• Ogłoszenia

    • wies.niak

      Regulamin działu Dyskusje o Grach   22.03.2016

      W dziale Dyskusje o Grach obowiązuje przede wszystkim specjalny regulamin działu - KLIK. Nadrzędny jest oczywiście regulamin forum oraz netykieta. Zapraszamy do dyskusji
    • mateusz(stefan)

      Szukam gry   22.03.2016

      Jeśli poszukujesz pewnej gry, której nazwy nie znasz bądź nie możesz sobie przypomnieć, ten temat jest dla Ciebie ratunkiem Zapomniałeś tytułu gry? Napisz w tym temacie.. Zakładanie tematów w stylu "Jak nazywała się gra" skończy się ich zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy tylko w tym temacie.
    • mateusz(stefan)

      Czy x gra mi pójdzie?   22.03.2016

      Jeśli masz wątpliwości i chciałbyś się dowiedzieć czy dana gra uruchomi się bądź będzie płynnie chodzić na Twoim komputerze, to ten temat >>>Czy pójdą[LINK]<<< rozwiąże Twój problem. Zakładanie tematu "Czy x gra mi ruszy" w każdym innym miejscu skończy się jego zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy wyłącznie w tym miejscu.
Gość kabura

Diablo (seria)

8011 postów w tym temacie
5 godzin temu, LordRegis napisał:

myślę, że największym problemem D3 jest ogromna konkurencja na rynku gier. 

Gdy grało się w D2, MMO było w powijakach, terminu MOBA nikt nie znał, a w sieciowe FPSy grało się w kafejkach internetowych. Do tego gier single-player wychodziło nieporównywalnie mniej niż obecnie, nie wspominając o rynku gier mobilnych, który z oczywistych względów nie istniał. A teraz? Spójrzcie na twitcha i postarajcie się wybrać jedną z dziesiątek gier online, nie wspominając o kolejnych, znakomitych grach single. Kilkanaście lat temu D2 było praktycznie bezkonkurencyjne. 

Wiesz, obecnie jedyną konkurencją dla D3 jest PoE. Chyba że uważasz samochód za konkurencję dla autobusu.

Cytuj

Oczywiście inną sprawą jest sama mechanika gry. Tak jak zostało tu wielokrotnie powiedziane: to dobra gra na kilka, kilkanaście godzin... by później zrobić sobie od niej pół roku przerwy, jak nie dłużej.

Pierwszą dłuższą przerwę od D3 zrobiłem sobie stosunkowo niedługo po premierze, bo gra była dla mnie niegrywalna na poziomie wyższym niż normalny. Ot cięło tak, że ginąłem co chwila. Jakiś czas przed premierą RoSa wróciłem i nabiłem kilkaset godzin. Później w sezonach nabiłem kolejne kilkaset. Faktycznie po skompletowaniu ekwipunku wystarczającego do speed riftów na najwyższym poziomie udręki generalnie robię sobie przerwę do kolejnego sezonu, bo brak większego postępu przez kilkanaście godzin gry trochę mnie irytuje (ostatnio zdenerwował mnie brak jednych butków dla Barba, mimo przeznaczania na nie wszystkich zdobytych surowców). Może jakbym latał z paczką graczy i ubierał postać w świetny sprzęt w kilka godzin od pierwszego poziomu, to faktycznie gra nudziłaby mnie szybciej. Zwykle jednak wolę mieć jakieś wyzwanie i samemu dochodzić do pewnych rzeczy. Chciałbym żeby większość gier była aż tak wciągająca i miała aż tak duży problem z mechaniką gry. I przeglądając profile graczy z którymi zdarzało mi się grać (nawet randomy), to generalnie odnosiłem wrażenie, że ja w D3 zbyt długo przez te 5 lat nie grałem :)

Cytuj

Zbyt wiele błędów jest w jej fundamentach, by kolejne patche czy dodawanie postaci coś tutaj zmieniło.

Problem D3 - gra nudzi ponad 100 godzinach za podejściem (w najbardziej pesymistycznej wersji i pomijając osoby, którym gra się nie podoba i kropka), a później wielokrotnie się do niej wraca na co najmniej kilkanaście godzin. Faktycznie ma błędy w fundamentach.

Cytuj

Gdyby nie sentyment i nostalgia do wcześniejszych części, to temat o tej grze umarłby w kilka miesięcy po jej powstaniu. 

D1 mnie nie bawiło, a D2 przeszedłem raz. Później zaczynałem je co najmniej kilkanaście razy różnymi postaciami po to, aby przygodę zakończyć na pierwszej lokacji, bo było to tak nużące. Nie ma jak sentyment i nostalgia :D

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osobiscie mialem okazje klepac tylko Diablo 3, jeszcze kiedy mozna bylo sprzedawac wartosciowe itemy za Euro, nie ukrywam ze zawsze sobie cos przez to przyklepalem kieszonkowego ;d

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety rynek został zabity przez Blizzarda, który nie mógł sobie poradzić z botami (a później chyba nawet przestał próbować). Zresztą i tak najmilej wspominam dyskusje na czacie dotyczące zdobywania składników na kostur. Atmosfera potrafiła być wtedy równie fajna jak tuż po premierze jakiegoś mmo. Jednak mimo, iż miało to swój urok, to w dłuższej perspektywie zmiany były dobre i konieczne. Może przez to gra nie będzie tak legendarna jak "dwójka", ale co sezon wracają wyjadacze jak i pojawiają się nowi gracze i po ponad pięciu latach D3 wciąż się trzyma.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rynek zostal raczej zabity przez to, ze ktos w Blizzie zorientowal sie, ze albo przemodeluja gre i zabija AH, albo AH i ustawiony pod niego zalosny drop zabija D3. I tak sporo ludzi odeszlo do tego czasu od Diablo i juz nie wrocilo, ale RoS i wywalenie AH zrobilo z D3 z 10 razy lepsza gre.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Problemem nie był sam AH w sobie. Problemem była próba upierdzielenia lootu by AH był bardziej sensowny. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgoda. Dlatego uwazam generalnie, ze przez brak mozliwosci handlu D3 wielu ludzi moze przyciagac mniej, niz biedniejsza gameplayowo dwojka, ktora miala i calkiem niezly drop na mf runach, i handel, ktory niezle uzaleznial. Co innego, ze handel w D3 w wersji AH niszczyl gre totalnie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nie znoszę handlu w hack and slashach. Zawsze lubię sam niejako "zapracować" na swój drop jaki by on tam nie był. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Akurat nie powiem, ale sam AH mi się podobał w D3. Za każdym razem kiedy wchodziłem pograć to przeglądałem przedmioty sprawdzając co lepszego mógłbym mieć (czego warto szukać), ile mniej więcej złota co kosztuje. Dzięki temu też warto było podnosić większość przedmiotów legendarnych czy zestawów (bo zawsze można było wrzucić to na aukcję i sprawdzić czy się sprzeda). Oczywiście mówię o tej części ze złotem, bo nigdy nie sprzedałem ani nie kupiłem niczego za gotówkę (chociaż wiadomo, że od czasu do czasu patrzyłem jakie ceny się pojawiają). Wiadome są powody, dla których Blizz musiał to zabić, ale i tak szkoda bo samo farmienie przedmiotów straciło dla mnie mnóstwo sensu. 

Jeśli chodzi ogólnie o tytuł to moim zdaniem nie ma co narzekać. Ja często robię sobie dłuższe przerwy w grze, ale i tak zawsze prędzej czy później do niej wracam. Nawet jeśli tylko dla kilku / kilkunastu godzin to i tak uważam, że nie szkoda mi zapłaconych za nią pieniędzy. Ostatnio na przykład odkryłem uroki grania na HC, którego wcześniej omijałem szerokim łukiem. Dzięki temu przechodzenie kolejnych poziomów riftów daje mi więcej satysfakcji i czasami emocji jak pasyw się spali, a życia prawie nie ma :D Także nie ma co demonizować i twierdzić jak bardzo zła jest to gra. Może w przyszłości nie uzyska takiego kultowego statusu jak D2, ale podejrzewam, że znajdzie się bardzo duże grono ludzi, którzy będzie się nią zachwycać i wychwalać pod niebiosa (tyle, że pewnie czeka nas jeszcze z 10-15 lat aby do tego doszło )

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A więc nekro zawita za 6 dni. Ja osobiście nie mogę się doczekać, kasę na niego mam odłożoną już od lutego :)

 

Jakie są wasze opinie w tej kwestii? 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spoko. Cene jestem w stanie zniesc, zwlaszcza jesli pozwoli mi wrocic na klikadziesiat godzin do gry, przy ktorej przesiedzialem juz 500, a ktorej nie ruszalem ze 3 lata. Szkoda, ze to juz tyle lat po premierze i populacja ludzi zdziesiatkowana, ale sam w koncu latami nie gralem, bo ilez mozna :) W sumie nawet kostki Kanaiego w zyciu w raczkach nie mialem.

 

nekrus wyglada ciekawiej  niz ten z D2 (jak zreszta kazda przeniesiona stamtad w mniejszym lub wiekszym stopniu postac). Nie moge sie doczekac, az przyloze fala wybuchow zwlok. Fajnie by bylo tylko znalezc kogos, kto mi zrobi boosta 1-70 na hardkorze, bo levelowanie to najbardziej nudzaca mnie rzecz w tej grze ;)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście nie gram na HC ale może nekro mnie by skusił i do tego. Ze znajomą już mamy postanowione, że kupujemy w dniu premiery i testujemy. 

Póki co najbardziej mnie interesuje summoner nekro i ten pod trucizny. Ciekawe jak wyjdzie w praniu. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja sobie poczekam, aż nieco z ceny zejdą. Dość już D3 wymęczyłem, że nie uśmiecha mi się taka cena za dodatek, który nie posuwa fabuły do przodu.

A jak z ceny nie zejdą, to... cóż, wielkiej straty dla mnie nie będzie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie interesuje kombinowanie z cudacznymi buildami, które na gr i t13 się nie nadają, ale do tego nowego trybu jak najbardziej. Tylko problem w tym, że wywaliłem większość sprzętu z którego mógłbym coś ciekawego złożyć, bo nie spodziewałem się, że kiedyś może się przydać.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowe lokacje zdają się wyglądać lepiej od poprzednich. O ile lubiłem otoczkę tej nowej lokacji z 5 aktu o tyle sama w sobie była monotonna. Tutaj przynajmniej mamy jakieś posągi, jakieś nowe podziemia. 

Cant wait...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że nowa miejscówka tylko do zwiedzania w trybie Adventure?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@XanderMorhaime

Ech, pewnie tak. Szkoda, bo nowego nekro chce sobie najpierw przeczołgać po kampanii. 

No ale w sumie oni promują adventure mode głównie. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Ostatnio powróciłem do Diablo 3 by się odświeżyć zanim wskoczę na Nekromantę - postać, która po prostu musiała się pojawić w dodatku Reaper of Souls. Gra mi się bardzo podoba w formie jaka jest (path of exile może i lepiej dopracowane i rozbudowane, ale jednocześnie wymaga większego zaangażowania czasowego - co mi bardzo nie odpowiada) - jako H'n'S sprawuje się rewelacyjnie.

Uważam że klimat Diablo 3 jest zachowany - do momentu kiedy nie zaczyna się grać na coraz większych poziomach trudności. Niesamowicie mroczne lokacje i design potworów zostaje zgwałcony przez za**anie ekraniu setką mobów - każdy z innej lokacji, do tego dochodzą pierdylion kolorów jakimi są oznaczene moby, plus drugie tyle kolorów od umiejętności jakie zapychają podłoże. Zamim nie wskoczymy na poziomy Tourment - gra jest mega klimatyczna.

Skoro Nekromanta jest płatną postacią w formie dodatku - wraz z nim powinniśmy dostać jakieś 2-3 nowe lokacje (może nawet w obrebie aktów jakie mamy), gdzie doszedł by jakiś nowy wątek fabularny, coś na wzór Kostki Horadrimów. Zawsze było by to coś.


Kolejna rzecz, która mi osobiście nie leży to brak jasnego podziału na podklasy - chodźby jak jest to rozwiązane w D2, czy WoWie obecnie. Mamy Warlocka - Demonologi, Affliction, Destruction, a w D3 jest misz masz wszystkiego - brak wyraźnej granicy na szkoły magi. Każda z klas ma swoje umiejętności podzielone na różne szkoły magi, co tworzy absurdy że Barbarzyńca włada magią. Ten aspekt gry mi klimatycznie mocno nie leży. Powinien być tu wybór na sub-klasy, które by zmieniały charakter gry postacią.

A tymczasem mamy Witch Doctora - rzucającego żaby zamrażające, pająki palące, żywe trupy ekspolodujące, zombie dog które roznoszą pioruny. To jest tak nieklimatyczne i absurdalne że sięw głowie nie mieści. Jak Witch Doctor to tylko magia ognia i trucizn , a nie jakieś pioruny i mróz!

Pozatym uważam grę Diablo za rewelacyjna w swojej prostocie i cieszy mnie iż pomimo iż za grę zapłaciłem raz - cały czas jest coś do niej dodawane.

 

Edytowane przez Sheade
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nekromanta to pierwsza klasa jaką zagrałem w D2 i moja ulubiona. A że do D3 zabieram się jak pies do jeża to teraz będzie dobry pretekst żeby w końcu zaliczyć całą. Interesuje mnie głównie linia fabularna, nie mam skłonności do masterowania gier.

@Sheade

Ja z jednej strony też nie lubię braku podziału na klasy czy nawet rasy a z drugiej nie lubię też z bardzo narzucanej ścieżki rozwoju. Wolę akcentowanie danej klasy/rasy lub ewentualne specjalizacje. Np. w przytoczonym WoWie też mi nie pasuje że mam tylko 3 ścieżki jako dana klasa. Wolę rozwiązanie z Rifta gdzie dla danej klasy masz wiele drzewek (z 8 czy 10) i wybierasz sobie 3 które ci "leżą". Jako kleryk możesz np. mieć drzewko Druida, Inkwizytora i Defilera czyli takiego co rzuca klątwy. Ponadto skilli nie kupujesz ale dostajesz je właśnie w zależności od wypełnienia drzewka. Najpotężniejsze skille danego drzewka odblokowują się im bardziej zainwestujesz w to drzewko. Bardzo fajny system, o wiele fajniejszy niż ten z WoWa którym Rift był inspirowany.

Tak samo w WoWie wkurza mnie tak mały wpływ rasy na rozwój postaci. Bez względu czy jesteś Trollem, Orkiem, czy Krasnoludem jako hunter lvlujesz identycznie i nie ma między nimi różnic. Tak samo np. Warlock Gnom, Człowiek czy Undead. No kurde, Undeady powinny wymiatać w Affliction  zdecydowanie bardziej niż inne rasy, Człowiek w Destruction a Gnom w Demonology (bo mały i woła kumpli do pomocy :D).

A najbardziej wkurza mnie kompletny brak wpływu broni jakiej się używa. Bo w większości gier cRPG i MMORPG używa się tylko ze względu na staty a nie na np. zasięg, szybkość działania, rodzaj ataków itp. Skille i ataki postaci melee powinny być bezpośrednio oparte o broń jaką używają, np.

- miecze to obrażenia sieczne, średni zasięg i szybkość, ataki związane z rozbrojeniem, parowaniem

- młoty to obrażenia obuchowe, ataki powalenia, ogłuszenia, niszczeniem obrony pancerza i tarcz itp

- topory to obrażenia sieczne, mniejsza szybkość niż mieczy, ataki z odcinaniem kończyn, obniżaniem pancerza, niszczeniem broni przeciwnika itp itd

- sztylety - bardzo szybkie, uniki, ataki związane z okaleczaniem, podwójne obrażenia przy ataku z boków czy od tyłu (do tego osobny bonus dla klasy złodziejskich za ataki z nienacka)

i tak dalej ...

Kurde chyba poszedłem z tematem nie w tą stronę co trzeba ale wywołałeś wilka z lasu :D

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Sheade napisał:

do tego dochodzą pierdylion kolorów jakimi są oznaczene moby, plus drugie tyle kolorów od umiejętności jakie zapychają podłoże

Jakby we wcześniejszych grach tego nie było. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Skoro Nekromanta jest płatną postacią w formie dodatku - wraz z nim powinniśmy dostać jakieś 2-3 nowe lokacje (może nawet w obrebie aktów jakie mamy), gdzie doszedł by jakiś nowy wątek fabularny, coś na wzór Kostki Horadrimów. Zawsze było by to coś.

Dostajesz za darmo nowe lokacje. Prawdopodobnie na wzór własnie tej z kostką horadrimów. Z filmików wnioskuję, że będą miały wiecej fabuły niż wcześniejsze. Płaci się jedynie za Nekro i dodatki typu skrzynki. Nowe lokacje są free. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Ten aspekt gry mi klimatycznie mocno nie leży. Powinien być tu wybór na sub-klasy, które by zmieniały charakter gry postacią.

Pomyśl, że tak właśnie działają sety. Raekor barb gra zupełnie inaczej niż Whirlwind barb. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

A tymczasem mamy Witch Doctora - rzucającego żaby zamrażające, pająki palące, żywe trupy ekspolodujące, zombie dog które roznoszą pioruny. To jest tak nieklimatyczne i absurdalne że sięw głowie nie mieści.

Kwestia gustu. Ja pokochałem WD i jego wackiness jak tylko zobaczyłem pierwszy gameplay z nim. 

2 godziny temu, Sheade napisał:

Jak Witch Doctor to tylko magia ognia i trucizn , a nie jakieś pioruny i mróz!

Because?

36 minut temu, Doman18 napisał:

Wolę rozwiązanie z Rifta

Które różni się od wowa tym, że masz większy wybór swoich szufladek. Czyli 3 z 8 dobrze ale 3 z 3 źle?

37 minut temu, Doman18 napisał:

Bardzo fajny system, o wiele fajniejszy niż ten z WoWa którym Rift był inspirowany.

Dokładnie to samo co wcześniej w wowie, zanim ów porzucił ten archaiczny pomysł. 

38 minut temu, Doman18 napisał:

Tak samo w WoWie wkurza mnie tak mały wpływ rasy na rozwój postaci.

Bardzo dobrze, że jest mały. Ba, obecnie jest nieistniejący i chwała mu za to. 

39 minut temu, Doman18 napisał:

Skille i ataki postaci melee powinny być bezpośrednio oparte o broń jaką używają

Polecam więc Guild Wars 2. 

40 minut temu, Doman18 napisał:

miecze to obrażenia sieczne, średni zasięg i szybkość, ataki związane z rozbrojeniem, parowaniem

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

młoty to obrażenia obuchowe, ataki powalenia, ogłuszenia, niszczeniem obrony pancerza i tarcz itp

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

topory to obrażenia sieczne, mniejsza szybkość niż mieczy, ataki z odcinaniem kończyn, obniżaniem pancerza, niszczeniem broni przeciwnika itp itd

Why?

40 minut temu, Doman18 napisał:

sztylety - bardzo szybkie, uniki, ataki związane z okaleczaniem, podwójne obrażenia przy ataku z boków czy od tyłu (do tego osobny bonus dla klasy złodziejskich za ataki z nienacka)

Again - why?

Zdajesz sobie sprawę, że gdyby ktokolwiek chciał wprowadzać rozróżnianie na typ oręża zgodnie mniej wiećej z realiami historycznymi to by to wyglądało mniej wiecej tak

Broń długa (włócznia, glewia, gizarma) > miecz >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> cokolwiek innego. Jest powód dla którego miecze wyparły praktycznie każdy inny rodzaj orężą. 

Dodatkowo, ktokolwiek noszący zbroję płytową byłby czołgiem, którego łatwiej byłoby zadeptac niż faktycznie zrobić mu krzywdę. Bo tak to mniej więcej wyglądało. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Cytuj

Które różni się od wowa tym, że masz większy wybór swoich szufladek. Czyli 3 z 8 dobrze ale 3 z 3 źle?

Cytuj

Dokładnie to samo co wcześniej w wowie, zanim ów porzucił ten archaiczny pomysł. 

Wybacz ale nie rozumiem twojego toku myślenia. Przecież oczywistym jest że lepiej mieć wybór niż go nie mieć? Buildy w WoWie tak naprawdę są z góry predefiniowane, nie ma żadnych odstępstw lub są one niewielkie patche jedynie przez zmianę balansu zmieniają ich szczegóły. W Rifcie możesz się bawić, miksować, możesz zrobić gościa z klątwami który będzie się mógł leczyć albo paladyna który będzie mógł się wzmacniać i siać zniszczenie czarną magią. Ale jednocześnie balans jest na tyle dobry że żaden z nich w cięższych wyzwaniach i tak nie obędzie się bez medyka z prawdziwego zdarzenia.

Cytuj

Bardzo dobrze, że jest mały. Ba, obecnie jest nieistniejący i chwała mu za to. 

Znów nie rozumiem, ale ok.

Cytuj

Zdajesz sobie sprawę, że gdyby ktokolwiek chciał wprowadzać rozróżnianie na typ oręża zgodnie mniej wiećej z realiami historycznymi

Ależ właśnie "mniej-więcej" to słowo klucz. Podałem tylko luźną kanwę od której można zacząć. A wypowiadam się ogólnie o wpływie oręża w grach RPG i MMORPG więc absolutnie nie wymagałbym żeby w każdej grze trzymać się ściśle realiów bo przecież chodzi o rozrywkę a nie jakąś symulację walk - chodzi o kanon z którego można wyjść. Nie mam nic przeciwko żeby np. w takim hack'n'slashu jak Diablo wokół młotów zrobić skille które np. powalają przeciwników wokół jak walniesz młotem o ziemie, albo skille w kilku przeciwników przed tobą które ich ogłuszają czy sztylety które pozwalają na młynek przez wrogów który stackuje im krwawienie. To co podałem wcześnie to tylko luźny schemat który zbyt rzadko jest wykorzystywany. W Guild Warsach 2 wreszcie spotkałem się z podziałem skilli na oręż i wyszło im to świetnie. Nie szkodzi nawet że olali konwencję, bo i tak jest ciekawie. Szkoda tylko że rozwój cech dość szybko się kończy a zestaw skilli oręża jest dość ograniczony.

Po prostu w takim BG2, WoWie i wielu innych grach fantasy mógłbyś dowolnie wymiksować rodzaje oręża, pozostawiając tylko cechy główne (np. Spirit i Stamina dla staffów) i nie zrobiłoby to większej różnicy. Mógłbyś nawet pozamieniać rodzaje oręża na rodzaje np. nie wiem kwiatków bo tak naprawdę dana cechy bojowe zupełnie nie mają powiązania z tym dlaczego dany rodzaj ma te cechy a nie inne. Cechy są wyłącznie wypadkową twardego powiązania danego rodzaju z klasami i niestety zazwyczaj tylko klasy mają decydujący wpływ na skille.

Cytuj

Dodatkowo, ktokolwiek noszący zbroję płytową byłby czołgiem, którego łatwiej byłoby zadeptac niż faktycznie zrobić mu krzywdę.

W większości systemów zbroja płytowa wymaga większej siły. Natomiast postaci typu złodziej, assasyn, łuczkik inwestują w zwinność, szybkość i tym samym unikach. Więc ich obrona bardziej powinna być związana z zwinnością i zręcznością i działać na podobnej zasadzie co klasa pancerza w systemie AD&D aniżeli na czystym odejmowaniu wartości pancerza od zadanych obrażeń tak jak by to było w przypadku kolczug czy zbroi płytowych. A klasy cloth to jak zwykle były glass cannonami.

Oczywiście tu też jestem zwolennikiem połączenia wolności z konwencją. Czyli że np. taki złodziej może założyć zbroję płytową o ile tylko mu pozwala siła, tyle że będzie miał niewielkie benefity.

 

Niektóre rzeczy zdarzało mi się widzieć w mniej popularnych grach przeglądarkowych czy roguelikach i np. w tych ostatnich są brane takie szczegóły jak obciążenie całego ekwipunku na szybkość w walce a niefortunnie rzucony fireball spali ci nie tylko to co wypadło z mobków ale i też twoją własną szatę. Ale nie jestem zwolennikiem aż takiej szczegółowości w każdej grze.

Edytowane przez Doman18
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Doman18 napisał:

Buildy w WoWie tak naprawdę są z góry predefiniowane

W Rifcie tak samo. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

nie ma żadnych odstępstw lub są one niewielkie patche jedynie przez zmianę balansu zmieniają ich szczegóły

Dokładnie to samo co w Rifcie. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

W Rifcie możesz się bawić, miksować, możesz zrobić gościa z klątwami który będzie się mógł leczyć albo paladyna który będzie mógł się wzmacniać i siać zniszczenie czarną magią

"Możesz się bawić i być totalnie bezużyteczny w jakimkolwiek wyzwaniu grupowym, zepsuć swój build, i zabijać moby w dodatku po minutę na jeden - cóż za wybór". Illusion of choice. Jeżeli w jakimkolwiek systemie mamy do czynienia z wartościami numerycznymi tzn, że istnieje matematycznie udowodniony najlepszy możliwy wybór - każdy inny wybór jest obiektywnie gorszy. Możesz się bawić - być bezużytecznym. To jak mieć wybór - kupić jedzenie czy czuć głód. No ale hej, masz wybór. 

W Rifcie masz 4 klasy bez dokupywania dodatków. Mają po 8 drzewek z czego przeważnie połowa się do czegoś nadaje. W wowie masz 12 klas i łącznie 36 specjalizacji. Różnica taka, że każda specjalizacja w wowie jest grywalna na najwyższym możliwym poziomie trudności. Może nie być optymalna ale, o ile nie jesteśmy w wyścigu na 1 miejsce to absolutnie nie ma powodu by rerolować. 

Inaczej - jeżeli rogue ma 4 specjalizacje pod obrażenia w melee to jedna będzie ZAWSZE najlepsza. Tego się nie da uniknąć. Więc nie ma większego znaczenia czy ma ich 3 czy 40. Jedna jest najlepsza. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Znów nie rozumiem, ale ok.

Rasa określa jak Twoja postać wyglada i jakie ma animacje, jak na niej wygląda ekwipunek, głos. Dla przykładu - nie mógłbym grać w wowa Trollem w innej profesji niż Hunter, a był czas, gdzie troll był najlepszym możliwym wyborem jaki istniał dla jakiejkolwiek klasy DPS. Z tego prostego względu, że miał strasznie potężny racial skill. W owym okresie każdy kto chciał być w top 50-100 guild musiał grać trollem jako dps, o ile oczywiście troll mógł być daną klasą. Grasz czymś co Ci się wizualnie nie podoba ale ma takie super cyferki. A cyferki właśnie się liczą. Teraz rozumiesz czemu taki pomysł jest marny?

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Nie szkodzi nawet że olali konwencję

Nie zastosowali jednej, zastosowali inną. 

4 godziny temu, Doman18 napisał:

Natomiast postaci typu złodziej, assasyn, łuczkik inwestują w zwinność, szybkość i tym samym unikach

Inwestują w te cechy ponieważ zwiększają one obrażenia. Łucznik w D&D 3.5 ładował również w siłę bo siła wpływała na maksymalny naciag łuku. Bonus do obrony to własnie to, bonus. I ten sam bonus dostaje każdy, Twój rycerz może mieć tyle samo zręczności co zawodowy akrobata. Czemu by nie? Rycerz to nie tylko pucha. 

To co Ty proponujesz to schematy i archetypy. Młot powala bo tak. Sztyle daje premię do uników bo taki jest archetyp w popkulturze cichociemnego zabójcy. Co jak ktoś chce wywoływać krwawienie młotem? Przecież trzaśniecię takim kafarem powoduje pękanie narządów i kości, krwawienie wewnętrzne jest pewne w 100%. No ale nie, sztylet wywołuje krwawienie bo tak. Bo inaczej każdy wie, że to bezużyteczny szrot w jakiejkolwiek prawdziwej walce. 

Dlatego skille wywodzą się od klasy. 

I btw, szybkie liczenie odnośnie D&D 3.5

- Maksymalny dostępny bonus z jakimkolwiek pancerzem to +8 ze zręczności, jest jeden pancerz nie dający ograniczenia ale jest w sumie bezużyteczny poza tym. Czyli mamy 10+8+10 (wymaksowany napierśnik), +5 (pierścień odbicia) co nam daje 33 kp. 

- Pucha - 10 + 14 (płytówka wymaksowana), +5 (zręczność, można tak zrobić płytówkę), +5 (pierścień odbicia) = 34 kp. Nie licząc tarczy, która również daje kolejne 7 punktów a cięzkozbrojny rycerz również ma większe prawdopodobieństwo na używanie tarczy. 

Zręczność daje całe 8 punktów pancerza. Nie jest najważniejsza - jest kolejną składową. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Widzę że po prostu rozmijamy się w podejściu do gier. Ty patrzysz na nie od strony współzawodnictwa. Ja od strony klimatu i wyboru klasy ze względu na rodzaj gry daną postacią, rasy ze względu na cechy danego archetypu rasy i broni ze względu na ich umowne właściwości. Owszem to nastręcza wielu problemów w balansie ale gry MMORPG w nazwie mają role-playing i w założeniach miały przekładać papierowe RPGi do komputera ale idea się rozjechała na rzecz współzawodnictwa, bo stworzono areny, itp. Ja grałem w MU, Lineage2, WoW, Rift, Guild Wars 2 a wcześniej jeszcze w różne azjatyckie wynalazki i niejednokrotnie próbowałem grać roleplayowo. Ale się po prostu nie da. Zaraz pewnie powiesz że MMORPGi nie do tego są stworzone i się ta idea nie ma przełożenia. A właśnie uważam że właśnie brak tego pierwiastka i pójście w zbytnią arkadowość powoduje że MMORPGi prędzej czy później zaczynają niemiłosiernie nużyć i zostają przy nich albo ze względu na ziomków albo ci którzy po prostu lubią masterowanie jednego tytułu. Możesz się śmiać ale w Rifcie niejednokrotnie robiłem słabsze buildy właśnie dla samej przyjemności grania. Nawet w WoWie grałem długo Lockiem Affli gdy w modzie i na topie byli destro (pamiętne filmiki Snutza czy Drakedoga) a samą klasę wybrałem w TBC gdzie locki już dawno nie ownowały fearem pola walk. Wybrałem go dla klimatu a nie dla jakichś ranksów czy pvp. Później z tego też względu wziąłem DeathKnighta Unholy choć w rankingach dominowali Frost i Blood. Ale mi po prostu strasznie się podobała idea ghoula i wysadzania zwłok.

Ale też nie mówię o samych MMO ale ogólnie o cRPGach. Szczególnie rażący przykład to Baldurs Gate. Ludzie nie inwestują w daną kategorię oręża ze względu na ich właściwości na polu walki ale ze względu na ich najmocniejszych przedstawicieli w świecie. Co jest bez sensu. Niestety w wielu innych RPGach jest to samo. Z tego co pamiętam tylko w Drakesangu ostatnio spotkałem się z skillami w zależności od rodzaju posiadanej broni. I to było jednym z większych plusów serii.  Ty mówisz o archetypach jako o czymś złym. Moim zdaniem znacznie gorszym jest zupełny brak jakiegokolwiek logiki podziału oręża. Jeżeli mam w ekwipunku np. topór i miecz, staty są prawie takie same, bonusy podobnie, szybkość też bardzo zbliżona i choć to są tak różne rodzaje broni to w grze jest wsio ryba co wybiorę no to dla mnie jest coś nie tak.

Edytowane przez Doman18
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Doman18 napisał:

Ty patrzysz na nie od strony współzawodnictwa

Balansu i gameplayu. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

miały przekładać papierowe RPGi do komputera

Papierowe RPGi to zarówno Wampsiur White Wolfa jak i moduły typu siecz i rąb, gdzie nie ma fabuły a żetony na mapie i ciągle walki. Jedno i drugie jest pełnoprawnym RPG. Papierowym. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

grałem w MU, Lineage2, WoW, Rift, Guild Wars 2 a wcześniej jeszcze w różne azjatyckie wynalazki i niejednokrotnie próbowałem grać roleplayowo. Ale się po prostu nie da

Ktoś Ci broni? Istnieje jakiś system w grze, który Ci to uniemożliwia? 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

pójście w zbytnią arkadowość powoduje że MMORPGi prędzej czy później zaczynają niemiłosiernie nużyć i zostają przy nich albo ze względu na ziomków albo ci którzy po prostu lubią masterowanie jednego tytułu

Albo Ci, którzy doceniają gameplay, fabułę, muzykę, grafikę, klimat. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

Możesz się śmiać ale w Rifcie niejednokrotnie robiłem słabsze buildy właśnie dla samej przyjemności grania.

Nie ma się z czego śmiać. Sam gram tylko w ten sposób - jak nie mam funu z grania czymś/w coś to nie gram tym czymś/w to coś. Ale to nie zmienia faktów, o których pisałem. 

Jedyna różnica to rankedy w mobach ale tam dla mnie funem jest praca nad sobą i wspinanie się po szczebelkach drabiny. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

samą klasę wybrałem w TBC gdzie locki już dawno nie ownowały

Lock w TBC był najbardziej op iteracją tej klasy jaką kiedykolwiek stworzył blizz. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

Ludzie nie inwestują w daną kategorię oręża ze względu na ich właściwości na polu walki ale ze względu na ich najmocniejszych przedstawicieli w świecie. Co jest bez sensu

Bez sensu jedynie jest Twoje ocenianie co ma sens dla innych ludzi. Nie Tobie oceniać co inni robią. 

Godzinę temu, Doman18 napisał:

Ty mówisz o archetypach jako o czymś złym.

Archetypy na dłuższą metę są nudne. Dlatego D&D 3.5 ed osiagnęła taki gigantyczny sukces. Bo pozwalała być kim chcesz w kwestii rozgrywki i robienia postaci. 

Dla przykładu, maluśki spojler odnośnie FF14

Mamy tam nacje Ishgard, która ma problem ze smokami. To hardcorowe sredniowieczne królestwo, z papiestwem, religijnością, prześladowaniami za herezję, rycerzami, wręcz zabobonnym prawie znienawidzeniem zaawansowanej technologii. Zimne mury zamków, wojna ze smokami, rycerstwo. Brzmi sztampowo. Poza tym, że to królestwo elfów. Nie ma tam fikuśnych elfików z łukami. Są ciężkozbrojni rycerze na rumakach, religijny fanatyzm. Wszystko elfy. To jest własnie odejście od sztampy i archetypów. I nagle nacja, jak dla mnie, stała się sto razy ciekawsza.

.

1 godzinę temu, Doman18 napisał:

pamiętam tylko w Drakesangu ostatnio spotkałem się z skillami w zależności od rodzaju posiadanej broni

Czyli ominąłeś całą serię Elder Scrolls? 

1 godzinę temu, Doman18 napisał:

Jeżeli mam w ekwipunku np. topór i miecz, staty są prawie takie same, bonusy podobnie, szybkość też bardzo zbliżona i choć to są tak różne rodzaje broni to w grze jest wsio ryba co wybiorę no to dla mnie jest coś nie tak.

W żadnej grze tego nie ma. Standardowa logika w cRPG - topór waży więcej, zadaje większe obrażenia i jest wolniejszy. Miecz zadaje mniejsze obrażenia, jest lżejszy i szybszy. Młot jest cięższy od topora, zadaje większe obrażenia od topora, jest jeszcze wolniejszy. Więc nigdy nie ma tak, że dwie równe bronie różnego typu mają takie samy statsy. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Cytuj

W żadnej grze tego nie ma. Standardowa logika w cRPG - topór waży więcej, zadaje większe obrażenia i jest wolniejszy. Miecz zadaje mniejsze obrażenia, jest lżejszy i szybszy. Młot jest cięższy od topora, zadaje większe obrażenia od topora, jest jeszcze wolniejszy. Więc nigdy nie ma tak, że dwie równe bronie różnego typu mają takie samy statsy. 

W żadnej? W większości MMORPGach z random lootem tak jest, nie mówiąc już h'n's. Pierwszy lepszy topik forum WoWa odnośnie wyboru broni.

https://eu.battle.net/forums/en/wow/topic/3313134878

Cytuj

Czyli ominąłeś całą serię Elder Scrolls? 

Grałem w Morrowinda i Skyrima i masz rację, zapomniałem o Skyrimie. Tym bardziej że właśnie bardziej podobają mi się systemy gdzie efektywność wzrasta w miarę używania lub w ostateczności trenowania a nie ręcznego wydawania punkcików.

Cytuj

Lock w TBC był najbardziej op iteracją tej klasy jaką kiedykolwiek stworzył blizz. 

Najbardziej OP był w vanilli gdy fear nie był ograniczony do jednego moba i nie przerywał go dmg. W TBC lock miał dobry motyw z Seed of Corruption. Ale też to szybko znerfowali i nie można było już sobie nasadzić ziarenek w mobach i później BUM! - czyścić całe mapy.

Cytuj

Ktoś Ci broni? Istnieje jakiś system w grze, który Ci to uniemożliwia? 

Jest wiele czynników które mi nie tyle uniemożliwiają co skutecznie utrudniają i np. kwestia oręża jest jedną z nich. Mając dzisiejsze możliwości techniczne można je próbować wprowadzić tym samym odświeżając bardzo skostniały już gatunek MMORPG. Ostatnio w Guild Wars 2  miałem okazję dołączyć do roleplayującej gildii ale zmiana pracy spowodowała porzucenie grania na jakiś czas. Ale z drugiej strony GW2 ma zbyt podkręcony system rozwoju i zbyt szybki rush do max lvl też jest taką sporą łyżką dźiegciu.

Ale nie będę się rozpisywał na ten temat tutaj bo i tak z jednego czynnika robimy flejma a co dopiero gdybyśmy zeszli na tak ogólny temat jak " co można usprawnić w MMORPGach".

Cytuj

Albo Ci, którzy doceniają gameplay, fabułę, muzykę, grafikę, klimat. 

Gameplay i czasem ewentualnie lokacje - owszem, jeżeli robisz kilka postaci albo np. w przypadku WoWa zmieniasz frakcję. Natomiast fabułę, muzykę, grafikę po pierwszym wbiciu maksa się ignoruje i to jest standard.

Cytuj

Papierowe RPGi to zarówno Wampsiur White Wolfa jak i moduły typu siecz i rąb, gdzie nie ma fabuły a żetony na mapie i ciągle walki. Jedno i drugie jest pełnoprawnym RPG. Papierowym. 

Znów chyba się rozmijamy w doświadczeniach.  Owszem, w komputerowych cRPG lubię staty, klarowne podziały, pewną szczegółowość ale akurat w papierzakach też jestem zdania że zbyt duże używanie kostki i obliczeń bardziej rozprasza niż daje przyjemność z grania. Ja akurat uważam Wampira za jeden z bardziej udanych systemów bo właśnie był najluźniejszym systemem jeżeli chodzi o staty. Grając w niego GM miał dużo więcej do powiedzenia niż np. w przypadku Warhammera którego długo męczyliśmy i który jest prawie że bitewniakiem. Niestety nie grałem w AD&D bo trudno nam było w tamtych czasach dorwać egzemplarz, lokalny sklep miał tylko Warhammery i Wiedźmina a Wampira gdzieś dorwaliśmy od ludzi. Ale z tego co koledzy mówili to też tam jest mnóstwo obliczeń i statów.

Cytuj

Archetypy na dłuższą metę są nudne.

Tak, gdy są zbyt często wykorzystywane. I w przypadku np. ras może mieć to miejsce. Ale ja, będąc fanem wszelakich *RPG raczej jestem zdania że archetypy związane np. z bronią są zbyt rzadko wykorzystywane. Zwyczajnie zbyt rzadko spotykam się z sytuacją gdzie np. zostawiam sobie trochę gorszy pod względem szybkości i obrażeń typ broni nie ze względu na większy stopień wytrenowania w niej ale ze względu na polubienie charakterystycznych cech broni danego rodzaju. Ostatni raz chyba miałem tak (nie, nie w Skyrimie) bodajże w Gothicu 2 gdzie preferowałem broń jednoręczną, pomimo że pod koniec dwuręczna była wyraźnie mocniejsza. Podobnie też miałem w Lords of The fallen, tyle że to slasher podobny do Dark Soulsów. Ale chciałbym żeby takie dylematy odnośnie oręża dotyczyły też cRPGów.

A przykład który podałeś dobry, oryginalność to jest jeden z głównych czynników (oprócz fabuły) dla których preferuję Planescape:Torment od serii BG i stawiam go ponad tą serią. Wystarczy z resztą obejrzeć wywiady z Chrissem Avellone żeby zobaczyć czym się kierował wywalając z uniwersum takie rzeczy jak elfy, krasnoludy, miecze, łuki.

 

Cytuj

Bez sensu jedynie jest Twoje ocenianie co ma sens dla innych ludzi. Nie Tobie oceniać co inni robią. 

Ależ ja nie oceniam tych ludzi tylko właśnie sam system który prowadzi do takiego kuriozum. Gdyby każdy rodzaj oręża miał unikatowe właściwości bojowe to ludzie wybierali by oręż pod to co aktualnie im pasuje do danego zestawu drużyny i stylu grania. Czyli np. wybieram młot bo mam w drużynie 2 łuczników i 2 magów i np. zestunuję przeciwników zanim podejdą do mojej wrażliwej drużyny. I nie wezmę miecza, którego też mam wytrenowanego i który jest szybszy i pozwala na zadanie większych obrażeń w tym samym czasie i nawet być może ma lepszych przedstawicieli w grze bo po prostu moja drużyna padnie. Albo nie dam łotrzykowi długiego miecza który ma dużo lepszy dmg niż sztylet bo sztylety dają dodatkowy podwójny czy potrójny dmg za atak z zaskoczenia co daje większe obrażenia niż pojedynczy atak nawet lepszym mieczem długim. O tego typu wybory mi chodzi.

 

Edytowane przez Doman18
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.