Jump to content
Guest kabura

Diablo (seria)

Recommended Posts

Naszła mnie ogromna ochota by jeszcze raz zagrac w Diablo 2. Z ciekawosci zaczelem szperac na Allego i o to co znalazlem http://allegro.pl/diablo-iii-3-starcraft-ii-2-gratis-pudelko-box-i4881864868.html Diablo 3 + Starcraft 2 za 10 zł. Wiecie coś o tym ? Myślicie że to naprawdę jakaś super promocja czy może to kolejny "kartoflany " oszukaniec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ziomek, czytaj aukcje. To jest samo pudełko z płytą, bez klucza instalacyjnego. Możesz sobie coś takiego kupić jak masz wersję cyfrową i chciałbyś dokupić sam box, w przeciwnym wypadku jest to całkowicie bezużyteczne.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no... a wartość dekoracyjno estetyczna się nie liczy! Ja tam jak jaką grę bardzo pragnę posiadać to zawsze w wersji pudełkowej. Tu proszę nie trzeba nawet grać chcieć i można mieć pudełko. icon_mrgreen.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

To kim zaczęliście zabawę w drugim sezonie? Oczywiście o ile udało wam się zalogować, bo w moim przypadku jest to niemożliwe :D Ja chyba sobie stworzę crusa sc, a później wizza hc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na razie Diablo sobie odpuszczam. Na koncie brata nie chce mi się już grać i expić/zdobywać przedmiotów, poczekam na wypłatę w przyszłym miesiącu i wtedy może załapię się na jakaś przecenę Diabełka, szkoda będzie zaczynać wszystko od nowa, ale ile można grać na dobrą sprawę - nie swoją postacią, którą w zemście brat mi może usunąć :D

Z drugiej strony - muszę i tak poczekać na wymianę karty graficznej w laptopie, bo na zintegrowanej ciężko będzie Diablo odpalić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja na razie Diablo sobie odpuszczam. Na koncie brata nie chce mi się już grać i expić/zdobywać przedmiotów, poczekam na wypłatę w przyszłym miesiącu i wtedy może załapię się na jakaś przecenę Diabełka, szkoda będzie zaczynać wszystko od nowa
Jeśli interesują cię sezony, to tak naprawdę nic nie tracisz - wczoraj ruszył nowy.

Nowy sezon

Przez całe "przedsezonowe" Diablo grałam czarownicą, a jako HC miałam szamana. W ubiegłym sezonie na SC grałam łowcą demonów, a na HC krzyżowcem. Barb do mnie nie przemawia (poza tym: i tak gram głównie nim w D3 UEE na PS4), więc pozostaje mnich. Ciepło wspominam grę zabójczynią w D2, więc zamierzam w tym sezonie grać mnichem jako główną postacią. I pierwszy raz zamierzam zignorować robienie postaci HC - już wszystkie osiągnięcia nim wbiłam, nie ma co się dalej nim męczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile w ogóle zacznę sezon to mnichem.. bo najmniej mam tą postać ograną. Może HC nawet :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodnie z planem, wczoraj zacząłem crusem. Na chwilę obecną mam 54 poziom. Robiąc zlecenia w dwie osoby poziomy lecą dość szybko. Może dziś uda mi się dociągnąć do 70ego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem Diablo 3. Grałem Czarownicą, a jako towarzyszkę wybrałem Eirenę (Zaklinaczka). Na początku było nawet fajnie, ale po przejściu całości (5 aktów) ta gra obrzydła mi maksymalnie.

Nie widzę większego sensu żeby do niej wracać (a w Diablo 2 grałem łącznie kilkanaście razy i to na wszystkich poziomach trudności).

Jednym z ważniejszych powodów jest oczywiście fabuła i niepotrzebne uśmiercanie ważnych postaci (jak zwykle gracz nie ma żadnego wyboru).

O ile to co się stało z

Cainem

można usprawiedliwić to jednak co im strzeliło do łbów, żeby uśmiercić

Leah.

Od tego momentu gra bardzo wiele straciła. Chcieli za wszelką cenę zaskoczyć gracza i uczynić fabułę bardzo dramatyczną (całkiem niepotrzebnie bo w Diablo zawsze najważniejsze były walki i zbieranie przedmiotów).

Sądziłem, że twórcy gry zostawią jakąś furtkę, żeby ją ocalić (albo cokolwiek o tym będzie w dodatku). Okazało się jednak, że te wszystkie wcześniejsze dialogi miały za zadanie wprowadzić w błąd, dać nadzieję i sprawić, żeby ją polubić (opowieści o tym co chce robić itp). Już cały 3 akt był dla niej bardzo dramatyczny, więc sądziłem, że już gorzej nie będzie.

Pamiętam, że w Diablo 2 tamten klimat przyciągał, czyli działał dokładnie odwrotnie jak w Diablo 3. Po prostu przyjemnie się grało wiedząc, że wszystko skończy się dobrze. To był dla mnie ważny czynnik motywujący do ponownej gry.

Więc nie wiem dlaczego producenci wpadli na tak głupkowaty pomysł i w Diablo 3 zrobili dokładnie odwrotnie.

Stworzyli przygnębiający klimat i odebrali chęć na ponowną grę (a o to im chyba nie chodziło).

Przecież ta gra to siekanka, a od takich produkcji nie oczekuje się mocnego wpływania na emocje (a jeśli już to podczas walk z demonami).

Jaki ma sens grać kolejny raz skoro nic nie można zmienić i cała fabuła pójdzie w stronę wielkiego dramatu? Dla mnie takie coś mija się z celem.

Wady:

- gra bardzo przedramatyzowana i to również odnośnie głównych postaci (wolałem taki klimat jak w Diablo 2)

- dialogi pojawiające się podczas walk (czyli ludzie mówią jak jeszcze się walczy z potworami)

- zanikanie dialogów (wystarczy oddalić się 1 metr za daleko od postaci i tekst znika)

- rozłączenie z internetem powoduje od razu przerwanie gry i utrata całego odkrytego terenu (chociaż przedmioty pozostają)

- wymazywanie map po każdorazowym wyłączeniu gry (w Diablo II dopiero zmiana poziomu trudności likwidowała mapy)

- o wiele mniejsze urozmaicenie niektórych przedmiotów względem Diablo 2 (np zbroi). Producenci woleli kolorować przedmioty niż wymyślić wiele całkiem różnych.

- żenująco słabe potwory. Pod koniec gry na poziomie normalnym miałem 54 poziom i ponad 50 tys HP, nawet nie musiałem walczyć z żadnymi bosami (Eirena pokonywała ich za mnie)

Zalety:

- ładna grafika i filmiki

- ciekawa i wciągająca fabularnie gra

6/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem to i szczerze? Jedno wielkie LOL. Najpierw piszesz, że chodzi tylko o siekanie potworów, po czym narzekasz że nieistotna fabuła nie zachęca do ponownego przejścia. W teatrze greckim, taki Edyp na przykład - wszyscy wiedzieli jaki jest koniec, patrzyło się na brak zdolności głównego bohatera do zmiany swego losu.

A poziom trudności można zmienić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
żenująco słabe potwory (...) na poziomie normalnym

pokerglass.png

Nawet nie wiem jak mam skomentować ten zarzut. Umknęło ci, że oprócz normala jest jeszcze chyba z dziewięć innych poziomów trudności?

Narzekania na fabułę i zabijanie postaci nie rozumiem zupełnie. To diablo. Fabuła ma znaczenie mocno marginalne.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mishiu

Czyli twórcy zrobili dobrą robotę bo o to im chodziło. Lea jest postacią, którą miałeś polubić i sie utożsamiać :D

Brzmi jakby zrealizowanie zadanie w 100 procentach.

I co do ekwipunku - no modeli zbroi jest więcej niż w jakiejkolwiek wcześniejszej odsłonie serii. Tutaj na nightmare i hell nie dostawaliśmy tych samych modeli z podbitymi współczynnikami a całkiem nowe, choć znów z płytówek na skórznie się przesiadaliśmy. Ale to były inne skórznie.

Jako fan Diablo powinieneś wiedzieć, że są insze poziomy trudności.

Co do fabuły to się zgadzam, że ssie ale z zupełnie innych powodów. Heh, akt 5 jest tak kretyńsko debilny, że szkoda mi słów :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem Diablo 3. Grałem Czarownicą, a jako towarzyszkę wybrałem Eirenę (Zaklinaczka). Na początku było nawet fajnie, ale po przejściu całości (5 aktów) ta gra obrzydła mi maksymalnie.

Nie widzę większego sensu żeby do niej wracać (a w Diablo 2 grałem łącznie kilkanaście razy i to na wszystkich poziomach trudności).

Zacznijmy od tego, że gry to ty nawet na oczy nie widziałeś.

Jednym z ważniejszych powodów jest oczywiście fabuła i niepotrzebne uśmiercanie ważnych postaci (jak zwykle gracz nie ma żadnego wyboru).

O ile to co się stało z

Cainem

można usprawiedliwić to jednak co im strzeliło do łbów, żeby uśmiercić

Leah.

Od tego momentu gra bardzo wiele straciła. Chcieli za wszelką cenę zaskoczyć gracza i uczynić fabułę bardzo dramatyczną (całkiem niepotrzebnie bo w Diablo zawsze najważniejsze były walki i zbieranie przedmiotów).[...]

??? Od kiedy to czyjaś śmierć decyduje o tym, czy fabuła jest dobra, czy zła? Głupota totalna.

Przecież ta gra to siekanka, a od takich produkcji nie oczekuje się mocnego wpływania na emocje (a jeśli już to podczas walk z demonami).

Od kiedy w takich grach ważna jest fabuła?

Jaki ma sens grać kolejny raz skoro nic nie można zmienić i cała fabuła pójdzie w stronę wielkiego dramatu? Dla mnie takie coś mija się z celem.

A w Diablo 2 wszystko było: proste, cukierkowe, słodkie i wszystko można było zmieniać, bo miałeś milion dwieście wyborów w trakcie całej gry. Chyba graliśmy w inne gry.

]Wady:

- gra bardzo przedramatyzowana i to również odnośnie głównych postaci (wolałem taki klimat jak w Diablo 2) A ja słyszałem, że to D3 jest niezbyt mroczne i mało klimatyczne.

- dialogi pojawiające się podczas walk (czyli ludzie mówią jak jeszcze się walczy z potworami) Serio kogoś to interesuje?

- zanikanie dialogów (wystarczy oddalić się 1 metr za daleko od postaci i tekst znika) No tak, w każdej innej grze jest tak, że jak stoisz daleko od danej postaci, to dalej ją słyszysz biggrin_prosty.gif

- rozłączenie z internetem powoduje od razu przerwanie gry i utrata całego odkrytego terenu (chociaż przedmioty pozostają) Tragedia

- wymazywanie map po każdorazowym wyłączeniu gry (w Diablo II dopiero zmiana poziomu trudności likwidowała mapy) Tragedia x2

- o wiele mniejsze urozmaicenie niektórych przedmiotów względem Diablo 2 (np zbroi). Producenci woleli kolorować przedmioty niż wymyślić wiele całkiem różnych. Jakieś konkrety? Chociaż żadnych i tak nie podasz, bo nawet nie wiesz czym są przedmioty legendarne.

- żenująco słabe potwory. Pod koniec gry na poziomie normalnym miałem 54 poziom i ponad 50 tys HP, nawet nie musiałem walczyć z żadnymi bosami (Eirena pokonywała ich za mnie) Muahahahahahahahahahahahahahahanormalnyhahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

Zalety:

- ładna grafika i filmiki Eeh, o ile D3 lubię, to mam wątpliwości do tego punktu.

- ciekawa i wciągająca fabularnie gra A powodem dla którego w grę więcej nie zagrasz jest fabuła f.logic

Edited by 2real4game
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm... powyższe zagadnienie o fabule itd brzmi trochę jakby autor zbyt bardzo wczuł się w grę i śmierć postaci fabularnej... no ale halo. Diablo III to przecież rąbanka.. ja rozumiem, że można przeżywać śmierć Aeris w Final Fantasy VII - ale w Diablo ? Hehe

Co do skończenia gry - pomijając fakt możliwości grania innymi klasami - prócz fabuły są jeszcze inne tryby gry.

Wiadomo, że wszystko sprowadza się do farmienia -> ulepszania gearu -> farmienia na mocniejszych potworach -> ulepszania gearu -> wkurzania się, że nie lecą przedmioty te które powinny i tak w kółko.

Patrząc z perspektywy może nie jest to zbyt fascynujące, ale sam mechanizm mordowania stworków w DIII jest akurat fajny. Sam wiem po sobie, że w momencie kiedy grając zaczynam ziewać co 2 min.. To pora wyłączyć grę i spróbować swoich sił jutro, albo za jakiś dłuższy odstęp czasu. Osobiście wbiłem już prawie 600 paragonów - Jasnym jest, że do czołówki mi daleko, ale mimo wszystko mogę stwierdzić - gra jest nużąca i może trochę bezcelowa w obecnej formie, ale z kolei czego się spodziewać po Hack'n'Slashu - frajdę ma tutaj dawać mordowanie mobków i nadzieja, że w końcu poleci nam item, na który tak bardzo czekamy - a wszystko tylko po to, żeby jeszcze szybciej mordować mobki smile_prosty.gif

Edited by AdeKK

Share this post


Link to post
Share on other sites

@AdeKK

Z tym, że gra jest w swojej formule nużąca, to niby można się zgodzić. Tylko z drugiej strony, ile jest takich nużących gier, w których gra się przez tyle czasu. Ile godzin zajęło ci nabicie tych 600 paragonów? Kilkaset godzin? No właśnie tongue_prosty.gif Dlatego mówienie, o tym że D3 jest nużące, to trochę zabawna rzecz, choć czasem też mam takie głupie wrażenie.

Edited by 2real4game

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja z kolei grywam sobie jeszcze w Diablo 2 :-)

Pewnego dnia miałem ochotę by kupić Diablo 3, ale przypomniałem sobie, że jeszcze nigdy nie przeszedłem Diablo 2. Zawsze moja rozgrywka kończyła się na ostatnim queście w akcie I. Muszę przyznać, że dopiero od aktu I rozgrywka nabiera innego tempa i lokacje są bardziej przyjazne dla oka ;) Obecnie jestem w akcie 3 przed pokonaniem Mefista. Gra jest naprawdę, naprawdę świetna (chociaż walka z Durielem była...urgh, okropna. Jednak satysfakcja z zwycięstwa zrekompensowała nerwy :D ). Nie wiem tylko, czy nie popełniłem błędu wybierając na początek Paladyna zamiast jakiegoś Nekromanty lub kogoś strzelającego z dystansu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm... powyższe zagadnienie o fabule itd brzmi trochę jakby autor zbyt bardzo wczuł się w grę i śmierć postaci fabularnej... no ale halo. Diablo III to przecież rąbanka.. ja rozumiem, że można przeżywać śmierć Aeris w Final Fantasy VII - ale w Diablo ? Hehe

Szczerze? Nie dbałem kompletnie o Aeris, a jej śmierć zbyłem "ok, to teraz sobie powalczę z tym kolesiem? i LOL ale ma nieporęczny miecz". Żadnych głębszych uczuć do aeris nie czułem i nie czuję nadal. Tifa była miliard razy ciekawsza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@2real4game

Hehe też się na tym łapię... na tym też polega siła Diablo. Jak się znudzi to można sobie zrobić miesięczną przerwę, a potem młócić non stop przez 2 tygodnie tylko po to, żeby znowu stwierdzić, że chwilowo się nie chce grać :) Fakt - kilkaset godzin pyknęło - część z nich na pewno ze wzmożonym ziewaniem, ale nie zmienia to faktu, że gra jest z 2012 roku i wciąż sprawia frajdę.

@aliven

Zgodzisz się chyba jednak, że jeśli chodzi o jakiekolwiek emocjonalne przeżycia to FF VII > Diablo III.. No bo serio - diablo? Te postacie mają jakiekolwiek znaczenie ? :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wie ktoś może co oznacza przejście kampanii w 59%? Te pozostałe 41 % na czym polega skoro ukończyłem grę najdokładniej jak się dało?

wszyscy wiedzieli jaki jest koniec, patrzyło się na brak zdolności głównego bohatera do zmiany swego losu.

W Diablo 2 walki miały konkretny sens bo polegały na pomaganiu innym i ocaleniu miast. Można się było męczyć na poziomie koszmar i piekło, ale nadal było fajnie bo zgodnie z fabułą, a nie walki dla samych walk.

A w Diablo 3 postać, która jako jedyna nie powinna umrzeć została uśmiercona. Więc po co grać ponownie, żeby skończyło się tak samo dramatycznie (a już walki tak łatwe by nie były jak za pierwszym razem).

Umknęło ci, że oprócz normala jest jeszcze chyba z dziewięć innych poziomów trudności?

Chodziło mi o porównanie do Diablo 2. Tam pokonać bosów nawet na poziomie normalnym było wyraźnie trudniej niż w Diablo 3. Moja towarzyszka (Zaklinaczka) mogła ich sama pokonać. Nie wydaje to ci się dziwne?

Czyli twórcy zrobili dobrą robotę bo o to im chodziło. Lea jest postacią, którą miałeś polubić i sie utożsamiać

Fabuła jednorazowa jak dla mnie (nie wiem czy twórcom o to chodziło). Zrobiono na siłę tragedię z jej postacią (i to od początku do końca). Po co coś takiego w Diablo.

Heh, akt 5 jest tak kretyńsko debilny, że szkoda mi słów biggrin_prosty.gif

Co masz konkretnie na myśli?

Zacznijmy od tego, że gry to ty nawet na oczy nie widziałeś.

Ukończyłem najważniejszą część gry, czyli wątek fabularny (kampanię). Wszystko inne to dodatki.

Od kiedy to czyjaś śmierć decyduje o tym, czy fabuła jest dobra, czy zła?

Nie czytasz ze zrozumieniem. Fabuła jest zniechęcająca do ponownej gry, ale lepsza niż w Diablo 2 bo bardziej głęboka.

Zresztą co wymieniłem w plusach gry?

Od kiedy w takich grach ważna jest fabuła?

Spytaj się o to twórców gry. Łatwo zauważyć, że postanowili pogłębić fabułę względem Diablo 2.

A w Diablo 2 wszystko było: proste, cukierkowe, słodkie i wszystko można było zmieniać, bo miałeś milion dwieście wyborów w trakcie całej gry. Chyba graliśmy w inne gry.

Podstawowa różnica odnośnie najważniejszych elementów, czyli głównych postaci. Czym kogoś bardziej polubisz tym mocniej nie chcesz, żeby tak się skończyło jak w Diablo 3.

A ja słyszałem, że to D3 jest niezbyt mroczne i mało klimatyczne

Bardziej mroczne niż Diablo 2.

Serio kogoś to interesuje?

Rozmowy interesują te osoby, które interesuje fabuła i losy postaci.

No tak, w każdej innej grze jest tak, że jak stoisz daleko od danej postaci, to dalej ją słyszysz

Wystarczyło oddalić się o metr, a powrót już nic nie dawał. Jak raz głos zniknął to nie pojawił się nawet podczas ponownego przybliżenia się.

Chociaż żadnych i tak nie podasz, bo nawet nie wiesz czym są przedmioty legendarne.

Dlaczego mam nie wiedzieć? Na poziomie normalnym zdobyłem ich całkiem sporo.

Diablo III to przecież rąbanka.. ja rozumiem, że można przeżywać śmierć Aeris w Final Fantasy VII - ale w Diablo ? Hehe

Tylko jak wyglądała Aeris w FF VII, a jak Lea w Diablo 3 (mowa o filmikach). Dla mnie to bardzo istotne. Wszystko musi mieć swoją jakość.

Dla mnie pomysł na jej losy to niewypał. Co innego jakby w dodatku coś dodali, ale nic o niej było.

Nie wiem tylko, czy nie popełniłem błędu wybierając na początek Paladyna zamiast jakiegoś Nekromanty lub kogoś strzelającego z dystansu.

Uważam, że zarówno w Diablo 2 jak i w Diablo 3 najsilniejszą postacią jest czarownica.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ukończyłem najważniejszą część gry, czyli wątek fabularny (kampanię). Wszystko inne to dodatki.

Ten cytat wyjaśnia chyba absolutnie wszystko. To tak jakbym powiedział, że kupuję jakiegoś Battlefielda dla kampanii single, a multi było tylko dodatkiem. Bez sensu.

Chodziło mi o porównanie do Diablo 2. Tam pokonać bosów nawet na poziomie normalnym było wyraźnie trudniej niż w Diablo 3. Moja towarzyszka (Zaklinaczka) mogła ich sama pokonać. Nie wydaje to ci się dziwne?

Ale to nie jest Diablo 2, tylko 3 i poziomów trudności masz 10, a nie trzy. Dobrze byłoby zwrócić na coś takiego uwagę zanim zacznie się narzekać na zbyt niski poziom trudności bossów. ;] Ja jeszcze pamiętam jak po przesiadce z podstawki na dodatek pokornie opuściłem sobie poziom trudności w piątym akcie, bo miejscami nie wyrabiałem. A i teraz swoim krzyżowcem jadę tylko na U2, bo reszta jest raczej poza zasięgiem. tongue_prosty.gif

Diablo 3 najsilniejszą postacią jest czarownica.

Jak możesz się o tym wypowiadać skoro na początku zaznaczyłeś, że przechodziłeś grę tylko raz i tylko tą postacią i do tego na normalu? Z tego co tu niektórzy pisali wynika, że czarownica może być właśnie najsłabsza, bo musi stosować jakieś brudne sztuczki żeby radzić sobie na wysokich poziomach griftów, na których inne klasy wyrabiają bez tego...

Edited by nerv0
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grifty biggrin_prosty.gif On nie wie nic o konkretnych legendach z 60 lvlu (czyli tych, których dobre czasy skończyły się niemal rok temu), endgame'owych setach, przedmiotach starożytnych, legendarnych klejnotach, miksturach, darach ramaladniego, kluczach, skarbcach i o wielu innych rzeczach.

Zresztą gra w D3 zaczyna się w podobnym momencie jak w grach MMO. Po wbiciu maksymalnego poziomu. Wszystko do tego czasu to nauka.

@2real4game

... na tym też polega siła Diablo. Jak się znudzi to można sobie zrobić miesięczną przerwę, a potem młócić non stop przez 2 tygodnie tylko po to, żeby znowu stwierdzić, że chwilowo się nie chce grać smile_prosty.gif Fakt - kilkaset godzin pyknęło - część z nich na pewno ze wzmożonym ziewaniem, ale nie zmienia to faktu, że gra jest z 2012 roku i wciąż sprawia frajdę.

Na to wpływa też pewnie ilość zmian wprowadzanych w grze. Najpierw to handel, później wieczne poszukiwania materiałów do craftu, następnie zabawa ze skrzynkami Horadrimów, zdobywanie tego co najlepsze dzięki hojności Kadali, itd. Może Blizzard nie jest zbyt sprawny we wprowadzaniu zmian, ale robi to w dobrych momentach, Zachęca w ten sposób do ponownego odpalenia gry i skorzystania z nowych możliwości.

Tak jeszcze mi się przypomniało, że przed kupnem D3 grałem w triala. Tylko normal i tylko do Króla Szkieletów (chyba). Nudne to było straszliwie. Wszystko padało na jednego hita, wyzwania nie było żadnego. W drugiej fali kluczy udało mi się grę dorwać (podążyłem za falą hype'u) i byłem mile zaskoczony. Niestety problemy z lagami i wywalanie z gry skutecznie mnie na kilka miesięcy do gry zniechęciły. Później powróciłem, a na dobre wiarę w tytuł przywrócił mi RoS i późniejsze zmiany (choć dalej mam mieszane uczucia co do niemal całkowitej rezygnacji z przedmiotów do craftu). Ostatnio nawet wszystko się na tyle ustabilizowało, że w pierwszym sezonie nabiłem dwudziesty któryś paragon postacią HC. Doznania zupełnie inne i ten stresik związany z groźbą straty postaci jest świetny biggrin_prosty.gif

edit.

Przynajmniej dzięki ... (wstawcie co uważacie za słuszne - odmiana pseudonimu do normalnych nie należy smile_prosty.gif ) ten temat odżył.

@down

Jednego. I to niekoniecznie na u6.

Edited by 2real4game

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mishiu

Troll or something?

A tak serio. Jestem osobą, która całkowicie się nudziła przy Diablo 2 i tak samo miałem na początku Diablo 3, ale gdy w końcu zacząłem grać coopa w Diablo 3 w trybie przygodowym, wtedy się zmieniło moje nastawienie. Naprawdę jeżeli zależy Ci na dobrej fabule, kampanii i singlu to zagraj w dobrego rpga.

Diablo sam chyba zdajesz sobie sprawę na czym polega. To jest typowy hack n' slash. Także o co chodzi?

A i granie na normalnym poziomie trudności i narzekanie, że gra jest za łatwa to naprawdę woła o pomstę.

Chcesz trudniejszej gry? Zwiększ poziom trudności. To nie jest takie trudne (przynajmniej tak mi się wydawało >.>).

Jestem ciekawy co byś powiedział po przestawieniu na najwyższy możliwy poziom trudności. Jestem niemal pewien, że pierwszy mob by Cię zdjął na kilka hitów smile_prosty.gif

Edited by Przemocp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem Diablo 3.

Tej gry nie można skończyć. Tysiące ludzi z tysiącami godzin na licznikach są tego żywym dowodem. Skończyłeś KAMPANIĘ w Diablo III. Tylko, czy to jest aż tak wielkie osiągnięcie?

Na początku było nawet fajnie, ale po przejściu całości (5 aktów) ta gra obrzydła mi maksymalnie.

Nie widzę większego sensu żeby do niej wracać [...]

Cóż, ta gra (a może nawet i cały gatunek hack 'n' slash) nie jest dla ciebie. Po co się dalej męczyć?

Jednym z ważniejszych powodów jest oczywiście fabuła i niepotrzebne uśmiercanie ważnych postaci (jak zwykle gracz nie ma żadnego wyboru).

O ile to co się stało z

Cainem

można usprawiedliwić [...]

Pewnie. Zabicie głównego NPC-a, który jest z nami od samego początku serii, i do tego przez sługusa jednego z Pomniejszych Złych... Seems legit.

[...]to jednak co im strzeliło do łbów, żeby uśmiercić

Leah.

Pomimo, że fabuła w tym gatunku to tylko dodatek, to uważam że Blizzardowi to dobrze wyszło. Są zwroty akcji, są smaczki, są nawiązania do poprzednich części, są różne sekrety, które jeszcze bardziej łechczą ego fanom serii, a całość - o dziwo - trzyma się kupy. Aby nie być gołosłownym, mogę nawet podać przykład, który raczej dam w spoiler, bo uważam że naprawdę mało osób to odkryło i pewnie nawet wielu graczy nigdy się na to nie natknie. O co chodzi?

O Kapitana Rumforda. Jak wiemy w pewnym momencie on znika z Tristram i słuch po nim ginie. Ale czy napewno? Podpowiem, że jest pewien okres pomiędzy questami pierwszego aktu, gdzie możemy go znaleźć. Będzie nawet kwetia dialogowa (INNA DLA KAŻDEJ KLASY BOHATERA) z nim związana. Oczywiście należy go szukać w kampanii - to taka mała podpowiedź z mojej strony.

A to tylko jeden ze smaczków, jaki możemy znaleźć w tym arcydziele gatunku.

Ale oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania

Od tego momentu gra bardzo wiele straciła. Chcieli za wszelką cenę zaskoczyć gracza i uczynić fabułę bardzo dramatyczną [...]

Zarówno jedno, jak i drugie, jak najbardziej się im udało. I przez to gra niby miała coś stracić? OK...

[...] (całkiem niepotrzebnie bo w Diablo zawsze najważniejsze były walki i zbieranie przedmiotów).

Wydaje mi się, że przeczysz trochę samemu sobie. Skoro fabuła nie jest ważna w Diablo, to po co się męczyłeś? Jeżeli najważniejsza jest tylko walka i łup to mogłeś się zatrzymać na Bezludnych Piaskach aktu II i farmić w nieskończność te suche stepy, w pogoni za coraz lepszym sprzętem. Bez obaw - do 70-ki bez problemów byś dobił, a potem nabijał poziomy mistrzowskie. Po co przechodzić coś, co nas odrzuca i co nam w ogóle "nie leży". Dla idei? Dla chęci pochwalenia się na forum, że coś się ukończyło? Czasami nie rozumiem graczy...

Sądziłem, że twórcy gry zostawią jakąś furtkę, żeby ją ocalić (albo cokolwiek o tym będzie w dodatku). Okazało się jednak, że te wszystkie wcześniejsze dialogi miały za zadanie wprowadzić w błąd, dać nadzieję i sprawić, żeby ją polubić (opowieści o tym co chce robić itp). Już cały 3 akt był dla niej bardzo dramatyczny, więc sądziłem, że już gorzej nie będzie.

Tak chciał scenarzysta. Bodajże Metzen jest odpowiedzialny za fabułę i uważam, że jak najbardziej mu się to udało. Te notatki w Twierdzy Pandemonium, które tłumaczą powstanie Sanktuarium. Jak to naprawdę było ze starożytnymi ludźmi pochądzącymi od aniołów i demonów, ich motywacje, historia. Opowieści Caina o Wiecznym Konflikcie i tak dalej. Tu wszystko jest zapięte na ostatni guzik, jeśli chodzi o przedstawienie historii tego świata, a jeżeli są niedopowiedzenia, jak na przykład prawdziwe oblicze Chytrego Shena, to są one celowe i myślę, że w nadchodzącym dodatku (który na 99.9 % się pojawi) zostaną wyjaśnione. Niby historyjka do gry, w której chodzi praktycznie tylko o znajdowanie coraz mocniejszego sprzętu, ale jednak przemyślana i całkiem dobrze poprowadzona. Takie jest moje zdanie.

Pamiętam, że w Diablo 2 tamten klimat przyciągał, czyli działał dokładnie odwrotnie jak w Diablo 3. Po prostu przyjemnie się grało wiedząc, że wszystko skończy się dobrze. To był dla mnie ważny czynnik motywujący do ponownej gry.

A ja myślę, że woda byla kiedyś bardziej mokra, a Słońce świeciło bardziej intensywnie. To były czasy... :trollface:

Więc nie wiem dlaczego producenci wpadli na tak głupkowaty pomysł i w Diablo 3 zrobili dokładnie odwrotnie.

Stworzyli przygnębiający klimat i odebrali chęć na ponowną grę (a o to im chyba nie chodziło).

LOL. Przecież Diablo III jest słodkie, cukierkowe, dla dzieci i w ogóle najlepiej się trzymać od tego infantylnego syfu z daleka.

Przecież ta gra to siekanka, a od takich produkcji nie oczekuje się mocnego wpływania na emocje (a jeśli już to podczas walk z demonami).

Kolejny pusty LOL. Nie wiem, czy dalej mam tracić czas i odpowiadać na twoje zarzuty, skoro naprawdę sam sobie przeczysz. Przecież przed chwilą napisałeś o Lei i o tym jak byłeś zasmucony jej losem, a teraz piszesz, że od takich produkcji jednak nie oczekuje się na mocne wpływanie na emocje... Weź się w końcu zdecyduj na jakąś opcję! Powiem Ci jedno - w akcie III, w Twierdzy Bastionu, gdy widziałem te osobiste tragedie NPC-ów, to sam prawie miałem łzy w oczach. Dlaczego? Dlatego ponieważ FABUŁA była genialnie poprowadzona, a to co się tam działo jeszcze bardziej motywowało moje chęci do zemsty na parszywych demonach. Dlatego twierdzę (i zawsze będę twierdzić), że ta produkcja to jest majstersztyk.

Jaki ma sens grać kolejny raz skoro nic nie można zmienić i cała fabuła pójdzie w stronę wielkiego dramatu? Dla mnie takie coś mija się z celem.

Jest na to tylko jedno wyjście - NIE GRAĆ DALEJ. Można przy okazji obrzucić błotem grę na forach dyskusyjnych. Zawsze to lżej na sercu.

Wady:

- gra bardzo przedramatyzowana i to również odnośnie głównych postaci (wolałem taki klimat jak w Diablo 2)

Nie chcę mi się już kolejny raz tego wałkować...

- dialogi pojawiające się podczas walk (czyli ludzie mówią jak jeszcze się walczy z potworami)

Jakiś przykład?

- zanikanie dialogów (wystarczy oddalić się 1 metr za daleko od postaci i tekst znika)

Jeżeli NPC coś do ciebie mówi, to się nie oddalaj. Tak, jak w prawdziwym życiu.

- rozłączenie z internetem powoduje od razu przerwanie gry i utrata całego odkrytego terenu (chociaż przedmioty pozostają)

Wersja konsolowa jest powyższego "ficzera" pozbawiona.

- wymazywanie map po każdorazowym wyłączeniu gry (w Diablo II dopiero zmiana poziomu trudności likwidowała mapy)

Każdorazowe włączenie gry powoduje "pseudolosowe" (bo jednak do całkowitej losowości to raczej daleko) ułożenie mapy, potworów i tak dalej. Nie wiem, co jest w tym złego... Poza tym, gdyby było tak jak mówisz, to ludzie przy pierwszym przejściu gry wyhaczyliby wszystkie osiągnięcia dotyczące eksploracji poszczególnych aktów, a twórcom chyba jednak nie o to chodziło, żeby za pierwszym razem przejśc grę na 100 %...

- o wiele mniejsze urozmaicenie niektórych przedmiotów względem Diablo 2 (np zbroi). Producenci woleli kolorować przedmioty niż wymyślić wiele całkiem różnych.

Ten zarzut to jest mistrzostwo świata. Zwłaszcza po patchu 2.1, gdzie wiele legend i zestawów dostało unikalne affixy (cechy) do satystyk. O przedmiotach starożytnych, nowych klejnotach legendarnych i unikalnych miksturach oraz Darze Ramaldaniego, z przyzwoitości nie wspomnę...

- żenująco słabe potwory. Pod koniec gry na poziomie normalnym miałem 54 poziom i ponad 50 tys HP, nawet nie musiałem walczyć z żadnymi bosami (Eirena pokonywała ich za mnie)

Ta gra ma tylko dwa stopnie trudności? Co za badziew!

Zalety:

- ładna grafika i filmiki

- ciekawa i wciągająca fabularnie gra

No. Zwłaszcza ta fabuła w kontekście twoich wcześniejszych argumentów, po prostu zapiera dech w piersiach.

6/10

Ja bym nie był taki hojny dla tych pomyj po Diablo II. Naciągane 3/10 i ani pół punkicka więcej!

A teraz wracam do Trybu Przygodowego i poszukiwań Wiecznej Unii w wersji starożytnej :trollface: .

P.S. Za trolling dostajesz ode mnie 10/10 i znak jakości. Good job!

Edited by Wuwu1978
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mishiu

Czemu akt piąty jest do pupy? Ano dlatego, że raz - nasza postać to arcy narcyz, który ma gdzieś uratowanie kogokolwiek a liczy się dla niego jedynie zemsta. Było to o tyle wkurzające, że grałem sobie szamanem. Cały watek z Adrią, a raczej rozmowy związane z tym Horadrimem co nam towarzyszy pokazują jaki nasz bohater to self centered jerk.

Dalej - tyrael dalej jest płaczliwym emo, który musi mi się uzewnętrzniac jaki to on smutny i nic nie zrobił. Kolejne - Maltael znowu nas tauntuje podkręcając evil mustache jaki to on wielki, wspaniały i nic go nie powstrzyma, zupełnie jak evil guye w Scooby Doo. Zamiast klimatu miasta straconego mam jakiś niebieski filtr na wszystkim i to ma być ów mhrok.

Plusy, kilka jedynie - Imperius, nie łapię czemu go ludzie uważają za evil guya. To, że jest wyniosły to nie znaczy, że zaraz zły. No ale to taki świat, jak anioł nie pada przed nefalemem (lol, hate that sentence) na kolana to zaraz pewnie coś knuje. Tutaj pokazuje, że z konieczności musi się z takim robactwem jak My sprzymierzyć i jest efektywny i efektowny.

Drugi plus - wątki towarzyszy a zwłaszcza Chytrego Shena. Ta krótka historia miała większy ładunek emocjonalny niż wiekszość gier, które starają się wywołać jakiekolwiek emocje. Nie wspominając, że cała reszta jest ZNAAAAACZNIE lepsza niż fabuła 5 aktu.

co do pierwszego pytania ad mnie to już piszę - każda fabuła praktycznie jest jednorazowa, nie tylko w diablo ale również w Falloucie czy Baldurs Gate. Nawet w Planescape Tormencie jest jedna fabuła, najwyżej nie odkryje sie całej grając po łebkach. Więc ten akurat zarzut nie może być kierowany w stronę diablo, bo to nie jego wina.

Czy starano się zrobić na siłę dramat? Niezbyt, ja przynajmniej nie miałem żadnych emocji grając w to (poza wow, ale [beeep] odleciał/rozwalił się/ale super loot) aż do wątku Chytrego Shena. Ciężko mi polubić jedną postać, która nigdy wcześniej nie występowała, wiemy, że jest córą diablo i adrii i jest tak słodka, że zgodnie z kliszą albo ją zgwałcą albo zabiją. Jedyne uczucie wywołane fabuła jest irytacja u mnie w tej grze. Ta gra ma fabułę tak skomplikowaną że dwudniowy kotek by ją pojął a tak głęboką jak przygody strusia pędziwiatra.

Jeden tip dla kogoś kto uważa piąty akt za udany: czemu Eldruin (miecz tyrael) przeniknął przez Maltaela? Jak widzimy nie jest to zjawa ale całkiem realna bestyja.

I - w pierwszym akcie ratujemy tristram nowe, w drugim ratujemy tą pustynną dziurę, w trzecim ratujemy twierdzę bastionu, w czwartym niebiosa a w piątym zachodnią marchię. Ile miast ratowaliśmy w d2? Obóz łotrzyc się nie liczy, mamy lut gholein, mamy twierdzę bastionu i...? Harrogath. Więc statystycznie lepiej wychodzimy w d3 jako hero od city savingu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...