Jump to content

Recommended Posts

W trójkę i tak czy siak miałem zamiar zagrać chociażby z tego powodu, żeby zobaczyć ciąg dalszy zapoczątkowany w dwóch poprzednich częściach nawet jeżeli cała reszta gry byłaby poniżej jakiegokolwiek poziomu krytyki :D Miło jednak widzieć i czytać, że jednak twórcy z BioWare starają się zatrzeć negatywne wrażenia u graczy (nie, żeby coś... za dwójkę mogę ich krytykować tylko w kontekście recyklingu poziomów) i dawać fajne, rozbudowane opcje do Inquistion. Znów odzywa się we mnie ta optymistyczna strona... chcę wierzyć, że gra będzie więcej niż dobra ^.^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem fanem serii, ale w przypadku Bioware'u preferuję wyważony optymizm. Pamiętacie zapewniena dotyczące części drugiej ? Nowe rozwiązania też miały powalać. Jak się skończyło ? Moim zdaniem nie tragicznie ale dalej od ideału, niż można byłoby zakłdać wysłuchując marketingowych peanów. Mam nadzieję przede wszystkim na dobrą historię, która połączy wydarzenia z części poprzednich w coś, co ma ręce i nogi. No i w materiałach PR-owych pojawia się Morrigan ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

>gameplay

Półgodzinny materiał pokazujący sporo właściwej rozgrywki wraz z komentarzem twórcy czy tam dwóch i pomijając całą marketingową gadkę o tym, że wybory mają znaczenie, każda lokacja jest duża i inna to ogółem... kurcze, wygląda to po prostu fajnie :D Wierzyłem i nadal chcę, że BioWare będzie w stanie zrobić porządną grę cRPG i mój główny zarzut do tej pory to powrót d starych patentów fabularnych oraz wieczne ratowanie świata... ale kto wie, może nawet to zrealizuję z powiewem świeżości. Nie zepsujcie tego panowie, bo wam nie daruję ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam takie pytanie. Na organie jest dragon age ultimate edition za 20 zł. I tak mię kusi czy jej nie kupić. Tylko jest taki problemy że jestem przyzwyczajony do polskiego dubinngu a przede wszystkim oficjalnego spolszczsnia. Bo wiem że chłopaki przetłumaczyli da:o ue ale czy to tłumaczenie nie różni się za bardzo od oficjalnego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jak co, ale o jakość spolszczenia nie musisz się martwić. Sam fakt, że zostało ono przedstawione na oficjalnej stronie EA PL o czymś świadczy. Spolszczenie obejmuje wszystkie DLC dla DA:O, ponadto zawiera oficjalne tłumaczenie Początku i Przebudzenia od EA Polska. Jednak polskiego dubbingu nie uświadczysz.

Edited by Celdur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już nabyłem i wcześniej doczytałem. Więc dla leniwych potomnych. Są tam wszystkie oficjalne spolszczsnie od ea dodatkowo poprawione. Wpełni autorskie spolsZczsnia są tylko do tego co ea nie przetłumaczyło :D. A co do dubingu. Jest minimanie lepszy od polskiego (choć ja jestem zawsze wyrozumiały do polskich dubingów :P) ale gdybym miał możliwości pewnie wybrałby polski dla samego docenienia tego że powstał :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Dragon Age II ma polski dubbing bo przeszukałem google i jednoznacznej odpowiedzi nie znalazłem ?

1 adres w googlach "wersja językowa angielska z polskimi napisami". Serio, brak jednoznacznej odpowiedzi, czary jakieś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam coś smutne wrażenie że Ja to się od tej gry odbiję ... zaczęłam z Dragon Age'm niedawno.

Gram w pierwszą część żeby była jasność ... i jakoś nie potrafię się do niej przełamać.

Wcześniej słyszałam wiele złych rzeczy o sequelu więc tutaj to już w ogóle nie ma przebacz - że niby nie to samo itp.

Ale Origins ?

Spodziewałam się jakiś podobieństw .. w chociażby prowadzeniu rozmów z towarzyszami do ME, ale ich tu nie ma.

Sama rozgrywka - zwłaszcza część z taktyką - do Mnie nie dociera.

Jest to bardziej chaotyczne niż Tactics ... no i bardziej męcząca ... klawiszologia właściwie Mnie dobija.

Walkę sobie opuszczę bo nie oczekiwałam żeby Mnie zadziwiała.

Liczyłam na fabułę ...

a tu od razu zdążyłam wywnioskować "po gębie" kto będzie zdrajcą, co prawda parę rzeczy Mnie zdziwiło - jak zabili tego całego Sir Jory'ego ale to wyjątki - mogłam się tego w sumie spodziewać.

Nie żebym narzekała że ten blond-idiota zginął od zdrady "sojusznika"

i postacie (czyli adekwatnie do ME) ... a srogo się zawiodłam bo wychodzi na to że najlepszym kompanem jest jak na razie

bojowy pies.

Reszta po prostu Mnie denerwuje jak nie wiem co.

Co chwila gra zmusza Mnie do lawirowania między opcjami dialogowymi które się podobają towarzyszowi a które nie.

I jeszcze jak tu zgadnąć która jest ta dobra a która zła.

Najgorzej jest z tym całym Stenem ... gość wygląda jak typowy "tank" a pada Mi na polu walki co chwila, rozmowy z nim też do najfajniejszych nie należą - gościa po prostu nie rozumiem.

Allistair jest przewidywalny więc traktuję go na zasadzie rycerzyka w białej zbroi - do złudzenia Mi przypomina Kaidana w tej kwestii. Morrigan - typowy renegat, najgorsze są sytuację gdy im lecą punkty "poparcia" w miejscach gdy nie widzę żadnej innej opcji - przykład Morrigan się obraża o to że pomagam uratować wiochę w Redclife co jest głupotą !

Przecież Moim celem było dotarcie do jakiegoś człowieka w zamku - a do zamku trzeba iść drogą przez wiochę. Więc lepiej żeby wioska była zabezpieczona a nie żeby po niej łaziły szkielety.

W Moim interesie jest to żeby było to zabezpieczone.

A ona się o to obraża (potem jeszcze się obraziła że musiałam dozbroić milicję przez namowę użalającego się nad sobą kowala)

... ręce Mi opadają od takich rzeczy.

Następnie Sten - nie był urażony że go wypuściłam z klatki - ale jest już wielce obrażony (Allistair też) jak wypuszczam jakiegoś maga który się przyznał że podtruwał władcę na zlecenie zdrajcy - ale zarzeka się że nie on stworzył umarlaki bo był zamknięty. Wypuściłam gościa a Ci nagle - buum ! - Allistair -5 i Sten -7 czy jakoś tak. Za to Morrigan + 5 ...

Ach BioWare z taką gracją pokazujecie że w grze możliwe są romanse :) Z gracją słonia w składnicy porcelany - bo ten wasz wskaźnik "wali" po oczach

Właściwie to Moim głównym problemem jest to jak mam podejść do tej gry żeby było dobrze ? Mam zapomnieć że robił to BeWare ?

I nie oczekiwać czegoś a la Mass Effect ? Mam traktować tą grę jak grę taktyczną - taką jak Tactics ?

Mam podchodzić do tego jak do Spellforce'a 2 ?

Mam oczekiwać że postaci nie będą dorównywać tym z Mass Effect'ów czy Fallout'a New Vegas, ba na dobrą sprawę nawet postacie z Saints Row IV były ciekawsze (mam na myśli te nowe a nie taką Kinzie) ?

Zastanawiam się czy ten Dragon Age zdąży jeszcze się odkuć ... jak na razie wychodzi na to że mogłabym olać całą "ludzką" drużynę i wykonywać questy samej. Wiem, że to niemożliwe.

W tym momencie utknęłam

w zamku tego Eamona ... jest jakieś pomieszczenie z szkieletami - wypuściłam córkę kowala bo była niedaleko - ale za nic nie potrafię przebrnąć przez te kościotrupy.

Najzabawniejsze jest to że pierwszym który cały czas ginie jest pseudo-tank Sten. A zaraz potem Allistair.

Wstydziliby się Moja Elfka wytrzymuje więcej na polu walki niż "rodowici" wojownicy - a ona jest złodziejem nie wojowniczką.

No i nie wiem jaką taktykę na te kościotrupy zastosować Allistair najczęściej woli stać jak przygłup gdy jednego zabije zamiast zająć się następnym. Ten Sten z kolei wybiera chyba największy sajgon żeby się dać od razu zabić. :/

Jedynie na Daro'Xen można polegać ... ale tylko z tego tytułu że walczy na dystans no i ma magię. Całkiem użyteczną, gorzej jak ją dopadną i okładają mieczami. A to się dzieje jak tamci dwaj już leżą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

eyvon14moutaire - trzy porady:

1. Zmniejsz (o ile to możliwe) poziom trudności, skoro masz problemy z potyczkami tego pokroju. Jeśli quest w Redcliffe jest Twoim pierwszym po opuszczeniu Lothering, to zapewniam Cię - dalej będzie tylko trudniej.

2. Jeśli jest ważne dla Ciebie posiadanie określonych osób w drużynie, to w kwestii prowadzenia dialogów i zmniejszania ich przychylności dla Twojej postaci - będzie trudno. Aby zadowolić członków drużyny warto jest podróżować z osobami, które mają podobne zdanie do Twojego. Po pierwszym opuszczeniu Lothering można już zauważyć, kto ma jakie nastawienie do poszczególnych kwestii.

3. Korzystanie z opcji taktycznych i zatrzymywanie gry przed każdą walką/w jej trakcie nie jest niezbędne - na dwóch pierwszy poziomach trudności powinnaś spokojnie dawać radę pokonywać praktycznie każdą grupkę przeciwników, którą można spotkać w grze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

^ Nie wiem. Głównym problemem jest ten mag wśród szkieletów. To on sieje spustoszenie.

No i nie wiem czemu akurat ten "tank" najczęściej zalega pole.

Kilka razy by Mi się udało wyjść z tej potyczki ... ale zawsze zostaje ostatnia osoba z dwoma szkieletami ... najczęściej już zmaltretowana po sieczce. Więc kościotrupy ją (Morrigan lub moją elfkę) dobijają.

Jeszcze nie spotkałam się z osobami tam na zdaniu których by Mi jakoś szczególnie zależało.

Mam już Morrigan, Stena, Lellianę, Loco - czyli psa, oraz Allistaira.

Nie wiem czy ktoś jeszcze będzie.

Staram się jakoś lawirować pomiędzy nimi tak żeby jak najmniej się "obrażali" - w 75% zgadzam się z Morrigan ale i tak wszystko jest niweczone jeśli nagle ona się obraża o coś takiego jak z tą wioską.

Gram raczej na zwykłym poziomie trudności ... po prostu nie mam najwidoczniej dzisiaj weny twórczej żeby wymyślić jakąś sensowną taktykę na te szkielety.

Co do osób o podobnym zdaniu masz rację tylko że Ja na przykład potrzebuję kogoś do walki na dystans.

Czyli nieuniknione jest u Mnie używanie Morrigan bo Lelliana woli szarżować z mieczem ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Walka jest bardzo taktyczna, nie na tym poziomie co produkcje sprzed lata, ale potrafi być wyzwaniem. Musisz się obyć z instrukcją i klawiszologią. Aczkolwiek na poziomie łatwym, to główkowania prawie nie ma tongue_prosty.gif tzn, można na pałę bić kogo się chce. Pamiętaj, że w Origins magia jest naprawdę przegięta i dobrze rozwinięty mag to jednoosobowa armia.

Co do Stena. On NIE jest tankiem. W założeniu nigdy nie miał być, możesz nawet spojrzeć w jego drzewku umiejętności, że preferuje walkę bronią dwuręczną zamiast walkę z mieczem i tarczą ( a taki set up jest podstawą tanka w DA). Najlepiej w tej roli (jako tank) sprawia się imo Alistar, między innymi przez subklasę Templariusz. W miarę rozwoju gry (i podjęcia stosownych decyzji) odblokujesz inne subklasy dla wojownika/maga/łotrzyka. Dla Stena najlepszy jest Łupieżca, klasa ustawiona pod walkę dwuręczną bronią, więc oszczędzisz trochę na rozwijaniu go.

A system dialogów, to przecież najlepsza rzecz jaką zrobili w tej grze. To miał być powrót do czasów, gdy towarzysze wtrącali się do rozmowy, wyrażali swoje opinie i zgadzali z nimi lub nie. W Mass Effect zostało to strasznie uproszczone, bo z góry widać, która opcja nie zadowoli naszego towarzysza, więc nie trzeba nawet się nad tym szczególnie zastanawiać, co więcej sporo opcji jest tam sprowadzonych do posiadania odpowiedniej puli punktów Renegata/Idealisty.

W Dragon Age reputacja ma znacznie większe znaczenie, bo jej odpowiednio niski poziom może spowodować odejście członka drużyny, a w sytuacji odwrotnej ma nawet wpływ na fabułę. A okazja do lepszego poznania swoich towarzyszy jest podczas każdego pobytu w obozie. Można rozmawiać z nimi również poza nim, lecz niektóre opcje dialogowe pokażą się tylko w obozie.

Nie rozumiem też, gdzie jest Twój problem w przewidywaniu, kto jak zareaguje na daną opcję. Za każdym razem przecież wyrażają swoje zdanie, więc to jest do przewidzenia.

Co do sytuacji w wiosce to Morrigan określa próbę ratowania wioski, jako niepotrzebną stratę czasu i zasobów. To oportunistka, która bierze co chce i nie przejmuje się innymi. Wejście do zamku stoi otworem niezależnie od tego, czy obronisz wioskę czy nie, więc ona skłania się ku najszybszej drodze. A jeśli usunie się źródło potworów w zamku, to te na zewnątrz przecież nie będą stanowić problemu, prawda?: )

A sytuacja z magiem wynika z tego, że:

to ten mag, który podtruwał arla Emona jest magiem krwi. Magia krwi jest w Thedas zakazana, polega ona na zawiązywaniu paktów z demonami Pustki i upadla człowieka. Nie widać tego tak w Origins, lecz w DA 2 potworność magii krwi jest ukazana w całej okazałości. Alistar był wychowywany na Templariusza. Zakon Templariuszy to organizacja, która ma kontrolować magów w Thedas, by nie wykorzystali swej mocy w złych celach, nie korzystali z magii krwi oraz nie mogli zostać opętani przed demona(mag opętany przez demona staje się Plugawcem, potężną istotą, której nawet oddział templariuszy nie potrafi pokonać bez strat). Magowie, którzy praktykowali magię krwi stają się apostatami i zostają natychmiast poddawani karze śmieci, w wyjątkowych wypadkach są sprowadzani z powrotem do Kręgu Magów i wyciszani. O rytuale wyciszenie dowiesz się w grze. Z tego też powodu Alistar nie zgadza się na jakiekolwiek kontakty z magami krwi.

Sten należy zaś do ludu Qunari. Lud ten (jest to wspomniane w Origins, w dwójce zaś jest to pokazane) traktuje swych magów z jeszcze większą ostrożnością i rygorem. Magowie krwi są wśród tego ludu natychmiast eliminowani, ponieważ magowie Qunari są niezwykle potężni, co daje wybuchową mieszankę.

Morrigan natomiast jest maleficari, magiem który nigdy nie został wcielony do Kręgu i nauczył się władać magią w dziczy. Zakon poluje na dzikich magów i w miarę możliwości lokuje ich w Kręgach. Jest ona zwolenniczką każdej formy potęgi jaka może się przydać, więc nie jest to niespodzianką, że popiera Twoją decyzję. tongue_prosty.gif

A w tej walce to nic dziwnego, że padają jeśli nie likwidujesz szybko najważniejszych celów. Stosuj też okłady lecznicze i jeśli masz to czar leczący. W późniejszej fazie gry możliwe będzie odblokowanie subklasy typowo leczącej. Jeśli przyjmiesz do drużyny Wynne, to ona z tego co pamiętam ma tą subklasę od razu. Eliminuj cele po kolei, skupiając atak całej drużyny. No i w miarę możliwości staraj się wywabiać wrogów pojedynczo smile_prosty.gif

Jeśli postacie reagują dziwnie w walce, sprawdź ich makra taktyczne. Są w którymś menusie, nie pamiętam skrótu. Bardzo przydatne, odpowiednio ustawione potrafią sprawić, że nie musisz kliknąć nawet raz w żadnej walce. tongue_prosty.gif

Edited by Earendil

Share this post


Link to post
Share on other sites

eyvon14moutaire - więc skoro wiesz jaką drużyną chciałabyś kierować - sprawdź sobie listę towarzyszy w grze, oraz to, w jakich momentach się do Ciebie przyłączają. Dzięki temu będziesz mogła w miarę szybko skompletować drużynę na której Ci zależy i kierować nią do końca gry wink_prosty.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ Earandil - sytuacja z zamkniętym magiem była dla Mnie dość prosta.

W przeciwieństwie do wioski.

Morrigan to renegatka i jej podejście do jakiś regulaminów (mam na myśli gildie zrzeszające magów w uniwersum DA) i wszelkich ... akcji mniej więcej równa się Garrusowi (dobra on miał pół na pół) więc dla Mnie oczywiste było że wypuszczenie tego truciciela będzie u niej na plus.

To że się obrazi Allistair (toż to takie jak Alenko) też było oczywiste ... tego z tym Qunari nie rozumiem.

Lelliana zakładam że też by się obraziła ... jest zbytnią idealistką jak na mój gust (złodziej idealistą ?)

Pojedynczo się nie udało. Trzy razy próbowałam. Za krótki dystans pomiędzy pomieszczeniami confused_prosty.gif

Czar leczący zaopatrzyłam Morrigan przy ostatniej okazji ...

@ Treser - pewnie nie zostaje Mi nic innego jak się złamać i sobie "zaspoilerować" grę w kwestii towarzyszy.

Bo widzę że tak się dalej nie da.

Edited by eyvon14moutaire

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie masz jeszcze stożku lodu(nie pamiętam jak ten się czar nazywał)to zdobądź go. Będziesz mogła zamrozić szkielety w drzwiach i będą wtedy łatwym celem ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

^ Morrigan coś takiego ma ale zamraża tylko jednego naraz.

Teraz jej akurat dałam w leczenie ... bo mam niedobór mikstur leczniczych.

Regularnie raczej korzystam z walki nie fair .. więc to Mi służy za otępienie chwilowe przeciwnika tak żeby był bezbronny.

Szkoda że tych szkieletów nie da się pokonać z łuku ... przez te głupie drzwi od razu Mnie dostrzegają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leliana jest łotrzykiem, nie złodziejem, dokładniej to bardem. Morrigan w żaden sposób nie jest podobna do Garrusa, bo jej zależy wyłącznie na własnym interesie i zysku, natomiast Garrus jest człowiekiem, który idzie do szczytnego celu nie patrząc na środki. Morri nie ma takiego celu.

Alistar jest typowym rycerzykiem, oddanym Szarej Straży i wychowanym według nauki Zakonu. Ceni sobie honor i historię Straży. Co do podobieństwa do Alenko zgodzę się, aczkolwiek

ja go na Virmirze zostawiłem

. Nie jest on niesamowicie oryginalny jednak da się go lubić.

Nie wiem jak można nie lubić lub nie chcieć zrozumieć Stena. Qunari mają skomplikowaną filozofię, całe ich życie jest podyktowane religii Qun. Ich światopogląd, poczucie miejsca na świecie oraz rola w społeczeństwie są przez tą wiarę determinowane. Sten na początku wydaje się być kimś, kto jest niesamowitym okrutnikiem, jednak "zyskuje" przy lepszym poznaniu. Jego poczucie honoru i kolejności rzeczy naprawdę daje do myślenia. Z nikim w DA nie spędziłem tyle czasu na dialogach jak z nim. Może z Morrigan. No, ale DA przeszedłem 7 razy :P Albo i więcej :P

Leliana nie jest idealistką. Jest po prostu osobą, która się nawróciła. Umiejętności, które posiada nabyła gdy była "inną osobą". W Lothering o tym wspomina. Przecież nie każda siostra zakonna chodzi z dwoma sztyletami :P No i nie zapominajmy, że złodziej nie znaczy morderca. Nawet złodzieje posiadają swoje poczucie honoru i kodeks moralny. Możliwość odróżniania dobra i zła jest przecież czymś niemal wrodzonym.

Radzę Ci zainteresować się historią każdego towarzysza. Naprawdę zyskują przy poznaniu. Jednak trzeba uważać, by nie zadawać niewłaściwych pytań :) to nie jest Mass Effect, gdzie można było klikać wszystko w kółku dialogowym a efekt i tak był ten sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

^ Mam na myśli jechanie renegatem. W jedynce jechało się tylko renegatem do niego. Bo tylko to pasowało.

Najbardziej radykalne poglądy pasowały w jedynce tylko do niego. Nawet Wrex aż tak radykalnie nie patrzył ... potem w dwójce jakoś się to rozmyło.

Właściwie to ME robił naprzemiennie - raz był jako renegat a jeśli już się zaopatrzyłeś podczas misji w kogoś jeszcze mniej przychylnego (czytaj Wrexa bądź Ashley) to zmieniał się pozycją na idealistę.

A z klasą "łotrzyka" to i tak mówię złodziej ... pułapki, otwieranie zamków, sztylety ... wypisz wymaluj normalna klasa złodzieja.

Morrigan tylko pod tamtym względem (tego radykalizmu) przypomina Garrusa z jedynki.

Alenko .. pewnie że go zostawiłeś biggrin_prosty.gif Jesteś facetem ... besides mogłeś romansować z Williams.

Ja go nie wyzywam od okrutników ... jakieś zasady ma ale ich nie rozumiem.

Spodziewam się że to coś równie pokopanego co

Kodeks Atheme albo prawo Proteańskie .. czyli once again kodeks Atheme bo na bank go podwędziły Proteanom.

"Nawróciła się" - ostatnio pochwalała moje akcje które możesz nazwać śmiało "byciem dobrym do zarzygania".

Ehem ... nie każdy złodziej jest maszyną do zabijania.

Earendil czy Ty myślisz że nie gram w 70% RPG'ów kimś łamanym na złodzieja ? biggrin_prosty.gif

To że złodziej to nie zabójca jest dla Mnie oczywistą oczywistością.

Earendil to jest właśnie problem .. próbuję i się odbijam. Wychodzi na to że najciekawszy jest pies ... confused_prosty.gif

Yhm .. w ME efekt taki sam ? O nie. Z tym się nie zgodzę ...

ZABIŁAM JAVIKA DO CHOLERY JASNEJ !!! Argh ! Za pierwszym podejściem do jedynki nawet nie odkryłam wątku romansowego ! Tak beznadziejnie brzmiała opcja romansowa że w życiu bym na to nie wpadła że to "to" jest ten przełącznik fabularny, do tego w Trójce na Alice z kolei przez przypadek uruchomiłam wątek romansowy z Kaidanem (fail !!!) a wcale tego nie chciałam. W dwójce wystarczyło coś powiedzieć nie tak żeby zablokować opcję romansowania z Thane'm ! Mój brat za ostatnim razem spartolił sprawę z Williams w jedynce.

" (...) natomiast Garrus jest człowiekiem, który idzie do szczytnego celu nie patrząc na środki. (...) " - Wait what ? Pewnie wszystko się zgadza ale nie to że jest człowiekiem :D lol

Nie pamiętam żeby szczytnym celem było obsesyjne pragnienie zabicia Sarena lub Sidonisa

Albo to co wyprawiał pomiędzy 1 a 2 ...

Edited by eyvon14moutaire

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu akurat pokopanego? W wielu przypadkach Qunari mają rację. Pograsz, porozmawiasz to ocenisz sama. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do tego co ukazane jest w Mass Effect to Qun określa wszelkie dziedziny życia. Nie tylko wojnę jak Kodeks Prothean. smile_prosty.gif

Nie wiem jak Ty to robiłaś, że Garrus u Ciebie był renegatem. U mnie zawsze, był kimś, kto robił coś mimo przeciwności wiedząc, że istnieje krótsza droga, jednak nie godzi się tak.

Co do drogi lokacji to ja szedłem tak: Wioska -> Zamek -> Krąg -> Denerim -> Prochy Andrasty -> Orzammar -> Las.

No, ale ja się zagłębiałem ostro w makra i taktykę.

A tu Cię zaskoczę, ale spoiler jest naprawdę ostry i naprawdę ODRADZAM byś tu zaglądała:

Javikiem Dragon Age jest właśnie Sten. W pewnym momencie nasz olbrzym staje się zniesmaczony naszymi działaniami i uważa, że powinniśmy iśc prosto do celu zamiast latać za prochami starej świętej Zakonu. Może wywiązać się walka i Sten może zginąć.

.

Myślę też, że Wynne Ci się spodoba. Starsza kobieta z interesującym poglądem na świat. Jednak, ja zawsze gram czysto idealistycznie, więc to bardzo subiektywne odczucie. No i kogoś takiego jak Oghren to nawet w Mass Effect nie ma. Wrex może być najpodobniejszy. Jednak nie oszukujmy się. Ludzie i wszelkie inteligentne stworzenia nie są tak różni, by nie było widać między nimi podobieństw smile_prosty.gif

Edited by Earendil

Share this post


Link to post
Share on other sites

^ Renegatem był ... do dwójki tam się raczej już na niego ostatecznie wpływało.

W połowie dwójki już był u Mnie idealistą i w całej trójce już był idealistą,

który dogadywał się z Javikiem co jest co najmniej osobliwe.

W życiu bym Mu nie pozwoliła na egzekucję zdrajcy - jeszcze czego żeby on był mordercą.

Po Moim trupie.

Wiesz Ja tam gram na idealistę zazwyczaj ... zazwyczaj.

Ale Dragon Age Mnie załatwił tutaj pod tym względem że samo wprowadzenie było ... cokolwiek zniechęcające co do rasy ludzkiej.

Dlatego taka Morrigan czy ten Sten mają u Mnie jeszcze jakieś fory ... chociaż te "fory" się kurczą jak widzę takie bzdury jak rzucanie się o załatwienie sprawy z magiem lub pomoc wiosce przez którą i tak prowadzi nasza trasa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybacz, ale nie przypominam by w jedynce kiedykolwiek Garrus był renegatem :P Może miałem taki wpływ i takie decyzje podejmowałem, że ani razu się nie sprzeciwił. A idealistą byłem tak wysoko

że Wrex na Virmirze się posłuchał

:P

Cóż, akurat ja bym sam się sprzeciwił czy chcę obozować z trucicielem i magiem, który paktuje z demonami :P A oni się "czepiają" o wioskę, bo uważają to za stratę czasu. Sądzą, że wieśniacy powinni być samodzielni i sami się bronić. Szara Straż ma inne priorytety :)

Nie rozumiem też, co masz do wprowadzenia dla rasy ludzkiej. Masz na myśli ludzkiego szlachcica? Czy ludzkiego maga?

Według mnie wprowadzenia w Dragon Age to jedna z najlepiej udanych elementów gry. Zwłaszcza, że decyzje zawarte na początku samej gry mają konsekwencje niemal na końcu. Sądzę też, że najlepsze wprowadzenie ma krasnolud szlachcic. Po prostu jako miłośnik historii i wizji krasnoludów zawartej w Dragon Age (jak i większości fantastyki) mam ogromny sentyment.

Grając idealistą musisz odpuścić sobie Morrigan. Niestety, ale tak to wygląda. Podobnie ze Stenem. Aczkolwiek jeśli masz wystarczająco dużo perswazji (tak się drzewko to nazywało?) to można tak rozmowy prowadzić, że niemal nic nie tracisz.

Według mnie najlepszy set up dla idealisty to Alistar, Leliana i Wynne. Do czasu zdobycia Wynne trzeba to przeżyć. Ja zazwyczaj grałem wojownikiem. Tylko nie idź do kręgu Magów. Po wejściu nie można wyjśc, aż do zakończenia misji.

Pochwalę się, że ja nawet grając jako idealista niemal zawsze osiągałem romans z Morrigan. Ciężko po prostu to przyznać, mimo tego, że mam swój "kodeks honorowy" jej ciemna strona i silna osobowość zawsze mnie interesowały. A kreacja postaci to już w ogóle. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

^ U Mnie zawsze się słuchał Wrex. To akurat żadne osiągnięcie ... chodzi Mi o nastawienie Garrusa.

Ale znowu to jest nie temat o Mass Effect'cie - czy Ja cierpię na jakąś niesprecyzowaną chorobę pisania nie na temat ? Już drugi raz to robię.

Pierwszy jest przy TES'ach. To było pytanie retoryczne.

Nie narzekam na wprowadzenie że było złe ... jako wprowadzenie było świetne.

Ale chodzi Mi że dla Mojego przypadku raczej zawężało horyzont poglądowy.

Czekaj "Dla Rasy Ludzkiej" ? Nie gram człowiekiem a Elfem. smile_prosty.gif

Elfa przypominającego do złudzenia pierwszego lepszego Norcaine'a ...

Hmm wiesz Ja tam lawiruję jak się przyznałam.

Podczas rozmów z Morrigan to zawsze jej wpadają punkty poparcia ... no po prostu ma pogląd Mój z Fallout'ów, Spellforce'ów i TES'ów.

No a z Allistairem .. też mu prawie zawsze wpadają punkty ... raczej nie lubię grać na "100% Hoe Style" więc ...

Perswazji to ona ma sporo ... prawie co drugi level ładuję coś do perswazji - jestem po trudnych lekcjach New Vegas ... więc żeby o tym zapomnieć musiałabym odczekać z trzy lata na DA: Origins.

Earendil tak szczerze co do Twojego "spoileru"

to coś Sten Mi tak mało przypomina Mojego ukochanego czworookiego trolla że szkoda gadać wink_prosty.gif

Nawet jeśli byłam 100 % idealistką to prawie ZAWSZE na misji był właśnie "Prothy" - z prostej przyczyny po prostu zawsze sprawiał że prędzej czy później podczas misji leżałam ze śmiechu.

Co nie znaczy że nie rozumiałam go, zawsze będę uważała że to dość depresyjna postać ... taki śmiech przez łzy.

W dodatku na wiki pisało że Sten lubi słodycze czy kwiatki - a z Moich małych obserwacji wynika że lubi psy bojowe a także nie lubi "rozmieniać się" na drobne ... nie miał nic przeciwko pomocy wiosce a przecież tam był razem z Morrigan u Mnie. Tylko Morrigan miała problemy z tego tytułu.

Chyba pomyliłeś sobie postacie biggrin_prosty.gif

Zalatuje Mi to na Wrexa na kilometr, a nie na Javika.

Javik od samego początku do samego końca stawia sprawę jasno - Sten nie.

Wrex zgadza się współpracować (jak Sten) przy czym nie są znane jego ... metody i jakieś prawa którymi się w życiu kieruje (jak Sten) a w kluczowym momencie może wystąpić konflikt "interesów" (jak wspomniałeś Sten też ma taki moment) a u Javika czegoś takiego nie ma - działa w jaśnie określonym celu, jego zasady są bardzo proste acz wyjątkowo surowe (typowe dla kodeksu moralnego jakiegoś oficera - którym to Javik był i jest) co jednak jest cechą charakterystyczną dla jego cyklu jak i rasy.

Ma do spełnienia misję która pokrywa się z Twoją i od razu mówi że jeśli jednak nie jest Twoim celem zniszczenie Żniwiarzy ... no właśnie. Ponad to Javik nigdy nie kłamie ani nie tzw "owija w bawełnę" mówi prawdę nie ważne jak by była zła.

Edited by eyvon14moutaire

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...