Jump to content
Guest Qn`ik

Unia Europejska

Recommended Posts

Ohoho, ależ tu się nawyrabiało pod moją nieobecność.

A co zrobiły im groby, gdzie na początku roku zniszczono groby na Kosowskim Polu, co zrobiły im Cerkwie, które są palone, bo są.

Ehh, jakbyś na podstawie aktów wandalizmu chciał budować globalne twierdzenia nie tylko w Kosowie, ale i w Polsce, to by Ci wyszło, że ci Polacy to jednak opętani nienawiścią maniacy. Cerkwie natomiast BYŁY palone. W 2004.

Aha i rozumiem, że nacjonalizm według Ciebie to coś złego?

To temat na inną dyskusję, ale rzeczywiście uważam nacjonalizm za relikt przeszłości, może nie zły, ale głupi. Niezależnie od tego jak pojmowany wydaje mi się absolutnie zbędny w erze globalizacji, bo traktuję go jedynie jako rozciągnięcie związków plemiennych na większy obszar.

To jasne, że jest to pewnego rodzaju spisek, bo państwo utworzyło sobie UCK, zwykła grupa separatystyczna - stąd porównanie wcześniej ze Śląskiem (RAŚ). Nie wszyscy, również Albańczycy kosowscy byli za powstaniem tego państwa, które zresztą niczego dobrego dla Europy nie przynosi, a ciągnie jedynie pieniądze z funduszy.

Skłaniałbym się jednak ku takiej wersji świata, gdzie jak ludzie mają dążenia niepodległościowe i doprowadzają do jej proklamowania to dzieje się tak, bo im na tym zależało, a nie dzięki jaszczurom z kosmosu.

A gdyby Ślązacy zaczęli odłączać się od Polski siłą i hipotetycznie, gdybyś żył na Śląsku i czuł się Polakiem, to po powstaniu państwa Śląsk, to byś od razu odrzucił w kąt polską flagę, zapomniał hymn, itp.?

Gdyby, gdyby, gdyby. Ślązacy nie są, jak już wydawało mi się jasno pokazałem, tak odmienni od Polaków kulturowo, by odłączać się siłą.

Ale masz na to jakieś przykłady? Gdzieś jest to realizowane tak jak sobie to wyobrażasz czy tylko głęboko wierzysz w to że tak się w końcu stanie?
Dodam zdanie od siebie za kolegę - mimo, że się nie odpowiada pytaniem na pytanie, to zaryzykuję - czy Ty masz jakieś dowody, że tak nie jest i tak się nie stanie? smile_prosty.gif

Buahaha, witajcie w Nowej Wielkiej Polsce, gdzie zarzutów nie trzeba uzasadniać, a oskarżany ma we własnym zakresie dowodzić niewinności, bo z założenia jest winny. biggrin_prosty.gif

To nie dyskusja, to jest kabaret.

Przecież Śląsk przechodził z rąk do rąk na różnych podstawach (szczególnie w XX wieku) w zależności od interesów stron ubiegających się o uznanie praw do tego terytorium. Co tutaj do rzeczy mają pogromy bądź ich brak? Od kiedy jest to wyznacznik czegokolwiek?

Ja o chlebie, Ty o niebie. Nie mówiłem o statusie Śląska jako regionu, tylko o rzeczach które go różnią od Kosowa. I występowanie pogromów wydało mi się nie do pominięcia, ale oczywiście z chęcią wysłucham kontrargumentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry ale dzisiejsze zatwierdzenie dyrektywy tytoniowej to ogromny skandal. Ta Unia naprawdę przegina pałę. Co druga dyrektywa to uderza w polską gospodarkę. Węgiel, znakowanie produktów, gaz łupkowy, papierosy... Nie mam czau się rozpisywać, ale gołym okiem widać że uderzają głównie w nasz kraj. A choćby Niemcy odwlekają w nieskończoność np. dyrektywę o podwyzszeniu norm spalania silników i samochodów produkowanych w ich kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A się mówiło to nikt nie słuchał. Samo to, że jakaś tam Unia może się wtrącić do naszych złóż gazu, węgla, papierosów itd już jest złem. Teraz nagle wielkie zdziwienie i oburzenie, że zatwierdzają jakąś niekorzystną dla nas dyrektywę. To od początku był bezsensowny twór. To nie ma i nigdy nie miało żadnych szans przeciwstawić się Chinom czy Indiom. Nie z taką doktryną społeczno-gospodarczą. Ustalają jakieś normy, dyrektywy, ale - cóż za rozczarowanie - takie Chiny się do nich nie stosują. Bo nie muszą, bo UE nie ma żadnej realnej siły żeby to na nich wymusić. Dzięki doktrynie społecznej, promowanym wartościom spada dzietność wśród Europejczyków. Za to wzrasta liczba imigrantów muzułmańskich nie mających ochoty się całkiem zasymilować i przyjąć sprzeczne z ich wiarą zasady. Elity unijne są w kropce, nie mają żadnego pomysłu jak temu przeciwdziałać. Może lepiej całkiem ich odrzucić, odłączyć się od tego tworu, zawrzeć sojusz wojskowy z Rosją i żyć po swojemu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki doktrynie społecznej, promowanym wartościom spada dzietność wśród Europejczyków.

Od kiedy to "doktryna społeczna" i "promowane wartości" (niby jakie?) mają jakikolwiek wpływ na dzietność wśród Europejczyków? Wpływ na dzietność ma realna ekonomia, bo jak się bardzo mało zarabia to na dzieci nie stać, ani na mieszkanie, żeby te dzieci pomieścić albo rezygnuje się z dziecka żeby utrzymać pracę, bo inaczej udowodni się, że kobieta to potencjalna bomba zegarowa dla pracodawcy. Przykłady można mnożyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Holy Death - wydaje mi się, że właśnie to on ma na myśli. Zobacz, Chiny, Indie, kraje muzułmańskie, Afryka nie są bogatsze od nas ale mają lepsze wskaźniki dzietności. Bogactwo i dzietność jakoś nie idą w parze. No ale tam inaczej się patrzy na to wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry ale dzisiejsze zatwierdzenie dyrektywy tytoniowej to ogromny skandal. Ta Unia naprawdę przegina pałę. Co druga dyrektywa to uderza w polską gospodarkę.

Bez przesady. Owszem jesteśmy jednym z największych producentów tytoniu surowego w Europie, ale zyski z tego czerpią koncerny tytoniowe. Ich straty naszej gospodarki nie obalą. Nasz lobbing też nie był taki zły bo nie wszystkie propozycje ostatecznie przeszły.

To nie ma i nigdy nie miało żadnych szans przeciwstawić się Chinom czy Indiom.

A jako pojedyncze państwa te szanse by wzrosły?

Ustalają jakieś normy, dyrektywy, ale - cóż za rozczarowanie - takie Chiny się do nich nie stosują. Bo nie muszą, bo UE nie ma żadnej realnej siły żeby to na nich wymusić.

A niby dlaczego by się miały stosować? Równie dobrze można ubolewać że Chińczycy nie mogą czegoś wymusić na UE

Może lepiej całkiem ich odrzucić, odłączyć się od tego tworu, zawrzeć sojusz wojskowy z Rosją i żyć po swojemu?

To już testowaliśmy i wolę UE.

Wpływ na dzietność ma realna ekonomia, bo jak się bardzo mało zarabia to na dzieci nie stać, ani na mieszkanie, żeby te dzieci pomieścić albo rezygnuje się z dziecka żeby utrzymać pracę,

Owszem ekonomia ma znaczenie ale nie decydujące. Prędzej bym się zgodził z twierdzeniem że jak ludzie się bogacą to ich ochota na dzieci maleje. Bo bezdzietność jest wygodna. Można kasę tylko na własne potrzeby wydawać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jako pojedyncze państwa te szanse by wzrosły?

Zależy jaką doktrynę gospodarczą by przyjęły. Jeśli taką jak obecnie ma cała UE to nie - bez różnicy, ale jeśli zdecydowałyby się odrzucić socjaldemokrację czy pochodne to chociaż mogłyby się stać dla tych państw jakimś poważnym partnerem do rozmów.

A niby dlaczego by się miały stosować? Równie dobrze można ubolewać że Chińczycy nie mogą czegoś wymusić na UE.

Ależ mogą jak najbardziej. Jeśli nie jakimś rozporządzeniem to pieniędzmi. A UE kompletnie nie ma czym odpowiedzieć.

To już testowaliśmy i wolę UE.

Testowaliśmy ZSRR. Dzisiejsza Rosja to jednak co innego. Dzisiaj liczy się głównie polityka wobec Rosji i jej sprzymierzeńców a nie sprawy wewnętrzne typu kara śmierci, ustrój gospodarczy itp. Kiedyś tak było - wypisz, wymaluj jak dzisiaj z Unią.

Wpływ na dzietność ma realna ekonomia, bo jak się bardzo mało zarabia to na dzieci nie stać, ani na mieszkanie, żeby te dzieci pomieścić albo rezygnuje się z dziecka żeby utrzymać pracę,
Owszem ekonomia ma znaczenie ale nie decydujące. Prędzej bym się zgodził z twierdzeniem że jak ludzie się bogacą to ich ochota na dzieci maleje. Bo bezdzietność jest wygodna. Można kasę tylko na własne potrzeby wydawać.

Jeden mówi, że jak jest biednie to jest mało dzieci, a drugi, że jak jest bogato bo się nie chce. Otóż ma to mniejsze znaczenie niż się myśli. Chodzi o to, żeby opłacało się mieć dzieci żeby utrzymały starszych rodziców. Po drugie właśnie taki hedonizm, nihilizm jest dzisiaj uznany za dobry (nawet jak się nie nazywa tego wszystkiego w ten sposób). Jak się ma już forsę to trzeba ją wydawać głównie na siebie. Tu już akurat nie jest to sprawa UE jako takiej tylko panującej mody. Unia się w to raczej bardziej wpasowuje niż nadaje ton. Nie mamy tu żadnego ośrodka podle nam knującego jakby tu wypromować tego typu rzeczy. Po prostu lewica mówi co ludzie lubią słyszeć, co jest dla nich wygodne. A czy to ma przynieść w przyszłości złe skutki to już sprawa drugorzędna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
@Holy Death - wydaje mi się, że właśnie to on ma na myśli.

Dobrze wiem, co ma na myśli, ale to jest rozumowanie na poziomie Korwina, który wcale nie podaje przyczyn niskiego przyrostu naturalnego. Niby w jaki sposób "doktryna społeczna" i "promowane wartości" mają wpływać na dzietność? Kogo to obchodzi w kontekście dziecioróbstwa? Liczą się przede wszystkim pieniądze, własne zapatrywania na dzieci (niektórzy chcą je mieć, inni nie) i - chyba najważniejszy - czynnik biologiczny.

Można sobie mówić o konsekwencjach w przyszłości czy o spadającym poziomie ludności, ale dla zwykłego człowieka jest to tak samo istotne jak straszenie, że "wartości homoseksualne" (czy coś takiego) zaraz zniszczą tradycyjny model rodziny. No tak, bo to jest jak morowe powietrze...

Tu już akurat nie jest to sprawa UE jako takiej tylko panującej mody. Unia się w to raczej bardziej wpasowuje niż nadaje ton. Nie mamy tu żadnego ośrodka podle nam knującego jakby tu wypromować tego typu rzeczy. Po prostu lewica mówi co ludzie lubią słyszeć, co jest dla nich wygodne.

Przeczysz w takim razie sam sobie - najpierw twierdzisz, że dzięki doktrynie społecznej, promowanym wartościom spada dzietność wśród Europejczyków, a teraz okazuje się, że to jednak nie jest sprawka Unii/złych ośrodków promocyjnych, tylko lewica coś tam sobie powiedziała.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Santus Faustus I

Testowaliśmy ZSRR. Dzisiejsza Rosja to jednak co innego. Dzisiaj liczy się głównie polityka wobec Rosji i jej sprzymierzeńców a nie sprawy wewnętrzne typu kara śmierci, ustrój gospodarczy itp. Kiedyś tak było - wypisz, wymaluj jak dzisiaj z Unią.

Zaraz, zaraz, bo czegoś tutaj nie rozumiem. Chodzi ci o to, że ZSRR dawał nam olbrzymie kwoty w ramach rozmaitych dotacji i inwestycji (inna bajką jest to, jak to jest u nas realizowane - a z tym bywa różnie), wspierał swobodną wymianę towarów, usług, kapitału wraz ze swobodą poruszania się po i z bloku czy o to, że oddajemy Unii węgiel, a oni biorą od nas za to cukier (w tym przypadku nie widzę powodu do pompowania pieniędzy w nasz kraj)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Przyrost naturalny

Może mam trochę naiwne spojrzenie na tę sprawę, ale czy ujemny przyrost naturalny w Polsce to aż tak straszny problem? Bezrobocie w Polsce wynosi 13% (wg. danych GUS-u z sierpnia - http://www.stat.gov.pl/gus/5840_1446_PLK_HTML.htm). Czy jeśli zmniejszy się liczba dzieci w kraju, a obecnie pracujący przejdą na emeryturę lub najzwyczajniej w świecie umrą, to nie zmniejszy to drastycznie bezrobocia w Polsce? Czy nie lepiej mieć mniej obywateli, ale większy procent pracujących?

Wszystko wydaje się zbyt proste, więc sądzę, że gadam jakieś głupoty.

@Unia

Czy tylko ja jestem takim idealistą, że rozpatrując korzyści wynikające z dołączenia do UE, nie biorę pod uwagę jedynie argumentów ekonomicznych, ale także te ideowe? Czy tylko ja marzę o wspólnym europejskim kraju na miarę USA? Szczerze pytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko wydaje się zbyt proste, więc sądzę, że gadam jakieś głupoty.

Aye.Przechodzących na emeryturę będzie w najbliższych 20 latach więcej, niż wchodzących na rynek pracy młodych. W związku z tym liczba emerytów się zwiększy, natomiast liczba osób pracujących będzie mniejsza. Przypomnij sobie ze szkoły te "drzewka" demograficzne - powojenny wyż demograficzny, potem dołek i znów wyż z końca lat 70 - tych i 80 - tych. Teraz na emeryturę zacznie przechodzić pokolenie moich rodziców (roczniki z lat 50 - tych i 60 - tych), natomiast na ich mniejsce nikt nie wejdzie. W związku z tym pracujący będą musieli pracować na większą liczbę emerytów (ZUS to pieniądze wirtualne) niż pracowano np. 20 lat teu. Skutki dla gospodarki i naszych portfeli - ogromne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Załamanie się systemu emerytalnego jest nieuniknione, niezależnie od liczby pracujących. Nie ma sensu dążenie do piramidy emerytalnej, bo w takiej sytuacji stale trzeba by poszerzać jej podstawę, a bezrobotni niczego nie wypracują. Już teraz istnieje duże bezrobocie. Problem emerytur jest tym samym sztuczny, bo tu nie chodzi już o podtrzymanie systemu, tylko jego wymiana bądź kasacja.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że system się posypie to już insza inszość. Albo będą musiały składki rosnąć do nieskończoności, albo każdy z nas mieć czwórkę dzieci. Niestety, taki system odziedziczyliśmy po "komunie" i nikt się nie kwapił do jego zmiany gdy jeszcze było to możliwe (w latach 90-tych). Teraz już po ptakach... Z drugiej strony - system kapitałowy jest nie lepszy. Tam dla odmiany wszystkie oszczędności może zeżreć inflacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że rząd nie ma innego rozwiązania poza ograbieniem OFE i podwyżką podatków. Tylko, że przy otwartych granicach i tak beznadziejnym działaniem służb celnych, podatkowych i innych nikt normalny nie będzie tego płacił. Polska na razie idzie drogą Grecji i to jest najgorsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przeczysz w takim razie sam sobie - najpierw twierdzisz, że dzięki doktrynie społecznej, promowanym wartościom spada dzietność wśród Europejczyków, a teraz okazuje się, że to jednak nie jest sprawka Unii/złych ośrodków promocyjnych, tylko lewica coś tam sobie powiedziała.

Nie przeczę bo Unia się w to głupio wpasowała, przyjęła te wartości za swoje i to już jest jej wina. Różne poglądy krążą w społeczeństwie, nie zawsze takie przynoszące skutki w postaci szybkiego rozwoju i tym podobnych rzeczy. Jeśli włodarz danego państwa wybierze te przynoszące złe skutki to jest to jego wina.

Zaraz, zaraz, bo czegoś tutaj nie rozumiem. Chodzi ci o to, że ZSRR dawał nam olbrzymie kwoty w ramach rozmaitych dotacji i inwestycji (inna bajką jest to, jak to jest u nas realizowane - a z tym bywa różnie)

To akurat wada UE. Pieniądze przeznaczone na dotacje nie biorą się z powietrza. To są pieniądze odciągnięte z miejsc, gdzie mogłyby przynieść zysk do miejsc gdzie odpowiedni urząd uzna za stosowne je skierować. To nie jest takie proste: większa dotacja nie koniecznie oznacza coś lepszego. A w ogóle to dawaj - zabiorę ci pieniądze i część dam komuś innemu trąbiąc przy tym propagandowo o mojej dobroci i szczodrości. Uznasz mnie za dobrego człowieka?

wspierał swobodną wymianę towarów, usług, kapitału wraz ze swobodą poruszania się po i z bloku czy o to, że oddajemy Unii węgiel, a oni biorą od nas za to cukier (w tym przypadku nie widzę powodu do pompowania pieniędzy w nasz kraj)?

Do tego żadnej UE nie potrzeba. Nie jest to nic nowego w historii. Wymieniłem jedno irytujące podobieństwo do ZSRR. Jak najbardziej widzę również różnice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Santus Faustus I

To akurat wada UE. Pieniądze przeznaczone na dotacje nie biorą się z powietrza. To są pieniądze odciągnięte z miejsc, gdzie mogłyby przynieść zysk do miejsc gdzie odpowiedni urząd uzna za stosowne je skierować.

Bo Unia ma dbać o lepszy rozwój regionów, krótko mówiąc, zacofanych? Na tym m.in. polega współpraca gospodarcza, najważniejsza podstawa Unii.

To nie jest takie proste: większa dotacja nie koniecznie oznacza coś lepszego.

U mnie pozwoli na wybudowanie drugiego mostu, więc miasto nie będzie się korkować na 5 godzin każdego dnia. Natomiast inną bajką jest pompowanie pieniędzy w zadłużone kraje, które te pieniądze zwyczajnie przejadają.

A w ogóle to dawaj - zabiorę ci pieniądze i część dam komuś innemu trąbiąc przy tym propagandowo o mojej dobroci i szczodrości. Uznasz mnie za dobrego człowieka?

Pacta sunt servanda. Jeżeli zobowiązałem się do takiego działania w ramach organizacji międzynarodowej, to dlaczego miałbym teraz kręcić nosem? Bo wygodnie jest brać, a potem wypiąć się na cały świat? Chyba nie o to chodzi.

Poza tym "propaganda" promuje. Czy dawanie biedniejszym jest złe, jeśli oni tego nie przepijają?

Do tego żadnej UE nie potrzeba.

To bardzo dziwne, bo wiele państw po II WŚ jednak uznały, że pewna współpraca jest konieczna. Potem się to rozwinęło dalej. Ponownie za zgodą państw. Łatwo mówić, że "nie jest potrzebna", ale taki argument można rzucić w kierunku jakiejkolwiek formy organizacji, "bo przecież można inaczej".

Nie jest to nic nowego w historii.

Podaj mi zatem przykład organizacji międzynarodowej, która tworzy wiążące prawo wobec wszystkich, zapewnia szereg swobód, stoi na straży praworządności, praw człowieka i obywatela, zapewnia wsparcie zagraniczne, jednolitą politykę celną... można tak wymieniać bardzo długo, a że o takiej samej organizacji w historii nie słyszałem, to chętnie się dowiem. Proszę.

Wymieniłem jedno irytujące podobieństwo do ZSRR.

Jakie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tylko poruszę temat czynników wpływających na dzietność, bo widzę, że dyskutujący tutaj mają o tej kwestii wyobrażenie dość "zdroworozsądkowe", czyli po prostu mylne.

Na początku warto przypomnieć, że ogromny wpływ na TFR (total fertility rate) ma nie tylko bezwzględna liczba potomstwa na rodzinę, ale także długość czasu pomiędzy pokoleniami (ergo kobieta posiadająca dwójkę dzieci w wieku 18 lat liczy się zupełnie inaczej niż ta w wieku 30 lat). Przy okazji rozwiewam legendy urbana o tym, że główny wpływ na TFR mają dochód na członka rodziny i bliżej nieokreślone wartości społeczne, bez względu na to, czy przychylne konserwatyzmowi, czy liberalizmowi.

Faktyczna sytuacja jest taka, że dzietność zależy przede wszystkim od dwóch czynników:

1) Dopuszczenia kobiet do struktur powszechnej edukacji - w tradycyjnych, patriarchalnych społeczeństwach, jedynym sposobem spełniania się kobiet było rodzenie dzieci, toteż pierwsze pojawiały się w wieku 13-18 lat. Dopuszczenie do edukcji i związanej z tym możliwości realizacji w innych dziedzinach społecznych automatycznie przesunęło w górę wiek, w którym przeciętna kobieta zostaje matką.

2) Przeżywalność dzieci - jeśli rodzina ma pewność, że ich potomstwo dożyje wieku prokreacyjnego, następuje przejście z wychowania ilościowego na jakościowe. Należy pamiętać, że niegdyś dzieci nie były inwestycją (jak dzisiaj), lecz źródłem dochodu: naturalne było wykorzystywanie nieletnich w rolnictwie i przemyśle, toteż niejako młodzi zarabiali sami na siebie. Dziś posiadanie nadmiaru potomstwa jest nieefektywne z powodów społecznych - zamiast zwiększać ich szanse przetrwania w świecie, zmniejsza je.

Krótko mówiąc, jeśli ktoś woła "będziemy bogaci, to będziemy się rozmnażać" albo "jeśli wrócimy do starych, sprawdzonych sposobów, to będziemy się rozmnażać", to w najlepszym razie jest ignorantem nieświadomym prawdziwych przyczyn stanu rzeczy, a w najgorszym populistą próbującą przedstawić złożoną kwestię w uproszczony sposób.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie przeczę bo Unia się w to głupio wpasowała, przyjęła te wartości za swoje i to już jest jej wina. Różne poglądy krążą w społeczeństwie, nie zawsze takie przynoszące skutki w postaci szybkiego rozwoju i tym podobnych rzeczy. Jeśli włodarz danego państwa wybierze te przynoszące złe skutki to jest to jego wina.

Mógłbyś podać przykład konkretnych złych skutków, które są wynikiem przyjęcia konkretnych wartości? Dobrze byłoby też, gdybyś podał przykład ludzi, którzy w ogóle kierują się tym, jakie poglądy w danym momencie głosi dany kraj...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

True. Równouprawnienie, dobrobyt (mimo wszystko) i prawa dziecka/pracy doprowadziły do spadku dzietności wśród rdzennych europejczyków. Dlatego trzeba z tym skończyć, bo od dobrobytu się tym babom w głowach poprzewracało :D. "Na co im ta kariera? Jak można nie chcieć gotować? Nie prać? Nie sprzątać? Dzieci nie robić?" :P:D:)

Ja się z behemotem zasadniczo zgadzam. UE jest dobra. Ale ostatnie wydarzenia pokazują, że od czasu wielkiego rozszerzenia w 2004 popsuła się. Przestały działać te mechanizmy gospodarcze na których nam tak zależało przy wchodzeniu. A wszystko paradoksalnie dlatego, że one zadziałały! Dzięki braku granic i ceł to polskie towary (żywność, meble, części do samochodów itp.) i ludzie zawojowały rynki unijne a nie odwrotnie. Polska nie stała się rynkiem zbytu dla Francuzów czy Niemców. Co więcej, to Polacy zaczęli dobrze zarabiać na zachodnich rynkach pracy. To przestał być tylko zmywak albo prace polowe. Nawet nasza nieudolna administracja nie przejadła funduszy unijnych (jak kraje południa). Zostaliśmy liderem w absorbcji środków spójności itp. i to zaczęło być widoczne w kraju i przynosiło efekty.

I został przeprowadzony "kontratak". "Solidarność Europejska" zaczęła odnosić się tylko do krajów Starej Piętnastki. Najpierw obalono korzystny dla nas Traktat Nicejski na rzecz Lisbońskiego. A potem zaczęły padać ciosy gospodarcze. Przeforsowano pakiet klimatyczny uderzający głównie w Polskę. Mimo, że od 1989 roku obniżyliśmy emisję o 30%, specjalnie przyjęto za datę graniczną 2005 rok. Nie dano nam żadnych funduszy na modernizację emisyjnej gospodarki, tylko jest dorozumiany nakaz, że mamy za własne pieniądze kupić drogie technologie od Niemców czy Francuzów. Takie zapisy nie mają żadnego sensu dla klimatu ziemskiego. Bo nie przystąpiły do nich USA, Chiny, Rosja Indie itp. De facto chodzi o pozbycie się polskiej konkurencji. I tak dalej można by wymieniać, nawet pomijając zacieśnianie się strefy euro.

Inny pomysł, to by kraje członkowskie nie mogły stosować znaczka "Wyprodukowane w UE" tylko mają dokładnie zaznaczać kraj. Chodzi o to, by wyróżnić m.in polskie towary by konsumenci mogli ich unikać, mimo lepszej ceny i dobrej jakości. Jak tak można? Jeśli jesteśmy członkiem UE, powinniśmy móc używać takiego oznaczenia jakie nam pasuje. Jest to przecież prawda.

Odkryto gaz łupkowy w Polsce? To Parlament razem z Komisją Europejską chcą uchwalić takie przepisy aby jego wydobywanie było czasochłonne/nieopłacalne/prawie niemożliwe. Polacy nie mogą stać się niezależni energetycznie albo nawet eksportować gaz. Nie - na razie wychodzi, że do końca świata mamy kupować tylko rosyjski gaz. Najlepiej od Niemców by było drożej. Co z tego, że źródło taniego gazu pozwoliłoby nam znacznie obniżyć emisję CO2. Jak napisałem wyżej, w pakiecie klimatycznym, wcale nie chodzi o klimat.

No i ostatnia dyrektywa klimatyczna. Polska jest czołowym producentem papierosów? To zakażmy jej produkować mentoli, stanowiących 1/3 sprzedaży. No jak tak można?! Dzięki UE mieliśmy się rozwijać gospodarczo. A tymczasem przepisy unijne zaczynają godzić głównie w naszą gospodarkę. Reszta krajów jest bezpieczna.

Tymczasem wobec np. firm telekomunikacyjnych Parlament i KE są bezradne. Zniesienia roamingu nie będzie. Gazprom łamie prawo unijne, nie dopuszczając konkurencji? Nic się nie da zrobić. Powstała unijna dyplomacja - nowe kraje członkowskie nie są dopuszczane do stanowisk. itd. itp. Solidarność europejska, została zastąpiona znanym od XVIII w. koncertem mocarstw. Rosja ma większe prawa w UE niż Polska. I to mi się bardzo nie podoba. A nasz rząd nie potrafi się temu skutecznie przeciwstawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo Unia ma dbać o lepszy rozwój regionów, krótko mówiąc, zacofanych? Na tym m.in. polega współpraca gospodarcza, najważniejsza podstawa Unii.

Ale metoda jest głupia i o to mi chodzi. Dotować rzeczy nierentowne można w nieskończoność.

U mnie pozwoli na wybudowanie drugiego mostu, więc miasto nie będzie się korkować na 5 godzin każdego dnia. Natomiast inną bajką jest pompowanie pieniędzy w zadłużone kraje, które te pieniądze zwyczajnie przejadają.

Ok - budowa infrastruktury i tak należy do państwa więc tu czasem można podotować. Ale i tak nasz piękny kraj nie zdążył wybudować autostrady do Ukrainy na Euro 2012 pomimo dotacji. Za to Ukraińcy po swojej stronie zdążyli i bez dotacji. Ciekawe zjawisko...

Pacta sunt servanda. Jeżeli zobowiązałem się do takiego działania w ramach organizacji międzynarodowej, to dlaczego miałbym teraz kręcić nosem? Bo wygodnie jest brać, a potem wypiąć się na cały świat? Chyba nie o to chodzi.

Więc trzeba przestać brać za nic i przestać dawać tylko zacząć normalnie handlować. I nie jako Polska z UE tylko jako pan Kowalski z panem Mullerem albo Smithem.

Poza tym "propaganda" promuje. Czy dawanie biedniejszym jest złe, jeśli oni tego nie przepijają?

Jest jeśli robisz to za pieniądze, których samemu nigdy uczciwie nie wypracowałeś. Swoje zarobione możesz rzdać wszystkie i to nawet tym, którzy je przepiją. Moich zabrać na ten cel nie możesz. I dlatego państwo nie powinno się zajmować takimi rzeczami a najwyżej tymi absolutnie wspólnymi.

To bardzo dziwne, bo wiele państw po II WŚ jednak uznały, że pewna współpraca jest konieczna. Potem się to rozwinęło dalej.

Rozwinęło się za daleko. To nie tak miało w ogóle wyglądać. Pewna współpraca jest w porządku, ale na zasadzie takiej, że każdy kraj z osobna może się w każdej chwili wycofać tak formalnie prawnie jak i faktycznie (może nie dosłownie w jednej chwili a z wyprzedzeniem np. na kilka miesięcy).

Ponownie za zgodą państw. Łatwo mówić, że "nie jest potrzebna", ale taki argument można rzucić w kierunku jakiejkolwiek formy organizacji, "bo przecież można inaczej".

Nie po prostu "inaczej" tylko lepiej. To jak widzę głupotę to mam nie reagować? Bo to Unia nasza święta?

Podaj mi zatem przykład organizacji międzynarodowej, która tworzy wiążące prawo wobec wszystkich (...)

Oraz sprawia, że życie staje się piękniejsze, krowy dają więcej mleka, a trawa jest bardziej zielona. Nie daj Boże żeby wszędzie na świecie obowiązywało jedno prawo pod batutą jakiejś jednej organizacji międzynarodowej. Nie będzie dokąd uciec. ZSRR miało takie ambicje i na szczęście im się nie udało. ONZ coś tam próbuje, ale słabo im to idzie. Reszta wypowiedzi to ulotka propagandowa.

Jakie?

Właśnie ta ingerencja w nasz przemysł, surowce itp.

1) Dopuszczenia kobiet do struktur powszechnej edukacji - w tradycyjnych, patriarchalnych społeczeństwach, jedynym sposobem spełniania się kobiet było rodzenie dzieci, toteż pierwsze pojawiały się w wieku 13-18 lat. Dopuszczenie do edukcji i związanej z tym możliwości realizacji w innych dziedzinach społecznych automatycznie przesunęło w górę wiek, w którym przeciętna kobieta zostaje matką.

Matką może być zarówno pani docent doktor podwójnie rehabilitowana jak i tępawa półanalfabetka. To kwestia woli i postrzegania dzieci nie jako coś przeszkadzającego w karierze tylko coś dobrego i szansę na utrzymanie na starość. Holy oczywiście ma też sporo racji twierdząc, że sytuacja finansowa ma na to wielki wpływ.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Santus Faustus I

Ale metoda jest głupia i o to mi chodzi. Dotować rzeczy nierentowne można w nieskończoność.

Nie, nie można. Kiedyś finansowanie takich rzeczy skończyć się musi, bo cierpi na tym całość.

W jaki sposób głupia?

Ok - budowa infrastruktury i tak należy do państwa więc tu czasem można podotować. Ale i tak nasz piękny kraj nie zdążył wybudować autostrady do Ukrainy na Euro 2012 pomimo dotacji.

A to jest już inna kwestia - lichej znajomości prawa przez... urzędników i polityków oraz kompleksu ceny w przypadku zamówień publicznych.

Więc trzeba przestać brać za nic i przestać dawać tylko zacząć normalnie handlować. I nie jako Polska z UE tylko jako pan Kowalski z panem Mullerem albo Smithem.

Czyli cofnąć się w rozwoju międzynarodowym i wrócić do sytuacji, gdzie są taryfy celne, podatki, kontrola ilości przepływu warzyw przez granicę, nie mówiąc już o dziwacznych uregulowaniach promujących własnych przedsiębiorców i marki? Zrezygnować z równego traktowania i ustalonych standardów na rzecz zamknięcia się w swoim kociołku? Nie, dziękuję. Wolę gwarantowane unijne swobody.

Jest jeśli robisz to za pieniądze, których samemu nigdy uczciwie nie wypracowałeś.

Zgodnie z umową (traktatami i innymi aktami prawa unijnego). Zgodnie z prawem, za zgodą stron, w ustalonych obustronnie granicach. To nie jest uczciwe?

Swoje zarobione możesz rzdać wszystkie i to nawet tym, którzy je przepiją.

Inne zasady rządzą się funduszami prywatnymi, a inne publicznymi. Tych drugich nie przeznaczą na gorzałę, bo ani państwa, ani Unia, ani obywatele nic z tego nie mają.

Moich zabrać na ten cel nie możesz.

Podatki i opłaty są generalne, nie celowe.

I dlatego państwo nie powinno się zajmować takimi rzeczami a najwyżej tymi absolutnie wspólnymi.

Unia to nie państwo i tak - pieniądze przeznacza przede wszystkim na dobra wspólne, w tym pomaganie krajom biedniejszym.

Rozwinęło się za daleko. To nie tak miało w ogóle wyglądać.

Skąd wiesz, jak to miało wyglądać, zwłaszcza lepiej od stron, które się tak umówiły?

Pewna współpraca jest w porządku, ale na zasadzie takiej, że każdy kraj z osobna może się w każdej chwili wycofać tak formalnie prawnie jak i faktycznie (może nie dosłownie w jednej chwili a z wyprzedzeniem np. na kilka miesięcy).

Można opuścić Unię.

Nie po prostu "inaczej" tylko lepiej. To jak widzę głupotę to mam nie reagować? Bo to Unia nasza święta?

Rozwiń i skonkretyzuj. Jak widzisz to "lepiej"? Jaką głupotę?

Oraz sprawia, że życie staje się piękniejsze, krowy dają więcej mleka, a trawa jest bardziej zielona.

Odpowiedz na pytanie.

Nie daj Boże żeby wszędzie na świecie obowiązywało jedno prawo pod batutą jakiejś jednej organizacji międzynarodowej. Nie będzie dokąd uciec.

Widzę, że nie znasz prawa unijnego, zasad (przede wszystkim kompetencji powierzonych i pierwszeństwa) ani sytuacji międzynarodowej.

W każdej chwili możesz opuścić kraje Unii. Zamknięcie granic będzie sprzeczne z fundamentalnymi zasadami.

ZSRR miało takie ambicje i na szczęście im się nie udało. ONZ coś tam próbuje, ale słabo im to idzie. Reszta wypowiedzi to ulotka propagandowa.

ONZ nie jest od tego.

Właśnie ta ingerencja w nasz przemysł, surowce itp.

Czyli pozwalać wszystkim na samowolkę, która destabilizuje wspólnotowy rynek, narusza ustalone normy i zasady i odbije się na nas w przyszłości?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie, nie można. Kiedyś finansowanie takich rzeczy skończyć się musi, bo cierpi na tym całość.

W jaki sposób głupia?

Właśnie sobie odpowiedziałeś. Patrz swoje poprzednie zdanie.

Czyli cofnąć się w rozwoju międzynarodowym i wrócić do sytuacji, gdzie są taryfy celne, podatki, kontrola ilości przepływu warzyw przez granicę, nie mówiąc już o dziwacznych uregulowaniach promujących własnych przedsiębiorców i marki?

A co ma jedno do drugiego? To otwarcie granic jest akurat jedną z niewielu zalet UE. Ale to raczej sprawa Schengen i akurat nie trzeba być nawet w Unii żeby do tego należeć (jak np. Norwegia).

Zrezygnować z równego traktowania i ustalonych standardów na rzecz zamknięcia się w swoim kociołku? Nie, dziękuję. Wolę gwarantowane unijne swobody.

O czym ty wypisujesz? Jakim swoim kociołku? Piszę przecież o handlu pana Kowalskiego z panem Smithem albo i pana Chuang mogę dorzucić wraz Iwanowem. Oni są w jednym kociołku?

Zgodnie z umową (traktatami i innymi aktami prawa unijnego). Zgodnie z prawem, za zgodą stron, w ustalonych obustronnie granicach. To nie jest uczciwe?

Nie jeśli to dalej nie są twoje pieniądze. Za porozumieniem stron można się umówić żeby obrabować kogoś trzeciego żeby jedna strona mogła zasponsorować drugą. Może to nawet być zgodne z jakimś tam prawem (a niech stracę), ale nigdy, za nic na świecie i pod jakąkolwiek sankcją nie nazwę tego uczciwym.

Inne zasady rządzą się funduszami prywatnymi, a inne publicznymi. Tych drugich nie przeznaczą na gorzałę, bo ani państwa, ani Unia, ani obywatele nic z tego nie mają.

Przeznaczą za to na mortal kombat z niezależącym od człowieka globalnym ociepleniem. To już wolę żeby kupili za to gorzały albo ukradli. Przynajmniej komuś by się przydały i pewnie taniej by wyszło.

Podatki i opłaty są generalne, nie celowe.

I dodatkowo nikt nie ma wpływ na to, na co pójdą te pieniądze? ZUS jest celowy. Ale skoro już bierzemy pieniądze to niech płatnik coś z tego ma. Dlatego jestem przeciwny zabraniu od osobnika X i daniu osobnikowi Y bo to nie jest cel wspólny. To jest cel wyłącznie osobnika Y. Co innego przeznaczyć na policję chroniącą zarówno osobnika X jak i Y.

Unia to nie państwo i tak - pieniądze przeznacza przede wszystkim na dobra wspólne, w tym pomaganie krajom biedniejszym.

Ma flagę, godło, hymn, terytorium, władze wraz z prezydentem i komisarzem ds. zagranicznych oraz ludność. Czyli ma wszystkie cechy państwa. A skoro coś ma wszystkie cechy państwa to można przypuszczać, że tym pąnstwem jest. Pomaganie krajom biedniejszym to nie żadne dobro wspólne. To dobro tylko dla tych krajów. Uważaj to sobie za dobre jeśli wola. Tylko moja prośba o nie nazywanie tego dobrem albo celem WSPÓLNYM. Interes jakiejś jednej grupy społecznej, kraju to nie jest interes współny.

Skąd wiesz, jak to miało wyglądać, zwłaszcza lepiej od stron, które się tak umówiły?

Umówiły się zupełnie inaczej na samym początku. Zaczęło się to jako Europejska Wspólnota Węgla i Stali, potem było Europejską Wspólnotą Gospodarczą a dzisiaj jest to dodatkowo projekt polityczny. Ci co dzisiaj się umawiają to nie są ci sami, którzy tworzyli EWWiS albo EWG.

Można opuścić Unię.

Tylko potrzeba na to 7 lat. Przez ten czas sytuacja może zmienić się tak, że opuszczenie będzie niemożliwe.

Odpowiedz na pytanie.

Prawa człowieka w takiej formie jaką znamy to dopiero lata po II WŚ. Ciężko wcześniej o jakąkolwiek organizację mającą ich strzec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Santus Faustus I

A co ma jedno do drugiego? To otwarcie granic jest akurat jedną z niewielu zalet UE. Ale to raczej sprawa Schengen i akurat nie trzeba być nawet w Unii żeby do tego należeć (jak np. Norwegia).

Nie. Układ z Schengen dotyczy swobodnego przepływu osób i jest, de facto, warunkiem przystąpienia bądź właściwego bycia członkiem unijnym. Sama przynależność do UE daje tonę więcej swobód. I nie, nie da (inne kraje też nie) ich za nic.

O czym ty wypisujesz? Jakim swoim kociołku?

Dobra, powtórzę - Unia zawiera różne regulacje. Celne, handlowe i przeciwdziałające nieuczciwej konkurencji. Nasz system jest podobny dlatego, że zostało to wymuszone przez UE. Ich brak pozwalałby państwom na nieuczciwe wspieranie własnego biznesu i przeszkadzanie osobom czy towarom spoza własnego kraju.

Piszę przecież o handlu pana Kowalskiego z panem Smithem albo i pana Chuang mogę dorzucić wraz Iwanowem. Oni są w jednym kociołku?

Tak. Pan Smith będzie musiał zapłacić za przewiezienie towaru do Niemiec. Towar będzie obłożony kilkoma opłatami celnymi. Do tego mogą wystąpić ograniczenia ilościowe. Poza tym, jeśli towar pochodzi od dostawcy zewnętrznego, to pojawiają się następne schody. Jeśli jest on spoza granic w miarę swobodnego handlu, to dochodzi dodatkowy problem.

Dalej - znika wzajemne uznawanie. Towar musi być przebadany w każdym kraju, bo właściwe przepisy dotyczą pojedynczych krajów.

Dzisiaj tego problemu nie ma. Poza tym UE specjalnie nie interesuje handelek pojedynczych ludzi. Nie ta skala. Na skalę makro wyjście z UE byłoby katastrofą.

Nie jeśli to dalej nie są twoje pieniądze.

Są to "moje" pieniądze, które umownie i legalnie otrzymałem/pobrałem. Tyle.

Za porozumieniem stron można się umówić żeby obrabować kogoś trzeciego żeby jedna strona mogła zasponsorować drugą.

Taka umowa byłaby nieważna, także... pudło.

Może to nawet być zgodne z jakimś tam prawem (a niech stracę), ale nigdy, za nic na świecie i pod jakąkolwiek sankcją nie nazwę tego uczciwym.

Czyli równie dobrze nazwij nieuczciwymi kary umowne, tworzące zobowiązanie w przypadku powstania realnej szkody.

Przeznaczą za to na mortal kombat z niezależącym od człowieka globalnym ociepleniem.

... słucham?

"Globalne ocieplenie" zależy w pewnej części od człowieka... A raczej od zbyt małego odpływu na gazy cieplarniane, że to tak ujmę (o ile dobrze pamiętam).

To już wolę żeby kupili za to gorzały albo ukradli. Przynajmniej komuś by się przydały i pewnie taniej by wyszło.

Autorstrady, ulice, mosty, infrastruktura, szkolenia, utrzymanie administracji... Nic to, nie?

I dodatkowo nikt nie ma wpływ na to, na co pójdą te pieniądze?

Ma, co za pomysł. Władze mają. Jeśli chcesz demokracji bezpośredniej pełnej wśród ludzi, którzy sobie zaszkodzą, byle sąsiad miał jeszcze gorzej i żeby te dranie z bloku obok nie miały nowego chodnika, to gorzko się rozczarujesz.

Ale skoro już bierzemy pieniądze to niech płatnik coś z tego ma.

Ależ płatnikowi podatku przysługują pewne sumy za właściwe odprowadzanie podatku.

Dlatego jestem przeciwny zabraniu od osobnika X i daniu osobnikowi Y bo to nie jest cel wspólny.

Zabierasz X, zgodnie z prawem (np. część wypracowanego dochodu) i oddajesz po kawałku tysiącom osób w celu poprawy ich bytu i dania szansy (np. poprzez bezpłatne szkolenia, ulgi podatkowe na zatrudnianie osób 50+ czy niepełnosprawnych...). Jasne, że w końcu jakaś osoba fizyczna dostanie te pieniądze, bo jakoś za oknem osoby prawne nie podają mi dłoni na przywitanie.

Dodam też, że podatki są świadczeniami nieodpłatnymi.

Ma flagę, godło, hymn, terytorium, władze wraz z prezydentem i komisarzem ds. zagranicznych oraz ludność.

Poczytaj traktat lizboński.

Nie ma swojego terytorium - jest organizacją, a państwa do niej przynależące są suwerenne. Nie ma też prezydenta. O godle nie słyszałem.

Pomaganie krajom biedniejszym to nie żadne dobro wspólne. To dobro tylko dla tych krajów.

Ponieważ pomaganie słabiej prosperującemu członkowi rodziny w niczym jej nie umacja... No, ciekawe, ciekawe.

Umówiły się zupełnie inaczej na samym początku. Zaczęło się to jako Europejska Wspólnota Węgla i Stali, potem było Europejską Wspólnotą Gospodarczą a dzisiaj jest to dodatkowo projekt polityczny. Ci co dzisiaj się umawiają to nie są ci sami, którzy tworzyli EWWiS albo EWG.

Ludzie umierają. Reprezentacja interesów danych krajów zostaje. Ustaliła ona obecny kształt UE. Umówiła się zgodnie z wolą obywateli. Współpraca rozwinęła się dalej, bo tak chcieli i była taka potrzeba. I co z tego?

Tylko potrzeba na to 7 lat.

Art. 50 TUE. Poczytaj.

Przez ten czas sytuacja może zmienić się tak, że opuszczenie będzie niemożliwe.

Lex retro non agit. Poza tym to prawo traktatowe. Stoi wyżej od aktów prawa pochodnego. Ponadto ich zmiana wymaga przyjęcia przez dane państwa.

Ciężko wcześniej o jakąkolwiek organizację mającą ich strzec.

Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Więc trzeba przestać brać za nic i przestać dawać tylko zacząć normalnie handlować. I nie jako Polska z UE tylko jako pan Kowalski z panem Mullerem albo Smithem.

Więc handluj.

Rozwinęło się za daleko. To nie tak miało w ogóle wyglądać. Pewna współpraca jest w porządku, ale na zasadzie takiej, że każdy kraj z osobna może się w każdej chwili wycofać tak formalnie prawnie jak i faktycznie (może nie dosłownie w jednej chwili a z wyprzedzeniem np. na kilka miesięcy).

Jak słusznie napisał behemort, każdy członek może opuścić unijne struktury. Nie tylko teoretycznie, bo jak wiadomo Wielka Brytania naprawdę poważnie rozważa taki krok. A, że takie wyjście mogłoby nas słono kosztować? To przecież oczywiste: nie można brać od kogoś świadczeń, a potem nagle bez konsekwencji zerwać umowy.

Nie po prostu "inaczej" tylko lepiej. To jak widzę głupotę to mam nie reagować?

Reaguj tak jak Twoi rozmówcy, słysząc porównania Związku Sowieckiego do Unii Europejskiej.

Oraz sprawia, że życie staje się piękniejsze, krowy dają więcej mleka, a trawa jest bardziej zielona.

Które z haseł podanych przez behemorta było takim fałszem, że zasłużyło na tę subtelną ironię?

Nie daj Boże żeby wszędzie na świecie obowiązywało jedno prawo pod batutą jakiejś jednej organizacji międzynarodowej.

Obowiązuje nas nie tylko prawo UE.

ZSRR miało takie ambicje i na szczęście im się nie udało. ONZ coś tam próbuje, ale słabo im to idzie. Reszta wypowiedzi to ulotka propagandowa.

Jak można w jednej dyskusji wymieniać jednym tchem przykłady zupełnie różnych organizacji międzynarodowych i jakiegoś państwa? Poruszasz się na zupełnie różnych poziomach terminologicznych i łączysz je w nieprzystający sposób. ZSRR było państwem, a ponadto de facto państwem unitarnym (aktualnie pracuję nad tym tematem). Unia, nawet jeżeli ma ambicje utworzyć kiedyś federację, musi się jeszcze mocno nagimnastykować.

Matką może być zarówno pani docent doktor podwójnie rehabilitowana jak i tępawa półanalfabetka. To kwestia woli i postrzegania dzieci nie jako coś przeszkadzającego w karierze tylko coś dobrego i szansę na utrzymanie na starość. Holy oczywiście ma też sporo racji twierdząc, że sytuacja finansowa ma na to wielki wpływ.

Z ostatnim zdaniem się nie zgodzę. Sytuacja finansowa ma tu niewielki wpływ. Koleżanki prawniczki w większości marzą o karierze, często zarzekając się, że o dzieciach (a najlepiej dziecku, jednym) nie pomyślą przed 30-35 rokiem życia. Z kolei znajome, które na żadne studia się nie wybrały i często nadal mieszkają z rodzicami, w większości już dorobiły się latorośli. Poszukiwanie winy za niż demograficzny w sferze ekonomicznej, a więc bezpośrednio w działalności państwa, wydaje się logiczne i po prostu wygodne, ale codzienne obserwacje zazwyczaj temu przeczą.

Prawa człowieka w takiej formie jaką znamy to dopiero lata po II WŚ. Ciężko wcześniej o jakąkolwiek organizację mającą ich strzec.

Owszem. Co nie zmienia faktu, że nawet dzisiaj UE i RE wyróżniają się na tle innych organizacji pod tym względem. Polacy, jako najczęstsi petenci Trybunałów w Strasburgu i Luxemburgu, powinni to doceniać.

Ma flagę, godło, hymn, terytorium, władze wraz z prezydentem i komisarzem ds. zagranicznych oraz ludność. Czyli ma wszystkie cechy państwa. A skoro coś ma wszystkie cechy państwa to można przypuszczać, że tym pąnstwem jest.

Podręcznik do PMP właśnie uległ samozapłonowi.

Spójrz: Unia Afrykańska ma symbole, terytorium, stolicę, władze, ludność, czyli "wszystkie" cechy państwa!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...