Jump to content
P_aul

Karczma "Pod Hożym Jesiotrem"

Recommended Posts

Nick radosnym krokiem wszedł do karczmy, lecz wystraszył się vel prawie dostał zawału gdy zobaczył coś, co chodzi i kości ma na wierzchu. Stwierdził jednak, że tutaj, w tej karczmie wszystko jest możliwe. Spojrzał w stronę Fantastycznej Czwórki, kiwnął głową po czym zaczął mówić ...

- Czy Mistrz Gofer vel Baron von Goferstrudel mówił coś na temat sesji SW? Nie chce mi się ciągle używać karabinu snajperskiego z sesji SC, a i Wraitha mi gdzieś w cięło. - mówiąc to, Nick'owi wypadły kluczyki z kieszeni z przypiętym króliczkiem playboya. Nick zrobił głupią minę, spojrzał po ludzich, pozbierał kluczyki, zrobił głupią mine i usiadł na bujanym krzesełku.

Link to comment
Share on other sites

Kiedy nikt nie patrzył, miejsce Unyuufexa zajęła tajemnicza... głowa. Chyba (ale tylko chyba) męska. I strasznie blada.

- Przekazuję wiadomość od tego na literę R. Sesja Exalted nabiera kształtów (thx HeadRox za pomoc i motywację). Najprawdopodniej będzie rozgrywana z pełnym sznytem, to jest rzutami koścmi i w ogóle - chyba że gracze bardzo nie będą chcieli. Póki co chętni mogą się zgłosić przez PW po angielski podręcznik drugiej edycji (niedawno za darmo rozdawali). Nie będzie niezbędny, ale z praktycznych względów R poda skrócone informacje. Zresztą równie dobrze można sobie poczytać dostępne dema polskiej wersji Exalted; są na stronie wydawnictwa Imaginator.

Link to comment
Share on other sites

-Aby było wszystkim łacniej, podrzucę Wam, drodzy zainteresowani Exalted, magiczny pergamin, na którym narysowana jest droga do polskiego scenariusza z większością zasad rządzących Wyniesionymi.

Mówiąc, wyrzuciłem w powietrze kartkę z wyrytymi na niej starożytnymi runami, świecącymi się delikatnie bielszą poświatą :

http://imaginator.pl/index.php?option=com_...select&id=2

- Ponadto, w tym zbiorze znajdziecie wiele ciekawych postaci, które mogą Wam pomóc w określaniu samych siebie w tym zaczarowanym świecie.

Po sprawdzeniu zawartości moich kieszeni, zorientowałem, że jednej z nich posiadam także Księgę Wielkiego świata Exalted, niestety w innym języku.

Ogłaszawszy to, powiedziałem:

- Także do mnie możecie się zgłaszać po księgę opisującą cały ten świat. Wystarczy tylko, że do mnie zapukacie.

Link to comment
Share on other sites

- Mam kolejne pytanko do szanownych klientów - mówię przeciągając się leniwie. - W tej chwili kraina nasza nieco biednie wygląda, odkąd ją na królestwa podzieliliśmy. Powrotu do starej administracji nie będzie, ale może macie pomysł, które z województw jest niepotrzebne i urzędy w nim zawarte można by do "stolicy" przenieść, aby szybciej dostępne były. A może coś innego tu zorganizować, bo w tej chwili sama karczma stoi, a chcielibyśmy miasto wielkie i gwarne.

- Co do samej Karczmy - dodaję pociągnąwszy łyk szlachetnego napoju - to również brak pomysłu na jej koncepcję. Teraz jedynie służy do ogłaszania miejsc nowych do zwiedzenia, a przydałoby się, by jednak szerszą rolę pełniła.

Reklama dźwignią handlu, może warto i te temat poruszyć...

- Mamy słaby utarg dzienny, warto byłoby więcej ludzi (i innych) ściągnąć do królestwa. Jak się zareklamować, co zrobić, żeby przystępniejszym było dla nowo przybyłych, jakie miejsca nowe utworzyć, aby bohaterów i łotrów przyciągnęły?

O czym to ja jeszcze miałem? Ach tak...

- Konkurs na szyld wkrótce roztrzygniemy, nie zapomnieliśmy o tym.

Link to comment
Share on other sites

-Ja wpierw zaproponowałbym zmianę szyldu. W końcu, ta wersja powstała tylko na pogorzelisku tamtej. Gdyby, hm, była ona bardziej zachęcająca, bądź bardziej zrozumiała dla klientów, ewentualnie nawiązywała do czegoś sławnego, tak myślę, że przyciągnęłoby to więcej osób.

Wstałem, rozciągnąłem zastałe mięśnie i poszturchałem odpowiednie komórki mózgowe.

- Co do samej koncepcji, można by tutaj urządzić małe konkursy, jak na przykład na najlepsze opowiadania, albo zrobić tu miejsce dla chętnych do opowiadania takich historii. Inni goście będą je oceniali w sposób zaiste dowolny. Oczywiście, nie mogą się tu znaleźć żadne uwłaczające opinie na temat person przedstawiających. Ani innych person. Oczywiście, wszystko zależy od wielmożnie nam panujących.

Link to comment
Share on other sites

Monitor nad szynkwasem delikatnie zamrygał na dźwięk głosu Head Rox'a. Podsłuchy założone pod stolikami sprawdzały się nadzwyczaj dobrze.

Pomysł z opowiadaniami jest dobry - rozległ się w sali zmodyfikowany magicznie i elektronicznie głos - jeśli jednak jest to kącik stricte erpegowy to można by się posunąć z tym dalej. Czemu nie zrobić takiego konkursu dla NPC, lokacji, pomysłu na scenariusz itp, itd. Zwycięskie pomysły zostawały by oprawione w osobny temat, w którym można by dodawać komentarze, zaś temat z konkursem zostałby po prostu zamknięty.

Ot takie szybkie przemyślenia.

Bez odbioru.

Link to comment
Share on other sites

Pewien szary użytkownik, który nie miał ochoty na wcielanie się w kogokolwiek, bo przyszedł do karczmy tylko na Pepsi i ciastka, wydobył z siebie to, co miał najlepsze:

Zieeeeeeew

I właściwie swojego komentarza by nie rozwijał, bo Czarny Napój Bogów pochłonął go całkowicie, gdyby nie pewne słowa.

- Opowiadania na ocenki? Jakieś konkursiwa na najlepszy tekścik? Nigdy w życiu! Tu i tak jest sporo grafomanii. Po co zaśmiecać teren tekstami, które przeczytają tylko ich autorzy, dobrzy kumple i jeden moderator? W dodatku jest już miejsce, gdzie można takie dzieła publikować...

Się nieco zamyślił szary użytkownik, bo w międzyczasie znalazł w kieszeni zadania z matmy.

- Choć z drugiej strony... Ja i tak tu nic do gadania nie mam. Uczestniczę w jednej sesji, która umarła pewnie, z drugiej w niemiły sposób uciekłem (za co przepraszam MG), a i mój własny poziom tekstów nie jest dobry. Inna sprawa, że widać wyraźnie kto siedzi w tym miejscu w znaczącej większości. Osoby, które nie mają do czynienia z eRPeGami w normalny sposób, których to (oraz podobne: jak bitewniaki, karcianki, czy planszówki) nie interesuje zbytnio, chcą za to sobie popisać, bawiąc się przy tym. Nie, żeby to było złe. Po prostu te nowe działy, czy też województwa - jak kto woli, są całkowicie zbędne, co widać po zawrotnym tempie dyskusji, jakie są w nich prowadzone.

W międzyczasie szary użytkownik machnął ze dwa arkusze zadań z matmy, bo musiał koniecznie mieć jakieś zajęcie w czasie przemowy.

- A teraz pójdę sobie dalej sączyć Pepsi, bo bąbelki pewnie już mi uciekły.

Link to comment
Share on other sites

Trzeci z kolei awatar świeżo namaszczonego R-a to żołnierz w brązowym rynsztunku, targający spawarę i cztery runy... Zdajecie sobie sprawę że od tych run emanuje bardzo złowroga moc - ziemia, mrok, śmierć, pradawni - co też bardzo męczy żołnierza. Odzywa się głosem z początku udręczonym, ale po chwili się uspokaja:

- Wiecie co, tu tak ciągle ogłoszenia i poważne dyskusje , ale przydałoby się trochę mniej... ciążącej rozmowy. Dlatego też R mówi tak: w czasie swojej kariery graczy być może, ba!, na pewno zdarzyło się wam stworzyć niemało postaci przeróżnych. Jakie z nich wspominacie najcieplej? Jakie uważacie za najciekawsze?

Moim chyba najciekawszym "awatarem" była postać, która trafiła do forumowej sesji free w innym miejscu i czasie. Był to golem wykonany z.. tkanin, pierwotnie jako zabawka/towarzysz dla córki potężnego maga, po ich śmierci jednak uzyskujący niemal w pełni wolną wolę (poza pozostającym nakazem ochrony małych dziewczynek). Bardzo fajnie mi się nim grało i do dzisiaj żałuję że sesja niedługo później zmarła śmiercią naturalną.

Link to comment
Share on other sites

Nikt nie zauważył kiedy zniknął, teraz jednak licz ponownie pojawił się w karczmie w obłoku fioletowego dymu.

- Po długim boju Maturołak w końcu legł martwy! Oznacza to, iż mam już wszystkie niezbędne składniki konieczne do rozpoczęcia rytuału wskrzeszania. Dlatego też ci z bohaterów, których jeszcze nie widziałem, mają jak najszybciej stawić się w moich prywatnych komnatach.

- A co do rozbudowy tego miejsca, proponowałbym obok karczmy wielki stadion gladiatorów z trybunami ustawić, aby chętni bohaterowie mogli walczyć na nim dla sławy oraz chwały (i darmowych trunków w tawernie). W końcu czyż jest lepsze miejsce na znalezienie chętnego do bójki niż tawerna?

To powiedziawszy licz zajął miejsce przy jednym ze stolików i zaczął polerować czaszkę szmatką nasączoną jakąś pastą.

Link to comment
Share on other sites

Soutys przerwał picie swojej herbaty (i tak już wystygła) i zastrzygł uszami (jego kapelusz śmiesznie się w wyniku tego poruszył). Spojrzał badawczo na R (nie mylić z M?).

'Ciekawyś temat zarzucił!' obwieścił z bananem na twarzy. 'Ale nie pozostawia on dużego pola do manewru tym, którzy na chleb powszedni zarabiają jako MG, DMi i inni tacy... Więc proponuję rozbudować temat by i dla takich był odpowiedni: niech się wypowiedzą na temat najciekawszych sesji jakie prowadzili i najciekawszych postaci, jakim mieli przyjemność prowadzić!' Z tymi słowami Soutys wstał i oznajmił:

'Najciekawszą moją postacią jaką pamiętam jest Mhuuthaq'mmga'elyiuh'okreyn, który być może w przyszłości zagości w forumowej sesji Planescape (jeśli P_aul da). Jeśli do tego dojdzie będziecie mieli okazję dowiedzieć się o nim czegoś więcej.' Soutys uśmiechnął się tajemniczo. 'A co do najciekawszych postaci, jakim prowadziłem to muszę wymienić smokołaka (ale imienia nie pamiętam), nie wiem co mnie wtedy napadło, ale gość miał już wysoki poziom, więc... Poza tym prowadziłem kiedyś jednemu gościowi, który grał, ni mniej ni więcej, Śpiewającym Mieczem! Miał tam jakieś zabawne zasady i inne duperele, które sprawiały, że był mniej wytrzymały niż żelazo, z którego był zrobiony, ale trzeba przyznać, że pomysł przedni.' Soutys skończył przemawiać i zamówił kolejną herbatę, by przepłukać gardło.

Link to comment
Share on other sites

- Do walk mamy przepastne pola Poligonem zwane - odpowiadam MJankowi. - Ostatnio tylko kurz zbiera, pojedynków czy to o honor, czy o supremację dawno już nie było. Co mi podsuwa pewien pomysł - może turniej wielki zorganizujemy, ściągniemy bohaterów z całego królestwa co by ku uciesze gawiedzi tłukli się po łbach?

Wstaję od swego stolika, wyjmuję skradziony lata temu Mavciowi różowy miecz świetlny i szybko skracam o głowę jakiegoś trolla, który zbyt natarczywie domagał się jeszcze jednej kolejki.

- Jeśli chodzi o najciekawszą postać... ciężko mi wybrać, tyle ich było, a każda w jakiś sposób ciekawa. Nie wiem czemu ale z sesji, które prowadziłem, przyjemnie wspominam paladyna Face'a z sesji Zapomnianych Krain, którą to przez magiczne komunikatory rozgrywaliśmy. Głównie dlatego chyba, że będąc praworządnym dobrym raczej nie był praworządnym idiotą. A takich paladynów, przyznacie, wielu nie ma. Z własnych herosów kupę radości przynosi mi niszczenie odpisami psychiki Boromira i każdego innego kto czyta dzieje Świata Cienia. Tamten drań ma na celu nie tylko wykrzywianie mózgów ludzi których spotka, ale też tych, którzy o nim czytają - tu uśmiecham się lekko.

Link to comment
Share on other sites

Nie przerywając polerki mówię:

- Nie mnie to oceniać, ale może gdyby ów poligon nie znajdował się w odległej prowincji, lecz stał tuż obok karczmy, więcej chętnych do walki by się znalazło. Zaś po jej zakończeniu mogłaby stać się ona ciekawym tematem do omówienia przy kuflu jakiegoś napoju w karczmie. I to nie tylko dla samych walczących, ale również dla widzów, którzy nie musieliby wędrować daleko w celu zobaczenia pojedynku. A w samym turnieju przez ciebie ogłoszonym chętnie wezmę udział.

To powiedziawszy chowam w końcu szmatkę i zamawiam kolejny kufel mleka.

- Jeśli zaś chodzi o najciekawsze postacie, to zawsze z nostalgią wspominam Tarena Pszczelarza ze wspomnianej już przez P_aula kampanii w Zapomnianych Krainach.

Upjam jeden łyk białego płynu.

- Z kolei wśród przygód które prowadziłem, najlepiej wspominam rozegraną w systemie Nieboraków sesję w klimatach grozy. Te małe dziewczynki w czerwonych sukienkach i gołębie pocztowe przynoszące wiadomość, że gracz za siedem dni umrze... Zresztą wszystkie sesje które prowadziłem w tym systemie bardzo mi się podobały.

Link to comment
Share on other sites

Soutys poderwał się, jakby coś go ugryzło. A potem usiadł. A potem znowu wstał, milczał przez chwilę, nie mogąc się namyśleć, aż w końcu obwieścił:

'Całkiem niedawno zacząłem pracę nad światem do pewnej sesji...' zaczął tajemniczo, uśmiechając się enigmatycznie. 'Poza tym, że świat jest całkiem unikatowy, to charakter sesji, też do typowych nie należy.' bywalcy tawerny chyba się zorientowali co się święci, bo pokręcili głowami i zaczęli jeden przez drugiego opowiadać o przypadku Knight Martiusa, który ma za dużo roboty ze swoimi podopiecznymi. Soutys jednak, nadal uśmiechając się, powiedział:

'Na sesji Warhammera panuje względny spokój (poza tryskającą juchą...), więc pomyślałem, że będę w stanie podjąć się prowadzenia kolejnej!' Taak, tego wszyscy się spodziewali, palma mu odbiła... 'Jeśli szlachetni moderatorzy wyrażą zgodę, oczywiście.' Widząc niezadowolenie na twarzach towarzystwa przemówił po raz kolejny. 'Zanim zaczniecie marudzić posłuchajcie chociaż o co tu chodzi! Mam w głowie sesję RPGa strategicznego!' Zebrani popatrzyli na niego jak na kompletnego wariata. Przecież coś takiego się nie może udać! 'W naszym królestwie dzieją się owszem małe potyczki i inne takie, ale wojny na dużą skalę to nie znajdziesz! To co, chętni? Jeśli uzbiera się kilka osób, które będą zainteresowane, to poproszę (wielkich i chwały godnych) Modów o pozwolenie na utworzenie sesji. Na tenczas bywajcie. Idę doszlifowywać historię krainy, która zrodziła się w moim umyśle, oraz systemu, który będzie się w niej rozgrywał!' To mówiąc opuścił karczmę, zostawiając jej bywalców osłupiałych.

Link to comment
Share on other sites

Drzwi otwierają się z hukiem. Nagle pojawia się w nich postać nikczemnego wzrostu, podchodzi do siedzącej przy stoliku Niziołki, po czym zdziela ją patelnią. Niziołka nagle przewraca się z cichym szelestem - to była kartonowa atrapa! "Ach, z jakimiż to brakiem profesjonalizmu muszę pracować! Daliście się nabrać kartonowej postaci! Jednak nie lękajcie się, o to wracam z pełnym impetem, jak zawsze szyderczo knując... I co najmniej do października nie miejcie nadziei na spokój wy, którzy tu piszecie!". Po chwili wyciąga urządzenie wyglądające jak szpula nici od latawca, i zaczyna zwijać ją. Szpula zaczyna świecić, a dookoła pojawiają się dymki osób, które ostatnio się wypowiadały. Zatrzymuje się na Soutysie.

"Mości Soutysie, proszę o prywatną relację z twojego pomysłu - jakiej odpowiedzi spodziewasz się na swą prośbę o otwarcie sesji, jeśli nie uznałeś nas godnych znajomości szczegółów...?

W tej chwili wypowiedź przerywa niecodzienny widok za oknem - jakiś starszy pan ubrany w mundur wojskowy przelatuje na kuli armatniej nad lasami, rozciągającymi się dookoła Karczmy...

"Hm... mam nieodparte wrażenie, że zapomniałam coś ogłosić..."

Link to comment
Share on other sites

Soutys wpadł do karczmy, cały upaćkany tuszem, ze zwyczajowym kapeluszem, zastąpionym przez ołówek, wetknięty za ucho. W ręku trzymał plik kartek, zabazgranych różnymi nieciekawymi duperelami związanymi z powstającym systemem. Miał szczęście (czy też pecha) wejść akurat, gdy niziołka wywołała go spośród zebranych. Gdy skończyła pokiwał głową w bardzo zagadkowy sposób (w poziomie).

'No cóż, jeszcze nie urodziło się nic co kształtem mogłoby przypominać sesję' mruknął niechętnie. 'Piszę zasady już od jakiegoś czasu, ale nie nabrały one jeszcze postaci godnej, szlachetnych oczu modów, które mogłyby wypaść od nadmiaru bzdur.' Klapnął ciężko i podjął. 'Świat już wymyśliłem, ale opisem zajmę się pod koniec, bo w tym przypadku jest mniej ważny od samej rozgrywki. Co do systemu - jest on poplątany i ciężko wyłowić z niego sensowną treść. Myślę, że uporządkuję ten cały bałagan nie prędzej niż za tydzień, a i tego nie obiecuję.' Z tymi słowami wybiegł, by zająć się Ważnymi Sprawami.

Link to comment
Share on other sites

- Ja natomiast przynoszę inne ważne wieści - zakrzyknąłem wpadając do karczmy z dokumentami. Wprawne oko dostrzeże na nich logo CDA.

Siadłem na zwyczajowym miejscu, odetchnąłem głęboko, pociągnąłem długi łyk czegoś co był ow mojej ulubionej szklance.

- Co do...?! Kto mi tu wlał oliwę pól na pół z rozpuszczalnikiem do farby? Hmmm... gdyby dodać cytrynkę... Karczmarz, dopisz do karty drinków.

Zauważyłem, że wszyscy mi się przyglądają. O co...? A tak.

- Ze względu na kolejną przebudowę całego wszechświata przez naszego admina wszelkie ścieżki prowadzące do Karczmy, jak i innych krain mogą na jakiś czas zniknąć.

Chyba nie zrozumieli...

- Przez weekend Sesja RPG może być na krótki lub dłuższy czas niedostępna dla zwykłych śmiertelników. Zwykłe funkcjonowanie rozpocznie się NAJPÓŹNIEJ w poniedziałek.

Link to comment
Share on other sites

Drzwi Karczmy otworzyły się z hukiem. To jeden z władców na włościach potraktował je swoim ciężkim, żelaznym buciorem. Ukazała się wysoka, dość potężna postać w zbroi płytowej i turbanie. Śmierdziało od niego wielbłądzim mlekiem. Gwar na sali ucichł.

- Witajcie kochani. Wróciłem z wojaży po naszych światach. Inspekcja zakończona, więc postanowiłem zamoczyć gębę w dobrym trunku. - Obnażyłem na chwilę mój długi miecz - Poza tym klinga ma dawno nie smakowała krwi...

Rozmowy nieśmiało zaczęły znów rozbrzmiewać w mrocznej sali Karczmy. Coś miałem zrobić, ale nie potrafiłem sobie przypomnieć, co. Podszedłem do szynkwasu i zamówiłem kufel jasnego pełnego. Rozglądałem się szukając znajomych gąb. Nagle mnie olśniło. Wstałem, spod turbana wyjąłem zmiętą kartkę papieru. Podszedłem do tablicy ogłoszeń i przypiąłem ją w widocznym miejscu.

Jesteś żądnym przygód herosem? Chcesz zdobyć sławę, pieniądze i dziewice? A może interesują cię same dziewice? Jeśli tak, to już nie musisz dalej szukać. Neverending Sesja poszukuje Cię! Gwarantuje dziewice, skarby, sławę, ciekawe zadania. Wymagane jest jedynie złożenie CV w "Królestwie dyskusji o NS", dobry humor i znajomość Monty Pythona oraz twórczości Terry'ego Pratchetta (dwa ostanie niekoniecznie). Przygoda wzywa!

Zadowolony udałem się do stolika, by w spokoju sączyć piwo.

Link to comment
Share on other sites

Przez zamknięte drzwi Karczmy przeszedł osobnik okryty peleryną, która zdawała się być koloru krwi. Na jego bladej twarzy pojawił się wredny uśmiech. Przystanął na środku i obrzucił wszystkich obecnych mrożącym krew w żyłach spojrzeniem, po czym w ułamku sekundy zniknął, a jego peleryna powędrowała do stolika przy którym usiadł rycerzyk w tandetnej, plastikowej zbroi. Postać zmaterializowała się w mgnieniu oka.

- Nazywam się Vincent. - Rzekła postać po czym przysiadła się do stolika.

- Słyszałem, że poszukujcie świrów do kolejnej przygody. - Powiedział, a jego głos nie oddawał żadnych emocji.

- Sławę już mam, a dziewice same przychodzą. Potrzeba mi czegoś więcej, więc możecie na mnie liczyć.

Wyciągnął dłonie nad stół i zaczął szeptać słowa Martwego Języka. Po chwili na stoliku pojawił się kufel piwa które podsunął siedzącemu rycerzowi. Z za peleryny wyciągnął cudownie zdobioną księgę, z napisem "Tenchi Fukei" po czym położył ją na środku stołu i otworzył w połowie. Z daleka było widać, że lewa strona jeszcze była zapisana, a prawa została pusta. Wstał. Wyciągnął szybkim ruchem swoją złotą katanę, i natychmiast ją schował. Usiadł. Po chwili stolik rozpadł się na dwie części. Kufel z piwem został przecięty. Złocisty trunek wylał się na zapisaną część księgi.

Wziął do rąk pozostałości po księdze i położył je na kolanach. Zapisana połowa księgi zaczęła płonąć, natomiast pusta zaczęła się unosić i tą podał rycerzowi.

Z daleka można było zauważyć, że na pierwszej stronie pustej dotychczas księgi widnieje symbol "II".

- Co o tym sądzisz? Wkrótce nadejdzie nowe życie, śmierć, pustka i nienawiść. Za nimi przyjdzie miłość, dobro oraz... Jelonek Bambi?

Vincent stuknął się ręką w czoło i zaczął kręcić głową.

- Do zobaczenia wkrótce.

Vincent wstał, rozejrzał się po karczmie po czym oddalił się w stronę pustego stolika w ciemnym rogu karczmy.

Link to comment
Share on other sites

Przez okno zajrzało, a następnie wskoczyło kilka czarnych kotków. Usiadły koło siebie i zaczeęy nawijać jeden przez drugiego piszczącymi głosikami:

- Szef R jest bardzo niezadowolon wynikami rekrutacji w szeregi Namaszczonych! Chciałby przynajmniej wiedzieć czy uchowali się jacyś chętni co to z różnych przyczyn z kartami swoich person nie zdążyli w termini a teraz się kryją - amenstia ogłoszona powszechna więc żaden nie zostanie ścięty! Powaga!

- A co do reszty zdziwionej gawiedzi - jeśli chcecie spotkać Przygodę w Świecie, gdzie kopanie Cthulhu w czułe miejsca to dla Prawdziwych Bohaterów codzienność, gdzie główny bóg jest a pretty cool guy, eh makes Exlated and doesn't afraid of anything, gdzie wreszcie można być super-ninja, żywą ścianą zakutą w metal, potężnym magiem, albo dyplomatą tak elokwentnym że może przekonać wroga do popełnienia samobójstwa... ZA-PRA-SZA-MY!

Ostatnie słowo powiedziały chórem, po czym wyskoczyły z pomieszczenia.

Link to comment
Share on other sites

Prawdopodobnie jedyny szary użytkownik, któremu nie śpieszy się do wcielania w jakąkolwiek rolę w tej karczmie (bo przyszedł napić się Pepsi po okazyjnej cenie), stwierdził że raz jeden wysili się na oryginalność. Wyciągnął pogniecioną kartę, na której rozpisał, w trakcie snu, dowód na jakieś skomplikowane twierdzenie. Przyjrzał się niej przez dłuższą chwilę, by znaleźć wolne miejsce i zabrał się do pisania.

Drogi Pamiętniczku

Tak... Wychodziłem z zamiarem sesjowania w Exalted. No... Kto, jak kto, ale Ty -> Pamiętniczku, dobrze znasz mój brzydki jak Ktulu charakter. Znaczy się -> sesjić chciałem, ale sam wiesz jak to jest, gdy ma się tyyyyyyyyle powodów, by nie siedzieć przed monitorem. Anyway (patrz Pamiętniczku - znam zagraniczne słówka) wychodzę z cienia (bo właściwie teraz mogę sobie uczciwie forum przejrzeć), mówię słodkie mea culpa (znam różnorakie zagraniczne słówka!) i mogę się oddać wszelkim karom. Bo jestem zbyt mało odpowiedzialny (czy zbyt gołosłowny, czy jakikolwiek) bym utrzymał się na sesji przez forum. Prędzej, czy później bym zwiał pewnie (patrz: Planescape).

No i to by było tyle, Pamiętniczku.

Znaczy się jest jeszcze sesja Wiedźmaka, której się trzymać będę. Poza tym -> nie wchodzę głębiej w odgrywanie na forum. Zbyt dużo pisać trzeba, zbyt dużo czytać, a do tego się nie nadaję.

Szary użytkownik dopił Pepsi, zamówił najwykwintniejsze kocie jedzenie, położył przy nim kartę z Pamiętniczka i poszedł na imprezę do pobliskiej remizy.

Link to comment
Share on other sites

Pisząc tekst do kronik "blogiem" zwanych wpadłem na pewien naprawdę szalony pomysł, do którego Karczma idealnie się nadaje. Czy znajdzie się ktoś chętny do współtworzenia historii o bohaterskich Sesjowiczach, którzy sprawują pieczę nad światami? Jak by to miało działać? Część z nas ma już swojego sesjowo-forumowo-ircowego avatara (nie związanego najczęściej z obrazkiem o tej samej nazwie :P) inni dopiero go tworzą. Tu, w Karczmie, opowiadalibyśmy historie tych właśnie avatarów. Czy Maverick zdradzi P_aulowi sekrety tworzenia różowych mieczy świetlnych? Jak zakończy się wielki trójstronny slamewar między Kagexem, Face'em i Boromirem? Czy Turambar na ten pojedynek pozwoli? Czy Gofer naprawi swojego turborożca? Czy pogłoski o broni potężniejszej nawet od Patelni +5 na Balrogi są prawdą i kto wejdzie w jej posiadanie? Czy Knight Martius nauczy się wreszcie pisać? Czy Felessan i Rankin pałają do siebie wielką miłością? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi już w kolejnym odcinku Karczmy "Pod Hożym Jesiotrem".

Zasady? Poza forumowo-sesjowymi tylko jedna - To ma być zabawa, więc staramy się NIE pisać czegoś, co mogłoby urazić innego gracza. Kontrolowanie jego avatara jest jednak dopuszczalne, chyba, że okaże się, że tego nadużywacie.

Link to comment
Share on other sites

Niziołka zaczęła głęboko zastanawiać się nad słowami P(śmiesznapodłoga)aula: Czy znajdzie się ktoś chętny do współtworzenia historii o bohaterskich Sesjowiczach, którzy sprawują pieczę nad światami? , jednak kiedy skończył wywód, uśmiechnęła się z ulgą.

"Jak to dobrze, że wymieniłeś po ksywkach... już się bałam, że będę musiała spytać gdzie znajdziemy tych... bohatereskich sesjowiczów? W każdym razie, może łatwiej by było, gdybyś sam, dokładniej pokazał nam drogę, którą mamy kroczyć, a już my uświęcimy twoje sandały albo tykwę, podążając wskazaną przez ciebie ścieżką".

Link to comment
Share on other sites

- W głównym zamku powstał pokój, w którym można poznać odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania. Chciałbym prosić Szanowną Hałastrę - spojrzałem po bywalcach Karczmy - ażeby podsyłała nam propozycje innych pytań, które mogą spędzać sen z powiek nowym przybyszom do naszego Za... rzecza. Dziękuję.

Udałem się do swojego stolika, by dalej sączyć w spokoju złocisty trunek.

Link to comment
Share on other sites

"Już długo błąkam się po tym świecie, zmęczony bezczynnością. Ale co to? Jakiś budynek? Kto wie, może szczęście mi sprzyja" Podlatuję powoli do wejścia, przyglądam się szyldowi i po chwili namysłu przenikam przez drzwi. W środku zastałem takie zatrzęsienie dziwnych indywiduów, że aż mnie ektoplazma rozbolała. "W nieżyciu bym nie pomyślał, że gdzieś może być takie miejsce, nawet czasoprzestrzeń dostaje tu czkawki" pomyślałem, zauważając też kilku bywalców, którzy bez trudu mogliby mnie egzorcyzmować gdyby tylko chcieli. "Muszę uważać" pojawiło się w mojej widmowej głowie. W tym samym momencie jeden z tutejszych władców zadał pytanie. Postanowiłem odpowiedzieć, jednak dla wszystkich brzmiało to jak niezrozumiały szept znikąd. Zorientowałem się, że przecież żywi nie mogą mnie zrozumieć ani zobaczyć, ale mogę użyć swych mocy. Za ich pomocą wywołałem na ścianie napis z czerwonego atramentu:

- Ja mam pomysł na takie pytania. Pierwsze to "Czym jest sesja RPG?" W końcu nie każdy kto tu zagląda musi o tym wiedzieć, dla niektórych to może być pierwsze spotkanie z tym pojęciem, a wyczerpująca odpowiedź może ich zachęcić do wzięcia w czymś takim udziału. Drugie "Jakie umiejętności muszę posiadać żeby móc wziąć udział w sesji?" Odpowiedź jest dość prosta, ale według mnie lepiej żeby znajdowała się w odpowiednim miejscu.

Link to comment
Share on other sites

Soutys podszedł zaciekawiony do znaków pojawiających się na ścianie i zamarł. Najpierw profilaktycznie machnął lutnią tam gdzie powinien znajdować się piszący, a potem rzekł:

'Cóż to za kpina? Ktoś miałby nie wiedzieć czym jest Sesja RPG? No cóż, dla wszystkich informacji powiem, choć wątpię, czy jest tu ktoś, kto nie wie. RPG to skrót od Radosna Pacyfikacja Goblinów, a jego celem jest zapewnienie Graczom oraz Mistrzowi Gry rozrywki płynącej z wyżej wymienionej pacyfikacji. Żeby być Graczem nie trzeba mieć żadnych umiejętności, poza czytaniem i pisaniem (najlepiej wykupione od razu +10%), oraz podstawowym pojęciem do czego służy mózgownica. Za to Mistrz Gry musi być sadystą i najlepiej mieć manię wielkości, by dobrze wykonywać swoją rolę.' Soutys przeczekał oklaski, po czym dodał znacznie ciszej:

'Faktem jest, że mój pomysł z RPG strategicznym nie wypalił, ale już do głowy przyszedł mi nowy' uśmiechnął się złowieszczo. 'Wysłałem już Turambarowi Wprowadzenie i mam nadzieję, że zaakceptuje pomysł. Oj, będzie się działo!'

Ignorując serię niedowierzających komentarzy i okrzyków, by puknął się raz, a porządnie w czoło, bard siadł i zaczął sączyć, zimną już, herbatę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...