Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Smuggler

Kupujemy lustrzanke cyfrowa (czesc 1)

Recommended Posts

Świetny tekst zarówno dla początkujących, jak i dla tych co fotografią się już trochę interesują:) 10/10 ;)

Zwykle pierwszy tekst, który czytam w CDA po wstępniaku to AR, tym razem przeczytałem ten o lustrzankach i się nie rozczarowałem:) W Sumie zabrakrło mi parę informacji np. wytłumaczenie ISO, które dla newbiech może być nie jasne, albo funkcji aparatu w słowniczku, ale czekam na drugą część, w której przecież wszystko powinno się wyjaśnić:) a jak zabraknie miejsca to od czego jest forum? :thumbsup:

Link to comment
Share on other sites

Świetny tekst zarówno dla początkujących, jak i dla tych co fotografią się już trochę interesują:) 10/10 ;)

Zwykle pierwszy tekst, który czytam w CDA po wstępniaku to AR, tym razem przeczytałem ten o lustrzankach i się nie rozczarowałem:) W Sumie zabrakrło mi parę informacji np. wytłumaczenie ISO, które dla newbiech może być nie jasne, albo funkcji aparatu w słowniczku, ale czekam na drugą część, w której przecież wszystko powinno się wyjaśnić:) a jak zabraknie miejsca to od czego jest forum? :thumbsup:

Co to jest ISO itd. bylo opisane w poradniku w nr bodaj sierpniowym czy wrzesniowym - tam byl dla totalnych newbies tekst. Natomiast zakladam, ze lustrzanki kupuja ci, co juz JAKIEKOLWIEK pojecie o fotografii maja. (Newbiesom wrecz zakup lustra odradzam w tym tekscie.) wiec nie ma sensu uczenia ludzi co to jest tabliczka mnozenia w liceum, nie?

Link to comment
Share on other sites

Naprawdę niezły tekst. Zgadzam się z nim prawie w 100%. Co prawda dla mnie średnio przydatny, ale przed kupnem pierwszego aparatu właśnie czegoś w tym stylu szukałem. Fajne jest to, że jest napisany z perspektywy fotoamatora a nie jakiegoś zawodowca, albo nie daj Boże, sprzętowego onanisty, jakich sporo w sieci można znaleźć. Ciekawe o czym będzie część druga? O obiektywach?

Nie zgodzę się tylko z tezą, że lcd to niezbyt ważny element przy wyborze aparatu. Różnica między tym, co ma Nikon w najnowszych modelach (od D300 wzwyż) i najnowsze Canony (5D MII i 50D), a wszystkimi wcześniejszymi jest gigantyczna. Wreszcie można faktycznie sprawdzić już na wyświetlaczu czy zdjęcie wyszło ostre, ocenić kolory itd. Tak samo fakt, że na tych wielkich bydlakach spokojnie mieszczą się trzy histogramy i całkiem spora miniatura zdjęcia obok siebie i można to sobie do woli analizować. Wiem, że niektórzy oglądają zdjęcia dopiero po przyjściu do domu, na komputerze, ale posiadanie w terenie dobrego wyświetlacza to naprawdę olbrzymie udogodnienie.

Link to comment
Share on other sites

Naprawdę niezły tekst. Zgadzam się z nim prawie w 100%. Co prawda dla mnie średnio przydatny, ale przed kupnem pierwszego aparatu właśnie czegoś w tym stylu szukałem. Fajne jest to, że jest napisany z perspektywy fotoamatora a nie jakiegoś zawodowca, albo nie daj Boże, sprzętowego onanisty, jakich sporo w sieci można znaleźć. Ciekawe o czym będzie część druga? O obiektywach?

Nie zgodzę się tylko z tezą, że lcd to niezbyt ważny element przy wyborze aparatu. Różnica między tym, co ma Nikon w najnowszych modelach (od D300 wzwyż) i najnowsze Canony (5D MII i 50D), a wszystkimi wcześniejszymi jest gigantyczna. Wreszcie można faktycznie sprawdzić już na wyświetlaczu czy zdjęcie wyszło ostre, ocenić kolory itd. Tak samo fakt, że na tych wielkich bydlakach spokojnie mieszczą się trzy histogramy i całkiem spora miniatura zdjęcia obok siebie i można to sobie do woli analizować. Wiem, że niektórzy oglądają zdjęcia dopiero po przyjściu do domu, na komputerze, ale posiadanie w terenie dobrego wyświetlacza to naprawdę olbrzymie udogodnienie.

Wiesz, wielkos to nie wszystjko - liczy sie rozdzieczlosc. W Panasie Fz-20 mialem doskonaly bodaj 2 ekranik ostry jak zyleta. A w lustrzance o 1 cal wiekszy ale majacy o 1/3 mniej mpix. I duzo lepiej pracowalo mi sie na tym w Panasie. Histogram - jak jest zly to widze i na 2 calowym. A ostrosc foty tak oceniam na zzomowanym na maksa zdjeciu, gdyz na 2-3 calach moze sie wydawac ostry ale na ekranie juz nie bardzo. No i czy ostrosc poszla np. na oko czy czubek nosa, co istotne w portretach, tez nawet na 4" LCD dobrze nie okresle, trza zomowac. Zatem - lepiej miec duzy dobry LCD niz maly i kiepski, ale to jest w najlepszym wypadku DRUGORZEDNA sprawa przy wyborze paratu. Taki Canon 20D ma ekranik 1'7" cala, a jest uzywany przez zawodowcow...

BTW: oceniac kolory na LCD? Nigdy w zyciu! W ogole sie nie nalezy przejmowac kolorami na LCD, szczegolnie jak sie robi w RAWach a ja tylko tak robie.

Link to comment
Share on other sites

Taki Canon 20D ma ekranik 1'7" cala, a jest uzywany przez zawodowcow...

Bo jak go kupowali, nie mieli alternatywy. Użyłem skrótu myślowego z tą wielkością, wiadomo że chodzi głównie o rozdzielczość. I 920,000 punktów w porównaniu do chociażby 230,000 w aparatach poprzedniej generacji to jest ogromna różnica. Te nowe 3-calowe cacka pracują w rozdzielczości 640x480(!).

Kłócił się nie będę, ale przy dzisiejszych minimalnych różnicach pomiędzy poszczególnymi apratami, takie rzeczy jak właśnie lcd się liczą.

Link to comment
Share on other sites

Nie zgodzę się tylko z tezą, że lcd to niezbyt ważny element przy wyborze aparatu. Różnica między tym, co ma Nikon w najnowszych modelach (od D300 wzwyż) i najnowsze Canony (5D MII i 50D), a wszystkimi wcześniejszymi jest gigantyczna.

To nie dlatego że jest potrzeba, ale że jest postęp. Zawodowcom taki ekranik służy do podglądu histogramu a nie zdjęcia. Co fotografują i jak to widzą (a najczęściej robią serię i wybieraja najlepsze), a histogram mówi im czy da się z tym coś później zrobić.

Sam tekst - dobry (bo nie będe wazeliniarsko pisał że bardzo dobry) Nawet znalazłem kilka ciekawych spostrzeżeń :) Bardziej jednak intrygująca jest zapowiedź drugiej części. Osobiście liczę na to że będzie o doborze i wyborze obiektywów. O ile bowiem wybór body jest średnio problematyczny to wyjście poza obiektyw kitowy to już dopiero jest nad czym mysleć. :)

Link to comment
Share on other sites

To nie dlatego że jest potrzeba, ale że jest postęp. Zawodowcom taki ekranik służy do podglądu histogramu a nie zdjęcia.

Tekst nie jest przecież skierowany do zawodowców, tylko do laików. Na początku pracy z aparatem możliwość w miarę dokładnego obejrzenia zdjęcia na miejscu to spore ułatwienie. Powiedziałbym, że co najmniej tak samo przydatne jak drugi lcd na obok spustu (są tacy, którym jego brak nie przeszkadza, ja bym chyba bez niego zgłupiał :P).

Co do postępu i potrzeb - pomiar TTL i autofocus też były uważane za fanaberie, bo przecież prawdziwy PRO ich nie potrzebuje.

Link to comment
Share on other sites

Tekst nie jest przecież skierowany do zawodowców, tylko do laików. Na początku pracy z aparatem możliwość w miarę dokładnego obejrzenia zdjęcia na miejscu to spore ułatwienie.

>>>Podgląd kadrowania sobie sprawdzisz, ale oceny ostrości nawet na najnowszym VGA nie sprawdzisz dokładnie. Tak więc owszem LCD jest przydatne ale już jego wielkość czy rozdzielczośc ma drugorzedne znaczenie.

Co do postępu i potrzeb - pomiar TTL i autofocus też były uważane za fanaberie, bo przecież prawdziwy PRO ich nie potrzebuje.

>>>Nie fanaberie. Kiedyś mierzyło się śwatło światłomierzem, a ostrość ustawiało z oka (co też dalej robią profesjonalni pstrykacze, światło z resztą też ustawiają ręcznie). To że jest to w aparacie teraz ułatwia i przyśpiesza robienie zdjęć.

Link to comment
Share on other sites

Witam. Tekst bardzo ciekawy i zrozumiały. Muszę się jednak przyznać, że sam złamałem chyba większość Twoich przykazań zawartych w tymże poradniku. Moim pierwszym aparatem była lustrzanka, nie kupowałem kita, gdyż wydało mi się to niepotrzebną stratą 200-250 zł (z plastiku równie dobrze mogę sobie kupić hermetyczne pojemniki na jedzenie ;), maist tego wybrałem tele 70-300... Pozwolę sobie nie zgodzić się z wyrażonym przez Ciebie twierdzeniem, że LCD i materiał obudowy to mało ważna sprawa, nie wpływająca na robienie zdjęć. Dzięki większemu LCD, łatwiejsze i przyjamniejsze jest grzebanie w opcjach i łatwiej można stwierdzić czy zdjęcie jest udane, nie wyobrażam sobie również robienia zdjęć przy gruncie patrząc w wizjer, a z małym LCD byłoby to o wiele trudniejsze... Co się obudowy tyczy - jakość wykonania i materiał z jakiego jest body i szkło wpływają na komfort użytkowania, a to czy nam się łapy ślizgają czy nie - już wpływa na robienie zdjęć :)

A! Bardzo spodobało mi się tekst "wybór marki podczas zakupu pierwszej lustrzanki to w istocie podpisanie cyrografu", ale i tu nie mogę się z Tobą do końca zgodzić - otóż istnieją przecież pierścienie przejściowe, umożliwiające np. zamontowanie na Canonie obiektu Nikona... Nie jest to co prawda idealne rozwiązanie, bo albo płacimy kupę kasy za pierścień z możliwością użycia podstawowych funkcji, jak AF, albo płacimy mniej i bawimy się absolutnym manualem... Niestety w jednym i drugim przypadku zmienia nam to parametry obiektywu.

Na koniec dodam, że nie mogę się doczekać następnych poradników. ;]

Pozdrawiam.

Matiz.

Link to comment
Share on other sites

Witam. Tekst bardzo ciekawy i zrozumiały. Muszę się jednak przyznać, że sam złamałem chyba większość Twoich przykazań zawartych w tymże poradniku. Moim pierwszym aparatem była lustrzanka, nie kupowałem kita, gdyż wydało mi się to niepotrzebną stratą 200-250 zł (z plastiku równie dobrze mogę sobie kupić hermetyczne pojemniki na jedzenie ;), maist tego wybrałem tele 70-300...

>>>Heh, fajnie sie tym robilo zdjecia z domowych imprez ?:) Tez zreszta to szklo z plastiku, jak kazde "budzetowe" tele, a jego jakosc wbrew pozorom niewiele odbiega od poziomu kita... Ja naprawde odradzam nabijanie sie z kitow. To sa bardzo fajne szkla wbrew pozorom.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z wyrażonym przez Ciebie twierdzeniem, że LCD i materiał obudowy to mało ważna sprawa, nie wpływająca na robienie zdjęć.

>>>Bo nie wplywa w zaden sposob na same zdjecia, a to sie glownie liczy.

Dzięki większemu LCD, łatwiejsze i przyjamniejsze jest grzebanie w opcjach i łatwiej można stwierdzić czy zdjęcie jest udane

>>>Opcje? Jakie opcje, wszystko jest wyprowadzone na obudowie i widac w wizjerze. Grzebanie w opcjach podczas focenia to porazka.

, nie wyobrażam sobie również robienia zdjęć przy gruncie patrząc w wizjer, a z małym LCD byłoby to o wiele trudniejsze...

>>>Jak rozumiem masz A300/350 z ruchomym ekranem? Toz pisalem, ze RUCHOMY ekran to jest fajna sprawa ale czy on ma 2 cale czy 3 cale to juz naprawde ma niewielkie znaczenie - dla mnie.

Co się obudowy tyczy - jakość wykonania i materiał z jakiego jest body i szkło wpływają na komfort użytkowania, a to czy nam się łapy ślizgają czy nie - już wpływa na robienie zdjęć :)

>>> Jak masz spocone lapy to slizga ci sie i plastik i metal, a dobrej jakosci tworzywo sztuczne + guma na uchwycie w niczym nie odbiega pod wzg. ergonomii od magnezowego body jesli idzie o komfort focenia.

A! Bardzo spodobało mi się tekst "wybór marki podczas zakupu pierwszej lustrzanki to w istocie podpisanie cyrografu", ale i tu nie mogę się z Tobą do końca zgodzić - otóż istnieją przecież pierścienie przejściowe, umożliwiające np. zamontowanie na Canonie obiektu Nikona...

>>>To jest poradnik dla poczatkujacego. To raz. Dwa, ze nie ma ich na wszystkie systemy. Trzy ze z dzialaniem tez roznie bywa.

Nie jest to co prawda idealne rozwiązanie, bo albo płacimy kupę kasy za pierścień z możliwością użycia podstawowych funkcji, jak AF, albo płacimy mniej i bawimy się absolutnym manualem... Niestety w jednym i drugim przypadku zmienia nam to parametry obiektywu.

>>>Taka proteza. Dla poczatkujacego nieprzydatne.

Link to comment
Share on other sites

Moim pierwszym aparatem była lustrzanka, nie kupowałem kita, gdyż wydało mi się to niepotrzebną stratą 200-250 zł

>>>Hehe w takim Canonie 40D kitowy obiektyw to około 1000-1200 zł :) Nie mówiąc już o wyższych modelach. Nie ma więc co tak generalizować.

maist tego wybrałem tele 70-300...

>>>Wybór najgorszy z możliwych chyba. Takie tele (zakładam że do tego nie na pełnej klatce) ma bardzo ograniczone zastosowanie.

nie wyobrażam sobie również robienia zdjęć przy gruncie patrząc w wizjer,

>>>Można "peryskopa" dokupić :)

Co się obudowy tyczy - jakość wykonania i materiał z jakiego jest body i szkło wpływają na komfort użytkowania, a to czy nam się łapy ślizgają czy nie - już wpływa na robienie zdjęć :)

>>> Jak masz spocone lapy to slizga ci sie i plastik i metal, a dobrej jakosci tworzywo sztuczne + guma na uchwycie w niczym nie odbiega pod wzg. ergonomii od magnezowego body jesli idzie o komfort focenia.

Tu bym jednak oponował troszklę. O ile na jakość zdjęc wpływu to nie ma to już świadomośc że deszczyk aparatu nie naruszy, czy że nie trzeba się z nim jak z jajkiem obchodzić poprawia samopoczucie :) Choć to tylko oczywiście kwestia możliwości finansowych jeśli chodzi o amatorskie pstrykanie.

Link to comment
Share on other sites

>>>Wybór najgorszy z możliwych chyba. Takie tele (zakładam że do tego nie na pełnej klatce) ma bardzo ograniczone zastosowanie.

Dlaczego najgorszy? Jak ktoś kupuje świadomie to przecież zdaje sobie sprawę do czego mu to szkło będzie potrzebne. Nie każdy kupuje aparat żeby trzaskać kotlety na imprezach (zresztą do tego to już w ogóle lepiej mieć małpę co się do kieszeni zmieści a nie szpanować wielką cegłówą).

A co do tej jakości budowy, to ja bym zwrócił uwagę przede wszystkim na uszczelnienia. Te dzisiejsze tworzywa sztuczne, z których są budowane aparaty sa naprawdę mocne, a żaden amator chyba nie rzuca aparatem żeby mu było magnezowe nie wiadomo co potrzebne (inna sprawa, że niskie modele Canona są zrobione z kaszaniastego gładkiego plastiku, przez co wyglądają jak zabawki). Natomiast świadomość, że deszcze czy kurz ci nie straszne jest całkiem przyjemna, dlatego warto rozejrzeć się za czymś uszczelnianym. A gumę na uchwycie to chyba wszyscy stosują, nawet większe małpiszony to mają.

Link to comment
Share on other sites

Problem w tym, ze uszczelnione body to pol drogi, bo jeszcze musza byc uszczelnione obiektywy, a te to raczej rzadko sie trafiaja (za sensowne pieniadze). Pentax ma ich sporo...

Ja tam stosuje foliowy worek na aparat (z wycieciem na wylot obietuwu i tylni panel. I dziala. Pare razy w ulewie focilem i zero problemow.

Link to comment
Share on other sites

Dlaczego najgorszy? Jak ktoś kupuje świadomie to przecież zdaje sobie sprawę do czego mu to szkło będzie potrzebne. Nie każdy kupuje aparat żeby trzaskać kotlety na imprezach (zresztą do tego to już w ogóle lepiej mieć małpę co się do kieszeni zmieści a nie szpanować wielką cegłówą).

70-300 to na cropie odpowiednik jakichś 105-450 na pełnej klatce. Nawet ze stabilizacją bedzie się zdjęcia robić ciążko bez statywu. Jeśli tak jak pisze to jego pierwsza lustrzanka to się dobrych zdjęć robić nie nauczy z takim obiektywem, bo odpada cały zakres od krajobrazu do portretu.

Oczywiście nie można wykluczyć że jest fanem zdjęć stadionowych i podgladania przyrody :)

Link to comment
Share on other sites

Heh, fajnie sie tym robilo zdjecia z domowych imprez ?:) Tez zreszta to szklo z plastiku, jak kazde "budzetowe" tele, a jego jakosc wbrew pozorom niewiele odbiega od poziomu kita... Ja naprawde odradzam nabijanie sie z kitow. To sa bardzo fajne szkla wbrew pozorom.

No nietety na imprezach nie zaszalałem :) Same facjaty, ale nie kupowałem aparatu, żeby rodzinie robić zdjąta, tylko przyrodzie - jako fascynat hippiki i makro jako takiego chciałem kupić coś, co można by było wykożystać na zawodach czy po prostu zrobić zbliżenie :)

Opcje? Jakie opcje, wszystko jest wyprowadzone na obudowie i widac w wizjerze. Grzebanie w opcjach podczas focenia to porazka.

Tak tak! Ale mi chodziło o zrobienie makr przed wyprawą, takie tam...

Jak rozumiem masz A300/350 z ruchomym ekranem? Toz pisalem, ze RUCHOMY ekran to jest fajna sprawa ale czy on ma 2 cale czy 3 cale to juz naprawde ma niewielkie znaczenie - dla mnie.

Canon EOS 50D, ruchomego ekranu nie ma, ale za to jest spory, bodaj 3 calowy. Kurcze. Czasem widziane na nim są lepsze od tych, które później widać na PC ;)

maist tego wybrałem tele 70-300...

>>>Wybór najgorszy z możliwych chyba. Takie tele (zakładam że do tego nie na pełnej klatce) ma bardzo ograniczone zastosowanie.

Nie uważam tego za "wybór najgorszy z możliwych". Kupiłem tele w konkretnym celu (jak wspomniałem wyżej). Z resztą jak szanowny twórca artykółu wspomina o czyimś tekścieł- co jest do wszystkiego, w zasadzie jest do niczego ;] Z resztą, spróbuj zrobić udane zdjęcie kitem, albo innym szerokoogniskowym obiektywem, zwierzakowi na zawodach, nie wchodząc mu w... No! ;) Nie da się! Chyba, że masz Canona 1Ds Mark III z jego 21,2 MPix, żeby powiększyć sobie tą kropeczkę :)

Dlaczego najgorszy? Jak ktoś kupuje świadomie to przecież zdaje sobie sprawę do czego mu to szkło będzie potrzebne. Nie każdy kupuje aparat żeby trzaskać kotlety na imprezach (zresztą do tego to już w ogóle lepiej mieć małpę co się do kieszeni zmieści a nie szpanować wielką cegłówą).

Zgadzam się z kolegą. Nie ma co brać na takie imprezy lustra, chyba, że jesteśmy tam jako prof. fotograf :) Zazwyczaj za dużo się dzieje, dzieciaki biegają i szkoda by było zbierać później ukochaną "cegłę" z podłogi...

70-300 to na cropie odpowiednik jakichś 105-450 na pełnej klatce. Nawet ze stabilizacją bedzie się zdjęcia robić ciążko bez statywu. Jeśli tak jak pisze to jego pierwsza lustrzanka to się dobrych zdjęć robić nie nauczy z takim obiektywem, bo odpada cały zakres od krajobrazu do portretu.

Oczywiście nie można wykluczyć że jest fanem zdjęć stadionowych i podgladania przyrody

A tu się nie zgodzę. Mój mały 70-300 ma IS i USM i foci się nim rewelacyjnie. Nie mam zbytnich problemów z foceniem "na baczność" z czasem 1/15 - 1/20 sekundy, zaś przy 1/30 s już nie mam żadnych problemów... Może to wynik tego, że jeszcze nie jestem przepity i ręce mi się nie trzęsą? ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie uważam tego za "wybór najgorszy z możliwych". Kupiłem tele w konkretnym celu (jak wspomniałem wyżej).

>>>No bo do tego się nadaje. Sam pisałeś że to pierwszy Twój aparat i nawet jeśli dobrany w konkretnym celu to szkoda utraconych mozliwości :) Swoją droga jak już tak specjalistycznie to nie lepszy byłby zestaw 40D plus któraś z L'ek 70-200 ale ze stałym światłem?

Chyba, że masz Canona 1Ds Mark III z jego 21,2 MPix, żeby powiększyć sobie tą kropeczkę :)

>>>Nawet wtedy bez odpowiedniego obiektywu dostaniesz plamę nie kropeczkę.

Zgadzam się z kolegą. Nie ma co brać na takie imprezy lustra, chyba, że jesteśmy tam jako prof. fotograf :) Zazwyczaj za dużo się dzieje, dzieciaki biegają i szkoda by było zbierać później ukochaną "cegłę" z podłogi...

>>>Zależy od imprezy. Ostatnio oglądałem zdjęcia z wesela robione własnie wspomnianym Canonem 1Ds Mark III. 80% nieostra, a z pozostałych może z 5% dobrze skadrowana. No ale jak się tańce foci na 1/100 to czemu się dziwić :/ - tak to się martwą przyrodę robi.

Mój mały 70-300 ma IS i USM i foci się nim rewelacyjnie. Nie mam zbytnich problemów z foceniem "na baczność" z czasem 1/15 - 1/20 sekundy, zaś przy 1/30 s już nie mam żadnych problemów...

>>>Na pełnym zoomie? To trzeba mieć ręce chirurga.

Swoja drogą... bo ja czepialski jestem :)

nie wyobrażam sobie również robienia zdjęć przy gruncie patrząc w wizjer, a z małym LCD byłoby to o wiele trudniejsze...

Mój mały 70-300 ma IS i USM

Ten obiektyw ostrzy od 1,4m... to co Ty przy tej ziemi z aparatem robisz :P

Link to comment
Share on other sites

Zależy od imprezy. Ostatnio oglądałem zdjęcia z wesela robione własnie wspomnianym Canonem 1Ds Mark III. 80% nieostra, a z pozostałych może z 5% dobrze skadrowana. No ale jak się tańce foci na 1/100 to czemu się dziwić :/ - tak to się martwą przyrodę robi

No tak :) Impreza pod dachem a sport na słońcu to 2 różne tematy...

Mój mały 70-300 ma IS i USM i foci się nim rewelacyjnie. Nie mam zbytnich problemów z foceniem "na baczność" z czasem 1/15 - 1/20 sekundy, zaś przy 1/30 s już nie mam żadnych problemów...

>>>Na pełnym zoomie? To trzeba mieć ręce chirurga

Wbrew pozorom nie ma jakiś specjalnych problemów z pełnym zoomem. IS to cud techniki :)

Ten obiektyw ostrzy od 1,4m... to co Ty przy tej ziemi z aparatem robisz

I znowu nieporozumienie. Mówiąc przy ziemii, miałem na myśli "Padnij!" xD Zdarzyło mi się robić zdjęcia z przestrzeni pomiędzy torami, ale nie pionowo czy ukośnie, tylko horyzontalnie. :)

Link to comment
Share on other sites

Swoją droga jak już tak specjalistycznie to nie lepszy byłby zestaw 40D plus któraś z L'ek 70-200 ale ze stałym światłem?

Wbrew pozorom różnica między 200 a 300mm na długim końcu jest dość znacząca...

Ostatnio oglądałem zdjęcia z wesela robione własnie wspomnianym Canonem 1Ds Mark III. 80% nieostra, a z pozostałych może z 5% dobrze skadrowana. No ale jak się tańce foci na 1/100 to czemu się dziwić :/ - tak to się martwą przyrodę robi.

Ale że co? Za długi ten czas czy za krótki? Bo nie bardzo rozumiem. Jak się robi z lampą to gdzieś tak do 1/60s ruch jest ślicznie zamrożony i żadnych poruszeń nie widać. Może ktoś nie bardzo panował nad AF?

Wbrew pozorom nie ma jakiś specjalnych problemów z pełnym zoomem. IS to cud techniki :)

Potwierdzam. Canon i Nikon naprawdę są do przodu jeśli chodzi o redukcję wstrząsów. przy 1/30s spokojnie większość zdjęć na 200 czy 300mm wychodzi taka jak powinna.

Link to comment
Share on other sites

Swoją droga jak już tak specjalistycznie to nie lepszy byłby zestaw 40D plus któraś z L'ek 70-200 ale ze stałym światłem?

A wałaśnie... chyba zapomniałem powyższego tekstu skomentować. Otóż moim zdaniem nie byłby to lepszy wybór, a przynajmniej jak dla mnie. Co jak co, ale dromaderem nie jestem, a że aparat lubię nosić zawieszony na szyji, to taki 70-200 L, który waży ponad 1,5kg to jak na mój biedny kark ciutkę za wiele... Razem z moim D50, byłoby to jakieś 2,5kg... Mało komfortowe mi się to wydaje :smile:

Z drugiej strony - zgadzam się z Pan_Crowley 200mm a 300mm to jednak jest różnica :wink:

Link to comment
Share on other sites

Dobry tekst. Co prawda lustro już mam, wiec jakoś specjalnie mi się nie przyda?ale czytało się całkiem przyjemnie. Ja przy zakupie aparatu radziłem się znajomego fotografa. Tekst jest świetny dla osób, które takich znajomości nie mają. Wiadomo jak to bywa. Pójdzie taki niezorientowany do sklepu i mu wcisną coś, co mu nie jest kompletnie potrzebne. Smuggler dobrze wytłumaczył o co w tym biega, wiec nikt nie powinien dać się zrobić w konia. Brakuje tylko wymienienia różnych modeli itp. Ale rozumiem, że to będzie w przyszłym numerze.

Link to comment
Share on other sites

Ale że co? Za długi ten czas czy za krótki? Bo nie bardzo rozumiem. Jak się robi z lampą to gdzieś tak do 1/60s ruch jest ślicznie zamrożony i żadnych poruszeń nie widać. Może ktoś nie bardzo panował nad AF?

Gdyby były robione z lampą to pewnie tak.

Otóż moim zdaniem nie byłby to lepszy wybór, a przynajmniej jak dla mnie. Co jak co, ale dromaderem nie jestem, a że aparat lubię nosić zawieszony na szyji, to taki 70-200 L, który waży ponad 1,5kg to jak na mój biedny kark ciutkę za wiele... Razem z moim D50, byłoby to jakieś 2,5kg... Mało komfortowe mi się to wydaje :smile:

>>>Pytam bo przy tak specyficznie dobramym zestwie (wspominałeś o hipice i torach, a więc zakładam że konie w ruchu) dobre światło na końcu miałoby znaczenie.

Z drugiej strony - zgadzam się z Pan_Crowley 200mm a 300mm to jednak jest różnica :wink:

>>>Którą wersję obiektywu posiadzasz zwykłą czy DO?

Link to comment
Share on other sites

Pytam bo przy tak specyficznie dobramym zestwie (wspominałeś o hipice i torach, a więc zakładam że konie w ruchu) dobre światło na końcu miałoby znaczenie

Ja wiem czy miałoby aż tak duże znaczenie? Czy 4, czy 5,6? Pewnie i tak bym robił przy przesłonie w okolicach 8 albo i mniejszej, bo co jak co, ale wypadałoby całą sylwetkę (koń + jeździec/amazonka) ostrą złapać, więc jak dla mnie - bez różnicy :smile:

Którą wersję obiektywu posiadzasz zwykłą czy DO?

Niestety biegam ze zwykłą armatą... A może i stety? Nie wiem - nie orientuję się, jak na jakość zdjęć wpływa optyka zastosowana w DO, a skoro tak drastycznie wpływa to na ilość szkła w obiektywie, to bez echa chyba nie zostaje? Ktoś się zna? Z chęcią przeczytałbym fachową opinię na ten temat :thumbsup:

Swoją drogą. Zgaduję, że Smuggler na przyszły miesiąc szykuje objaśnienia różnych skrótów stosowanych przez firmy foto... Zaraz po tym jak dowiadujemy się, jak wybierać lustrzankę, wypadałoby wiedzieć co kupujemy. Mam rację? :cool:

Link to comment
Share on other sites

Ja wiem czy miałoby aż tak duże znaczenie? Czy 4, czy 5,6? Pewnie i tak bym robił przy przesłonie w okolicach 8 albo i mniejszej, bo co jak co, ale wypadałoby całą sylwetkę (koń + jeździec/amazonka) ostrą złapać, więc jak dla mnie - bez różnicy :smile:

>>>Do zdjęc w ruch ma. Ale to trzeba by mieć 2.8 :)

Niestety biegam ze zwykłą armatą... A może i stety? Nie wiem - nie orientuję się, jak na jakość zdjęć wpływa optyka zastosowana w DO, a skoro tak drastycznie wpływa to na ilość szkła w obiektywie, to bez echa chyba nie zostaje?

>>>Szkła to tam mniej nie ma - przynajmniej patrząc na wagi tak wygląda - za to zdecydowanie mniejszy (krótszy) jest. Gdzieś tam miałem linka do testów... z resztą Googla Ci znajdzie.

Swoją drogą. Zgaduję, że Smuggler na przyszły miesiąc szykuje objaśnienia różnych skrótów stosowanych przez firmy foto... Zaraz po tym jak dowiadujemy się, jak wybierać lustrzankę, wypadałoby wiedzieć co kupujemy. Mam rację? :cool:

>>>Na to wystarczy rameczka. Jak już to poradnik o obiektywach.

Link to comment
Share on other sites

Ja wiem czy miałoby aż tak duże znaczenie? Czy 4, czy 5,6? Pewnie i tak bym robił przy przesłonie w okolicach 8 albo i mniejszej, bo co jak co, ale wypadałoby całą sylwetkę (koń + jeździec/amazonka) ostrą złapać, więc jak dla mnie - bez różnicy :smile:

>>>Do zdjęc w ruch ma. Ale to trzeba by mieć 2.8

Czy ja wiem... przy takiej przesłonie głębia ostrości jest raczej niewielka i zrobienie dobrego zdjęcia mogłoby być karkołomne :blush:

>>>Szkła to tam mniej nie ma - przynajmniej patrząc na wagi tak wygląda - za to zdecydowanie mniejszy (krótszy) jest. Gdzieś tam miałem linka do testów... z resztą Googla Ci znajdzie.

Google mi powiedział, że obiektywy z literkami DO są o ok. 1/4 krótsze i 1/3 lżejsze od wersji standardowej...

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...