani Dominika Wielowieyska w komentarzu do całej sytuacji:Jak wyglądałyby obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, gdyby władzę sprawował PiS? Lista gospodarzy i gości byłaby pewnie krótka: prezydent Kaczyński, premier Kaczyński, może jeszcze ktoś z Ukrainy czy Gruzji. Byłyby gromy i oskarżenia pod adresem Niemiec i Rosji. Tyle tylko, że na świecie pies z kulawą nogą tych gromów by nie zauważył.

Bardzo mądrze.

:?Attempts by Vladimir Putin, Russia?s prime minister, to present a nuanced view of the 1939 Soviet invasion of Poland fell flat with his hosts during Tuesday?s ceremonies marking the 70th anniversary of the second world war?s outbreak.?

- Financial Times

Ja jeszcze dodam, że bardzo spodobało mi się przemówienie Tuska. Bez oskarżeń, bez prztyczków. Przypomniał też ofiary ZSRR, nawet te Niemieckie.

Bo tak naprawdę najważniejszą nauką jaka powinna wychodzić z tej wojny nie jest to czy zaczęli ją Niemcy, Rosjanie czy Szwedzi czy Turcy. Najważniejsze jest to żeby pamiętać i tego nie powtarzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że przemawiają inne argumenty:

- energooszczędność (do 80% mniej zużywanej energii)

- zwykła żarówka wytwarza o wiele więcej ciepła

- energooszczędne są trwalsze i nadają się do recyklingu

Zapewne przeanalizowali za i przeciw i wyszło na to, że korzystniejsze jest wprowadzenie do obiegu wyłącznie energooszczędnych żarówek.

-Świetlówki nie nadają się do oświetlania pomieszczeń, w których jest zimno(nie produkują ciepła).

-Świetlówki dają mniej naturalny(niebieski) kolor.

-Większe rozmiary, i dziwaczne kształty, często niepasujące do eleganckiego żyrandola.

-Oświetlenie zużywa tylko 2% potrzeb energetycznych, w zwykłym domy. (np. Jeden klimatyzator to 20 100W żarówek.)

-O wieeele wyższa cena świetlówek, względem zwykłych żarówek.

-Do wyprodukowania świetlówki zużywa się wielokrotnie więcej energii, niż w przypadku żarówki.

-Rtęć, i przymus utylizacji(Zwykłą żarówkę można wyrzucić do kosza.).

-Zużywają dużą ilość energii, przy "zapaleniu" się. Tak więc nie nadają się do miejsc gdzie się co chwila zapala-gasi-zapala-gasi.

I teraz pytanie za 100 punktów: Dlaczego nie pozostawią wyboru? Jak ktoś chce oszczędzać niech oszczędza, a kto nie to nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że przemawiają inne argumenty:

- energooszczędność (do 80% mniej zużywanej energii)

I 14 razy droższe. Poza tym one działają podobnie jak jarzeniówki. Jeśli włączysz i się świeci to jest ok. Jeśli włączasz i wyłączasz dość często to już wcale nie muszą być takie ekonomiczne.

Ja mam w domu prawie wszędzie i faktycznie prądu zużywają mniej... mam jednak zastrzeżenia co do trwałości. Szczególnie tych teraz dostępnych w supermarketach.

Ale nie ma się o co droczyć - niedługo żarówki oparte na technologiach LED rozwiążą spór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spór nie jest o to, które żarówki lepsze tylko po co władza ingeruje w takie sprawy. Nawet jeśli te diody LED są najlepszą opcją to przy konkurencji "starych" żarówek na pewno byłyby tańsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prezes Kaczyński Jarosław popadł chyba w (jeszcze) wyższy stopień paranoi... Oto cytat z wypowiedzi Szanownego Prezesa na konferencji:

Ta data nie była przypadkowa. To uczynienie Polsce despektu ...- Ja w takich sporach jestem i będę po polskiej stronie. A stosunki polsko-amerykańskie są dziś bardzo niedobre. To nie jest przypadek, niefortunne działanie. Chodziło o to, by nadać decyzji szczególnie nieprzyjemnego charakteru.

Ja powiem więcej! Ten podejrzany Obama na pewno zrobił to na złość Jarkowi i Leszkowi! Takie despektu nie można puścić płazem...

Wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać. Rzadko udzielam się w politycznych tematach, ale takie pierdoły po prostu zwalają mnie z nóg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ehh, cóż poradzić... Może on po prostu ma złe dni, kot choruje, albo coś w ten deseń...

Nie da się ukryć, że don Jarko żyje w alternatywnym świecie, gdzie każdy spiskuje, by tylko zrobić na złość PiSowi i Polsce. Cieszę się szczerze, że elektorat odchodzi powoli od tych poglądów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat nie sądzę, by Obama przejmował się przeszłością aż tak jak Kaczyński, i to przede wszystkim do niej przywiązywał wagę, olewając teraźniejszość. Denerwują mnie strasznie wszelkie spory dotyczące przeszłości. A to Katyń, a to 17 września, a to 1920 - rany, niech się ktoś zajmie tym, co jest teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akurat nie sądzę, by Obama przejmował się przeszłością aż tak jak Kaczyński, i to przede wszystkim do niej przywiązywał wagę, olewając teraźniejszość. Denerwują mnie strasznie wszelkie spory dotyczące przeszłości. A to Katyń, a to 17 września, a to 1920 - rany, niech się ktoś zajmie tym, co jest teraz.

Nie zapomnij o sejmowej debacie a propos zamachu majowego z 1926r. Czy ówczesne wydarzenie oraz Piłsudski, w tym kontekście, zasługuje na potępienie czy jednak nie...? Zaiste! To teraz bardzo ważne sprawy! :wink::wink::wink:

Qbuś, a ja tam lubię "pastwić się" nad skretyniałymi poczynaniami i wypowiedziami braci Kaczyńskich. Dzisiaj np. cała Polska, z ust "Jaro", dowiedziała się, że tak na prawdę Obama został prezydentem USA przez przypadek. Otóż za całą sprawą stoi, jak się okazało, kryzys ekonomiczny; amerykańskie masy obrały sobie Barak'a prezydentem "dzięki kryzysowi". W przeciwnym wypadku na 100% wygrałby John McCain. Jaro jest tego pewien... Sami wszechwiedzący.

Dzisiaj rano, w Zetce, u Moniki Olejnik, europoseł, z Bożej łaski, Adam Bielan, stwierdził, że "sprawa z tarczą w Polsce, wyglądałaby inaczej, gdyby Polska ratyfikowała umowę z USA...". Tak się akurat składa, że Czechy, kolejny "strategiczny sojusznik" USA, już wcześniej dokonały ratyfikacji umowy a propos instalacji radaru na ich terytorium...I co? Czechy zostały postawione w tej samej sytuacji co Polska. Ale to jest nieistotne. Przecież wiadomo, że całą tą międzynarodową "aferą" stoi obecny rząd RP. A to "Jankesom" się odwidziało...no cóż - to też wina obecnego rządu RP.

Ręce opadają...wszystko opada...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...