Carl Gustav 1 Zgłoś post Napisano Maj 21, 2009 Jest to bodajże Gdańska 17, ale głowy nie dam. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
trojanos 0 Zgłoś post Napisano Maj 30, 2009 @Ymir Doprawdy zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak wiele osób uważa "kata" za niepotrzebne ćwiczenia. Mam to samo. Trenuje Oyame tak od około roku.. I na początku też myślałem, że to głupota. Teraz jednak wiem, że to świetne ćwiczenie ogólnorozwojowe. Może tego od razu nie widać, ale bardzo pomaga wyrobić technikę np. bloków (głównie 3 i 5 kata). Również wyrabia się w dość dużym stopniu kondycję. Dajmy na to na treningu zostaje ostatnie 20 minut (czyli już jesteśmy porządnie zmęczeni) i zaczynamy robić wszystkie kata (np. 3 serie: 1 raz na liczebniki powoli, 2 raz na liczebniki w prawdziwym tempie i 3 raz własnym tempem). Jeśli robimy je uczciwie tzn. ciosy walimy z całej siły a nie tylko sobie machamy, bo właśnie uważamy to za głupotę, to po 5-6 kata leje się z nas pot litrami. I wtedy nie pozostaje nic innego jak po treningu walnąć się na kanapę i do spania siedzieć i gapić się w telewizor zagryzając coś dobrego o umiejętnościach decydują czyny, nie kolory pasów, czyli nie przejmowałbym się tym. Święte słowa Na ten przykład, mój sensei złamał nogę, olewając sobie gościa z 4 kyu Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Agrestos 0 Zgłoś post Napisano Maj 31, 2009 (edytowany) Trenowałem Karate kyokushin kay, a potem aikido. Jestem człowiekiem spokojnym ( nie daje się ponieść emociom ), ale miałem kiedyś taką sytuacje ( dośc nie przyjemną więc nie będę do niej wracał ) myślałem dużo o tym co mi się przytrafiło i byłem pewny, że to coś da i nic. Więc zaczołem trenować wyżej wymienione sztuki walki, ale niestety nie wyzbyłem się wewnętrznego lęku. Nie chce wyjśc na tchórza, ale tak sie czuje w pewnych sytuacjach, że paraliżuje mnie strach. Nie wiem jak u was, ale nam na treningach mówiono, że najlepiej jest unikać przemocy ( łatwo mówić ). Jak przeciwników jest 5, my jesteśmy sami. i próbujesz uniknac konfrontacji, a oni za wszelką cene chcą do niej dopuścić. Edytowano Maj 31, 2009 przez Agrestos Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ogami 1 Zgłoś post Napisano Maj 31, 2009 Agrestos chłopie tutaj się nie dowiesz co robić w tak podbramkowych sytuacjach my tu dyskutujemy na temat samych sztuk walki, a nie co robić gdy nas piątka opryszków otoczy. Jedynym rozwiązaniem jak dla mnie jest brać nogi za pas, no ostatecznie lepiej zginąć z mieczem w ręce. Poza tym na ulicy nie jesteś sam, trzeba czasami o pomoc zwrócić się do Panów w niebieskich mundurach, oni też są ludźmi i ich zas**nym obowiązkiem jest pilnowanie porządku. Co do strachu przed okaleczeniem pisałem o tym kiedyś i też się chyba na ten temat ktoś z innych użytkowników wypowiadał, poszukaj, lub opisz problem dokadnie. Swoją drogą dawno temu ktoś chciał ćwiczenia na pośladki, znalazłem jedno całkiem zabawne; do kostki przywiązuje się odważnik i stojąc podnosi wyprostowaną nogę w tył. Wyobraźcie to sobie w praktyce po prostu śmiech na sali. Aha w końcu w piątek zdjeli mi gips z nogi trza się porządnie rozruszać. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Aztec 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 1, 2009 Mam do was pytanie... uważacie, że w walce liczy się szybkość, mocne uderzenie, a może jedno i drugie? W kung fu odpowiedź jest prosta masz atakować tak szybko, żeby najlepiej ci nóg nie było widać na siłę kładzie się mniejszy nacisk raczej. A jak jest w innych sztukach walki ? Btw. Jakie polecacie ćwiczenia na brzuch ? Słyszałem coś o "szóstce vadera" ale jest to w ogóle skuteczne ??? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
readerCDA 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 1, 2009 Myślę, że w walce liczy się i refleks i siła. Refleks pozwala ci być szybkim i dzięki temu robić dobre uniki i parować ciosy przeciwnika, a siła wiadomo nawet jak nie masz refleksu a przypierniczysz raz a porządnie to może być po walce:) A propos rzeźby brzucha to możesz spróbować ,,szóstki" (ja zaczynam od wakacji, zobaczę czy przynosi efekty), a jak nie uda ci się tak wyrobić mięśni to rób zwykłe brzuszki. Ja rok temu w wakacje przez miesiąc zrobiłem sobie taki trening: codziennie wieczorem 3 serie brzuszków, pierwszego dnia po 10 w jednej serii, drugiego 20, trzeciego 30, czwartego 40.. itd. i po każdej serii minuta przerwy i tak do upadłego. Nie wiem czy to zdrowe:) bo sam to wymyślałem ale mi pomogło i po miesiącu miałem wyrzeźbiony w miarę ładny ,,kaloryfer". Aha i pamiętaj, że mięśnie brzucha chyba najłatwiej wyrzeźbić ze wszystkich mięśni w ogóle ale też najłatwiej stracić tę rzeźbę. Jak przestałem ćwiczyć to po paru tygodniach zauważyłem że mięśnie znikają. Pozdro. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
trojanos 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 1, 2009 (edytowany) Mam do was pytanie... uważacie, że w walce liczy się szybkość, mocne uderzenie, a może jedno i drugie? Wiadomo, że jedno i drugie bo to znacznie ułatwia życie . Ale przede wszystkim musisz być bardzo skupiony i opanowany podczas walki. Nie machać bez sensu bo tylko się zmęczysz. Jeśli chodzi o moje O. Karate to ważną rzeczą jest wyprowadzenie niedługich serii ciosów 3-4(najczęściej dwa razy z rąk i jakieś kopnięcie) i nie wprowadzać zbytnich udziwnień (przede wszystkim technik obrotowych - najbardziej unikać trzeba Ushiro-geri, który jeśli wejdzie oczywiście jest zabójcze, ale bardzo łatwo zrobić przed nim unik ). Edytowano Czerwiec 1, 2009 przez trojanos Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
noniewiem 26 Zgłoś post Napisano Czerwiec 3, 2009 Mam do was pytanie... uważacie, że w walce liczy się szybkość, mocne uderzenie, a może jedno i drugie? Najważniejsza jest... TECHNIKA. Jeśli już ją opanowałeś to znaczy, że masz wyrobioną i szybkość, i siłę. Na treningi chodzisz regularnie więc opanowanie tych dwóch rzeczy nie powinno stanowić dla ciebie problemu. A żeby opanować sztukę do perfekcji i móc ją bez problemu zastosować to musisz poświęcić na to dużo czasu. I potu. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dogmeat 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 5, 2009 A moim zdaniem najważniejsze jest..."ogarnięcie". Człowiek może chodzić na treningi, być szybki jak błyskawica, silny jak byk a nic nie zrobi bo nie będzie wiedział co się dzieje. Siła i szybkość są ważne, ale najważniejszy jest stan umysłu. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Aztec 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 5, 2009 Krążą w Europie już legendy o słynnym klasztorze Shaolin, a mianowicie o jego adeptach. Czy uważacie, że te opowieści są prawdziwe czy może trochę przesadzone? Słyszałem o sifu (odpowiednik sen sei w karate) który trenuje już 50 lat kung fu i zna technikę "żelaznej pięści" polega ona na tym, że uderza on w drzewo aż przestanie czuć ból... dla mnie magia Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dogmeat 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 5, 2009 Krążą w Europie już legendy o słynnym klasztorze Shaolin, a mianowicie o jego adeptach. Czy uważacie, że te opowieści są prawdziwe czy może trochę przesadzone? Słyszałem o sifu (odpowiednik sen sei w karate) który trenuje już 50 lat kung fu i zna technikę "żelaznej pięści" polega ona na tym, że uderza on w drzewo aż przestanie czuć ból... dla mnie magia To jest tak, że jak od małego bijesz pięścią w np. drzewo, to tworzą się mikropęknięcia w kościach, po czym się zrastają i kości są mocniejsze. Tak przynajmniej mówiła pani w świecącym pudełku:P A tak serio, to chyba tak działa. Ból bólem, mnie zadziwia że im kości nie pękają. Choć ja i tak wolę moim zdaniem najpiękniejszą sztukę walki, Capoeire. Shaolin może się schować tak jak karate, i tym podobne...;] Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Wardi 41 Zgłoś post Napisano Czerwiec 6, 2009 (edytowany) A mnie zaciekawił styl walki Faith z Mirror's Edge. Zauważyłem, że polega na oszołomieniu przeciwnika np. uderzeniem w szyję (duszenie się i ból powodują, że nie wie gdzie jest itp), albo w brzuch, a potem zrobieniem z nim tego, co się chce Naprawdę niezłe, wypróbowałem to na kumplu z klasy. Kiedy próbował uderzyć mnie pięścią, złapałem go prawą ręką za jego prawą rękę (bo tą mnie atakował), a lewą przywaliłem w szyję (tzn. gardło). Potem to już kwestia litości, nie chciałem dobijać duszącego się biedaka, ale w jakimś sensownym zagrożeniu... Heh, koleś do końca następnej lekcji kaszlał EDIT: Chodzi o takie coś: Przewińcie na 1:12, albo 1:58. Szok Edytowano Czerwiec 6, 2009 przez Wardi Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Aztec 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 6, 2009 Oglądnąłem ten filmik i najbardziej bym do tej sztuki walki przypisał krav mage połączoną z parkurem (nie wiem jak się dokładnie piszę) Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Aztec 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 10, 2009 Jakie polecacie filmy ze sztukami walki obojętnie czy kung fu, karate czy coś innego... ? Ja zacznę: -Only The Strong --- capoeira (polecam gorąco!!!) -Wejście smoka --- kung fu -Wściekłe pięści --- kung fu -Droga smoka --- kung fu -Przyczajony tygrys, ukryty smok --- kung fu - 13 dzielnica --- sam nie wiem ale może parkour ??? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dawidek3294443 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 13, 2009 - 13 dzielnica --- sam nie wiem ale może parkour ??? NA LITOŚĆ BOSKĄ!!! PARKOUR TO NIE SZTUKA WALKI!! o.O A ja polecam: Rocky wszystkie części - boks. Never Back Down (Po prostu walcz) - muai thai (boks tajski) Ong bak - mieszane sztuki walki. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Aztec 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 13, 2009 @dawidek3294443 w tej sprawie są zdania podzielone. Jest to niewątpliwie "sztuka" ale czy walki ??? Jak dla mnie jest to pewien sposób na efektywną walkę. Chociaż wysłucham chętnie twojej opini i innych bo to ciekawy temat. Owszem może sztuka walki za dużo powiedziane ale pewien sposób na walkę raczej dobry. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
readerCDA 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 13, 2009 Według mnie raczej forma uniknięcia walki i konfrontacji z przeciwnikiem, czytaj: ucieczki. Ktoś niedoświadczony w sferze parkouru ale znający jakąś sztukę walki do perfekcji (boks, karate, muay thai) nie ma najmniejszych szans na obicie mordy doświadczonemu parkorwowcowi (czy jakoś tak ), bo ten najzwyczajniej w świecie mu ucieknie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dawidek3294443 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 15, 2009 @dawidek3294443 w tej sprawie są zdania podzielone. Jest to niewątpliwie "sztuka" ale czy walki ??? Jak dla mnie jest to pewien sposób na efektywną walkę. Chociaż wysłucham chętnie twojej opini i innych bo to ciekawy temat. Owszem może sztuka walki za dużo powiedziane ale pewien sposób na walkę raczej dobry. Le Parkour- (fr. sztuka przemieszczania się) ? pochodząca z Francji forma aktywności fizycznej. Za twórcę parkour uznaje się Davida Belle'a. Główną ideą parkour jest pokonywanie przeszkód stojących na drodze w jak najefektywniejszy i jak najprostszy sposób. Osoba uprawiająca parkour to traceur (rodzaj żeński: traceuse). Prosto z wikipedi, chociaż znam tę definicję na pamięć. Mam nadzieję, że już więcej nie muszę tłumaczyć ;] readerCDA - zgadam się (nie parkorwowcowi, a traceurowi (chociaż nie powinno się tego odmieniać) Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dropsheep 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 22, 2009 Parkour sztuką walki... Trzymajcie mnie. Rownie dobrze można uznać Nordic Walking za MA, bo można się obronić kijkami. Żeby można było mówić o sztuce walki, musi być sztuka i walka. Zgadnijcie czego brakuje w Le Parkour? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dawidek3294443 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 23, 2009 musi być sztuka i walka. OK, Capoeire nazwiesz sztuką (walki). Ale Krev Maga to już raczej nie sztuka, a sama walka. Zgadnijcie czego brakuje w Le Parkour? No oczywiście, że walki ;] Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dropsheep 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 23, 2009 (edytowany) Krav Maga nie jest sztuką walki, ani sportem. To system samoobrony. Kick-boxingu i boksu też raczej nie klasyfikuje się jako MA, bo to sporty walki i żadnej sztuki tam nie uświadczysz Edytowano Czerwiec 23, 2009 przez Dropsheep Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dawidek3294443 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 23, 2009 Krav Maga nie jest sztuką walki, ani sportem. To system samoobrony. Kick-boxingu i boksu też raczej nie klasyfikuje się jako MA, bo to sporty walki i żadnej sztuki tam nie uświadczysz A więc co uznasz za sztukę walki? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Fistashi 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 23, 2009 Dawidek, troche śmiesznie nazywać parkour MA, równie dobrze do sztuk walki można zaliczyć np. skok w dal, bo podczas skoku możesz kogoś uszkodzić : DD Tak do tematu: Od września zaczynam trenować capoeire, strasznie się na to zajarałem, po pokazie w moim mieście, naprawde mi sie spodobało. Nie chce trenować tego, z myślą że będę po tym jakimś zabijaką, bo to nie o to IMO w tym wszystkim chodi. Chce się dobrze bawić i poznać możliwości swojego ciała, a także w razie czego się obronić. Mam nadzieje, że będzie dobrze! Pozdrawiam. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
dawidek3294443 3 Zgłoś post Napisano Czerwiec 24, 2009 Dawidek, troche śmiesznie nazywać parkour MA, równie dobrze do sztuk walki można zaliczyć np. skok w dal, bo podczas skoku możesz kogoś uszkodzić : DD Przeczytaj kilka postów wyżej. Pisałem, że PK TO NIE SZTUKA WALKI! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Dropsheep 0 Zgłoś post Napisano Czerwiec 25, 2009 A więc co uznasz za sztukę walki? Sztuka walki to zarówno rozwój duchowy jak i fizyczny. Nie duchowy w sensie medytacji i innych filozoficznych pierdół, ale rozwój poprzez poznawanie innej kultury, nowych ludzi, czy nowe zainteresowania. Sztuka walki nie jest nastawiona na walkę. Nieważne czy jest to Capoeira, czy Karate. IMO ludzie którzy nastawiają się na to, że zapisując się np. na TKD będą potrafili obronić się przed bandą dresów są naiwni. Gdy się bijemy, bijemy się o życie i po to są systemy samoobrony, choć nawet one nie pomogą wszak nec Hercules contra plures. Kop w jaja, palce w oczy, na glebę i kopiemy, bo albo my albo on. Nikt nie wali kopnięć na głowę z wyskoku, czy obrotowych. Oczywiście jedne SW przygotują nas lepiej niż inne. Nie używam tutaj określenia "skuteczna sztuka walki", bo takie określenie jest IMO niepoprawne. Walczy konkretny człowiek i zazwyczaj używa wąskiego wachlarza najskuteczniejszych technik, który jest wspólny dla wszystkich SW (prawy prosty, lowkick, frontal), a nawet gdy używa czegoś bardziej skomplikowanego, to nie ogranicza się tylko do swojego stylu. Jedna osoba cwicząca jakąś sztukę walki może, w identycznej sytuacji poradzić sobie lepiej od innej, trenującej dłużej taką "skuteczną", bo jest np. silniejsza, albo lepiej skoncentrowana. Ważna w sztuce walki jest sama sztuka. To coś co "wygląda", inspiruje i cieszy. Gdy myślę o Muay Thai widzę dwóch kolesi "kolanujących" się w klinczu, gdy myślę o Wushu widzę latającego mnicha w pomarańczowym prześcieradle, gdy myślę o Karate widzę kolesia w kimonie rozwalającego deskę, a gdy myślę o Capoeirze, to nie mogę się doczekać następnego treningu . Gdyby SW stawiały na maksymalną skuteczność wyglądały by bardzo podobnie. SW mają być dobrą zabawą, która oprócz tego zwiększa naszą zdolność do samoobrony. Nie na odwrót. Dlatego więc, gdy jesteście zainteresowani SW i wszyscy mówią wam że Krav Maga jest "najlepszą sztuką walki 100% hardkor weszłem", a reszta to tańce dla panienek, nie słuchajcie ich. Tylko sztuka walki zapewnia zabawę i ciągły rozwój przez lata. No i to uczucie gdy dostajesz wyższy stopień . Setne levele w MMORPG przy tym wysiadają... Żeby rozruszać wątek, to kilka rad ode mnie tak na koniec: 1. Nigdy się nie bij jeśli naprawdę nie musisz. 2. Nigdy nie popisuj się w trakcie walki wymyślnymi technikami, chyba że jesteś naprawdę dobry i pewny, albo laski patrzą . 3. Lepiej uciec niż dostać wp... Jeśli przeciwników jest więcej, a my jesteśmy sami to uciekamy od razu. Jeśli są problemy z ucieczką, to nie walczymy tylko wyczekujemy na właściwy moment żeby przebic sobie drogę. 4. Jeśli ktoś ma nóż, to od razu uciekamy i to jeszce zygzakiem żeby w nas nie rzucił. 5. Zaskoczenie. Jeśli ktoś nas napadł i nas trzyma, to błagamy o litość i deklarujemy że oddamy wszystko tylko niech nas puści. Wtedy włączamy nitro i już nas nie ma (sprawdzone kiedyś przeze mnie) lub jeśli jesteśmy na 100% pewni siebie, to atakujemy. Im bardziej sprawiamy wrażenie zaszczutych i słabych tym większa niespodzianka dla przeciwnika, który może nas zlekceważyć. 6. Zaskoczenie 2. Jak już wiesz, że na 100% nie unikniesz walki to uderzaj pierwszy. Lepiej mieć później ewentualne problemy z prawem niż niekompletną twarz. Zaskoczony przeciwnik może paść po pierwszym strzale. BTW. Wygrałeś, uciekaj. Przegrałeś uciekaj. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach