Jump to content
Guest kabura

Diablo (seria)

Recommended Posts

4 godziny temu, AdeKK napisał:

diablo 3 już się trochę dla mnie wypalił

99% twórców gier by dało sobie dzieci sprzedać by ich gra się wypalała 5 lat. 

4 godziny temu, AdeKK napisał:

legend of mir 3

https://i.redditmedia.com/LBiLrGAMXTXTgVLQdbL3ow5_IMEdcW6fjjNaFrP7kD0.png?w=283&s=c52d0b1daadc6ebe7a995999f43529bc

4 godziny temu, AdeKK napisał:

porównanie rasowego MMORPG z Hack'n'Slash jest może średnio miarodajne, ale w sumie w obu gatunków chodzi o slashowanie mobów i ulepszanie broni...

To nie seks więc lubię to robić sam :P W obu grach. A na poważnie to mmorpg są z natury grami społecznościowymi (piszę to jako zagorzały przeciwnik zmuszania gracza do party czy socjalizowania się z kimś) a h&s niekoniecznie. 

Ja gram od czasu do czasu ze znajomą. Przewaznie jest cisza i spokój. Raz zamkneła Grifta zanim zebraliśmy łup... Była cisza przez chwilę a potem od niej na czacie "to najbardziej blondynkowy moment w moim życiu -.-" Dla takich momentów fajnie z kimś grać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

myślę, że największym problemem D3 jest ogromna konkurencja na rynku gier. 

Gdy grało się w D2, MMO było w powijakach, terminu MOBA nikt nie znał, a w sieciowe FPSy grało się w kafejkach internetowych. Do tego gier single-player wychodziło nieporównywalnie mniej niż obecnie, nie wspominając o rynku gier mobilnych, który z oczywistych względów nie istniał. A teraz? Spójrzcie na twitcha i postarajcie się wybrać jedną z dziesiątek gier online, nie wspominając o kolejnych, znakomitych grach single. Kilkanaście lat temu D2 było praktycznie bezkonkurencyjne. 

Oczywiście inną sprawą jest sama mechanika gry. Tak jak zostało tu wielokrotnie powiedziane: to dobra gra na kilka, kilkanaście godzin... by później zrobić sobie od niej pół roku przerwy, jak nie dłużej. Zbyt wiele błędów jest w jej fundamentach, by kolejne patche czy dodawanie postaci coś tutaj zmieniło. Gdyby nie sentyment i nostalgia do wcześniejszych części, to temat o tej grze umarłby w kilka miesięcy po jej powstaniu. 

Edited by LordRegis
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, LordRegis napisał:

Spójrzcie na twitcha

Od kiedy to atention whoring jest wyznacznikiem popularności? Są tytuły powstające wybitnie pod streamowanie na twitchu. To nie czyni z nich dobrych gier. 

3 godziny temu, LordRegis napisał:

to dobra gra na kilka, kilkanaście godzin... by później zrobić sobie od niej pół roku przerwy, jak nie dłużej.

Pierwszą dłuższa przerwę zrobiłem sobie rok temu. Teraz robię drugą bo czekam na nekro. W żadnych razie jakość gry nie miała tutaj nic do rzeczy. 

3 godziny temu, LordRegis napisał:

Zbyt wiele błędów jest w jej fundamentach

Citation needed. 

3 godziny temu, LordRegis napisał:

Gdyby nie sentyment i nostalgia do wcześniejszych części, to temat o tej grze umarłby w kilka miesięcy po jej powstaniu.

Dla mnie to dalej najlepszy H&S istniejący na rynku. A nie jestem takim narcyzem by uznawać siebie i swoje racje za wybitnie jednostkowe, niepowtarzalne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, LordRegis napisał:

myślę, że największym problemem D3 jest ogromna konkurencja na rynku gier. 

Gdy grało się w D2, MMO było w powijakach, terminu MOBA nikt nie znał, a w sieciowe FPSy grało się w kafejkach internetowych. Do tego gier single-player wychodziło nieporównywalnie mniej niż obecnie, nie wspominając o rynku gier mobilnych, który z oczywistych względów nie istniał. A teraz? Spójrzcie na twitcha i postarajcie się wybrać jedną z dziesiątek gier online, nie wspominając o kolejnych, znakomitych grach single. Kilkanaście lat temu D2 było praktycznie bezkonkurencyjne. 

Wiesz, obecnie jedyną konkurencją dla D3 jest PoE. Chyba że uważasz samochód za konkurencję dla autobusu.

Cytuj

Oczywiście inną sprawą jest sama mechanika gry. Tak jak zostało tu wielokrotnie powiedziane: to dobra gra na kilka, kilkanaście godzin... by później zrobić sobie od niej pół roku przerwy, jak nie dłużej.

Pierwszą dłuższą przerwę od D3 zrobiłem sobie stosunkowo niedługo po premierze, bo gra była dla mnie niegrywalna na poziomie wyższym niż normalny. Ot cięło tak, że ginąłem co chwila. Jakiś czas przed premierą RoSa wróciłem i nabiłem kilkaset godzin. Później w sezonach nabiłem kolejne kilkaset. Faktycznie po skompletowaniu ekwipunku wystarczającego do speed riftów na najwyższym poziomie udręki generalnie robię sobie przerwę do kolejnego sezonu, bo brak większego postępu przez kilkanaście godzin gry trochę mnie irytuje (ostatnio zdenerwował mnie brak jednych butków dla Barba, mimo przeznaczania na nie wszystkich zdobytych surowców). Może jakbym latał z paczką graczy i ubierał postać w świetny sprzęt w kilka godzin od pierwszego poziomu, to faktycznie gra nudziłaby mnie szybciej. Zwykle jednak wolę mieć jakieś wyzwanie i samemu dochodzić do pewnych rzeczy. Chciałbym żeby większość gier była aż tak wciągająca i miała aż tak duży problem z mechaniką gry. I przeglądając profile graczy z którymi zdarzało mi się grać (nawet randomy), to generalnie odnosiłem wrażenie, że ja w D3 zbyt długo przez te 5 lat nie grałem :)

Cytuj

Zbyt wiele błędów jest w jej fundamentach, by kolejne patche czy dodawanie postaci coś tutaj zmieniło.

Problem D3 - gra nudzi ponad 100 godzinach za podejściem (w najbardziej pesymistycznej wersji i pomijając osoby, którym gra się nie podoba i kropka), a później wielokrotnie się do niej wraca na co najmniej kilkanaście godzin. Faktycznie ma błędy w fundamentach.

Cytuj

Gdyby nie sentyment i nostalgia do wcześniejszych części, to temat o tej grze umarłby w kilka miesięcy po jej powstaniu. 

D1 mnie nie bawiło, a D2 przeszedłem raz. Później zaczynałem je co najmniej kilkanaście razy różnymi postaciami po to, aby przygodę zakończyć na pierwszej lokacji, bo było to tak nużące. Nie ma jak sentyment i nostalgia :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiscie mialem okazje klepac tylko Diablo 3, jeszcze kiedy mozna bylo sprzedawac wartosciowe itemy za Euro, nie ukrywam ze zawsze sobie cos przez to przyklepalem kieszonkowego ;d

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety rynek został zabity przez Blizzarda, który nie mógł sobie poradzić z botami (a później chyba nawet przestał próbować). Zresztą i tak najmilej wspominam dyskusje na czacie dotyczące zdobywania składników na kostur. Atmosfera potrafiła być wtedy równie fajna jak tuż po premierze jakiegoś mmo. Jednak mimo, iż miało to swój urok, to w dłuższej perspektywie zmiany były dobre i konieczne. Może przez to gra nie będzie tak legendarna jak "dwójka", ale co sezon wracają wyjadacze jak i pojawiają się nowi gracze i po ponad pięciu latach D3 wciąż się trzyma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rynek zostal raczej zabity przez to, ze ktos w Blizzie zorientowal sie, ze albo przemodeluja gre i zabija AH, albo AH i ustawiony pod niego zalosny drop zabija D3. I tak sporo ludzi odeszlo do tego czasu od Diablo i juz nie wrocilo, ale RoS i wywalenie AH zrobilo z D3 z 10 razy lepsza gre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problemem nie był sam AH w sobie. Problemem była próba upierdzielenia lootu by AH był bardziej sensowny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgoda. Dlatego uwazam generalnie, ze przez brak mozliwosci handlu D3 wielu ludzi moze przyciagac mniej, niz biedniejsza gameplayowo dwojka, ktora miala i calkiem niezly drop na mf runach, i handel, ktory niezle uzaleznial. Co innego, ze handel w D3 w wersji AH niszczyl gre totalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam nie znoszę handlu w hack and slashach. Zawsze lubię sam niejako "zapracować" na swój drop jaki by on tam nie był. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat nie powiem, ale sam AH mi się podobał w D3. Za każdym razem kiedy wchodziłem pograć to przeglądałem przedmioty sprawdzając co lepszego mógłbym mieć (czego warto szukać), ile mniej więcej złota co kosztuje. Dzięki temu też warto było podnosić większość przedmiotów legendarnych czy zestawów (bo zawsze można było wrzucić to na aukcję i sprawdzić czy się sprzeda). Oczywiście mówię o tej części ze złotem, bo nigdy nie sprzedałem ani nie kupiłem niczego za gotówkę (chociaż wiadomo, że od czasu do czasu patrzyłem jakie ceny się pojawiają). Wiadome są powody, dla których Blizz musiał to zabić, ale i tak szkoda bo samo farmienie przedmiotów straciło dla mnie mnóstwo sensu. 

Jeśli chodzi ogólnie o tytuł to moim zdaniem nie ma co narzekać. Ja często robię sobie dłuższe przerwy w grze, ale i tak zawsze prędzej czy później do niej wracam. Nawet jeśli tylko dla kilku / kilkunastu godzin to i tak uważam, że nie szkoda mi zapłaconych za nią pieniędzy. Ostatnio na przykład odkryłem uroki grania na HC, którego wcześniej omijałem szerokim łukiem. Dzięki temu przechodzenie kolejnych poziomów riftów daje mi więcej satysfakcji i czasami emocji jak pasyw się spali, a życia prawie nie ma :D Także nie ma co demonizować i twierdzić jak bardzo zła jest to gra. Może w przyszłości nie uzyska takiego kultowego statusu jak D2, ale podejrzewam, że znajdzie się bardzo duże grono ludzi, którzy będzie się nią zachwycać i wychwalać pod niebiosa (tyle, że pewnie czeka nas jeszcze z 10-15 lat aby do tego doszło )

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc nekro zawita za 6 dni. Ja osobiście nie mogę się doczekać, kasę na niego mam odłożoną już od lutego :)

 

Jakie są wasze opinie w tej kwestii? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko. Cene jestem w stanie zniesc, zwlaszcza jesli pozwoli mi wrocic na klikadziesiat godzin do gry, przy ktorej przesiedzialem juz 500, a ktorej nie ruszalem ze 3 lata. Szkoda, ze to juz tyle lat po premierze i populacja ludzi zdziesiatkowana, ale sam w koncu latami nie gralem, bo ilez mozna :) W sumie nawet kostki Kanaiego w zyciu w raczkach nie mialem.

 

nekrus wyglada ciekawiej  niz ten z D2 (jak zreszta kazda przeniesiona stamtad w mniejszym lub wiekszym stopniu postac). Nie moge sie doczekac, az przyloze fala wybuchow zwlok. Fajnie by bylo tylko znalezc kogos, kto mi zrobi boosta 1-70 na hardkorze, bo levelowanie to najbardziej nudzaca mnie rzecz w tej grze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście nie gram na HC ale może nekro mnie by skusił i do tego. Ze znajomą już mamy postanowione, że kupujemy w dniu premiery i testujemy. 

Póki co najbardziej mnie interesuje summoner nekro i ten pod trucizny. Ciekawe jak wyjdzie w praniu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja sobie poczekam, aż nieco z ceny zejdą. Dość już D3 wymęczyłem, że nie uśmiecha mi się taka cena za dodatek, który nie posuwa fabuły do przodu.

A jak z ceny nie zejdą, to... cóż, wielkiej straty dla mnie nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie interesuje kombinowanie z cudacznymi buildami, które na gr i t13 się nie nadają, ale do tego nowego trybu jak najbardziej. Tylko problem w tym, że wywaliłem większość sprzętu z którego mógłbym coś ciekawego złożyć, bo nie spodziewałem się, że kiedyś może się przydać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowe lokacje zdają się wyglądać lepiej od poprzednich. O ile lubiłem otoczkę tej nowej lokacji z 5 aktu o tyle sama w sobie była monotonna. Tutaj przynajmniej mamy jakieś posągi, jakieś nowe podziemia. 

Cant wait...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio powróciłem do Diablo 3 by się odświeżyć zanim wskoczę na Nekromantę - postać, która po prostu musiała się pojawić w dodatku Reaper of Souls. Gra mi się bardzo podoba w formie jaka jest (path of exile może i lepiej dopracowane i rozbudowane, ale jednocześnie wymaga większego zaangażowania czasowego - co mi bardzo nie odpowiada) - jako H'n'S sprawuje się rewelacyjnie.

Uważam że klimat Diablo 3 jest zachowany - do momentu kiedy nie zaczyna się grać na coraz większych poziomach trudności. Niesamowicie mroczne lokacje i design potworów zostaje zgwałcony przez za**anie ekraniu setką mobów - każdy z innej lokacji, do tego dochodzą pierdylion kolorów jakimi są oznaczene moby, plus drugie tyle kolorów od umiejętności jakie zapychają podłoże. Zamim nie wskoczymy na poziomy Tourment - gra jest mega klimatyczna.

Skoro Nekromanta jest płatną postacią w formie dodatku - wraz z nim powinniśmy dostać jakieś 2-3 nowe lokacje (może nawet w obrebie aktów jakie mamy), gdzie doszedł by jakiś nowy wątek fabularny, coś na wzór Kostki Horadrimów. Zawsze było by to coś.


Kolejna rzecz, która mi osobiście nie leży to brak jasnego podziału na podklasy - chodźby jak jest to rozwiązane w D2, czy WoWie obecnie. Mamy Warlocka - Demonologi, Affliction, Destruction, a w D3 jest misz masz wszystkiego - brak wyraźnej granicy na szkoły magi. Każda z klas ma swoje umiejętności podzielone na różne szkoły magi, co tworzy absurdy że Barbarzyńca włada magią. Ten aspekt gry mi klimatycznie mocno nie leży. Powinien być tu wybór na sub-klasy, które by zmieniały charakter gry postacią.

A tymczasem mamy Witch Doctora - rzucającego żaby zamrażające, pająki palące, żywe trupy ekspolodujące, zombie dog które roznoszą pioruny. To jest tak nieklimatyczne i absurdalne że sięw głowie nie mieści. Jak Witch Doctor to tylko magia ognia i trucizn , a nie jakieś pioruny i mróz!

Pozatym uważam grę Diablo za rewelacyjna w swojej prostocie i cieszy mnie iż pomimo iż za grę zapłaciłem raz - cały czas jest coś do niej dodawane.

 

Edited by Sheade

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nekromanta to pierwsza klasa jaką zagrałem w D2 i moja ulubiona. A że do D3 zabieram się jak pies do jeża to teraz będzie dobry pretekst żeby w końcu zaliczyć całą. Interesuje mnie głównie linia fabularna, nie mam skłonności do masterowania gier.

@Sheade

Ja z jednej strony też nie lubię braku podziału na klasy czy nawet rasy a z drugiej nie lubię też z bardzo narzucanej ścieżki rozwoju. Wolę akcentowanie danej klasy/rasy lub ewentualne specjalizacje. Np. w przytoczonym WoWie też mi nie pasuje że mam tylko 3 ścieżki jako dana klasa. Wolę rozwiązanie z Rifta gdzie dla danej klasy masz wiele drzewek (z 8 czy 10) i wybierasz sobie 3 które ci "leżą". Jako kleryk możesz np. mieć drzewko Druida, Inkwizytora i Defilera czyli takiego co rzuca klątwy. Ponadto skilli nie kupujesz ale dostajesz je właśnie w zależności od wypełnienia drzewka. Najpotężniejsze skille danego drzewka odblokowują się im bardziej zainwestujesz w to drzewko. Bardzo fajny system, o wiele fajniejszy niż ten z WoWa którym Rift był inspirowany.

Tak samo w WoWie wkurza mnie tak mały wpływ rasy na rozwój postaci. Bez względu czy jesteś Trollem, Orkiem, czy Krasnoludem jako hunter lvlujesz identycznie i nie ma między nimi różnic. Tak samo np. Warlock Gnom, Człowiek czy Undead. No kurde, Undeady powinny wymiatać w Affliction  zdecydowanie bardziej niż inne rasy, Człowiek w Destruction a Gnom w Demonology (bo mały i woła kumpli do pomocy :D).

A najbardziej wkurza mnie kompletny brak wpływu broni jakiej się używa. Bo w większości gier cRPG i MMORPG używa się tylko ze względu na staty a nie na np. zasięg, szybkość działania, rodzaj ataków itp. Skille i ataki postaci melee powinny być bezpośrednio oparte o broń jaką używają, np.

- miecze to obrażenia sieczne, średni zasięg i szybkość, ataki związane z rozbrojeniem, parowaniem

- młoty to obrażenia obuchowe, ataki powalenia, ogłuszenia, niszczeniem obrony pancerza i tarcz itp

- topory to obrażenia sieczne, mniejsza szybkość niż mieczy, ataki z odcinaniem kończyn, obniżaniem pancerza, niszczeniem broni przeciwnika itp itd

- sztylety - bardzo szybkie, uniki, ataki związane z okaleczaniem, podwójne obrażenia przy ataku z boków czy od tyłu (do tego osobny bonus dla klasy złodziejskich za ataki z nienacka)

i tak dalej ...

Kurde chyba poszedłem z tematem nie w tą stronę co trzeba ale wywołałeś wilka z lasu :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sheade napisał:

do tego dochodzą pierdylion kolorów jakimi są oznaczene moby, plus drugie tyle kolorów od umiejętności jakie zapychają podłoże

Jakby we wcześniejszych grach tego nie było. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Skoro Nekromanta jest płatną postacią w formie dodatku - wraz z nim powinniśmy dostać jakieś 2-3 nowe lokacje (może nawet w obrebie aktów jakie mamy), gdzie doszedł by jakiś nowy wątek fabularny, coś na wzór Kostki Horadrimów. Zawsze było by to coś.

Dostajesz za darmo nowe lokacje. Prawdopodobnie na wzór własnie tej z kostką horadrimów. Z filmików wnioskuję, że będą miały wiecej fabuły niż wcześniejsze. Płaci się jedynie za Nekro i dodatki typu skrzynki. Nowe lokacje są free. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Ten aspekt gry mi klimatycznie mocno nie leży. Powinien być tu wybór na sub-klasy, które by zmieniały charakter gry postacią.

Pomyśl, że tak właśnie działają sety. Raekor barb gra zupełnie inaczej niż Whirlwind barb. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

A tymczasem mamy Witch Doctora - rzucającego żaby zamrażające, pająki palące, żywe trupy ekspolodujące, zombie dog które roznoszą pioruny. To jest tak nieklimatyczne i absurdalne że sięw głowie nie mieści.

Kwestia gustu. Ja pokochałem WD i jego wackiness jak tylko zobaczyłem pierwszy gameplay z nim. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Jak Witch Doctor to tylko magia ognia i trucizn , a nie jakieś pioruny i mróz!

Because?

36 minut temu, Doman18 napisał:

Wolę rozwiązanie z Rifta

Które różni się od wowa tym, że masz większy wybór swoich szufladek. Czyli 3 z 8 dobrze ale 3 z 3 źle?

37 minut temu, Doman18 napisał:

Bardzo fajny system, o wiele fajniejszy niż ten z WoWa którym Rift był inspirowany.

Dokładnie to samo co wcześniej w wowie, zanim ów porzucił ten archaiczny pomysł. 

38 minut temu, Doman18 napisał:

Tak samo w WoWie wkurza mnie tak mały wpływ rasy na rozwój postaci.

Bardzo dobrze, że jest mały. Ba, obecnie jest nieistniejący i chwała mu za to. 

39 minut temu, Doman18 napisał:

Skille i ataki postaci melee powinny być bezpośrednio oparte o broń jaką używają

Polecam więc Guild Wars 2. 

40 minut temu, Doman18 napisał:

miecze to obrażenia sieczne, średni zasięg i szybkość, ataki związane z rozbrojeniem, parowaniem

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

młoty to obrażenia obuchowe, ataki powalenia, ogłuszenia, niszczeniem obrony pancerza i tarcz itp

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

topory to obrażenia sieczne, mniejsza szybkość niż mieczy, ataki z odcinaniem kończyn, obniżaniem pancerza, niszczeniem broni przeciwnika itp itd

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

sztylety - bardzo szybkie, uniki, ataki związane z okaleczaniem, podwójne obrażenia przy ataku z boków czy od tyłu (do tego osobny bonus dla klasy złodziejskich za ataki z nienacka)

Again - why?

Zdajesz sobie sprawę, że gdyby ktokolwiek chciał wprowadzać rozróżnianie na typ oręża zgodnie mniej wiećej z realiami historycznymi to by to wyglądało mniej wiecej tak

Broń długa (włócznia, glewia, gizarma) > miecz >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> cokolwiek innego. Jest powód dla którego miecze wyparły praktycznie każdy inny rodzaj orężą. 

Dodatkowo, ktokolwiek noszący zbroję płytową byłby czołgiem, którego łatwiej byłoby zadeptac niż faktycznie zrobić mu krzywdę. Bo tak to mniej więcej wyglądało. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Które różni się od wowa tym, że masz większy wybór swoich szufladek. Czyli 3 z 8 dobrze ale 3 z 3 źle?

Cytuj

Dokładnie to samo co wcześniej w wowie, zanim ów porzucił ten archaiczny pomysł. 

Wybacz ale nie rozumiem twojego toku myślenia. Przecież oczywistym jest że lepiej mieć wybór niż go nie mieć? Buildy w WoWie tak naprawdę są z góry predefiniowane, nie ma żadnych odstępstw lub są one niewielkie patche jedynie przez zmianę balansu zmieniają ich szczegóły. W Rifcie możesz się bawić, miksować, możesz zrobić gościa z klątwami który będzie się mógł leczyć albo paladyna który będzie mógł się wzmacniać i siać zniszczenie czarną magią. Ale jednocześnie balans jest na tyle dobry że żaden z nich w cięższych wyzwaniach i tak nie obędzie się bez medyka z prawdziwego zdarzenia.

Cytuj

Bardzo dobrze, że jest mały. Ba, obecnie jest nieistniejący i chwała mu za to. 

Znów nie rozumiem, ale ok.

Cytuj

Zdajesz sobie sprawę, że gdyby ktokolwiek chciał wprowadzać rozróżnianie na typ oręża zgodnie mniej wiećej z realiami historycznymi

Ależ właśnie "mniej-więcej" to słowo klucz. Podałem tylko luźną kanwę od której można zacząć. A wypowiadam się ogólnie o wpływie oręża w grach RPG i MMORPG więc absolutnie nie wymagałbym żeby w każdej grze trzymać się ściśle realiów bo przecież chodzi o rozrywkę a nie jakąś symulację walk - chodzi o kanon z którego można wyjść. Nie mam nic przeciwko żeby np. w takim hack'n'slashu jak Diablo wokół młotów zrobić skille które np. powalają przeciwników wokół jak walniesz młotem o ziemie, albo skille w kilku przeciwników przed tobą które ich ogłuszają czy sztylety które pozwalają na młynek przez wrogów który stackuje im krwawienie. To co podałem wcześnie to tylko luźny schemat który zbyt rzadko jest wykorzystywany. W Guild Warsach 2 wreszcie spotkałem się z podziałem skilli na oręż i wyszło im to świetnie. Nie szkodzi nawet że olali konwencję, bo i tak jest ciekawie. Szkoda tylko że rozwój cech dość szybko się kończy a zestaw skilli oręża jest dość ograniczony.

Po prostu w takim BG2, WoWie i wielu innych grach fantasy mógłbyś dowolnie wymiksować rodzaje oręża, pozostawiając tylko cechy główne (np. Spirit i Stamina dla staffów) i nie zrobiłoby to większej różnicy. Mógłbyś nawet pozamieniać rodzaje oręża na rodzaje np. nie wiem kwiatków bo tak naprawdę dana cechy bojowe zupełnie nie mają powiązania z tym dlaczego dany rodzaj ma te cechy a nie inne. Cechy są wyłącznie wypadkową twardego powiązania danego rodzaju z klasami i niestety zazwyczaj tylko klasy mają decydujący wpływ na skille.

Cytuj

Dodatkowo, ktokolwiek noszący zbroję płytową byłby czołgiem, którego łatwiej byłoby zadeptac niż faktycznie zrobić mu krzywdę.

W większości systemów zbroja płytowa wymaga większej siły. Natomiast postaci typu złodziej, assasyn, łuczkik inwestują w zwinność, szybkość i tym samym unikach. Więc ich obrona bardziej powinna być związana z zwinnością i zręcznością i działać na podobnej zasadzie co klasa pancerza w systemie AD&D aniżeli na czystym odejmowaniu wartości pancerza od zadanych obrażeń tak jak by to było w przypadku kolczug czy zbroi płytowych. A klasy cloth to jak zwykle były glass cannonami.

Oczywiście tu też jestem zwolennikiem połączenia wolności z konwencją. Czyli że np. taki złodziej może założyć zbroję płytową o ile tylko mu pozwala siła, tyle że będzie miał niewielkie benefity.

 

Niektóre rzeczy zdarzało mi się widzieć w mniej popularnych grach przeglądarkowych czy roguelikach i np. w tych ostatnich są brane takie szczegóły jak obciążenie całego ekwipunku na szybkość w walce a niefortunnie rzucony fireball spali ci nie tylko to co wypadło z mobków ale i też twoją własną szatę. Ale nie jestem zwolennikiem aż takiej szczegółowości w każdej grze.

Edited by Doman18

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Doman18 napisał:

Buildy w WoWie tak naprawdę są z góry predefiniowane

W Rifcie tak samo. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

nie ma żadnych odstępstw lub są one niewielkie patche jedynie przez zmianę balansu zmieniają ich szczegóły

Dokładnie to samo co w Rifcie. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

W Rifcie możesz się bawić, miksować, możesz zrobić gościa z klątwami który będzie się mógł leczyć albo paladyna który będzie mógł się wzmacniać i siać zniszczenie czarną magią

"Możesz się bawić i być totalnie bezużyteczny w jakimkolwiek wyzwaniu grupowym, zepsuć swój build, i zabijać moby w dodatku po minutę na jeden - cóż za wybór". Illusion of choice. Jeżeli w jakimkolwiek systemie mamy do czynienia z wartościami numerycznymi tzn, że istnieje matematycznie udowodniony najlepszy możliwy wybór - każdy inny wybór jest obiektywnie gorszy. Możesz się bawić - być bezużytecznym. To jak mieć wybór - kupić jedzenie czy czuć głód. No ale hej, masz wybór. 

W Rifcie masz 4 klasy bez dokupywania dodatków. Mają po 8 drzewek z czego przeważnie połowa się do czegoś nadaje. W wowie masz 12 klas i łącznie 36 specjalizacji. Różnica taka, że każda specjalizacja w wowie jest grywalna na najwyższym możliwym poziomie trudności. Może nie być optymalna ale, o ile nie jesteśmy w wyścigu na 1 miejsce to absolutnie nie ma powodu by rerolować. 

Inaczej - jeżeli rogue ma 4 specjalizacje pod obrażenia w melee to jedna będzie ZAWSZE najlepsza. Tego się nie da uniknąć. Więc nie ma większego znaczenia czy ma ich 3 czy 40. Jedna jest najlepsza. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Znów nie rozumiem, ale ok.

Rasa określa jak Twoja postać wyglada i jakie ma animacje, jak na niej wygląda ekwipunek, głos. Dla przykładu - nie mógłbym grać w wowa Trollem w innej profesji niż Hunter, a był czas, gdzie troll był najlepszym możliwym wyborem jaki istniał dla jakiejkolwiek klasy DPS. Z tego prostego względu, że miał strasznie potężny racial skill. W owym okresie każdy kto chciał być w top 50-100 guild musiał grać trollem jako dps, o ile oczywiście troll mógł być daną klasą. Grasz czymś co Ci się wizualnie nie podoba ale ma takie super cyferki. A cyferki właśnie się liczą. Teraz rozumiesz czemu taki pomysł jest marny?

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Nie szkodzi nawet że olali konwencję

Nie zastosowali jednej, zastosowali inną. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Natomiast postaci typu złodziej, assasyn, łuczkik inwestują w zwinność, szybkość i tym samym unikach

Inwestują w te cechy ponieważ zwiększają one obrażenia. Łucznik w D&D 3.5 ładował również w siłę bo siła wpływała na maksymalny naciag łuku. Bonus do obrony to własnie to, bonus. I ten sam bonus dostaje każdy, Twój rycerz może mieć tyle samo zręczności co zawodowy akrobata. Czemu by nie? Rycerz to nie tylko pucha. 

To co Ty proponujesz to schematy i archetypy. Młot powala bo tak. Sztyle daje premię do uników bo taki jest archetyp w popkulturze cichociemnego zabójcy. Co jak ktoś chce wywoływać krwawienie młotem? Przecież trzaśniecię takim kafarem powoduje pękanie narządów i kości, krwawienie wewnętrzne jest pewne w 100%. No ale nie, sztylet wywołuje krwawienie bo tak. Bo inaczej każdy wie, że to bezużyteczny szrot w jakiejkolwiek prawdziwej walce. 

Dlatego skille wywodzą się od klasy. 

I btw, szybkie liczenie odnośnie D&D 3.5

- Maksymalny dostępny bonus z jakimkolwiek pancerzem to +8 ze zręczności, jest jeden pancerz nie dający ograniczenia ale jest w sumie bezużyteczny poza tym. Czyli mamy 10+8+10 (wymaksowany napierśnik), +5 (pierścień odbicia) co nam daje 33 kp. 

- Pucha - 10 + 14 (płytówka wymaksowana), +5 (zręczność, można tak zrobić płytówkę), +5 (pierścień odbicia) = 34 kp. Nie licząc tarczy, która również daje kolejne 7 punktów a cięzkozbrojny rycerz również ma większe prawdopodobieństwo na używanie tarczy. 

Zręczność daje całe 8 punktów pancerza. Nie jest najważniejsza - jest kolejną składową. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...