Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 7, 2004 Cze wrocilem z zawodow w Sandomierzu i juz nie mam sil wiec szybko i krotko wice mistrzem jestem w kumite juniorow do 75 kg Bylo fajnie tylko troche balaganu bo m.in. najpierw byly kata potem troche kumite troche clickera ale ogolnie spoko . Bardzo fajny klimat i wogule luzik a i 218 zawodnikow. To tyle bo nie mam na nic sil kiedys jutro napisze cos wiecej .KTO BYŁ JESZCZE ??OSU !! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość thirian1 Zgłoś post Napisano Marzec 8, 2004 Wydaje mi sie ze chcesz po prostu nabic posty : Raczej nie chcę - po prostu dostęp do netu mam tylko w PRACY. Pierwszy raz wszedłem na to forum i od razu trafiłem na "rodzynki" - stąd moja reakcja. A co do moderatora to życzę Ci abyś nim nie został Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość DoomHell Zgłoś post Napisano Marzec 8, 2004 Randori! Przede wszystkim gratulacje! Odpocznij trochę i napisz więcej szczegółów... Jakim systemem, walkę finałową, te rzeczy Może nawej jeszcze dogłębniej napiszesz... ulubioną technikę, może jakiś sekret Ale jestem pod wrażeniem...OSU! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 8, 2004 Co by napisac nie wiem no niebylo nas duzo w tej kategorii wagowej , ja stoczylem 3 walki - 2 wygrane i jedna przegrana troche zabronili jako ze jeszcze wiek dzieciecy w sumie takze nie bylo obrotowych niestety i lockow ale czasem locki szly - troche dziwnie sedziowano - troche na punkty troche na choragiewki , walki jedyne 1.5 minuty , mila atmosfera ale jednego nie moge odzalowac tego ze soto keage latal caly czas nad glowa przeciwnika a nie trafialo w nia po prostu za wysoko kopalem , mawashi weszło pare razy i ogolnie sensei powiedzial ze ladnie wypadlem a najbardziej sie ciesze ze pokonalem zielony pasek podczas gdy ja mam kyu o 2 nizsze (wiem , wiem nie walczy styl tylko czlowiek ale satysfakcja jest). Tajnikow nie bylo za wiele po prostu nie dopuszczac do siebie przeciwnika na za bliska odleglosc czyli nie doprowadzac do zwarcia bo to do niczego nie prowadzi i duzo pracowac nie tylko prawa ale i lewa noga. W finale dostalem ale od rok starszego wiec za rok zrobie sobie rewaz z mlodszymi i rownymi sobie i starszych nie bedzie hehe. Walka byla ladna , nawet bardzo podobno i nie byla taka "mordobitna" ze lecimy na siebie jak 2 zwierzaki , fakt byl lepszy i to Mu trzeba przyznac , nie pamietam skad byl ale spoko gosciu i pozdro dla niego . Wogule spoko atmosfera , ladny obiekt , organizacja dziwna zaczeli od kata gdzies w polowie przerwali , zrobili otwarcie potem zaczeli clikera , przerwali potem walki i przerwali i tak mieszali hehe ale fajnie . Sedziowie byli sprawiedliwi i to im trzeba przyznac nie faworyzowali swoich. W sumie nie ma co pisac juz i zamiast pisac to na trening kurde a nie lenic sie przed kompem . MAKATA ??OSU !! hehehe Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 Od niedawna zacząłem trenować Capoeire Dla tych co nie wiedzą co to to jest to sztuka walki połączona z tańcem:) Klimacik na treningach jest niezły...fakt, że dostajemy mocno w tyłek(w ciągu 2 godzin 6minut przerwy)ale i tak jest fajnie:]Pod koniec treningu wszyscy zbierają się na środku sali w kole...koleś bierze w ręce instrument(Berimbau ) i zaczyna śpiewać różne piosenki...najbardziej znana to "paranaue"...wszyscy klaszczą w dłonie i spiewają za nim...dwie osoby wchodzą do koła i "grają" ze soba.Polega to na tym, że trzeba unikać ciosów przeciwnika...wygląda to naprawde fajnie:)Każdy może wejść do koła i wybrać sobie z kim chce potańczyć... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 Hmm ale jakie macie treningi ?? Macie taka "typowa" rozxgrzewke czyli bieg, pompki , skipping itd. i rozciaganie czy wyglada to jakos inaczej ??2. Czy daje to jakas "pewnosc" na licy bo z tego co ja widzialem o Capoeirze to takie "machanie" rekami i nogami i tak jak napisales "tanczenie" ale jak to sie ma do realnej walki na ulicy gdzie wygrywa nie ten co lepiej skacze tylko ten ktory jest bardziej brutalny i silniejszy (szybszy tez) a nie wydaje mi sie zebys na ulicy tak zaczol machac . I slyszalem (nie wiem jak jest ale chcialbym sie przekonac) ze malo jest pracy rekami a to podstawa. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 Hmm...rozgrzewke właśnie mamy taką typową...czyli bieg po chwili pompki znowu bieg itp. brzuszki, żabki, rozciąganie, w parach różnego rodzaju ćwiczenia...Później "rozsypka" po sali...koleś stanie w centrum i pokazuje np. kopnięcia...później chodzi dookoła i doradza itp.Następnie dobieramy się w pary i ćwiczymy razem... tzn. ja kopie kumpel unika itp. Kombinujemy różne "komba":]Jeżeli chodzi o używania rąk to żeczywiście w capoeirze raczej z rąk się nie kożysta, prędzej już uderzenia głową lub łokciami.Co do walki na ulicy to capoeira była przecież zabroniona w wielu krajach bo właśnie mówiło się o tych co ćwiczyli capoeire "maszyny do zabijania".Na początku capoeira była stylem walki dopiero jak została zabroniona wpleciono taniec.Powiem ci tak... jak umiesz wykożystać capoeire w walce na ulicy to sobie poradzisz...a jak nie to trzeba stosować sprawdzone taktyki... czyli proste kopniecia(np. żeby osłabić nogi), ciosy łokciami, pięściami itp.Na pewno w jakiś sposób ćwiczenie capoeiry pomaga ponieważ ćwiczysz swoją szybkość i dzięki temu nabierasz też troche pewnośći siebie.Co do "machania nogami" to jakby tak ci jeden "machnoł" to by bolało...uwierz mi;) Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 Co do "machania nogami" to jakby tak ci jeden "machnoł" to by bolało...uwierz mi;)No o ile bym dostał a co jeslibym zblokowal i skontrowal i zalezy na co mialbym dostac bo jak na glowe to duza szansa na unik jest albo/i na przechwycenie i sprowadzenie walki do parteru a tego raczej nie cwiczycie.Tera rece - rece to 70% conajmniej sukcesu samymi nogami nie wygrasz walki , to jest naprawde powazna wada tegoz stylu - najlepiej by bylo samemu "nadrabiac" na worku czy z partnerem. Ale faktem jest ze ladnie machacie nogami tego mozna pozazdroscic.A jak z utwardzaniem ?? Stosujecie ?? Wiesz lockingi na treningach zeby utwardzic czy uderzenia na korpus ?? czy nie przywiazujecie do tego duzej uwagi ??Co do ciosow lokciami - skuteczne ale treba dojsc do zwarcia bo maja bardzo krotki zasieg wiec nie sa zbyt skuteczne w "stojce"Ale kiedys bym sie przeszedl na taki trening bo moze byc ciekawie - niestety u nas nie ma czegos takiego a szkoda.A i jeszcze jedno mnie ciekawi czy macie kopniecia "opadajace" z gory na dół ?? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 No masz racje...można zrobić unik...tylko że jak wyprowadzasz kontre to też można zrobić unik prawda;)?Walka rękoma jest przydatna i dlatego ciosy rękoma ćwicze sobie na worku u kumpla:)Jeżeli chodzi o "utwardzanie" to jeszcze tego nie robiliśmy ale możliwe, że będzie to wprowadzone.Są kopnięcia opadające...np. po luku na dół itp.http://www.campo.republika.pl/ tu masz linka ... są nawet obrazki niektórych kopnięć Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość DoomHell Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 Wykorzystywanie kopnięć na głowę jest przeciwko ludziom o dobrym refleksie niewskazane Wystarczy lekko się schylić i podciąć drugą nogę... nie ma zbyt wielkich szans na utrzymanie się w pionie I tak jak mówił Randori w parterze szans też dużych nie masz...Co do zawodów... z tego co mówisz - piękna organizacja nie ma co I myślałem że więcej walk miałeś... i masz rację z tym, że pokonanie gościa z wyższym kyu daje dużo satysfakcji... jak ja na teningu położyłem gościa z 5 kyu prawie ze szczęścia skakałem (ja mam 8 kyu) maUy - na capueirze są jakieś stopnie zaawansowania czy coś podobnego? I czy wogóle posiadacie jakieś bloki? Przyglądałem się kiedyś treningowi sekcji capoeiry z moim mieście i żadnego nie wychwyciłem... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 W tej szkole do której ja chodze nie ma stopni zaawansowanie(szkoła istnieje od ponad 5 lat) ale w innych szkołach jak najbardziej takie coś istnieje:)W capoeirze bloków nie ma ale są różnego rodzaju uniki.Trenuję capoeire bo naprawde mi się to podoba, mam mobilizacje do ćwiczeń, poleszpe swoje warunki fizyczne no i czegoś się naucze;)W walce na ulicy sprawdzają się sprawdzone metody... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość dr_cruces Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 chodzilem na treningi kyokushin, to jest naprawde twarde karate. na jednym treningu stracilem zab. mimo rekawic bokserskich. potem przyszly studia i bec, przestalem chodzic. czasem bardzo tego zaluje, zastanawiam sie czy nie rzucic studiow i poswiecic sie na powaznie tej sztuce walki... jesli chcesz cos robic to badz w tym najlepszy. na studiach nie radze sobie za specjalnie, wrecz nie wiem czemu obrzydly mi... raczej wroce do kyoukushin i jej wartosci. nie ma to jak robic to co sie lubi, doskonalic sie. mam nadzieje ze bede dobry w 1/8 jak sam Sosai Oyama. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 9, 2004 W capoeirze bloków nie ma ale są różnego rodzaju uniki.EEE to zle np. jak uniknac lokingu na krotkim dystansie - nie da sie. Nie kazdy cios da sie uniknac - niektore trzeba zblokowac albo oberwac. A kopniecia opadajace pewnie ze nie sa na ulice. Nikt normalny tego nie zastosuje chyba ze chce lezec na ziemi - pytalem tak z ciekawosci i w celach "edukacyjnych"Co do stopni to slyszalem kiedys ale nie pamietam skad ze na poczatku nie bylo zadnych paskow poza bialym i czarnym. Cwiczyles powiedzmy 10 lat i Sensei uznawal Cie na godnego posiadania Dana i wtedy zdawales jeden egzamin na Dana - ale trudny bo na dana hehe .Doktorze a moze warto dokonczyc studia i wtedy sie wziasc za Kyokushin , albo za kyokushin sie wziasc i nie porzucac studiow ?? Bo "kyokushinkowcy" naleza do jednych z najlepiej wyksztalconych karatekow. Duzy odsetek konczy szkoly wyzsze. A zeby byc chocia zw 1/8 tak dobrym jak Oyama to trzeba przezyc 1/8 tego co on . Ale trzeba sie doskonalic zawsze i wszedzie to podstawa. I zycze Ci powrotu do Kyokushin.A i Kyokushin jest twarde bo ludzie Go uprawiajacy z czasem staja sie twardzi (a poza tym swiat jest twardy).Amen !! OSU !! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość DoomHell Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Jakby ktoś na shotokanie powiedział, że by chciał być przynajmniej w 1/10 tak dobry jak Gichin Funakoshi, to by go wszyscy wysmiali. Bo nikt nie jest w stanie tego osiągnąć. Funakoshi jest niedoścignionym wzorem dla każdego karateki. Posiadał on siłę i szybkość, o jakiej zwykły śmiertelnik może tylko marzyć... Nawet prezydent Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego ITKF - Hidetaka Nishiyama ( 9 Dan) nie jest w 1/10 tak dobry jak on... Myślę, że więcej komentarza nie potrzeba... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Randori...jeżeli chodzi o zadawanie ciosów rękoma i bloków to od tego jest karate;)Gdyby wprowadzić takie coś do capoeiry to straciła by ona swój urok i klimat:/ Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Racja , racja ale chociaz w minimalnym stopniu zeby wprowadzic nawyk blokowania ale tu masz absolutna racje - to tak jakby w karate usuneli kata to juz nie byloby takie karate jakbyc powinno Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Hmmm...jakbyś mnie jeszcze oświecił co to jest "kat" to pewnie przynzałbym Ci rację;)W ogóle mało wiem o karate...mógłbyś mi co nieco napisać?Jak to wszystko wygląda...chodzi mi o treningi, jakie są techniki itp. ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Ok napisze troche . W Kyokushin Karate duzą uwage przyklada sie do kondycji, sily i wytrzymalosci dlatego rozgrzewki nie naleza do najlzejszych i na poczatku jest trudno i naprawde sie czlowiek meczy. Rozpoczyna sie od truchtu , przysiadow itp. ale w duzych ilosciach - czesto sie zdarza ze jest po 100 pompek - a na zawodniczej sekcji 100 pompek, przysiadow , wyskokow , brzuchow, odgiec to normalne (ofkors seriami po 25 - 50) i ogolne rozruszanie sie - mysle ze kazdy wie o co biega a jak nie to zapraszam na treningi . Potem rozciag - tez wazna rzecz i tu sie zaczyna "przyjemnosc" czyli np. podam przyklad ostatnio co mielismy i mi sie podobalo - sensei dala nam minute zeby zejsc do szpagatu - komu ile cm brakuje to mnozy razy 10 i tyle pompek ja robielm tylko 15 pompek . Ale normalnie to rozciag taki "jak wszedzie" i czasem/czesto sie zdarza ze z partnerem np. partner siada na tym co sie rozciaga siedzac na ziemi z nogami z przodu i ten co jest rozciagany stara sie dotknac czolem kolan. Oczywiscie jesli ktos jest slabo rozciagniety to robi sie to nie tak ekstremalnie zeby nic nikomu sie nie stalo. Poo rozciagu sa dwie podstawowe opcje albo robimy jakies kombinacje do walki (np. partner wykonuje jakies kopniecie a my blokujemy i kontrujemy ) i sparingi lub cwiczenie podstaw: kihonu i kata.Kihon to trening technik podstawowych. Gdyby karate ująć jako całość złożyłoby się nań trzy nierozłączne, nawzajem przenikające się elementy: kihon, kata, kumite. Podobnie jak dom buduje się od fundamentów, nie zaś od komina, tak w karate, aby przejść do walki, która jest szczytem umiejętności, trzeba najpierw poznać techniki podstawowe. Dygresja ta jest konieczna, jeśli zważyć, iż większość adeptów rozpoczynających treningi karate oczekuje na pierwszych zajęciach ćwiczeń walki z przeciwnikiem, zaś mozolnie powtarzające się ćwiczenia pchnięć bloków, czy kopnięć wykonywane w jednej statycznej postawie – uważa za zło konieczne. Kata – to z góry przygotowane formy demonstrowania ataku, obrony i kontrataku. Mas. Oyama twierdzi, że aby zrozumieć kata trzeba myśleć o karate jako o swego rodzaju języku. Techniki karate interpretować można jako litery alfabetu, kata (formy) będą odpowiednikiem wyrazów i zdań, kumite (walka) będzie analogiczna do rozmowy.Cytaty z jakiejs tam stronki A techniki sa takie jak wszedzie tylko inaczej sie nazywaja chociaz juz powoli gina tradycyjne nazwy np. teraz wszedzie i u nas sie mowi loking a nie mawashi geri gedan -ale wiekszosc nazw przetrwala i bedzie trwac dalej , w sumie nie mozna wymyslic nic nowego co do kopniec i uderzen bo cudow nie wiec wszedzie sa podobne ino inne nazwyA i dodam cos o kata ze bez kata to karate by nie istnialo i teraz powinienes zrozumiec - dzieki kata "szlifuje" sie technikę i to bardzo a to jest przydatne w walce i to bardzo. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 10, 2004 Dzięki, że co nieco mi wyjaśniłeś:)O ile dobrze zrozumiałem to karate bez kata nie mogło by istnieć tak samo jak capoeira bez gingi:)Ginga jest to podstawowy ruch w Capoeirze. To najbardziej charakterystyczny element Capoeiry jako sztuki walki, to ona nadaje capoeirze charakter tańca. Gdyby nie ginga capoeira nie różniłaby się zasadniczo od innych popularnych sztuk walki:).Jest to jakby "postawa" wyjściowa z której wyprowadza się cios. Dobrze to ująłem? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 11, 2004 Podstawa jak juz napisalem jest kihon - zbior pojedynczych technik a kata to tak jakby "jezyk" karate . Kata sa to ulozone formy ciosow - ulozone przez Oyamę. Poszukaj w sieci sa napewno kata do znalezienia. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Juice Zgłoś post Napisano Marzec 11, 2004 Ja tam znam i stosuje dwie sztuki:-Nóż półautomatyczny marki baterflaj -Uci-Ekaj-Si (popołudniowo koreańska sztuka walki bez walki)Ito tyle, a wyjaśniając: 1st sztuki używam przy panu(lub dwóch) mocno ugolonych albo z 3 paskami narysowanymi na twarzy, a drugiej przy większych większych grupach tychże.A tak na serio każdy powinien umieć się bronić ale to wszystko zależy od psychiki. Jeśli jakiś tępy rekin dorwie się na sztuki walki to popostu strach się bać wyjść na ulicę.Na szczęście w moim mieście dresy dalej wolą się szwędać po klatkach schodowych a nie chodzić na kursy (chyba że uprawiania ziela - ci ambitniejsi).Tym optymistycznym akcentem zakońcyłbym.PS A do samoobrony to ja mam GLANY Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Randori Zgłoś post Napisano Marzec 11, 2004 :evil: :evil: Chyba sie potne !! Statsiarz - zreszta kolejny !! jestes chlopie drugi do odstrzalu zaraz po thirianie 1 !! Widze zew napisales to po to zeby miec jednego posta wiecej !! Masakra normalnie :evil: . A zebys sie nie klucil masz argumenty: nic nie wnosisz do rozmowyo nic nie pytaszmasz "idiotyczny" styl wypowiedzinapisales posta idiotycznergo i wogule nie smiesznego a za takiego mial uchodzic (sa smiesznego)A tera pytanie do was Czy slyszal ktos cos o rozpadzie Kyokushin - ostatnio odszedł sensei Bogdan Jeremicz 4 dan i przeszedl do innej organizacji. Pozwole sobie zacytowac Jego oswiadczenie"Moi Drodzy, W dniu dzisiejszym poinformowałem shihan Andrzeja Drewniaka po 24 latach współpracy o mojej rezygnacji z przynależności do IKO Kyokushin-kaikan kierowanej przez Shokei Matsui i przystąpieniu do Fundacji Kyokushin Shogakukai i Miedzynarodowej Federacji Kyokushin-kan Karate-do pod przewodnictwem Shihan Hatsuo Royama. Moja decyzja podyktowana jest tylko i wyłącznie, względami szkoleniowymi i możliwością podążania drogą Budo z największymi mistrzami i autorytetami Kyokushin karate, a takimi na pewno są Shihan Hatsuo Royama i Shihan Tsuyoshi Hiroshige którzy stanęli na czele nowo powstającej organizacji. W całym moim życiu związanym z karate kyokushin najważniejsze dla mnie było i jest poznawanie istoty Budo Karate jako sztuki doskonalenia się fizycznie i duchowo. Rzeczą naturalną jest, że każdy z nas potrzebuje mistrza niezależnie od posiadanej wiedzy i umiejętności . Szukamy i potrzebujemy Mistrza, który nas zmotywuje i zainspiruje do dalszego działania, Mistrza, który wskaże nam cele, i drogę do osiągnięcia tych celów, a przede wszystkim będzie autorytetem i wzorem. Ja znalazłem takich mistrzów w osobach Shihan Royama i Shihan Hiroshige, którzy pokazali mi drogę prawdziwego Budo Karate, jakże inną od tej, którą proponuje Shokei Matsui i Andrzej Drewniak, czyli uproszczonego i skomercjalizowanego sportowego karate. Ponieważ dla mnie stało się jasne, że dla Shokei Matsui i Andrzeja Drewniaka podążanie drogą Budo nie jest najważniejsze, a jedynie budowanie swojego prywatnego imperium, moja decyzja nie mogła być inna. Zdecydowałem się pomóc nowej organizacji i zostać jej przedstawicielem w Polsce. Z poważaniem, Bogdan Jeremicz 4 dan [www.kyokushinkan.pl] "Kyokushin już sam w sobie jest wieczny... Teraz trzeba swoimi siłami stworzyć takie karate i taką organizację, która zachowałaby go na wieki. Jeśli rzecz jest prawdziwa, przyjmą ją w każdym świecie..." (Masutatsu Oyama) "Co o tym sadzicie - ja mysle co to moze nie byc glupi pomysl bo Drewniak jednak leci na kase i darzy do zbudowania imperium swojego nie wspolnego.Czekam na opinie !! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość maUy_morderca Zgłoś post Napisano Marzec 11, 2004 http://www.republika.pl/gokken/gokken/kara.../moralnosc.htmlZnalazłem coś na temat kata...jeśli masz chwilkę czasu to przeczytaj cały tekst:) Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość DoomHell Zgłoś post Napisano Marzec 11, 2004 Wielu sądzi, że kata nic nie znaczą. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, ponieważ ich pierwsze spotkanie z karate ograniczyło się do obejrzenia zwykłych technik i fizycznej walki. Kiedy etyka karate jest porzucona, to nie istnieje karate. Niestety tak właśnie jest Wielu uważa kata za niepotrzebną rzecz... na seminarium sensei Kwieciński (6 DAN) wiele mówił o kata, lecz niewielu się tym przejęło... dalej na treningach tak jest, że kiedy mamy ćwiczyć kata, słyszę głosy "znowu kata? po co to komu" itp... A kata jest jakby pigułką, w której zamknięte jest wszystko co najlepsze w karate... Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość Juice Zgłoś post Napisano Marzec 12, 2004 Koleś, sorry ale od statsiarzy to ja się odcinam bo piszę mało i na tematy mnie interesujące(za jakość poprzedniego wszystkich poważnych ludzi zajmujących się sztukami walki przepraszam, i kajam się bo miałem lekką fazę i pisałem co popadnie).Wracając do tematu jestem fanem (jeszce nie uczestnikiem ale to może niedługo) pięknej rzeczy, która się nazywa Aikido.Osobiście uważam się za człowieka słabszego fizycznie i jest jedna z niewielu szans realnej obrony przed dresiarskimi bądź żulowymi zakusami na mój portfel.Nie jest to może (Aikido) najlepszą sztuka walki (bo nią w sumie nie jest[poza tym nie ma "najlepszej]) , ale mi do zachowania pewności siebie niezbędnej do wyjścia na miasto w zupełności wystarcza.Ps prosiłbym o kontakt z osobami z Olsztyna zaangażowanymi w związek Aikido. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach